Translate

piątek, 23 października 2026

Szarlotka przekładana

 Ani taki wynalazek upiekłam 😂 Ciasto nie jest skomplikowane do zrobienia ale potrzebuje czasu po upieczeniu. Bo blaty ciasta muszą nasiąknąć  od jabłek. Więc to idealny wypiek kiedy potrzebujemy coś mieś wcześniej przygotowane na imprezę czy święta. To zakasujemy rękawy i do dzieła.



Składniki:

* 500 g mąki pszennej tortowej

* 4-5 łyżek cukru pudru

* 1 łyżeczka proszku do wypieków

* szczypta soli

* 250 g masła - schłodzone

* 2 całe jajka + 2 żółtka 

* 1 łyżka jogurtu bądź śmietany (dawałam jogurt)

* ok. 1,5 - 1,7 kg jabłek typu szara reneta (miałam szarą renetę)

* 1 opakowane galaretki cytrynowej, pomarańczowej czy brzoskwiniowej (dałam brzoskwiniową)

* ok. 1/2 szklanki wody - do jabłek

* ewentualnie trochę cukru jeżeli jabłka są kwaśnie. Moje były więc dodałam 4 łyżki cukru.





Sposób przygotowania: 

Zaczynamy od przygotowania ciasta. Ja zawsze robię to w malakserze a wy jak chcecie, ale lepiej robić to ręcznie (tarka jarzynowa dużo ułatwia pracę) niż w planetarnym robocie. Wymieszać wszystkie suche składniki. Dodać masło pokrojone w kostkę  lub jeżeli ręcznie, to zetrzeć na tarce. Posiekać aż masło będzie prawie niewidoczne. Dodać jajka, żółtka i jogurt i szybko zagnieść ciasto. Ciasta nie ugniatamy długo bo po upieczeniu zrobi się twarde. I dlatego nie polecam planetarnego który strasznie maltretuje ciasto. Ciasto podzielić na 4 równej wielkości kawałki. Włączyć piekarnik na 180 stopni z grzaniem góra dół. Włożyć blachę z wyposażenia piekarnika.  Pierwszy kawałek ciasta rozwałkować na papierze do pieczenia na okrąg o średnicy 26cm. Ponakłuwać widelcem. Wstawić do piekarnika i piec ok. 12-15 minut (czas pieczenia zależy od waszego piekarnika). Upieczone wyjąć i odstawić z papierem na kratkę. Kiedy pierwszy blat się piecze to przygotować kolejny do pieczenia. O od razu w tym czasie zająć się jabłkami. Obrać, oczyścić z gniazd i pokroić w kostkę. Wlać wodę do dużego rondla i tam wrzucać pokrojone jabłka. Podgrzewać na niedużym ogniu, co jakiś czas mieszając. Zanim się upieką wszystkie blaty to jabłka już się rozsmażą. Wyłączyć grzanie pod jabłkami, wsypać galaretkę i rozmieszać całość blenderem (żyrafą). Podzielić na 3 równe części. 

W dnie tortownicy nieco większej niż wałkowaliśmy blaty (ja wzięłam o średnicy 27cm) wyłożyć papier do pieczenia a na nim pierwszy blat ciasta (moje blaty były jeszcze nieco ciepłe a ostatni to wprost z pieca. Wyłożyć jedną część jabłek, ułożyć drugi blat ciasta, kolejne porcję jabłek, ponownie ciasto a na nim jabłka. Ostatnią warstwą jest czwarty blat ciasta. Na wierzch ułożyć papier (tak tylko żeby było przykryte) i zostawić na kilka godzin. Ja nie chowałam do lodówki bo kruche w lodówce robi się po prostu twarde i niesmaczne. Ciasto im dłużej stoi jest tym bardziej miękkie i pyszne 




piątek, 16 października 2026

Ciasto salceson z gruszkami

 To taki baaaaaaaaaardzo stary przepis. na proste ciasto z dodatkiem soczystych gruszek. A gruszki jakie użyłam to lukasówka. Miałam akurat dwie ogromne gruszki i tyle dałam do ciasta. Można dać ich trochę więcej ale bez przesady. Ciasto piecze się długo. Moje piekło się 70 minut. Ale to zależy od piekarnika. Na pewno nie mniej niż  godzinę trzeba piec. OBOWIĄZKOWO należy sprawdzić patyczkiem. Patyczek należy wbić w najwyższe miejsce ciasta. Wyjąć ciasto kiedy patyczek wyjmujemy czyściutki. Żeby wierzch ciasta nie był zbyt spieczony, to ja przykryłam wierzch papierem do pieczenia po ok. 50 minutach pieczenia. 





Składniki: (ja biorę zawsze wszystkie składniki w temperaturze pokojowej)

* 5 całych jajek - i miałam większe jajka

* 1 szklanka cukru drobnego do wypieku (ja dałam tak 3/4 szklanki) a szklanka ma 250 ml objętości

* 3/4 szklanki oleju rzepakowego 

* 2 łyżki kakao naturalnego (odmierzałam z małą górką)

* 1 łyżeczka proszku do wypieków

* 1 łyżeczka sody

* 350 g mąki pszennej tortowej (to wychodzi 2 szklanki i 1 czubata łycha)

* gruszki. Ja miałam lukasówki które są wyjątkowo duże, są bardzo duże. Obrane i pokrojone w sporą kostkę. Gruszki nie mogą być całkiem miękkie. 




Sposób przygotowania:

Zacząć od przygotowania foremki tzw. keksówki. Moja ma wewnątrz 31 cm długości i 11,5 szerokości. Ja po prostu zmoczyłam lekko papier do pieczenia, nadmiar wody otrzepałam i wyścieliłam nim foremką.  Piekarnik nastawiłam na 175 stopni z grzaniem góra - dół. W misce wymieszać mąkę, kakao, proszek i sodę. 

Do dużej miski wbić całe jajka i dodać cukier. Ubijać na najwyższych obrotach miksera (używam mikser ręczny) aż masa jajeczna będzie bardzo gęsta i zrobi się bardzo jasna. Zajęło mi to ok. 5-7 minut. Zmniejszyć nieco obroty miksera i na 3 razy wlewać olej. Teraz zmniejszyć obroty na minimum i przesiać ok. 1/4 ilości mąki. Nie miksować za długo, tylko do połączenia się ciasta. Ponownie przesiać ok. 1/2 pozostałej mąki i znów mikserem delikatnie wymieszać. Mikser można już odstawić bo resztę przesianej mąki należy wymieszać łopatką kuchenną, zgarniając ciasto z dna i boków miski. Dodać gruszki i wymieszać aby było równo w całym cieście rozłożone. Ciasto przelać do przygotowanej formy. Wyrównać wierzch i wstawić do nagrzanego już piekarnika. Ja nastawiłam czas - 60 minut, który okazał się za krótki bo ciasto było jeszcze niedopieczone więc dołożyłam kolejne 10 minut i temperatura 180 stopni. Gdzieś po ok. 50 minutach pieczenia nałożyłam kawałek papieru na wierzch bo ciasto zaczęło się zbytnio spiekać wierzchu. 



piątek, 9 października 2026

Biszkopt z kremem śmietanowo-serowym, z owocami pod galaretką

 Ponoć dzisiaj ostatni dzień pięknej pogody przypominającej lato. No to użyłam  letnich owoców (morele z puszki były, reszta świeże). Skoro tyle dobroci, to reszta musiała być prosta.  Więc najzwyklejszy biszkopt, kremówka ubita ale z dodatkiem serka śmietankowego, dużo owoców i galaretka.  No to do roboty.





