Translate

piątek, 9 października 2026

Biszkopt z kremem śmietanowo-serowym, z owocami pod galaretką

 Ponoć dzisiaj ostatni dzień pięknej pogody przypominającej lato. No to użyłam  letnich owoców (morele z puszki były, reszta świeże). Skoro tyle dobroci, to reszta musiała być prosta.  Więc najzwyklejszy biszkopt, kremówka ubita ale z dodatkiem serka śmietankowego, dużo owoców i galaretka.  No to do roboty.





Składniki:

Biszkopt: 

* 3 duże jajka (masz małe typu M to daj 4) - rozdzielone na białka i żółtka. Ja zawsze daję jajka w temperaturze pokojowej  a jeżeli mam je w lodówce to wkładam je do miski z mocno ciepłą wodą tak na 20 minut.

* 100 g mąki pszennej tortowej

* 30 g mąki ziemniaczanej

* 130 g cukru drobnego do wypieków 

* 3 łyżki oleju 

* szczypta soli

Masa śmietankowo - serowa:

* 50 ml śmietanki 30% - mocno schłodzona

* 200 g serka śmietankowego (26% tłuszczu)  - mocno schłodzony

* 500 ml śmietanki 36% -  mocno schłodzona

* 1 łyżka cukru pudru

* 4 łyżeczki żelatyny

* ok. 50 ml wody do żelatyny

Galaretka i owoce:

* 2 opakowania galaretki - ja dałam truskawkową choć chyba malinowa by bardziej pasowała bo miałam sporo malin. Wy dajecie jaką lubicie.

* 600 ml wrzątku do rozpuszczenia galaretek

* mix różnych owoców. Mogą być częściowo z puszki jak u mnie są morele. Reszta niech sobie będzie świeża. 

Ja swój biszkopt jeszcze sobie nasączyłam syropem od moreli, rozcieńczonym wodą. 





Sposób przygotowania:

Całość robiłam w tortownicy 26 cm średnicy. Dno wyłożyłam papierem do pieczenia, boki bez papieru, bez smarowania. 

Zacząć od rozpuszczenia galaretki i odstawienie do wystudzenia a to trochę jednak trwa. 

Teraz już można włączyć piekarnik na 175 stopni.  I bierzemy się za robienie biszkoptu. Obie mąki wymieszać w miseczce. Białka dać do dużej miski a żółtka to malutkiej. Do żółtek dodać olej i dokładnie rozmieszać. Do białek dodać sól i zacząć ubijać. Kiedy piana już będzie biała zaczynamy dosypywać stopniowo cukier, nie przerywając ubijania. Ubijamy dotąd aż cały cukier się dokładnie rozpuści. Zmniejszyć obroty miksera i wlewać stopniowo żółtka. Ubijamy tylko do połączenia się. Mikser można już odstawić a wziąć łopatkę kuchenną. Przesiać mąki na trzy tury i po każdym dodatku delikatnie rozmieszać łopatka, zgarniając od spodu i boków miski. Nie powinno być widać grudek mąki. Przelać do tortownicy, wyrównać i wstawić do nagrzanego już piekarnika. Piec ok. 25 - 30 minut. Po upieczeniu od razy wyjąć i oddstawić na kratkę do wystudzenia. 

Ja delikatnie ścięłam wierzch biszkoptu i odwróciłam biszkopt do góry nogami, tak że wierzch stał się spodem. Wystudzić i ewentualnie nasączyć. Ułożyć w tortownicy, ale tym razem proponuję zabezpieczyć boki jakąś folią rantową czy chociaż papierem do pieczenia.  Na tak przygotowany biszkopt wyłożyć krem:  

Żelatynę zalać wodą i odstawić do napęcznienia. Do miski dać serek śmietankowy, śmietankę kremówkę 30% i puder. Dokładnie mikserem rozmieszać.  Wlać śmietankę kremówkę 36% i ubijać na sztywno (ja ubijam nie tak całkiem do końca). Teraz podgrzać żelatynę  żeby stała się płynna całkowicie. Nie studzić. Ma być taka mocno ciepła i taką wlać od razu do ubitego kremu. Od razu ubijamy/mieszamy mikserem na najwyższych obrotach. Gwarantuję, że nie zrobią się żadne grudki a krem będzie idealnie gładki. 

