Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drożdżowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drożdżowe. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 stycznia 2026

Gerbeaud, czyli krucho drożdżowe ciasto z orzechami

 Piekłam już je i baaaaaaaaaardzo, bardzo smakowało. Więc stwierdziłam, że czas na powtórkę. Ale zrobiłam z innych proporcji, w innej wielkości formie. Więc w sumie nowe ciasto jest. 





Składniki:

Ciasto:

* 420 - 450g maki pszennej tortowej

* 170 g masła w temperaturze pokojowej

* 3 żółtka

* 125 g śmietany kwaśnej 18% (spokojnie można wprost z lodówki i nie słuchajcie głupot, że musi być ciepła. Nie, nie musi i w niczym to ciastu nie pomoże. Tak samo jak i zaczyn nie musi wyrastać bo wystarczy żeby drożdże "rozpłynęły" się w śmietanie)

* 3 - 4 łyżki cukru pudru

* 1/2 łyżeczki proszku do wypieków

* 15 - 20 g drożdży świeżych

* szczypta soli

Nadzienie:

* 400 g orzechów włoskich mielonych/tartych 

* ok. 100 g cukru (wymieszać z orzechami) - ja tym razem nie dałam nic cukru do orzechów i wyszło bardzo dobre tylko mało słodkie, czyli takie o jakie mi chodziło

* ok. 500 g dżemu morelowego (używałam dżemu który sama latem smażyłam, ale bez używania jakichkolwiek żelfiksów. Tylko owoce, cukier i sok z cytryny)


* 130 g czekolady deserowej (miałam tym razem deserową pół na pół z gorzką)

* ok. 100 ml śmietanki 30%





Sposób przygotowania:

Należy zacząć od przygotowania ciasta bo w sumie to jedyne przygotowanie. Najlepiej robić to w misie malaksera ale można też w robocie zrobić czy nawet ręcznie. Ja cenię sobie jednak malakser i przedkładam robienie takich ciast w nim zamiast w robocie planetarnym. Do misy malaksera wsypać mąkę ( najpierw dać 420 g a później ewentualnie będzie można dosypać, przy ostatecznym wyrabianiu ciasta) z dodatkiem soli, proszku i pudru. Dobrze przemieszać. Wkroić masło, które jest miękkie. W międzyczasie do śmietany wkruszyć drożdże , wymieszać i odczekać aż się drożdże rozpuszczą. Wymieszać mąkę z tłuszczem, tak żeby tłuszcz był praktycznie niewidoczny.  Dodać żółtka i śmietanę z rozpuszczonymi w niej drożdżami. Wyrobić. Ciasto powinno być mięciutkie i nie powinno się lepić. Na blat posypać resztą mąki i wyłożyć w nią ciasto, żeby wyrobić i uformować. Maki powinno jeszcze ciut zostać i będzie służyła nam do wałkowania ciasta. Całe ciasto podzielić na 4 równej wielkości części. Formę o rozmiarach 24 x 28cm wyłożyć papierem do pieczenia. Pierwszy kawałek ciasto rozwałkować na wielkość dna formy i w niej ułożyć. Na ciasto wyłożyć ok. 1/3 dżemu (zostawić tak z 1,5 łyżki na posmarowanie samego wierzchu). Posypać na wierzch 1/3 ilości orzechów. Kolejny kawałek ciasta rozwałkować i wielkość formy i ułożyć na orzechach. Powtórzyć czynności. Ostatnią warstwą jest ciasto. Ponakłuwać je np. patyczkiem do szaszłyków. Nakryć i odstawić na ok. 1 godzinę. Po tym czasie nagrzać piekarnik do 170 - 175 stopni z grzaniem góra dół. Ciasto wstawić do piekarnika i piec ok. 45 - 50 minut. Po upieczeniu wyjąć od razu z piekarnika i odstawić na kratkę do studzenia. Przestudzone ciasto wyjąć z formy . Całkowicie już schłodzone posmarować pozostawionym dżemem. Na dżem wylać ganache (śmietanka z czekoladą połamaną podgrzana w kąpieli wodnej). 

 


piątek, 18 lipca 2025

Kolejne jagodzianki, kolejny przepis. Ciasto na jogurcie

 Lubię sobie eksperymentować z ciastem drożdżowym. Więc dzisiaj kolejna modyfikacja ciasta do jagodzianek. Bardzo, bardzo udana. A przy okazji i bułeczki w miarę zgrabne mi wyszły. I żadna nie pękła i jagody nie wyciekły. 


Tu widać jaką strukturę ma ciasto, jak bardzo delikatne i pulchne jest 



Składniki:

Ciasto: 

* 500 g mąki pszennej tortowej + ok. 3 łyżek  z małą górką do zaczynu

* 200 g mąki krupczatki

* 200 g jogurtu naturalnego (wyjąć wcześniej z lodówki żeby nabrał temperatury pokojowej)

* 200 ml mleka lekko ciepłego (z tego ok. 100 ml do zaczynu)

* 1 całe jajko + 4 żółtka

* ok. 3/4 szklanki cukru (z tego 1 łyżeczka do zaczynu)

* 120 g masła roztopionego lekko ciepłego

* 25-30 g drożdży świeżych

* szczypta soli

Dodatkowo:

ok. litr jagód

* 2 łyżki maizeny (skrobia kukurydziana)

* 2 łyżki cukru

* kruszonka (przepis na nią już wiele razy podawałam i można ją znaleźć pod tagiem "kruszonka"



Sposób przygotowania:

Zaczyn: Do miseczki wkruszyć drożdże, dodać łyżeczkę cukru, 3 łyżki mąki i mleko. Wmieszać i zostawić do wyrośnięcia.  Do misy robota dać obie maki i sól. Wymieszać zrobić dołek w mące. Wlać tam jogurt. Jajko razem z żółtkami ubić z cukrem do białości. Dodać do mąki. Dodać tam również wyrośnięty zaczyn. Zacząć wyrabiać. W trakcie wyrabiania dodawać pozostałe mleko. W zależności od wilgotności mąki i wielkości użytych jajek, mleka może wejść mniej lub więcej. Mnie weszło dokładnie łącznie te 200 ml. Kiedy ciasto już jest jednolite, ładnie wyrobione zacząć dolewać stopniowo letnie masło. Wyrabiać tak długo aż ciasto będzie odklejać się od ścianek miski. Ja dodatkowo test dłonią robię. Nie powinno się lepić do rąk. Tak wyrobione ciasto oprószyć bardzo delikatnie mąką, miskę nakryć ręcznikiem i zostawić do wyrastania. Ciasto powinno podwoić swoją objętość. 

Ja ciasto podzieliłam sobie umownie na dwie mniej więcej równe części. Pierwszą część wyjęłam na blat leciutko oprószony mąką a drugą, odgazowaną zostawiłam w misce, pod przykryciem. 