Składniki:

Biszkopt: 

* 3 duże jajka (masz małe typu M to daj 4) - rozdzielone na białka i żółtka. Ja zawsze daję jajka w temperaturze pokojowej  a jeżeli mam je w lodówce to wkładam je do miski z mocno ciepłą wodą tak na 20 minut.

* 100 g mąki pszennej tortowej

* 30 g mąki ziemniaczanej

* 130 g cukru drobnego do wypieków 

* 3 łyżki oleju 

* szczypta soli

Masa śmietankowo - serowa:

* 50 ml śmietanki 30% - mocno schłodzona

* 200 g serka śmietankowego (26% tłuszczu)  - mocno schłodzony

* 500 ml śmietanki 36% -  mocno schłodzona

* 1 łyżka cukru pudru

* 4 łyżeczki żelatyny

* ok. 50 ml wody do żelatyny

Galaretka i owoce:

* 2 opakowania galaretki - ja dałam truskawkową choć chyba malinowa by bardziej pasowała bo miałam sporo malin. Wy dajecie jaką lubicie.

* 600 ml wrzątku do rozpuszczenia galaretek

* mix różnych owoców. Mogą być częściowo z puszki jak u mnie są morele. Reszta niech sobie będzie świeża. 

Ja swój biszkopt jeszcze sobie nasączyłam syropem od moreli, rozcieńczonym wodą. 





Sposób przygotowania:

Całość robiłam w tortownicy 26 cm średnicy. Dno wyłożyłam papierem do pieczenia, boki bez papieru, bez smarowania. 

Zacząć od rozpuszczenia galaretki i odstawienie do wystudzenia a to trochę jednak trwa. 

Teraz już można włączyć piekarnik na 175 stopni.  I bierzemy się za robienie biszkoptu. Obie mąki wymieszać w miseczce. Białka dać do dużej miski a żółtka to malutkiej. Do żółtek dodać olej i dokładnie rozmieszać. Do białek dodać sól i zacząć ubijać. Kiedy piana już będzie biała zaczynamy dosypywać stopniowo cukier, nie przerywając ubijania. Ubijamy dotąd aż cały cukier się dokładnie rozpuści. Zmniejszyć obroty miksera i wlewać stopniowo żółtka. Ubijamy tylko do połączenia się. Mikser można już odstawić a wziąć łopatkę kuchenną. Przesiać mąki na trzy tury i po każdym dodatku delikatnie rozmieszać łopatka, zgarniając od spodu i boków miski. Nie powinno być widać grudek mąki. Przelać do tortownicy, wyrównać i wstawić do nagrzanego już piekarnika. Piec ok. 25 - 30 minut. Po upieczeniu od razy wyjąć i oddstawić na kratkę do wystudzenia. 

Ja delikatnie ścięłam wierzch biszkoptu i odwróciłam biszkopt do góry nogami, tak że wierzch stał się spodem. Wystudzić i ewentualnie nasączyć. Ułożyć w tortownicy, ale tym razem proponuję zabezpieczyć boki jakąś folią rantową czy chociaż papierem do pieczenia.  Na tak przygotowany biszkopt wyłożyć krem:  

Żelatynę zalać wodą i odstawić do napęcznienia. Do miski dać serek śmietankowy, śmietankę kremówkę 30% i puder. Dokładnie mikserem rozmieszać.  Wlać śmietankę kremówkę 36% i ubijać na sztywno (ja ubijam nie tak całkiem do końca). Teraz podgrzać żelatynę  żeby stała się płynna całkowicie. Nie studzić. Ma być taka mocno ciepła i taką wlać od razu do ubitego kremu. Od razu ubijamy/mieszamy mikserem na najwyższych obrotach. Gwarantuję, że nie zrobią się żadne grudki a krem będzie idealnie gładki. 

Warstwę kremu na biszkopcie wyrównać i wyłożyć owoce. Ja tam ich nie układałam tylko po prostu mniej więcej równo rozrzuciłam. Na owoce wylać lekko stężałą galaretkę. Jeżeli do tej pry jeszcze nie stężała tylko jest całkiem płynna to odczekać a ciasto wstawić na ten czas do lodówki. Przypilnować żeby galaretka za mocno nie stężała.  Tak przygotowane ciasto wstawić do lodówki i tam przechowywać. Dać mu kilka godzin w lodówce aby wszystko dobrze się ścięło. Dlatego ja robię na noc a rzno już można jeść. 






sobota, 3 października 2026

Migdałowe ciasto z imbirem i gruszkami

 Przepis od lat jest na blogu i od lat pieczone jesienią. Tak, mnie to ciasto kojarzy się z poczatkiem jesieni zawsze, tą złotą polską jesienią. Trochę niecodzienne bo z imbirem. Do ciasta dosypany imbir w proszku a kandyzowany wmieszany razem z gruszkami. Pewnie nie wszystkim takie połączenie może smakować ale mnie i w mojej rodzinie smakuje. Dzisiejsze upiekłam w szklanej keksówce, bo nie mam takiej mniejszej tortownicy. I trochę mi się przypiekło bo zapomniałam wcześniej położyć na wierzch papier. Więc jest lekko zjarane 😂 Na szczęście w mojej rodzinie wszyscy lubią takie .





Składniki:  wszystkie w temperaturze pokojowej mają być

* 150 g mąki pszennej tortowej

* 100 g mąki migdałowej (można zamienić na mielone migdały)

* 2 łyżeczki proszku do wypieków

* 1-2 łyżeczki imbiru sproszkowanego 

* szczypta soli

* 130 g miękkiego masła 

* 100 g cukru (dałam puder i na tzw. oko)

* 4 dość duże jajka

* 2-3 gruszki dojrzałe ale nie miękkie (tu dałam 2 naprawdę wielkie gruchy) obrane i pokrojone w kostkę

* 70 g imbiru kandyzowanego (miałam sporą kostkę to każdą przecięłam na pół).

* trochę płatków migdałowych do posypania na wierzchu ciasta 





Sposób przygotowania:

Włączyć piekarnik na 180 stopni z grzaniem góra dół.  Przygotować tortownicę o średnicy ok. 23 cm lub tak ja dzisiaj, keksówkę szklaną o długości bodajże 29-30cm. 

