Translate

sobota, 25 lipca 2026

Sernikobrownie z malinami

 Co jakiś czas powtarzam sobie ten przepis. Dzisiaj był pieczony prawie pod zamówienie. I smakował, bardzo smakował. 





Składniki:

Ciasto: 

* 200 g czekolady 74% kakao

* 200 g masła ( w temperaturze pokojowej)

* 250 g cukru pudru (można dać więcej)

* 3 jajka (miałam takie średniej wielkości, ale lepiej dać takie większe) - w temperaturze pokojowej

* 130 g maki pszennej tortowej

* odrobina proszku do pieczenia (tak 1/3 łyżeczki)

* szczypta soli

Masa serowa:

* 400 g serka śmietankowego (24% tłuszczu)

* 3 łyżki kwaśnej śmietany (odmierzone z taką większą górką)

* 4-5 łyżek cukru pudru

* 2 całe jajka

* 3 łyżki maizeny (skrobia kukurydziana) którą można zamienić budyniem - z maleńką górką odmierzone

* 2 jajka 

Dodatkowo:

ok. 300 g malin (mnie weszło więcej)





Sposób przygotowania:

Przygotować formę. Moja forma ma wymiary: 28 x 18,5 cm (spód i góra formy ma taką samą wielkość) 

Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej i ostudzić do temperatury pokojowej. Nie może być ciepła. Musi mieć temperaturę taką jak pozostałe składniki.  

Piekarnik nagrzać do temperatury 170 stopni z grzaniem góra dół. 

Do miski włożyć miękkie masło i puder.  Zmiksować do białości. Nie przerywając ubijania dodawać po jednym jajku. Kolejne jajko wbić jak poprzednie doskonale się połączy z masą maślaną. Następnie dodać jeszcze płynną czekoladę i całość wymieszać. Stopniowo dodawać mąkę wymieszaną z czekoladą i szczyptą soli. Ok. 3/4 ciasta wlać do formy i zgrubnie wyrównać. 

Przygotować masę serową: wszystkie składniki rozmieszać  mikserem aż masa serowa będzie gładka. Wyłożyć na ciasto a następnie przemieszać trzonkiem łyżki i wyłożyć resztę ciasta na to.  Powkładać maliny na wierzch, wpychając je lekko w ciasto. Wstawić do piekarnika i piec ok. 1 godziny. Może to być czasami krócej lub trochę dłużej, ale to trzeba sobie sprawdzić patyczkiem. Po tym czasie lekko uchylić piekarnik i zostawić ciasto na ok. pół godziny. Po tym czasie wyjąć i odstawić na kratkę do wystudzenia. 


sobota, 18 lipca 2026

Jagodzianki - ciasto z mąką krupczatką

 No przecież musiałam zrobić powtórkę z rozrywki bo udało się kupić jagody. Większe i słodsze od poprzednich. A rodzina złożyła zamówienie na kolejne jagodzianki więc upiekłam je dzisiaj.





Składniki:

* 500 g mąki pszennej tortowej + 3 łyżki do zaczynu

* 200 g mąki krupczatki

* szczypta soli

* 150 g cukru + 1 łyżeczka do zaczynu

* 5 żółtek + 1 całe jajko (te miałam niezbyt duże dzisiaj)

* 350 ml mleka ciepłego, z tego ok 100 ml do zaczynu

* 150 g masła roztopionego

* 30 g drożdży świeżych - zaczyn 

* jagody (miałam ponad kilogram jagód i wszystkie zużyłam + trochę cukru+ maizena (skrobia kukurydziana)



Sposób przygotowania: 

Z tej ilości ciasta wyszło mi 24 jagodzianki. Piekłam na dwie tury a można byłoby i na trzy podzielić. 

Temperatura pieczenia to 175 stopni i czas - 30 minut. 

