Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wytrawnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wytrawnie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 listopada 2025

Tarta z porami i serem brie

 Na obiad była. I baaaaaaaaaaaardzo mi smakowała. Jeżeli ktoś lubi pory to będzie zachwycony. Ja lubię bardzo i może stąd zachwyt, szczególnie że i bardzo lubię brie. Nie przedłużając, zapraszam do przepisu





Składniki:

Ciasto:

* 250g mąki pszennej tortowej

* 125g schłodzonego masła

* 1 całe jajko

* 2-3 łyżki lodowatej wody

* sól

Ja ciasto robię ręcznie. Do mąki dodać sól i wkroić masło w drobnych kawałkach. Palcami wyrobić kruszonkę. Jajko (najlepiej takie prosto z lodówki) wbić do filiżanki i dodać 2 łyżki lodowatej wody, dobrze rozmieszać i wlać do kruszonki. Szybko zagnieść ciasto. Ewentualnie można dodać jeszcze jedną łyżkę wody, gdyby nie chciało się skleić. Kulę ciasta owinąć folią spożywczą i wstawić do lodówki na godzinę. W tym czasie przygotować nadzienie:

Nadzienie porowe:

* 350-400 g pora, jasne części, pokrojonego w półkrążki - ja miałam 2 szt. i po oczyszczeniu i pokrojeniu właśnie tyle ważyły

* 2 łyżki masła

* 150 ml śmietanki kremówki (miałam taką 30% ale lepsza by była pewnie taka 36%)

* 3 całe jajka

* 200g sera brie - Pokroić w kostkę nie za bardzo dużą.

* sól, pieprz, gałka muszkatołowa (świeżo mielona jedynie)





Sposób przygotowania:

Do rondla dać masło i roztopić. Dodać pokrojone pory i na małym ogniu podsmażać aż całkiem zmiękną. Moje nawet się odrobinę skarmelizowały bo sobie nieopatrznie wyszłam z kuchni. Ale wyszło im to na dobre tylko. Pod koniec smażenia dosolić i doprawić świeżo mielonym pieprzem i gałką. Dokładnie wystudzić. Do zimnych porów dodać śmietankę kremówkę i jajka. Dokładnie rozmieszać. Dodać teraz pokrojony w kostkę brie. Doprawić jeszcze do smaku.

Piekarnik nagrzać do 180 stopni a grzaniem góra-dół

Wyjąć ciasto z lodówki i ułożyć na arkuszu papieru do pieczenia, nakryć drugim arkuszem i rozwałkować na wielkość o średnicy ok. 28-29cm. Moja forma do tarty jest non stik (nieprzywieralna powłoka) i ma średnicę 25cm, i naddatek ciasta stanowił boki. Docisnąć lekko boki ciasta do boków tarty.  Od razu wstawić tartę do piekarnika i piec ok. 55-60 minut. Ja pod koniec pieczenia posypałam tartę serem długodojrzewającym utartym. Nie wygląda on pięknie na wierzchu ale za to fajnie dodaje smaku. Upieczoną tartę wyjąć i odstawić na kratkę do przestudzenia. Zjadać taką gorącu, ale na zimno też świetnie smakuje. 





niedziela, 6 grudnia 2020

Pieczony boczek faszerowany

 Dzisiaj FB mi przypomniało, że robiłam sobie taką wędlinę. Więc zdjęcie sprzed 6 lat. Proporcje tak mniej wiecej jak to robiłam wtedy. 50 g w jedną czy drugą stronę nie robi tu różnicy. 




·         1 kg boczku o wymiarze kwadratu prawie.

Został on przecięty na pół(tak nie do końca docięty), niczym książka po tym przecięciu wyglądał jak go rozłożyłam. Jednym słowem z grubego boczku zrobił się cienki a duży prostokąt boczku, który posoliłam.

·    polędwiczkę wieprzową rozcięłam i rozklepałam delikatnie, i zajęła prawie cały prostokąt boczkowy.

·          Zaś trochę soli, pieprzu, papryki i majeranek.

·          Mięsa mielonego było ok. 45 dag. Wymieszałam go z solą, pieprzem, łychą majeranku i

·          ok. 1/2 szklanki rosołu (miałam taki własny, gotowany).

·          

Wymieszane mięso porozkładałam na tej polędwiczce ale zostawiłam od jednego i drugiego brzegu tak ok. 2 cm marginesu. No i zawinęłam toto, zawiązałam nicią bawełnianą, zawinęłam dokładnie w papier do pieczenia i wystawiłam na balkon, na całą noc. Rano wsadziłam do naczynia szklanego (bez przykrycia) wlałam do naczynia ok. 3/4 szklanki wody i do pieca z tym na ok. 2 - 2,5 godziny. Stygł w piecu jeszcze ok. pół godziny.



niedziela, 29 listopada 2020

Samsa

 Przepis na samsę wstawiałam na starym blogu dokładnie 8 lat temu. Nie wiem jakim cudem nie przeniosłam tego przepisu. W oryginale jako nadzienie jest mięso baranie. Ja chciałam zrobić wersję bezmięsną. Wybrałam szpinak. W przepisie podaję też oryginalny farsz do samsy



Składniki ciasta:

  • 4 szklanki maki
  • 1 jajko
  • 1 szklanka ciepłej wody
  • 100 g masła
  • 0,5 łyżeczki soli
  • Mąka ziemniaczana do wałkowania



Sposób przygotowania:

Do ciepłej wody dodać jajko, sól i bardzo miękkie masło. Wszystko wymieszać trzepaczką lub widelcem, do rozpuszczenia się soli. 
Teraz należy stopniowo dosypywać mąką, wciąż mieszając widelcem. Kiedy ciasto zrobi się gęste, należy wyłożyć na stół i zagnieść miękkie ciasto. Ciasto rozdzielić na trzy równe części. Każdą z części uformować w kulę, przykryć serwetą i zostawić do odpoczynku, na 20-30 minut. W tym czasie należy przygotować farsz.


Farsz:
      * baranina
      * barani tłuszcz
      * cebula
      * sól, pieprz
      * zielenina : pietruszka-natka, koperek
       * inne przyprawy zgodnie z własnym smakiem

Ja zrobiłam farsz ze szpinaku wymieszanego z serem ricotta
* 450 g mrozonego szpinaku w brykietach
* 200 g sera ricotta
* 1 żółtko
* 2 łyżki utartego parmezanu lub sera dziugas
sól, pieprz, gałka, czosnek - wg własnego smaku.

