Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wypieki drobne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wypieki drobne. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 lipca 2025

Jagodzianki waniliowe

 Choć wyszły przepyszne to nie powalają urodą bo zachciało mi się wszystkie na jedną blachę ułożyć. Miały nieduże odstępy między sobą a wyrosły bardzo dużo. Więc po wyjęciu trzeba było je po prostu odrywać jedna od drugiej. Ciasto wyszło bardzo puchate i mięciuteńkie. Jeżeli będziecie robić z tego przepisu to lepiej całe ciasto podzielić na dwie części i najpierw z jednej połowy upiec jagodzianki. Jak pierwsze będą kończyć wyrastać już można będzie zacząć formować drugie. I wtedy jedne wyjąć już upieczone a do piekarnika wstawić drugie. 





Składniki:

Ciasto:

* 200 g mąki krupczatki

* 500g + 50g (do zaczynu) mąki pszennej tortowej 

* 350 ml ciepłego mleka (ma być lekko ciepłe ale nie gorące) - z tego połowa do zaczynu

* 150 g masła roztopionego 

* cukier - zależy jak słodkie ciasto lubimy . Ja dałam pół szklanki + 1 łyżka do zaczynu

* cukier waniliowy - cukier z ziarnami wanilii a nie wanilinowy - dałam 1 łyżeczkę

* 2 całe jajka + 3 żółtka 

* szczypta soli

* 30 g drożdży

Kruszonka:

* 100 g masła roztopionego - może być ciepłe a może być i gorące

* 150 g mąki pszennej tortowej

* 80 g cukru kryształu

Nadzienie z jagód: - wszystko razem wymieszać

* ok. 700 g jagód

* 3-4 łyżki cukru

* 3 łyżki maizeny (skrobia kukurydziana)




Sposób wykonania:

Mąki wymieszać razem z solą. Przygotować zaczyn: mąka, cukier, mleko i drożdże wymieszać razem i zostawić do wyrośnięcia. Żółtka i jajka ubić wraz z cukrem na puszystą gęstą masę. Do maki dodać wyrośnięty zaczyn i ubite jajka z cukrem. Wlać resztę ciepłego mleka i zacząć wyrabiać. Kiedy ciasto jest już dobrze wymieszane, stopniowo dolewać roztopione masło i wciąż wyrabiać. Wyrabiać dotąd aż ciasto będzie odchodzić od ręki. Oprószyć lekko mąką, miskę z ciastem nakryć i odstawić do wyrastania. Nie podaję czasu bo moje akurat podwoiło swoją objętość po niecałej pół godziny ale w zależności od temperatury pomieszczenia może trwać to o wiele dłużej. Wyrośnięte ciasto wyłożyć na blat oprószony delikatnie mąką i delikatnie je wyrobić. Podzielić na równe części. U mnie były to kawałki po ok. 72g każdy i wyszło ich równo 20. Ciasto wyszło na tyle fajne, że nie używałam ani grama mąki do formowania bułek czy ich wałkowania. Każdy kawałek uformować w kulkę.  Każdą kulkę rozwałkować na okrąg, ułożyć w zagłębieni dłoni i na środek wyłożyć jagody. Mnie wchodziły po 2, naprawdę mocno czubate łyżki jagód. Zakleić ciasto dokładnie. Sklejeniem układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Pomiędzy bułkami zachować spore odstępy bo inaczej będą zrośnięte tak jak moje. Bułki nakryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia.  Kiedy jagodzianki wyrastają  można spokojnie przygotować kruszonkę. Wymieszać mąkę z cukrem i dodać do tego roztopione masło. Wymieszać najlepiej widelcem i odstawić do wystudzenia. Wyrośnięte jagodzianki posmarować białkiem rozmieszanym z odrobiną mleka i posypać kruszonką.  Wstawić na piekarnika nagrzanego do 175-180 stopni, z grzaniem góra dół. Piec ok. pół godziny. Po upieczeniu zdjąć z papieru i odstawić na kratkę do wystudzenia





piątek, 9 lutego 2024

Krążki drożdżowe

 Oj, jest już trochę tych przepisów u mnie. No to będzie kolejny. A moje krążki to takie oszukane pączki gdzie zamiast nadzienia mają dziurkę. 





Składniki:

* 600 g + 2 łyżki (do zaczynu)

* 1 całe jajko + 3 żółtka (miałam duże jajka)

* 3-4 łyżki cukru

* 270 ml mleka ciepłego - mleko ma być lekko ciepłe byle nie gorące (jeżeli ktoś będzie używał małych jajek to mleka może iść wtedy nieco więcej)

* 30 g drożdży świeżych

* 60 ml oleju z pestek winogron

* szczypta soli

dodatkowo tłuszcz do smażenia. U mnie smalec i olej w mniej wiecej jednakowych ilościach. Ilości nie podam bo każdy smaży w innym garnku, ale ma być na tyle dużo tłuszczu żeby krążki swobodnie pływały, nie dotykając dna. 