Zacząć od przygotowania zaczynu. Wymieszać wszystkie składniki  razem i odstawić do wyrastania. Do misy robota przesiać obie mąki, dodać sól. Wlać resztę podgrzanego mleka. Żółtka i jajko ubić na puch razem z cukrem. Dodać do składników w misie robota. Dodać na końcu wyrośnięty zaczyn. Wyrabiać aż wszystkie składniki doskonale się połączą. Stopniowo dolewać roztopione masło, cały czas wyrabiając. Kolejną porcję masła wlewać kiedy wcześniejsza dokładnie połączy się z ciastem. Po dodaniu ostatniej porcji ciasta wyrabiać jeszcze kilka minut aż ciasto będzie odklejać się od dłoni. Lekko oprószyć mąką ciasto, nakryć miskę ściereczką i odstawić do wyrastania. Ciasto powinno dwukrotnie zwiększyć objętość. Nie podaję czasu bo tu trzeba patrzeć na ciasto a nie na zegarek.  Wyrośnięte ciasto (tę część z której będzie pierwsza partia bułek) wyłożyć na oprószony mąką blat. Nie sypać dużo mąki, ma być lekko oprószony tylko. Lekko wyrobić i podzielić na równe kawałki. U mnie to było po 65-67g każdy kawałek. Teraz każdy kawałek ukulać (uformować) w zgrabną kilkę i odstawić na oprószonym blacie. Nakryć ściereczką i zostawić na 5 -10 minut. Po tym czasie rozpłaszczyć (ja wałkuję i to dużym wałkiem) na placuszek i solidnie nałożyć jagód. Skleić brzegi solidnie. Moje choć naprawdę mam wprawę i wydawało mi się że solidnie skleiłam to i tak część od spodu pękło od nadmiaru jagód. Uformowane i nadziane bułeczki odstawiać na blachę do pieczenia, wyłożoną papierem. Nakryć ściereczką i odczekać aż podrosną. Kiedy te rosną, wyjmujemy resztę ciasta i dzielimy na kawałki, które kulamy i odstawiamy. I powtarzamy proces jak wcześniej. Wyrośnie bułeczki posmarować rozmąconym jajkiem (ja smarowałam białkiem, które zostało od ciasta wymieszanym z łyżką mleka).  Posypać kruszonką, lub wcale nie sypać nic. Jak kto lubi. I do pieca z nimi na 30 minut. Po upieczeniu zdejmować na kratkę do przestudzenia. 




sobota, 11 lipca 2026

Jagodzianki

 Drugi rok z rzędu nie ma w naszych lasach jagód. Miałam szczęście dostać litrowy słoik. No to oczywiście trzeba było je przerobić na jagodzianki. Jagody małe, dość kwaśne ale w jagodziankach tego nie widać a są jednak pyszne bardzo. 





Składniki:

* 700 g mąki pszennej tortowej + mąka do zaczynu 3 łyżki + do formowania

* 350 ml ciepłego mleka (z tego połowa do zaczynu)

* 4 żółtka + 2 całe jajka 

* ok. 3/4 szklanki cukru (można dać więcej lub mnie w zależności jak słodkie jagodzianki lubicie) - z tego 1 łyżeczkę do zaczynu 

* 30 g drożdży świeżych

* 150 g masła mięciutkiego

* kruszonka (można dać kruszonkę wg własnego przepisu lub z mojego, gdzie wielokrotnie dawałam już przepis a odszukać go można po tagu "kruszonka"

* jajko do wysmarowania bułeczek (ja dodaję jeszcze łyżkę mleka do niego)

* jagody - (ja miałam litr jagód i troszkę mi zabrakło, więc nadrabiałam truskawkami ) + łyżka maizeny + 2 łyżki cukru - wymieszać przed samym nadziewaniem jagodzianek.





Sposób wykonania:

Zacząć od przygotowania zaczynu: do miseczki wkruszyć drożdże, dodać łyżeczkę cukru, wlać ciepłe mleko (połowę całości), wymieszać a następnie dodać mąkę i ponownie wymieszać. Odstawić do wyrastania. Kiedy zaczyn sobie wyrasta należy przesiać mąkę do misy robota. Wlać resztę ciepłego mleka. Żółtka i jajka ubić tak solidnie z cukrem. Zajęło mi to ok. 5-7 minut. Ubite dodać do misy robota. Całość przemieszać łopatką a następnie wlać wyrośnięty zaczyn i zacząć wyrabiać. Kiedy ciasto będzie już wyrobione zacząć dodawać stopniowo miękkie masło (ono musi być takie naprawdę mięciutkie) i cały czas wyrabiać. Kawałek po kawałku dodawać, kiedy poprzedni już zostanie wchłonięty przez ciasto. Troszkę czasu to zajmuje ale drożdżowe nie lubi pośpiechu. Kiedy już ciasto jest lśniące i nie klei się do dłoni to znaczy że jest odpowiednio wyrobione. Lekko oprószyć mąką, miskę nakryć i odstawić do wyrastania. Tu czasu nie podaję bo u każdego może być inaczej. Ciasto ma dwukrotnie zwiększyć objętość. Moje o dziwo bardzo szybko wyrosło bo gdzieś po pół godzinie zaczęło z michy zwiewać.  Z tej ilości ciasta wychodzi ok. 20 - 22 jagodzianki. Ja tę ilość piekę na dwie tury. Więc wyjmuję połowę ciasta z michy a reszta w niej siedzi i wyrasta sobie drugi raz. Tę pierwszą część ciasta dzielę na mniejsze kawałki i z każdej formuję wstępnie kulkę. Każdą kulkę rozpłaszczam/rozwałkowuję na placek, i nadziewam jagodami. Skleić solidnie, żeby nie popękały bułeczki. Jak widać mnie bodajże dwie pękły trochę od spodu.  Uformowane bułeczki układać na blasze z wyposażenia piekarnika (papier do pieczenia najpierw u mnie), nakryć ściereczkę i zostawić do wyrastania. W tym czasie nagrzać piekarnik do 175-180 stopni z grzaniem góra dół.  Tuz przed wstawieniem do piekarnika bułeczki należy posmarować rozmieszanym jakiem i posypać kruszonką. Kiedy pierwsza partia bułeczek wyrasta sobie, można kolejne już przygotować .  Jagodzianki piec ok. pół godziny,  Po upieczeniu wyjąć z piekarnika, zostawić na 5-10 minut i zdjąć układając na kratce do studzenia. 



