Translate

sobota, 30 marca 2024

Babka. Garbata

 Ot taka nazwę sobie wymyśliłam do zwykłej babki, bo tak dziwnie wyrosła mi z jednej strony. Z garbem. Szwank na urodzie ale na szczęście nie na smaku





Składniki: (wszystkie muszą być w temperaturze pokojowej, wyjęte kilka godzin wcześniej z lodówki)


* 5 całych jajek (miałam takie spore jajka)

* 180 g cukru drobnego

* 1,5 szklanki maki pszennej tortowej ( a szklanka ma pojemność 250 ml)

* 0,5 szklanki mąki ziemniaczanej

* 250 g masła

* 1,5 łyżeczki proszku do wypieków

* ekstrakt waniliowy lub pasta waniliowa


Sposób przygotowania:

 Obie mąki wymieszać dokładnie z proszkiem. Miękkie masło utrzeć z cukrem. Ja całość robiłam mikserem ręcznym i ucierałam ok. 5 minut. Nie przerywając ucierania, wbijać po jednym całym jajku. Kolejne jajko wbić kiedy pierwsze już będzie doskonale połączone z masą maślaną. Kiedy wykorzystamy wszystkie jajka, zaczynamy stopniowo dodawać mąkę. Tu już za bardzo się nie przykładamy, byle tylko było wszystko połączone. Na samym końcu dodac ekstrakt czy pastę waniliową. Ciasto przelać do foremki babkowej, takiej trochę większej. Ja używam carlex więc poza popsikaniem nim ścianek foremki, nie daję już żadnej bułki czy maki. Babkę wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni - z grzaniem góra dół. Piec ok. 40-50 minut. Przed wyjęciem, koniecznie sprawdzić patyczkiem czy aby na pewno ciasto jest upieczone.  Wyjąć forme i odstawić na kratkę do lekkiego przestudzenia. Po ok. 10 minutach już można wyjąc formę z babki. 



a oto dlaczego nazwałam ją garbatą 





piątek, 29 marca 2024

Szarlotka

 U nas w rodzinie na święta nie piecze się dużo ciast. A do tego są to najczęściej takie zwykłe, domowe, bez kremowe ciasta. No i dzisiaj świąteczna, zwykła szarlotka. 







Składniki:

* 500 g mąki pszennej tortowej

* 1 łyżeczka proszku do wypieków

* szczypta soli

* 4-6 łyżek cukru pudru

* 300 g masła - mocno schłodzone

* 3 żółtka + 1 całe jajko (jajka miałam średniej wielkości)

* 1 płaska łyżka śmietany


* 2  kg obranych już i oczyszczonych jabłek - u mnie odmiana bojken, którą ostatnio sobie upodobałam i wolę od renety

* trochę cukru do smaku (należy spróbować i dosłodzić tak jak lubimy)

* sok z połowy cytryny

* 1/2 szklanki wody

* trochę bułki tartej





Sposób przygotowania:

Jabłka - najlepiej przygotować je dzień wcześniej i schłodzić później w lodówce. Jabłka pokroić w kostkę i wrzucić do dużego rondla , dodać wodę i sok wyciśnięty z cytryny. Dusić na niewielkim ogniu i na początku pod przykryciem. Kiedy jabłka zaczną się rozpadać, zwiększyć trochę grzanie, rondel odkryć i smażyć aż jabłka prawie całkiem się rozpadną. Teraz dodać cukier, mieszać aż cały się rozpuści. Większość jabłek powinna przypominać mus, ale maja być widoczne jeszcze kawałki jabłek. Wystudzić a następnie wstawić do lodówki do schłodzenia.

