Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto parzone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto parzone. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 listopada 2025

Karpatka

 Prawie równy rok temu podawałam ten przepis na karpatkę. A dzisiaj piekłam ją na życzenie. I jak miło było patrzeć jak Marcin kroi sobie kolejny kawałek, jedząc z zachwytem



Składniki:


Ciasto:

* 260 ml wody

* 170 g mąki

* szczypta soli

* 130 g margaryny - dzisiaj dałam masło 

* szczypta proszku do pieczenia, tak gdzieś 1/3 małej łyżeczki (bo tak. I nie będę słuchała pouczeń, że nie daje się proszku. Nie chcesz, nie daj ale nie pouczaj)

* 5 jajek (moje jajka były dość spore, na pewno większe niż sklepowe "L") - dzisiaj miałam małe jajka więc dałam ich 6


Krem:

* 800 ml mleka

* 5 żółtek

* 2 łyżki mąki pszennej (z małą górką odmierzone)

* 3 łyżki mąki ziemniaczanej (też z małą górką)

* cukier - do smaku w zależności jak kto lubi słodkie ciasta. Tylko przypomnę, że ciasto parzone nie zawiera cukru

* 300 g masła w temperaturze pokojowej

* pasta waniliowa



Sposób przygotowania:

Zacząć od ugotowania budyniu bo z jego studzeniem sporo czasu schodzi. Odlać do miski szklankę mleka. Resztę mleka wstawić w rondlu do zagotowania. Do odlanej szklanki mleka dodać żółtka, obie mąki i bardzo dokładnie rozmieszać, żeby nie zostały grudki mąki.  Do mleka w rondlu dodać cukier, rozmieszać. Kiedy mleko się zagotuje zestawić rondel i wrzące mleko bardzo powoli wlewać do miski z żółtkami, cały czas mieszając. Ponownie przelać teraz całość do rondla i ustawić na małe grzanie. Mieszając doprowadzić do zagotowania i chwilkę pogotować (chwilkę to znaczy kilka "bulgotnięć"). Zdjąć rondel z ognia, nakryć folią spożywczą w kontakcie z budyniem i odstawić do zupełnego wystudzenia. Kiedy budyń wystygnie można przygotować krem zupełnie. Utrzeć do białości masło i po łyżce dodawać wystudzony budyń. Na koniec dodać pastę waniliową. 


Kiedy budyń mamy ugotowany, możemy zrobić ciasto.  Przygotować najlepiej od razu dwie formy  24 x 36 cm (u mnie podstawa formy ma taki rozmiar). Ja zawsze dno wykładam papierem do pieczenia. Piekarnik ustawić na 200 stopni z grzaniem góra dół.  Mój dosyć długo się nagrzewa więc wcześniej go włączam. Do rondla wlać wodę i dodać sól, masło/margarynę. Kiedy woda się zagotuje, wsypać mąkę i od razu energicznie mieszać, żeby wszystko dokładnie się połączyło i nie było widać grudek mąki. Zawsze robię to drewnianą łyżką, ale to chyba z przyzwyczajenia. Mieszając cały czas, pogotować ok. 2 minut. Zdjąć z ognia i przełożyć do miski, żeby przestygło. Teraz zaczynamy mikserem ucierać dodając po jednym jajku (w trakcie ucierania z jajkami dodać proszek do pieczenia). Kiedy masa na ciasto już jest jednolita, należy podzielić ja na dwie równe części.  Rozsmarować na dnie każdej z blach. Nie stosuję tu żadnych trików tylko równą warstwą rozprowadzam. Wstawić pierwszą formę do nagrzanego już piekarnika i piec ok. 30 minut. Uwaga: piekarnika nie wolno otwierać w trakcie pieczenia. Na ok. 5-7 minut przed końcem, zmniejszyłam ustawienie grzania na 185 stopni. Ale to zależy wszystko od waszego piekarnika.  Upieczony blat wyjąć i odstawić na kratkę do zupełnego wystudzenia. W taki sam sposób upiec drugi blat. 


Składam ciasto w formie bo tak mi wygodniej. Na pierwszy blat ciasta wyłożyć krem i nakryć od razu drogim blatem ciasta. Ja odrobinę ścięłam ten dolny bo za bardzo mi w górę wyrósł przy brzegu. 


