Translate

piątek, 26 czerwca 2026

Truskawkowy sernik na zimno

 Temperatury ekstremalne wręcz. Nie wiem czy ktokolwiek ma odwagę włączyć piekarnik. Ja jej nie mam. Więc dzisiaj ciasto bez pieczenia. Sernik truskawkowy. I naprawdę w smaku jest mocno truskawkowy. Do swojego dałam trochę więcej żelatyny żeby za szybko nie rozpłynął się w tych temperaturach. 





Składniki:

* 600 g serka śmietankowego (24 - 26% tłuszczu)

* 330 g śmietanki kremówki 36%

* 1 szklanka cukru (jeżeli dodajecie go do truskawek to zwykły. Ja nie dawałam tylko później do serka dodałam cukier puder i razem utarłam)

* 750 g truskawek (użyłam mrożonych)

* 30 g żelatyny

* 100 ml wody do żelatyny

* sok z połowy cytryny

* Biszkoptu, herbatniki czy co wam pasuje na spód sernika. Ja akurat miałam biszkopty i nimi wyłożyłam spód. 




Sposób wykonania:

Tortownica o średnicy 25-26cm, wyłożyć papierem do pieczenia. Boki również. Na dno poukładać biszkopty. Szczeliny pomiędzy najlepiej też zakryć mniejszymi kawałkami biszkoptów. 

Zacząć oczywiście od przygotowania truskawek. Jak wyżej napisałam ja nie użyłam tu cukru ale spokojnie można dosypać cukier do truskawek i później już nie dosładzać masy sernikowej. Truskawki wsypać do sporego rondla. Dodać sok z cytryny i zacząć powoli podgrzewać. Pogotować tak z 5 minut aż truskawki zaczną się rozpadać. Zdjąć rondel z podgrzewania i truskawki bardzo dokładnie zblendować a następnie przetrzeć przez sito. Zostawić do przestudzenia. 

Żelatynę zalać wodą i zostawić do napęcznienia. Podgrzać aż żelatyna się rozpuści dokładnie. Wlać żelatynę do wystudzonych już truskawek i bardzo dokładnie wymieszać . W dużej misce utrzeć serek śmietankowy (ja ucierałam z pudrem bo nie dawałam cukru do truskawek.). W drugim naczyniu ubić śmietankę tak na 3/4 tzn. Prawie sztywna ale nie do końca. Dodać do serka i wymieszać dokładnie.  Teraz można odłożyć już mikser a używać rózgi kuchennej. Wlać część masy truskawkowej i delikatnie wymieszać aż do połączenia. Ponownie dodać część truskawek i ponownie wymieszać. I tak do wyczerpania składników.  Ja nie dałam całości truskawek do masy serowej tylko trochę zostawiłam i wylałam ją na wierzch sernika. Kiedy już truskawki są wmieszane w masę serową, przemieszać jeszcze raz masę w misce szpatułką. Tak od dna i po bokach. Wlać masę to tortownicy, wyrównać i wstawić do lodówki. Po ok. 30 minutach można już wylać te pozostawione truskawki. Rozprowadzić je po powierzchni przechylając tortownicą. I ponownie wstawić do lodówki i tam przechowywać. 




piątek, 19 czerwca 2026

Sernik warzony z morelami (z puszki)

 Zawsze robiłam z truskawkami ale w tym roku sezon na truskawki jakoś bardzo szybko się skończył. Ani wczoraj ani dzisiaj nie było truskawek  w warzywniaku. Za to w domu miałam puszkę moreli i galaretkę brzoskwiniową do nich. Mogłam zrobić mus z moreli na wierzch ale morele zalane galaretką było szybciej a też wyszło baaaaaaaaaardzo smacznie. 





Składniki:

Spód: 

* można upiec biszkopt, można dać biszkopty albo upiec cienki kruchy spód. Ja użyłam herbatniki karmelowe. Na herbatniki dałam malutki słoiczek dżemu morelowego dzięki czemu fajnie zmiękły ale nie rozciapały się

Masa na sernik warzony:

* 1,5 litra mleka świeżego co najmniej 3,2% tłuszczu.  Ja dzisiaj wzięłam trochę więcej bo akurat tyle było w lodówce. Nigdy nie używam mleka UHT bo nie mam pojęcia jak się zachowa. 