Pierwszą część ciasta podzielić na kawałki (moje ważyły ok. 65-67 g każdy). Każdy kawałek uformować w kulkę. Nakryć ręcznikiem, żeby ciasto nie obsychało. Kiedy ostatnia kulka jest uformowana, pierwsza już trochę podrosła i można ją rozwałkować na okrąg. Ja układam taki okrągły placuszek w zagłębieniu dłoni, wsypuję jagody (maizenę wymieszać z cukrem i wsypać do miski z jagodami. Potrząsając miską wymieszać jagody z cukrem. Każda jagoda jest wtedy otoczona  maizeną i cukrem), tak ok. 2 czubatych łyżek. I zaczynam sklejać brzegi niczym pieroga. Bardzo dokładnie należy to zrobić. Odkładać uformowaną bułeczkę na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Zachować spore odległości. Mnie na blachę weszło 11 bułeczek. Bułeczki nakryć ręcznikiem i odstawić do wyrośnięcia. Powinny wyraźnie wyrosnąć. Piekarnik nagrzać do 180 stopni z grzaniem góra dół. Bułeczki posmarować białkiem rozmieszanym z mlekiem . Posypać kruszonką i wstawić do piekarnika. Piec ok. 30 minut. Po upieczeniu odkładać na kratkę do wystudzenia. Drugą partię bułek zaczynam identycznie ważyć, kulkować, formować tuż przed wsadzeniem tych pierwszych do piekarnika. Wtedy mają czas wyrosnąć kiedy pierwsza partia się piecze. 

W sumie wyszło mi 22 jagodzianki i ta jedna maciupeńka 😄 bo przecież nie będę wyrzucać malutkiego kawałka ciasta. 

Tu pokazuję tę pierwszą partię bułeczek


i tę jedną maleńką 




piątek, 4 lipca 2025

Jagodzianki waniliowe

 Choć wyszły przepyszne to nie powalają urodą bo zachciało mi się wszystkie na jedną blachę ułożyć. Miały nieduże odstępy między sobą a wyrosły bardzo dużo. Więc po wyjęciu trzeba było je po prostu odrywać jedna od drugiej. Ciasto wyszło bardzo puchate i mięciuteńkie. Jeżeli będziecie robić z tego przepisu to lepiej całe ciasto podzielić na dwie części i najpierw z jednej połowy upiec jagodzianki. Jak pierwsze będą kończyć wyrastać już można będzie zacząć formować drugie. I wtedy jedne wyjąć już upieczone a do piekarnika wstawić drugie. 





Składniki:

Ciasto:

* 200 g mąki krupczatki

* 500g + 50g (do zaczynu) mąki pszennej tortowej 

* 350 ml ciepłego mleka (ma być lekko ciepłe ale nie gorące) - z tego połowa do zaczynu

* 150 g masła roztopionego 

* cukier - zależy jak słodkie ciasto lubimy . Ja dałam pół szklanki + 1 łyżka do zaczynu

* cukier waniliowy - cukier z ziarnami wanilii a nie wanilinowy - dałam 1 łyżeczkę

* 2 całe jajka + 3 żółtka 

* szczypta soli

* 30 g drożdży

Kruszonka:

* 100 g masła roztopionego - może być ciepłe a może być i gorące

* 150 g mąki pszennej tortowej

* 80 g cukru kryształu

Nadzienie z jagód: - wszystko razem wymieszać

* ok. 700 g jagód

* 3-4 łyżki cukru

* 3 łyżki maizeny (skrobia kukurydziana)




Sposób wykonania:

Mąki wymieszać razem z solą. Przygotować zaczyn: mąka, cukier, mleko i drożdże wymieszać razem i zostawić do wyrośnięcia. Żółtka i jajka ubić wraz z cukrem na puszystą gęstą masę. Do maki dodać wyrośnięty zaczyn i ubite jajka z cukrem. Wlać resztę ciepłego mleka i zacząć wyrabiać. Kiedy ciasto jest już dobrze wymieszane, stopniowo dolewać roztopione masło i wciąż wyrabiać. Wyrabiać dotąd aż ciasto będzie odchodzić od ręki. Oprószyć lekko mąką, miskę z ciastem nakryć i odstawić do wyrastania. Nie podaję czasu bo moje akurat podwoiło swoją objętość po niecałej pół godziny ale w zależności od temperatury pomieszczenia może trwać to o wiele dłużej. Wyrośnięte ciasto wyłożyć na blat oprószony delikatnie mąką i delikatnie je wyrobić. Podzielić na równe części. U mnie były to kawałki po ok. 72g każdy i wyszło ich równo 20. Ciasto wyszło na tyle fajne, że nie używałam ani grama mąki do formowania bułek czy ich wałkowania. Każdy kawałek uformować w kulkę.  Każdą kulkę rozwałkować na okrąg, ułożyć w zagłębieni dłoni i na środek wyłożyć jagody. Mnie wchodziły po 2, naprawdę mocno czubate łyżki jagód. Zakleić ciasto dokładnie. Sklejeniem układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Pomiędzy bułkami zachować spore odstępy bo inaczej będą zrośnięte tak jak moje. Bułki nakryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia.  Kiedy jagodzianki wyrastają  można spokojnie przygotować kruszonkę. Wymieszać mąkę z cukrem i dodać do tego roztopione masło. Wymieszać najlepiej widelcem i odstawić do wystudzenia. Wyrośnięte jagodzianki posmarować białkiem rozmieszanym z odrobiną mleka i posypać kruszonką.  Wstawić na piekarnika nagrzanego do 175-180 stopni, z grzaniem góra dół. Piec ok. pół godziny. Po upieczeniu zdjąć z papieru i odstawić na kratkę do wystudzenia





sobota, 20 lipca 2024

Jagodzianki

 Już właściwie nie miałam nadziei, że w tym sezonie upiekę jagodzianki. Po prostu w tym roku nie ma wcale jagód, bo akurat jak kwitły to przyszedł 8 stopniowy mróz i wszystko szlag trafił. Ale w czwartek dojechały do mnie jagody. Przejechały ok. 200 km i mam. To są i jagodzianki 





Składniki:


* 750 g  + 3 łyżki do zaczynu, mąki pszennej tortowej

* 150 g cukru (z tego 1 łyżeczkę do zaczynu)

* 300 ml ciepłego mleka (z tego połowa do zaczynu)

* 30 g drożdży świeżych - zaczyn

* 120 g masła roztopionego (ja dodałam jeszcze 3 łyżki oleju)

* 3 jajka całe + 3 żółtka

* szczypta soli

* jagody (mnie poszło prawie litr jagód) wymieszane z 3 łyżkami cukru i 2 łyżki maizeny (można mąkę ziemniaczaną dać)

* kruszonka : 100 g roztopionego masła + 150 g maki + 80 g cukru - wszystko razem wymieszać




Sposób przygotowania:

Zacząć od przygotowania zaczynu z podanych ilości. Odstawić na kilka minut aż zaczyn dobrze wyrośnie. W tym czasie przesiać mąkę z solą do dużej miski. W mniejszej misce ubić na puch jajka z żółtkami i z cukrem, dodać do mąki. Dodać teraz wyrośnięty zaczyn i zacząć wyrabiać. Kiedy ciasto jest już jednolite i gładkie zacząć dodawać stopniowo tłuszcz i cały czas wyrabiać. Kiedy ciasto odkleja się już od dłoni to znaczy, że jest dobrze wyrobione. Miskę nakryć i odstawić ciasto do wyrastania. Powinno podwoić swoją objętość. Wyrośnięte ciasto (połowę wzięłam a druga połowa czekała sobie w przykrytej misce) wyłożyć na stolnicę oprószoną mąką i wyrobić lekko a następnie podzielić na kawałki. Moje miały po ok. 72 g każdy. Każdy kawałek uformować w kulkę a kulki rozwałkowywać na okrągły placuszek i nadziewać  jagodami. Mnie wchodziło po 2 czubate łyżki jagód. Zakleić dobrze bułeczkę i od razu układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Nakryć i odstawić do wyrastania. Kiedy bułeczki wyrosną, posmarować każdą rozmąconym jajkiem i posypać kruszonką. Wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i piec ok. 25-30 minut. Po upieczeniu odstawić na kratkę do wystudzenia. 