Warstwę kremu na biszkopcie wyrównać i wyłożyć owoce. Ja tam ich nie układałam tylko po prostu mniej więcej równo rozrzuciłam. Na owoce wylać lekko stężałą galaretkę. Jeżeli do tej pry jeszcze nie stężała tylko jest całkiem płynna to odczekać a ciasto wstawić na ten czas do lodówki. Przypilnować żeby galaretka za mocno nie stężała.  Tak przygotowane ciasto wstawić do lodówki i tam przechowywać. Dać mu kilka godzin w lodówce aby wszystko dobrze się ścięło. Dlatego ja robię na noc a rzno już można jeść. 






sobota, 3 października 2026

Migdałowe ciasto z imbirem i gruszkami

 Przepis od lat jest na blogu i od lat pieczone jesienią. Tak, mnie to ciasto kojarzy się z poczatkiem jesieni zawsze, tą złotą polską jesienią. Trochę niecodzienne bo z imbirem. Do ciasta dosypany imbir w proszku a kandyzowany wmieszany razem z gruszkami. Pewnie nie wszystkim takie połączenie może smakować ale mnie i w mojej rodzinie smakuje. Dzisiejsze upiekłam w szklanej keksówce, bo nie mam takiej mniejszej tortownicy. I trochę mi się przypiekło bo zapomniałam wcześniej położyć na wierzch papier. Więc jest lekko zjarane 😂 Na szczęście w mojej rodzinie wszyscy lubią takie .





Składniki:  wszystkie w temperaturze pokojowej mają być

* 150 g mąki pszennej tortowej

* 100 g mąki migdałowej (można zamienić na mielone migdały)

* 2 łyżeczki proszku do wypieków

* 1-2 łyżeczki imbiru sproszkowanego 

* szczypta soli

* 130 g miękkiego masła 

* 100 g cukru (dałam puder i na tzw. oko)

* 4 dość duże jajka

* 2-3 gruszki dojrzałe ale nie miękkie (tu dałam 2 naprawdę wielkie gruchy) obrane i pokrojone w kostkę

* 70 g imbiru kandyzowanego (miałam sporą kostkę to każdą przecięłam na pół).

* trochę płatków migdałowych do posypania na wierzchu ciasta 





Sposób przygotowania:

Włączyć piekarnik na 180 stopni z grzaniem góra dół.  Przygotować tortownicę o średnicy ok. 23 cm lub tak ja dzisiaj, keksówkę szklaną o długości bodajże 29-30cm. 

Wszystkie składniki sypkie (poza cukrem) wymieszać w misce. Do drugiej większej miski dać cukier i masło. Utrzeć razem do białości. Nie przerywając ucierania dodawać po jednym jajku. Kolejne jajko dodać w momencie jak poprzednie dobrze połączy się z masą maślaną. Zmniejszyć obroty miksera i stopniowo dodawać mieszankę sypkich składników.  Odłożyć mikser i łopatką jeszcze wszystko dobrze przemieszać zgarniając ciasto z boków i dna miski. Dodać kandyzowany imbir i gruszki. Wymieszać ciastem dokładnie. Przełożyć do formy, wyrównać i posypać płatkami. Wstawić do piekarnika i piec ok. 50-60 minut. Jeżeli wierzch ciasta zacznie się zbytnio rumienić to przykryć papierem do pieczenia lub folią aluminiową. Ciasto przed wyjęciem z piekarnika, obowiązkowo sprawdzić patyczkiem. Wyjąć wtedy jak patyczek jest już suchy. 


sobota, 26 września 2026

Migdałowe ciasto ze śliwkami, z migdałową kruszonką.