Oprószyć wierzch cukrem pudrem. Ciasto wstawić do lodówki. 



piątek, 15 listopada 2024

Karpatka

 Tak, dzisiaj zwykła pospolita karpatka jest. Bez żadnych udziwnień. Taka najzwyklejsza, ze kremem budyniowym. Więc nie będę się więcej rozpisywać tylko zapraszam na karpatkę




Składniki:

Ciasto:

* 260 ml wody

* 170 g mąki

* szczypta soli

* 130 g margaryny (tak, wyłamałam się i dałam margarynę Kasię)

* szczypta proszku do pieczenia, tak gdzieś 1/3 małej łyżeczki (bo tak. I nie będę słuchała pouczeń, że nie daje się proszku. Nie chcesz, nie daj ale nie pouczaj)

* 5 jajek (moje jajka były dość spore, na pewno większe niż sklepowe "L"

Krem:

* 800 ml mleka

* 5 żółtek

* 2 łyżki mąki pszennej (z małą górką odmierzone)

* 3 łyżki mąki ziemniaczanej (też z małą górką)

* cukier - do smaku w zależności jak kto lubi słodkie ciasta. Tylko przypomnę, że ciasto parzone nie zawiera cukru

* 300 g masła w temperaturze pokojowej

* pasta waniliowa



Sposób przygotowania:

Zacząć od ugotowania budyniu bo z jego studzeniem sporo czasu schodzi. Odlać do miski szklankę mleka. Resztę mleka wstawić w rondlu do zagotowania. Do odlanej szklanki mleka dodać żółtka, obie mąki i bardzo dokładnie rozmieszać, żeby nie zostały grudki mąki.  Do mleka w rondlu dodać cukier, rozmieszać. Kiedy mleko się zagotuje zestawić rondel i wrzące mleko bardzo powoli wlewać do miski z żółtkami, cały czas mieszając. Ponownie przelać teraz całość do rondla i ustawić na małe grzanie. Mieszając doprowadzić do zagotowania i chwilkę pogotować (chwilkę to znaczy kilka "bulgotnięć"). Zdjąć rondel z ognia, nakryć folią spożywczą w kontakcie z budyniem i odstawić do zupełnego wystudzenia. Kiedy budyń wystygnie można przygotować krem zupełnie. Utrzeć do białości masło i po łyżce dodawać wystudzony budyń. Na koniec dodać pastę waniliową. 

Kiedy budyń mamy ugotowany, możemy zrobić ciasto.  Przygotować najlepiej od razu dwie formy  24 x 36 cm (u mnie podstawa formy ma taki rozmiar). Ja zawsze dno wykładam papierem do pieczenia. Piekarnik ustawić na 200 stopni z grzaniem góra dół.  Mój dosyć długo się nagrzewa więc wcześniej go włączam. Do rondla wlać wodę i dodać sól, masło/margarynę (u mnie z rozmysłem użyta została margaryna Kasia). Kiedy woda się zagotuje, wsypać mąkę i od razu energicznie mieszać, żeby wszystko dokładnie się połączyło i nie było widać grudek mąki. Zawsze robię to drewnianą łyżką, ale to chyba z przyzwyczajenia. Mieszając cały czas, pogotować ok. 2 minut. Zdjąć z ognia i przełożyć do miski, żeby przestygło. Teraz zaczynamy mikserem ucierać dodając po jednym jajku (w trakcie ucierania z jajkami dodać proszek do pieczenia). Kiedy masa na ciasto już jest jednolita, należy podzielić ja na dwie równe części.  Rozsmarować na dnie każdej z blach. Nie stosuję tu żadnych trików tylko równą warstwą rozprowadzam. Wstawić pierwszą formę do nagrzanego już piekarnika i piec ok. 30 minut. Uwaga: piekarnika nie wolno otwierać w trakcie pieczenia. Na ok. 5-7 minut przed końcem, zmniejszyłam ustawienie grzania na 185 stopni. Ale to zależy wszystko od waszego piekarnika.  Upieczony blat wyjąć i odstawić na kratkę do zupełnego wystudzenia. W taki sam sposób upiec drugi blat. 

Składam ciasto w formie bo tak mi wygodniej. Na pierwszy blat ciasta wyłożyć krem i nakryć od razu drogim blatem ciasta. Ja odrobinę ścięłam ten dolny bo za bardzo mi w górę wyrósł przy brzegu. 