Ciasto robię zawsze w malakserze ale równie dobrze można zrobić to ręcznie, byle szybko, żeby masła nie ogrzało się zbytnio. Mąkę, proszek, puder i sól wymieszać. Zimne masło zetrzeć na tarce jarzynowej wprost do mąki. Posiekać nożem czy przyrządem do kruchego ciasta. Dodać żółtka, jajko i śmietanę, przesiekać razem a następnie szybko zagnieść w kulę. Podzielić na dwie równe części. Jedną część owinąć w folię spożywczą i wstawić do lodówki. Drugą część rozwałkować na wielkość dna formy ( moja forma ma górą i dołem jednakowy rozmiar czyli 24 x 36 cm. Na dno formy wyłożyć papier do pieczenia a na papierze ułożyć za pomocą wałka, rozwałkowany pierwszy kawałek ciasta. Ciasto ponakłuwac gęsto i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Podpiekać przez ok. 15 minut. Podpieczone wyjąć i całkowicie wystudzić. Wystudzone posypać bułką tartą a na bułkę wyłożyć schłodzone jabłka. Ciasto z lodówki rozwałkować na wielkość formy i ułożyć na jabłkach. Brzegi ciasta lekko wcisnąć do środka (wygodnie to robić końcówką łyżki czy widelca ). Ciasto wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec ok. 40-45 minut. Upieczone wyjąć i odstawić na kratkę do wystudzenia. Nie przechowywać w lodówce.






piątek, 22 marca 2024

Szpinakowe ciasto z malinami

 Tak trochę z przebojami szło mi wczoraj to wypiekanie. Poszłam do sklepu po szpinak i a jakże, kupiłam. Tylko w domu dopiero dojrzałam, że wzięłam najmniejszą z paczek. Więc robiłam  z tego co było bo kolejny raz do sklepu nie chciało mi się wyjśc. Do tego ciasto za długo trochę przytrzymałam w piekarniku i zbyt się spiekło, ale po lekkim nasączeniu jest bardzo dobre. Więc podam dokładnie to co ja zrobiłam bo w sumie jest naprawdę pyszne





Składniki:

Ciasto:

* 150 g świeżego szpinaku baby 

* 150 ml oleju

* 300 g mąki pszennej tortowej 

* 2 opakowania budyniu pistacjowego (każde opakowanie waży 35 g)

* 2 łyżeczki proszku do wypieków

* 3 bardzo duże jajka (jeżeli jajka są rozmiaru L to należy wziąć 4)

* 180 g cukru

Warstwa malinowa:

* 500 g mrożonych malin (nie rozmrażamy)

* 2 opakowania galaretki o smaku malinowym

* 750 ml gorącej wody do rozpuszczenia galaretek

Warstwa śmietanowa:

* 660 ml śmietanki kremówki 36% - mocno schłodzona

* 150 g serka śmietankowego (24-26 % tłuszczu)

* 3 łyżki cukru pudru

* 2 opakowanie śmietan-fix





Sposób przygotowania:

Przygotować tortownicę o średnicy 27-28 cm. Dno wyłożyć papierem do pieczenia. Boków nie smarować. Włączyć piekarnik z ustawioną temperaturą na 175 stopni i grzaniem góra dół. Zacząć od przygotowania ciasta. Oczyszczony szpinak zblendować bardzo dokładnie razem z olejem. Mąkę, budyń i proszek wymieszać razem. Całe jajka ubić razem z cukrem tak żeby cukier się rozpuścił. Mnie to zajęło ok. 8 minut. Zmniejszając obroty miksera dodawać stopniowo zblendowany z olejem szpinak. Na koniec przesiać mąkę z dodatkami i wymieszać. Ciasto przelać do tortownicy i wstawić do nagrzanego już piekarnika.  Piec ok. 30 minut, jednak sprawdzić patyczkiem  przed wyjęciem z piekarnia. Odstawić na kratkę do wystudzenia. Po wystudzeniu należy ściąć całą górkę ciasta, tak żeby został równy blat. Blat włożyć ponownie do rantu tortownicy. Ja zawsze najpierw wykładam papier do pieczenia, żeby ciasto nie dotykało blachy. Ścięty kawałek zachować bo posłuży do zrobienia  okruszków na górę ciasta. 

Ja w tym momencie nasączyłam blat ciasta wodą z sokiem z cytryny i odrobiną cukru. 