 Przypomniałam sobie, że mam mąkę migdałową którą mus już wykorzystać. A przecież nie raz piekłam ciasta z mąką migdałową i bardzo smakowały. No to postanowiłam ją wykorzystać



Składniki: - wszystkie w temperaturze pokojowej muszą być 

Ciasto:

* 230 g maki pszennej tortowej 

* 70 g mąki migdałowej  (jeżeli nie masz to mogą być mielone migdały)

* 1,5 łyżeczki proszku do wypieków

* szczypta soli

* 200 g masła

* 150 g cukru drobnego do wypieków

* 4 całe jajka (ja mam dość duże swojskie jajka)

* śliwki - miałam węgierki - wypestkowane

Kruszonka: 

* 60 g cukru

* 120 g mąki

* 60 g masła (nie musi być z lodówki. Moje było mięciutkie)

* 2 garstki płatków migdałowych






Sposób przygotowania:

Przygotować tortownicę o średnicy 26cm. Dno wyłożyć papierem, boki posmarować masłem i delikatnie obsypać bułką tartą. Piekarnik włączyć na 175 - 180 stopni z grzaniem góra dół. 

Wszystkie suche składniki wymieszać w misce. Do drugiej, większej miski dać cukier i masło. Ucierać do białości. Mnie zeszło z tym jakieś 7 minut. Następnie zacząć wbijać po jednym jajku. Za każdym razem utrzeć bardzo dokładnie. Kiedy ostatnie jajko już jest utarte z masłem zacząć dosypywać suche składniki, łyżka po łyżce i ucierać na zmniejszonych nieco obrotach miksera. Kiedy już wszystkie składniki są wymieszane, odstawić mikser i łopatką silikonową dokładnie wszystko wymieszać zbierając ciasto z dna i boków miski. Ciasto przełożyć do przygotowanej tortownicy. Na wierzchu poukładać śliwki, jedna przy drugiej, skórką do dołu, wciskając lekko w ciasto.  Wierzch posypać kruszonką. Z podanej proporcji wychodzi jej sporo i ja użyłam całość.  Kruszonka: mąkę wymieszać z cukrem, dodać masło i wyrobić kruszonkę. Kiedy jest już gotowa dosypać płatki migdałowe i dobrze rozmieszać. Ciasto wstawić do nagrzanego już piekarnika i piec ok. 50 minut. Przed wyjęciem sprawdzić koniecznie patyczkiem na środku ciasta czy aby na pewno jest upieczone 










piątek, 18 września 2026

Miodownik z kremem budyniowo śmietankowym

 Kocham miodowniki i co i rusz staram się jakiś upiec. Dzisiaj dość chłodno nagle się zrobiło i miodownik od razu przyszedł mi do głowy. 





Składniki:

Ciasto:

* 120 g masła

* 120 g miodu

* 120 - 150g cukru

* 1,5 łyżeczki sody oczyszczanej

* 500 g mąki pszennej tortowej ( nie będziemy wykorzystywać całej od razu. Mnie zostało z tej ilości tak ze 3 łyżki mąki a używałam również do wałkowania odrobinę)

* 6 żółtek (jajka miałam różnej wielkości. I mniejsze i większe ale dałam 6

Krem budyniowo - śmietankowy

* 500 ml + 50 ml mleka

* 3 całe jajka 

* 60 g maizeny (skrobia kukurydziana)

* 150 g cukru

* 150 g masła - pokroić wcześniej na małe kawałki

* 350 ml śmietanki kremówki 36% - mocno schłodzona

* cukier waniliowy z dodatkiem wanilii (2 łyżeczki) lub pasta waniliowa



Sposób przygotowania:

Zacząć od ugotowania budyniu: 500 ml mleka wstawić w rondlu do zagotowania. W tym czasie (użyć sporej miski) w pozostałym mleku rozmieszać 3 całe jajka, maizenę i cukier. Kiedy mleko się zagotuje wlewać bardzo powoli  do mieszaniny jajek z resztą. Mieszać cały czas  a następnie całość przelać ponownie do rondla i ustawić na grzanie. Mieszając cały czas doprowadzić do zagotowania. Chwilkę pogotować. I mała uwaga: nie używać łyżki bo kluchy mogą się zrobić tylko używać do mieszania rózgi kuchennej czy trzepaczkę spiralną (tę polecam bo pięknie zbiera po brzegach dna rondla). Odstawić na chwilkę (2-3 minuty) co jakiś czas mieszając a nastepnie wrzucić masło pokrojone na małe kawałki. Dokładnie wymieszać całość aż masło całkowicie roztopi się i połączy z budyniem. Wierzch budyniu nakryć folią (w kontakcie) i odstawić do całkowitego wystudzenia. 

Kiedy budyń stygnie bierzemy się za przygotowanie ciasta miodowego. Do rondla (powinien być spory bo masa będzie bardzo się pienić) dać masło, cukier i miód. Rondel ustawić na małym grzaniu. Mieszać cały czas aż cały cukier rozpuści się. Wtedy dodać sodę . I od razu mieszać bardzo energicznie. Masa mocno się spieni. Cały czas mieszając podgrzewać aż zacznie zmieniać kolor na ciemniejszy. Wtedy zdjąć z grzania i odstawić na kratkę do przestudzenia. Tak z 10 - 15 minut wystarczy bo nie musi być całkiem zimna. Co jakiś czas przemieszać ją jeszcze. Powinna dodatkowo ściemnieć jeszcze. Kto robił marlenkę to wie o co chodzi. A kto nie robił to musi obserwować dokładnie. Teraz należy dodawać żółtka po jednym. Za każdym żółtkiem bardzo energicznie i dokładnie rozmieszać je z masą. Od tej pory używamy już łopatki do mieszania. Dodawać stopniowo mąkę  po 2-3 łyżki i łopatką rozmieszać z masą. Kiedy zużyjemy tak ok. połowę lub ciut więcej mąki, pozostałą część mąki (ja nie dałam całej tylko zostawiłam tak z 4 łyżki) wysypać na blat i wyłożyć w nią tę miodową masę. Zagniatać stopniowo z tą mąką. Ciasto powinno pozostać mięciutkie ale nie klejące. Całość podzielić na 5 równych części (ja najpierw zrobiłam to inaczej bo podzieliłam na 4 jednakowej wagi a piątą sporo mniejszą. W trakcie wałkowania i wycinania, zostawały mi spore okrawki ciasta, które dokładałam do tej pozostawionej małej części. I w sumie to mi wtedy wyszedł ten piąty blat) Moje blaty miały wielkość 28 x 18,5 cm. czyli dna mojej prostokątnej tortownicy. Wałkować na papierze do pieczenia. Ponakłuwać gęsto widelcem. Piec każdy blat osobno, w temperaturze 180 stopni przez ok. 5-7 minut. Ściągać  papier z ciastem na deseczkę i odstawić do zupełnego wystudzenia. 

Teraz należy dokończyć robienie kremu. Wystudzony budyń rozmieszać mikserem dokładnie. Schłodzoną śmietankę ubić z dodatkiem łyżeczki cukru z dodatkiem wanilii. Ma być sztywna ale nie aż  tak jak do wuzetki. Ubitą kremówkę przełożyć do budyniu i dokładnie całość wymieszać szpatułką. Odłożyć ok. 3 łyżek kremu a pozostały podzielić na 4 równe części. 