Kiedy pierwsze bułeczki zaczynają rosnąć zaczęłam formować bułeczki z pozostałego w misce ciasta. Zanim pierwsze się upiekły to te prawie już wyrosły. Przełożyłam na wolną już blachę, posmarowałam jajkiem i posypałam kruszonką i poszły od razu do pieca. 



piątek, 9 lutego 2024

Krążki drożdżowe

 Oj, jest już trochę tych przepisów u mnie. No to będzie kolejny. A moje krążki to takie oszukane pączki gdzie zamiast nadzienia mają dziurkę. 





Składniki:

* 600 g + 2 łyżki (do zaczynu)

* 1 całe jajko + 3 żółtka (miałam duże jajka)

* 3-4 łyżki cukru

* 270 ml mleka ciepłego - mleko ma być lekko ciepłe byle nie gorące (jeżeli ktoś będzie używał małych jajek to mleka może iść wtedy nieco więcej)

* 30 g drożdży świeżych

* 60 ml oleju z pestek winogron

* szczypta soli

dodatkowo tłuszcz do smażenia. U mnie smalec i olej w mniej wiecej jednakowych ilościach. Ilości nie podam bo każdy smaży w innym garnku, ale ma być na tyle dużo tłuszczu żeby krążki swobodnie pływały, nie dotykając dna. 


Sposób przygotowania:

Z niewielkiej ilości mleka, pół łyżeczki cukru i 2 łyżek maki, wymieszanych z drożdżami zrobić zaczyn, który powinien wyrosnąć. Kiedy zaczyn wyrasta, do misy miksera wsypać mąkę, dodać szczyptę soli i wlać pozostałe mleko. Jajko i żółtka ubić na puch razem z cukrem. Ubijać tak długo aż cały cukier się rozpuścić a masa jajeczna zrobi się gęsta, prawie biała. Wlać do maki. Dodać także wyrośniety zaczyn. Wyrabiać aż ciasto będzie dokładnie wymieszane, aksamitne. Teraz można dodawać olej. Robić to stopniowo i cały czas wyrabiać tak długo aż cały tłuszcz będzie wchłonięty przez ciasto. Miskę z wyrobionym ciastem nakryć folią spożywczą i odstawić do wyrastania. Ciasto powinno podwoić swoją objętość. Wyrośnięte ciasto wyjąć na blat oprószony mąką i lekko wyrobić/odgazować. Rozwałkować na grubośc ok 1 cm i wykrawać szklanką kółka. W każdym kółku wyciąć małe kółko. Krążki nakryć bawełnianą ściereczką do wyrastania. W tym czasie rozgrzać tłuszcz do ok. 170 stopni. Wkładać krążki na gorący tłuszcz po max. 3-4 sztuki i nie wkładać więcej , bo krążki mocno wyrastają. Nakryć garnek pokrywką. Po ok. 2 minutach zdjąć pokrywkę i krążki odwrócić na drugą stronę i dosmażyć. Wyjmować na tacę wyłożoną ręcznikami kuchennymi. Można polukrować, można oprószyć pudrem.

Jak sa duże po usmażeniu, można zobaczyć jednego na mojej dłoni 






piątek, 13 października 2023

Szarlotka krucho-drożdżowa.

 To jednak najlepsza ze wszystkich szarlotek i najczęściej pieczona. Przepisy na nią niewiele różnią się od siebie, ale różnią się . Dzisiaj użyłam jabłek odmiany bojken i o wiele bardziej mi smakują niż reneta. A do tego jabłka są cały czas jaśniutkie, nic nie ciemnieją. 





Składniki:

* 550 g mąki pszennej tortowej + trochę mąki do wałkowania

* 1/2 szklanki cukru pudru (można dać więcej bo ciasto jest mało słodkie)

* 300 g masła schłodzonego

* 2 łyżki śmietany kwaśnej 18% 

* 25-30 g drożdży świeżych

* 6 żółtek

* szczypta soli

* bułka tarta ok. 4 łyżek


* jabłka odmiany bojken  lub reneta, może być antonówka - miałam 2,5 k jabłek, które dzień wcześniej usmażyłam na prawie mus, w którym były widoczne kawałki jabłek.Do swoich jabłek dodaję jedynie 3-4 łyżki cukru, trochę soku z cytryny.  Można użyć jabłek przygotowanych w słoiki na zimę. Należy tylko sprawdzić czy masa jabłkowa nie jest zbyt płynna. 

Sposób przygotowania: 

Śmietanę dać do małego kubka i wkruszyć do niej drożdże. Śmietanę biorę wprost z lodówki i mieszam z drożdżami, tylko do ich rozpuszczenia. Nie ma najmniejszej potrzeby czekania bo to nie jest typowy zaczyn jak do drożdżowego. Drożdże mają się tylko i wyłącznie rozpuścić w tej śmietanie.  Do misy malaksera wsypać mąkę, sól i puder, wkroić zimne masło. Posiekać całość aż masło będzie w maleńkich kawałeczkach. Dodać teraz żółtka i śmietanę z drożdżami i znów wymieszać aż zacznie się łączyć. Jak ktoś nie ma malaksera, robi to samo tylko sieka masło z mąką nożem, można zetrzeć na tarce jarzynowej czy jakimś innym sposobem. Ciasto bardzo krótko zagniatać , byle tylko wszystko połączyło się. Całość ciasta podzielić na dwie równe części. Jedną z nich rozwałkować na troszkę większy rozmiar niż forma, a moja forma ma 24 x 36 cm i jest taka sama na górze jak i na dole. Wyłożyć rozwałkowane ciasto na dno formy, formując na bokach ranty. Ciasto posypać bułką tartą i wyłożyć usmażone, zimne jabłka . Rozwałkować drugą część ciasta, również trochę większy rozmiar niż forma. Ułożyć na jabłkach a nadmiar ciasta na brzegach, wcisnąć do środka (wtedy sok z jabłek nie będzie wypływać bokami). Można zrobić patyczkiem do szaszłyków kilka dziurek na wierzchnim cieście. Nakryć formę ściereczka i odstawić na ok. 30-40 minut. Rozgrzać piekarnik do temperatury 175 - 180 stopni i do rozgrzanego wstawić ciasto. Piec ok. 40-50 minut aż wierzch ciasta ładnie się zrumieni. Po upieczeniu wyjąc od razu i odstawić na kratkę do wystudzenia. 

Fotkę ukrojonego ciasta robiłam kiedy jabłka były jeszcze lekko ciepłe. Fotka całego przekroju jest zrobiona po ok. 3-4 godzinach od wyjęcia z piekarnika i widać jak jabłka są stabilne. 








piątek, 28 lipca 2023

Jagodzianki - ciasto z dodatkiem serka waniliowego

 A tak sobie dzisiaj umyśliłam. Kupiłam serek waniliowy, którego nie jadam więc dodałam do ciasta. I warto było poeksperymentować bo naprawdę pyszne ciasto do jagodzianek wyszło . Dzisiaj napakowałam jagód tak po kokardę 😋 Dwie bułki pękły co wcale nie przeszkadza w smaku.