Wszystkie składniki sypkie (poza cukrem) wymieszać w misce. Do drugiej większej miski dać cukier i masło. Utrzeć razem do białości. Nie przerywając ucierania dodawać po jednym jajku. Kolejne jajko dodać w momencie jak poprzednie dobrze połączy się z masą maślaną. Zmniejszyć obroty miksera i stopniowo dodawać mieszankę sypkich składników.  Odłożyć mikser i łopatką jeszcze wszystko dobrze przemieszać zgarniając ciasto z boków i dna miski. Dodać kandyzowany imbir i gruszki. Wymieszać ciastem dokładnie. Przełożyć do formy, wyrównać i posypać płatkami. Wstawić do piekarnika i piec ok. 50-60 minut. Jeżeli wierzch ciasta zacznie się zbytnio rumienić to przykryć papierem do pieczenia lub folią aluminiową. Ciasto przed wyjęciem z piekarnika, obowiązkowo sprawdzić patyczkiem. Wyjąć wtedy jak patyczek jest już suchy. 


sobota, 26 września 2026

Migdałowe ciasto ze śliwkami, z migdałową kruszonką.

 Przypomniałam sobie, że mam mąkę migdałową którą mus już wykorzystać. A przecież nie raz piekłam ciasta z mąką migdałową i bardzo smakowały. No to postanowiłam ją wykorzystać



Składniki: - wszystkie w temperaturze pokojowej muszą być 

Ciasto:

* 230 g maki pszennej tortowej 

* 70 g mąki migdałowej  (jeżeli nie masz to mogą być mielone migdały)

* 1,5 łyżeczki proszku do wypieków

* szczypta soli

* 200 g masła

* 150 g cukru drobnego do wypieków

* 4 całe jajka (ja mam dość duże swojskie jajka)

* śliwki - miałam węgierki - wypestkowane

Kruszonka: 

* 60 g cukru

* 120 g mąki

* 60 g masła (nie musi być z lodówki. Moje było mięciutkie)

* 2 garstki płatków migdałowych






Sposób przygotowania:

Przygotować tortownicę o średnicy 26cm. Dno wyłożyć papierem, boki posmarować masłem i delikatnie obsypać bułką tartą. Piekarnik włączyć na 175 - 180 stopni z grzaniem góra dół. 

Wszystkie suche składniki wymieszać w misce. Do drugiej, większej miski dać cukier i masło. Ucierać do białości. Mnie zeszło z tym jakieś 7 minut. Następnie zacząć wbijać po jednym jajku. Za każdym razem utrzeć bardzo dokładnie. Kiedy ostatnie jajko już jest utarte z masłem zacząć dosypywać suche składniki, łyżka po łyżce i ucierać na zmniejszonych nieco obrotach miksera. Kiedy już wszystkie składniki są wymieszane, odstawić mikser i łopatką silikonową dokładnie wszystko wymieszać zbierając ciasto z dna i boków miski. Ciasto przełożyć do przygotowanej tortownicy. Na wierzchu poukładać śliwki, jedna przy drugiej, skórką do dołu, wciskając lekko w ciasto.  Wierzch posypać kruszonką. Z podanej proporcji wychodzi jej sporo i ja użyłam całość.  Kruszonka: mąkę wymieszać z cukrem, dodać masło i wyrobić kruszonkę. Kiedy jest już gotowa dosypać płatki migdałowe i dobrze rozmieszać. Ciasto wstawić do nagrzanego już piekarnika i piec ok. 50 minut. Przed wyjęciem sprawdzić koniecznie patyczkiem na środku ciasta czy aby na pewno jest upieczone 










piątek, 18 września 2026

Miodownik z kremem budyniowo śmietankowym

 Kocham miodowniki i co i rusz staram się jakiś upiec. Dzisiaj dość chłodno nagle się zrobiło i miodownik od razu przyszedł mi do głowy. 





Składniki:

Ciasto:

* 120 g masła

* 120 g miodu

* 120 - 150g cukru

* 1,5 łyżeczki sody oczyszczanej

* 500 g mąki pszennej tortowej ( nie będziemy wykorzystywać całej od razu. Mnie zostało z tej ilości tak ze 3 łyżki mąki a używałam również do wałkowania odrobinę)

* 6 żółtek (jajka miałam różnej wielkości. I mniejsze i większe ale dałam 6

Krem budyniowo - śmietankowy

* 500 ml + 50 ml mleka

* 3 całe jajka 

* 60 g maizeny (skrobia kukurydziana)

* 150 g cukru

* 150 g masła - pokroić wcześniej na małe kawałki

* 350 ml śmietanki kremówki 36% - mocno schłodzona

* cukier waniliowy z dodatkiem wanilii (2 łyżeczki) lub pasta waniliowa



Sposób przygotowania:

Zacząć od ugotowania budyniu: 500 ml mleka wstawić w rondlu do zagotowania. W tym czasie (użyć sporej miski) w pozostałym mleku rozmieszać 3 całe jajka, maizenę i cukier. Kiedy mleko się zagotuje wlewać bardzo powoli  do mieszaniny jajek z resztą. Mieszać cały czas  a następnie całość przelać ponownie do rondla i ustawić na grzanie. Mieszając cały czas doprowadzić do zagotowania. Chwilkę pogotować. I mała uwaga: nie używać łyżki bo kluchy mogą się zrobić tylko używać do mieszania rózgi kuchennej czy trzepaczkę spiralną (tę polecam bo pięknie zbiera po brzegach dna rondla). Odstawić na chwilkę (2-3 minuty) co jakiś czas mieszając a nastepnie wrzucić masło pokrojone na małe kawałki. Dokładnie wymieszać całość aż masło całkowicie roztopi się i połączy z budyniem. Wierzch budyniu nakryć folią (w kontakcie) i odstawić do całkowitego wystudzenia. 