Mięso i trochę baraniego tłuszczu należy drobno posiekać ( nie mielimy).
Dodać posiekaną cebulę i wszystkie przyprawy, wymieszać.


Farsz szpinakowy: szpinak podgrzać i rozmrozić. Wyłożyć na sitko wyłożone gazą, nich odcieknie. Potem jeszcze trochę odcisnąć należy. Dodać ser, żółtko, parmezan i przyprawy. Dokładnie wszystko wymieszać. Ta porcja farszy wystarczy do zrobienia samsy z połowy porcji

Formowanie samsy:

Wziąć jedną część ciasta i wyrobić jeszcze trochę. Posypać stół skrobią.
Sekret: Rozwałkować ciasto koniecznie na skrobi! (Nie wiem dlaczego ale okazuje się, że ciasto jest gładkie i miękkie!)
Rozwałkować cienko (w przepisie 2-3 mm).
Roztopić masło (smalec), przestudzić aby było chłodne ( w przepisie nie pisało ile tego ma być). Posmarować cienko (!) tłuszczem rozwałkowane ciasto. Odstawić aby tłuszcz mógł wyschnąć (stężeć) i w tym czasie drugą część ciasta należy rozwałkować na takiej samej wielkości koło jak ta pierwsza część. Nawinąć na wałek, aby przenieść na ciasto posmarowane tłuszczem. Teraz posmarować cienko tłuszczem, podobnie jak pierwsze ciasto. Identycznie należy postąpić z trzecią częścią ciasta. Rozwałkować, nawinąć na wałek i przenieść na dwie, złożone już części ciasta i posmarować cienko tłuszczem. Jeżeli części ciasta nie są identycznej wielkości, można je po prostu naciągnąć dłońmi do odpowiedniej wielkości.
Sekret:Przed ułożeniem kolejnej warstwy ciasta, tłuszcz musi dobrze zastygnąć na niższej części ciasta. Jak tłuszcz dobrze zastygnie na górnej warstwie ciasta, należy zacząć zwijać ciasto rulon. Rulon należy zawijać ciasno. 
Zaczynamy skręcać go (zwijać jak roladę) ale mocno, zaczynając od środka (centralnej części, idąc dalej do boków). Końce ciasta lepiej odciąć, gdyż nie będą równe z powodu okrągłego kształtu wałkowania. Gdyby udało się wałkować w kształcie prostokąta, na pewno byłoby lepiej odcinać kawałki ciasta do formowania samsy, gdyż słoje będą równe wtedy. Zaczynamy teraz ciąć ostrym nożem, kawałki ciasta/plastry o grubości    1,5cm, zaczynając od środka utworzonego rulonu. Następnie należy znaleźć brzeg ciasta, lekko go odwinąć . i ułożyć przecięciem na stole a odwinięty kawałeczek ciasta ułożyć na wierzchu odciętego kawałka (będzie on trzymał razem warstwy ciasta).
Sekret! Przed wałkowaniem, kawałki te można wstawić do zamrażalnika na 10-15 minut. Ciasto stanie się bardziej twarde i będą łatwiejsze do rozwałkowania bez mąki lub skrobi. (z dopisku autora: jeżeli będziemy wałkować z odwrotnej strony to na brzegach również będą widoczne słoje)


Sekret! Środek ciasta należy lekko wałkować a zwracać należy większą uwagę na brzegi ciasta. Krawędzie powinny być cieńsze niż środek.
Po odwróceniu rozwałkowanego ciasta, na jego środku będą widoczne słoje a na brzegach mniej lub wcale. ( nie podano wielkości rozwałkowanego ciasta, ale patrząc na zdjęcia to będzie gdzieś tak ok.13cm. Układamy farsz na stronie, którą wałkowaliśmy (1 łyżka stołowa). Formujemy trójkąt i sklejamy jego brzegi. Układamy na blasze, wyłożonej papierem do pieczenia, sklejeniem w dół. Wierzchu ciasta niczym nie smarujemy. Piec w temperaturze 200-220 przez ok. 40 minut. Ale tak około 15-20 minut przed końcem pieczenia, można bardzo delikatnie posmarować żółtkiem wymieszanym z wodą, wtedy będą mieć ładniejszy kolor po upieczeniu.

Gotowe samsy wyłożyć na kratkę do przestudzenia i przykryć serwetką. Jeśli będziemy jeść takie świeże, ciepłe to będą bardzo chrupiące. Ale jeśli poleżą trochę, stają się bardziej miękkie. Jednak z wierzchu wciąż będą kruche a w środku miękkie od soku.




sobota, 28 listopada 2020

Kurczak na kiszonej kapuście.

 Od wielu, wielu lat robię to danie i sama nie wiem czemu go tu nie umieściłam.




Przepis podam bez dokładnej ilości składników. Kto chce, może dać sporo więcej kapusty niż ja. Dawniej, kiedy gotowałam na 2-3 osoby, kapusty musiało być dużo, bo ślubny głównie najpierw kapustę wyjadał i zawsze było mu jej mało. Tu zrobiłam obiad dla siebie na dwa dni, więc spokojnie może być z tego solidny obiad na 2 osoby.

Składniki:

* 2 ćwiartki kurczaka - miałam naprawdę duże ćwiartki kurczaka takiego bez antybiotyków chowanego

* 0,5 kg (dałam odrobinę mniej) kapusty kiszonej

* kilka suszonych grzybów - niekoniecznie ale ja bardzo lubię i zawsze daję

* przyprawy do kurczaka jakie kto lubi i oczywiście sól

* do kapusty - listek laurowy, kilka kulek ziela angielskiego

* dałam 1 łyżkę smalcu z gęsi, ale nie jest to konieczne.


Sposób przygotowania: 

Grzyby namoczyłam w niewielkiej ilości wody. Kiedy już zmiękły, pogotowałam je ok. pół godziny. Wody zostało mało i to wystarczyło. 

