Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekolada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekolada. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 stycznia 2026

Babka czekoladowo-pomarańczowa

 Cały dom nią pachniał jak się piekłam. Czekoladą i pomarańczami. Niestety ale fotki bardzo kiepskie wyszły bo za oknem szaro i buro.





Składniki: wszystkie w temperaturze pokojowej

* 250g mąki pszennej tortowej

* 2 opakowania budyniu czekoladowego (każde miało 45g)

* 1 łyżeczka proszku do wypieków

* 200 g masła - stopionego i wystudzonego

* 5 jajek - rozdzielić na biała i żółtka

* 150g cukru

* 100 g czekolady deserowej + 2 łyżki mleka - roztopiona i schłodzona do temperatury pokojowej

* 1 dorodna pomarańcza - skórka otarta i wyciśnięty z niej sok  (mnie wyszło 100ml soku)

* ewentualnie trochę kandyzowanej skórki pomarańczowej





Sposób przygotowania:

Formę keksową  (moja ma 30 x 11cm - mierzona wewnątrz) wyłożyć papierem do pieczenia lub wysmarować masłem i obsypać mąką. 

Piekarnik nastawić na 180 stopni.

W dużej misce ubić żółtka z cukrem do białości. Nie przerywając ubijania stopniowo dolewać masło. Zmniejszyć obroty miksera i dosypywać stopniowo mąkę wymieszaną z budyniem i proszkiem. Dodać sok i otartą skórkę z pomarańczy oraz roztopiona czekoladę. Z białek ubić pianę z dodatkiem szczypty soli i delikatnie wmieszać ją w ciasto.

Ja dodatkowo dodałam trochę skórki pomarańczowej kandyzowanej na sam koniec. 

Ciasto przelać do formy keksowej i wstawić do piekarnika. Piec ok. 50 minut. Zanim wyjmiecie ciasto, obowiązkowo należy sprawdzić patyczkiem czy jest upieczone. Moje ciasto po 45 minutach oblepiło cały patyczek. Dałam mu jeszcze 7 minut i już ciasto było upieczone a patyczek czysty. Wyjąć z piekarnika i odstawić na kratkę do studzenia. Upieczone i wystudzone ciasto oblać polewą czekoladową. U mnie jak zawsze jest to ganache czyli czekolada roztopiona w kąpieli wodnej z dodatkiem kremówki. 



środa, 1 listopada 2023

Czekoladowe ciasto z gruszkami

 Oj, jakie ono dobreeeeeeeeeeee. A proste bardzo do zrobienia





Składniki: (miałam wszystkie składniki w temperaturze pokojowej)

* 200 g mąki pszennej tortowej

* 40 g kakao naturalne

* 1 łyżeczka proszku do wypieków

* 1/2 łyżeczki sody

* szczypta soli

* 3 całe jajka - miałam swojskie jajka i były one na pewno trochę większe niż sklepowe L

* 180 g cukru - zwykły cukier kryształ

* cukier waniliowy

* 125 g jogurtu naturalnego

* 100 g oleju (dałam olej z pestek winogron)

* 100 g czekolady gorzkiej (moja miała zawartość 74% kakao) - posiekać bardzo drobno

plus 2 duże gruszki. Miałam gruszki odmiany konferencja i były naprawdę bardzo duże. Moje gruszki były już prawie miękkie. Gruszki należy ubrać, pozbawić gniazd nasiennych . Ja każdą przekroiłam najpierw wzdłuż na pół a później jeszcze raz w poprzek, bo inaczej kawałki by były dla mnie zbyt duże. 



Sposób przygotowania:

Przygotować tortownicę o średnicy 24 cm . Może być ciut większa. Piekarnik włączyć na 175 stopni (każdy piekarnik piecze inaczej a ja podaję temperaturę w swoim) z grzaniem góra dół. 

Do miski odważyć mąkę, kakao, dodać proszek i sodę. Bardzo dokładnie wymieszać ale i tak później należy przesiewać. 

Do drugiej ale już większej miski wbić całe jajka, dodać cukier i ubijać kilka minut aż masa jajeczna sporo zwiększy swoją objętość i stanie się prawie biała. Mnie zajęło to ok. 5 minut na najwyższych obrotach miksera. Nie przerywając ubijania dodawać stopniowo olej. Teraz zmniejszyć obroty miksera i na dwa, trzy razy dodać jogurt. Odstawić już mikser a wziąć rózgę kuchenną lub łopatkę. Przesiać do misy część mąki i wymieszać. Powtórzyć dodawanie mąki aż do wyczerpania składników. Na koniec dodać ok. 3/4 przygotowanej czekolady i wymieszać. Wylać ciasto do tortownicy i na wierzchu poukładać plasterki gruszki. Na wierzch posypać pozostałą czekoladą. Wstawić do piekarnika i piec ok. 45 minut. Przed wyjęciem należy sprawdzić patyczkiem czy na pewno ciasto jest upieczone. Upieczone ciasto wyjąć od razu z piekarnika i odstawić na kratkę do wystudzenia. 




piątek, 30 czerwca 2023

Sernikobrownie z malinami

 Już piekłam, wstawiałam przepis. Dzisiaj ciut inne proporcje ale ciasto tak samo pyszne. O ile ktoś lubi brownie 





Składniki: (wszystkie w temperaturze pokojowej)

Ciasto:

* 200 g gorzkiej czekolady (moja miała 74%)

* 200 g masła

* 250 g cukru pudru

* 4 jajka średniej wielkości

* 130 g mąki pszennej

* 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia

Masa serowa:

* 450 g serka śmietankowego (mój miał 23% tłuszczu)

* 1 łyżka (z górką mierzona) kwaśnej śmietany 18%

* 3-5 łyżek cukru pudru 

* 2 łyżki budyniu waniliowego (budyń proszek a nie ugotowany)

* 2 jajka średniej wielkości

Dodatkowo: ok. 250-300 g malin 

Sposób przygotowania:

Zacząć od przygotowania formy. Dzisiaj użyłam tortownicy o średnicy 27 cm. Mam tortownicę non stick więc jedynie dno wykładam papierem.

Kolejno, należy roztopić czekoladę w kąpieli wodnej i dokładnie wystudzić. Nie może być ciepła czy letnia. Ma mieć temperaturę pozostałych składników. 

Piekarnik nagrzać do 170 stopni z grzaniem góra-dół

Do miski przełożyć masło i cukier puder. Ubić razem do białości (ok. 5 minut ubijałam mikserem ręcznym na najwyższych obrotach). Nie przerywając ubijania dodawać po jednym jajku. Kolejne jajko wbić kiedy poprzednie doskonale się połączy z masą maślaną.  Przełożyć mikser na najwolniejsze obroty lub użyć trzepaczki rózgowej czy nawet szpatułki. Dodać wciąż płynną czekoladę i wymieszać. Teraz dodać na trzy tury mąkę wymieszaną z proszkiem. Wymieszać. Ok. 3/4 masy wlać do formy i mniej więcej wyrównać. 

Przygotować masę serową: wszystkie składniki na raz dać do miski i wymieszać dokładnie. Tu nawet miksera nie używam tylko zwykłą rózgą mieszam. Po 2 minutach masa serowa jest już doskonale gładka i aksamitna. Łyżką powykładać kupki masy serowej na czekoladowe ciasto. Mniej więcej wyrównać i wyłożyć pozostałe ciasto na wierzch. Lekko rozprowadzić i trochę przemieszać np. trzonkiem łyżki. Na wierzch ułożyć maliny i wstawić ciasto do nagrzanego piekarnika. Piec ok. 1 godziny. Po tym czasie piekarnik wyłączyć, uchylić minimalnie drzwiczki i zostawić jeszcze na ok. pół godziny ciasto. Po tym czasie wyjąć i wystudzić. 





sobota, 29 października 2022

Ciasto niby pijak

 Tak trochę wyglądem przypomina tego znanego "pijaka" . Jako, że nie do końca podchodzą mi w smaku wiórki kokosowe, to zrobiłam po prostu drugi biszkopt ale z dodatkiem maku. Pod wpływek ciężaru kremu i nasączonych biszkoptów, biszkopty trochę siadły. Więc spokojnie można zrobić biszkopty grubsze, z 4 jajek. 





Składniki:

Biszkopt jasny:

* 3 jajka - rozdzielone na białka i żółtka 

* 4 łyżki mąki (odmierzane z maleńka górką)

* 1 łyżka mąki ziemniaczanej

* 4 łyżki cukru (odmierzone z górką)

* szczypta soli

Biszkopt z makiem:

* 3 jajka - rozdzielone

* 3 łyżki mąki (odmierzone z maleńką górką)

* 2 łyżki maku suchego

* 1 łyżka mąki ziemniaczanej

* 4 łyżki cukru (odmierzane z górką)

* szczypta soli

Krem:

* 500 ml mleka

* 2 łyżki mąki pszennej - raczej płaskie

* 2 łyżki mąki ziemniaczanej (również płaskie)

* 4 łyżki cukru - zwykły cukier

* 4 żółtka

* 3-4 łyżki cukru pudru

* 250 g masła - temperatura pokojowa

Dodatkowo:

* ok. 1 szklanki rumu lub innego alkoholu 

* słoiczek konfitury wiśniowej lub dżemu wiśniowego

* biszkopty okrągłe

* polewa czekoladowa lub ganache (u mnie jak zawsze ganache)





Sposób przygotowania: 

Zaczynamy od upieczenia biszkoptów. Formę 24 x 36 cm  (moja forma ma taki wymiar na spodzie jak i na górze) wyłożyć na spodzie papierem do pieczenia . Do miski przełożyć białka i dodać szczyptę soli. Wymieszać obie mąki. Białka ubić na sztywno i nie przerywając ubijania dodawać cukier. Ubijać aż piana zrobi się bardzo gęsta i lśniąca a cukier będzie rozpuszczony. Zmniejszyć obroty miksera i dodawać po jednym żółtku. Ubijać tylko do połączenia. Odstawić mikser. Przesiać mąki i wymieszać szpatułką. Wylać na dno formy i wyrównać. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 160 stopni - termoobieg i piec ok. 15-17 minut. Wyjąć i wystudzić.