Oprószyć wierzch cukrem pudrem. Ciasto wstawić do lodówki. 




sobota, 27 lutego 2021

Karpatka kolejna

 Nie miałam wczoraj serca do niczego. Bardzo smutny dzień był. No to postawiłam na karpatkę, gdzie mało pracy i zawsze wszystkim (chyba) smakuje. Przepis na samo ciasto, bez żadnych zmian praktycznie od lat. Jedynie krem inny trochę zrobiłam i wyszedł baaaaaaaaaaaaaaaardzo pyszny, mocno waniliowy. Ciasto wyszło bardzo wysokie i miałam problem z ukrojeniem zgrabnego kawałka.



Składniki:

Ciasto parzone:

* 1 szklanka (szklanka o pojemności 250 ml) mąki
* 1 szklanka wody
* 125 g masła
* 5 – 6 jajek (*)
* Szczypta soli
* ½ łyżeczki proszku do pieczenia

Dwie formy o wymiarach 24x36 cm posmarować masłem i oprószyć mąką lub wyłożyć papierem do pieczenia. 
Do rondla wlać wodę i dodać masło. Podgrzewać aż masło się całkowicie rozpuści i woda zacznie wrzeć. Teraz należy wsypać mąkę i cały czas mieszając (najlepsza drewniana łyżka) doprowadzić do szklistej jednolitej masy (rondel cały czas na ogniu jest). Teraz masę należy przełożyć do miski i odstawić do przestudzenia.  Tak gdzieś na 20-30 minut. Co jakiś czas przemieszać.  Jajka rozbić do miski, dodać szczyptę soli i wymieszać dobrze. Do przestudzonej masy dolewamy stopniowo jajka i wyrabiamy ciasto robotem. (*)  Gdy są bardzo duże jaka, może być tak że nie należy dawać całej mieszaniny jajecznej, dlatego lepiej jaka rozmieszać wcześniej w misce niż wbijać bezpośrednio do masy. Ciasto nie powinno być zbyt rzadkie. Powinna być raczej gęsta i pięknie jednolicie szklista. Na koniec wsypać proszek do pieczenia i zmiksować.  Piekarnik nagrzać do 190 stopni – termoobieg. Ustawić obie formy i nakładać po równo ciasto do obu form. Postawić obok kubek z ciepłą wodą i szpatułką maczaną w tej wodzie lub łyżką, należy w miarę równo rozsmarować ciasto w formie. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec ok. 30 minut. Po tym czasie uchylić drzwiczki piekarnika, aby wyleciał nadmiar pary i spadła lekko temperatura. Zmniejszamy temperaturę w piekarniku do 100 stopni, zamykamy drzwiczki i suszymy jeszcze ok. 15 – 20 minut. 
Wyjmujemy formy z piekarnika i wyjmujemy ciasto na kratkę, aby dobrze wystygło.  


Krem:

* 1 litr mleka
* 2 opakowania budyniu waniliowego (każde ma wagę 40 g) - mam budyń z dodatkiem prawdziwej wanilii
* 2 żółtka i 1 całe jajko
* cukier puder ok. 1/2 - 1 szklanki (ilość cukru zależy jak słodkie ciasta preferujecie. Należy pamiętać, że w samym cieście nie ma dodatku cukru)
* 250 - 300 g masła w temperaturze pokojowej (dałam 300 g)

Odlać 1 szklankę mleka a pozostałe mleko wlać do rondla i nastawić do zagotowania. Do mleka można dodać przekrojoną laskę wanilii z zeskrzybanymi wcześniej ziarenkami. W pozostałym mleku rozmieszać budynie z żółtkami i jajkiem. Wlewać stopniowo do gotującego się mleka (jeżeli była w nim laska wanilii, to należy ją wyjąć wcześniej), mieszając bez przerwy. Doprowadzić do zagotowania.  Zdjąć rondel z ognia, i wierzch budyniu nakryć folią spożywczą. Wystudzić do temperatury pokojowej. 
Masło utrzeć na puch razem z cukrem pudrem. Nie przerywając ucierania dodawać po łyżce budyniu. Ucierać aż krem będzie zupełnie gładki i aksamitny.  Gotowy krem wyłożyć na jednym z ciast i przykryć drugim. Wierzch oprószyć cukrem pudrem. Schłodzić. 