Składniki: 

* 700 g mąki pszennej tortowej + 5 łyżek do zaczynu

* 300 ml lekko ciepłego mleka

* 2 całe jajka + 3 żółtka (a jajka miałam duże)

* 150 g roztopionego masła

* serek waniliowy homogenizowany - 200 g

* cukier (ja dałam mniej jak szklankę)

* 30 g drożdży świeżych

* szczypta soli


* jagody ( u mnie poszło prawie litr jagód)

* cukier do jagód

* maizena (skrobia kukurydziana) lub skrobia ziemniaczana - 2-3 łyżki


* kruszonka ( 100 g cukru, 180 g mąki - wymieszać. Roztopić 125 g masła i takie ciepłe wlać do mąki z cukrem. Wymieszać widelcem i wystudzić. Ja dodałam dzisiaj trochę cukru z wanilią). Kruszonki wychodzi dużo. To co nie wykorzystam zawsze wsypuję do woreczka i zamrażam





Sposób przygotowania:

Przygotować zaczyn: mąkę, łyżeczkę cukru zalać ok. połową mleka. Wymieszać i wkruszyć drożdże. Ponownie wymieszać. Zaczyn jest dość gęsty i tak ma być. Zostawić do wyrośnięcia. Mąkę przesiać do misy robota. Dodać szczypte soli, resztę mleka i serek. Żółtka i jajka ubić z cukrem do białości. Dodać do misy. Wlać również wyrośnięty zaczyn. Wyrabiać. Kiedy wszystko dokładnie się połączy i ciasto będzie dobrze wyrobione, należy dolewać stopniowo masło. Wyrabiać aż całe masło doskonale połączy się z ciastem a samo ciasto będzie lśniące i odchodzi od rąk. Ciasto jest lekko lepkie. Wyrobione ciasto posypać mąką, miskę nakryć i odstawić do wyrastania. Ciasto powinno co najmniej podwoić swoją objętość. Wyrośnięte ciasto wyjąć na blat oprószony mąką i lekko wyrobić. Podzielić na równe kawałki. Ja samo ciasto podzieliłam na dwie części, gdzie jedna została dalej w misce i sobie wyrastała drugi raz a z drugiej formowałam już jagodzianki. Pierwsze jagodzianki robiłam troche większe i odważałam po ok. 75 g ciasta. Kolejne już po 68-70 g. Każdy kawałek rozwałkowałam na placuszek taki spory, ułożyłam w zagłębieniu dłoni i tam wsypywałam jagody. Wchodziło mi po 2,5-3 łyżki jagód. Dokładnie każdą bułeczkę zakleić i odłożyć od razu na blachę, wyłożoną papierem do pieczenia. Zachować spore odstępy bo bułeczki sporo rosną. Nakryć blachę z bułkami lekko wilgotną ściereczka i odstawić do wyrastania. Wyrośnięte posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać kruszonką. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni , grzanie góra-dół, i piec 30 minut. 




piątek, 14 lipca 2023

Jagodzianki (ciasto z jogurtem)

 Sezon na jagody i jagodzianki trwa już jakiś czas. Wreszcie i ja mam jagody więc też upiekłam jagodzianki. Jak zawsze, przepis na drożdżowe to pełna improwizacja, ale zapisana od razu w głowie, żeby przenieść teraz na blog.








Ciasto na jagodzianki: 

(wszystkie składniki w temperaturze pokojowej, poza mlekiem, które powinno być delikatnie podgrzane)

* 600 g mąki pszennej tortowe + 5 łyżek do zaczynu

* 150 g mąki krupczatki

* szczypta soli

* 250 ml letniego mleka - do zaczynu

* 30 g drożdży świeżych + 1 malutka łyżeczka cukru - do zaczynu

* 5 żółtek + 1 całe jajko

* 200 g jogurtu naturalnego

* 125 g masła roztopionego

* cukier - ok. 1 szklanki - ilość zależy od naszych preferencji smakowych

* cukier waniliowy

* jagody wymieszane z 2 łyżkami maizeny i 2 łyżkami cukru 

Sposób przygotowania:

Do miski robota przesiać obie mąki i dodać sól. Przemieszać. Z mleka, mąki, drożdży i łyżeczki cukru zrobić rozczyn. Wymieszać wszystko dokładnie i odstawić, żeby wyrósł. W tym czasie ubić żółtka i jajko z cukrem na puszystą i gęstą masę. Dodać do miski z mąkę. Dodać również wyrośnięty już rozczyn i jogurt. Wyrobić ciasto, żeby było gładkie i lśniące. Teraz ciągle wyrabiając dodawać stopniowo roztopione masło. Wyrabiać dotąd aż całe masło połączy się dokładnie z ciastem a samo ciasto nie będzie się kleić do dłoni. Ciasto oprószyć mąkę z wierzchu a miskę nakryć wilgotną ściereczką. Odstawić do podwojenia objętości. W zależności od temperatury otoczenia trwa to krócej lub dłużej. Nigdy nie przyspieszam tego procesu, niech sobie wyrasta swoim trybem. Wyrośnięte ciasto wyjąć na blat oprószony mąką i lekko wyrobić. Podzielić na równe kawałki. Ja samo ciasto podzieliłam na dwie części, gdzie jedna została dalej w misce i sobie wyrastała drugi raz a z drugiej formowałam już jagodzianki. Pierwsze jagodzianki robiłam troche większe i odważałam po ok. 80 g ciasta. Każdy kawałek rozwałkowałam na placuszek taki spory, ułożyłam w zagłębieniu dłoni i tam wsypywałam jagody. Wchodziło mi po 2,5-3 łyżki jagód. Dokładnie każdą bułeczkę zakleić i odłożyć od razu na blachę, wyłożoną papierem do pieczenia. Zachować spore odstępy bo bułeczki sporo rosną. Nakryć blachę z bułkami lekko wilgotną ściereczka i odstawić do wyrastania. Moje wyrastały ok. pół godziny. Przed wstawieniem do pieca posmarować np. mlekiem skondensowanym, rozmąconym jajkiem, czy tak jak ja rozmąconym białkiem z odrobiną mleka. Na wierzch można dać kruszonkę, można nie dawać ni a potem np. polać lukier. Wyrośnięte  już bułeczki wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i piec ok. pół godziny. Upieczone odstawić na kratkę do wystudzenia. 

Kiedy pierwsza partia bułek już była napuszona to szybko przygotowałam drugą partię bułeczek. Jak te pierwsze powędrowały do pieca to drugie właśnie zaczynały wyrastać. Te zrobiłam trochę mniejsze bo kęsy ciasta miały ok. 65-70 g. i dostawały po 2 łyżki jagód. 


Tu wyszły z pieca




i od razu zdejmowałam na kratkę do wystudzenia





 



sobota, 11 marca 2023

Trójsmakowe ciasto tatarskie.

 Różne przepisy na to ciasto widziałam  więc zrobiłam swoją wersję. Samo ciasto zrobiłam krucho-drożdżowe, nadzienia też po swojemu przygotowałam.





Składniki:

Ciasto:

* 600 g maki pszennej tortowej

* 200 g zimnego masła

* 4 żółtka + 1 całe jajko

* 100 - 120 g śmietany kwaśnej 18%

* 5 łyżek mleka

* 5 g drożdży instant

* 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

* kilka łyżek cukru pudru

Nadzienia: 

I. Morelowe

* 250 g moreli suszonych

* woda ok. 150 ml

II. Śliwkowe

* 250 g suszonych śliwek - miałam suskę sechlońską

* 4 łyżki powideł śliwkowych

III. Cytrynowe

* 2 spore cytryny (ze skórą)

* ok. 100 g cukru

* 1 łyżka maizeny

Sposób przygotowania: 

Zacząć od przygotowania każdego nadzienia osobno.