Sposób przygotowania:

Z niewielkiej ilości mleka, pół łyżeczki cukru i 2 łyżek maki, wymieszanych z drożdżami zrobić zaczyn, który powinien wyrosnąć. Kiedy zaczyn wyrasta, do misy miksera wsypać mąkę, dodać szczyptę soli i wlać pozostałe mleko. Jajko i żółtka ubić na puch razem z cukrem. Ubijać tak długo aż cały cukier się rozpuścić a masa jajeczna zrobi się gęsta, prawie biała. Wlać do maki. Dodać także wyrośniety zaczyn. Wyrabiać aż ciasto będzie dokładnie wymieszane, aksamitne. Teraz można dodawać olej. Robić to stopniowo i cały czas wyrabiać tak długo aż cały tłuszcz będzie wchłonięty przez ciasto. Miskę z wyrobionym ciastem nakryć folią spożywczą i odstawić do wyrastania. Ciasto powinno podwoić swoją objętość. Wyrośnięte ciasto wyjąć na blat oprószony mąką i lekko wyrobić/odgazować. Rozwałkować na grubośc ok 1 cm i wykrawać szklanką kółka. W każdym kółku wyciąć małe kółko. Krążki nakryć bawełnianą ściereczką do wyrastania. W tym czasie rozgrzać tłuszcz do ok. 170 stopni. Wkładać krążki na gorący tłuszcz po max. 3-4 sztuki i nie wkładać więcej , bo krążki mocno wyrastają. Nakryć garnek pokrywką. Po ok. 2 minutach zdjąć pokrywkę i krążki odwrócić na drugą stronę i dosmażyć. Wyjmować na tacę wyłożoną ręcznikami kuchennymi. Można polukrować, można oprószyć pudrem.

Jak sa duże po usmażeniu, można zobaczyć jednego na mojej dłoni 






sobota, 6 stycznia 2024

Cygaretki

 Wczoraj spotkała mnie przykra "niespodzianka" , której nie mogę rozwiązać. Otóż blogger postanowił "usprawnić"  działania i nie mogę na własnym blogu dodawać i odpowiadać na komentarze. Niby jestem zalogowana na własnym blogu, dodaję posty, zatwierdzam komentarze, w tym i własny muszę . Nie pojmuję tego . Może ktoś z odwiedzających mój blog w jakiś sposób potrafi mi pomóc?

Na osłodę zrobiłam cygaretki . Taka odmiana ciasteczek "cygara" , który już jest na blogu. 





Składniki:

Ciasto:

* 1 jajko

* 3 łyżki cukru + cukier waniliowy

* szczypta soli

* 150 g śmietany kwaśnej 18%

* 100 g masła, takiego na wpół roztopionego

* 0,5 łyżeczki proszku do wypieków

* 300 g mąki pszennej tortowej (może iść odrobinę więcej lub mniej)

Nadzienie:

Ja dałam mielone orzechy włoskie wymieszane z cukrem trzcinowym


Sposób przygotowania:

Do miski dać cukier i cukier waniliowy, szczyptę soli i całe jajko. Ubić mikserem ok. 3 minut. Następnie dodać śmietanę i wymieszać i nie przerywając mieszania wlewać na wpół roztopione masło. Nie przerywając ubijania, ale zmniejszając obroty na minimum, dodawać po łyżce mąki. W momencie kiedy już trudno będzie mikserowi pracować, wysypać pozostałą mąkę  na blat i w tę mąkę wyłożyć ciasto. Zagniatać, wgniatając mąkę z blatu. Może pójść odrobinę więcej mąki tak jak mnie, bo miałam naprawdę duże jajko. Zagniecione ciasto powinno być mięciutkie, plastyczne i nie kleić się. 

Całe ciasto podzielić na równe kawałki. Moje ważyły ok. 30 g każdy. Każdy z kawałków bardzo cieniutko rozwałkować na koło, prostokąt czy owal. Wszystko jedno jaki ten kształt byle ciasto było jak najcieniej rozwałkowane. Na jednym krótkim brzegu wysypać orzechy i zawijać dość ciasno. Przeciwległy brzeg ponacinać nożem (patrz fotkę) i zawinąć już do końca. 


Cygaretki układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Można je posmarować rozmąconym żółtkiem z odrobiną mleka. Piec ok. 20 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. 






piątek, 28 lipca 2023

Jagodzianki - ciasto z dodatkiem serka waniliowego

 A tak sobie dzisiaj umyśliłam. Kupiłam serek waniliowy, którego nie jadam więc dodałam do ciasta. I warto było poeksperymentować bo naprawdę pyszne ciasto do jagodzianek wyszło . Dzisiaj napakowałam jagód tak po kokardę 😋 Dwie bułki pękły co wcale nie przeszkadza w smaku.





Składniki: 

* 700 g mąki pszennej tortowej + 5 łyżek do zaczynu

* 300 ml lekko ciepłego mleka

* 2 całe jajka + 3 żółtka (a jajka miałam duże)

* 150 g roztopionego masła

* serek waniliowy homogenizowany - 200 g

* cukier (ja dałam mniej jak szklankę)

* 30 g drożdży świeżych

* szczypta soli


* jagody ( u mnie poszło prawie litr jagód)

* cukier do jagód

* maizena (skrobia kukurydziana) lub skrobia ziemniaczana - 2-3 łyżki


* kruszonka ( 100 g cukru, 180 g mąki - wymieszać. Roztopić 125 g masła i takie ciepłe wlać do mąki z cukrem. Wymieszać widelcem i wystudzić. Ja dodałam dzisiaj trochę cukru z wanilią). Kruszonki wychodzi dużo. To co nie wykorzystam zawsze wsypuję do woreczka i zamrażam





Sposób przygotowania:

