Ponoć dzisiaj ostatni dzień pięknej pogody przypominającej lato. No to użyłam letnich owoców (morele z puszki były, reszta świeże). Skoro tyle dobroci, to reszta musiała być prosta. Więc najzwyklejszy biszkopt, kremówka ubita ale z dodatkiem serka śmietankowego, dużo owoców i galaretka. No to do roboty.
Składniki:
Biszkopt:
* 3 duże jajka (masz małe typu M to daj 4) - rozdzielone na białka i żółtka. Ja zawsze daję jajka w temperaturze pokojowej a jeżeli mam je w lodówce to wkładam je do miski z mocno ciepłą wodą tak na 20 minut.
* 100 g mąki pszennej tortowej
* 30 g mąki ziemniaczanej
* 130 g cukru drobnego do wypieków
* 3 łyżki oleju
* szczypta soli
Masa śmietankowo - serowa:
* 50 ml śmietanki 30% - mocno schłodzona
* 200 g serka śmietankowego (26% tłuszczu) - mocno schłodzony
* 500 ml śmietanki 36% - mocno schłodzona
* 1 łyżka cukru pudru
* 4 łyżeczki żelatyny
* ok. 50 ml wody do żelatyny
Galaretka i owoce:
* 2 opakowania galaretki - ja dałam truskawkową choć chyba malinowa by bardziej pasowała bo miałam sporo malin. Wy dajecie jaką lubicie.
* 600 ml wrzątku do rozpuszczenia galaretek
* mix różnych owoców. Mogą być częściowo z puszki jak u mnie są morele. Reszta niech sobie będzie świeża.
Ja swój biszkopt jeszcze sobie nasączyłam syropem od moreli, rozcieńczonym wodą.
Sposób przygotowania:
Całość robiłam w tortownicy 26 cm średnicy. Dno wyłożyłam papierem do pieczenia, boki bez papieru, bez smarowania.
Zacząć od rozpuszczenia galaretki i odstawienie do wystudzenia a to trochę jednak trwa.
Teraz już można włączyć piekarnik na 175 stopni. I bierzemy się za robienie biszkoptu. Obie mąki wymieszać w miseczce. Białka dać do dużej miski a żółtka to malutkiej. Do żółtek dodać olej i dokładnie rozmieszać. Do białek dodać sól i zacząć ubijać. Kiedy piana już będzie biała zaczynamy dosypywać stopniowo cukier, nie przerywając ubijania. Ubijamy dotąd aż cały cukier się dokładnie rozpuści. Zmniejszyć obroty miksera i wlewać stopniowo żółtka. Ubijamy tylko do połączenia się. Mikser można już odstawić a wziąć łopatkę kuchenną. Przesiać mąki na trzy tury i po każdym dodatku delikatnie rozmieszać łopatka, zgarniając od spodu i boków miski. Nie powinno być widać grudek mąki. Przelać do tortownicy, wyrównać i wstawić do nagrzanego już piekarnika. Piec ok. 25 - 30 minut. Po upieczeniu od razy wyjąć i oddstawić na kratkę do wystudzenia.
Ja delikatnie ścięłam wierzch biszkoptu i odwróciłam biszkopt do góry nogami, tak że wierzch stał się spodem. Wystudzić i ewentualnie nasączyć. Ułożyć w tortownicy, ale tym razem proponuję zabezpieczyć boki jakąś folią rantową czy chociaż papierem do pieczenia. Na tak przygotowany biszkopt wyłożyć krem:
Żelatynę zalać wodą i odstawić do napęcznienia. Do miski dać serek śmietankowy, śmietankę kremówkę 30% i puder. Dokładnie mikserem rozmieszać. Wlać śmietankę kremówkę 36% i ubijać na sztywno (ja ubijam nie tak całkiem do końca). Teraz podgrzać żelatynę żeby stała się płynna całkowicie. Nie studzić. Ma być taka mocno ciepła i taką wlać od razu do ubitego kremu. Od razu ubijamy/mieszamy mikserem na najwyższych obrotach. Gwarantuję, że nie zrobią się żadne grudki a krem będzie idealnie gładki.
Warstwę kremu na biszkopcie wyrównać i wyłożyć owoce. Ja tam ich nie układałam tylko po prostu mniej więcej równo rozrzuciłam. Na owoce wylać lekko stężałą galaretkę. Jeżeli do tej pry jeszcze nie stężała tylko jest całkiem płynna to odczekać a ciasto wstawić na ten czas do lodówki. Przypilnować żeby galaretka za mocno nie stężała. Tak przygotowane ciasto wstawić do lodówki i tam przechowywać. Dać mu kilka godzin w lodówce aby wszystko dobrze się ścięło. Dlatego ja robię na noc a rzno już można jeść.