Rano, ćwiartki kurczaka podzieliłam każdą na dwie części. Posoliłam i posypałam ulubionymi przyprawami. I tak sobie stały w tej marynacie. Na około 1,5 godziny przed obiadem, wyjęłam kapustę i zalałam wodą, chwilkę przepłukałam i odcisnęłam z tej wody (moja kapusta była bardzo kwaśna). Dodałam do odciśniętej kapusty grzyby wraz z tą mała ilością wody (dlatego wcześniej solidnie odcisnęłam) i wymieszałam. Na dno naczynia żarodpornego dałam łyżkę smalcu gęsiego. Na smalec wyłożyłam kapustę. Na kapuście ułożyłam kawałki kurczaka. Naczynie nakryłam i wstawiłam do piekarnika. Piekarnik nastawiłam na 160 stopni w termoobiegu. Piekłam ok. 1,5 godziny. Na pół godziny przed zakończenie, naczynie odkryłam, żeby kurczak przyrumienił się z wierzchu. Wtedy można lekko przemieszać kapustę, ale mięso powinno cały czas być na wierzchu, na kapuście. Mięsa nie ma potrzeby polewania żadnym sosem w trakcie pieczenia bo mięso i tak wychodzi soczyste. 

Robiłam już różne mięsa tym sposobem, ale chyba jednak kurczak najsmaczniejszy jest. Najmniej smakował mi schab, który wyszedł mimo wszystko suchy i wiórowaty. 

niedziela, 20 maja 2018

Długo pieczone piersi kaczki

Wczoraj robiłam jedne , ale nie byłam zachwycona ich smakiem. Niezłe, ale to nie to. Na dzisiaj miałam drugą porcję, bo wolałam zostawić surowe gdyby ta pierwsza opcja nie posmakowała. No i postanowiłam, że dzisiaj będzie inaczej. Gdzieś z tyłu głowy miałam widok piersi pieczonej z winogronami. Akurat wieczorem w sklepie trafiłam na winogrona i morele. No to kupiłam jedno i drugie. Przerób moreli na ciasto już opisałam. I zaczęłam szukać tego co było gdzieś w mojej głowie. Znalazłam. Na Kwestii Smaku. Wyglądały bardzo apetycznie i choć nie mam przekonania do mięsa z owocami, postanowiłam zrobić.  U mnie jedna pojedyncza pierś kaczki ale mysle, że na dwie osoby by wystarczyła, bo ja za jednym zamachem nie dałam rady zjeść.




Składniki:

1 pojedyncza, ale spora pierś kaczki
ok. 8 czerwonych winogron - przekrojone na pół


Marynata:
* 2 łyżki sosu sojowego ciemnego
* 1 łyzka miodu
* 1 łyżeczka cukru brązowego
* 2 łyżki octu winnego balsamicznego
* 2 łyżki konfitur/smażonej żurawiny błotnej
* 2 łyżki wiśniówki
* pieprz

Sposób przygotowania:

Piersi kaczki osuszyć i skórę ponacinac w kratkę. Składniki marynaty wymieszać. Asia gotowała, ja nie. Po prostu wymieszałam tylko i w tę marynatę włożyłam mięso. Marynowało się kilka godzin.
Po zamarynowaniu mięsa, należy go wyjąć i osuszyć ręcznikiem ale marynatę zachować. Mięso położyc skórą do dołu na zimnej patelni i podłączyć ogień. Smażyć ok. 7 minut a po tym czasie odwrócić na drugą stronę i smażyć ok. 2 minut. Do rondelka wlać odrobinę wody, tak aby tylko zakryła dno. Przełożyć mięso do niego, skórka do góry. Obok mięsa powkładać winogrona. Na wierzch polać trochę marynaty i wstawić do piekarnika nagrzanego do 90 stopni. Piec ok. 120 minut. W połowie pieczenia mięso odwrócić. Co jakiś czas polewać marynatą . Moje mięso było idealnie miękkie i soczyste a w środku delikatnie różowe. Po upieczeniu wyjąc i włożyc do foli na ok. 15 minut aby mięso odpoczęło




niedziela, 11 lutego 2018

Zapiekanka z makaronu

Wieki nie robiłam żadnych zapiekanek, a tych makaronowych szczególnie dawno. Tak mnie jakoś naleciało na zapiekankę. Wszędzie widzę gyros a mnie się chciało coś innego. I tak sobie kombinowałam. Z tego co było. A były pieczarki bo sporo ich kupiłam na zupę-krem, i był cudny, wielki por, którego przerabiałam na sałatkę. W zamrażalniku pierwszy z brzegu był filet z kurczaka. Dokupiłam jedynie makaron kokardki, bo cheddar też był w lodówce. No i powiem, że bardzo smaczne danie wyszło.




Zrobiłam porcję na dwie baaaaaardzo głodne osoby  Makaron (ja wzięłam kokardki) ugotować al dente (tak ze 250 g tego makaronu) i przy odcedzaniu przelać zimną wodą. Jedną słuszną połowę fileta z kurczaka pokroić w drobną kostkę o zamarynować w ulubionych przyprawach. 300 g pieczarek pokroić w plastry i podsmażyć na łyżce masła aż się zrumienią. Przełożyć do miski. Średniej wielkości pora przeciąć na pół i pokroić w półplasterki o grubości ok. 0,5 cm. Wrzucić na patelnię z połową łyżki masła i poddusić aż zmięknie. Wrzucić do miski z pieczarkami. Teraz czas na podsmażenie fileta. Tu smażyłam już na łyżce oleju. Usmażone kawałki do michy. Dowalić też ten makaron i wymieszać dokładnie. W rondelku rozpuścić łyżkę masła i dodać łyżkę mąki. Wymieszać razem a następnie stopniowo dolewać mleko (ja dałam część mleka a część bulionu, który mi został od zupy). Wszystkiego tak niepełna szklanka. Przy dolewaniu mieszamy żeby kluchy się nie zrobiły. Na koniec do sosu beszamelowego dodać ok. 100 g sera cheddar (pewnie można inny ale ten cudownie się rozpuszcza) i wymieszać aż ser się rozpuści. Dosolić, dopieprzyć i zetrzeć trochę gałki. Wlać do michy i wymerdać dokładnie. Naczynie do zapiekania wysmarować masłem i dać wszystko z michy. Przykryć i wstawić do piekarnika na ok. 40 minut. Piekarnik na 180 stopni. Pod koniec zapiekania zdjąć pokrywkę i wierzch posypać garścią cheddara albo parmezanu jeszcze lepiej. Poczekać aż ser się rozpuści i lekko zarumieni. 