Kiedy ciasto stygnie, galaretki rozpuścić w podanej ilości wody. Odstawić do momentu całkowitego wystudzenia ciasta. W tym momencie należy wsypać zamrożone maliny. Galaretka od razu się całkowicie schłodzi i po kilku minutach zacznie już tężeć. I dopiero taką mocno już tężejącą wyłożyć na ciasto w tortownicy. Od razy wstawić do lodówki aby galaretka zupełnie się ścięła. Teraz można już przygotować masę śmietanową. 

Śmietan-fixy wymieszać z cukrem pudrem. Do dużej miski wlać kremówkę i dodać serek śmietankowy. Zacząć ubijać. Kiedy masa śmietanowa jest tak na wpół ubita dosypywać stopniowo fix i wciąż ubijać aż masa będzie całkowicie stabilna. Wyłożyć ma warstwę malinową i wyrównać. Na wierzch posypać okruszki ciasta z odciętego wcześniej wierzchu. Wstawic do lodówki i tam przechowywać. 



piątek, 15 marca 2024

Karmelowe ciasto z kremem

 Prosty wypiek ze zwykłym kremem budyniowym. Jedynie trzeba uważać przy robieniu karmelu, bo jest on baaaaaaaaaardzo gorący. Więc koniecznie trzeba zachować ostrożność i zastosować rady jakie opiszę poniżej. 





Składniki: 

Ciasto:

* 100 g cukru

* 100 ml gorącej wody


* 500 g mąki pszennej tortowej

* 100 g cukru (dałam zwykły ale chyba lepszy będzie puder)

* 150 g smalcu - schłodzony

* 3 całe jajka średniej wielkości

* 1,5 łyżeczko proszku do wypieków


Krem budyniowy:

* 700 ml mleka

* 4 łyżki mąki pszennej odmierzone z małą górką

* 2 łyżki maizeny (skrobi kukurydzianej) odmierzone jw.

* 4 łyżki cukru

* cukier waniliowy

* 250 - 300 g masła 

Dodatkowo:

* trochę powideł lub gładkiego, kwaśniejszego dżemu (dałam powidła choć nie wiem czy nie lepszy by był dżem morelowy)

* polewa czekoladowa - u mnie ganache z czekolady mlecznej i deserowej pół na pół





Sposób przygotowania:

Całość prac nad ciastem najlepiej zacząć od ugotowania budyniu i odstawienia go do wystudzenia, następnie od przygotowania karmelu i również wystudzenia, a na koniec przygotowanie ciast. Ja opiszę każdy element ciasta osobno.

Żeby zrobić ciasto należy najpierw 100 g cukru wsypać do garnka o grubym dnie i stawić na niewielkim ogniu. NIE MIESZAĆ. Cały cukier powinien się roztopić i uzyskać ciemno bursztynowy kolor. Masa cukrowa musi być bez najmniejszego kryształku cukru. Wyłączyć już grzanie pod garnkiem i dolewać bardzo małymi porcjami gorącą wodę . Jednocześnie mieszając łyżką (metalowa lub drewniana). Należy to robić bardzo ostrożnie. Jeżeli zrobiliście to prawidłowo, tak jak opisałam, to otrzymacie ciemno bursztynowy płyn bez żadnego pływającego kawałka cukru. Teraz należy go ostudzić do temperatury pokojowej lub nawet chłodniejszy może być. 

Mąkę, cukier, proszek wymieszać w misie malaksera (oczywiście można robić to wszystko ręcznie, w dużej misce. Nie polecam blatu bo ciężko będzie zagnieść po dolaniu płynu). Teraz dodać pokrojony na mniejsze kawałki schłodzony smalec i posiekać do drobnej bardzo konsystencji. I już można dodać jajka do misy malaksera, zacząć wyrabiać, jednocześnie dolewając powoli ten płynny karmel. Teraz ciasto już szybciutko się robi. Wyjąć z misy malaksera, lekko wyrobić na blacie podsypanym odrobiną mąki. Ciasto jest mięciutkie, aksamitne i bardzo plastyczne. Całość podzielić na trzy równe części i owinąć folią spożywczą. Wstawić na pół godziny (może ciut dłużej) do lodówki. 