W ten sam sposób przygotować drugi biszkopt, tylko da mąki dodać dodatkowo mak (tu już nie da się przesiać).

Krem budyniowy: Odlać ok. 300 ml do rondla i wstawić do zagotowania. W tym czasie w naczyniu z pozostałym mlekiem wymieszać żółtka, mąki i cukier. Nie może być najmniejszych grudek. Zagotowane mleko wlewać powoli do mieszaniny, i cały czas mieszać. Teraz całość przelać do rondla i ciągle mieszając doprowadzić do zagotowania. Zdjąć rondel i budyń nakryć folią spożywczą w kontakcie. Odstawić do zupełnego wystudzenia. W misce ubić do białości masło z cukrem pudrem. Zimny budyń zmiksować na gładko.  Dodawać do ubijanego masła po łyżce budyniu. 

Złożenie ciasta: w formie ułożyć biszkopt jasny (ja zawsze daję na spód papier do pieczenia). Wierzch biszkoptu posmarować konfiturą/dżemem. Ułożyć na tym biszkopt makowy. Wierzch biszkoptu można trochę nasączyć. Ja nasączyłam niewielką ilością mieszaniną wody, soku z cytryny i rumu. Na biszkopt makowy wyłożyć krem, wyrównać. Na kremie układać nasączone w rumie (ja rum rozcieńczyłam odrobiną wody) biszkopty. Wstawić do lodówki, nakrywając wcześniej wierzch formy folią spożywczą.  Po ok. godzinie  polać na wierzch polewę. Wstawić ponownie do lodówki i tam przechowywać. Moje ciasto w lodówce spędziło całą noc. 




sobota, 10 września 2022

Czekoladowe ciasto ze śliwkami

 Ciasto podpatrzyłam u Oli  a Ola wzięła przepis od Doroty z Moich wypieków. Więc tym razem nie jest to mój pomysł a lekko zmodyfikowany przepis Doroty. Ciasto naprawdę szybkie do zrobienia





Składniki:

Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową. 

* 200 g masła 

* 180 g cukru pudru

* 3 jajka takie spore (miałam swojskie i były większe niż te sklepowe "L")

* ekstrakt migdałowy

* 200 g śmietany 18% (zwykłej kwaśnej śmietany a nie słodkiej śmietanki)

* 250 g mąki pszennej tortowej

* 50 g kakao (żadne słodzone wynalazki tylko zwykłe ciemne kakao naturalne)

* 0,5 łyżeczko sody

* 1,5 łyżeczki proszku do wypieków

* 70-80 g gorzkiej czekolady (moja miała 72% kakao) lub deserowej - zetrzeć na tarce lub bardzo drobno posiekanej

* śliwki - miałam węgierki i te polecam - wypestkowane i przekrojone na połówki

Sposób przygotowania:

Najlepiej zacząć od przygotowania wszystkich składników. Śliwki przepołowić i wyjąć pestki. Do miski wsypać mąkę, dodać kakao, proszek i sodę. Wymieszać wszystko dokładnie. Piekarnik nastawić na 175 stopni z grzaniem góra-dół. Do dużej miski wsypać puder i dać miękkie masło . Ucierać do białości. Dodać ekstrakt i krótko utrzeć. Wbijać po jednym jajku i za każdym razem ucierać aż składniki połączą się doskonale. I teraz należy już odstawić mikser a przygotować szpatułkę czy dużą łyżkę. Do masy maślanej przesiać mąkę z dodatkami i dodać śmietanę. Szpatułką wymieszać do połączenia się składników. Wsypać czekoladę i ponownie przemieszać. Ciasto przełożyć do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Moja forma ma wymiar spodu: 21 x 32 cm a później delikatnie się rozszerza. Wyrównać ciasto w formie i układać połówki śliwek, skórką do dołu, jedna obok drugiej. Wstawić ciasto do nagrzanego piekarnika i piec ok. 50-60 minut. Przed wyjęciem sprawdzić patyczkiem, czy ciasto jest upieczone. Wyjąć i odstawić na kratkę do wystudzenia. Wystudzone polać polewą czekoladową (u mnie to czekolada roztopiona z masłem)








sobota, 26 marca 2022

Ciasto pomarańczowo-czekoladowe

 Zawsze te dwa smaki razem, bardzo mi odpowiadały. Dzisiaj takie dosyć proste, choć wygląda na skomplikowane, ciasto warstwowe. Ja trochę za bardzo przyłożyłam się do wałkowania i chyba za cieniutkie wyszły mi blaty. Ale to co odkroiłam jako nadmiar, zjadam z ogromnym smakiem bo jest przepyszne. 





Składniki:

Ciasto: 

*450 g mąki pszennej tortowej

* 100 g cukru pudru

* 1 mała łyżeczka proszku do wypieków

* 150 g masła

* 1 jajko

* 100 g mleka (tak mleko ważyłam bo akurat waga była wyjęta i wszystko odważałam, to i mleku sie dostało)

Całość robiłam w malakserze ale można równie dobrze ręcznie czy w robocie. Ja do takich ciast uwielbiam malakser. Wrzuciłam do niego wszystkie sypkie składniki i miękkie masło. Krótko pokręciłam. Następnie dodałam jajko i wciąż kręcąc dolewałam stopniowo mleko. Ciasto w momencie było gotowe. Wyjęłam z malaksera i rozdzieliłam na 5 równych części (zawsze odważam wszystko). Ułożyłam kawałki ciasta na talerzy i nakryłam folią spożywczą, żeby nie wysychało. Ciasto nie jest klejące, za to doskonale plastyczne i pięknie się wałkuje. Przygotować 5 arkuszy papieru do pieczenia. Piekarnik nagrzać do 180 stopni z grzaniem góra-dół.  Na pierwszy z arkuszy rozwałkować ciasto na wielkość 24 x 28 cm. Z małym naddatkiem (ok. 1 cm), który spiecze się i go odkroimy. Papier ciastem wstawić do piekarnika i piec ok. 6 minut. Jak tylko brzegi zaczęły mi się rumienić to ciasto już wyjmowałam. Ciasto dociąć najlepiej takie gorące bo później zaczyna się łamać. Odstawić na kratkę do wystudzenia. I w ten sam sposób upiec 5 jednakowych blatów. 

Masa czekoladowa:

* 350 g mleka 

* 1 opakowanie budyniu czekoladowego (ja miałam budyń z dodatkiem belgijskiej czekolady i nie polecam go ani trochę. Kupić zwykły czekoladowy budyń. )

* 1 łyżka kakao

* 4 łyżki cukru

* 100 g czekolady deserowej lub gorzkiej (ja miałam tylko 80 g gorzkiej czekolady o zawartości 74% kakao) - posiekać wcześniej

* 100- 130 g masła (a tu dawałam na oko, odcinając kawałek z kostki masła)

Do rondla wlać ok. 200 ml mleka, dodać cukier i masło. Doprowadzić do zagotowania. W pozostałym mleku rozmieszać budyń i kakao. Wlać stopniowo  na gotujące się mleko, mieszając przy tym cały czas i doprowadzić do zagotowania. Zdjąć z palnika i wrzucić posiekaną czekoladę. Zamieszać aż czekolada rozpuści się w budyniu. Nakryć folią spożywczą w kontakcie i przestudzić. Nie musi być całkiem zimna, spokojnie lekko ciepłą dawałam na blaty. Kiedy masa czekoladowa studzi się, przygotować masę pomarańczową. 

Masa pomarańczowa:

* 650 ml soku pomarańczowego (użyłam 100 % sok tłoczony)

* skórka otarta z jednej niedużej pomarańczy

* 2 opakowania budyniu śmietankowego (każde na pół litra mleka)

W ok. 200 ml soku wymieszać dokładnie budynie. Pozostały sok wraz ze skórka pomarańczową zagotować. Na gotujący się sok wlewać powoli rozmieszane budyniu, przez cały czas mieszając. Doprowadzić do zagotowania. Zdjąć z palnika, nakryć folią spożywczą w kontakcie i przestudzić. Masa absolutnie nie może być zimna bo będzie problem z jej rozprowadzeniem. Powinna być dobrze ciepła. 

Składanie ciasta:

Ułożyć pierwszy blat ciasta w formie, na papierze do pieczenia. Wyłożyć połowę masy czekoladowej i rozsmarować równą warstwą. Ułożyć na masie drugi blat ciasta. Wyłożyć na niego połowę masy pomarańczowej. Nakryć trzecim blatem, na który wykładamy resztę masy czekoladowej. Nakryć czwartym blatem, na którym pozostałą masę pomarańczową wykładamy i rozsmarowujemy. Nakryć ostatnim, piątym blatem ciasta. Odstawić do wystudzenia. 

Na zimne ciasto przygotować polewę czekoladową. U mnie tradycyjnie ganache z gorzkiej czekolady i śmietanki kremówki. Ciasto po wystudzeniu wprost rozpływa się w ustach.



sobota, 12 marca 2022

Ciasto z wiśniami (z nalewki) w czekoladowym kremie

 I zaś problem z nazywaniem ciasta. Nie będę się siliła na jakieś wymyślne nazwy. U mnie ciasto ma nazwę wskazującą co jest w środku. Dzisiaj zaplanowałam, że wreszcie muszę zużyć wiśnie po nalewce. No i cała reszta była wymyślana do tych wiśni. Czekolada, kawa dobrze mi sie komponują z wiśniami. 





Składniki: 

Biszkopt:

* 5 jajek - jajka średniej wielkości i w temperaturze pokojowej lub nawet lekko ogrzane w ciepłej wodzie.