Oczywiście wszystkie składniki podsmażane pod koniec solimy, pieprzymy ale tak z umiarem, bo sos też doprawiamy.


niedziela, 5 marca 2017

Filety drobiowe w boczku

Takie pomysły mi przyszły dzisiaj do głowy. Szybko się robi i naprawdę bardzo dobrze smakuje. Może nie wygląda zbyt zachęcająco, bo roztopiony ser na wierzchu jakoś nie chciał wyglądać apetycznie . Można go nie dawać ale fajnie podnosi smak.




Składniki:

* filet z kurczaka (miałam 3 pojedyncze)
* 1 łyżka majonezu
* boczek wędzony surowy w cieniutkich plastrach
* kilka gałązek rozmarynu
* ser cheddar
* sól, pieprz, papryka wędzona lub ulubione inne przyprawy

Sposób przygotowania:

Każdy filet rozciąć wzdłuż na pół ( ja przecięłam od góry i miałam wąskie ale dosyć grube kawałki). Każdy kawałek posolić (ostrożnie, bo boczek jest na ogół słony), popieprzyć, posypać przyprawami. Owinąć paskami boczku. Dno naczynia żaroodpornego posmarować majonezem i ułożyć filety. Poukładać gałązki rozmarynu. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 160 stopni - termoobieg. Po ok. pół godzinie pieczenia, nakryłam naczynie folią aluminiową bo boczek już się zrumienił. Piec jeszcze ok. 15-20 minut, odkryć i posypać utartym cheddarem. Zapiec do rozpuszczenia się sera. 
Ja podałam z ziemniakami i zieloną sałatą

niedziela, 5 lutego 2017

Polędwiczki w borowikowym sosie

Wyglądają może niezbyt apetycznie, a i ja sama fotek nie bardzo umiem robić, ale za to są przesmaczne.





Składniki:

* 1 dorodna polędwiczka wieprzowa (moja ważyła coś ok. 600g)
* 250 - 300 g mrożonych prawdziwków, pokrojonych (pewnie lepsze są świeże, ale dobrze że choć mrożone miałam )
* 1 większa szalotka
* 200 ml śmietanki 30%
* tymianek ( ja miałam jedynie suszony)
* kilka kulek jałowca
* sól i pieprz
* masło klarowane i olej do smażenia
* ewentualnie łyżeczkę maizeny dla zagęszczenia sosu

Sposób przygotowania:

Polędwiczki pozbawić białych błon i pokroić w plastry ok. 1,5-2 cm grubości, które należy lekko robić. Na patelni rozgrzać łyżkę masła klarowanego i trochę oleju. Podsmażyć polędwiczki na rumiano (po ok. 2-3 minuty z każdej strony). Podsmażone przełożyć do miseczki i przykryć. Tłuszcz odlać (można i zostawić, ale wtedy będzie tłuste danie) i podlać dno patelni odrobiną wody (tak z pół szklanki). Zagotować mieszając aby zgarnąć resztki mięsa z dna patelni. Wodę tę dolejemy później do grzybów.
W dużym rondlu rozgrzać łyżkę masła klarowanego. Wrzucić na masło pokrojoną drobniutko szalotkę i lekko podsmażyć, aby tylko się zeszkliła. Dodać grzyby i dusić ok. 5 minut. Wlać wodę z patelni i śmietankę. Posolić, dodać tymianek i jałowiec. Gotować ok. 5 minut. Po tym czasie włożyć polędwiczki do sosu. Teraz można sos lekko zagęścić, dodając maizenę wymieszaną w ok. 1/4 szklanki wody. Doprawić jeszcze wg własnego smaku solą i świeżo zmielonym pieprzem.

wtorek, 20 grudnia 2016

Surówka (sałatka) z czerwonej kapusty





Składniki:
1 nieduża główka czerwonej kapusty
2 marchewki (miałam 1 ale ogromną marchew)
kawałek  pora tak z 10cm długości  (tylko biała część)
pół malutkiego selera
Zalewa:
½  szklanki oleju
¾ szklanki octu winnego (miałam z białego wina)
3-4 łyżki cukru ( ja dałam 3, ale najlepiej zalewę próbować. Dla nas te 3 łyżki były akuratno)
1 płaska łyżka soli
1/2 łyżeczki mielonego pieprzu
2 listki laurowe
2 – 3 ziarna ziela angielskiego

Sposób przygotowania:
Kapustę poszatkować drobniutko. Pora drobniutko pokroić. Marchew i seler zetrzeć na tarce jarzynowej z dużymi oczkami. Wszystko razem wymieszać i włożyć do garnka (garnek powinien mieć szczelną przykrywkę).
Składniki zalewy połączyć w rondelku, i doprowadzić do wrzenia. Gotować ok.  2-3 minuty pod przykryciem.
Warzywa zalać wrzącą zalewą, dokładnie i szybko wymieszać, szczelnie przykryć i gotować na bardzo małym ogniu ok. 5 minut. W czasie gotowania, jeden raz zamieszać . Zestawić z ognia, wymieszać, lekko ugnieść w garnku, przykryć szczelnie przykrywką i odstawić w chłodne miejsce do następnego dnia.
Później można przełożyć do słoika i wstawić do lodówki.

Fasolka po bretońsku





Składniki:

* 500 g fasoli (ja kupowałam taką średniej wielkości)
* 1 pętko kiełbasy jałowcowej
* 4 duże plastry (takie centymetrowej grubości) boczku wędzonego z kostką
* mały kawałek wędonego żeberka
* 500 ml przecieru pomidorowego (miałam taki dosyć gęsty przecier)
* 2 łyzki koncentratu pomidorowego
* sól, pieprz, ewentualnie czosnek, 1 łyzka majeranku, 1/2 łyżeczki mielonego kminku

Sposób przygotowania:

Fasolę wypłukać i zalać wodę, tak żeby sięgała sporo ponad fasolę. Odstawić na noc do namoczenia.
Na drugi dzień, jeżeli fasola wypiła całą wodę, wody należy dodać i rozpocząć gotoanie fasoli. Do gotujacej się dodać wędzone żeberko, i odkrojone od boczku kostki oraz skórę. Gotować aż fasola zmięknie (u mnie to trwało ok. 2,5 godziny).
Jak fasola będzie już miękka, przygotowujemy sos. Boczek pokroić w kostkę i wrzucić do rondla. Podsmażyć na rumiano. Dodać kiełbasę pokrojoną (u mnie plasterki pokrojone na ćwiartki) i smażyć razem. Po podsmażeniu wlać przecier pomidorowy, dodać koncentrat pomidorowy oraz przyprawy. Sos powinien być dość wyraziście przyprawiony. Pogotować razem ok. 5 minut. Teraz należy wybierać fasolę łyżką cedzakową i przekładać do sosu. Fasola nie musi być odsączona dokładnie z wody, w której się gotowała. Zostawić ok. 1/2 szklanki fasoli, przełożyć ją do miski, dolać kilka łyżek wody z gotowania o dokładnie zmiksować na puree fasolowe. Dodać do fasoli w sosie. Całośc gotować ok. 15 minut. Gdyby było zbyt gęste, należy dodać wody z gotowania fasoli.