 Cytryny: Umyć cytryny a następnie wstawić do rondelka i zalać wodą. Doprowadzić do zagotowania i gotować ok. 2 minut. Odlać wodę. Ponownie zalać czystą wodą, doprowadzić do zagotowania i gotować ok. 10 minut. Cytryny powinny zrobić się miękkie.. Wyjąć i wystudzić. Wystudzone pokroić na małe kawałki, wyciągając ewentualne pestki. Całość zblendować dokładnie. Następnie dodać cukier wymieszany z maizeną i bardzo dokładnie wymieszać. W filmikach na you tube widziałam, że cytryny były po prostu takie świeże, przepuszczane przez maszynkę do mięsa. Wtedy dodawano cukier i maizenę. 

Morele: zalać wodą. Wody ma być tyle, żeby tylko pokryła morele. Wstawić do gotowania i gotować kilka minut aż morele napuchną i będą miękkie. Odcedzić i pokroić na małe kawałki . Przepuścić przez maszynkę do mięsa. Ewentualnie można dosłodzić 

Śliwki: moje były bardzo miękkie, więc nic z nimi nie robiłam i jedynie przepuściłam przez maszynkę do mięsa. Do skręconych śliwek dodać powidła albo zostawić tak jak są. Wg mnie było masy za mało i dlatego dodałam te powidła. 

Teraz już można przygotować ciasto: Można po prostu zagnieść ręcznie albo całość zrobić w malakserze. Drożdże wsypać do mleka i rozpuścić w nim. Do malaksera wsypać mąkę, puder, proszek i wkroić drobniej zimne masło. Zmiksować aż do powstania drobnej kaszki. Teraz dodać żółtka i całe jajko, śmietanę i drożdże rozpuszczone w mleku. Zagnieść. W zależności od wielkości jajek, można dać ciut więcej śmietany, żeby ciasto było miękkie i plastyczne.  Wyjąć ciasto z misy i podzielić na 4 części, z których jedna, stanowiąca spód ciasta, powinna być troszkę większa. Tortownicę o średnicy 27 cm wyłożyć na spodzie papierem do pieczenia (wykładam tylko spód bo mam formy noc stik). Rozwałkować ciasto (ta największa część) o średnicy nieco większej (ok. 30 cm) niż tortownica. Z naddatków uformować rant ciasta. Na cieście rozsmarować nadzienie śliwkowe. Kolejny kawałek ciasta rozwałkować na średnicę ok. 28 cm, czyli niewiele większą od średnicy formy. Wyłożyć go na nadzienie śliwkowe, starając się połączyć naddatek ciasta z rantem pierwszego spodniego ciasta. Teraz wyłożyć nadzienie morelowe i równo rozsmarować. Wyłożyć kolejny blat ciasta, postępując tak samo jak przy poprzednim. I ostatnia warstwa nadzienia czyli cytrynowe. I ostatni kawałek ciasta. Całość nakryć ściereczką i odstawić na ok. godzinę czy nawet dłużej aby ciasto delikatnie podrosło. 

Piekarnik nagrzać do 175 stopni. Na wierzchu ciasta zrobić kilka dziurek patyczkiem do szaszłyków i wstawić do piekarnika. Piec ok. 50-60 minut.  Wystudzić i można wcinać. Smacznego. 




sobota, 20 sierpnia 2022

Krucho-drożdżowe ciasto z makiem i masą śliwkową

 Upały nie sprzyjają robieniu ciast z kremami, więc trzeba było coś z owocami pomyślęc. W sklepie były ładne śliwki więc kupiłam. W domu wpadł w oczy mak mielony. A mak i śliwki to doskonałe połączenie smakowe. To do dzieła. Praca podzielona na etapy, żeby tylko nie zapalić się dzisiaj w kuchni, bo za oknem 34 stopnie a wielgachne okno kuchni na południe wychodzi. 





Składniki:

Ciasto:

* 500 g mąki pszennej tortowej + odrobina do pomocy przy wałkowaniu

- 250 g masła schłodzonego

* 1 całe jajko + 4 żółtka  (miało byc 6 żółtek, ale przy jednym jajku żółtko mi sie pomerdało z białkiem i dałam całe)

* 2 łyżki kwaśnej śmietany

* ok. 6 łyżek cukru pudru (można dać więcej oczywiście)

* 25-30 g drożdży świeżych

* szczypta soli

Dodatkowo: * mielone migdały

Masa makowa:

* 200 g maku mielonego

* 250 ml mleka

* 50 g masła

* cukier (ja dałam 3 łyżki)

* 1 łyżka miodu

* 4 łyżki kaszy manny

* piana z 2 białek

Masa śliwkowa:

* 1 kg śliwek już wydrylowanych

* cukier do smaku - ja dałam tylko 2 łyżki

* 2 opakowania budyniu śmietankowego + 1/2 szklanki wody

Sposób przygotowania:

Całą pracę należy zacząć od przygotowania obu mas. Najlepiej zacząć od masy śliwkowej. Śliwki miałam spore, takie trochę większe jak dorodne węgierki. Każda śliwka przekrojona na 4 części. Śliwki włożyć do sporego rondla i ustawić na małym grzaniu. Często mieszać i smażyć aż zostaną widoczne małe kawałki śliwek. Zdjąć z grzania i przestudzić. Ja swoje zblendowałam bo wkurzały mnie te ciemne skóry a i dzięki temu masa stała się gładka. Przestudzone (prawie zimne) ustawić na ogniu i wlać od razu budynie wmieszane z wodą. I teraz cały czas podgrzewać ciągle mieszając aż masa zagotuje się. Powinna być dosyć gęsta. Wierzch masy nakryć folią spożywczą w kontakcie i odstawić do zupełnego wystudzenia. 

Teraz czas na masę makową. Do sporego rondla wlać mleko i ustawić rondel na ogniu. Dodać do mleka masło i cukier. Zagotować. Na gotujące się mleko wsypać mak. Ciągle podgrzewając mieszać. Mak powinien wchłonąć całe mleko. Zdjąć rondel z ognia, dodać mannę i miód, ewentualnie startą skórkę cytrynową lub pomarańczową. Dokładnie wszystko wymieszać i odstawić do zupełnego wystudzenia. Tuż przed przygotowaniem ciasta, dodać piane ubitą z 2 białek i wymieszać delikatnie. 

No i teraz czas na przygotowanie ciasta: mąkę wymieszać z pudrem i solą. Wkroić schłodzone masło. Posiekać razem a najwygodniej robic to w malakserze,aż powstanie taka kaszka. Do śmietany dodać drożdże i wymieszać aż całe drożdże rozpuszczą się.  Wlać do mąki, dodać również jajko i żółtka. Szybko zagnieść. Ciasto podzielić na dwie równe części. Jedną z nich rozwałkować na wielkość dna formy ( moja ma tak na dole jak i na górze jeden rozmiar czyli 24 x 36 cm). Dno formy wyłożyć papierem do pieczenia i za pomocą wałka przenieść ciasto do formy. Ciasto powinno lekko zachodzić na boki. Na ciasto posypać mielone migdały. Teraz wyłożyć masę makową i rozsmarować ją równą warstwą. Czas na masę śliwkową, która jeszcze zgęstniała w trakcie studzenia. Żeby było mi wygodniej, przełożyłam masę do worka cukierniczego, odcięłam róg worka i wyciskałam masę paskami, jeden obok drugiego. Potem wystarczyło lekko łopatką połączyć. Można i inaczej to zrobić, jak komu wygodnie. Teraz rozwałkować drugą część ciasta i znów za pomocą wałka, ułożyć na wierzchu. Boki lekko wcisnąć do środka. Ciasto nakryć ściereczka i odstawić do wyrastania. Moje rosło ok. 40 minut ale w domu naprawdę bardzo ciepło było. 

