Translate

sobota, 11 lipca 2026

Jagodzianki

 Drugi rok z rzędu nie ma w naszych lasach jagód. Miałam szczęście dostać litrowy słoik. No to oczywiście trzeba było je przerobić na jagodzianki. Jagody małe, dość kwaśne ale w jagodziankach tego nie widać a są jednak pyszne bardzo. 





Składniki:

* 700 g mąki pszennej tortowej + mąka do zaczynu 3 łyżki + do formowania

* 350 ml ciepłego mleka (z tego połowa do zaczynu)

* 4 żółtka + 2 całe jajka 

* ok. 3/4 szklanki cukru (można dać więcej lub mnie w zależności jak słodkie jagodzianki lubicie) - z tego 1 łyżeczkę do zaczynu 

* 30 g drożdży świeżych

* 150 g masła mięciutkiego

* kruszonka (można dać kruszonkę wg własnego przepisu lub z mojego, gdzie wielokrotnie dawałam już przepis a odszukać go można po tagu "kruszonka"

* jajko do wysmarowania bułeczek (ja dodaję jeszcze łyżkę mleka do niego)

* jagody - (ja miałam litr jagód i troszkę mi zabrakło, więc nadrabiałam truskawkami ) + łyżka maizeny + 2 łyżki cukru - wymieszać przed samym nadziewaniem jagodzianek.





Sposób wykonania:

Zacząć od przygotowania zaczynu: do miseczki wkruszyć drożdże, dodać łyżeczkę cukru, wlać ciepłe mleko (połowę całości), wymieszać a następnie dodać mąkę i ponownie wymieszać. Odstawić do wyrastania. Kiedy zaczyn sobie wyrasta należy przesiać mąkę do misy robota. Wlać resztę ciepłego mleka. Żółtka i jajka ubić tak solidnie z cukrem. Zajęło mi to ok. 5-7 minut. Ubite dodać do misy robota. Całość przemieszać łopatką a następnie wlać wyrośnięty zaczyn i zacząć wyrabiać. Kiedy ciasto będzie już wyrobione zacząć dodawać stopniowo miękkie masło (ono musi być takie naprawdę mięciutkie) i cały czas wyrabiać. Kawałek po kawałku dodawać, kiedy poprzedni już zostanie wchłonięty przez ciasto. Troszkę czasu to zajmuje ale drożdżowe nie lubi pośpiechu. Kiedy już ciasto jest lśniące i nie klei się do dłoni to znaczy że jest odpowiednio wyrobione. Lekko oprószyć mąką, miskę nakryć i odstawić do wyrastania. Tu czasu nie podaję bo u każdego może być inaczej. Ciasto ma dwukrotnie zwiększyć objętość. Moje o dziwo bardzo szybko wyrosło bo gdzieś po pół godzinie zaczęło z michy zwiewać.  Z tej ilości ciasta wychodzi ok. 20 - 22 jagodzianki. Ja tę ilość piekę na dwie tury. Więc wyjmuję połowę ciasta z michy a reszta w niej siedzi i wyrasta sobie drugi raz. Tę pierwszą część ciasta dzielę na mniejsze kawałki i z każdej formuję wstępnie kulkę. Każdą kulkę rozpłaszczam/rozwałkowuję na placek, i nadziewam jagodami. Skleić solidnie, żeby nie popękały bułeczki. Jak widać mnie bodajże dwie pękły trochę od spodu.  Uformowane bułeczki układać na blasze z wyposażenia piekarnika (papier do pieczenia najpierw u mnie), nakryć ściereczkę i zostawić do wyrastania. W tym czasie nagrzać piekarnik do 175-180 stopni z grzaniem góra dół.  Tuz przed wstawieniem do piekarnika bułeczki należy posmarować rozmieszanym jakiem i posypać kruszonką. Kiedy pierwsza partia bułeczek wyrasta sobie, można kolejne już przygotować .  Jagodzianki piec ok. pół godziny,  Po upieczeniu wyjąć z piekarnika, zostawić na 5-10 minut i zdjąć układając na kratce do studzenia. 



piątek, 3 lipca 2026

Cytrynowo kokosowe ciasto. Z cytrynowym budyniem

 Kolejne z ciast, które nie wygląda. Znaczy może i wygląda tylko ja nie umiem robić zdjęć. Proste ucierane z dodatkiem wiórek kokosowych (ale zmielonych na drobniuteńko) i mleczka kokosowego. I z ułożonym na wierzchu budyniem na basie soku z cytryny. Ciasto naprawdę warte zrobienia



Składniki: 

Budyń cytrynowy:

* 150 ml soku wyciśniętego z cytryn

* 100 ml wody

* 1 jajko

* 60 g cukru

* 25 g maizeny

* 30 g masła 

Ciasto ucierane:

Składniki w temperaturze pokojowej powinny być

* 150 g mąki pszennej tortowej (na koniec dodałam jeszcze 2 łyżki mąki)

* 50 g wiórków kokosowych (ja swoje wiórki  zmieliłam w młynku na bardzo drobno)

* 1 łyżeczka proszku do wypieków

* skórka otarta z 1 cytryny

* 3 całe jajka

* 130 g cukru

* 100 ml oleju

* 100 ml mleczka kokosowego

* 1 łyżka soku z cytryny



Sposób wykonania:

Zacząć od ugotowania budyniu cytrynowego bo musi on dobrze wystygnąć. Jajko i cukier rozmieszać dokładnie trzepaczką, dodać maizenę i dokładnie rozmieszać razem. Następnie dodać sok z cytryny i rozmieszać a na koniec wodę, rozmieszać. Wszystko to robiłam od razu w rondelku, który po wymieszaniu  składników ustawić należy na średnie grzanie. Podgrzewać mieszając aż do zagotowania. Wyłączyć grzanie i do budyniu dodać masło. Mieszając doprowadzić do jego roztopienia w budyniu. Nakryć folią spożywczą w kontakcie i odstawić do zupełnego wystudzenia. 

Kiedy budyń jest już schłodzony całkowicie, należy go rozmieszać (najlepiej widelcem to zrobić), żeby był całkowicie gładki. Przełożyć do rękawa cukierniczego i odstawić do czasu zrobienia ciasta. Ja używam worków jednorazowych. 

Przygotować formę 24 x 24 cm. Ja po prostu wyłożyłam papierem do pieczenia. Włączyć piekarnik na 170 stopni z grzaniem góra dół. 

W miseczce wymieszać mąkę, zmielone wiórki kokosowe i proszek do pieczenia. Do miski wbić jajka i dodać cukier. Ubijać gdzieś tak przez 5 minut. Zacząć dolewać olej i mieszać mikserem tylko do połączenia. Następnie wlewać mleczko kokosowe i również mieszać tylko do połączenia. Stopniowo dodawać mąkę krótko mieszając po każdej łyżce mąki, tylko do połączenia. Na koniec dodać skórkę i sok z cytryny. Przemieszać od boków i spodu łopatką silikonową. Wlać ciasto do formy i wyrównać. W worku cukierniczym odciąć róg i rozłożyć budyń paskami wzdłuż i wszerz. Albo jak komu pasuje. Ja zrobiłam praktycznie kratkę z budyniu. Wierzch posypałam płatkami migdałowymi i wiórkami kokosowymi. Wstawić do piekarnika i piec ok. 40 minut. Po upieczeniu wyjąć i odstawić na kratkę do przestudzenia. Wierzch można dodatkowo oprószyć pudrem. 







piątek, 26 czerwca 2026

Truskawkowy sernik na zimno

 Temperatury ekstremalne wręcz. Nie wiem czy ktokolwiek ma odwagę włączyć piekarnik. Ja jej nie mam. Więc dzisiaj ciasto bez pieczenia. Sernik truskawkowy. I naprawdę w smaku jest mocno truskawkowy. Do swojego dałam trochę więcej żelatyny żeby za szybko nie rozpłynął się w tych temperaturach. 





Składniki:

* 600 g serka śmietankowego (24 - 26% tłuszczu)

* 330 g śmietanki kremówki 36%

* 1 szklanka cukru (jeżeli dodajecie go do truskawek to zwykły. Ja nie dawałam tylko później do serka dodałam cukier puder i razem utarłam)

* 750 g truskawek (użyłam mrożonych)

* 30 g żelatyny

* 100 ml wody do żelatyny

* sok z połowy cytryny

* Biszkoptu, herbatniki czy co wam pasuje na spód sernika. Ja akurat miałam biszkopty i nimi wyłożyłam spód. 




Sposób wykonania:

Tortownica o średnicy 25-26cm, wyłożyć papierem do pieczenia. Boki również. Na dno poukładać biszkopty. Szczeliny pomiędzy najlepiej też zakryć mniejszymi kawałkami biszkoptów. 

Zacząć oczywiście od przygotowania truskawek. Jak wyżej napisałam ja nie użyłam tu cukru ale spokojnie można dosypać cukier do truskawek i później już nie dosładzać masy sernikowej. Truskawki wsypać do sporego rondla. Dodać sok z cytryny i zacząć powoli podgrzewać. Pogotować tak z 5 minut aż truskawki zaczną się rozpadać. Zdjąć rondel z podgrzewania i truskawki bardzo dokładnie zblendować a następnie przetrzeć przez sito. Zostawić do przestudzenia. 