Przygotować zaczyn: mąkę, łyżeczkę cukru zalać ok. połową mleka. Wymieszać i wkruszyć drożdże. Ponownie wymieszać. Zaczyn jest dość gęsty i tak ma być. Zostawić do wyrośnięcia. Mąkę przesiać do misy robota. Dodać szczypte soli, resztę mleka i serek. Żółtka i jajka ubić z cukrem do białości. Dodać do misy. Wlać również wyrośnięty zaczyn. Wyrabiać. Kiedy wszystko dokładnie się połączy i ciasto będzie dobrze wyrobione, należy dolewać stopniowo masło. Wyrabiać aż całe masło doskonale połączy się z ciastem a samo ciasto będzie lśniące i odchodzi od rąk. Ciasto jest lekko lepkie. Wyrobione ciasto posypać mąką, miskę nakryć i odstawić do wyrastania. Ciasto powinno co najmniej podwoić swoją objętość. Wyrośnięte ciasto wyjąć na blat oprószony mąką i lekko wyrobić. Podzielić na równe kawałki. Ja samo ciasto podzieliłam na dwie części, gdzie jedna została dalej w misce i sobie wyrastała drugi raz a z drugiej formowałam już jagodzianki. Pierwsze jagodzianki robiłam troche większe i odważałam po ok. 75 g ciasta. Kolejne już po 68-70 g. Każdy kawałek rozwałkowałam na placuszek taki spory, ułożyłam w zagłębieniu dłoni i tam wsypywałam jagody. Wchodziło mi po 2,5-3 łyżki jagód. Dokładnie każdą bułeczkę zakleić i odłożyć od razu na blachę, wyłożoną papierem do pieczenia. Zachować spore odstępy bo bułeczki sporo rosną. Nakryć blachę z bułkami lekko wilgotną ściereczka i odstawić do wyrastania. Wyrośnięte posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać kruszonką. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni , grzanie góra-dół, i piec 30 minut. 




sobota, 23 lipca 2022

Jagodzianki - ciasto na śmietance kremówce

 Są jagody to trzeba korzystać. Więc zaś jagodzianki robię 





Składniki:

* 700 g + 50 g (do zaczynu) mąki pszennej - dałam tortową

* 200 g śmietanki kremówki 30% (temperatura pokojowa)

* 150 g ciepłego mleka

* 25 g drożdży świeżych

* 150 g miękkiego bardzo masła, pokrojonego w małe kosteczki

* 1 całe jajko + 5 żółtek

* cukier - ile kto lubi, u mnie niewiele wiecej jak pół szklanki

* szczypta soli

* jagody wymieszane z łyżką cukru, łyżką bułki tartej i łyżką maizeny


Sposób wykonania:

Mąkę przesiać do miski, dodać sól. Wymieszać i zrobić dołek w mące. Ciepłe mleko, 50 g mąki, łyżeczka cukru oraz drożdże, wymieszać razem. Kiedy zacznie wyrastać, wlać w dołek w mące, przysypać mąką z brzegów i odczekać aż dobrze wyrośnie. W tych temperaturach jakie sa obecnie trwa to bardzo krótko. Kiedy zaczyn będzie wyrastał, ubić na puch jajko i żółtka, razem z cukrem. Dodać do mąki. Wlać również śmietankę kremówkę. Wyrabiać aż ciasto stanie się gładkie i jednolite. Wtedy zaczynamy dodawać stopniowo kosteczki masła, ciągle przy tym wyrabiając. Ciasto nie będzie zbyt luźne ale nic się do niczego nie klei. Odstawić do wyrastania. Ciasto powinno co najmniej podwoić swoją objętość. 


Te czarne kropeczki w cieście to po prostu ziarenka wanilii. Pokazuję, że ciasto cudownie się formuje i nie potrzeba żadnej mąki do podsypywania. Fantastycznie wyrasta, jest bardzo pulchne i leciutkie a do tego genialnie plastyczne.






Wyrośnięte wyjąć na blat i lekko wyrobić a następnie podzielić na małe kawałki (ok. 70 g każdy). My lubimy małe bułeczki, więc i małe kawałki ciasta. Kiedy skończymy dzielić ciasto, pierwszy kawałek już będzie lekko wyrośnięty. Z każdego kawałka uformować kulkę i zaś ma lekko wyrosnąć. Z każdej kulki ciasta formować  placuszek i solidnie nadziewać jagodami (ja dawałam po 2 łyżki jagód na każdą bułeczkę). Skleić bardzo dokładnie i odstawić do wyrastania. Kiedy bułeczki wyrastają, nagrzać piekarnik do 180 stopni. Posmarować bułeczki białkiem i wstawić do piekarnika. Piec bułeczki ok. 25 minut.



niedziela, 20 marca 2022

Smalcówki

 Tak mnie dzisiaj naleciało na słodkie małe co nie co. Od dawna przepis mam, dawno temu piekłam, ale jakoś na blogu ich nie ma. Niesamowicie delikatne i kruche ciasto wychodzi. Trzeba uważać przy przenoszeniu z blachy na talerz. Ja swoje nadziałam czekośliwką własnego wyrobu, która była mało słodka. Wręcz wcale nie czuło się cukru, więc na wierzch sporo pudru dałam. Na swoje potrzeby zrobiłam malutką porcję. Dla rodziny proponuję zrobić podwójną co najmniej 





Składniki:

* 250 g mąki pszennej tortowej + mąka do wałkowania czy formowania

* 125 g schłodzonego smalcu

* 70 g kwaśnej śmietany 18%

* szczypta soli


Mąkę z solą przesiać do miski lub na blat, wkroić smalec. Przesiekać wszystko żeby były jeszcze mniejsze kawałki tłuszczu. Dodać śmietanę i szybko zagnieść ciasto. I to wszystko. 