piątek, 3 lipca 2026

Cytrynowo kokosowe ciasto. Z cytrynowym budyniem

 Kolejne z ciast, które nie wygląda. Znaczy może i wygląda tylko ja nie umiem robić zdjęć. Proste ucierane z dodatkiem wiórek kokosowych (ale zmielonych na drobniuteńko) i mleczka kokosowego. I z ułożonym na wierzchu budyniem na basie soku z cytryny. Ciasto naprawdę warte zrobienia



Składniki: 

Budyń cytrynowy:

* 150 ml soku wyciśniętego z cytryn

* 100 ml wody

* 1 jajko

* 60 g cukru

* 25 g maizeny

* 30 g masła 

Ciasto ucierane:

Składniki w temperaturze pokojowej powinny być

* 150 g mąki pszennej tortowej (na koniec dodałam jeszcze 2 łyżki mąki)

* 50 g wiórków kokosowych (ja swoje wiórki  zmieliłam w młynku na bardzo drobno)

* 1 łyżeczka proszku do wypieków

* skórka otarta z 1 cytryny

* 3 całe jajka

* 130 g cukru

* 100 ml oleju

* 100 ml mleczka kokosowego

* 1 łyżka soku z cytryny



Sposób wykonania:

Zacząć od ugotowania budyniu cytrynowego bo musi on dobrze wystygnąć. Jajko i cukier rozmieszać dokładnie trzepaczką, dodać maizenę i dokładnie rozmieszać razem. Następnie dodać sok z cytryny i rozmieszać a na koniec wodę, rozmieszać. Wszystko to robiłam od razu w rondelku, który po wymieszaniu  składników ustawić należy na średnie grzanie. Podgrzewać mieszając aż do zagotowania. Wyłączyć grzanie i do budyniu dodać masło. Mieszając doprowadzić do jego roztopienia w budyniu. Nakryć folią spożywczą w kontakcie i odstawić do zupełnego wystudzenia. 

Kiedy budyń jest już schłodzony całkowicie, należy go rozmieszać (najlepiej widelcem to zrobić), żeby był całkowicie gładki. Przełożyć do rękawa cukierniczego i odstawić do czasu zrobienia ciasta. Ja używam worków jednorazowych. 

Przygotować formę 24 x 24 cm. Ja po prostu wyłożyłam papierem do pieczenia. Włączyć piekarnik na 170 stopni z grzaniem góra dół. 

W miseczce wymieszać mąkę, zmielone wiórki kokosowe i proszek do pieczenia. Do miski wbić jajka i dodać cukier. Ubijać gdzieś tak przez 5 minut. Zacząć dolewać olej i mieszać mikserem tylko do połączenia. Następnie wlewać mleczko kokosowe i również mieszać tylko do połączenia. Stopniowo dodawać mąkę krótko mieszając po każdej łyżce mąki, tylko do połączenia. Na koniec dodać skórkę i sok z cytryny. Przemieszać od boków i spodu łopatką silikonową. Wlać ciasto do formy i wyrównać. W worku cukierniczym odciąć róg i rozłożyć budyń paskami wzdłuż i wszerz. Albo jak komu pasuje. Ja zrobiłam praktycznie kratkę z budyniu. Wierzch posypałam płatkami migdałowymi i wiórkami kokosowymi. Wstawić do piekarnika i piec ok. 40 minut. Po upieczeniu wyjąć i odstawić na kratkę do przestudzenia. Wierzch można dodatkowo oprószyć pudrem.