Żelatynę zalać wodą i zostawić do napęcznienia. Podgrzać aż żelatyna się rozpuści dokładnie. Wlać żelatynę do wystudzonych już truskawek i bardzo dokładnie wymieszać . W dużej misce utrzeć serek śmietankowy (ja ucierałam z pudrem bo nie dawałam cukru do truskawek.). W drugim naczyniu ubić śmietankę tak na 3/4 tzn. Prawie sztywna ale nie do końca. Dodać do serka i wymieszać dokładnie.  Teraz można odłożyć już mikser a używać rózgi kuchennej. Wlać część masy truskawkowej i delikatnie wymieszać aż do połączenia. Ponownie dodać część truskawek i ponownie wymieszać. I tak do wyczerpania składników.  Ja nie dałam całości truskawek do masy serowej tylko trochę zostawiłam i wylałam ją na wierzch sernika. Kiedy już truskawki są wmieszane w masę serową, przemieszać jeszcze raz masę w misce szpatułką. Tak od dna i po bokach. Wlać masę to tortownicy, wyrównać i wstawić do lodówki. Po ok. 30 minutach można już wylać te pozostawione truskawki. Rozprowadzić je po powierzchni przechylając tortownicą. I ponownie wstawić do lodówki i tam przechowywać. 




piątek, 19 czerwca 2026

Sernik warzony z morelami (z puszki)

 Zawsze robiłam z truskawkami ale w tym roku sezon na truskawki jakoś bardzo szybko się skończył. Ani wczoraj ani dzisiaj nie było truskawek  w warzywniaku. Za to w domu miałam puszkę moreli i galaretkę brzoskwiniową do nich. Mogłam zrobić mus z moreli na wierzch ale morele zalane galaretką było szybciej a też wyszło baaaaaaaaaardzo smacznie. 





Składniki:

Spód: 

* można upiec biszkopt, można dać biszkopty albo upiec cienki kruchy spód. Ja użyłam herbatniki karmelowe. Na herbatniki dałam malutki słoiczek dżemu morelowego dzięki czemu fajnie zmiękły ale nie rozciapały się

Masa na sernik warzony:

* 1,5 litra mleka świeżego co najmniej 3,2% tłuszczu.  Ja dzisiaj wzięłam trochę więcej bo akurat tyle było w lodówce. Nigdy nie używam mleka UHT bo nie mam pojęcia jak się zachowa. 

* 400 g  śmietany kwaśnej 18% 

* 200 g śmietanki kremówki 30%

* 5 całych jajek (te miałam naprawdę duże)

* 1 szklanka cukru pudru

* sok z połowy cytryny

* 250 - 300 g masła - temperatura pokojowa

Wierzch: Tradycyjnie to truskawki zalane 2 galaretkami rozpuszczonymi w 1/2 litra wody. Dzisiaj morele z puszki pokrojone na mniejsze kawałki i zalane galaretką. Weszła mi cała duża puszka moreli



Sposób przygotowania: 

Ta porcja jest akuratna na tortownicę o średnicy 26 cm. Ja dzisiaj użyłam prostokątnej formy 28 x 18cm. Dno wyłożyć papierem do pieczenia i poukładać ściśle herbatniki czy biszkopty. Można lekko nasączyć. Ja posmarowałam moje dżemem morelowym.

W dużym garnku wstawić do zagotowania mleko. Śmietanę i śmietankę wymieszać w misce. Wbić jajka i bardzo dobrze rozmieszać rózgą kuchenną. Kiedy mleko zacznie się gotować wlewać mieszankę śmietan i jajek bardzo powoli, cały czas mieszając mleko. Podgrzewamy całość powoli na bardzo małej mocy palnika. Nie mieszać zbyt energicznie. Czasami utworzenie się twarogu trwa dość długo więc trzeba uzbroić się w cierpliwość. Mieszałam mleko silikonową szpatułką, tak od dna, żeby czasami nie przywarło. W trakcie podgrzewania widać owarzone mleko, najpierw małe kawałki a z czasem coraz większe. Kiedy są już naprawdę duże kawałki twarogu/owarzonego mleka a serwatka nie ma wyglądu mleka bo stanie się półprzezroczysta, wtedy należy naszykować duże sito z wyłożoną w nim gazą. Zbieramy łyżką cedzakową twaróg i przekładamy na sitko. Można równie dobrze robić to mniejszym sitkiem. Wtedy od razy większość serwatki zostaje odsączona. Kiedy już wszystko będzie zebrane do sita, boki gazy nałożyć na wierzch i obciążyć talerzykiem (można na nim coś ustawić). Zostawić na kilka godzin. Mnie dzisiaj zajęło to 5 godzin. Ale można spokojnie dłużej. Twaróg przełożyć do miski i utrzeć mikserem (tak, żeby choć trochę go zmiękczyć i porozbijać na mniejsze grudki). Do dużej miski wsypać puder i dodać miękkie masło. Utrzeć do białości. Nie przerywając ucierania dodawać po łyżce twarogu. Masa powinna być gładka. Na koniec dodać sok z cytryny (można i trochę skórki otartej z cytryny), jeszcze krótko zmiksować. Wylać na przygotowane herbatniki. Wyrównać i wstawić do lodówki na jakieś pół godziny, godzinę. Teraz już wyjąć i wyłożyć owoce. Zalewać galaretką, która zaczyna gęstnieć, tężeć. Nie polecam całkiem płynnej bo może nam część spłynąć pod spód. Odstawić całość do lodówki i tam przetrzymywać. Kroić dopiero po kilku godzinach