* 150 g cukru drobnego do wypieków

* 100 g mąki pszennej tortowej

* 50 g kakao

* 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

* 50 g czekolady deserowej (50% kakao), utartej na tarce jarzynówce

Masa czekoladowa:

(to nie mój pomysł i nie wiem skąd go mam. W zeszycie znalazłam kartkę z przepisem na ten krem)

* 1 puszka mleka skondensowanego słodzonego (jak zawsze gostyńskie u mnie)

* 250 ml śmietanki kremówki 30%

* 150 g czekolady gorzkiej (dałam 50 g czekolady deserowej - 50% kakao i 100 g czekolady gorzkiej - 74% kakao)

* 50 g masła pokrojonego na małe kosteczki

Masa śmietanowo-kawowa:

* 400-500 ml śmietanki kremówki 30% - bardzo mocno schłodzona

* 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej (odmierzyłam z małą górką)+2 łyżeczki gorącej wody - do rozpuszczenia w niej kawy

* 2 łyżki cukru pudru - z górką

* 2 opakowania śmietan-fix

Dodatkowo:

* wiśnie z nalewki (sprawdzić czy czasami nie ma w nich pestek)

* do nasączenia: nalewka wiśniowa lub Saska : wiśnie w rumie (można rozcieńczyć trochę przegotowaną wodą)

* mały słoiczek dżemu wisniowego (ja miałam samorobne wiśnie smażone, które lekko podgrzałam i dopiero posmarowałam nimi biszkopt)

* 1-2 łyżki świeżo zmielonej drobnej kawy

Sposób przygotowania:

Zacząć od biszkoptu. Jajka ubić z cukrem na gęstą i puszystą masę. Ja swoje ubijałam ok. 15 minut. Mąkę, kakao i proszek wymieszać a następnie przesiać. Dodawać na 3-4 tury do masy jajecznej i delikatnie mieszać szpatułką. Na koniec dodać czekoladę i delikatnie wymieszać. Wlać do formy 28x18 cm (dno formy wyłożone papierem do pieczenia) i wstawić do piekarnika nagrzanego do 175-180 stopni. Piec ok. 40 minut. Po upieczeniu wyjąć i dokładnie wystudzić. Przeciąć na dwa cienkie blaty. Pierwszy blat wyłożyć w formie, w której piekliśmy (ponownie układam nowy papier do pieczenia na dnie). Nasączyć (tyle ile lubimy, ale bez przesady)Posmarować dżemem, cienka warstwa. Na dżemie poukładać wiśnie, jedna obok drugiej. Na wiśnie wylać masę czekoladową: Czekoladę posiekać, wrzucić do rondelka. Dodać mleko skondensowane i śmietankę kremówkę. Rondelek ustawić na małym ogniu. Mieszając, doprowadzić do zagotowania się masy. Teraz należy dodać masło i ponownie mieszać do czasu aż masa zagotuje się. Zdjąć rondel z palnika i dokładnie wystudzić masę. Masa powinna zrobić się dosyć gęsta ale jeszcze lejąca. Wylać na wiśnie. Schłodzić w lodówce ok. 15 minut i na wierzch nałożyć drugi blat biszkoptowy. Blat nasączyć. Na nasączony blat nałożyć masę śmietanowo kawową: kawę zalać gorącą wodą, dokładnie wymieszać i wstawić do lodówki, do mocnego schłodzenia (15 minut wystarczy). Śmietn-fix wymieszać z cukrem pudrem. Śmietankę lekko ubić, dodać  puder wymieszany z fixami i ubijać aż masa zgęstnieje. Na koniec dodać zimną kawę. Masę kawową nałożyć na wierzchni blat. Ja posmarowałam najpierw cienką warstwą biszkopt a potem , za pomocą rękawa cukierniczego i tylko, wycisnęłam takie małe kupki. Wierzch posypać mieloną kawą. Ciasto wstawić do lodówki na cała noc. Przechowywać  w lodówce.




sobota, 26 lutego 2022

Ciasto "śliwki w czekoladzie"

 Taka kolejna wariacja na temat suszonych śliwek.  Nic nie miałam wcześniej zaplanowane. Przyjechałam do domu i przegląd zrobiłam szafek i lodówki. Kremówka  jeszcze tylko kilka dni przydatności, i suska sechlońska za miesiąc . Więc zaczęłam kombinować. Bo jak śliwka to i czekolada od razu na myśl przychodzi. Niestety, ale krem nie wyszedł mi tak jak chciałam bo za bardzo się pospieszyłam. Podam co ja zrobiłam a jak powinno być.





Składniki:

Biszkopt kakaowy:

* 6 jajek - rozdzielone na białka i żółtka - temperatura pokojowa

* 1 szklanka mąki (szklanka moja ma 250 ml pojemności) , w tym 2 łyżki maizeny dodałam

* 3 łyżki kakao

* 3 łyżki oleju (mnie chyba ciut więcej się wlało)

* opcjonalnie: 1 łyżeczka proszku do wypieków (ja nie dałam nic)

* 1 szklanka cukru drobnego do wypieków. 

* szczypta soli do białek

Przygotować formę 24 x 28cm, tzn, dno formy wyłożyć papierem do pieczenia. Boków nie wykładać i niczym nie smarować. Włącznik piekarnik z grzaniem góra dół i ustawioną temperaturą na 170 stopni. 

Do dużej czystej miski wlać białka i dodać szczyptę soli. Ubić białka na pianę. Kiedy piana będzie już dosyć gęsta, zacząć dodawać stopniowo cukier. Ubijać tak długo aż cały cukier dokładnie rozpuści się. W miseczce bardzo dokładnie wymieszać żółtka z olejem. W kolejnej miseczce wymieszać mąkę z kakao. Ubijając białka stopniowo wlewać żółtka rozmieszane z olejem. Kiedy masa jajeczna połączy się, odłożyć już mikser i przesiać ok. 1/3 składników suchych. Wymieszać delikatnie szpatułką. Ponownie przesiać suche składniki (1/3) i znów dokładnie wymieszać szpatułką. Przesiać resztę suchych składników i dokładnie całość wymieszać. Wlać do przygotowanej formy a formę wstawić do piekarnika. Piec ok. 40 minut. Sprawdzić patyczkiem. Upieczony biszkopt wyjąć i odstawić do lekkiego przestudzenia na kratkę a następnie wyjąć z formy i wystudzić. Wystudzony przeciąć na dwa cienkie blaty. Jeden z blatów ułożyć w formie i nasączyć. 

Masa czekoladowa:

* 200 g czekolady (ja użyłam 100 g czekolady 74% i 100 g czekolady 50%.)

* 500 g śmietanki kremówki 30-36% - mocno schłodzona

* 500 g mascarpone - mocno schłodzone

* 250 g śliwek suszonych ( u mnie suska sechlońska) - można dać więcej, pokrojonych na mniejsze kawałki

* ok. 250 ml alkoholu (ja dałam brandy)

* kilka łyżek cukru pudru - dałam 4 łyżki

Śliwki pokroić, włożyć do zamykanego naczynia i zalać alkoholem. Należy to zrobić kilka godzin wcześniej, przed przygotowaniem kremu. Moje śliwki wypiły naprawdę dużo brandy. Śliwki odcedzić od alkoholu wykładając je na sitko. Pozostały od śliwek alkohol wykorzystać do nasączenia biszkoptu. Jak wspomniałam, mnie zostało niewiele, więc dodałam do brandy trochę wody. 

I teraz wersja kremu, którą ja zrobiłam:

Kremówkę , mascarpone i puder włożyć do wysokiego naczynia i ubić razem na pół sztywno (ja trochę za mocno ubiłam). Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i ostudzić do temperatury pokojowej (i tu też byłam zbyt niecierpliwa i czekolada była za mało wystudzona). Czekolada będzie już dosyć gęsta ale ciągle płynna. Wlać do masy śmietanowej i szybko wymieszać mikserem. Masę podzielić na dwie części. Do jednej dodać ok. połowy śliwek i szybko wymieszać. 

Wersja II

Oczywiście takie same składniki . Czekoladę i 200 g kremówki, połączyć razem w kąpieli wodnej. Wystudzić do temperatury pokojowej. Pozostałą kremówkę i mascarpone ubić razem z pudrem. Masa nie może być ubita na całkiem sztywno. Ma być lekko gęsta. Teraz dodajemy małymi porcjami schłodzoną czekoladę. Ubijamy już krótko. 

Tę część masy ze śliwkami, wyłożyć na blat w formie i wyrównać. Drugi blat biszkoptu nasączyć i ułożyć na kremie. Wyłożyć drugą część masy, tę bez śliwek. Na wierzch masy, wyłożyć śliwki. Na śliwki polać ganache: ja miałam 100 g czekolady, którą rozpuściłam w kąpieli wodnej razem z ok. 80 ml kremówki. Ilość ganache można zwiększyć. Można zrobić swoją polewę czekoladową.

Ciasto wstawić do lodówki na kilka godzin aż smaki doskonale się połączą. 




sobota, 19 lutego 2022

Ciasto Duety

 A tak sobie nazwałam. Nie umiem i raczej nie wymyślam nazw dla ciast. Ale tu akurat tak wszystko razy dwa. Dwa białe, dwa kakaowe, dwa rodzaje czekolady. No to niech sobie będą duety.





Dla wyjaśnienia, pieczemy na dużej formie, tej z piekarnika , dwa duże ciasta. Jedno jasne, jedno kakaowe. Każdy z tych dużych blatów, po upieczeniu należy przeciąć na dwa małe, równe. I będzie wtedy 4 blaty do przełożenia. Podam przepis na dwa ciasta, choć ja robiłam jako jedno i po podzieleniu na dwie równe części, do jednej z nich dodałam kakao. To był błąd bo kakao nie chciało równo połączyć się z ciastem. Zdecydowanie lepiej jest zrobić dwa ciasta. 

Składniki:

Ciasto jasne:

* 300 g mąki pszennej tortowej

* 90 g cukru pudru

* 1 całe jajko i 1 żółtko

* 50 g miękkiego masła

* 1/2 łyżeczko proszku do wypieków

* 1/2 łyżeczki sody

* ok. 50 ml mleka lub więcej

* 1 łyżka koniaku lub rumu

Takie same składniki do ciasta kakaowego tylko należy mąkę wymieszać z 2 łyżkami kakao, odejmując wcześniej 2 łyżki  mąki. Pozostałe składniki takie same.