Kiedy budyń stygnie bierzemy się za przygotowanie ciasta miodowego. Do rondla (powinien być spory bo masa będzie bardzo się pienić) dać masło, cukier i miód. Rondel ustawić na małym grzaniu. Mieszać cały czas aż cały cukier rozpuści się. Wtedy dodać sodę . I od razu mieszać bardzo energicznie. Masa mocno się spieni. Cały czas mieszając podgrzewać aż zacznie zmieniać kolor na ciemniejszy. Wtedy zdjąć z grzania i odstawić na kratkę do przestudzenia. Tak z 10 - 15 minut wystarczy bo nie musi być całkiem zimna. Co jakiś czas przemieszać ją jeszcze. Powinna dodatkowo ściemnieć jeszcze. Kto robił marlenkę to wie o co chodzi. A kto nie robił to musi obserwować dokładnie. Teraz należy dodawać żółtka po jednym. Za każdym żółtkiem bardzo energicznie i dokładnie rozmieszać je z masą. Od tej pory używamy już łopatki do mieszania. Dodawać stopniowo mąkę  po 2-3 łyżki i łopatką rozmieszać z masą. Kiedy zużyjemy tak ok. połowę lub ciut więcej mąki, pozostałą część mąki (ja nie dałam całej tylko zostawiłam tak z 4 łyżki) wysypać na blat i wyłożyć w nią tę miodową masę. Zagniatać stopniowo z tą mąką. Ciasto powinno pozostać mięciutkie ale nie klejące. Całość podzielić na 5 równych części (ja najpierw zrobiłam to inaczej bo podzieliłam na 4 jednakowej wagi a piątą sporo mniejszą. W trakcie wałkowania i wycinania, zostawały mi spore okrawki ciasta, które dokładałam do tej pozostawionej małej części. I w sumie to mi wtedy wyszedł ten piąty blat) Moje blaty miały wielkość 28 x 18,5 cm. czyli dna mojej prostokątnej tortownicy. Wałkować na papierze do pieczenia. Ponakłuwać gęsto widelcem. Piec każdy blat osobno, w temperaturze 180 stopni przez ok. 5-7 minut. Ściągać  papier z ciastem na deseczkę i odstawić do zupełnego wystudzenia. 

Teraz należy dokończyć robienie kremu. Wystudzony budyń rozmieszać mikserem dokładnie. Schłodzoną śmietankę ubić z dodatkiem łyżeczki cukru z dodatkiem wanilii. Ma być sztywna ale nie aż  tak jak do wuzetki. Ubitą kremówkę przełożyć do budyniu i dokładnie całość wymieszać szpatułką. Odłożyć ok. 3 łyżek kremu a pozostały podzielić na 4 równe części. 

Pierwszy blat ułożyć na dnie tortownicy (na dnie ułożyć papier do pieczenia) i wyłożyć jedną część kremy. Rozsmarować równą warstwą.  Ułożyć kolejny blat ciasta i znów krem aż do wyczerpania składników. Ostatni blat ciasta posmarować tym odłożonym kremem. Ja piekąc ostatni blat ciasta miałam okrawki  które pokruszyłam i posypałam na wierzch. Miodownik odstawić do lodówki i niech sobie dochodzi przez min. ok. 10-12 godzin. 



sobota, 12 września 2026

Szarlotka w półkruchym cieście z dodatkiem smalcu

 Ot, taka najzwyklejsza jaką robiła moja mama. Ona nie miała dokładnych miar a i tak zawsze wszystko jej wychodziło. Ja sobie odważam, odmierzam. Głównie po to żeby i inni mogli skorzystać z przepisu. Ta dzisiejsza ma bardzo dużo jabłek, co i widać. I taka miała właśnie być. Nie musicie ich aż tyle dawać i też będzie pyszna. 



Składniki:

* 300 g maki pszennej tortowej

* 120 g masła schłodzonego (ale nie ąz takiego bardzo zimnego)

* 30 g smalcu

* 2 żółtka i 1 całe jajko

* 3 - 4 łyżki cukru pudru (ilość zależy od tego jak słodkie ciasta lubicie)

* 1/2 łyżeczki proszku do wypieków

* szczypta soli

Dodatkowo:

* ok. 2 kg jabłek typu antonówka

* sok z połowy cytryny

* 3-4 łyżki cukru

* odrobina wody na dno garnka

* 2-3 łyżki bułki tartej. 



Sposób przygotowania:

Należy zacząć od usmażenia jabłek. Ja robię to dzień wcześniej. Oczyszczone i obrane jabłka pokroić na mniejsze kawałki i wrzucić do rondla, gdzie na dnie jest ok. 1/2 szklanki wody. Skropić całość sokiem z cytryny i smażyć na małym ogniu. Ja smażę dotąd kiedy część jabłek się całkowicie rozpadnie a część jeszcze w małych kawałkach jest. Wtedy dodaję cukier, i smażę jeszcze ok. 3-5 minut mieszając. Zestawić z ognia do całkowitego wystudzenia. Kiedy jabłka są wystudzone można przystąpić do przygotowania ciasta i pieczenia. Ja całość robię w malakserze, żeby nie ogrzewać tłuszczu rękami. Ale można zrobić to też ręcznie, siekając najpierw mąkę, sól, proszek i puder z tłuszczami. Kiedy zostaną małe grudki tłuszczu dodać żółtka i jajka. Rozmieszać nożem mąkę z tłuszczem i jajkami a następnie szybko połączyć w całość. Grudki tłuszczu mogą, a nawet powinny być widoczne. Nie gnieciemy ciasta długo bo wtedy będzie twarde a nie kruche. Ciasto podzielić na dwie części, jedna powinna być nieco większa od drugiej i będzie stanowić spód i boki szarlotki. Formę o średnicy 26cm przygotować. Ja daję na dno papier do pieczenia a boków nie wykładam niczym. Mam formę noc stick więc boków niczym też nie smaruję. Większy kawałek ciasta rozwałkować na wielkość ok. 2-3 cm większą  niż dno formy. Przełożyć ciasto do tortownicy a z nadmiaru ciasta uformować boki. Na ciasto posypać równą warstwą bułkę tartą i wyłożyć na to jabłka. Drugi kawałek rozwałkować na wielkość cośkolwiek większą  nić powierzchnia tortownicy i ułożyć na jabłkach. Nadmiar ciasta wcisnąć po bokach. Na wierzchu zrobić patykiem do szaszłyków kilka dziurek. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni z grzaniem góra dół i piec ok. 50 minut. Czasami czas pieczenia może być nieco dłuższy czy krótszy bo to zależy od piekarnika. Upieczone ciasto wyjąć i odstawić na kratkę do studzenia. Nie zdejmować boków tortownicy przez ok. godzinę. Po tym czasie już można je odpiąć. 



piątek, 4 września 2026

Ucierane ciasto ze śliwkami

 Mus korzystać z sezonu na śliwki. Dzisiaj miałam jakieś takie duże, kształtem przypominające węgierki. Każdą przekroiłam na 4 części. Jeżeli będziecie mieć śliwki wielkości węgierki to wystarczy na pół przekroić. Ciasto bardzo proste i szybkie do zrobienia a do tego bardzo smaczne. 





Składniki: - wszystkie w temperaturze pokojowej. 

* 200 g masła 

* 160 g cukru drobnego do wypieków

* 4 jajka (ja miałam różnej wielkości ale można przyjąć, że muszą być średniej wielkości)

* 230 g mąki pszennej tortowej

* 1 płaska łyżeczka proszku do wypieków

* szczypta soli. 

* śliwki 



Sposób przygotowania: 

Przygotować formę . Ja użyłam formy 28 x 18,5 cm. Nastawić piekarnik na 175 stopni z grzaniem góra dół. 

