Drugi rok z rzędu nie ma w naszych lasach jagód. Miałam szczęście dostać litrowy słoik. No to oczywiście trzeba było je przerobić na jagodzianki. Jagody małe, dość kwaśne ale w jagodziankach tego nie widać a są jednak pyszne bardzo.
Składniki:
* 700 g mąki pszennej tortowej + mąka do zaczynu 3 łyżki + do formowania
* 350 ml ciepłego mleka (z tego połowa do zaczynu)
* 4 żółtka + 2 całe jajka
* ok. 3/4 szklanki cukru (można dać więcej lub mnie w zależności jak słodkie jagodzianki lubicie) - z tego 1 łyżeczkę do zaczynu
* 30 g drożdży świeżych
* 150 g masła mięciutkiego
* kruszonka (można dać kruszonkę wg własnego przepisu lub z mojego, gdzie wielokrotnie dawałam już przepis a odszukać go można po tagu "kruszonka"
* jajko do wysmarowania bułeczek (ja dodaję jeszcze łyżkę mleka do niego)
* jagody - (ja miałam litr jagód i troszkę mi zabrakło, więc nadrabiałam truskawkami ) + łyżka maizeny + 2 łyżki cukru - wymieszać przed samym nadziewaniem jagodzianek.
Sposób wykonania:
Zacząć od przygotowania zaczynu: do miseczki wkruszyć drożdże, dodać łyżeczkę cukru, wlać ciepłe mleko (połowę całości), wymieszać a następnie dodać mąkę i ponownie wymieszać. Odstawić do wyrastania. Kiedy zaczyn sobie wyrasta należy przesiać mąkę do misy robota. Wlać resztę ciepłego mleka. Żółtka i jajka ubić tak solidnie z cukrem. Zajęło mi to ok. 5-7 minut. Ubite dodać do misy robota. Całość przemieszać łopatką a następnie wlać wyrośnięty zaczyn i zacząć wyrabiać. Kiedy ciasto będzie już wyrobione zacząć dodawać stopniowo miękkie masło (ono musi być takie naprawdę mięciutkie) i cały czas wyrabiać. Kawałek po kawałku dodawać, kiedy poprzedni już zostanie wchłonięty przez ciasto. Troszkę czasu to zajmuje ale drożdżowe nie lubi pośpiechu. Kiedy już ciasto jest lśniące i nie klei się do dłoni to znaczy że jest odpowiednio wyrobione. Lekko oprószyć mąką, miskę nakryć i odstawić do wyrastania. Tu czasu nie podaję bo u każdego może być inaczej. Ciasto ma dwukrotnie zwiększyć objętość. Moje o dziwo bardzo szybko wyrosło bo gdzieś po pół godzinie zaczęło z michy zwiewać. Z tej ilości ciasta wychodzi ok. 20 - 22 jagodzianki. Ja tę ilość piekę na dwie tury. Więc wyjmuję połowę ciasta z michy a reszta w niej siedzi i wyrasta sobie drugi raz. Tę pierwszą część ciasta dzielę na mniejsze kawałki i z każdej formuję wstępnie kulkę. Każdą kulkę rozpłaszczam/rozwałkowuję na placek, i nadziewam jagodami. Skleić solidnie, żeby nie popękały bułeczki. Jak widać mnie bodajże dwie pękły trochę od spodu. Uformowane bułeczki układać na blasze z wyposażenia piekarnika (papier do pieczenia najpierw u mnie), nakryć ściereczkę i zostawić do wyrastania. W tym czasie nagrzać piekarnik do 175-180 stopni z grzaniem góra dół. Tuz przed wstawieniem do piekarnika bułeczki należy posmarować rozmieszanym jakiem i posypać kruszonką. Kiedy pierwsza partia bułeczek wyrasta sobie, można kolejne już przygotować . Jagodzianki piec ok. pół godziny, Po upieczeniu wyjąć z piekarnika, zostawić na 5-10 minut i zdjąć układając na kratce do studzenia.