Przygotować najpierw ciasto jasne. Jeżeli macie malakser to najwygodniej będzie jego użyć. Jajo i żółtko ubić z cukrem. Nie musi być na żaden kogel mogel. Ot, bardzo dobrze wymieszane, żeby cały cukier się rozpuścił. Nie przerywając ubijania dodać masło, w małych kawałkach. Bardzo dokładnie wymieszać, dodając na koniec koniak/rum. Mąkę wymieszać z proszkiem i sodą. Stopniowo dodawać do mieszaniny mąkę. Kiedy ciasto będzie już zbyt gęste aby używać robota, dosypać resztę mąki i wlać mleko i zagnieść miękkie ciasto (konsystencja mniej więcej jak na pierogi). Czasami może się okazać, że trzeba dolać jeszcze trochę więcej mleka. Zawinąć w folię spożywczą i odłożyć do lodówki na ok. 1/2 - 1 godziny. Po tym czasie rozwałkować duży prostokąt ( u mnie było to 40 x 30 cm) i wstawić do nagrzanego do 200 stopni piekarnika. Pieczemy ok. 20 minut. Po upieczeniu przeciąć na dwa prostokąty (u mnie wyszły 20 x 30 cm). Można upiec osobno dwa cienkie blaty i wcale nie muszą być prostokątne. 

Tak samo przygotować ciasto kakaowe, gdzie od razu do maki przesiewamy kakao. 

W sumie otrzymamy 4 blaty ciasta (dwa jasne, dwa kakaowe), każdy o rozmiarze 20x 30 cm.





Krem czekoladowy:

* 800 ml mleka

* 4 łyżki mąki pszennej (odmierzane z mała górką)

* 3 łyżki maizeny (skrobia kukurydziana) - odmierzone z mała górką

* 2 łyżki kakao - też z mała górką

* ok. 100 g cukru (dla tych co lubią słodkie ciasta, należy trochę zwiększyć ilość)

* 50 g czekolady mlecznej - podzielona na mniejsze kawałki

* 80-100 g czekolady deserowej (dałam 80 g) - podzielona na mniejsze kawałki

* 200 - 250 g masła w temperaturze pokojowej

Do rondla wlać pół litra mleka i dodać cukier. Rondel ustawić na ogniu. W pozostałym mleku wymieszać bardzo dokładnie wszystkie suche składniki. Ja dla pewności, wszystko jeszcze przelałam przez sitko do drugiej miski. Kiedy mleko zacznie się gotować, stopniowo wlewać tę mieszaninę i cały czas mieszać mleko. Kiedy zacznie się budyń gotować, zmniejszyć ogień do minimum i pogotować ok. 1/2 minuty. Wyłączyć grzanie, wrzucić do budyniu obie czekolady. Chwilkę odczekać i wymieszać dokładnie aż cała czekolada rozpuści się w budyniu i dobrze z nim połączy. Wierzch budyniu nakryć folią spożywczą, w kontakcie. Odstawić do zupełnego wystudzenia. Masło utrzeć i nie przerywając ucierania, dodawać po łyżce budyniu, który należy wcześniej krótko zmiksować. Krem podzielić na 4 części. Ułożyć pierwszy, jasny blat ciasta i wyłożyć 1/4 kremu. Położyć na krem ciasto kakaowe a na niego 1/4 kremu i drugi blat kakaowy. Kolejne 1/4 kremu i blat ostatni, jasny. Na wierzch reszta kremu. Ja dodatkowo utarłam na krem trochę gorzkiej czekolady. Ciasto zostawić na 2-3 godziny(można i trochę dłużej to blaty ciasta dobrze przesiąkną kremem) w temperaturze pokojowej a następnie schować do lodówki na kilka godzin. Ciasto kroić dopiero po ok. 15 godzinach, kiedy blaty ładnie zmiękną. Im dłużej stoi tym jest lepsze, a kolejnego dnia to rozpływa się w ustach.




sobota, 11 grudnia 2021

Stefanka II

 Jakiś czas temu piekłam stefankę. Stefankę taka jaką pamiętam z dawnych lat, kupowana w cukierni. Smaczna bardzo była ale to nie było jeszcze to. Teraz postawiłam na ciasto beztłuszczowe z przepisu z "kuchni polskiej" (Tort Stefania"). Oczywiście, z przebojami było. Samo ciasto jest bardzo łatwe i szybkie do przygotowania. Później zabawa z pieczeniem, ale to w sumie też szybko idzie. Przepis na samo ciasto z "Kuchni  polskiej" i odnoszę wrażenie, że czegoś tam jeszcze brakuje w technologii wykonania. Opiszę dokładnie jak robiłam a jak wg mnie powinno być lepiej. Przepis na krem już wg mojego pomysłu i wychodzi niesamowicie pyszny.





Składniki:

Ciasto: 

* 6 jajek (miałam małe jajka więc wzięłam 7 jajek)

* 300 g mąki tortowej

* 300 g cukru pudru

* 50 g mielonych migdałów

* 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia

Wszystkie składniki miały temperaturę pokojową.

Całe jajka ubić na pulchną masę razem z cukrem pudrem. Ubijałam ok. 5-7 minut. Mąkę wymieszać z proszkiem i migdałami mielonymi. Nie przerywając ubijania, dodawać po łyżce mąki.

Przygotować albo kawałki papieru do pieczenia albo spody tortownic, które trzeba nasmarować masłem. Ja użyłam sam papier, na którym odrysowałam krążki o średnicy 28 cm. Proponuję jednak dać mniejszą średnicę , tak ok. 26cm, wtedy blaty wyjdą nieco grubsze i może mniej zeschnięte. Piekarnik nagrzać do 175-180 stopni. Ja pierwsze blaty piekłam w 180 stopniach, tak jak w przepisie, ale kolejne w 175 bo stwierdziłam, że te 180 to jednak za dużo. Z ciasta upiec ok. 6-8 krążków (mnie wyszło 7 krążków). Wykładałam na papier po 3 łyżki ciasta. Ciasto należy rozsmarować równą warstwą. Piec w piekarniku przez ok. 10 minut. I tu stwierdzam, że te 10 minut to jest za długo. Wystarczy 7-8 minut. Tak aby ciasto lekko się zezłociło jedynie. Wyjąć blat z piekarnika i od razu odkleić od papieru, ale ułożyć go ponownie na nim. I tak upiec kolejne blaty, układając je jeden na drugim, przekładając tym papierem. Ostatni można nakryć bawełnianą ściereczką, żeby nie obsychały do czasu przygotowania kremu.

Krem czekoladowo-kawowy Russel:

* 400 g masła

* 4 całe jajka

* 250 g cukru

* 100 g gorzkiej czekolady

* 2 łyżki kawy rozpuszczalnej

* 50 ml spirytusu

Masło w temperaturze pokojowej ubić do białości. Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej i schłodzić. Całe jaja i cukier dać do miski (najlepsza szklana lub metalowa) a miskę ustawić w kąpieli wodnej. Ubijać jajka z cukrem dotąd aż cały cukier rozpuści się i masa zrobi się ciepła i zgęstnieje. Zdjąć miskę znad kąpieli i wciąż ubijać aż masa stanie się wyraźnie gęsta. W trakcie stopniowo dodać kawę. Mieszając wystudzić. Ja dopomagam temu procesowi, wstawiać miskę z masą jajeczną do drugiej dużej michy, napełnionej zimną wodą. Masa jajeczna, czekolada i masło powinny być w jednakowej temperaturze. Do utartego masła, wciąż ucierając, dodawać po łyżce czekolady na zmianę z dodawaną masą jajeczną. Kiedy masa jest już jednolita, należy dodawać spirytus ale dosłownie kropla po kropli. Nigdy nie wlewamy całego kieliszka od razu. 

Gotową masą smarować krążki ciasta i układać jeden na drugim. Zostawić trochę kremu do posmarowania wierzchu ciasta. Ja w tym momencie, nakryłam ostatni krążek ciasta papierem do pieczenia i lekko obciążyłam. Tak zostawiłam na godzinę. Po tym czasie posmarowałam wierzch pozostawionym kremem. Odstawić ciasto na 24 godziny w chłodne miejsce. 

Na wierzch można polać ganache, posypać płatki migdałowe itp.





poniedziałek, 1 listopada 2021

Torcik kawowy. Z kremem Baileys

 W mojej rodzinie ciasta z kawą są bardzo lubiane. No to dzisiaj będzie kawowo. I alkoholowo. 





Składniki:

Biszkopt kawowy:

* 6 jajek - rozdzielić (miałam duże, naprawdę duże swojskie jajka)

* 200 g cukru

* 170 g maki pszennej tortowej

* 60 g mąki ziemniaczanej

* 2 łyżki (całkiem płaskie) świeżo zmielonej kawy, jak najdrobniej zmielonej

* 1,5 łyżki kawy rozpuszczalnej

* 1 łyżka gorącej wody

* 1 łyżeczka proszku do pieczenia

* szczypta soli


Kawę rozpuszczalną zalać 1 łyżką gorącej wody i wymieszać do jej całkowitego rozpuszczenia. Wystudzić. Obie mąki wymieszać z proszkiem i kawą mieloną (musi być bardzo drobno zmielona). Żółtka wymieszać razem z wystudzoną kawą. Włączyć piekarnik na 170 stopni z ustawionym grzaniem góra dół. 

Białka ze szczyptą soli ubić na prawie sztywno. Nie przerywając ubijania, dodawać po łyżce cukru. Kolejną łyżkę cukru dodawać w momencie jak poprzedni cukier rozpuści się w pianie. Kiedy piana jest już bardzo sztywna i lśniąca, zmniejszyć obroty miksera do minimum i pomału wlewać żółtka z kawą. Teraz można już odstawić mikser. Do ubitych jajek przesiać ok. 1/3 mieszaniny mąk i wymieszać szpatułką. Ponownie przesiać 1/3 mąki i wymieszać. I ostatnia partia mąki do przesiania (jeżeli kawa została na sitku to jej już nie dajemy do ciasta. Mnie troszkę zostało), wymieszać szpatułką delikatnie, żeby nie naruszyć struktury ciasta. 