Mąkę wymieszać z solą i proszkiem . Masło przełożyć do sporej miski, dodać cukier i ubijać przez kilka minut (ok. 7 minut mi to zajęło), do białości. Teraz można wbijać jajka, jedno po drugim. Za każdym jajkiem trzeba bardzo dokładnie wszystko utrzeć i dopiero można dodać kolejne jajko. Teraz można stopniowo dosypywać mąkę. Ja dodaję łyżka po łyżce bez czekania aż poprzednia się rozmiesza. Na koniec przegarnąć ciasto po bokach i od spodu, szpatułką. I jeszcze raz minutkę ubić. Ciasto przełożyć do przygotowanej formy, wyrównać. Ułożyć śliwki skórką do dołu, lekko je wciskając w ciasto. Wstawić ciasto do piekarnika i piec ok. 40 - 45 minut. Po 30 minutach pieczenia zwiększyć temperaturę do 180 stopni. Przed wyjęciem z piekarnika najlepiej sprawdzić ciasto patyczkiem. Formą z ciastem odstawić na kratkę do studzenia. Po ok. 10 minutach już odpięłam  boki tortownicy. 




piątek, 28 sierpnia 2026

Babka na śmietance

 Robiłam kiedyś babkę na śmietance i byłą bardzo dobra. No to kolejny raz z dodatkiem śmietanki, ale bez ubijania jej. Składniki praktycznie takie same ale inna technologia przygotowania. 





Składniki:  (wszystkie z temperaturze pokojowej)


* 5 całych jajek

* 1 szklanka cukru drobnego do wypieków

* 1 szklanka mąki pszennej tortowej

* 1 szklanka śmietanki kremówki 30%

* 2 duże opakowania budyniu waniliowego (każde opakowanie ważyło 64 gramy, więc można zamienić 3 opakowaniami po 40 g każde)

* 1 łyżeczka (z małym czubkiem) proszku do wypieków

Używam szklanki o pojemności 250 ml





Sposób przygotowania:

Piekarnik włączyć na 175 stopni z grzaniem góra - dół. Przygotować formę na babkę (ja mam dość dużą formę). 

Mąkę, budynie i proszek dokładnie wymieszać. Całe jajka wbić do miski i dodać cukier. Ubijać na najwyższych obrotach miksera aż powstanie bardzo puszysta i gładka masa jajeczna. Mnie zajęło to ok. 7 minut. Zmniejszyć teraz obroty miksera i dodawać na zmianę mąkę i wlewać śmietankę, aż do wykorzystania składników. Całość przelać do przygotowanej formy. Ciasto jest naprawdę płynne. Wstawić do piekarnika już nagrzanego . Piec ok. 45 - 50 minut. Ja swoją babkę wyjęłam po 45 minutach ale wcześniej sprawdziłam patyczkiem. Upieczoną babkę od razu wyjąć i odstawić na kilka minut na kratkę do studzenia. Po ok. 10 minutach już można ją wyjąć 





piątek, 21 sierpnia 2026

Sernik biscoff

 Miałam w domu serki śmietankowe, z granicznym już terminem przydatności. Mus było wykorzystać. Był też krem Biscoff. Dokupiłam tylko herbatniki Biscoff firmy Lotus. I już wiadomo było, że musi być sernik. I to sernik biscoff żebym wykorzystać cały słoiczek kremu. No powiem wam, dobre toto wyszło bardzo.





Składniki: - najlepiej w temperaturze pokojowej 

* 800 g serka śmietankowego  (miałam 4 opakowania każde 200g)

* 4 całe jajka

* 4 łyżki cukru pudru

* 400 g słoik kremu Biscoff 

* 4 łyżki kopiate śmietany kwaśnej - 18% (zważyłam i było to wagowo 150 g)

* 2 płaskie łyżki maizeny (skrobia kukurydziana)

* 1 opakowanie (250g) herbatników biscoff

* 70 g masła - roztopione

* ewentualnie 3-4 łyżki śmietanki kremówki





Sposób przygotowania:

Przygotować tortownicę o średnicy 21-22 cm (miałam w domu tylko 20cm i w takiej piekłam ale lepiej jak będzie ciut większa bo w tej masy serowej było po brzegi). 

Zostawić kilka herbatników (chyba 5 zostawiłam)do dekoracji a resztę zemleć razem z roztopionym masłem w blenderze. Wysypać na dno formy gdzie na dnie wyłożyć trzeba papier do pieczenia. Dnem szklanki/płaskiego kubka rozprowadzić równą warstwą herbatniki na dnie ale i na ścianki tortownicy trzeba wyjść.  Włączyć piekarnik na 150 stopni z grzaniem góra - dół. 

Do miski wyłożyć serki śmietankowe, wsypać puder i maizenę, dodać śmietanę. Rozmieszać mikserem aby masa stała się jednolita. Stopniowo wbijać po jajku, za każdym razem krótko rozmieszać. Do masy serowej dodać połowę kremu biskoff (może ciut więcej nawet dałam). Rozmieszać mikserem aż masa serowa będzie jednolita. Przełożyć do tortownicy , wyrównać i wstawić do nagrzanego piekarnika. Całość piec ok. 1 godziny, z tym że w połowie pieczenia należy podnieść temperaturę do 160 stopni. Po tym czasie wyłączyć piekarnik ale sernik w nim zostawić , uchylając jedynie minimalnie drzwiczki piekarnika. Ja wkładam rękawicę pomiędzy drzwiczki a ściankę, na górze piekarnia. Zostawić sernik tak na pół godziny. Po tym czasie wyjąc z piekarnika i odstawić na kratkę. Ostrym nożem obkroić brzeg sernika i zdjąć obręcz. Zostawić do wystudzenia a następnie wstawić do lodówki na kilka godzin

Na wierzch sernika wykorzystałam resztę kremu, który przełożyłam do rondelka , dodałam 3-4 łyżki kremówki i leciutko podgrzałam energicznie mieszając. Wyłożyłam na sernik i rozprowadziłam równą warstwą. Na wierzch pokruszyłam herbatniki




piątek, 14 sierpnia 2026

Ucierane ciasto maślane z jabłkami i kruszonką

 Baza ze starego już przepisu. Ciasto zawsze wychodzi i jest bardzo pyszne, puchate a wilgotne. Dzisiaj dałam jabłka i dużo ich było a jakoś tak zginęły w cieście. Ale w smaku a jakże są wyczuwalne i dają dodatkowej wilgoci. Na wierzchu duża ilość cudnie chrupiącej kruszonki, więc czego chcieć więcej? 