Po schłodzeniu ciasta, wyjąc jeden z kawałków. Rozłożyć arkusz papieru do pieczenia i rozwałkować na nim ciasto na wielkość ok. 20 x 30 cm. Ja wałkowałam ciutkę większe bo potem docinałam po ok. 1 cm już po upieczeniu. Ciasto ponakłuwać widelcem gęsto i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. W zależności od piekarnika, piec ok. 5 -7 minut. Po upieczeniu wyjąć (ja zsuwam na deseczkę, żeby się nie połamało) i odstawić do zupełnego wystudzenia. W ten sam sposób upiec pozostałe dwa kawałki ciasta. Po wystudzeniu, ułożyłam blaty jeden na drugim (bez papieru oczywiście) i nożem odcięłam brzegi, tak żeby wszystkie blaty miały tę samą wielkość. 

Krem budyniowy: do sporego rondla wlać 500 ml mleka. i postawić do zagotowania. Pozostałe wszystkie składniki dokładnie wymieszać razem, aby nie było żadnych grudek. Wlać na gotujące się mleko i mieszając doprowadzić do zagotowania. Budyń nakryć folią w kontakcie i odstawić do zupełnego wystudzenia. Kiedy budyń jest już wystudzony, w dużej misie utrzeć dokładnie masło. Nie przerywając ucierania, dodawać po łyżce budyniu. Ucierać aż krem budyniowy będzie zupełnie gładki.

Ułozyć pierwszy blat ciasta i wyłożyć na niego połowę kremu i rozsmarować. Na krem wyłożyć i rozsmarować równą warstwą drugą część kremu. Nakryć trzecim blatem. Ten blat należy posmarować powidłami czy dżemem. Ciasto zostawić na noc w chłodnym pomieszczeniu. Rano polać polewą czekoladową. 




piątek, 8 marca 2024

Krajanka żurawinowo-cytrynowa

 Przepis na krajankę żurawinowo-cytrynową podawała na Bajaderka na dawnym forum mniammniam.pl Wtedy chyba wejście na forum było za abonamentem. Sam przepis już pełnoletni, bo Ania podawała go w 2006r. A ja dopiero wczoraj po raz pierwszy upiekłam. A to jest taaaaaaaakie dobre. Pozmieniałam proporcje po swojemu ale składniki takie same dałam. 



Składniki:

Ciasto kruche:

* 180 g mąki pszennej tortowej

* 150 g masła schłodzonego i pokrojonego na kawałki

* 3 łyżki cukru pudru

* szczypta soli

* ewentualnie 1 łyżeczka lodowatej wody

Najlepiej ciasto wyrobić w malakserze. Po prostu wszystko na raz do misy malaksera i kręcić aż składniki połączą się w ciasto. Można też zrobić ręcznie siekając wszystkie składniki do momentu aż zaczną się łączyć. Chwilkę tylko zagnieść, tak żeby uformować kulę ciasta.  Można też ciasto zostawić w formie grudek/kruszonki i to wysypać na dno formy a następnie po prostu ugnieść. Ciasto owinąć folią spożywczą i wstawić na pół godziny do lodówki. Formę 24 x 28 cm (mierzona górą) wyłożyć papierem do pieczenia. Ciasto z lodówki rozwałkować na wielkość dna formy i wstawić do piekarnika nagrzanego do 165-170 stopni. Piec ok. 15 minut. Wyjąć i wystudzić.

Masa żurawinowa:

* ok. 300 g suszonej żurawiny

* 2,5 szklanki wody

Żurawiny zalać wodą w rondelku i gotować do momentu aż żurawiny wchłoną całą wodę. Można zostawić już w takiej formie i tylko wystudzić. Ja swoje żurawiny zblendowałam na gładką masę i dopiero wystudziłam. 