Ciasto wlać do tortownicy o średnicy 24 - 25 cm (dno tortownicy wyłożyć papierem) , wyrównać wierzch i wstawić do piekarnika nagrzanego do 170 stopni. Biszkopt pieczemy ok. 35-45 minut (sprawdzić patyczkiem). Po upieczeniu wyjąć tortownicę i odstawić na kratkę do wystudzenia. Po wystudzeniu wyjąć z tortownicy. 

Biszkopt przekroić na 4 blaty. 

Krem baileys:

* 350 ml mleka

* 250 ml likieru baileys

* 6 żółtek

* 5 - 6 łyżek cukru

* 35 g mąki pszennej

* 35 g maizeny (skrobia kukurydziana)

* 500 g mascarpone - mocno schłodzone

* 150 g śmietanki kremówki 36% mocno schłodzonej

Należy zacząć od ugotowania budyniu. Żółtka zmiksować z mąką i maizeną, cukrem i likierem. Nie może być żadnych grudek mąki. Mleko zagotować. Od razu po zagotowaniu, wlewać bardzo powoli do żółtek i cały czas miksować.  Po wymieszaniu wszystkiego przelać wszystko do rondla i ustawić na średnim ogniu. Doprowadzić do zagotowania  ciągle mieszając.  Zdjąć z ognia i nakryć budyń folią w kontakcie (folia musi dotykać budyniu).  Całkowicie wystudzić.  

Budyń zmiksować. Mascarpone i kremówkę ubić na sztywno. Ciągle ubijając, dodawać po łyżce schłodzonego budyniu.  Krem już gotowy.

Krem można dodatkowo ustabilizować żelatyną. Ja nie dawałam

Ganache z baileys:

* 200 g gorzkiej czekolady ( dałam 100 g czekolady 50% i 100 g czekolady 74%) - drobno posiekać

* 150 g kremówki

* 50 g likieru Baileys

* ewentualnie 2-3 łyżki mleka, gdyby masa nie chciała się połaczyć.

Wszystkie składniki ganache umieścić w misce i ustawić miskę w kapieli wodnej. Podgrzewać, co jakiś czas mieszając aż masa będzie gładka, jednolita i lśniąca. Wystudzić a po wystudzeniu schłodzić (ja za mocno schłodziłam i masa zrobiła mi się bardzo gęsta.) tak aby dała się smarować. 

Nasączenie: 

Co kto lubi. Ja zaparzyłam kawę (z ekspresu) do której dodałam trochę likieru. 


Składanie: 

Ułożyć pierwszy blat biszkoptu, lekko nasączyć i posmarować ganache (ja ganache dałam na trzy blaty ale można dać cieńsze warstwy i wszystkie cztery blaty posmarować). Na ganache wyłożyć 1/4 kremu. Rozsmarować i ułożyć kolejny blat biszkoptowy. Czynności powtórzyć tzn. nasączenie, ganache, krem. I tak wszystkie cztery blaty biszkoptowe. 

Wstawić do lodówki. A po schłodzeniu i ustabilizowaniu ..................

I teraz to już nasza inwencja twórcza. U mnie torcik był jako normalne ciasto do kawy więc pozostał bez jakichś specjalnych dekoracji. 




sobota, 9 października 2021

Sernik dyniowo-czekoladowo-pomarańczowy





 Miał być sam dyniowo-pomarańczowy, z dodatkiem przygotowanej wcześniej marmolady (post wcześniejszy), ale jakoś kolor mi nie odpowiadał więc dodałam czekoladę gorzką (ta też mnie zawiodła co do koloru). Sama dyni nie za bardzo lubię, ale wokół tyle wypieków dyniowych, że postanowiłam dać jej szansę w innym wypieku niż drożdżowy.  Ja marmoladę zrobiłam sobie tydzień wcześniej, więc roboty przy serniku nie miałam dużo.





Składniki:

Spód sernika zrobiłam z pokruszonych herbatników kakaowych, wymieszanych z roztopionym masłem. Okruszki wysypałam na dno tortownicy o średnicy 24 cm, wyłożonej papierem do pieczenia (samo dno wykładam), rozsypać równą warstwą a następnie ugnieść dnem szklanki czy innego naczynia z równym dnem. 

Podpiec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok. 10 minut. Wyjąć i wystudzić. 

Teraz piekarnik ustawić na 230 stopni (tak, to nie pomyłka)

Przygotować masę serową:

* 1 kg sera twarogowego o zawartości tłuszczu co najmniej 18% 

* 330 350 g marmolady dyniowo-pomarańczowej

* sok i skórka otarta z połowy dużej pomarańczy

* 4 duże jajka - moje były naprawdę bardzo duże, więc jeżeli ktoś używa jajka w rozmiarze L to należy dać 5 jajek

* 100 g śmietanki kremówki

* 100 g czekolady deserowej lub gorzkiej (ja dałam czekoladę gorzką o zawartości 74% kakao)

* 1 opakowanie budyniu waniliowego z dodatkiem prawdziwej wanilii

* 4 - 5 łyżek cukru pudru (należy masę spróbować czy odpowiednio słodka i dostosować ilość cukru do własnych upodobań)

Sposób przygotowania. 

To kolejny mój sernik gdzie nie używałam żadnego sprzętu, miksera czy robota. Nie jest potrzebny wcale a nawet nie powinien być używany, żeby za bardzo nie napowietrzyć masy serowej. 

Składniki użyte do sernika miały temperaturę pokojową. Wyjęłam wszystko z lodówki co najmniej 2 godziny wcześniej.

Czekoladę wraz z kremówką rozpuścić w kąpieli wodnej. Ostudzić do temperatury pokojowej

Do dużej misy włożyć twaróg sernikowy i lekko rozmieszać łopatką. Dodać marmoladę dyniową i całe jajka. Ponownie wymieszać dokładnie, aż składniki utworzą jednolitą masę. Dodać budyń, cukier puder oraz sok i skórkę pomarańczy. Ponownie wymieszać. Na koniec dodać rozpuszczoną czekoladę i dokładnie wymieszać. Wlać masę serową do tortownicy. 

Sernik będziemy piec nie na kratce ale na blaszce z wyposażenia piekarnika. W trakcie jak piekarnik się nagrzewa, na dno blachy należy wlać kubek wody, żeby piekarnik mocno zaparował. 

Do pieczenia zastosowałam metodę gazetową, ale taką trochę oszukaną bo gazet nie mam. Kiedyś piekłam tą metodą i używałam gazet codziennych, takich czarno białych. Nie mogą być to inne gazety, bo ich papier nie nasiąknie wodą. Z braku gazet zastosowałam ręczniki kuchenne. Mam takie dosyć grube, trzywarstwowe. Urwałam z rolki taka długość aby swobodnie można było owinąć tortownicę. Złożyłam tak, aby były na wysokość tortownicy (u mnie na cztery podzielone) . Namoczyłam i owinęłam wokół tortownicy a brzeg dolny leciutko był poniżej tortownicy. Tortownice wstawiłam do piekarnika i sprawdziłam czy ten dolny brzeg ręczników dotyka blachy z minimalną ilością wody. Jeżeli woda całkowicie już wyparowała, należy dolać jej ponownie na blachę aby ręczniki mogły ją spokojnie ciągnąć i nasiąkać. 

Jeszcze mała uwaga. Tortownica powinna być super szczelna. Jeżeli taka nie jest, należy jej spód zabezpieczyć folią aluminiową.

Po 10 minutach zmniejszyć temperaturę w piekarniku do 155 stopni. 

Lekko uchylić piekarnik na chwilę aby zmniejszyć temperaturę piekarnika. Wystarczy ok. 15-30 sekund. Piec w obniżonej  do 155 stopni temperaturze przez ok. 40 - 45 minut.  Boki sernika powinny być dobrze ścięte a sam środek jeszcze taki delikatny, galaretowaty. 

Mój piekarnik ma wyższą temperaturę niż pokazuje i po 40 minutach, środek sernika też miałam prawie ścięty. Sernik należy wyjąć i wystudzić a wystudzony wstawić do lodówki na co najmniej 6 - godzin. 


Sernik po schłodzeniu ozdobiłam rozetkami z bitej śmietanki do której dodałam wanilii. 





sobota, 2 października 2021

Marcello

 Jakieś 40 lat temu, takie ciasto było w cukierni obok. Czarne niczym noc, i dużo warstw ciasta. Cukiernia wyniosła się na drugi koniec miasta i teraz to nawet nie wiem czy takie ciasto jeszcze robią. Nie za bardzo go lubiłam bo jechało margaryną. A ja nie wyobrażam sobie jakiegokolwiek kremu na margarynie. I na całe lata zapomniałam o tym cieście. Aż tydzień temu jakiś przebłysk miałam, że zjadła bym takie właśnie ciasto. Wszystkie składniki w domu były więc zakasałam rękawy i do roboty. A roboty jest przy nim naprawdę dużo i bardzo dużo czasu potrzebne jest na przygotowanie. 





Składniki:

Ciasto:

* 9 całych jajek w temperaturze pokojowej ( ja miałam jaka różnej wielkości ale przewaga była dużych jajek. Jeżeli ktoś kupuje jajka rozmiarowe i są to "L" to proponuję wziąć 10 jajek)

* 1 i 1/3 szklanki maki (a szklanka moja ma 250 ml pojemności)

* 1 i 1/3 szklanki cukru drobnego

* 80 g kakao

* 1,5 łyżeczki proszku do wypieków

Krem Russel:

* 5 całych jajek

* 1 szklanka cukru drobnego

* 500 g masła - w temperaturze pokojowej

* 70 g kakao

Nasączenie:

* 1 szklanka wódki 

* 1 szklanka wody

* można dodać trochę cukru do smaku (ja nie dodawałam)

* ewentualnie można dodać jakiś aromat (też nie dodawałam bo nie lubię tych chemicznych aromatów)


Sposób przygotowania:

Piekarnik nagrzać do 180 stopni (grzanie góra dół). Należy przygotować 7-8 arkuszy papieru do pieczenia o wielkości dna formy w której będziemy piekli. Może to być tortownica np. 23 - 24 cm średnicy. Ja piekłam w prostokątnej formie 28 x 18,2 cm.  Na tę formę wykładałam po 6 łyżek ciasta i wyszło mi 8 cieniutkich blatów biszkoptowych.