(*) Zapomniałam poeksperymentować z gotowaniem fasoli. Ponoć, jeżeli do gotowania fasoli dodamy łyżeczkę sody to fasola o wiele szybciej się ugotuje

Karkówka ponoć po żydowsku

Czort wie, skąd ta nazwa bo przecież Żydzi wieprzowiny nie jadają. Ale nie będę zmieniała nazwy. Najważniejsze, że mięso wyszło bardzo pyszne. Ślubny zmiótł z talerza z prędkością światła :D




Składniki:
·         1 kg karkówki (jak będzie trochę więcej to też nic się nie stanie)
·         500 – 600 g pieczarek  (można ciut więcej)
·         5 sporych cebul (ja miałam 3 ale ogromne były)
·         6-7 ogórków konserwowych
·         Sól, pieprz, majeranek
·         Olej do smażenia
·         Mąka do oprószenia mięsa
·         1 łyżka masła
Zalewa:
·         Słoiczek mały koncentratu pomidorowego (mój ważył 90 g)
·         5 łyżek keczupu pikantnego (zawsze używam z Kotlina)
·         0,5 szklanki zalewy octowej z ogórków
Sposób przygotowania:
Mięso należy podzielić na kotlety grubości ok. 1-1,5 cm i lekko rozbić. Posypać solą oraz pieprzem i odstawić na godzinę do lodówki. Następnie po wyjęciu z lodówki obtoczyć w mące strząsając jej nadmiar i smażyć do zrumienienia. Przekładać na talerzyk aby odciekł nadmiar tłuszczu.
Pieczarki pokroić w grube plastry lub ćwiartki jeżeli są mniejsze. Cebule pokroić w piórka. W rondlu rozpuścić masło i wrzucić pieczarki oraz cebulę. Posolić i popieprzyć. Dusić ok. 15 minut.
Teraz należy przygotować zalewę mieszając dokładnie wszystkie jej składniki.
Pokroić drobno ogórki konserwowe.
Na dno dużego naczynia żaroodpornego wyłożyć ok. ¼ pieczarek z cebulą, nakładając łyżką cedzakową, aby odsączyć nadmiar soków. Posypać lekko majerankiem a następnie ułożyć plastry karkówki, tak aby nachodziły na siebie. Również posypać majerankiem. Na mięso wyłożyć pozostałą część pieczarek z cebulą, posypać pokrojonymi ogórkami i zalać zalewą.
Naczynie przykryć i wstawić do piekarnika nagrzanego do 160 stopni – termoobieg. Pieczemy ok. 1,5 godziny. W trakcie pieczenia można wyjąć naczynie i lekko podważać plastry mięsa aby zalewa weszła pomiędzy plastry.

 

Ikra z bakłażana

Pyszna zakąska i na gorąco i na zimno. Najbardziej smakowała mi w towarzystwie grzanki z masłem czosnkowym. Część włożyłam takie gotujące się, do słoiczków i odwróciłam słoiczki od razu do góry dnem a potem schowałam do lodówki. No i miałam na kilka dni.




 Składniki:

* 2 bakłażany,
* 2 papryki (jedną dałam czerwoną a jedną zieloną)
* 3 pomidory lima (można obrac ze skóry, ale ja nie obierałam),
* 2 - 3 szalotki (ja miałam wyjątkowo duże więc dałam 2 sztuki), ale mozna i zwykłą cebule,
* 2 ząbki czosnku,
* 1 łyzka octu winnego,
* sól, pieprz, mielona gałka muszkatołowa,
* 4-6 listków bazyli,
* 1 papryczka chili (można mniej lub wcale)

Sposób przygotowania:

Bakłażan, pomidory i paprykę należy pokroić w kostkę. Bakłażan może być w troszkę większą kostkę niż papryka i pomidory, które należy pokroić na mniejszą kostkę. Pokroić również drobno szalotkę.
Na dno rondla wlać 2-3 łyżki oleju wrzucić szalotkę, którą należy smażyć do zeszklenia, tj. ok. 3-4 minut. Teraz dodać papryke i bakłażana i drobniuteńko posiekaną papryczkę chili. Wymieszać z szalotką i smażyć ok. 8-10 minut, mieszając dość często. Teraz dodajemy pomidory (najdrobniej pokroiłam je) i dodajemy również przyprawy: sól, pieprz, gałkę i ocet. Całość przemieszać a rondel przykryć pokrywką. Dusić ok. 10 minut, od czasu do czasu mieszając.
Na koniec należy dodać drobno posiekany czosnek i posiekaną bazylię i przemieszać. I już :)

Szakszuka





Porcja na jedną osobę :

Wzięłam sporą szalotkę pokrojoną w kostkę i chwilkę posmażyłam na łyżce oleju. Dodałam pół żółtej papryki pokrojonej w kostkę i pół ząbka czosnku drobniutko posiekanego. Tak z 5 minut smażenia razem. Potem dodałam dwa pomidory lima, obrane ze skóry i pokrojone w kostkę. I na małym ogniu dusiłam aż odparuje część soku. Dodałam sól, pieprz i ostrą paprykę (nie miałam ostrej w strączku). Chwilka duszenia. Rozgarnęłam toto na boki i wbiłam jajko. Czekałam aż białko się zetnie. Żółtko jest półpłynne.

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Piersi kurakowe z salsą pomidorową

Przepis podpatrzyłam w Kwestii Smaku. I właściwe robiłam dokładnie z przepisem, który pozwolę sobie zacytować podając w nawiasach moje zmiany i uwagi. Obiad miałam przepyszny.