Ja swoje ciasto podzieliłam na 3 równe części. Każdą z nich rozwałkowałam dość cienko na okrąg. Nożem czy radełkiem pokroić teraz na trójkąty. Ja chciałam maleńkie, takie na jeden kęs, więc każde koło zostało podzielone na 12 trójkątów. U podstawy każdego z trójkątów rozłożyć (ja lekko rozsmarowałam) nadzienie ( a to powinno być gęste. Nie polecam dżemu sklepowego bo wypłynie), i zawinąć rogaliki. Z tej porcji wyszła akurat cała blacha, na raz do pieca. Rogalików niczym nie smarować. Ot tak, po prostu ułożyć je na blaszce wyłozonej papierem do pieczenia. 

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180-190 stopni i piec ok. 20-25 minut. Rogaliki w bardzo niewielkim stopniu nabierają rumieńców. 

Po upieczeniu, zdjąć bardzo delikatnie z blachy na talerz i posypać cukrem pudrem 




sobota, 5 lutego 2022

Małe rogaliki w cukrze

 Niby kruche ale tak inaczej zrobione . Nadzienie jakie kto lubi, u mnie poszła marmolada.





Składniki:

* ok. 500 g mąki (ilość mąki zależna od gęstości śmietany. Mnie poszło mniej)

* 200 g masła - roztopionego (opis jak powinno być roztopione masło, w wykonaniu)

* 200 g śmietany 18% - 24 % (miałam wyjątkowo gęstą śmietanę. Proponuję dać zwyczajnie gęstą, bo moją to można było nożem kroić)

* 1/2 łyżeczko sody

* 1 łyżeczka octu winnego

* cukier do obtaczania


Sposób wykonania:

Śmietanę wyjąć z lodówki tak z godzinę wcześniej. Masło pokroić na małe kawałki i dać do miski, najlepiej metalowej. Miskę z masłem lekko ogrzać , masło mieszać. Ponownie lekko ogrzać i mieszać. Masło powinno się roztopić   ale być takie białe wręcz. Nie może być gorące a lekko ciepłe. Do masła dodać śmietanę i energicznie wymieszać rózgą.  Sodę wymieszać z octem. Uwaga bo od razu bardzo się spieni. Dodać do masy maślano-śmietanowej i bardzo energicznie wymieszać. Teraz zaczynamy dodawanie mąki. Dodajemy stopniowo. Najpierw ze 4 łyżki, wymieszać, kolejne 4 łyżki, wymieszać. Wygodnie robić to łopatką, ale na początku bardzo dobrze miesza się rózgą. Kiedy już będzie ciężko mieszać, wtedy blat posypujemy grubo mąką i wykładamy na tę mąkę ciasto z miski. Zagniatamy, wgniatając tę mąkę. Zagniatamy z tą mąką, aż ciasto praktycznie przestanie kleić się do rąk ale ma być miękkie i plastyczne. 



Ciasta od razu dzielimy na 5-6 części. każdą z nich dzielimy na 8-12 kawałków/trójkątów. 



U podstawy każdego nałożyć trochę nadzienia i zawijać rogalika. 





Od razu, każdy rogalik przetoczyć po cukrze . Cukier bardzo ładnie przykleja się do ciasta, nie ma potrzeby niczym smarować. 



Układać na blaszce z wyłożonym papierem do pieczenia. Piec w piekarniku nagrzanym do 190 stopni przez ok. 20-25 minut. Po upieczeniu od razu należy zdejmować z blachy. 








sobota, 22 stycznia 2022

Pączki

 Wokół co i rusz ktoś pokazuje, więc ja też. Przepisów już troche u mnie jest na pączki a ja i tak za każdym razem  robię coś nowego. Dzisiaj największą nowością było nadziewanie pączków po usmażeniu. Stwierdziłam, że moje powidła inaczej się nie da .




Składniki:

* 750 g mąki pszennej (dałam mąkę tortową)

* 400 g ciepłego mleka

* 8-9 żółtek (jeżeli małe jajka to nawet i 10)

* 4-5 łyżek cukru

* 80 g bardzo miękkiego masła (nie roztapiamy, ma być bardzo miękkie)

* 2 łyżki oleju

* 40 g drożdży

* 2 łyżki spirytusu

Dodatkowo: powidła do nadziewania, smalec do smażenia ok. kilograma

Sposób przygotowania:

Mąkę przesiać do misy. Z połowy szklanki ciepłego mleka, drożdży, małej łyżeczki cukru i dwóch łyżek mąki zrobić zaczyn. Poczekać aż dobrze wyrośnie. Dodać do mąki. Żółtka ubić z cukrem do białości i dodać do mąki. Wlać ciepłe mleko, zostawiając ok. 50 ml (dolejemy je w razie potrzeby). Wyrabiać ciasto, aż będzie jednolite. Nie przerywając wyrabiania, dodać olej. Kiedy olej połączy się doskonale z ciastem, zaczynamy dodawać masło po maleńkim kawałku i wyrabiamy. W momencie jak całe masło połączy się z ciastem a ciasto będzie odchodziło od ścianek, dodać spirytus. Wyrobić. Wyrobione ciasto nie jest zbyt luźne, raczej lekko zwarte i mięciutkie. I nic ale to nic do niczego nie klei się. Miskę z ciastem okleić folią spożywczą i odstawić do wyrastania. Ciasto powinno co najmniej podwoić swoją objętość. Wyjąć ciasto na blat, lekko przerobić i podzielić na mniej więcej równe kawałki. Ja odważałam po 63-66 g każdy kawałek. Każdy kawałek ciasta ukształtować na mocno spłaszczoną kulkę, łączeniem ciasta do dołu .  Odstawić każdy na blat pokryty ściereczką lnianą (nie używałam ani grama mąki do podsypywania) i nakryć drugą ściereczką. I niech sobie podrastają. W tym czasie w dużym rondlu nagrzać smalec. Temperatura powinna być ok. 175 stopni. Mnie do rondla wchodziło po 5 pączków, ale ja mam wielki rondel. Pączki powinny bardzo swobodnie pływać, bo dużo rosną. Tłuszczu powinno być na tyle głęboko, żeby żaden pączek nie dotykał do dna rondla. 