W misce wymieszać mąkę tortową, kakao i proszek do pieczenia. Całe jajka wbić do dużej miski. Dodać cukier. Ubijać aż jajka bardzo zwiększą swoją objętość a masa jajeczna zrobi się prawie biała i bardzo gęsta. Mnie zajęło to ok. 15 minut, mikserem na najwyższych obrotach. Teraz przesiać na trzy tury mieszaninę maki z kakao. Robotem na najniższych obrotach wymieszać, tylko do połączenia składników. Resztę przemieszać już delikatnie szpatułką. 

Nakładać po 5 - 6 łyżek masy biszkoptowej na dno formy, rozprowadzić równą warstwą i wstawić do nagrzanego  piekarnika . Piec ok. 10 minut. Od razu po wyjęciu z piekarnika odkleić papier od spodu ale ciasto zostawić na tym papierze do zupełnego wystudzenia. Jeżeli nie odkleimy od razu papieru, później będzie trochę trudno to zrobić,  bo blaty ciasta są bardzo cieniutkie. W ten sam sposób upiec kolejne blaty. Mnie wyszło 8 blatów. Nie polecam układania blatów jeden na drugim bo pomimo papieru, mogą się posklejać. Powinny leżeć każdy osobno. Ciasta w misce już nie mieszamy. Po prostu wybieramy łyżką bez mieszania. 

Teraz możemy wziąć się za przygotowanie kremu Russel. Najpierw należy znaleźć garnek, gdzie po wlaniu wody ustawimy spokojnie miskę (miska szklana lub metalowa), która nie będzie dotykała do tej wody ale częściowa będzie mieścić się w tym garnku. Garnek należy ustawić na małym ogniu. Do miski należy wbić jajka i krótko je rozmieszać mikserem a następnie, cały czas miksując, dodać cukier. Miksować tak długo aż masa jajeczna mocno zwiększy swoją objętość, zrobi się prawie biała i gęsta. A dotknięta jest wyraźnie ciepła. Zawsze sprawdzam palcem temperaturę masy. Ma być wyraźnie ciepła ale nie gorąca. Kiedy masa zrobi się gęste, zdejmujemy miskę z garnka i ustawiamy ją w dużo większej misce z zimną wodą. Zmniejszamy obroty miksera na minimum i wciąż ubijamy. Masa w tym czasie jeszcze zgęstnieje trochę. Kiedy jest lekko ciepła, odstawiamy mikser i mieszamy łyżką dotąd aż masa będzie miała temperaturę pokojową. Miękkie masło należy ubić do białości. Ubijać nie krócej niż 5 minut. Nie przerywając ubijania dodawać po 1 łyżce schłodzonej masy jajecznej. Za każdym razem, wymieszać aż połączy się masło z masą jajeczną i kolejną łyżkę dołożyć. Teraz można przesiać już kakao. Miksować tylko do połączenia składników  a później wymieszać, zbierając z boków, szpatułką silikonową,.

Przygotować nasączenie. Wymieszać wszystkie składniki razem. 

Przygotować formę, układając na dnie papier do pieczenia. Włożyć pierwszy blat ciasta i nasączyć. Ja zawsze robię to szerokim pędzlem silikonowym. Idzie to szybko a ciasto jest równo nasączone. Na blat wyłożyć ok. 1/8 kremu i rozsmarować. Ja na pierwszej warstwie ułożyłam dodatkowo wiśnie z nalewki. Nie jest to konieczne ale ja mam i wykorzystuję. Ułożyć kolejny blat biszkoptowy, nasączyć, kolejną porcję kremu rozsmarować i ponownie kolejny biszkopt. I tak do wyczerpania składników. Na wierzch też posmarowałam krem. Ciasto wstawić do lodówki na kilka godzin. U mnie całą noc stało.

Rano przygotowałam ganache: 100 g czekolady gorzkiej i 100 ml śmietanki kremówki, rozpuszczone w kąpieli wodnej, wystudzone trochę i polane po wierzchu ciasta. 










sobota, 18 września 2021

Ciasto "Mon cheri"

 Ostatnimi latami, namiętnie robię nalewki. W ilościach detalicznych , ale robię. Bardzo mnie to wciągnęło. W tym roku jedną z nalewek była wiśniówka. O ile owoce z pozostałych zrobiły się rozciapane, tak wiśnie cudnie się zachowały. A robiłam z drylowanych wiśni. Tydzień temu odlałam nalewkę a wiśnie poszły do słoików i do lodówki. I tak do głowy mi przyszło "mon cheri" , pyszne czekoladki, gdzie czereśnia zatopiona w likierze, otulona jest przepyszną czekoladą. To ja podmieniłam sobie czereśnie na wiśnie i przygotowałam ciasto , które ma przypominać te czekoladki. Ciasto nie jest pracochłonne ale wychodzi dosyć drogie. Samej czekolady ponad pół kilograma. 





Składniki:

Ciasto: 

* 175 g czekolady gorzkiej -70% zawartości kakao

* 125 g masła

Oba składniki przełożyć do miski a miskę ustawić w kąpieli wodnej. Podgrzewając zawartość miski, doprowadzić do roztopienia składników i połączenia w jednolitą , czekoladową masę. Masę wystudzić.

* 5 jajek w rozmiarze L - rozdzielić na białka i żółtka

* 175 g cukru pudru

* 125 g mąki pszennej tortowej

* 1/2 - 1 małej łyżeczki proszku do wypieków (dałam płaską łyżeczkę , taką maleńką do filiżanek)

* do nasączenia 150 ml nalewki wiśniowej

Przygotować formę 24 x 28 cm, wykładając ją papierem do pieczenia. Włączyć piekarnik na 175 stopni. 

Żółtka ubić z cukrem pudrem. Dodać masę czekoladową na trzy razy, za każdym razem dokładnie wymieszać (mikserem). Mąkę wymieszać z proszkiem i również na trzy tury dodawać do masy czekoladowej, mieszając mikserem. Z białek ubić pianę z dodatkiem szczypty soli. Dodać do ciasta ok. 3 łyżek piany i wymieszać mikserem. Teraz mikser już odstawić i do ciasta dodać na dwie tury pozostałą pianę ale mieszać już bardzo delikatnie szpatułką. Przelać ciasto do formy i wstawić do piekarnika. Pieczemy ok. 35 minut. Ja sprawdziłam patyczkiem po 32 minutach i wyjęłam, odstawiając na kratkę do wystudzenia. Po ok. 10 minutach wyjęłam całkowicie ciasto z formy, żeby szybciej wystygło.

Całkowicie wystudzone ciasto włożyć ponownie do formy i nasączyć. Ja nasączałam nalewką, ale może być to cokolwiek innego albo można zostawić bez nasączenia bo ciasto i tak jest wilgotne. Na ciasto wyłożyć krem:

* 250 - 300 g masła (dałam 300 g) - temperatura pokojowa

* 200 g czekolady deserowej

* 200 g śmietanki kremówki 30%  (już po zjedzeniu kawałka ciasta, stwierdzam, że śmietanki można dać więcej bo 250 g) 

* dodatkowo: wiśnie z nalewki. Ja dałam dużo wiśni, układając jedna obok drugiej na całej powierzchni. 

Do miski połamać czekoladę i zalać śmietanką. Miskę ustawić w kąpieli wodnej. Mieszając doprowadzić ro roztopienia cze czekolady i idealnego połączenia z kremówką. Wystudzić całkowicie. Kiedy ganache jest już zupełnie zimny, należy utrzeć masło do białości. Nie przerywając ubijania, dodawać stopniowo ganache. Cały krem wyłożyć na ciasto czekoladowe. Na wierzch dać wiśnie. 

Na wiśnie wylać ganache:

* 150 g czekolady deserowej (miałam deserową i gorzką_

* 150 g śmietanki kremówki

Tak jak wyżej, przygotować w kąpieli wodnej. Przestudzić , żeby nie był gorący. Wylać na wiśnie. 

Całość wstawić do lodówki.




sobota, 4 września 2021

Ciasto kukułka

 Dawno temu przymierzałam się do ciasta ze smakiem cukierków kukułek. Nawet nakupiłam ich sporo. I na tym się skończyło. Po latach znów wróciło do mnie, ale w innej wersji. Bez udziału cukierków.





Składniki:

Biszkopt/ciasto kakaowe:

* 3/4 szklanki oleju

* 1/2 szklanki wody

* 3/4 szklanki cukru

* 5 łyżek (płaskich) kakao ciemnego, gorzkiego

Wszystkie te składniki włożyć do rondelka i rondelek ustawić na malutkim ogniu. Mieszając doprowadzić do zagotowania. Cały cukier powinien dokładnie się rozpuścić. Masę wystudzić do temperatury pokojowej. Pozostałe składniki n/w również powinny mieć temperaturę pokojową.

* 5 jajek (ja miałam jajka bardzo duże. Jeżeli jajka są w rozmiarze L należy wziąć 6 sztuk) rozdzielone na białka i żółtka

* 3/4 szklanki cukru drobnego

* 1 i 3/4 szklanki mąki tortowej

* 1 łyżeczka proszku do wypieków

* 1 łyżeczka sody

Mąkę wymieszać z sodą i proszkiem. Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli. kiedy piana jest już sztywna, nie przerywając ubijania dodawać po łyżce cukru. Kolejną łyżkę dosypać kiedy poprzedni cukier się rozpuści. Piana powinna być lśniąca i bardzo sztywna. Zmniejszyć obroty miksera i dodawać po jednym żółtku. Teraz już krótko ubijamy, tylko do połączenia składników. Do masy maślanej dolewamy teraz stopniowo masę kakaową. Mikser możemy już odłożyć i całość mieszać szpatułką. Kiedy masa jajeczna jest dobrze już połączona, należy na trzy tury przesiać mąkę i delikatnie wymieszać szpatułką. 