Piekarnik nagrzać na 175 stopni, grzanie góra dół. Na wierzchu ciasta zrobić patyczkiem do szaszłyków kilka dziurek. Wstawić ciasto do piekarnika. Piec ok. 40-50 minut. Po upieczeniu wyjąć z piekarnika od razu i odstawić formę na kratkę do studzenia. Wierzch posypać pudrem. Można zrobić lukier czy nawet ganache. Co kto lubi. 







sobota, 6 sierpnia 2022

Szarlotka krucho-drożdżowa

 Miała być z papierówkami. Ale papierówki wywiało z warzywniaka. Dalej nie chciało mi się chodzić i szukać. Kupiłam jabłka jakie był, bezimienne. Twardawe, kwaskowe. Ale zupełnie inaczej rozsmażały się niż papierówki. Zostawiłam widoczne kawałki jabłek, bo tak lubię. A sam przepis, wielokrotnie robiony, bo to najlepsza szarlotka pod słońcem 





Składniki:

* jabłka smażone. Ja miałam 2 kg jabłek już oczyszczonych. Włożyłam do rondla, takie pokrojone w kostkę sporą. Skropiłam sokiem z połowy cytryny i dusiłam na niewielkim ogniu. Pod koniec duszenia dodałam cukier (ile kto lubi i w zależności od kwaśności jabłek). Jabłka najlepiej przygotować dzień przed pieczeniem

Ciasto:

* 550 g mąki pszennej tortowej + odrobina do wałkowania ciasta

* 250 g masła

* 6 żółtek (miałam duże jajka i żółtka były też duże)

* cukier (ile kto lubi, u mnie niewiele więcej jak pół szklanki)

* 2 łyżki śmietany - takie odmierzone z górką (kwaśna, gęsta śmietana, % zawartości tłuszczu nie jest ważny, ale im bardziej tłusta tym lepsza)

* 25 g drożdży świeżych

* szczypta soli


* 1/2 szklanki bułki tartej


Sposób przygotowania:

Ja tradycyjnie robię ciasto w malakserze ale spokojnie można robić ręcznie. Mąkę wymieszać z solą, wkroić zimne masło. Posiekać drobno. Żółtka ubić na puch z cukrem, tak żeby cukier rozpuścił się. 

Drożdże wkruszyć do śmietany i wymieszać. Bardzo szybko rozpuszczą się w tej śmietanie. Do mąki dodać ubite żółtka i śmietanę z drożdżami. Wyrobić ciasto. Nie zagniatamy zbyt długo. Całośc podzielić na dwie części. Jedna powinna być odrobinę większa od drugiej i ona będzie stanowiła spód szarlotki. 

Przygotować tortownicę/formę  24 x 36 cm (moja ma takie wymiary górą i dołem). Ja jedynie wykładam spód formy papierem. Rozwałkować ciasto na rozmiar odrobinę większy niż dno formy. Włożyć na jej spód i uformować z nadmiaru ciasta, boki. Tak gdzieś na 2 cm wysokości. Posypać równą warstwą bułkę tartą. Na bułkę wyłożyć jabłka i wyrównać. Rozwałkować drugi kawałek ciasta i ułożyć na jabłkach. Nożem, łyżką czy nawet palcami, założyć brzegi do spodu. Przykryć ściereczka i odstawić do wyrastania na ok. 30-40 minut. W tym czasie nagrzać piekarnik do 175 stopni z grzaniem góra dół. Szarlotkę wstawić do nagrzanego piekarnika (ja zawsze stawiam formy z ciastem niżej, nigdy na środku). Piec ok. 40-50 minut - w zależności od piekarnika. Upieczone ciasto wyjąć i odstawić na kratkę do wystudzenia. 

Dzisiaj dałam na wierzch lukier, zrobiony z kwaśnej śmietany i pudru. Polałam go na ciepłe jeszcze ciasto. (na lukier wzięłam 2 łyżki kwaśnej, gęstej śmietany 18% a cukier dosypywałam sukcesywnie, mieszając. Kiedy uznałam, że jest odpowiednio gęsty to wylałam na ciasto. Mogło wejść ok. 1 szklanki pudru)






sobota, 23 lipca 2022

Jagodzianki - ciasto na śmietance kremówce

 Są jagody to trzeba korzystać. Więc zaś jagodzianki robię 





Składniki:

* 700 g + 50 g (do zaczynu) mąki pszennej - dałam tortową

* 200 g śmietanki kremówki 30% (temperatura pokojowa)

* 150 g ciepłego mleka

* 25 g drożdży świeżych

* 150 g miękkiego bardzo masła, pokrojonego w małe kosteczki

* 1 całe jajko + 5 żółtek

* cukier - ile kto lubi, u mnie niewiele wiecej jak pół szklanki

* szczypta soli

* jagody wymieszane z łyżką cukru, łyżką bułki tartej i łyżką maizeny


Sposób wykonania:

Mąkę przesiać do miski, dodać sól. Wymieszać i zrobić dołek w mące. Ciepłe mleko, 50 g mąki, łyżeczka cukru oraz drożdże, wymieszać razem. Kiedy zacznie wyrastać, wlać w dołek w mące, przysypać mąką z brzegów i odczekać aż dobrze wyrośnie. W tych temperaturach jakie sa obecnie trwa to bardzo krótko. Kiedy zaczyn będzie wyrastał, ubić na puch jajko i żółtka, razem z cukrem. Dodać do mąki. Wlać również śmietankę kremówkę. Wyrabiać aż ciasto stanie się gładkie i jednolite. Wtedy zaczynamy dodawać stopniowo kosteczki masła, ciągle przy tym wyrabiając. Ciasto nie będzie zbyt luźne ale nic się do niczego nie klei. Odstawić do wyrastania. Ciasto powinno co najmniej podwoić swoją objętość. 


Te czarne kropeczki w cieście to po prostu ziarenka wanilii. Pokazuję, że ciasto cudownie się formuje i nie potrzeba żadnej mąki do podsypywania. Fantastycznie wyrasta, jest bardzo pulchne i leciutkie a do tego genialnie plastyczne.