I taka trochę nieudana fotka, ale dokładnie widać na niej ziarenka wanilii




sobota, 9 maja 2020

Karpatka

Taka starodawna a zawsze pyszna, lubiana przez wszystkich. Dzisiejsza to normalnie Himalaje mi wyszły. Musiałam dolny blat trochę z wysokości poprzycinać bo inaczej nie zmieściła by się do lodówki a i kremu chyba bym musiała podwójną porcję zrobić. Miała być jeszcze bita śmietana do tego, ale w końcu zrezygnowałam z tego dodatku.






Składniki:

Ciasto:

* 165 g mąki
* 125 g margaryny (tak, robiłam na margarynie, bo nieopatrznie zaczęłam robić ciasto z masła, ale podwójnej jego porcji i musiałam wylać i zacząc od nowa a masła było w domu jeszcze tyle co do kremu)
* 250 ml wody
* 5 jajek (średniej wielkości)
* 1 maleńka łyżeczka proszku do wypieków

Krem:

* 2 opakowania budyniu waniliowego, każde na pół litra mleka
* 750 ml mleka
* 250 - 300 g masła (nie odważałam dokładnie ale było raczej ciut powyżej 250 g)
* cukier (dałam 8 łyżek cukru)

Sposób przygotowania:

Ciasto: zagotować wodę z dodatkiem tłuszczu. Na gotującą się wsypać mąkę i cały czas podgrzewając, energicznie mieszać. Ja to robię zawsze drewnianą łyżką. Kiedy zrobi się jednolita szklista kula, należy zdjąć rondel z ognie i odstawić ciasto do przestudzenia. Co jakiś czas przemieszać aby jednolicie stygło. Do przestudzonego ciasta (nie musi być całkiem zimne, ale nie może być gorące) wbijać po 1 jajku i mieszać cały czas. Można zrobić to mikserem albo po prostu łyżką. Na końcu dosypać proszek i bardzo dokładnie wymieszać (ja proszek dodałam przy ostatnim jajku). Ciasto podzielić na dwie równe części. Formę 24 x 36 cm  wyłożyć papierem do pieczenia. Rozsmarować na papierze tę pierwszą część ciasta. Ja to robiłam łyżką, tym brzuszkiem. Obok miałam ustawiony kubek z dość ciepłą wodą i co i rusz łyżkę maczałam w tej wodzie. Formę wstawić do piekarnika (druga półka od dołu) nagrzanego do 200 stopni  - mój piekarnik grzeje mocniej niż wskazuje termometr, więc te 200 stopni u mnie, to w innych piekarnikach może być 210 (piekarnik włączyć tak gdzieś pół godziny wcześniej aby solidnie się cały nagrzał) i piec ok. 25 minut. W czasie pieczenia nie należy otwierać drzwiczek piekarnika.  Po upieczeniu wyjąć i wystudzić. Tak samo należy upiec drugą część ciasta. 

Krem: Zagotować pół litra mleka razem z cukrem. W pozostałym mleku rozmieszać dokładnie budynie i wlać na gotujące się mleko malutką strużką, mieszając przy tym energicznie mleko w rondlu. Zanim wlałam resztki budyniu to masa w rondlu i fajnie gęstniała. Zagotować  i zdjąć z ognia. Wierzch budyniu (budyniu nie rondla) nakryć folią spożywczą i odstawić do zupełnego wystudzenia.  Masło utrzeć na puch. Zimny budyń krótko zmiksować i następnie dodawać po łyżce do ucieranego masła. 

Ułożyć pierwszy blat ciasta i wyłożyć cały krem. Wyrównać i na krem ułożyć drugi blat ciasta. Odstawić do lodówki aby krem się dobrze ściął. 




sobota, 30 marca 2019

Karpatka

Oczywiście przepis na nią już tu jest. Tym razem zrobiłam taki bardzo, bardzo prosty krem do niej. I to jedyna zmiana, bo ciasto z linkowanego przepisu




Składniki ciasta:

1 szklanka (szklanka o pojemności 250 ml) mąki
1 szklanka wody
125 g masła
5 – 6 jajek (*)
Szczypta soli
½ łyżeczki proszku do pieczenia

Składniki kremu:

* 2 opakowania budyniu waniliowego (ja mam budyń z dodatkiem prawdziwej wanilii)
* 750 ml mleka
* 250 g masła
* cukier (u mnie 7 łyżek odmierzyłam)
* ekstrakt waniliowy


Sposób przygotowania:

Zaczęłam od ugotowania budyniu. Zagotować dwie szklanki mleka razem z cukrem. Budynie rozmieszać w pozostałym mleku i wlać małą strużką na gotujące się mleko, przez cały czas mieszając. Zagotować i przykryć folią spożywczą wierzch budyniu. Odstawić do zupełnego wystudzenia.
Masło utrzeć na puch i nie przerywając ubijania, dodawać po łyżce zmiksowanego, zimnego budyniu. Na koniec wlać ekstrakt waniliowy.