Formę 24 x 36 cm wyłożyć papierem (samo dno wystarczy) . Piekarnik nagrzać do 175-180 stopni. Do formy przelać ciasto, wyrównać i wstawić do nagrzanego piekarnika. Pieczemy ok. 45 minut. Po upieczeniu należy uchylić drzwiczki piekarnika i tak zostawić ciasto na ok. 10-15 minut. Po tym czasie wyjąć, zdjąć boki formy i wystudzić dokładnie. Po zupełnym wystudzeniu, należy przeciąć na dwa, równej grubości blaty.

Kiedy ciasto kakaowe stygnie należy upiec biszkopt jasny. Można ze swojego przepisu lub taki 

Biszkopt jasny: 

* 3 jajka (rozdzielone na białka i żółtka)

* 1/2 szklanki mąki

* 1/2 szklanki cukru drobnego

* odrobina proszku do pieczenia. 

Z w/w składników upiec biszkopt w formie 24 x 36 cm.  Ja ze swojego biszkoptu ściągnęłam wierzchnią warstwę. tzw. skórkę. łatwiej wtedy nasączyć będzie biszkopt masą czekoladową. 

Masa/polewa czekoladowa do nasączenia:

* 100 g czekolady gorzkiej lub deserowej (ja użyłam czekolady o zawartości 74% kakao)

* 100 g czekolady mlecznej

* 4 łyżeczki (ja odmierzyłam takie z małą górką) kawy rozpuszczalnej

* ok. 3/4 szklanki wody gorącej do rozpuszczenia kawy

* 4 łyżki cukru (można dać więcej ale ja wolę bardziej wytrawne)

* ok. 180 - 200 ml wódki

Czekolady połamać i włożyć do sporej miski (metalowa najlepsza). Miskę ustawić w kąpieli wodnej. Kawę zalać gorącą wodą (ma być na tyle gorąca aby kawa się zaparzyła) i ta kawą zalać czekoladę, dodać cukier. Podgrzewając mieszać aż całość się połączy a czekolada cała rozpuści. Lekko schłodzić i dolewać stopniowo wódkę, przez cały czas mieszając. 

Jeden blat kakaowy ułożyć w tortownicy, wyłożonej na dnie papierem do pieczenia. Na blat należy rozłożyć ok. 3/4 masy śmietanowej

* 500 g śmietanki kremówki 36%

* 200 g śmietanki kremówki 30%

* 250 g mascarpone

* 2-4 łyżki cukru pudru 

* 4 łyżeczki żelatyny rozpuszczone w ok. 1/3 szklanki wody (najpierw zalać i zostawić do napęcznienia a następnie rozpuścić w kąpieli wodnej i schłodzić)

(ja użyłam takie składniki jakie akurat miałam w domu, ale spokojnie można użyć samej śmietanki kremówki 36%  - 1000 g)

Śmietanka i mascarpone powinny być dobrze schłodzone. Wszystko przełożyć do miski i ubić. Pod koniec ubijania dodać cukier puder. Do ubitej kremówki dodać żelatynę. 

Ok. 1/3 tej masy śmietanowej wyłożyć na kakaowy blat w formie. Na masę śmietanową ułożyć jasny biszkopt, stroną ze zdjętą skórką do góry. Biszkopt nasączyć polewą. Polewy wychodzi dużo i należy całą zużyć stopniowo nasączając biszkopt. proszę się nie obawiać, nie jest jej za dużo. U mnie nawet jeszcze więcej by się przydało bo jasny biszkopt dosyć wysoki wyszedł. 

Na nasączony biszkopt należy ułożyć blat kakaowy a na wierzch pozostałą masę śmietanową. Na wierzch można polać polewą czekoladową albo posypać utartą czekoladą. 






sobota, 7 sierpnia 2021

Prince Polo z brzoskwiniami

 

Bardzo dawno temu robiłam to ciasto i zupełnie o nim zapomniałam. Jakoś tak wczoraj pamięć mi się odświeżyła i postanowiłam ponownie go przygotować. Pierwszej wersji na blogu nie ma, bo robiłam go co najmniej 15 lat temu i o żadnym blogu wtedy nie myślałam. Dzisiejszy przepis jest zmieniony, bo przypomniałam sobie, że masa śmietanowa, zrobiona poprzednio była zbyt mało stabilna.  W nawiasie podam wersję poprzednią).




Całe ciasto robiłam w tortownicy o wymiarach 24 x 36 cm.

Składniki:

Spód biszkoptowy: 

Pierwotna wersja to był jasny biszkopt i upieczony z 6 jaj. Dla mnie zbyt wysoki się okazał wtedy. Więc upiekłam dzisiaj biszkopt kakaowy, na 4 jajkach a dodatkowo z masłem on jest. 

* 5 jajek (ja miałam bardzo duże jajka i wzięłam 4)

* 3/4 -1 szklanki cukru drobnego do wypieków

* 90 g mąki tortowej

* 25 g kakao

* 50 g masła roztopionego i przestudzonego

* 2/3 łyżeczki proszku do wypieków

Jajka rozdzielić na białka i żółtka. Mąkę wymieszać z kakao i proszkiem. Białka ubić  ze szczyptą soli. Kiedy piana będzie już biała, nie przerywając ubijania należy dodawać po łyżce cukru. Kolejną łyżkę cukru dodawać kiedy poprzedni cukier się rozpuści w pianie. Teraz zmniejszyć obroty miksera i dodawać po jednym żółtku. Mikser odstawić . Przesiać na masę jajeczną ok. 1/3 mąki i delikatnie wymieszać szpatułką. Kolejna część mąki i ponowne mieszanie.  Aż do wyczerpania składników. Do kubka z roztopionym masłem, dodać 1-2 łyżki ciasta i wymieszać. Kiedy ciasto połączy się z tłuszczem, przelać do ciasta w misce. Delikatnie wymieszać i całość wylać do tortownicy/formy z wyłożonym na dnie papierem do pieczenia. Piec w piekarniku nagrzanym do 175 stopni przez ok. 30 minut. Wyjąć i wystudzić na kratce.

Ułożyć biszkopt w tortownicy, nasączyć (lub nie, jak ktoś woli)

Masa Prince Polo:

* 1000 ml śmietanki kremówki 36% - mocno schłodzona

* 3 - 4 łyżki cukru pudru

* 2-3 łyżeczki żelatyny (w pierwotnej wersji jej nie było. Były użyte śmietan-fix - 2 szt.)

* 3 wafelki Prince Polo Classik w rozmiarze XXL - drobno pokrojone

* 50 - 70 g czekolady deserowej - zetrzeć na tarce (oryginał zawierał 100 g czekolady mlecznej)

* 1 puszka brzoskwiń - pokroić drobno i dobrze odsączyć na sicie.  

Syrop można zostawić i użyć do nasączenia biszkoptu. Ja swój syrop lekko rozcieńczyłam, dodałam trochę soku z cytryny i tym lekko nasączyłam biszkopt.

Przygotować żelatynę, zalewając ją ok. 1/3 - 1/2 szklanki wody. Kiedy żelatyna napęcznieje, podgrzać i rozpuścić . Ostudzić.

Kremówkę ubić z dodatkiem pudru. Żelatynę zahartować łyżką ubitej kremówki i wlać do niej. Szybko wymieszać a następnie dodać wafelki, czekoladę i brzoskwinie (ja zostawiłam 2 połówki na wierzch ciasta). Wymieszać i od razu wyłożyć na biszkoptowy spód w formie. Wyrównać. 

Na wierzch:

* 3 galaretki brzoskwiniowe

* ok. 700 ml gorącej wody 

Wymieszać galaretki aż do rozpuszczenia. schłodzić . Kiedy galaretka zacznie tężeć należy ją wylać na wierzch ciasta a ciasto wstawić do lodówki.











sobota, 17 lipca 2021

Sernikobrownie z malinami

 Nie jestem fanką brownie. Sernikobrownie piekłam juz ze trzy razy i ciągle coś z nim nie tak było. A chyba to ze mną nie tak . Od dwóch tygodni chodziło za mną, żeby dać mu kolejną szansę. I dobrze zrobiłam. O zapachu w kuchni, w trakcie pieczenia to nawet nie będę wspominać  bo sąsiedzi mogą mnie wymeldować, jak o 6 rano w sobotę takie zapachy się rozchodzą 😆. Tak, ze względu na upał postanowiłam bladym świtem upiec. Ciasto w sumie bardzo proste do przygotowania. 



Składniki:

Wszystkie składniki miałam w temperaturze pokojowej i tak będę polecała

Ciasto:

* 200 g gorzkiej czekolady - moja miała 74% kakao

* 200 g masła

* 250 g cukru pudru

* 3 całe jajka (te miałam duże)

* 130 g mąki pszennej

* szczypta proszku do wypieków (dałam ok. połowy takiej maleńkiej łyżeczki do filiżanek)

Masa serowa:

* 450 g serka śmietankowego (typu Almette)

* 3 łyżki gęstej i kwaśnej śmietany

* 5 łyżek cukru pudru

* 3 łyżki budyniu (dałam budyń malinowy, który surową masę serową uczynił różową a po upieczeniu i tak jest biała)

* 1-2 jajka (dałam 1 jajko, bo było bardzo duże)

Dodatkowo: maliny. Mnie weszło ok. 200 g malin


Sposób przygotowania:

Przygotować formę do pieczenia. Moja ma wymiary wewnętrzne : 28 x 18,5 cm. Ale spokojnie może być 20 x 30cm, bo moje ciasto wyszło wysokie

Roztopić czekoladę w kąpieli wodnej i wystudzić .

Piekarnik nagrzać do 170 stopni z grzaniem góra dół.