Po włożeniu paczków (stroną która była łączeniem ciasta, do góry) do rondla, rondel nakrywamy. Smażą się tak ok. 3 minut. Po tym czasie odkryć rondel, paczki odwrócić na drugą stronę i dosmażyć ok. 2-3 minut. Sprawdzić patyczkiem. Jeżeli suchy, pączki wyjmować i odkładać na ręcznik kuchenny. Kiedy pączki są jeszcze lekko ciepłe, nadziewamy je używając specjalnej tylko i uwaga, uwaga : rękawa cukierniczego. Niestety, ale miałam tylkę w komplecie ze szprycą. Nie był to dobry pomysł, bo co i rusz szpryca rozlatywał mi się. Tylko ta nie nadaje się do rękawa niestety. 

Pączki wykańczamy jak lubimy. Może być cukier puder, może być lukier, można na lukier dać skórkę pomarańczową. 




sobota, 3 lipca 2021

Jagodzianki - kolejne

 Wreszcie zakupiono mi jagody. I mogłam wziąć się za jagodzianki. No bo co to za lato bez jagodzianek ?





Składniki:

* 500 g mąki tortowej + 3 łyżki do zaczynu

* 200 g mąki krupczatki

* 4 żółtka +2 całe jajka

* cukier (u mnie tak z pół szklanki)

* 250 ml letniego mleka

* 50 ml śmietanki kremówki

* 100 g bardzo miękkiego masła

* 30 g drożdży

* szczypta soli

* ok. 700 ml jagód plus trochę cukru do nich plus łyżka czy dwie maizeny (można dać skrobię ziemniaczaną)


Sposób przygotowania:

Z drożdży, 3 łyżek mąki i małej łyżeczki cukru oraz niewielkiej ilości letniego mleka, przygotować zaczyn. Wymieszać wszystko i powinna wyjść konsystencja kwaśnej śmietany. Zaczyn odstawić do wyrośnięcia. Do misy robota wsypać mąki, szczyptę soli. Wymieszać i zrobić lekki dołek. W dołek wlać lekko wyrośniety zaczyn. Przysypać mąką z brzegów. Kiedy będzie widać wyraźny przyrost zaczynu (mąka będzie pękać, rozchodzić się), dodać pozostałe letnie mleko, kremówkę  i jajka wraz z żółtkami i cukrem, ubite na kogel mogel. Zacząć wyrabiać ciasto. Kiedy ciasto jest już lśniące i gładkie, jednolite. Należy dodawać po malutkim kawałeczku miękkiego masła. Cały czas wyrabiać. W momencie kiedy masło połaczy się z ciastem a samo ciasto nie będzie lepić się do dłoni, miskę z ciastem nakryć folią spożywczą i odstawić do wyrastania.  Ciasto powinno co najmniej podwoić swoją objętość. 

Wyrośnięte ciasto wyjąć na blat oprószony lekko mąką i lekko zagnieść. Podzielić na równe kawałki (u mnie były to kawałki po ok. 80 g ciasta), z każdego formować placuszek, na środek którego dajemy ok. 1,5-2 łyżek jagód wymieszanych z cukrem i maizeną.  Ja do formowania czy zagniatania nie używałam już mąki, bo nie było takiej potrzeby. Ciasto nic się nie lepiło do niczego. Uformować bułeczkę i odstawić na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Bułeczki powinny wyraźnie podrosnąć. Wyrośnięte posmarować mlekiem, żółtkiem, jajkiem czy czym kto lubi. Ja posmarowałam białkiem, które zostało od żółtek.  Na wierzch można dać kruszonkę lub po upieczeniu pomalować lukrem. U mnie króluje kruszonka bo wszyscy tak lubią. 

Wyrośnięte bułeczki wstawić do piekarnika nagrzanego do 160 stopni - termoobieg, lub 180 z grzaniem góra dół i piec ok. 20-25 minut (zależy od piekarnika).

Upieczone zdjąć od razu na kratkę na wystudzenia. 











niedziela, 2 maja 2021

Ciasteczka z mahlab (mahlep)

 I znów skusiłam się przepisem na drobne ciasteczka , które wypatrzyłam u OLI na blogu  (klik) z przyprawą mahlab (mahlep). Przyprawę niedawno zakupiłam w Tureckim Sklepie (klik)  i nie bardzo miałam na nią pomysł. I nie wiedziałam jak cudownie pachnie. Kiedy ciasteczka piekły się, w całym mieszkaniu roznosił niezwykle cudowny zapach. Same ciasteczka bardzo proste do zrobienia a bardzo smaczne wychodzą. Z podanej niżej porcji wyszła mi calutka blacha ciasteczek, upchanych dosłownie jedno przy drugim. 






Składniki:

* 135 g masła w temperaturze pokojowej
* 200 g mąki tortowej
* 3 łyżki cukru pudru - odmierzyłam z małą górką
* 0,5 łyżeczki mahlabu
* 1/3 łyżeczki proszku do wypieków. 