" SKŁADNIKI
4 PORCJE
1 podwójna pierś kurczaka (moje ważyły ok. 600 g)
3 łyżki masła
1 łyżka oliwy extra vergine
2/3 szklanki bułki tartej
1/3 szklanki tartego parmezanu (lub grana padano) (ja użyłam sera dziugas i sera było więcej bo pół na pół z bułką tartą)
2 większe pomidory (użyłam pomidora malinowego i odmiany lima. Stwierdzam, że lima lepiej się sprawdziła bo o wiele mniej soku wydzieliła)
1 mała czerwona cebula (dałam cebulkę czosnkową)
60 g tartego miękkiego sera (np. koziego, mozzarelli, provoletta) (dałam mozzarellę)
świeże zioła np. estragon, bazylia, tymianek (użyłam tylko bazylii, którą dodałam również do salsy)

PRZYGOTOWANIE
Piekarnik nagrzać do 220 stopni C (piekłam w 200 stopniach przy włączonym termoobiegu). Rozdzielić filety kurczaka na 2 pojedyncze piersi. Każdy filet przekroić poziomo na 2 cieńsze filety i rozbić tłuczkiem w najgrubszej części na taką samą grubość (ok. 1/2 cm). Doprawić solą, pieprzem i posmarować roztopionym masłem wymieszanym z oliwą, następnie obtoczyć w mieszance tartej bułki i tartego parmezanu (jak pisałam wyżej, dałam ser dziugas). Ułożyć na blaszce do pieczenia wysmarowanej oliwą. Wstawić do piekarnika i piec przez 15 minut.
Pomidory sparzyć, obrać ze skórki, pokroić w kosteczkę odsączyć z nadmiaru soku, wymieszać z drobno posiekaną czerwoną cebulą. (Ja dodatkowo posoliłam, popieprzyłam i dodałam posiekaną bazylię)
Piekarnik przełączyć na funkcję grilla (jeśli nie mamy takiej funkcji podnieść temp. do 240 st. C), na filetach położyć salsę pomidorową i tarty ser i wstawić do piekarnika. Grillować/piec jeszcze przez 5 minut. Posypać świeżymi ziołami. "

Polecam wszystkim bo szybko sie robi i jest bardzo pyszne. Wychodzą 4 solidne porcje obiadowe

Młode ziemniaki

takie malutkie, wielkości orzecha włoskiego :) Co roku je robię, jak tylko sa już nasze polskie ziemniaki. Zawsze podaję sobie do nich zsiadłe mleko.






 Smażone młode ziemniaki

* młode ziemniaki wielkości orzecha włoskiego (u mnie ok. 0,5 kg) dobrze wyszorowane i wymyte, osuszone
* 2 łyżki oleju (z pestek winogronużywam)
* 5 gałązek rozmarynu ( u mnie własnie kwitnie i dałam z tymi kwiatkami)
* listek laurowy
* 3 - 5 ząbków czosnku, ale w łupince. Nie obieramy
* sól do smaku

Wymyte i osuszone ziemniaki włożyć do rondla z rozgrzanym tłuszczem i smażyć ok. 5-7 minut na dość dużym ogniu, aż się lekko zrumienią. Po tym czasie dorzucić pozostałe składniki, rondel przykryć pokrywką a ogień zmniejszyć do minimum. Co kilka minut potrząsać rondlem aby ziemniaki równo się usmażyły. Po ok. 20 minutach ziemniaki są już gotowe do zjedzenia (sprawdzić najpierw czy są dostatecznie miękkie, bo wszystko zależy od gatunku ziemniaków)

Żeberka w ketchupie

Dzisiaj obiadowo :) Żeberka w ketchupie pieczone. Ścisłych proporcji nie mam w tym przepisie, ale wieczorem podam to co robiłam. Żeberka są pyszne i bardzo miękkie. Rozpływają się w ustach po prostu. Dzisiaj podałam je w towarzystwie pieczonych ziemniaków






 Składniki:

* ok. 1,5 kf żeberek (tzw. paski, byle nie za bardzo okrojone)
* ok. 1,5 szklanki ketchupu (używam zawsze pikantny Kotlin)
* ok. 1,2 szklanki wody (może ciut więcej)
* 1 łyżka octu
* 1 łyżka miodu
* 1,5 łyżki sosu worcester
* 1 łyżeczka sosu sojowego
* sól
* 4 niezbyt duże cebule
* tłuszcz do smażenia

Sposób przygotowania:

Żeberka poporcjować na mniejsze kawałki, posolić i zostawić w lodówce na ok. godzinę. Następnie na patelni rozgrzać mocno tłuszcz i ułożyć żeberka, które należ zrumienić ze wszystkich stron. Zrumienione żeberka przełożyć do naczynia do zapiekania, a na pozostałym ze smażenia tłuszczu podsmażyć (tylko zeszklić) cebulę pokrojoną w piórka, którą należy ułożyć na żeberkach.
Wszystkie składniki sosu wymieszać w rondlu i zagotować, a następnie zalać nim żeberka. Naczynie przykryć i wstawić do piekarnika nagrzanego do 170 stopni (termoobieg). Pieczemy ok. 2 godzin, ale w trakcie pieczenia należy żeberka ze dwa razy obrócić w sosie. Po upieczeniu, wyłączyć piekarnik i zostawić żeberka jeszcze na ok. 15-20 minut w zamkniętym piekarniku.
Do żeberek podałam pieczone ziemniaki. Miałam dość duże, więc pokroiłam na mniejsze, mniej więcej jednakowej wielkości kawałki i włożyć do rondla. Ziemniaki zalać wrzątkiem, posolić i gotować ok. 7 minut. Odcedzić i wystudzić. Następnie ułożyć na blaszce czy innej formie, którą można wstawić do piekarnika (ja używam szklanych naczyń). Ziemniaki lekko skropić olejem, wymieszać, posypać przyprawami (ja użyłam przyprawy do ziemniaków Kotanyi), jeszcze raz przemieszać i wstawić do piekarnika nagrzanego do 190 stopni - termoobieg. Pieczemy ok. 10-15 minut - zależy od gatunku ziemniaków. Ostatnie 5 minut piekłam w termoobiegu z włączonym grillem.









niedziela, 18 grudnia 2016

Karkówka cerkiewna

Zainspirowałam się tym przepisem , dokonałam trochę zmian i wyszedł pyszny obiad.





