Baza ze starego już przepisu. Ciasto zawsze wychodzi i jest bardzo pyszne, puchate a wilgotne. Dzisiaj dałam jabłka i dużo ich było a jakoś tak zginęły w cieście. Ale w smaku a jakże są wyczuwalne i dają dodatkowej wilgoci. Na wierzchu duża ilość cudnie chrupiącej kruszonki, więc czego chcieć więcej?
Składniki: (wszystkie w temperaturze pokojowej)
* 250 g masła - dzisiaj dałam 275 g bo akurat tyle było
* 1 szklanka cukru pudru (moje szklanki mają 250 ml pojemności)
* 5 jajek (dzisiaj miałam małe jajka bo od młodych kur więc dałam 6 jajek) - rozdzielone na białka i żółtka
* 2 łyżki octu
* 300 g mąki pszennej tortowej
* 2 opakowania budyniu śmietankowego lub waniliowego - opakowania klasyczne, czyli takie które są przeznaczone na pół litra mleka
* 1,5 łyżeczki proszku do wypieków
* szczypta soli
* Kruszonka:
* 125 g masła - masło roztopione ciepłe a nawet gorące (ja dawałam gorące masło)
* 180 g mąki pszennej
* 100 g cukru kryształu
* dodatkowo - jabłka ok. 7 jabłek odmiany piros - obrane i pokrojone na ósemki
Sposób przygotowania:
Zacząć od przygotowania kruszonki: mąkę wymieszać z cukrem. Wlać ciepłe/gorące masło i rozmieszać widelcem, żeby powstała kruszonka. Schłodzić w lodówce.
Przygotować formę 24 x 36 cm (mierzone górą). Piekarnik ustawić na 180 stopni z grzaniem góra - dół.
Miękkie masło włożyć do miski z pudrem i utrzeć razem do białości. Żółtka rozmieszać wraz z octem. Ucierając masło dolewać żółtka. W misce zmieszać mąkę, budynie i sól. Ucierać na zmniejszonych obrotach i wsypywać stopniowo mąkę. Kiedy już całą mąkę zużyjemy, należy ubić z białek ze szczyptą soli, pianę na sztywno. Stopniowo dodawać do ciasta i na najmniejszych obrotach miksera rozmieszać razem. Wyłożyć ciasto do formy i wyrównać. Poukładać bardzo gęsto jabłka. Na wierzch posypać kruszonkę. Wstawić do nagrzanego już piekarnia i piec ok. 50-60 minut (sprawdzić patyczkiem wcześniej). Upieczone ciasto wyjąć i odstawić formę na kratkę do studzenia. Na wierzch posypać cukrem pudrem ewentualnie lukrem