Sposób przygotowania:

Mąkę wymieszać z pudrem, proszkiem i mahlabem. Wsypać wszystko do blendera. Dodać masło pokrojone na mniejsze kawałki. Miksować pulsacyjnie aż mąka z masłem poskleja się w małe grudki. Wszystko wysypać na stolnicę i zagnieść ciasto. Jest bardzo kruche. Podzielić na trzy części i każdą z nich rozwałkować na grubość  ok. 3 mm. Lekko podsypywać przy tym mąką, żeby nie przykleiło się do blatu czy stolnicy. Wykrawać małe ciasteczka i układać na blasze do pieczenia, wyłożonej papierem. 
Blachę wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec ok. 10-15 minut. Ja swoje wyciągnęłam już po 12 minutach bo były pieknie zezłocone







poniedziałek, 14 września 2020

Kifli - Wrześniowa piekarnia




 Po raz pierwszy skorzystałam z zaproszenia do wspólnego pieczenia. Ty razem we Wrześniowej piekarni, powstały KIFLI, z przepisu Małgosi . Nic nie zmieniałam w przepisie, nic nie kombinowałam jak to mam w swoim zwyczaju, tylko wszystko zgodnie z przepisem było. A jakoś tak, moje kifli nie wyszły takie piękne jak  te oryginalne u Małgosi. Niby cienuteńko wałkowałam i po zrolowaniu były równie cieniutkie, to po wyrastaniu mam prawie rogale 😀 Ale najważniejsze, że są one pyszne


Przepis podaję dokładnie ten od Małgosi


Przepis na 8 szt.

* 400 g mąki pszennej chlebowej typ 650
* 270 ml mleka + do posmarowania
* 30 g rozpuszczonego masła
* 1 łyżeczka cukru
* 1 łyżeczka soli
*9 g drożdży suszonych/ 5-6 g drożdży instant

Do dzieży robota wsypać mąkę, zrobić dołek, wlać letnie mleko, wsypać drożdże i cukier i zostawić na ok. 15 min. żeby drożdże zaczęły pracować. Następnie dodać sól i schłodzone, rozpuszczone masło. Wyrobić gładkie i elastyczne ciasto. Podzielić je na 8 części (po 85 g) i każdą część rozwałkować cieniutko w trójkąt. Zwinąć od podstawy trójkąta (u mnie miała ok. 20 cm, a wysokość ok. 40 cm) i odłożyć na wyłożoną pergaminem blachę. Następnie po zrobieniu wszystkich rogalików posmarować je mlekiem i wstawić do ciepłego piekarnika, żeby urosły (ok. 20 min.). Gdy wyrosną znów posmarować je mlekiem i ewentualnie posypać - makiem, kminkiem, sezamem, słonecznikiem itp. Piec w temp. 180 stopni przez 10 minut, potem zwiększyć temperaturę do 200 i piec kolejne 10 minut. Na koniec wstawić je na 5 min. pod grill. Ostudzić na kratce. Są bardzo chrupiące i apetyczne

Ja wałkowałam każdy kawałek osobno i każdy jeden był inny od drugiego. 







Kifli na blogach: 







Kuchennymi drzwiami









sobota, 11 lipca 2020

Jagodzianki

tab bardzo mi się już chciało jagodzianek, ładowałam tych jagód ich ile wlezie do ciasta. No i mam za swoje, bo część bułek popękała na dole i wylało się trochę soku. Ale są, mało ciasta, dużo jagód. Choć dzisiaj zimno na dworze (w domu też sporo chłodniej) to ciasto rosło na mrożonych drożdżach jak szalone.







Składniki:

* 750 g mąki pszennej + 3 łyżki do zaczynu
* 300-350 g ciepłego mleka (ilość zależy od chłonności mąki)
* 50 g drożdży
* 5 żółtek 
* 1 jajko
* 100 g roztopionego letniego masła
* 3 łyżki oleju (z pestek winogron daję)
* 3 łyżki kwaśniej śmietany - 18% 
* cukier drobny ok. 1/2 szklanki (można dać więcej, jeżeli ktoś lubi słodkie ciasto)

Dodatkowo:

 * jagody - mnie poszło prawie litr jagód bo bułeczki były spore i napakowane na full jagodami
* 2-3 łyżki cukru
* 2 łyżki maizeny (można dać mąkę ziemniaczaną)

* rozkłócone jajko lub mleko skondensowane do posmarowania bułek. 

Sposób przygotowania:

Z ok. 100 ml ciepłego mleka, 3 łyżek mąki, 1 łyżeczki cukru oraz drożdży zrobić zaczyn. Wymieszać dokładnie wszystko i zostawić do wyrośnięcia. 
W tym czasie:
Przesiać mąkę do misy robota. Żółtka i jajko ubić z cukrem do białości. Do mąki dodać ubite żółtka, pozostałe mleko i zaczyn. Wyrabiać. Kiedy ciasto będzie jednolite, dodać śmietanę i wyrobić aż śmietana zostanie wchłonięta przez ciasto. Nie przerywając wyrabiania wlewać stopniowo ciepłe masło. Na koniec wlać olej. Ciasto powinno być miękkie, cały tłuszcz powinien być dobrze wchłonięty w ciasto. Ciasto nie klei sie do rąk i bardzo ładnie formuje.
Miskę z ciastem okleić folią spożywczą i odstawić ciasto do wyrastania. Powinno ono podwoić swoją objętość. 
Wyrośnięte ciasto wyłożyć na blat i podzielić na równe porcje . Ja dzieliłam na kawałki po 85 g każdy. Odkładając odcięte kawałki, wstępnie je formowałam w kulkę. 
Jagody wsypać do sporej miski, dodać cukier i maizenę i potrząsając miską wymieszać. 
Każdą kulkę ciasta rozwałkować na spory placuszek , układać go np. w zagłębienie dłoni (lub malutką miseczkę) i na środek układać jagody. Mnie wchodziło po prawie trzy duże łyżki jagód. Bardzo dokładnie skleić i tym sklejeniem układać na blachę do pieczenia wyłożoną papierem.  Nakryć folią spożywczą i odstawić do wyrastania. W tym czasie nagrzać piekarnik. Ja piekłam w termoobiegu, dwie blachy na raz, w temperaturze 160 stopni
Wyrośnięte bułki posmarować jajkiem. Ja na wierzch posypałam kruszonką (link do kruszonki - KLIK) . Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec ok. 25-30 minut. 
Upieczone ułożyć na kratce do wystudzenia