Wyrośnięte wyjąć na blat i lekko wyrobić a następnie podzielić na małe kawałki (ok. 70 g każdy). My lubimy małe bułeczki, więc i małe kawałki ciasta. Kiedy skończymy dzielić ciasto, pierwszy kawałek już będzie lekko wyrośnięty. Z każdego kawałka uformować kulkę i zaś ma lekko wyrosnąć. Z każdej kulki ciasta formować  placuszek i solidnie nadziewać jagodami (ja dawałam po 2 łyżki jagód na każdą bułeczkę). Skleić bardzo dokładnie i odstawić do wyrastania. Kiedy bułeczki wyrastają, nagrzać piekarnik do 180 stopni. Posmarować bułeczki białkiem i wstawić do piekarnika. Piec bułeczki ok. 25 minut.



sobota, 9 lipca 2022

Jagodzianki - ciasto na maślance

 Stała sobie smętnie w lodówce reszta maślanki. Pić nie piję a szkoda przecież wylać. W planach i tak były jagodzianki a nie raz dawałam do drożdżowego maślankę. Więc tym razem też tak zrobiłam. Ciasto wyszło przepychota






Składniki:

Wszystkie składniki poza mlekiem, mają być w temperaturze pokojowej)

* 750 g maki - miałam pszenną tortową 

* 200 - 220 g mleka - ciepłe

* 150 g maślanki

* 2 całe jajka i 4 żółtka (białka zostawić do posmarowania wierzchu bułek)

* 120 g masła - ma być mięciutkie ale nie topione - pokroić na małe kawałki

* 30 g drożdży świeżych

* cukier ( u mnie trochę więcej jak pół szklanki)

* szczypta soli

* jagody wymieszane z łyżką maizeny, łyżką bułki tartej i łyżką cukru


Sposób przygotowania:

Mąkę z solą wsypać do misy robota i dokładnie przemieszać. Można przesiać będzie jeszcze lepiej napowietrzona. Z 50 g mąki (z całości odjęte), pół łyżeczki cukru, drożdży i ok. połowy mleka przygotować zaczyn, mieszając wszystkie te składniki w miseczce. W mące zrobić dołek i wlać tam maślankę. Na maślankę wlać zaczyn. Na zaczyn przysypać mąkę z brzegów. Odczekać aż zaczyn wyraźnie urośnie. W tym czasie ubić na puch/do białości jajka i żółtka z cukrem. Dodać do misy i zacząć wyrabiać. W trakcie wyrabiania dolewać stopniowo resztę mleka. Kiedy ciasto jest już dobrze wyrobione i gładkie, dodawać po kosteczce mięciutkiego masła. Kolejną kosteczką masła wrzucić, kiedy poprzednia połączy się z ciastem. Kiedy całe masło jest już wrobione w ciasto, zagniatać jeszcze ok. 5 minut. Ciasto jest dość luźne i takie ma być. Przysypać delikatnie z wierzchu mąką, nakryć misę i odstawić do wyrastania. Ciasto powinni co najmniej podwoić swoją objętość. 

Wyrośnięte ciasto wyjąć na blat posypany mąką i delikatnie przerobić. Podzielić na równej wielkości kawałki. Ja odważałam ciasto po 72-75 g. Po odważeniu, od razu formować kulki i odkładać je na oprószony mąką blat. Zanim uformujemy ostatnią kulkę, ta pierwsza delikatnie podrośnie. Teraz każdą kulkę rozpłaszczać na placuszek i wykładać po 1-2 łyżki jagód. Dokładnie skleić, żeby jagody nie wypłynęły w trakcie pieczenia. Uformowane jagodzianki odkładać na blachę do pieczenia i nakryć ręcznikiem. Bułki powinny wyrosnąć. Po wyrośnięciu, posmarować roztrzepanym białkiem i posypać kruszonką. Mnie wyszły 22 bułki i ułożyłam je na dwóch blachach, które piekłam razem. Piekarnik nagrzać do 170 stopni - termoobieg i piec ok. pół godziny . Upieczone od razu wyjąć i odstawić na kratkę do wystudzenia. 




sobota, 25 czerwca 2022

Drożdżowe z owocami i kruszonką

 Cały dom dzisiaj zapachniłam. I pół klatki do tego. Dawno nie robiłam drożdżowego więc dzisiaj dla przypomnienia zrobiłam. Owoce różne. Truskawki świeże miałam , a jagody i rabarbar zamrożone, z ubiegłorocznych zapasów. Kruszonka też z zapasów z zamrażarki, bo tę mam zawsze na wszelki wypadek.





Składniki:

* 650 g mąki + 4 łyżki do zaczynu (użyłam mąki pszennej tortowej)

* 250 g mleka (tak, mleko zważyłam sobie) - lekko podgrzanego

* 100 g jogurtu naturalnego

* 100 g masła roztopionego

* 3 całe jajka + 2 żółtka (białka zostawić do posmarowania ciasta pod owoce)

* 30 g drożdży świeżych

* cukier (ile kto lubi. U mnie trochę więcej jak pół szklanki)

* szczypta soli

* kruszonka

* owoce


Sposób przygotowania:

Z połowy mleka, drożdży, odłożonej na zaczyn mąki, plus mała łyżeczka cukru - przygotować zaczyn. Wszystko wymieszać i odstawić do wyrastania. Pozostała mąkę wsypać do miski i dolać mleko. Jajka i żółtka ubić z cukrem, wlać do miski. Dodać szczyptę soli. Na koniec dodać wyrośnięty zaczyn. Wyrabiać, aż ciasto połączy się dokładnie i będzie gładkie i lśniące. Ciasto będzie luźne. Ciągle wyrabiając dodawać po łyżce roztopione masło. Wyrabiać (u mnie w robocie) jeszcze kilka minut aż ciasto będzie odchodzić od ścianek naczynia. Oprószyć ciasto mąką, miskę nakryć ściereczką lub okleić folią spożywczą i odstawić do wyrastania. Ciasto powinno co najmniej podwoić swoją objętość. 

Wyrośnięte ciasto wyjąć na blat posypany mąką i lekko zagnieść. Przełożyć do formy 24 x 36 cm (moja forma ma taki rozmiar na górze jak i na dole). Wierzch ciasta posmarować białkiem i ułożyć owoce. Na owoce posypać solidną porcją kruszonki. Nakryć formę z ciastem i odczekać aż urośnie. Moje stało ok. 30-40 minut. W tym czasie nagrzać piekarnik do 175 stopni. Ciasto wstawić do nagrzanego piekarnika i piec ok. 40-50 minut. Po upieczeniu odstawić na kratkę do przestudzenia a następnie odpiąć boki formy i dać całkowicie wystygnąć. 

Na wierzch można jeszcze dać lukier cytrynowy czy posypać cukrem pudrem, co kto lubi


Nie wytrzymałam i takie jeszcze gorące ukroiłam. 






niedziela, 1 maja 2022

Placki drożdżowe z rodzynkami rumowymi

 To na zamówienie rodziny piekłam. Kasia robiła dzisiaj grilla i do tego grilla miał być placek drożdżowy. No to upiekłam. Nawet trzy a nie jeden. Dwa dłuższe a jeden krótszy. Dwie keksówki o długości 30 cm i jedna o długości 20cm. Pewnie można by było tylko te dwie długie zrobić a wtedy ciasto by wyszło baaaardzo wysokie. 