Składniki: (wszystkie w temperaturze pokojowej)

* 250 g masła - dzisiaj dałam 275 g bo akurat tyle było 

* 1 szklanka cukru pudru (moje szklanki mają 250 ml pojemności)

* 5 jajek (dzisiaj miałam małe jajka bo od młodych kur więc dałam 6 jajek) - rozdzielone na białka i żółtka

* 2 łyżki octu

* 300 g mąki pszennej tortowej

* 2 opakowania budyniu śmietankowego lub waniliowego - opakowania klasyczne, czyli takie które są przeznaczone na pół litra mleka

* 1,5 łyżeczki proszku do wypieków

* szczypta soli

* Kruszonka: 

* 125 g masła - masło roztopione ciepłe a nawet gorące (ja dawałam gorące masło)

* 180 g mąki pszennej

* 100 g cukru kryształu

* dodatkowo - jabłka ok. 7 jabłek odmiany piros - obrane i pokrojone na ósemki



Sposób przygotowania:

Zacząć od przygotowania kruszonki: mąkę wymieszać z cukrem. Wlać ciepłe/gorące masło i rozmieszać widelcem, żeby powstała kruszonka. Schłodzić w lodówce.

Przygotować formę 24 x 36 cm (mierzone górą).  Piekarnik ustawić na 180 stopni z grzaniem góra - dół. 

Miękkie masło włożyć do miski z pudrem i utrzeć razem do białości. Żółtka rozmieszać wraz z octem. Ucierając masło dolewać żółtka. W misce zmieszać mąkę, budynie i sól. Ucierać na zmniejszonych obrotach i wsypywać stopniowo mąkę. Kiedy już całą mąkę zużyjemy, należy ubić z białek ze szczyptą soli, pianę na sztywno. Stopniowo dodawać do ciasta i na najmniejszych obrotach miksera rozmieszać razem. Wyłożyć ciasto do formy i wyrównać. Poukładać bardzo gęsto jabłka, wciaskając je w ciasto. Na wierzch posypać kruszonkę. Wstawić do nagrzanego już piekarnia i piec ok. 50-60 minut (sprawdzić patyczkiem wcześniej). Upieczone ciasto wyjąć i odstawić formę na kratkę do studzenia. Na wierzch posypać cukrem pudrem ewentualnie lukrem




piątek, 31 lipca 2026

Carlota de limon

 Deser akuratny na upalne dni. Słodki i kwaśny jednocześnie, orzeźwiający. W momencie znikający.  Jak masz przygotowane składniki to zrobienie masy zajmuje raptem 5 minut. No i później oczekiwanie na odpowiednie schłodzenie. Zdecydowanie warto zrobić





Składniki:

Wszystkie składniki (poza sokiem z limonek) mają być wprost z lodówki a kremówka naprawdę mocno schłodzona

* zwykłe herbatniki (na trzy lub cztery warstwy . U mnie dzisiaj cztery warstwy herbatnik maślanych)

* 250 ml soku wyciśniętego z limonek ( ja miałam 6 dużych limonek. W marketach są małe więc trzeba ich odpowiednio więcej) + skórka otarta z 1-2 limonek

* puszka mleka skondensowanego słodzonego (530g)

* 170 ml mleka skondensowanego zwykłego 

* 330 ml śmietanki kremówki 36%



Sposób przygotowania:

Formę 24 x 24 cm wyłożyć papierem do pieczenia lub folią. Dno dokładnie wyłożyć herbatnikami. 

Teraz już przygotować masę. Bardzo zimną kremówkę przelać do dużej miski. Zacząć ubijać. Kremówka musi zgęstnieć ale nie ma potrzeby ubijania jej na sztywno. Wystarczy tak na 3/4 ubić czy w połowie. Nie przerywając ubijania, dolewać stopniowo mleko z puszki. Kiedy już całe mleko słodzone z puszki jest wykorzystane, dolewać mleko skondensowane to zwykłe. Kiedy i ono już znajdzie się w misce należy dolewać powoli sok z limonek. Masa zacznie gęstnieć. Na koniec dodać skórkę otartą z limonek i łopatką wymieszać. Całą masę podzielić na 4 części, gdzie ta ostatnia ma być mniejsza od trzech pozostałych. Jedną z części wylać na herbatniki z formie, wyrównać i na masie ułożyć warstwę herbatników. I powtarzać układanie warstw. Na ostatnią warstwę herbatników wylać tę najmniejszą część masy. Wyrównać i całość wstawić do lodówki. U mnie stało całą noc. 




sobota, 25 lipca 2026

Sernikobrownie z malinami

 Co jakiś czas powtarzam sobie ten przepis. Dzisiaj był pieczony prawie pod zamówienie. I smakował, bardzo smakował. 





Składniki:

Ciasto: 

* 200 g czekolady 74% kakao

* 200 g masła ( w temperaturze pokojowej)

* 250 g cukru pudru (można dać więcej)

* 3 jajka (miałam takie średniej wielkości, ale lepiej dać takie większe) - w temperaturze pokojowej

* 130 g maki pszennej tortowej

* odrobina proszku do pieczenia (tak 1/3 łyżeczki)

* szczypta soli

Masa serowa:

* 400 g serka śmietankowego (24% tłuszczu)

* 3 łyżki kwaśnej śmietany (odmierzone z taką większą górką)

* 4-5 łyżek cukru pudru

* 2 całe jajka

* 3 łyżki maizeny (skrobia kukurydziana) którą można zamienić budyniem - z maleńką górką odmierzone

* 2 jajka 

Dodatkowo:

ok. 300 g malin (mnie weszło więcej)





Sposób przygotowania:

Przygotować formę. Moja forma ma wymiary: 28 x 18,5 cm (spód i góra formy ma taką samą wielkość) 

Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej i ostudzić do temperatury pokojowej. Nie może być ciepła. Musi mieć temperaturę taką jak pozostałe składniki.  

Piekarnik nagrzać do temperatury 170 stopni z grzaniem góra dół. 

Do miski włożyć miękkie masło i puder.  Zmiksować do białości. Nie przerywając ubijania dodawać po jednym jajku. Kolejne jajko wbić jak poprzednie doskonale się połączy z masą maślaną. Następnie dodać jeszcze płynną czekoladę i całość wymieszać. Stopniowo dodawać mąkę wymieszaną z czekoladą i szczyptą soli. Ok. 3/4 ciasta wlać do formy i zgrubnie wyrównać. 

Przygotować masę serową: wszystkie składniki rozmieszać  mikserem aż masa serowa będzie gładka. Wyłożyć na ciasto a następnie przemieszać trzonkiem łyżki i wyłożyć resztę ciasta na to.  Powkładać maliny na wierzch, wpychając je lekko w ciasto. Wstawić do piekarnika i piec ok. 1 godziny. Może to być czasami krócej lub trochę dłużej, ale to trzeba sobie sprawdzić patyczkiem. Po tym czasie lekko uchylić piekarnik i zostawić ciasto na ok. pół godziny. Po tym czasie wyjąć i odstawić na kratkę do wystudzenia. 


sobota, 18 lipca 2026

Jagodzianki - ciasto z mąką krupczatką

 No przecież musiałam zrobić powtórkę z rozrywki bo udało się kupić jagody. Większe i słodsze od poprzednich. A rodzina złożyła zamówienie na kolejne jagodzianki więc upiekłam je dzisiaj.