Składniki:

Mięso:
* Karkówka (miałam ok. 1,30kg) pokrojona w plastry grubości ok. 1,5 cm,
* maka do oprószania
* vegeta (ja użyłam vegety natural, bez glutaminianu)
* pieprz świeżo mielony
* tłuszcz do smażenia (smażyłam na smalcu)
* 4 średniej wielkości cebule pokrojone na półplasterki lub piórka
* 500 g pieczarek

Zalewa:
* 1 szklanka wody
* 4 łyżki ketchupu pikantnego, dobrej jakości
* 1 łyżka koncentratu pomidorowego
* 4 łyżki maggi w płynie
* 1 łyżeczka cukru (uzywam trzcinowego nierafinowanego)
* 2 łyżki octu

Sposób przygotowania:

Mięso posypać pieprzem i vegetą z obu stron i zostawić na kilka godzin w tej marynacie.  Cebulę pokroić i podsmażyć do zeszkliwienia, na odrobinie tłuszczu. Pod koniec trochę posolić i popieprzyć. Przełożyć do miseczki starając się odcedzić tłuszcz (na tym samym tłuszczu plus jeszcze trochę, obsmażałam kakrkówkę) . Pieczarki pokroić na plastry i obsmazyć na maśle, aż do całkowitego odparowania soku.
 Na patelni rozgrzać tłuszcz a plastry karkówki obtoczyć dokładnie w mące. Smażyć do zrumienia po kilka plastrów na patelni. Usmażone mięso przełożyć do dużego naczynia żaroodpornego. 
Na mięso ułożyć równomierną warstwą cebulę, a na cebulę wyłożyć pieczarki.
Wszystkie składniki zalewy wymieszać dokładnie i zalać nią mięso w naczyniu. Naczynie przykryć i wstawić po piekarnika nagrzanego do 165 stopni (termoobieg) i piec ok. 1,5 godziny. Po tym czasie mięso powinno być idealnie miękkie i soczyste. 

sobota, 3 grudnia 2016

Pierogi z dudkami

Tylko mama takie robiła. Ja do tej pory nigdy. Po prostu obrzydzenie mnie brało jak tylko widziałam takie surowe dudki (płucka wieprzowe)). Wreszcie przemogłam się i swoje uprzedzenia, bo wciąż pamiętam smak tych maminych pierogów. I warto było, bo to jedne z najsmaczniejszych pierogów pod słońcem.




Składniki:

* nie ważyłam bardzo dokładnie składników, więc proporcje takie mniej więcej podaję

Farsz:

* 1,5 kg dudków (płucka wieprzowe) - oczyścić i pokroić na mniejsze kawałki
* 1 -2 serca wieprzowe
* ok. 1 kg kapusty kiszonej
* liść laurowy, ziele angielskie (ze 3 ziarnka), sól, pieprz
* kawałek ok. 100 g słoniny
* 1 nieduża cebula

Do tej ilości farszu zagniotłam ciasto na pierogi z 1 kg mąki. Ja do ciasta dodaję gorącą wodę, jajko i ze 3 łyżki oleju.

Oczyszczone dudki i serce zalać wodą o gotować ok. 1-1,5 godziny. W trakcie doprawić solą. Wyjąc i wystudzić. W tym samym czasie obgotować kapustę kiszoną z dodatkiem listka laurowego i ziela. Kapustę wystudzić , wyjąc przyprawy a następnie posiekać. Wystudzone dudki zmielić w maszynce do mięsa.
Słoninę pokroić w drobniutką kostkę i smażyć w bardzo dużym rondu (będziemy dokładać tu farsz i rondel musi być naprawdę duży). Do lekko zrumienionej słoniny dodać drobno pokrojoną cebulę. Smażyć razem do zezłocenia cebuli. Dodać farsz i dokładnie wymieszać. Dosolić i dodać sporo świeżo mielonego pieprzu. Smażyć aż farsz będzie gorący i dokładnie wymieszany. Przestudzić. Przestudzonym (nie nie bardzo zimnym) nadziewać pierogi.



sobota, 19 listopada 2016

Czachochbili z kurczaka (ჩახოხბილი)




Czachochbili robiłam zgodnie z przepisem mojej przyjaciółki Mileny, rodowitej Gruzinki zamieszkałej w Tbilisi.


Składniki:
• ja miałam kurczaka o wadze 1,8 kg
•  dałam 2 duże cebule drobno pokrojone
•  dałam 1 strąk papryki czerwonej, średniej wielkości pokrojony drobno
•  4 -5 sporych świeżych, aromatycznych pomidorów (dałam 1,5 puszki (puszka 400g pomidorów pelati, które drobno pokroiłam)
•  kolendra u mnie prosto z doniczki ucięta
•  natka pietruszki
•  koperek 
• bazylia 3, 4 gałązki - nie miałam takowej i zwykłej też nie więc dodałam pół łyżeczki suszonej bazylii

* dodałam suszonej adżiki 1 łyżeczkę
•  dałam 2 ząbki czosnku (mozna 3 - 4)
•  dałam 1 łyżeczkę szafranu imertyńskiego
• Kolendra – 1 łyżeczka - nie dawałam kolendry bo zapomniałam
•  na smak soli a także pieprzu dodałam
od siebie dałam 2 łyżki masła klarowanego do smażenia kurczaka


Sposób przygotowania:

Milena radzi brać świeżą kurę. Jeżeli nie ma pomidorów świeżych to możemy użyć pomidorów z puszki i tak zrobiłam. Zieleniny miałam ok. 3/4 szklanki



Kurczaka podzielić na mniejsze kawałki, wyciągnąć większe kości i ściągnąć skórę.
Milena smaży kawałki kury (skórę zdjęła a ja zapomniałam) bezpośrednio na patelni. Ja dałam najpierw 2 łyżki masła klarowanego, ale 1 łyżka by w zupełności wystarczyła.

Milena radzi aby po 5 minutach smażenia na silnym ogniu dodac posiekaną cebulę. Ja kawałki kurczaka przełożyłam do garnka i cebulę smażyłam na tłuszczu pozostałym od kurczaka do zeszklenia (ok. 5 minut) i dodałam do garnka do kuraka. Dodałam 1/2 szklanki wody i zaczęłam gotować na małym ogniu tak ok. 20 minut. W trakcie gotowania/duszenia dołożyłam pokrojoną paprykę. To znaczy dokładnie tak jak Milena pisze. Dodałam również szafran imertyński i suszoną adżikę.


Po oznaczonym czasie duszenia należ dodać pomidory. Jeżeli są świeże to należy pozbawić je skórki i bardzo drobno pokroić. Ja dodawałam pomidory pelati z puszki. Teraz od momentu zagotowania dusimy ok. 15-20 minut. Jeżeli jest za mało sosu to można podlać trochę wody czy bulionu.