* 400 g  śmietany kwaśnej 18% 

* 200 g śmietanki kremówki 30%

* 5 całych jajek (te miałam naprawdę duże)

* 1 szklanka cukru pudru

* sok z połowy cytryny

* 250 - 300 g masła - temperatura pokojowa

Wierzch: Tradycyjnie to truskawki zalane 2 galaretkami rozpuszczonymi w 1/2 litra wody. Dzisiaj morele z puszki pokrojone na mniejsze kawałki i zalane galaretką. Weszła mi cała duża puszka moreli



Sposób przygotowania: 

Ta porcja jest akuratna na tortownicę o średnicy 26 cm. Ja dzisiaj użyłam prostokątnej formy 28 x 18cm. Dno wyłożyć papierem do pieczenia i poukładać ściśle herbatniki czy biszkopty. Można lekko nasączyć. Ja posmarowałam moje dżemem morelowym.

W dużym garnku wstawić do zagotowania mleko. Śmietanę i śmietankę wymieszać w misce. Wbić jajka i bardzo dobrze rozmieszać rózgą kuchenną. Kiedy mleko zacznie się gotować wlewać mieszankę śmietan i jajek bardzo powoli, cały czas mieszając mleko. Podgrzewamy całość powoli na bardzo małej mocy palnika. Nie mieszać zbyt energicznie. Czasami utworzenie się twarogu trwa dość długo więc trzeba uzbroić się w cierpliwość. Mieszałam mleko silikonową szpatułką, tak od dna, żeby czasami nie przywarło. W trakcie podgrzewania widać owarzone mleko, najpierw małe kawałki a z czasem coraz większe. Kiedy są już naprawdę duże kawałki twarogu/owarzonego mleka a serwatka nie ma wyglądu mleka bo stanie się półprzezroczysta, wtedy należy naszykować duże sito z wyłożoną w nim gazą. Zbieramy łyżką cedzakową twaróg i przekładamy na sitko. Można równie dobrze robić to mniejszym sitkiem. Wtedy od razy większość serwatki zostaje odsączona. Kiedy już wszystko będzie zebrane do sita, boki gazy nałożyć na wierzch i obciążyć talerzykiem (można na nim coś ustawić). Zostawić na kilka godzin. Mnie dzisiaj zajęło to 5 godzin. Ale można spokojnie dłużej. Twaróg przełożyć do miski i utrzeć mikserem (tak, żeby choć trochę go zmiękczyć i porozbijać na mniejsze grudki). Do dużej miski wsypać puder i dodać miękkie masło. Utrzeć do białości. Nie przerywając ucierania dodawać po łyżce twarogu. Masa powinna być gładka. Na koniec dodać sok z cytryny (można i trochę skórki otartej z cytryny), jeszcze krótko zmiksować. Wylać na przygotowane herbatniki. Wyrównać i wstawić do lodówki na jakieś pół godziny, godzinę. Teraz już wyjąć i wyłożyć owoce. Zalewać galaretką, która zaczyna gęstnieć, tężeć. Nie polecam całkiem płynnej bo może nam część spłynąć pod spód. Odstawić całość do lodówki i tam przetrzymywać. Kroić dopiero po kilku godzinach




piątek, 12 czerwca 2026

Biszkopt z kremem waniliowym i truskawkami w galaretce

 Ot, taki prosty, większości znany wypiek. W większości robione z śmietanką i mascarpone ale ja stawiam na krem. Taki budyniowy, robiony na żółtkach, utarty z masłem. 





Składniki:

Biszkopt:

* 4 jajka rozdzielone na żółtka i białka

* 100 g mąki pszennej tortowej

* 30 g mąki ziemniaczanej

* 130 g cukru drobnego do wypieków

* 3 łyżki oleju

* szczypta soli

Krem budyniowy:

* 550 ml mleka

* 5 żółtek

* 1 opakowanie budyniu waniliowego

* 1 łyżka maizeny (skrobia kukurydziana)

* 4 łyżki cukru

* 250-270 g masła - temperatura pokojowa

* laska wanilii lub pasta waniliowa lub ekstrakt waniliowy (jeżeli używamy laski wanilii to należy laskę rozciąć i wyskrobać ziarenka dodając je do mleka i samą laskę też wrzucić do mleka ale wyłowić przed rozmieszaniem z żółtkami)

Dodatkowo:

* truskawki (ja miałam ponad 0,5 kg i pokroiłam je na mniejsze kawałki bo wtedy zawsze więcej ich wejdzie niż całych owoców) - dobrze je wcześniej schłodzić w lodówce

* 2 opakowania galaretki truskawkowej

* 600 ml wody do rozpuszczenia galaretki

* nasączenie: filiżanka przegotowanej wody wymieszana z łyżeczką cukru i sokiem z połowy cytryny)



Sposób przygotowania:

Zacząć od ugotowania budyniu. Do miseczki wsypać budyń, cukier i maizenę. Dodać 5 żółtek i rozmieszać. Dolać 50ml mleka i wymieszać. Pół litra mleka wstawić do zagotowania. Zagotowane mleko wlewać powoli do żółtek i cały czas mieszać. Całość przelać do rondla gdzie gotowało się mleko i doprowadzić do zagotowania, przez cały czas mieszając. Po zagotowaniu zdjąć z ognia i nakryć folią w kontakcie, odstawić do zupełnego wystudzenia. 

