Translate

piątek, 13 lutego 2026

Wuzetka

 Stary przepis i praktycznie nic nie zmieniłam poza dżemem jakiego użyłam. Tym razem dałam dżem z czerwonych porzeczek. I to był bardzo dobry krok. Ten dżem jest genialny w smaku. Tylko to ma być prawdziwy dżem a nie marketowy wynalazek. 





Przepis:

Biszkopt tłuszczowy:

* 8 jajek - rozdzielone na białka i żółtka - ja zawsze używam jajek w temperaturze pokojowej albo nawet i ogrzanej w ciepłej wodzie. 

* 1 szklanka mąki pszennej tortowej

* 1/3 szklanki mąki ziemniaczanej

* 1/3 szklanki kakao naturalnego

* 1 i 1/3 szklanki cukru drobnego do wypieków

* 1/2 szklanki oleju

* 1,5 łyżeczki proszku do wypieków

* szczypta soli

Przełożenie śmietankowe:

* 1 litr śmietanki kremówki 36% - bardzo mocno schłodzona

* 2-3 łyżki cukru pudru

* cukier waniliowy z drobinkami wanilii 

* 4 -5 łyżeczek żelatyny 

* ok. 100 ml wody do żelatyny 

Dodatkowo:

* 300 - 400 g dżemu  - u mnie dżem z czerwonych porzeczek

* 150 g czekolady deserowej

* 120- 150 ml śmietanki 30% 

* Nasączenie - ja zrobiłam lekką herbatę z dużą ilością soku z cytryny



Sposób przygotowania:

Przygotować formę 24 x 36 cm, czyli samo dno wyłożyć papierem do pieczenia. Boków nie wykładać i niczym nie smarować. Moja forma ma taki sam rozmiar mierzony po dnie jak i górą. Powszechnie używane formy najczęściej mają mniejszy sporo rozmiar dna niż jest góra. Należy to wziąć pod uwagę, bo mój biszkopt wyszedł równy z wysokością formy, więc w tych formach z mniejszym dnem, może całość nie wejść.  Piekarnik nastawić na 170 - 175 stopni z grzaniem góra dół

Do przygotowania biszkoptu należy wziąć naprawdę dużą michę. W mniejszej misce wymieszać mąkę pszenną, ziemniaczaną i kakao wraz z proszkiem. Do dużej miski wlać białka i dodać szczyptę soli. Do mniejszej miski wlać żółtka i olej - rozmieszać dokładnie. Zacząć ubijać białka, Kiedy piana jest już taka półsztywna, nie przerywać ubijania i dodawać jednocześnie stopniowo cukier. Ubijać tak długo aż piana będzie bardzo gęsta i lśniąca a cukier nie będzie wyczuwalny. Zmniejszyć obroty miksera i wlewać stopniowo emulsję  z żółtek i oleju. Miksować jedynie do momentu połączenia się. Mikser już wyłączyć. Przesiać ok. 1/3 mieszanki suchych składników i delikatnie wymieszać szpatułką. Kolejna partia przesianej mąki i delikatne wymieszanie. I tak do wyczerpania składników. Wlać ciasto do formy, wyrównać i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec ok. 40 minut. Po upieczeniu od razu wyjąć i odstawić na kratkę do studzenia. Po wystudzeniu wyjąć biszkopt z formy. Przeciąć na dwa blaty równej grubości. Ja najpierw ścięłam samą górę żeby była równa i wtedy dopiero przecinałam. Nasączyć dolny blat. Wyłożyć więcej jak połowę dżemu i rozsmarować równą warstwą. Wyłożyć teraz ubitą kremówkę. Najpierw zalać żelatynę wodą, żeby napęczniała. Ja przelewam mocno schłodzoną kremówkę do dużej miski (śmietanka mocno zwiększy swoją objętość), dodać cukier. Zacząć ubijać na wysokich obrotach. Kiedy kremówka jest już solidnie ubita to należy podgrzać żelatynę aż dokładnie się rozpuści. Nie przerywając ubijania kremówki wlać od razu całość gorącej żelatyny. Ubijać do momentu aż żelatyna połączy się z kremówką. Teraz można odłożyć część kremówki do zrobienia rozetek na wierzchu ciasta.  Resztę wyłożyć  na biszkopt, wyrównać i ułożyć drugi blat biszkoptu. Nasączyć go i wyłożyć resztę dżemu, rozsmarować go równą warstwą. W kąpieli wodnej podgrzać śmietankę wraz z czekoladą, wymieszać  aż do utworzenia się gładkiego ganache. Wylać na dżem i rozsmarowac równą warstwą. Wstawić do lodówki. Przed wstawieniem można zaznaczyć kawałki ciasta na jakie będzie krojone i udekorować rozetkami z pozostawionej kremówki.  Ja dzisiaj nie robiłam bo ciasto jechało razem ze mną zapakowane w pojemnik i rozetki po prostu nie mieściły się już w pojemniku. 