Masa cytrynowa:

* 3 jajka - rozdzielone na białka i żółtka

* 100-120 g cukru drobnego

* 60 g mąki pszennej tortowej

* sok z całej dużej cytryny ( z mojej cytryny było tak ponad 1/3 szklanki)

* szczypta soli

Do miski dać białka ze szczyptą soli. Ubijać na pianę. Nie przerywając ubijania dodawać stopniowo cukier. Ubijać tak długo aż cały cukier rozpuści się. Zmniejszyć obroty miksera i dodawać żółtka a na koniec wlewać stopniowo sok z cytryny. Kiedy wszystko będzie połączone, odstawić już mikser. Przesiać do masy mąkę i szpatułką delikatnie bardzo wymieszać. W oryginale, to całe jajka ubijało się z cukrem, potem dodawało sok i jeszcze trochę ubijało a na końcu szła mąka. 



Składanie ciasta:

Na podpieczony i wystudzony spód wyłożyć schłodzoną masę żurawinową. Rozprowadzić równą warstwą. Na masę żurawinową wyłożyć piankę cytrynową i wyrównać. Od razu wstawić do piekarnika nagrzanego do 150 stopni i piec ok. 40 minut. Ja na ostatnie 7 minut pieczenia zwiększyłam temperaturę do 160 stopni. Ale trzeba obserwować ciasto, boa każdy piekarnik piecze inaczej. Upieczone ciasto wyjąć i odstawić na kratkę do zupełnego wystudzenia. Po wystudzeniu schłodzić w lodówce. 

Raczej nie przechowywać ciasta przez cały czas w lodówce, bo jak dla mnie o wiele smaczniejsze jest gdy stało w temperaturze pokojowej. Następnego dnia własnie ukroiłam kawałek z tego stojącego w kuchni ciasta i od razu musiałam drugi kawałek ukroić bo ciasto jest tak pyszne. Jedynie powinno stać w jakimś opakowani/pojemniku, żeby się nie zeschło



piątek, 1 marca 2024

Wuzetka

 Już jest jedna na blogu, ale na dużą formę. Dzisiaj troszkę pozmieniałam proporcje i robiłam w mniejszej formie. Klasyka to klasyka, więc żadnego mascarpone w kremie nie ma. sama śmietanka. I niech mnie nikt nie przekonuję, że wuzetka to taka gdzie krem jest z masła i mleka zsiadłego a samo ciasto to ucierane. Wuzetka to biszkopt i kremówka. Koniec i kropka. 





Składniki:

Biszkopt: 

* 6 jajek (takie o rozmiarze L ale kilka miałam większych bo to swojskie jajka) - powinny być w temperaturze pokojowej, więc najlepiej wyjąć z lodówki na co najmniej 2 godziny wcześniej) - rozdzielone na białka i żółtka

* szczypta soli

* 110 g mąki pszennej tortowej ( to ok. 2,/3 szklanki o pojemności 250 ml)

* 1 łyżka mąki ziemniaczanej

* 40 g kakao naturalnego (bez żadnych dodatków)

* 1 malutka łyżeczka proszku do wypieków

* 40 g oleju (ja miałam olej z pestek winogron. I tak, odważałam olej, wlewając go do miseczki ustawionej na wadze)

* ok. 2/3  - 1 szklanki cukru

Krem śmietankowy:

* śmietanka kremówka 36%. Ja miałam 830 ml kremówki 36%. Ta ilość wystarczy na przełożenie i na rozetki. Śmietanka musi być bardzo dobrze schłodzona.

* 3 łyżki cukru pudru

* 1 płaska łyżka żelatyny + ok. 100 ml wody do jej namoczenia

Dodatkowo:

* słoiczek dżemu z czarnej porzeczki lub powideł. Ja dałam tym razem dżem z porzeczki czarnej, taki własnoręcznie smażony. Mój dżem jest przecierany i po odstaniu jakiś czas, robi się bardzo, bardzo gęsty niczym dobra marmolada. Takim dżemem nie da się posmarować biszkoptu więc przełożyłam całość do rondelka, dodałam  łyżkę wody i podgrzewałam aż zrobił się rzadki, idealny do nakładania na biszkopt i rozsmarowania na nim. 