Na koniec duszenia dodajemy posiekaną zieleninę i gotujemy ok. minuty a następnie wyłączamy ogień, garnek przykrywamy i odstawiamy na ok. 10 minut

a potem już się tylko delektujemy :)

wtorek, 14 czerwca 2016

Samsa uzbecka

Przepis powstał w ramach kolejnej forumowej zabawy - wyzwania. U każdego inne nadzienie. U mnie szpinak. Ale prawidłowo powinno być nadzienie mięsne, o czym niżej w przepisie





Składniki ciasta:

  • 4 szklanki maki
  • 1 jajko
  • 1 szklanka ciepłej wody
  • 100 g masła
  • 0,5 łyżeczki soli
  • Mąka ziemniaczana do wałkowania


Sposób przygotowania:

Do ciepłej wody dodać jajko, sól i bardzo miękkie masło. Wszystko wymieszać trzepaczką lub widelcem, do rozpuszczenia się soli.
Teraz należy stopniowo dosypywać mąką, wciąż mieszając widelcem. Kiedy ciasto zrobi się gęste, należy wyłożyć na stół i zagnieść miękkie ciasto. Ciasto rozdzielić na trzy równe części. Każdą z części uformować w kulę, przykryć serwetą i zostawić do odpoczynku, na 20-30 minut. W tym czasie należy przygotować farsz.


Farsz:
      * baranina
      * barani tłuszcz
      * cebula
      * sól, pieprz
      * zielenina : pietruszka-natka, koperek
       * inne przyprawy zgodnie z własnym smakiem

Ja zrobiłam farsz ze szpinaku wymieszanego z serem ricotta
* 450 g mrozonego szpinaku w brykietach
* 200 g sera ricotta
* 1 żółtko
* 2 łyżki utartego parmezanu lub sera dziugas
sól, pieprz, gałka, czosnek - wg własnego smaku.

Mięso i trochę baraniego tłuszczu należy drobno posiekać ( nie mielimy).
Dodać posiekaną cebulę i wszystkie przyprawy, wymieszać.
Farsz szpinakowy: szpinak podgrzać i rozmrozić. Wyłożyć na sitko wyłozone gazą, nich odcieknie. Potem jeszcze trochę odcisnąć należy. Dodać ser, żółtko, parmezan i przyprawy. Dokładnie wszystko wymieszać. Ta porcja farszy wystarczy do zrobienia samsy z połowy porcji

Formowanie samsy:

Wziąć jedną część ciasta i wyrobić jeszcze trochę. Posypać stół skrobią.
Sekret: Rozwałkować ciasto koniecznie na skrobi! (Nie wiem dlaczego ale okazuje się, że ciasto jest gładkie i miękkie!)
Rozwałkować cienko (w przepisie 2-3 mm).
Roztopić masło (smalec), przestudzić aby było chłodne ( w przepisie nie pisało ile tego ma być). Posmarować cienko (!) tłuszczem rozwałkowane ciasto. Odstawić aby tłuszcz mógł wyschnąć (stężeć) i w tym czasie drugą część ciasta należy rozwałkować na takiej samej wielkości koło jak ta pierwsza część. Nawinąć na wałek, aby przenieść na ciasto posmarowane tłuszczem. Teraz posmarować cienko tłuszczem, podobnie jak pierwsze ciasto. Identycznie należy postąpić z trzecią częścią ciasta. Rozwałkować, nawinąć na wałek i przenieść na dwie, złożone już części ciasta i posmarować cienko tłuszczem. Jeżeli części ciasta nie są identycznej wielkości, można je po prostu naciągnąć dłońmi do odpowiedniej wielkości.
Sekret:Przed ułożeniem kolejnej warstwy ciasta, tłuszcz musi dobrze zastygnąć na niższej części ciasta. Jak tłuszcz dobrze zastygnie na górnej warstwie ciasta, należy zacząć zwijać ciasto rulon. Rulon należy zawijać ciasno.
Zaczynamy skręcać go (zwijać jak roladę) ale mocno, zaczynając od środka (centralnej części, idąc dalej do boków). Końce ciasta lepiej odciąć, gdyż nie będą równe z powodu okrągłego kształtu wałkowania. Gdyby udało się wałkować w kształcie prostokąta, na pewno byłoby lepiej odcinać kawałki ciasta do formowania samsy, gdyż słoje będą równe wtedy. Zaczynamy teraz ciąć ostrym nożem, kawałki ciasta/plastry o grubości    1,5cm, zaczynając od środka utworzonego rulonu. Następnie należy znaleźć brzeg ciasta, lekko go odwinąć . i ułożyć przecięciem na stole a odwinięty kawałeczek ciasta ułożyć na wierzchu odciętego kawałka (będzie on trzymał razem warstwy ciasta).
Sekret! Przed wałkowaniem, kawałki te można wstawić do zamrażalnika na 10-15 minut. Ciasto stanie się bardziej twarde i będą łatwiejsze do rozwałkowania bez mąki lub skrobi. (z dopisku autora: jeżeli będziemy wałkować z odwrotnej strony to na brzegach również będą widoczne słoje)


Sekret! Środek ciasta należy lekko wałkować a zwracać należy większą uwagę na brzegi ciasta. Krawędzie powinny być cieńsze niż środek.
Po odwróceniu rozwałkowanego ciasta, na jego środku będą widoczne słoje a na brzegach mniej lub wcale. ( nie podano wielkości rozwałkowanego ciasta, ale patrząc na zdjęcia to będzie gdzieś tak ok.13cm. Układamy farsz na stronie, którą wałkowaliśmy (1 łyżka stołowa). Formujemy trójkąt i sklejamy jego brzegi. Układamy na blasze, wyłożonej papierem do pieczenia, sklejeniem w dół. Wierzchu ciasta niczym nie smarujemy. Piec w temperaturze 200-220 przez ok. 40 minut. Ale tak około 15-20 minut przed końcem pieczenia, można bardzo delikatnie posmarować żółtkiem wymieszanym z wodą, wtedy będą mieć ładniejszy kolor po upieczeniu.

Gotowe samsy wyłożyć na kratkę do przestudzenia i przykryć serwetką. Jeśli będziemy jeść takie świeże, ciepłe to będą bardzo chrupiące. Ale jeśli poleżą trochę, stają się bardziej miękkie. Jednak z wierzchu wciąż będą kruche a w środku miękkie od soku.