piątek, 6 lutego 2026

Miodownik z kremem śmietankowym

 Miodowniki zawsze są dobre. Ten dzisiejszy normalnie rozpływa się w ustach. Kremu było sporo ale można zrobić go trochę mnie i też będzie dobrze. Ja podam tak jak ja robiłam. Ciasto pachnie karmelem i miodem. Do kremu dodałam wanilię, więc i nią również pachnie. 





Składniki:

Ciasto:

* 100 g masła

* 150 g cukru

* 3 łyżki miodu

* 1 łyżeczka sody oczyszczanej

* 2 całe jajka (moje były naprawdę duże, ale możecie dać takie jakie macie bo i tam później konsystencję ciasta regulujecie ilością dodanej mąki)

* 400 - 500 g mąki pszennej tortowej

Krem śmietankowy:

* 350 g mascarpone - mocno schłodzone

* 660 ml śmietanki kremówki mocno schłodzona

* 2-3 łyżki cukru pudu

* wanilia lub cukier waniliowy ale taki z dodatkiem wanilii 





Sposób przygotowania:

Należy zacząć od przygotowania ciasta i upieczenia 6 blatów. Mnie to zajęło od początku do końca ok. 1 godziny. Więc nie jest to jakieś bardzo czasochłonne. Zanim weźmiecie się za ciasto, należy przygotować 6 arkuszy papieru do pieczenia, na których będziemy rozwałkowywać ciasto. 

Dać cukier, masło i miód do rondelka i ustawić go na małe grzanie. Mieszając doprowadzić do całkowitego rozpuszczenia się cukru. Wsypać sodę i energicznie mieszać. Masa w rondelku mocno będzie się pienić. Cały czas podgrzewać i mieszać aż masa zmieni kolor na ciemno rudy i zacznie pachnieć karmelem. Zdjąć rondel z grzania i odstawić na 3 minuty. Jajka rozmieszać i wlać do mieszaniny w rondlu i od razu bardzo energicznie mieszać, żeby jajka nie ścięły się. Najlepiej robić to rózgą kuchenną, bo łyżka to za mało. Masa po dodaniu jajek mocno ściemnieje. Wsypać do masy ok. 1 szklankę lub ciut wiecej mąki i dokładnie wymieszać. Teraz proponuję już pracować w rękawiczkach bo ciasto będzie i lepiące i gorące. Resztę maki wysypać na blat i w tę mąkę wylać ciasto z rondla. Od razu zagniatać, wgniatając tę mąkę w masę. Nie musi wejść całość maki a jeżeli były bardzo duże jajka to może wejść jej więcej. W każdym razie cisto ma być mięciutkie ale już nie kleić się do dłoni. Całość podzielić na 6 równych kawałków i uformować je w kulki, oprószając mąką. Ułożyć na talerzyku również oprószonym mąkę, nakryć folią spożywczą żeby nie obeschło. Teraz włączyć piekarnik na 170 stopni z grzaniem góra dół. Wstawić blachę z wyposażenia piekarnika bo na nim będziemy układać arkusze z rozwałkowanym ciastem. Ułożyć pierwszy kawałek ciasta na arkuszu, delikatnie oprószyć mąką (nie dawać dużo maki bo zmieni się wtedy struktura ciasta) i rozwałkować. Wykroić koło o średnicy 25-26cm. Ja użyłam do tego celu pokrywki od patelni, która miała średnicę 25cm. Do tego ma dość ostry rant, więc wystarczyło ją mocniej docisnąć do ciasta i gotowe. Możne kawałki ciasta od razu oderwać ale ja tego nie robiłam tylko piekłam takie nadcięte jedynie. Ciasto ponakłuwać gęsto widelcem i wstawić do piekarnika. Pieczemy 5 minut. Od razu wyjąć z piekarnika i dociąć ciasto po zaznaczonym okręgu. Odstawić do studzenia. W ten sam sposób upiec pozostałe 5 kawałków ciasta. 