Do miski dać miękkie masło i cukier puder. Zmiksować bardzo dokładnie, do białości. Ok. 5 minut. Następnie, nie przerywając miksowania, dodawać po jednym jajku. Kolejne jajko wbić, kiedy poprzednie dokładnie się połączy z masą maślaną. Kiedy wszystkie jajka już będą połączone z masą, dodać ostudzoną płynną czekoladę i dokładnie wymieszać. Nie przerywając mieszania , dodawać na 3-4 razy mąkę. Zmiksować aby masa była gładka i lśniaca. 

ok. 3/4 masy czekoladowej wlać do formy.  Na wierzch wyłożyć masę serową .

Wszystkie składniki masy serowej przełożyć do miski i dokładnie wymieszać, aby masa serowa była jednolita. 

Na masie serowej wykładać łyżeczką pozostałe ciasto czekoladowe i rozsmarować je na wierzchu. Trzonkiem drewnianej łyżki przemieszać wszystko w formie. Na wierzch poukładac dosyć gęsto maliny. 

Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec ok. 50 minut do 1 godziny.  Ja piekłam godzinę, ale wydaję mi się, że mogłam piec odrobinę krócej.

Po upieczeniu, lekko uchylić piekarnik i zostawić w nim ciasto na ok. pół godziny. Po tym czasie wyjąć i całkowicie wystudzić. 







sobota, 13 marca 2021

Sernik zebra z musem Baileys

 Czekało sobie w lodówce kilogram twarogu sernikowego, takiego co ma 18% tłuszczu. No i mus trzeba było wykorzystać. Na sernik oczywiście. Wpadł mi do głowy sernik zebra. 





Składniki:

Spód sernika:  ja zrobiłam z pokruszonych ciastek digestive, wymieszanych z roztopionym masłem

Sernik:

wszystkie składniki były w temperaturze pokojowej

* 1 kg twarogu sernikowego min. 18% tłuszczu

* 1 puszka mleka skondensowanego słodzonego

* 200 g śmietanki kremówki

* 5 jajek naprawdę dużych. Jeżeli w rozmiarze L to należy wziąć 6 jajek 


* 1 biała czekolada - 100 g

* 2 łyżki budyniu waniliowego

* 1 gorzka czekolada (miałam taką 74%) - 100 g

* 2 łyżki budyniu czekoladowego (miałam budyń z dodatkiem belgijskiej czekolady)


Sposób przygotowania:

Użyłam tortownicy o średnicy 27 cm. Można spokojnie wziąć o średnicy 26 cm i wtedy sernik będzie wyższy. Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia. Na dno wysypać ciastka, ubić dnem szklanki i podpiec ok. 10 minut w 180 stopniach. Wyjąć i wystudzić. 

Twaróg sernikowy włożyć do dużej miski i krótko zmiksować. Jajka przemieszać w misce i dolać do twarogu. Krótko zmiksować. Dodać mleko skondensowane i kremówkę. Zmiksować. Miksujemy bardzo krótko, byle do połączenia składników.

Masę serową podzielić na pół, każdą część w osobną miskę wlać. Czekolady roztopić w kąpieli wodnej, każdą osobno i przestudzić.  

Do pierwszej części masy sernikowej dodać białą czekoladę i budyń waniliowy. Wymieszać. Do drugiej części dodać gorzką czekoladę i budyń czekoladowy. Wymieszać. 

Teraz należy naprzemiennie wlewać masy na środek formy. 

Sernik wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni z grzaniem góra-dół. Po 10 minutach zmniejszyć temperaturę na 150 stopni i piec jeszcze ok. 50-60 minut. Po tym czasie wyłączyć piekarnik i zostawić sernik na 10 minut bez otwierania drzwiczek piekarnika. Po 10 minutach , lekko uchylić drzwiczki i zostawić tak na ok. pół godziny. Po tym czasie wyjąć i całkowicie wystudzić a następnie wstawić do lodówki. U mnie siedział w lodówce całą noc. 

Rano stwierdziłam, że sam sernik to trochę za skromnie ;) i postanowiłam dać na wierzch mus baileys. 

Mus:

* 250 g mascarpone - mocno schłodzone

* 300 g śmietanki kremówki (użyłam 30%) - mocno schłodzona

* 130 - 140 ml likieru Baileys

* 1,5 łyżeczki kakao

* 3 płaskie łyżeczki żelatyny

* ok. 60 ml wody do żelatyny

Mascarpone wymieszać z kremówką. Żelatynę zalać wodą do napęcznienia a następnie podgrzać aż całkowicie się rozpuści. Do mascarpone i kremówki dodać kakao i ubić wszystko razem. Do likieru wlać płynną i przestudzoną żelatynę i dokładnie wymieszać. Wlewać partiami do ubitej kremówki z mascarpone i energicznie mieszać.  Wylać na wierzch zimnego sernika i wstawić ponownie do lodówki aż mus zgęstnieje. 




 Stwierdzam, że dodanie musu to był strzał w dziesiątkę. Sernik jest po prostu genialny w smaku. I nie jest słodki






sobota, 7 listopada 2020

Ciasto Kilimandżaro

Na balkonie od dwóch tygodni leżały sobie jabłka, które miały być do innego wypieku. Jednak wypadek z poparzeniem spowodował, że jabłka sobie czekały. Na szczęście nic im nie było, bo jednak na balkonie sporo chłodniej nić w mieszkaniu. Wracając z pracy przypomniałam sobie o tych jabłkach i potanowiłam, że najwyższy czas je wykorzystać. No i przypomniałam sobie o tym cieście, że takie widziałam w necie.

 Podobno jest to przepis z książek siostry Anastazji. Nie mam, więc nie potwierdzę, ale wierzę innym, że tak jest. Dość powszechnie spotykane w necie, więc nie podam od kogo wzięłam przepis, bo chyba wszystkie są jednakowe. Ale napiszę jak ja robiłam:








Składniki:


Biszkopt kakaowy:

* 6 jajek (u mnie wyszło 7 jajek, z czego było 6 białek i 6 żółtek z całym jajkiem. Wyszło to przypadkowo, bo z pierwszego jajka, przy rozdzielaniu, kawałek żółtka dostało się do białek. No to całe jajo odłożyłam do żółtek. Z reszty jajek oddzieliłam białka i żółtka)

* 3 łyżki mąki tortowej (odmierzane z małą górką0

* 3 łyżki mąki ziemniaczanej (odmierzane z mała górką)

* 3 łyżki kakao (raczej płaskie)

* 1 łyżeczka proszku do wypieków

* 1 szklanka cukru

* 1 łyżka wody wymieszana z 2 łyżkami oleju z pestek winogron)


Białka ubiłam ze szczyptą soli na sztywno. Bez przerywania w ubijaniu białek, dodawałam po łyżce cukru. Ubijałam dotąd aż cukier nie był wyczuwalny. Żółtka wymieszałam razem z jajkiem i dodawałam stopniowo do piany. Na koniec wlałam wodę z olejem. Jak tylko się połączyło wszystko, odstawiłam mikser. Obie maki wymieszałam z kakao i proszkiem a następnie po 2 łyżki przesiewałam do masy jajecznej i mieszałam szpatułką. Dno formy 24 x 36 cm, wyłożyłam papierem do pieczenia, piekarnik nagrzałam do 170 stopni. Ciasto wlałam do formy, wyrównałam i wstawiłam do piekarnika z grzaniem góra - dół. Piekłam ok 40 minut. Po upieczeniu, wyjęłam z piekarnika i od razu odstawiłam do góry nogami, na kratkę. I w tej pozycji biszkopt sobie wystygł. Po zupełnym wystudzeniu, przekroiłam na dwa blaty.


Masa jabłkowa: 

* 1,5 kg jabłek (miałam szarą renetę) już obranych i oczyszczonych z gniazd nasiennych

* 2 opakowania galaretki (w domu była jedynie brzoskwiniowa i taką użyłam)

* 50 g masła

* ok. 1/3 - 1/2 szklanki wody

* sok z połowy cytryny

Na dno dużego garnka wlałam odrobinę wody i dodałam sok z cytryny a także masło. Rondel ustawiłam na małym ogniu. Jabłka starłam na tarce i dodałam do rondla. Rondel przykryłam i dusiłam jabłka co jakiś czas mieszając je. Kiedy jabłka gotowały się i były rozsmażone, wsypałam galaretki i mieszałam aż galaretki rozpuściły się. Jabłka odstawiłam do zupełnego wystudzenia. 


Masa budyniowa:

* 500 ml mleka

* 3 żółtka

* 2 łyżki mąki pszennej tortowej (z malutką górką)

* 2 łyżki mąki ziemniaczanej (z malutką górką)

* 4 łyżki cukru

* 250 g masła

Do rondla wlałam ok. 350 ml mleka i dodałam cukier. Rondel ustawiłam na małym ogniu. Żółtka, obie mąki wymieszałam razem z mlekiem, tak aby nie było najmniejszych grudek czy kawałków żółtka. Mleko w rondlu zagotowałam i następnie bardzo mała strużką wlewałam do mleka z żółtkami i mąką. Cały czas mieszałam. I teraz mieszaninę przelałam ponownie do rondla i ustawiłam na ogniu. Cały czas mieszałam i doprowadziłam do zagotowania. Zdjęłam rondel z ognia i na wierzch budyniu nałożyłam folię spożywczą. Odstawiłam do zupełnego wystudzenia. 

Mało (temperatura pokojowa) ubiłam do białości. Ciągle ucierając dodawałam po łyżce zupełnie wystudzonego budyniu. Powstał puszysty, delikatny krem.


Składanie ciasta:

Na dno formy wyłożyłam papier do pieczenia, który zachodził również na boki formy i ciut wyżej nawet. Ułożyłam pierwszy blat biszkoptu. Na biszkopt wyłożyłam zupełnie zimne, tężejące już jabłka. Na jabłka wyłożyłam krem i wyrównałam. Na wierzch ułożyłam drugi blat biszkoptu. Lekko docisnęłam do kremu. Całość wstawiłam do lodówki, na noc.

Rano zrobiłam ganache i wylałam na biszkopt

150 g czekolady deserowej i ok. 100 g kremówki podgrzałam w kąpieli wodnej i gorący wylałam.