Teraz można się wziąć za ciasto. Do rondla wlać wodę i dodać masło. Podgrzewać aż masło się całkowicie rozpuści i woda zacznie wrzeć. Teraz należy wsypać mąkę i cały czas mieszając (najlepsza drewniana łyżka) doprowadzić do szklistej jednolitej masy (rondel cały czas na ogniu jest). Teraz masę należy przełożyć do miski i odstawić do przestudzenia.  Tak gdzieś na 20-30 minut. Co jakiś czas przemieszać.  Jajka rozbić do miski, dodać szczyptę soli i wymieszać dobrze. Do przestudzonej masy dolewamy stopniowo jajka i wyrabiamy ciasto robotem.  Gdy są bardzo duże jaka, może być tak że nie należy dawać całej mieszaniny jajecznej, dlatego lepiej jaka rozmieszać wcześniej w misce niż wbijać bezpośrednio do masy. Ciasto nie powinno być zbyt rzadkie. Powinna być raczej gęsta i pięknie jednolicie szklista. Na koniec wsypać proszek do pieczenia i zmiksować.  Piekarnik nagrzać do 200 stopni .  Formę o wymiarach 24x36 cm posmarować masłem i oprószyć mąką.  Połową ciasta rozsmarować w  formie: postawić obok kubek z ciepłą wodą i szpatułką maczaną w tej wodzie lub łyżką, należy w miarę równo rozsmarować ciasto w formie. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec ok. 30 minut. Po tym czasie uchylić drzwiczki piekarnika, aby wyleciał nadmiar pary i spadła lekko temperatura. Zmniejszamy temperaturę w piekarniku do 100 stopni, zamykamy drzwiczki i suszymy jeszcze ok. 15 – 20 minut. Wyjmujemy formy z piekarnika i wyjmujemy ciasto na kratkę, aby dobrze wystygło. Tak samo postępujemy z drugą częścią ciasta.
Na zimny już blat ciasta wyłożyć cały krem i ułożyć na nim drugi blat ciasta. Posypać pudrem. Przechowywać w lodówce. 








niedziela, 4 lutego 2018

Gniazdka

Dzisiaj miało nie być nic nowego na słodko. A właściwie to miały być pączki. W związku z zawirowaniami, pączków nie ma. Ale tak mnie nosiło, bo przecież plany były, że musiałam. No po prostu musiałam. A że od dawna tuptały za mną te gniazdka, to uległam pokusie. Może nie są zbyt urodne, ale są pyszne. I niesamowicie kuszące do jedzenia








Składniki:

* 250 ml wody
* 100 g masła
* 200 g mąki
* 5 jajek
* szczypta soli

Sposób przygotowania:

Do rondla wlać wodę i dodać masło. Ustawić na średnim ogniu i doprowadzić do zagotowania. Dodać szczyptę soli i mąkę. Energicznie mieszać aż ciasto zrobi sie lśniące i jednolite. Przełożyć ciasto do miski i zostawić do przestudzenia. Kiedy ciasto będzie leciuteńko ciepłe, należy wbijać po jednym jajku i dokładnie miksować. Kiedy robimy ciasto można już wlać olej do dużego rondla i zaczynać podgrzewać na średnim ogniu. 
Tniemy kawałki papieru do pieczenia na kwadraty o boku ok. 10x10 cm. Duży rękaw cukierniczy z tylką - gwiazdką (mam taką ze sporym otworem tylkę, ale nie mam pojęcia co to za rozmiar, bo dawno temu kupowałam), napełnić ciastem. Ja zawsze wkładam worek do wysokiego i stabilnego naczynia i wtedy wkładam ciasto łopatką. Na papierze wyciskać koła z ciasta. Układać na gorącym oleju papierem do góry. Po pewnym czasie papier ściągamy i smażymy do złotego koloru, tj. ok. 3-4 minut. A następnie odwracamy gniazdka na drugą stronę i dosmażamy. Wyjmować na ręcznik kuchenny. Po przestygnięciu maczać w lukrze, zrobionym z cukru pudru, soku z cytryny i odrobiny gorącej wody. I tu proporcji nie podam, bo zawsze robię to babciną metodą tj. na oko 