piątek, 12 czerwca 2026

Biszkopt z kremem waniliowym i truskawkami w galaretce

 Ot, taki prosty, większości znany wypiek. W większości robione z śmietanką i mascarpone ale ja stawiam na krem. Taki budyniowy, robiony na żółtkach, utarty z masłem. 





Składniki:

Biszkopt:

* 4 jajka rozdzielone na żółtka i białka

* 100 g mąki pszennej tortowej

* 30 g mąki ziemniaczanej

* 130 g cukru drobnego do wypieków

* 3 łyżki oleju

* szczypta soli

Krem budyniowy:

* 550 ml mleka

* 5 żółtek

* 1 opakowanie budyniu waniliowego

* 1 łyżka maizeny (skrobia kukurydziana)

* 4 łyżki cukru

* 250-270 g masła - temperatura pokojowa

* laska wanilii lub pasta waniliowa lub ekstrakt waniliowy (jeżeli używamy laski wanilii to należy laskę rozciąć i wyskrobać ziarenka dodając je do mleka i samą laskę też wrzucić do mleka ale wyłowić przed rozmieszaniem z żółtkami)

Dodatkowo:

* truskawki (ja miałam ponad 0,5 kg i pokroiłam je na mniejsze kawałki bo wtedy zawsze więcej ich wejdzie niż całych owoców) - dobrze je wcześniej schłodzić w lodówce

* 2 opakowania galaretki truskawkowej

* 600 ml wody do rozpuszczenia galaretki

* nasączenie: filiżanka przegotowanej wody wymieszana z łyżeczką cukru i sokiem z połowy cytryny)



Sposób przygotowania:

Zacząć od ugotowania budyniu. Do miseczki wsypać budyń, cukier i maizenę. Dodać 5 żółtek i rozmieszać. Dolać 50ml mleka i wymieszać. Pół litra mleka wstawić do zagotowania. Zagotowane mleko wlewać powoli do żółtek i cały czas mieszać. Całość przelać do rondla gdzie gotowało się mleko i doprowadzić do zagotowania, przez cały czas mieszając. Po zagotowaniu zdjąć z ognia i nakryć folią w kontakcie, odstawić do zupełnego wystudzenia. 

Teraz już można upiec biszkopt. Formę 28 x 28 cm wyłożyć na dnie papierem do pieczenia. Do miski dać białka i szczyptę soli. Żółtka rozmieszać z olejem po powstania jednolitej emulsji, w małej miseczce. Zacząć ubijać białka. Kiedy już dobrze zbieleją zacząć dosypywać stopniowo cukier. Ubijać tak długo aż cukier nie będzie wyczuwalny. Dodać na dwa trzy razy żółtka i rozmieszać z pianą na małych obrotach miksera. Wymieszać obie mąki. Przesiać część maki do piany i szpatułką rozmieszać. Przesiać kolejną cześć mąki i znów delikatnie rozmieszać. Biszkopt wlać do formy, wyrównać i wstawić do piekarnika nagrzanego do 175 stopni. Piec ok. 25 - 30 minut. Po upieczeniu wyjąć i odstawić na kratkę do wystudzenia. 

Po wystudzeniu można biszkopt odwrócić do góry nogami (spód będzie teraz wierzchem) i nasączyć równomiernie. Do miski włożyć miękkie masło i utrzeć do białości. Teraz można zacząć dodawać po łyżce wystudzonego budyniu. Utarty krem wyłożyć na biszkopt. 

Galaretkę rozpuścić w gorącej wodzie. Wystudzić. Do zimnej włożyć pokrojone truskawki (można je lekko podmrozić wcześniej to galaretka szybciej stężeje) i wylać na krem. Wstawić do lodówki i tam przechowywać.