Składniki:

* 700 g mąki pszennej (tortową dałam) + 3 łyżki do zaczynu (łącznie to ok. 750 g)

* 330-350 g mleka ciepłego (z tego ok. 100 g do zaczynu)

* cukier (ile kto lubi, u mnie ciut więcej jak pół szklanki) - z tego 1 mała łyżeczka do zaczynu

* 100 g masła roztopionego lekko ciepłego

* 5 żółtek i 1 całe jajko

* 30 g drożdży - do zaczynu

* szczypta soli

* 2 łyżeczki cukru waniliowego (mam cukier z dodatkiem wanilii) 

* rodzynki - moje rodzynki ok. 100 g moczyły się ok. 12 godzin w rumie. Do ciasta dałam odsączone i lekko odciśnięte  a przed samym dodaniem do ciasta, oprószone mąką

Sposób przygotowania:

Składniki zaczynu wymieszać i miseczce i odstawić do wyrastania. Do misy robota przesiać mąkę z solą. Jedno jajko i żółtka ubić na puszystą i gęstą masę wraz z cukrem i cukrem waniliowym. Dodać do maki. Dodać również pozostałe ciepłe mleko i wyrośnięty zaczyn. Wyrabiać. Kiedy ciasto będzie już dobrze wyrobione, zaczynamy dodawanie letniego masła i ciągle wyrabiamy. Wyrabiamy dotąd aż całe masło zostanie wchłonięte przez ciasto a samo ciasto przestanie kleić się do ścianek naczynia. Zmniejszyć obroty robota i dodać oprószone mąką rodzynki. Ja dodatkowo wlałam odrobinę rumu pozostałych od rodzynek. Miskę okleić folią spożywczą  i odstawić do wyrastania. Powinno podwoić swoją objętość. Odgazować i wyjąć na blat oprószony lekko mąką. Lekko wyrobić, podzielić na części i przełożyć do   wysmarowanych tłuszczem form, nakryć folią spożywczą i odstawić do wyrastania. Powinno solidnie wyrosnąć . Wyrośnięte ciasto posmarowałam rozmąconym jajkiem i posypałam kruszonką (mój przepis na kruszonkę TUTAJ) . Piekarnik nagrzać na 170 stopni z grzaniem góra - dół. Wstawić wyrośnięte placki i piec ok. 50 minut. Po upieczeniu, ja od razu wyjmuję z form. Robię to zawsze na grubym ręczniku frotte, który służy mi właśnie tylko do tego. Sposób z ręcznikiem podpatrzony od mojej mamy. 

Na fotce niżej, wydaje się że ciasto jest zbyt mocno spieczone. Tak jakoś światło padało, ale takie faktycznie nie jest



piątek, 11 lutego 2022

Bułki - kolejne, przygotowane na śniadanie

 Planowałam inaczej a wyszło jak zwykle. Czasu brakło więc wyszło zupełnie coś innego. 





Składniki:

* 2 szklanki mąki (szklanka o pojemności 250 ml)

* 200 g mleka - ciepłe

* 30 g masła

* 5 łyżek jogurtu naturalnego

* 1 łyżeczka soli

* 1/2 łyżeczki cukru

* 1/2 łyżeczki drożdży suchych


Sposób przygotowania

Wieczorem: Mąkę wymieszać z solą w misce. W ok. 50 ml mleka wymieszać drożdże z cukrem. Odstawić aż drożdże zaczną pracować. Do pozostałego mleka dodać masło i odczekać aż się rozpuści. Dodać do maki. Dodać również jogurt i zaczyn. Wyrobić dobrze ciasto. Ja tym razem wyrabiałam mikserem, hakami. Po wyrobieniu pojemnik z ciastem nakryć i odstawić na 20 minut. Po tym czasie należy ciasto złożyć, jak kopertę. Najlepiej to robić zwilżonymi wodą rękami. Ponownie przykryć i ostawić na kolejne 20 minut. I kolejne składanie ciasta wykonać. Przełożyć ciasto do pojemnika z lekko wysmarowanym olejem dnem . Pojemnik szczelnie przykryć i wstawić do lodówki. W mojej lodówce jest 4 stopnie. 

Rano: Wyjąć ciasto z lodówki (powinno dużo wyrosnąć) i uformować bułki (5 - 6 bułek), ułożyć na blaszce (blachę można posmarować tłuszczem, posypać mąką lub wyłożyć papierem czy matą silikonową. Przykryć i odczekać aż wyrosną. Moje rosły ok. 40 - 50 minut. 

Piekarnik nagrzać na 200 stopni góra-dół. Swoje bułki posmarowałam mlekiem skondensowanym i posypałam lekko makiem. Wstawić wyrośnięte bułki do piekarnika, od razu spryskać piekarnik wodą (zaparować) i piec bułki ok. 20-25 minut. Po upieczeniu  wyjąć i od razu odstawić na kratkę do wystudzenia. 

Bułki wyszły leciutkie, puszyste i pyszne.






piątek, 4 lutego 2022

Śniadaniowe bułki/rogale

 Wczoraj wróciłam do domu. W domu żadnego pieczywa więc do sklepu marsz. A w sklepie też wszystko zjedzone. No to wróciłam i po prostu wieczorem zagniotłam ciasto, które przespało w lodówce i rano już miałam je na śniadanie . Formowałam je jak popadnie. I nawet rogal jest



Składniki: 

To jest mała, jednoosobowa porcja. Wyszło 4 spore bułeczki. Jeżeli ktoś potrzebuje więcej pieczywa, musi porcję ciasta podwoić.

* 1,5 szklanki mąki pszennej (brałam co było pod ręką a była mąka typ 550) - moja szklanka ma pojemność 250 ml

* 125 - 130 ml wody ciepłej

* 1 maleńka niepełna  łyżeczka drożdży suchych (tak łyżeczka jak do filiżanek a nie do kubka. Jeżeli zwykłam herbaciana łyżeczka to połowę łyżeczki odmierzyć)

* 3 łyżki jogurtu naturalnego (walę się w pierś, że zapomniałam go wcześniej wyjąc z lodówki i takiego zimnego dowaliłam)

* 2 łyżki oleju z pestek winogron

* 1/2 łyżeczki tej herbacianej, soli. Może trochę więcej nawet było

* szczypta cukru

Sposób przygotowania:

Wieczorem: Do wody ciepłej dodałam drożdże i szczyptę cukru. Wymieszałam i poczekałam aż drożdże zaczną pracować. Do miski wsypałam mąkę, dodałam sól, jogurt i olej. Dodałam również drożdże.  Ciasto wymieszałam w misce łyżką a następnie wyjęłam na blat i zagniatałam. Ciasto jest dosyć luźne i klejące ale mąki nie należy podsypywać. Można zagniatać w robocie, ale dla takiej ilości ciasta nie chciało mi się go nawet uruchomić. Ja zagniatałam metodą Bartineta:  Kiedy ciasto było już gładkie i lśniące, przełożyłam je do pojemnika a pojemnik przykryłam. Odstawiłam na pół godziny. Po tym czasie ciasto złożyłam (tak jak składa się ciasto na chleb) i ponownie do pojemnika przykrytego powędrowało. Składanie powtórzyłam jeszcze dwa razy co pół godziny. Po ostatnim składaniu, ciasto wraz z pojemnikiem powędrowało do lodówki na noc. W mojej lodówce jest 4 stopnie. 

Rano: ciasto wyjąć z lodówki, zostawić na 10-15 minut aby lekko ogrzało się  i uformować bułki. Zaznaczam, że bułki w piekarniku sporo rosną. Bułki ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia lub matą silikonową. Nakryć aby nie wysychały i zostawić do wyrastania. Moje wyrosły szczególnie na boki 😀 co trochę mnie zmartwiło. Ale wyszło na to, że tak ma być. Wyrastały ok. 40 minut (przypomnę, że ciasto z lodówki a w mojej kuchni za ciepło nie jest). Nagrzać piekarnik na 220 stopni. Góra-dół. Tuż przed wstawieniem bułek do piekarnika, dobrze spryskać piekarnik wodą, wstawić blachę z bułkami jeszcze trochę spryskać. Pieczemy ok. 20 minut. Przed końcem pieczenia jeszcze raz spryskać bułki wodą. Upieczone wyjąć i od razu odkładać na kratkę do wystudzenia.