Teraz już można upiec biszkopt. Formę 28 x 28 cm wyłożyć na dnie papierem do pieczenia. Do miski dać białka i szczyptę soli. Żółtka rozmieszać z olejem po powstania jednolitej emulsji, w małej miseczce. Zacząć ubijać białka. Kiedy już dobrze zbieleją zacząć dosypywać stopniowo cukier. Ubijać tak długo aż cukier nie będzie wyczuwalny. Dodać na dwa trzy razy żółtka i rozmieszać z pianą na małych obrotach miksera. Wymieszać obie mąki. Przesiać część maki do piany i szpatułką rozmieszać. Przesiać kolejną cześć mąki i znów delikatnie rozmieszać. Biszkopt wlać do formy, wyrównać i wstawić do piekarnika nagrzanego do 175 stopni. Piec ok. 25 - 30 minut. Po upieczeniu wyjąć i odstawić na kratkę do wystudzenia. 

Po wystudzeniu można biszkopt odwrócić do góry nogami (spód będzie teraz wierzchem) i nasączyć równomiernie. Do miski włożyć miękkie masło i utrzeć do białości. Teraz można zacząć dodawać po łyżce wystudzonego budyniu. Utarty krem wyłożyć na biszkopt. 

Galaretkę rozpuścić w gorącej wodzie. Wystudzić. Do zimnej włożyć pokrojone truskawki (można je lekko podmrozić wcześniej to galaretka szybciej stężeje) i wylać na krem. Wstawić do lodówki i tam przechowywać. 



piątek, 5 czerwca 2026

Gulasz wołowy

 Bardzo lubię wołowinę i obiad z niej są u mnie często. Za to nieczęsto wpisuję przepisy na moje wytrawne dania bo tu zawsze pełna improwizacja  i brak proporcji. Zawsze na smak, na oko. Nie umiem gotować ściśle wg proporcji 😂. Podziwiam przepisy na blogach gdzie podane są ścisłe proporcje . Jeżeli korzystam z nich to jedynie jako inspiracja. Więc dzisiejszy przepis mój będzie też taki na oko. 



Składniki:

* ok. 700 - 750 g mięsa z pręgi wołowej pokroić na małe kawałki, u mnie prawie paski wyszły

* ok. 1,5 litra rosołu (miałam rosół drobiowy, gotowany dzień wcześniej) Od bidy może być kostka rosołowa rozpuszczona a takiej samej ilości wody

* ok. 3 łyżek mąki do obtoczenia mięsa. 

* 2 łyżki smalcu lub masła klarowanego. Ja smażyłąm na smalcu

* 1 bardzo duża cebula lub 2 mniejsze - pokroić w drobną kostkę

* Przyprawy: sól (na koniec ewentualnie dosmaczyć nią), pieprz świeżo zmielony, 2 listki laurowe, 5 ziaren ziela, 1- 1,5  łyżka papryki mielonej słodkiej

* ok. 2 - 3 łyżek koncentratu pomidorowego dobrej jakości (ja miałam koncentrat Mutti, taki w tubki metalowe zapakowany i różni się mocno od naszych znanych koncentratów w słoiczkach)

* ok. pół papryki opieczonej wcześniej i obranej ze skórki (ja opiekłam nad palnikiem bo tak szybciej, zapakowałam w papierzaną torebkę na kilka minut i bardzo łatwo ściągnęłam spaloną skórkę). 



Sposób przygotowania:

Do obsmażania najlepsza będzie duża patelnia. Ja mam taką 32cm średnicy i praktycznie na trzy rury smażyłam. Bo bardzo ważne jest, żeby kawałki mięsa nie stykały się ze sobą. Wtedy jest pewność że będą podsmażone, nie puszczą wody i nie zaczną się w niej gotować. 
Wiem, wymądrzam się. Ale ostatnio jak patrzę na te instagramowe królowe gotowania, które wszystko na raz pakują do gara to mnie aż żołądek boli. Ostatnio widziałam jak najpierw podsmażała marchewkę, cebulę i pieczarki tak przez minutę może a na to dopiero nałożyła furę kawałków mięsnych i smażyła dalej, to odechciało mi się takich nauk.  Właściwie to żadnego mięsa, ale wołowiny szczególnie, nie powinno się smażyć tak że puszcza mięso wode. Więc trzeba się pobawić  tak jak ja z tą wołowiną. Ja każde mięso w ten sposób obsmażam. Każdy jeden kawałek osobna na patelni, nie stykający się z innymi. 
Więc do brzegu: Pokrojone mięso obtoczyć w mące, strzepując jej nadmiar. Kawałki mięsa układać na talerzu ale żeby nie były jeden na drugim tylko jeden obok drugiego. Na patelni rozgrzać mocno tłuszcz i układać (tak, układać a nie szmorgnąć wszystko na raz bo stracicie ten specyficzny smak mięsa) te kawałki mięsa z luzem. Jak pisałam wyżej, ja do takiego smażenia mam wielką patelnię a i tak na dwie tury, a właściwie na trzy tury obsmażałam. Ja kawałki mięsa obracam na drugą stronę do obsmażenia szczypcami. Nie używać widelca i nie przebijać nim mięsa. Szczypcami (takie małe szczypce używam do małych kawałków) idzie bardzo sprawnie a mięso zachowa swoją soczystość. Usmażone kawałki mięsa przekładać również szczypcami do garnka  w którym będzie się dusił gulasz. Kiedy wszystkie kawałki będą obsmażone w garnku, na pozostały tłuszcz na patelni wrzucić pokrojoną cebulę. Posolić i chwilkę podsmażyć (nie rumienimy). Dodać paprykę mieloną słodką, wymieszać i znów chwilkę podsmażać. Podlać chochelkę rosołu, wymieszać. Podlać kolejną chcochelkę rosołu i wymieszać. Wlać resztę rosołu, wymieszać zbierając z dna i boków cały smak. Wlać wszystko go garnka z mięsem. Dodać liście, ziele. Wymieszać, garnek przykryć i dusić na bardzo wolnym ogniu. Co jakiś czas przemieszać, żeby sos nie zaczął przywierać do dna garnka. Mięso z pręgi wołowej potrzebuje dużo czasu żeby było odpowiednio miękkie.  Mój gulasz prawie 3 godziny sobie pyrkał. Jak mięso będzie już pół miękkie (po ok. 1,5 godziny) dodać koncentrat pomidorowy. Przemieszać i znów garnek nakryć i dusić.  Tak na pół godziny przed końcem gotowania dodać pokrojoną, upieczoną paprykę.  Na koniec dosmaczyć: solą, świeżo zmielonym pieprzem. Dać mu jeszcze 5 minut i gotowe. Niczym nie ma potrzeby nic zagęszczać bo gulasz jest odpowiednio gęsty. Dla podkręcenia smaku można pod koniec gotowania dodać drobniuteńko pokrojony ogórek kiszony. Często stosuję ten myk ale tym razem nie dałam. 
Dzisiaj podałam sobie z pęczakiem. Idealny będzie do makaronu typu świderki. Do ziemniaków również pasuje. A do placków ziemniaczanych to już poezja. Zajmuje to gotowanie trochę czasu ale warto go poświęcić, żeby posmakować takiego gulaszu. 



czwartek, 4 czerwca 2026

Ucierane ciasto z morelami

 Pieczone bądź wie ile razy i zawsze bardzo smakuje. Dzisiejsze morele miałam naprawdę duże. Po upieczeniu dość kwaśne, wyraziste w smaku więc nie zmniejszajcie ilości cukru. 





Składniki: (wszystkie w temperaturze pokojowej)

* 200 g masła

* 200 g drobnego cukru 

* 4 całe jajka

* 200 g mąki pszennej tortowej

* 1,5 łyżeczki proszku do wypieków

* ewentualnie 1 łyżka amaretto (moje zostało na stole) 

* morele (jak małe to połówki, jak duże to ćwiartki 

* płatki migdałowe



Sposób przygotowania:

Piekarnik ustawić na 175 stopni z grzaniem góra dół. Zanim się nagrzeje to i ciasto będzie już zrobione 

Do miski dać miękkie masło i cukier. Ucierać do białości. Kiedy masło będzie dobrze utarte należy wbijać po jednym jajku, za każdym razem dobrze utrzeć składniki razem. Mąkę wymieszać z proszkiem do wypieków. Nie przerywając ucierania dodawać po łyżce mąki. Na koniec dodać amaretto. Wlać ciasto do formy 18 x 28 (może być trochę większa), wyrównać i poukładać morele. Posypać płatkami migdałowymi i wstawić do nagrzanego już piekarnika. Piec ok. 50 minut. Po upieczeniu wyjąc i odstawić na kratkę do wystudzenia. Posypać cukrem pudrem.