sobota, 25 stycznia 2020

Pączki

Wszyscy smażą to i babcia też. Na razie próbny pączek



a tu już mam usmażone. Baaaaaardzo delikatne wyszły. Odważałam po 55 g ciasta a pączki tak wyrosły, że ledwie co w dłoni się mieszczą

I przepis na te pączki

Zaczyn:

* 50 g drożdży świeżych
* 1 łyżeczka cukru
* 3 łyżki maki
* 1/2 szklanki ciepłego mleka

Wymieszać wszystko i odstawić do wyrośnięcia.

Ciasto:

* cały zaczyn
* 500 g mąki pszennej tortowej
* 200 g mąki krupczatki
* 1 szklanka mleka
* 100 g masła
* 8 żółtek
* 2-3 łyżki oleju (z pestek winogron)
* 1/2 szklanki cukru (może być trochę więcej)
* kieliszek spirytusu

Sposób przygotowania:

Mąkę przesiać do miski i dodać cały zaczyn. Żółtka ubić z cukrem na puszystą i bardzo gęstą masę, tak aby cały cukier rozpuścił się. Dodać do miski z mąką i zaczynem. Mleko podgrzać i dodać masło do niego. Poczekać aż masło rozpuści się. Dodać do miski połowę tego mleka. Wyrabiać ciasto. Ciasto musi być gładkie, lśniące. Stopniowo dodajemy resztę mleka i wyrabiamy. Ciasto powinno być luźne. Możliwe, że nie będzie potrzeby dodawania całego mleka, u mnie weszło całe. Na koniec dodać olej i ponownie wyrabiać a na koniec dolać spirytus i wyrobić. Ciasto lekko oprószyć mąką i miskę okleić folią spożywczą. Musi zwiększyć swoją objętość co najmniej dwukrotnie.
Wyrośnięte ciasto wyjąć na blat oprószony mąką i delikatnie odgazować (lekko wyrobić) a następnie podzielić na kawałki. U mnie miały po ok. 55 g . Każdy kawałek ciasta uformować na placuszek, ułożyć łyżeczkę marmolady, dobrze skleić i odstawić stroną sklejoną do spodu na blacie oprószonym delikatnie mąką. Przykryć ściereczką i odstawić do wyrastania.
Kiedy pączki wyrastają rozgrzać tłuszcz (u mnie smalec ok. 1 kilograma) do ok. 170-175 stopni. Wkładać pączki na gorący tłuszcz (ja wkładam po 4 pączki do rondla o średnicy 27 cm) i rondel przykryć. Po ok. 3 minutach zdjąć pokrywkę i pączki odwrócić na drugą stronę. Dosmażyć. Sprawdzić patyczkiem czy dobrze usmażone w środku a następnie wyjmować na talerz wyłożony ręcznikami papierowymi. Dobrze wystudzić. Posypać cukrem pudrem.



sobota, 2 listopada 2019

Krążki drożdżowe

Ot, tak mnie naleciało na coś drożdżowego. Na paczki jestem dzisiaj za leniwa. Ale krążki, już proszę bardzo :) Szybko, przyjemnie i pysznie



Składniki:


* 600 g maki (użyłam typ 450, ale na pewno lepsza będzie typ 550)
* 30 g drożdży
* 250 ml mleka
* 2 całe jajka + 2 żółtka
* 80 g masła
* 5-6 łyżek oleju
* 4 łyżki cukru
* trochę spirytusu

Olej + smalec (przewaga smalcu) do smażenia

Do małej miseczki wkruszyć drożdże, dodać małą łyżeczkę cukru. Odstawić do wyrastania. Do pozostałego mleka wkroić masła i doprowadzić do jego rozpuszczenia w ciepłym mleku. Jajka i żółtka ubić z cukrem, byle tylko cukier się rozpuścił. Mąkę przesiać do miski, zrobić w mące mały dołek i wlać drożdże, przysypując z wierzchu mąką. Po brzegach wlać ciepłe mleko. Jak będzie wyraźnie widać, że drożdże wyrastają, zacząć wyrabiać i dodawać od razu ubite jajka. Kiedy ciasto będzie już wyrobione i jednolite, dodawać po łyżce oleju. Na koniec dodać spirytus. Ciasto posypać delikatnie mąkę, miskę przykryć i odstawić do wyrastania. Ciasto powinno co najmniej podwoić swoją objętość.
Wyrośnięte ciasto wyjąć na blat oprószony mąką. Odgazować a następni rozwałkować delikatni na grubość ok. do 1 cm. Szklanką wycinać krążki a w środku wycinać małe dziurki. Układać na blat wyłożony ściereczką bawełnianą i przykryć drugą ściereczką. Niech sobie wyrastają. Okrawki ciasta ponownie zagniatamy i powtarzamy wałkowanie i wycinanie. 
W rondlu rozgrzać olej ze smalcem, to temperatury ok. 170 stopni. Wkładać po kilka krążków i od razu rondel przykryć pokrywką. Jak ta strona się zrumieni, odwrócić krążki na drugą stronę i dosmażyc już bez przykrywania. Wyjmować na tacę wyłożoną ręcznikami kuchennymi. Wystudzić i posypać pudrem.