Składniki:

* 500 g mąki pszennej tortowej + 3 łyżki do zaczynu

* 200 g mąki krupczatki

* szczypta soli

* 150 g cukru + 1 łyżeczka do zaczynu

* 5 żółtek + 1 całe jajko (te miałam niezbyt duże dzisiaj)

* 350 ml mleka ciepłego, z tego ok 100 ml do zaczynu

* 150 g masła roztopionego

* 30 g drożdży świeżych - zaczyn 

* jagody (miałam ponad kilogram jagód i wszystkie zużyłam + trochę cukru+ maizena (skrobia kukurydziana)



Sposób przygotowania: 

Z tej ilości ciasta wyszło mi 24 jagodzianki. Piekłam na dwie tury a można byłoby i na trzy podzielić. 

Temperatura pieczenia to 175 stopni i czas - 30 minut. 

Zacząć od przygotowania zaczynu. Wymieszać wszystkie składniki  razem i odstawić do wyrastania. Do misy robota przesiać obie mąki, dodać sól. Wlać resztę podgrzanego mleka. Żółtka i jajko ubić na puch razem z cukrem. Dodać do składników w misie robota. Dodać na końcu wyrośnięty zaczyn. Wyrabiać aż wszystkie składniki doskonale się połączą. Stopniowo dolewać roztopione masło, cały czas wyrabiając. Kolejną porcję masła wlewać kiedy wcześniejsza dokładnie połączy się z ciastem. Po dodaniu ostatniej porcji ciasta wyrabiać jeszcze kilka minut aż ciasto będzie odklejać się od dłoni. Lekko oprószyć mąką ciasto, nakryć miskę ściereczką i odstawić do wyrastania. Ciasto powinno dwukrotnie zwiększyć objętość. Nie podaję czasu bo tu trzeba patrzeć na ciasto a nie na zegarek.  Wyrośnięte ciasto (tę część z której będzie pierwsza partia bułek) wyłożyć na oprószony mąką blat. Nie sypać dużo mąki, ma być lekko oprószony tylko. Lekko wyrobić i podzielić na równe kawałki. U mnie to było po 65-67g każdy kawałek. Teraz każdy kawałek ukulać (uformować) w zgrabną kilkę i odstawić na oprószonym blacie. Nakryć ściereczką i zostawić na 5 -10 minut. Po tym czasie rozpłaszczyć (ja wałkuję i to dużym wałkiem) na placuszek i solidnie nałożyć jagód. Skleić brzegi solidnie. Moje choć naprawdę mam wprawę i wydawało mi się że solidnie skleiłam to i tak część od spodu pękło od nadmiaru jagód. Uformowane i nadziane bułeczki odstawiać na blachę do pieczenia, wyłożoną papierem. Nakryć ściereczką i odczekać aż podrosną. Kiedy te rosną, wyjmujemy resztę ciasta i dzielimy na kawałki, które kulamy i odstawiamy. I powtarzamy proces jak wcześniej. Wyrośnie bułeczki posmarować rozmąconym jajkiem (ja smarowałam białkiem, które zostało od ciasta wymieszanym z łyżką mleka).  Posypać kruszonką, lub wcale nie sypać nic. Jak kto lubi. I do pieca z nimi na 30 minut. Po upieczeniu zdejmować na kratkę do przestudzenia. 




sobota, 11 lipca 2026

Jagodzianki

 Drugi rok z rzędu nie ma w naszych lasach jagód. Miałam szczęście dostać litrowy słoik. No to oczywiście trzeba było je przerobić na jagodzianki. Jagody małe, dość kwaśne ale w jagodziankach tego nie widać a są jednak pyszne bardzo. 





Składniki:

* 700 g mąki pszennej tortowej + mąka do zaczynu 3 łyżki + do formowania

* 350 ml ciepłego mleka (z tego połowa do zaczynu)

* 4 żółtka + 2 całe jajka 

* ok. 3/4 szklanki cukru (można dać więcej lub mnie w zależności jak słodkie jagodzianki lubicie) - z tego 1 łyżeczkę do zaczynu 

* 30 g drożdży świeżych

* 150 g masła mięciutkiego

* kruszonka (można dać kruszonkę wg własnego przepisu lub z mojego, gdzie wielokrotnie dawałam już przepis a odszukać go można po tagu "kruszonka"

* jajko do wysmarowania bułeczek (ja dodaję jeszcze łyżkę mleka do niego)

* jagody - (ja miałam litr jagód i troszkę mi zabrakło, więc nadrabiałam truskawkami ) + łyżka maizeny + 2 łyżki cukru - wymieszać przed samym nadziewaniem jagodzianek.





Sposób wykonania:

Zacząć od przygotowania zaczynu: do miseczki wkruszyć drożdże, dodać łyżeczkę cukru, wlać ciepłe mleko (połowę całości), wymieszać a następnie dodać mąkę i ponownie wymieszać. Odstawić do wyrastania. Kiedy zaczyn sobie wyrasta należy przesiać mąkę do misy robota. Wlać resztę ciepłego mleka. Żółtka i jajka ubić tak solidnie z cukrem. Zajęło mi to ok. 5-7 minut. Ubite dodać do misy robota. Całość przemieszać łopatką a następnie wlać wyrośnięty zaczyn i zacząć wyrabiać. Kiedy ciasto będzie już wyrobione zacząć dodawać stopniowo miękkie masło (ono musi być takie naprawdę mięciutkie) i cały czas wyrabiać. Kawałek po kawałku dodawać, kiedy poprzedni już zostanie wchłonięty przez ciasto. Troszkę czasu to zajmuje ale drożdżowe nie lubi pośpiechu. Kiedy już ciasto jest lśniące i nie klei się do dłoni to znaczy że jest odpowiednio wyrobione. Lekko oprószyć mąką, miskę nakryć i odstawić do wyrastania. Tu czasu nie podaję bo u każdego może być inaczej. Ciasto ma dwukrotnie zwiększyć objętość. Moje o dziwo bardzo szybko wyrosło bo gdzieś po pół godzinie zaczęło z michy zwiewać.  Z tej ilości ciasta wychodzi ok. 20 - 22 jagodzianki. Ja tę ilość piekę na dwie tury. Więc wyjmuję połowę ciasta z michy a reszta w niej siedzi i wyrasta sobie drugi raz. Tę pierwszą część ciasta dzielę na mniejsze kawałki i z każdej formuję wstępnie kulkę. Każdą kulkę rozpłaszczam/rozwałkowuję na placek, i nadziewam jagodami. Skleić solidnie, żeby nie popękały bułeczki. Jak widać mnie bodajże dwie pękły trochę od spodu.  Uformowane bułeczki układać na blasze z wyposażenia piekarnika (papier do pieczenia najpierw u mnie), nakryć ściereczkę i zostawić do wyrastania. W tym czasie nagrzać piekarnik do 175-180 stopni z grzaniem góra dół.  Tuz przed wstawieniem do piekarnika bułeczki należy posmarować rozmieszanym jakiem i posypać kruszonką. Kiedy pierwsza partia bułeczek wyrasta sobie, można kolejne już przygotować .  Jagodzianki piec ok. pół godziny,  Po upieczeniu wyjąć z piekarnika, zostawić na 5-10 minut i zdjąć układając na kratce do studzenia. 