niedziela, 31 grudnia 2017

Karpatka

Taka zwykła, tradycyjna. Bez udziwnień, ze zwykłym kremem budyniowym na żółtkach. Pieczona w termoobiegu, dwie blachy na raz. Ponoć nie wolno używać termoobiegu, ale ja zaryzykowałam. Jak widać, termoobieg służy karpatce ;)



Karpatka

Składniki ciasta:

1 szklanka (szklanka o pojemności 250 ml) mąki
1 szklanka wody
125 g masła
5 – 6 jajek (*)
Szczypta soli
½ łyżeczki proszku do pieczenia

Składniki kremu

3 szklanki mleka
4 żółtka
4 łyżki mąki pszennej
4 łyżki skrobi ziemniaczanej bądź kukurydzianej
Cukier (jak zwykle u mnie bez odmierzania, ale było tak gdzieś 7 łyżek)
Cukier z prawdziwą wanilią
300 g masła

Sposób przygotowania:

Dwie formy o wymiarach 24x36 cm posmarować masłem i oprószyć mąką. 
Do rondla wlać 2 szklanki mleka i wsypać cukry i postawić rondel na ogień. W pozostałym mleku dokładnie rozmieszać mąki i żółtka. Mieszaninę wlać pomału na gotujące się mleko, cały czas mieszając. Nie przerywając mieszania (dość energicznie należy to robić) doprowadzić do zagotowania się budyniu. Wierzch budyniu nakryć folią spożywczą i odstawić do całkowitego wystudzenia.  
Teraz można się wziąć za ciasto. Do rondla wlać wodę i dodać masło. Podgrzewać aż masło się całkowicie rozpuści i woda zacznie wrzeć. Teraz należy wsypać mąkę i cały czas mieszając (najlepsza drewniana łyżka) doprowadzić do szklistej jednolitej masy (rondel cały czas na ogniu jest). Teraz masę należy przełożyć do miski i odstawić do przestudzenia.  Tak gdzieś na 20-30 minut. Co jakiś czas przemieszać.  Jajka rozbić do miski, dodać szczyptę soli i wymieszać dobrze. Do przestudzonej masy dolewamy stopniowo jajka i wyrabiamy ciasto robotem. (*)  Gdy są bardzo duże jaka, może być tak że nie należy dawać całej mieszaniny jajecznej, dlatego lepiej jaka rozmieszać wcześniej w misce niż wbijać bezpośrednio do masy. Ciasto nie powinno być zbyt rzadkie. Powinna być raczej gęsta i pięknie jednolicie szklista. Na koniec wsypać proszek do pieczenia i zmiksować.  Piekarnik nagrzać do 180 stopni – termoobieg. Ustawić obie formy i nakładać po równo ciasto do obu form. Postawić obok kubek z ciepłą wodą i szpatułką maczaną w tej wodzie lub łyżką, należy w miarę równo rozsmarować ciasto w formie. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec ok. 30 minut. Po tym czasie uchylić drzwiczki piekarnika, aby wyleciał nadmiar pary i spadła lekko temperatura. Zmniejszamy temperaturę w piekarniku do 100 stopni, zamykamy drzwiczki i suszymy jeszcze ok. 15 – 20 minut. Wyjmujemy formy z piekarnika i wyjmujemy ciasto na kratkę, aby dobrze wystygło. W tym czasie należ ubić dobrze masło a następnie dodawać po łyżce zimnego budyniu, ciągle miksując. Gotowy krem wyłożyć na jednym z ciast i przykryć drugim. Wierzch oprószyć cukrem pudrem. Schłodzić. 



sobota, 4 lutego 2017

Karpatka

Kolejny raz wyszły mi Świętokrzyskie a nie Karpaty. Całe ciasto równo wyrośnięte, z niewielkimi wzniesieniami. Ale za to krem mmmmmmmmmmmmmmniam. Mocno waniliowy, z dodatkiem spirytusu i ajerkoniaku domowego.