sobota, 6 lipca 2019

Jagodzianki

Nie wiem, który to już przepis na jagodzianki. Sporo ich było. A każdy trochę inny od drugiego. Wszystkie bardzo dobre. Dzisiaj dodałam do ciasta 2 łyżki mascarpne, który zalegał w lodówce. Ciasto rosło mi jak szalone, tylko nie wiem co było tego zasługą.





Składniki:

* 650 g mąki + 3 łyżki do zaczynu
* 270 ml mleka
* 100 g masła
* 2 całe jajka + 4 żółtka
* 2 łyżki mascarpone
* 3-4 łyżki oleju (z pestek winogron używam)
* cukier - u mnie ok. pół szklanki i ciasto jest wtedy masło słodkie
* 40 g drożdży
* ok. 1/2 litra jagód wymieszane z łyżką cukru i łyżką drobnej bułki tartej


Sposób przygotowania:

Mąkę przesiać do dużej miski. Mleko podgrzać. Wkruszyć drożdże do miseczki, dodać do nich 1 łyżeczkę cukru i 3 łyżki mąki. Zalać ok. pół szklanki ciepłego mleka. Wymieszać i odczekać aż zaczyn wyrośnie. Całe jajka i żółtka ubić z cukrem. Cukier powinien się rozpuścić. Dodać do jajek mascarpone i dokładnie rozmieszać. W pozostałym ciepłym mleku roztopić masło.  Dodać do mąki wraz z zaczynem. Wyrabiać. Kiedy ciasto będzie już jednolite i gładkie, dodać olej. Wyrabiać aż cały się wchłonie. Ciasto posypać lekko mąką, miskę nakryć i odstawić do wyrastania. Powinno podwoić swoją objętość.
Wyrośnięte ciasto przełożyć na blat oprószony mąką i lekko wyrobić. Podzielić na równe części. Mnie wyszło 20 bułeczek. Formować bułeczki nadziewając jagodami i układać na blaszce w której będą się piekły. Przykryć i odstawić do wyrośnięcia. W tym czasie nagrzać piekarnik. U mnie 160 stopni - termoobieg, bo piekłam na dwóch blaszkach na raz. Przed wstawieniem do piekarnika posmarować np. jajkiem czy mlekiem skondensowanym. Można na wierzch dać kruszonkę. Ja nie dawałam bo w planach miałam lukier cytrynowy. Bułeczki piec ok. pół godziny. Po upieczeniu wyjąć i wyłożyć na kratkę do wystudzenia. Lekko ciepłe posmarowałam lukrem.

Ciasto jest genialne w obróbce. Cudownie plastyczne i nic się do niczego nie klei. Na tyle, że do formowania nie potrzebowałam ani grama mąki. 





niedziela, 6 stycznia 2019

Bułeczki drożdżowe z rodzynkami i kruszonką

Tak jakoś zachciało mi się zwyczajnego drożdżowego. W formie bułeczek . Jak się chce to mus zrobić. W sumie to wzięłam za małą formę i bułeczki wylazły mi z niej. Pewnie lepiej będzie zrobić w formie prostokątnej to wtedy wszystkie bułeczki będa miały jednakowy kształt.







Składniki:

* 500 g maki +  3 łyżki do zaczynu
* 250 ml mleka
* 100 g masła
* 2 łyżki oleju
* 4 żółtka
* rodzynki namoczone wcześniej w rumie
* 30 g drożdży
* ok. pół szklanki cukru
* kruszonka


Sposób przygotowania:

Z połowy ciepłego mleka, 1 łyżeczki cukru , trzech łyżek mąki i drożdży zrobić zaczyn. Poczekać aż wyrośnie a w tym czasie resztę cukru i żółtka ubić na kogel mogel.  Mąkę wsypać do miski, wlać zaczyn i ubite żółtka. W reszcie mleka roztopić masło. Dodać do miski. Wyrabiać ciasto aż będzie gładkie i lśniące. Dodać olej i ponownie wyrobić aż ciasto wchłonie cały olej. Na końcu dodać rodzynki i wyrobić aby równomiernie rozłożyły się w cieście. Miskę z ciastem obkleić folią spożywczą i odstawić do wyrastania. Ciasto powinno podwoić swoją objętość.
Wyjąć na stół oprószony mąką i lekko wyrobić . Podzielić np. na 15 lub 18 równych części (w zależności w jakiej formie będziemy piec. Ja nie liczyłam ale ważyłam. Każdy kawałek ciasta ważył ok. 72g). Ułożyć w formie (ja miałam tortownicę o średnicy 28 cm)wyłożonej papierem do pieczenia z bokami posmarowanymi masłem. Przykryć i odstawić do wyrastania.  Wyrośnięte posmarować mlekiem skondensowanym i posypać kruszonką. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec ok. 30 - 40 minut. Upieczone wyjąć z piekarnika i odstawić na kratkę do wystudzenia







ooooo wyszło ciut słońca i od razu lepszy kolor