Pierwszy blat ułożyć na dnie tortownicy (na dnie ułożyć papier do pieczenia) i wyłożyć jedną część kremy. Rozsmarować równą warstwą.  Ułożyć kolejny blat ciasta i znów krem aż do wyczerpania składników. Ostatni blat ciasta posmarować tym odłożonym kremem. Ja piekąc ostatni blat ciasta miałam okrawki  które pokruszyłam i posypałam na wierzch. Miodownik odstawić do lodówki i niech sobie dochodzi przez min. ok. 10-12 godzin. 



sobota, 12 września 2026

Szarlotka w półkruchym cieście z dodatkiem smalcu

 Ot, taka najzwyklejsza jaką robiła moja mama. Ona nie miała dokładnych miar a i tak zawsze wszystko jej wychodziło. Ja sobie odważam, odmierzam. Głównie po to żeby i inni mogli skorzystać z przepisu. Ta dzisiejsza ma bardzo dużo jabłek, co i widać. I taka miała właśnie być. Nie musicie ich aż tyle dawać i też będzie pyszna. 



Składniki:

* 300 g maki pszennej tortowej

* 120 g masła schłodzonego (ale nie ąz takiego bardzo zimnego)

* 30 g smalcu

* 2 żółtka i 1 całe jajko

* 3 - 4 łyżki cukru pudru (ilość zależy od tego jak słodkie ciasta lubicie)

* 1/2 łyżeczki proszku do wypieków

* szczypta soli

Dodatkowo:

* ok. 2 kg jabłek typu antonówka

* sok z połowy cytryny

* 3-4 łyżki cukru

* odrobina wody na dno garnka

* 2-3 łyżki bułki tartej. 



Sposób przygotowania:

Należy zacząć od usmażenia jabłek. Ja robię to dzień wcześniej. Oczyszczone i obrane jabłka pokroić na mniejsze kawałki i wrzucić do rondla, gdzie na dnie jest ok. 1/2 szklanki wody. Skropić całość sokiem z cytryny i smażyć na małym ogniu. Ja smażę dotąd kiedy część jabłek się całkowicie rozpadnie a część jeszcze w małych kawałkach jest. Wtedy dodaję cukier, i smażę jeszcze ok. 3-5 minut mieszając. Zestawić z ognia do całkowitego wystudzenia. Kiedy jabłka są wystudzone można przystąpić do przygotowania ciasta i pieczenia. Ja całość robię w malakserze, żeby nie ogrzewać tłuszczu rękami. Ale można zrobić to też ręcznie, siekając najpierw mąkę, sól, proszek i puder z tłuszczami. Kiedy zostaną małe grudki tłuszczu dodać żółtka i jajka. Rozmieszać nożem mąkę z tłuszczem i jajkami a następnie szybko połączyć w całość. Grudki tłuszczu mogą, a nawet powinny być widoczne. Nie gnieciemy ciasta długo bo wtedy będzie twarde a nie kruche. Ciasto podzielić na dwie części, jedna powinna być nieco większa od drugiej i będzie stanowić spód i boki szarlotki. Formę o średnicy 26cm przygotować. Ja daję na dno papier do pieczenia a boków nie wykładam niczym. Mam formę noc stick więc boków niczym też nie smaruję. Większy kawałek ciasta rozwałkować na wielkość ok. 2-3 cm większą  niż dno formy. Przełożyć ciasto do tortownicy a z nadmiaru ciasta uformować boki. Na ciasto posypać równą warstwą bułkę tartą i wyłożyć na to jabłka. Drugi kawałek rozwałkować na wielkość cośkolwiek większą  nić powierzchnia tortownicy i ułożyć na jabłkach. Nadmiar ciasta wcisnąć po bokach. Na wierzchu zrobić patykiem do szaszłyków kilka dziurek. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni z grzaniem góra dół i piec ok. 50 minut. Czasami czas pieczenia może być nieco dłuższy czy krótszy bo to zależy od piekarnika. Upieczone ciasto wyjąć i odstawić na kratkę do studzenia. Nie zdejmować boków tortownicy przez ok. godzinę. Po tym czasie już można je odpiąć.