Przepis na ciasto parzone to chyba każdy zna. U mnie jedynie daję rozbite i rozmieszane jajka, bo czasami, tak jak dzisiaj weszło mi 4,5 jajka (miałam spore jaja). Pięć by było już za dużo. 

Ciasto:

* 1 szklanka wody
* 1 szklanka mąki
* 4-5 jajek
* 125 g masła/margaryny

Nie będę opisywała jak robić ciasto, bo to przecież podstawa parzonego ciasta.  Zrobione ciasto podzieliłam na dwie równe części i posmarowałam nim formy 24x36 , wyłożone papierem do pieczenia. Piekłam w piekarniku nagrzanym do 180 stopni - termoobieg ok. 45 minut. Później leciuteńko uchyliłam piekasrnik i ciasto dosychało sobie w nim.

Krem:

* 800 ml mleka (1 szklankę odlać, resztę wstawić do gotowania)
* 0,75 szklanki cukru (wsypać do garnka z gotujcym się mlekiem)
* 4 łyzki mąki pszennej
* 4 łyżki skrobi kukurydzianej
* 5 żółtek
* cukier waniliowy z prawdziwą wanilią (ja mam taki aż szary od ilości wanilii w nim)
* 250 g masła
* 25 ml spirytusu
* ok. 50-70 ml ajerkoniaku (własny domowy użyłam)

W odlanej szklance mleka wymieszać żółtka. Dodawać stopniowo mąki i mieszać dokładnie aby nie było żadnych grudek. Dodać cukier waniliowy. Wlewać na gotujące się mleko, cały czas mieszając. Zagotować budyń, nie przerywając mieszania. Wierzch budyniu przykryć folią spożywczą i odstawić do całkowitego wystudzenia. Masło utrzeć na puch i nie przerywając ucierania, dodawać po łyżce zimnego już budyniu. Na koniec dolać spirytus i ajerkoniak. Wyłożyć krem na pierwsze ciasto i przykryć drgim. Wstawić do lodówki

niedziela, 18 grudnia 2016

Eklerki

Wracam do przepisów archiwalnych. Dzisiaj wpis z marca 2015r. Przepis na eklerki.





Eklerki

Składniki ciasta:

* 250 ml wody
* 250 ml mąki
* 130 g margaryny
* 5 jajek (miałam duże jajka)
* szczypta proszku do pieczenia (ok, 1/4 łyżeczki)

Składniki kremu:

* 500 ml mleka
* 1 opakowanie budyniu o smaku waniliowym
* 2 łyżki skrobi kukurydzianej
* 3 żółtka ( z dużych jaj)
* kilka łyżek cukru (ja daję trzcinowy nierafinowany)
* 200 g masła

Sposób przygotowania:

Do rondelka wlać wodę i dodać margarynę. Zagotować i na gotującą wodę wsypać mąkę. Szybko wszystko wymieszać i mieszać gotując na małym ogniu ok. 3 - 5 minut, aż ciasto będzie pięknie połączone i szkliste. Zdjąć z ognia i przestudzić. Do letniej masy wbić jajko i dokładnie zmiksować. Kolejne jajka dodawać, kiedy za każdym razem masa jest bardzo dobrze zmiksowana. Z ostatnim jakiem dosypać odrobinę proszku do pieczenia.
Dobrze wyrobione ciasto przełożyć do rękawa cukierniczego z nałożoną dość szeroką, dużą gwiazdką-koncówką. Wyciskać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, paski długości ok. 8 cm (lub mniejsze i będziemy mieć wtedy mini eklery), w sporych odstępach jeden od drugiego. Blachę wstawić do piekarnika nagrzanego do 190 stopni - termoobieg. Pieczemy ok. 20 - 30 minut (ja trzymałam 30 minut). Upieczone wyjąć na kratkę do wystudzenia. Wystudzone przekroić na pół i nałożyć krem.
Krem: 300 ml mleka zagotować a w pozostałym mleku rozmieszać cukier, budyń, skrobię i żółtka. Mieszaninę wlać na gotujące się mleko i doprowadzić do zagotowania. Garnek zdjąć z ognia, na budyń nałożyć folię spożywczą i odstawić do przestygnięcia. budyń powinien być przestudzony ale jednak dosyć ciepły. Na przestudzeniu, zdejmujemy folię i na ciepły budyń wykładamy masło (pokroić na mniejsze kawałki) i od razu miksujemy na gładką masę. Wstawić do lodówki na kilka, kilkanaście minut aby krem stężał. Przekładamy do rękawa cukierniczego i nakładamy na eklerki. 
Wierzch eklerków można posmarować czekoladą, ale ja nie lubię połączenia ciasta parzonego i czekolady i zostawiłam takie gołe.


niedziela, 5 czerwca 2016

Warstwowe ciasto karpatkowe

Post z czerwca 2010 r.