Po upieczeniu i wystudzenie, ułożyć pierwszy blat ciasta na papierze (ja papier ułożyłam jednoczenie na spodzie od tortownicy). 

Do miski przełożyć mascarpone, puder i wanilię (cukier waniliowy). Tylko rozmieszać razem krótko. Wlać kremówkę i ubić na krem. Odłożyć część na pokrycie wierzchu i boków ciasta. Resztę podzielić na 5 mniej więcej równych części. Ja dawałam po 4 łyżki (z czubkiem oczywiście) kremu na każdy blat. Rozsmarować i na kremie kolejny blat układać. I tak do wyczerpania składników. Na koniec oczywiście wierzch i boki. Odcięte upieczone skrawki ciasta zmielić. Posypać wierzch i boki ciasta. Wierzch posypywałam przez sitko. Odstawić do lodówki. Nawet nie musi długo stać aby zmiękło. 

Na ostatniej fotce pokazuję konsystencję samego ciasta/blatów po upieczeniu. 










piątek, 30 stycznia 2026

Gerbeaud, czyli krucho drożdżowe ciasto z orzechami

 Piekłam już je i baaaaaaaaaardzo, bardzo smakowało. Więc stwierdziłam, że czas na powtórkę. Ale zrobiłam z innych proporcji, w innej wielkości formie. Więc w sumie nowe ciasto jest. 





Składniki:

Ciasto:

* 420 - 450g maki pszennej tortowej

* 170 g masła w temperaturze pokojowej

* 3 żółtka

* 125 g śmietany kwaśnej 18% (spokojnie można wprost z lodówki i nie słuchajcie głupot, że musi być ciepła. Nie, nie musi i w niczym to ciastu nie pomoże. Tak samo jak i zaczyn nie musi wyrastać bo wystarczy żeby drożdże "rozpłynęły" się w śmietanie)

* 3 - 4 łyżki cukru pudru

* 1/2 łyżeczki proszku do wypieków

* 15 - 20 g drożdży świeżych

* szczypta soli

Nadzienie:

* 400 g orzechów włoskich mielonych/tartych 

* ok. 100 g cukru (wymieszać z orzechami) - ja tym razem nie dałam nic cukru do orzechów i wyszło bardzo dobre tylko mało słodkie, czyli takie o jakie mi chodziło

* ok. 500 g dżemu morelowego (używałam dżemu który sama latem smażyłam, ale bez używania jakichkolwiek żelfiksów. Tylko owoce, cukier i sok z cytryny)


* 130 g czekolady deserowej (miałam tym razem deserową pół na pół z gorzką)

* ok. 100 ml śmietanki 30%





Sposób przygotowania:

Należy zacząć od przygotowania ciasta bo w sumie to jedyne przygotowanie. Najlepiej robić to w misie malaksera ale można też w robocie zrobić czy nawet ręcznie. Ja cenię sobie jednak malakser i przedkładam robienie takich ciast w nim zamiast w robocie planetarnym. Do misy malaksera wsypać mąkę ( najpierw dać 420 g a później ewentualnie będzie można dosypać, przy ostatecznym wyrabianiu ciasta) z dodatkiem soli, proszku i pudru. Dobrze przemieszać. Wkroić masło, które jest miękkie. W międzyczasie do śmietany wkruszyć drożdże , wymieszać i odczekać aż się drożdże rozpuszczą. Wymieszać mąkę z tłuszczem, tak żeby tłuszcz był praktycznie niewidoczny.  Dodać żółtka i śmietanę z rozpuszczonymi w niej drożdżami. Wyrobić. Ciasto powinno być mięciutkie i nie powinno się lepić. Na blat posypać resztą mąki i wyłożyć w nią ciasto, żeby wyrobić i uformować. Maki powinno jeszcze ciut zostać i będzie służyła nam do wałkowania ciasta. Całe ciasto podzielić na 4 równej wielkości części. Formę o rozmiarach 24 x 28cm wyłożyć papierem do pieczenia. Pierwszy kawałek ciasto rozwałkować na wielkość dna formy i w niej ułożyć. Na ciasto wyłożyć ok. 1/3 dżemu (zostawić tak z 1,5 łyżki na posmarowanie samego wierzchu). Posypać na wierzch 1/3 ilości orzechów. Kolejny kawałek ciasta rozwałkować i wielkość formy i ułożyć na orzechach. Powtórzyć czynności. Ostatnią warstwą jest ciasto. Ponakłuwać je np. patyczkiem do szaszłyków. Nakryć i odstawić na ok. 1 godzinę. Po tym czasie nagrzać piekarnik do 170 - 175 stopni z grzaniem góra dół. Ciasto wstawić do piekarnika i piec ok. 45 - 50 minut. Po upieczeniu wyjąć od razu z piekarnika i odstawić na kratkę do studzenia. Przestudzone ciasto wyjąć z formy . Całkowicie już schłodzone posmarować pozostawionym dżemem. Na dżem wylać ganache (śmietanka z czekoladą połamaną podgrzana w kąpieli wodnej). 

 


piątek, 23 stycznia 2026

Ciasto z kremem serowym i malinami

 Miałam w zamrażarce maliny, które wreszcie trzeba było wykorzystać.  Wracając z Włoszczowy, w głowie sobie już układałam plan na ciasto. Już wszystko miałam zaplanowane kiedy dojechałam. Ale jak otworzyłam drzwi lodówki, nagle wszystkie plany wzięły w łeb 😂 No i tak to u mnie bywa z planowaniem. W lodówce na samym brzegu czekały serki śmietankowe i tuż tuż kończył się termin im. Już kilka razy robiłam krem śmietanowy, który mi bardzo smakuje. A jest wyjątkowo prosty do zrobienia. Więc szybka decyzja i zmiana planów. Całkowita. 





Składniki:

Ciasto: 

* 3 całe jajka (te miałam tym razem niezbyt duże i do nich dostosowałam resztę)

* 120 g cukru drobnego

* 150 g  śmietany 18% (śmietany kwaśnej a nie słodkiej śmietanki)

* 100 g masła

* 160 g mąki pszennej tortowej

* 30 g kakao naturalnego

* 1 łyżeczka sody oczyszczanej 

Krem serowy:

* 400g serka śmietankowego typu Philadelphia 

* 120-150 g masła w temperaturze pokojowej

* 3-4 łyżki cukru pudru

* 330 ml śmietanki kremówki 36%

* 3 łyżeczki żelatyny

* 50 ml wody do żelatyny

Warstwa malinowa:

* 400 g malin mrożonych

* 2 opakowania galaretki malinowej

* 400-500 ml wody/wrzątku  



Sposób przygotowania:

Przygotować tortownicę o średnicy 28 cm. Moja miała 27 i ciasto wyszło ciut za wysokie. Dno wyłożyć papierem do pieczenia a boki posmarować masłem. Piekarnik nastawić na 170 stopni z grzaniem góra dół. 