piątek, 3 lipca 2026

Cytrynowo kokosowe ciasto. Z cytrynowym budyniem

 Kolejne z ciast, które nie wygląda. Znaczy może i wygląda tylko ja nie umiem robić zdjęć. Proste ucierane z dodatkiem wiórek kokosowych (ale zmielonych na drobniuteńko) i mleczka kokosowego. I z ułożonym na wierzchu budyniem na basie soku z cytryny. Ciasto naprawdę warte zrobienia



Składniki: 

Budyń cytrynowy:

* 150 ml soku wyciśniętego z cytryn

* 100 ml wody

* 1 jajko

* 60 g cukru

* 25 g maizeny

* 30 g masła 

Ciasto ucierane:

Składniki w temperaturze pokojowej powinny być

* 150 g mąki pszennej tortowej (na koniec dodałam jeszcze 2 łyżki mąki)

* 50 g wiórków kokosowych (ja swoje wiórki  zmieliłam w młynku na bardzo drobno)

* 1 łyżeczka proszku do wypieków

* skórka otarta z 1 cytryny

* 3 całe jajka

* 130 g cukru

* 100 ml oleju

* 100 ml mleczka kokosowego

* 1 łyżka soku z cytryny



Sposób wykonania:

Zacząć od ugotowania budyniu cytrynowego bo musi on dobrze wystygnąć. Jajko i cukier rozmieszać dokładnie trzepaczką, dodać maizenę i dokładnie rozmieszać razem. Następnie dodać sok z cytryny i rozmieszać a na koniec wodę, rozmieszać. Wszystko to robiłam od razu w rondelku, który po wymieszaniu  składników ustawić należy na średnie grzanie. Podgrzewać mieszając aż do zagotowania. Wyłączyć grzanie i do budyniu dodać masło. Mieszając doprowadzić do jego roztopienia w budyniu. Nakryć folią spożywczą w kontakcie i odstawić do zupełnego wystudzenia. 

Kiedy budyń jest już schłodzony całkowicie, należy go rozmieszać (najlepiej widelcem to zrobić), żeby był całkowicie gładki. Przełożyć do rękawa cukierniczego i odstawić do czasu zrobienia ciasta. Ja używam worków jednorazowych. 

Przygotować formę 24 x 24 cm. Ja po prostu wyłożyłam papierem do pieczenia. Włączyć piekarnik na 170 stopni z grzaniem góra dół. 

W miseczce wymieszać mąkę, zmielone wiórki kokosowe i proszek do pieczenia. Do miski wbić jajka i dodać cukier. Ubijać gdzieś tak przez 5 minut. Zacząć dolewać olej i mieszać mikserem tylko do połączenia. Następnie wlewać mleczko kokosowe i również mieszać tylko do połączenia. Stopniowo dodawać mąkę krótko mieszając po każdej łyżce mąki, tylko do połączenia. Na koniec dodać skórkę i sok z cytryny. Przemieszać od boków i spodu łopatką silikonową. Wlać ciasto do formy i wyrównać. W worku cukierniczym odciąć róg i rozłożyć budyń paskami wzdłuż i wszerz. Albo jak komu pasuje. Ja zrobiłam praktycznie kratkę z budyniu. Wierzch posypałam płatkami migdałowymi i wiórkami kokosowymi. Wstawić do piekarnika i piec ok. 40 minut. Po upieczeniu wyjąć i odstawić na kratkę do przestudzenia. Wierzch można dodatkowo oprószyć pudrem. 







piątek, 26 czerwca 2026

Truskawkowy sernik na zimno

 Temperatury ekstremalne wręcz. Nie wiem czy ktokolwiek ma odwagę włączyć piekarnik. Ja jej nie mam. Więc dzisiaj ciasto bez pieczenia. Sernik truskawkowy. I naprawdę w smaku jest mocno truskawkowy. Do swojego dałam trochę więcej żelatyny żeby za szybko nie rozpłynął się w tych temperaturach. 





Składniki:

* 600 g serka śmietankowego (24 - 26% tłuszczu)

* 330 g śmietanki kremówki 36%

* 1 szklanka cukru (jeżeli dodajecie go do truskawek to zwykły. Ja nie dawałam tylko później do serka dodałam cukier puder i razem utarłam)

* 750 g truskawek (użyłam mrożonych)

* 30 g żelatyny

* 100 ml wody do żelatyny

* sok z połowy cytryny

* Biszkoptu, herbatniki czy co wam pasuje na spód sernika. Ja akurat miałam biszkopty i nimi wyłożyłam spód. 




Sposób wykonania:

Tortownica o średnicy 25-26cm, wyłożyć papierem do pieczenia. Boki również. Na dno poukładać biszkopty. Szczeliny pomiędzy najlepiej też zakryć mniejszymi kawałkami biszkoptów. 

Zacząć oczywiście od przygotowania truskawek. Jak wyżej napisałam ja nie użyłam tu cukru ale spokojnie można dosypać cukier do truskawek i później już nie dosładzać masy sernikowej. Truskawki wsypać do sporego rondla. Dodać sok z cytryny i zacząć powoli podgrzewać. Pogotować tak z 5 minut aż truskawki zaczną się rozpadać. Zdjąć rondel z podgrzewania i truskawki bardzo dokładnie zblendować a następnie przetrzeć przez sito. Zostawić do przestudzenia. 

Żelatynę zalać wodą i zostawić do napęcznienia. Podgrzać aż żelatyna się rozpuści dokładnie. Wlać żelatynę do wystudzonych już truskawek i bardzo dokładnie wymieszać . W dużej misce utrzeć serek śmietankowy (ja ucierałam z pudrem bo nie dawałam cukru do truskawek.). W drugim naczyniu ubić śmietankę tak na 3/4 tzn. Prawie sztywna ale nie do końca. Dodać do serka i wymieszać dokładnie.  Teraz można odłożyć już mikser a używać rózgi kuchennej. Wlać część masy truskawkowej i delikatnie wymieszać aż do połączenia. Ponownie dodać część truskawek i ponownie wymieszać. I tak do wyczerpania składników.  Ja nie dałam całości truskawek do masy serowej tylko trochę zostawiłam i wylałam ją na wierzch sernika. Kiedy już truskawki są wmieszane w masę serową, przemieszać jeszcze raz masę w misce szpatułką. Tak od dna i po bokach. Wlać masę to tortownicy, wyrównać i wstawić do lodówki. Po ok. 30 minutach można już wylać te pozostawione truskawki. Rozprowadzić je po powierzchni przechylając tortownicą. I ponownie wstawić do lodówki i tam przechowywać.