Składniki:

Ciasto:

• 250 ml wody
• 150 g mąki
• 100 g masła/margaryny
• 7-8 jajek
• Szczypta soli

Krem waniliowy:

• 250 + 125 ml mleka
• 4 łyżki mąki ziemniaczanej ( z małą górką)
• 4 żółtka
• 200 g białej czekolady
• 500 ml śmietany kremówki (30 – 36%)
• Laska wanilii (użyłam 3 lasek, pozostałych z robienia ekstraktu waniliowego)
• 1 łyżka żelatyny

Dodatkowo:

• truskawki


Wykonanie:

Do garnka wlać wodę, dodać szczyptę soli i masło/margarynę. Całość zagotować i wsypać mąkę, energicznie mieszając. Ogień ustawić na minimum a ciasto mieszać aż nie będzie grudek i stanie się szkliste, odchodzące od ścianek naczynia.
Zdjęć z ognia i odstawić do przestudzenia na ok. 15 – 20 minut.
Do przestudzonego ciasta dodajemy po jednym (roztrzepanym wcześniej w filiżance) jajku i mieszamy drewnianą łyżką (nie mikserem !). Ciasto powinno być gładkie, błyszczące i mieć konsystencję gęstej śmietany.
Na papierze do pieczenia należy narysować koło o średnicy 26 – 27 cm(x 6). Rozprowadzamy ciasto cienką warstwą na papierze, wewnątrz narysowanego koła. 
Najwygodniej jest piec w piekarniku z termoobiegiem, równocześnie na dwóch blachach.
Rozgrzać piekarnik do 180 stopni przy termoobiegu lub 200 stopni z grzaniem, góra – dół. 
Blachy na których będziemy piekły, powinny być w piekarniku, aby były rozgrzane.
Układamy na blachy ciasto z papierem i pieczemy na złoty kolor (ok. 20 minut). Pod koniec pieczenia dobrze jest uchylić drzwiczki piekarnika, aby wypuścić nadmiar pary.
W ten sposób pieczemy 6 blatów.
Krem waniliowy: Do garnka wlać 1 szklankę mleka i wrzucić przekrojoną laskę wanilii. Gotować ok. 5 minut i wyjąć laskę wanilii, z której należy wyskrobać ziarenka i wrzucić do mleka. Żółtka wymieszać w misce z pozostałym mlekiem i mąką ziemniaczaną. Do żółtek należy bardzo powoli, malutkim strumykiem wlewać gorące mleko, przez cały czas energicznie mieszając (najlepiej trzepaczką rózgową). Mieszaninę przelać ponownie do rondelka i postawić na bardzo małym ogniu. Podgrzewać , mieszając przez cały czas, aż do zgęstnienia masy. Gorącą masę przelać przez sitko do miski, w której znajduje się połamana na małe kawałeczki czekolada. Wymieszać aż do rozpuszczenia się czekolady. Masę przykryć folią spożywczą i odstawić do wystudzenia.

Śmietanę ubić na sztywno.

Żelatynę namoczyć w kilku łyżkach wody, odstawić do napęcznienia a następnie podgrzać w kąpieli wodnej, aż do rozpuszczenia się żelatyny. Do rozpuszczonej żelatyny dodać łyżkę zimnej masy i energicznie wymieszać, a następnie wlać żelatynę do masy w misce i dokładnie wymieszać. Teraz stopniowo dolewamy masę do ubitej kremówki i należy szybko połączyć. 

Masą śmietanowo-waniliową smarujemy kolejne krążki, posypując na wierzch masy pokrojone na kawałki truskawkami. Układając kolejne krążki, należy je bardzo delikatnie docisnąć. Wierzch ciasta również smarujemy pozostałą masą i układamy truskawki do dekoracji. 
Całość należy schłodzić w lodówce przez kilka godzin (ok.6 godzin)