Mąkę wymieszać z kakao. Całe jajka ubić z cukrem do białości, tak żeby cały cukier się rozpuścił i nie był wyczuwalny. Masło roztopić, zdjąć z grzania i dodać śmietanę. Energicznie wymieszać. Masa będzie wyglądać na owarzoną. Ciągle ubijając jajka  dolewać stopniowo masło ze śmietaną. Dodać teraz sodę i wymieszać. Na dwa, trzy razy przesiać mąkę z kakao. i delikatnie wymieszać (już nie mikserem ale szpatułką). Ciasto wlać do tortownicy, wyrównać i wstawić do piekarnika. Piec ok. 20-30 minut. Przed wyjęciem sprawdzić patyczkiem czy jest upieczone. Wyjąć i odstawić na kratkę do wystudzenia. Ciasto wyrasta z małą górką. Ja tej górki nie ścięłam ale jednak lepiej jest wyrównać ciasto i ją ściąć. Ciasto można trochę nasączyć czym kto lubi. 

Kiedy ciasto już jest wystudzone, należy przygotować krem serowy. Miękkie masło utrzeć do białości z pudrem. Kiedy masło jest doskonale ubite, należy stopniowo dodawać serek śmietankowy i cały czas ucierać. Żelatynę zalać wodą i odstawić do napęcznienia. Następnie podgrzać aż cała żelatyna rozpuści się. Śmietankę ubić tak na 3/4 . Do tak ubitej wlać od razu całą, mocno ciepłą jeszcze żelatynę i krótko zmiksować. Do masy maślanej dodać ze 2-3 łyżki śmietanki i zmiksować. Masa lekko się rozrzedzi. Teraz dodać resztę i szybko rozmieszać. Przy tej czynności należy się spieszyć, bo krem szybko bardzo tężeje. Krem wyłożyć na ciasto i wyrównać. 

Galaretki zalać wrzątkiem i wymieszać, żeby dokładnie się rozpuściły.  Teraz od razu dodać zamrożone maliny i delikatnie wymieszać, żeby maliny się nie rozpadły. Kiedy galaretka zacznie tężeć, wylać na warstwę kremu i wyrównać. Wstawić ciasto do lodówki. 





niedziela, 18 stycznia 2026

Babka czekoladowo-pomarańczowa

 Cały dom nią pachniał jak się piekłam. Czekoladą i pomarańczami. Niestety ale fotki bardzo kiepskie wyszły bo za oknem szaro i buro.





Składniki: wszystkie w temperaturze pokojowej

* 250g mąki pszennej tortowej

* 2 opakowania budyniu czekoladowego (każde miało 45g)

* 1 łyżeczka proszku do wypieków

* 200 g masła - stopionego i wystudzonego

* 5 jajek - rozdzielić na biała i żółtka

* 150g cukru

* 100 g czekolady deserowej + 2 łyżki mleka - roztopiona i schłodzona do temperatury pokojowej

* 1 dorodna pomarańcza - skórka otarta i wyciśnięty z niej sok  (mnie wyszło 100ml soku)

* ewentualnie trochę kandyzowanej skórki pomarańczowej





Sposób przygotowania:

Formę keksową  (moja ma 30 x 11cm - mierzona wewnątrz) wyłożyć papierem do pieczenia lub wysmarować masłem i obsypać mąką. 

Piekarnik nastawić na 180 stopni.

W dużej misce ubić żółtka z cukrem do białości. Nie przerywając ubijania stopniowo dolewać masło. Zmniejszyć obroty miksera i dosypywać stopniowo mąkę wymieszaną z budyniem i proszkiem. Dodać sok i otartą skórkę z pomarańczy oraz roztopiona czekoladę. Z białek ubić pianę z dodatkiem szczypty soli i delikatnie wmieszać ją w ciasto.

Ja dodatkowo dodałam trochę skórki pomarańczowej kandyzowanej na sam koniec. 

Ciasto przelać do formy keksowej i wstawić do piekarnika. Piec ok. 50 minut. Zanim wyjmiecie ciasto, obowiązkowo należy sprawdzić patyczkiem czy jest upieczone. Moje ciasto po 45 minutach oblepiło cały patyczek. Dałam mu jeszcze 7 minut i już ciasto było upieczone a patyczek czysty. Wyjąć z piekarnika i odstawić na kratkę do studzenia. Upieczone i wystudzone ciasto oblać polewą czekoladową. U mnie jak zawsze jest to ganache czyli czekolada roztopiona w kąpieli wodnej z dodatkiem kremówki.