* ganache: ja zrobiłam z czekolady deserowej (50% kakao) i miałam jej chyba 120-130 g i z ok. 120 g śmietanki kremówki 30%

* nasączenie. Co kto lubi. Może być woda z dodatkiem cukru i soku z cytryny. Ja dodałam nalewkę smorodinówkę własnoręcznie robioną, i to tak sporo nawet i jest wyczuwalny jej dodatek 


Sposób przygotowania:

Zacząć od biszkoptu. Najlepiej upiec go dzień wcześniej bo wtedy łatwiej go przekroić. Do upieczenia biszkoptu należy użyć formy 28 x 18cm. Dno formy wyłożyć papierem do pieczenia, boków nie wykładać i nie smarować niczym. Włączyć piekarnik z grzaniem góra dół i ustawioną temperaturą - 170 stopni. 

Białka ze szczyptą soli dać do miski. Wszystkie suche składniki (poza cukrem i solą) dobrze wymieszać ze sobą. Ubijać białka aż zrobi się dosyć gęsta piana. Nie przerywając ubijania dodawać stopniowo cukier. Białka dobrze są ubite wtedy gdy cukier nie będzie wyczuwalny bo musi się rozpuścić całkowicie. Teraz zmniejszyć obroty miksera i dodawać po jednym żółtka. Mieszać mikserem tylko tyle żeby żółtko się rozeszło w pianie. Teraz należy stopniowo dolewać olej, wciąż niskie obroty miksera. Kiedy olej połączy się z jajkami, mikser należy już odstawić. Przesiewać stopniowo suche składniki i delikatnie mieszać szpatułką aż do połączenia. Ciasto przelać do przygotowanej formy, wyrównać i wstawić do piekarnika. Piec ok. 35-40 minut. Mój wylazł z formy, znaczy się był wyższy od niej. Ja sobie ścięłam ten wierzch, żeby oba blaty były idealnie równe. Upieczony biszkopt wyjąć z piekarnika i odstawić na kratkę do studzenia. Nożem przejechac po bokach formy, odcinać biszkopt od niego. Odpiąć boki formy . Ja od razu przewróciłam biszkopt do góry nogami, zdjęłam ze spody papier i tak sobie stygł.  Jak napisałam wyżej, ja odcięłam górkę biszkoptu. Biszkopt przekroić na dwa blaty równej grubości. 

Pierwszy blat ułożyć w formie. Nasączyć (ile kto lubi ale biszkopt nie może być suchy). Wyłożyć połowę  lub ciut więcej dżemu i rozsmarować go równą warstwą bo biszkopcie. 

Teraz dopiero należy robić krem śmietankowy. Żelatynę zalać zimną wodą i odstawić do napęczniena. Następnie podgrzać aż się rozpuści i schłodzić do temperatury pokojowej. Śmietankę wlać do dużej miski, dodac puder i ubijać. Ja ubijam tak na 3/4 to znaczy, że śmietanka nie jest jeszcze bardzo gęsta. W tym momencie wlać schłodzoną żelatynę i jeszcze chwilę ubijać. Wyłożyć krem na biszkopt (można nie zostawiać na rozetki i dać cały krem). Ułożyć na kremie drugi blat biszkoptu. Nasączyć go a następnie rozsmarować pozostały dżem. Wstawić do lodówki, żeby trochę się schłodził. Gdzieś po godzinie przygotować ganache (podgrzać kremówkę z posiekaną czekoladą i wymieszać aż powstanie jednolita masa czekoladowa). Ganach wylać na wierzch ciasta i znów wstawić do lodówki. Kiedy ganache dobrze zastygnie można udekorować rozetkami ze śmietany lub dopiero przed samym podaniem. Przechowywać w lodówce