Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pączki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pączki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 stycznia 2022

Pączki

 Wokół co i rusz ktoś pokazuje, więc ja też. Przepisów już troche u mnie jest na pączki a ja i tak za każdym razem  robię coś nowego. Dzisiaj największą nowością było nadziewanie pączków po usmażeniu. Stwierdziłam, że moje powidła inaczej się nie da .




Składniki:

* 750 g mąki pszennej (dałam mąkę tortową)

* 400 g ciepłego mleka

* 8-9 żółtek (jeżeli małe jajka to nawet i 10)

* 4-5 łyżek cukru

* 80 g bardzo miękkiego masła (nie roztapiamy, ma być bardzo miękkie)

* 2 łyżki oleju

* 40 g drożdży

* 2 łyżki spirytusu

Dodatkowo: powidła do nadziewania, smalec do smażenia ok. kilograma

Sposób przygotowania:

Mąkę przesiać do misy. Z połowy szklanki ciepłego mleka, drożdży, małej łyżeczki cukru i dwóch łyżek mąki zrobić zaczyn. Poczekać aż dobrze wyrośnie. Dodać do mąki. Żółtka ubić z cukrem do białości i dodać do mąki. Wlać ciepłe mleko, zostawiając ok. 50 ml (dolejemy je w razie potrzeby). Wyrabiać ciasto, aż będzie jednolite. Nie przerywając wyrabiania, dodać olej. Kiedy olej połączy się doskonale z ciastem, zaczynamy dodawać masło po maleńkim kawałku i wyrabiamy. W momencie jak całe masło połączy się z ciastem a ciasto będzie odchodziło od ścianek, dodać spirytus. Wyrobić. Wyrobione ciasto nie jest zbyt luźne, raczej lekko zwarte i mięciutkie. I nic ale to nic do niczego nie klei się. Miskę z ciastem okleić folią spożywczą i odstawić do wyrastania. Ciasto powinno co najmniej podwoić swoją objętość. Wyjąć ciasto na blat, lekko przerobić i podzielić na mniej więcej równe kawałki. Ja odważałam po 63-66 g każdy kawałek. Każdy kawałek ciasta ukształtować na mocno spłaszczoną kulkę, łączeniem ciasta do dołu .  Odstawić każdy na blat pokryty ściereczką lnianą (nie używałam ani grama mąki do podsypywania) i nakryć drugą ściereczką. I niech sobie podrastają. W tym czasie w dużym rondlu nagrzać smalec. Temperatura powinna być ok. 175 stopni. Mnie do rondla wchodziło po 5 pączków, ale ja mam wielki rondel. Pączki powinny bardzo swobodnie pływać, bo dużo rosną. Tłuszczu powinno być na tyle głęboko, żeby żaden pączek nie dotykał do dna rondla. 

Po włożeniu paczków (stroną która była łączeniem ciasta, do góry) do rondla, rondel nakrywamy. Smażą się tak ok. 3 minut. Po tym czasie odkryć rondel, paczki odwrócić na drugą stronę i dosmażyć ok. 2-3 minut. Sprawdzić patyczkiem. Jeżeli suchy, pączki wyjmować i odkładać na ręcznik kuchenny. Kiedy pączki są jeszcze lekko ciepłe, nadziewamy je używając specjalnej tylko i uwaga, uwaga : rękawa cukierniczego. Niestety, ale miałam tylkę w komplecie ze szprycą. Nie był to dobry pomysł, bo co i rusz szpryca rozlatywał mi się. Tylko ta nie nadaje się do rękawa niestety. 

Pączki wykańczamy jak lubimy. Może być cukier puder, może być lukier, można na lukier dać skórkę pomarańczową. 




sobota, 9 stycznia 2021

Pączki

 Po ostatniej wpadce z pączkami, a właściwie z drożdżami, jakoś nie miałam serca aby kolejne robić. Ale przemogłam się i oto są. Niezwykle delikatne, wyrosły przeogromne i puchate


Na razie wstawię fotkę a przepis napiszę wieczorem. Nie mam siły na nic więcej bo dzisiaj praktycznie nie wychodziłam z kuchni.

Tu pierwsza partia usmażona a kolejna w rondlu


I pierwsze gorące utaplane w lukrze. Żałuje, że nie ma skórki pomarańczowej 
W rogu widać stolnicę, na której reszta czeka na smażenie


Jeden w pudrze, drugi w lukrze, reszta golasy 



Składniki:

* 700 g mąki ( w tym dałam 100 g mąki krupczatki)
* 50 g drożdży
* 8 żółtek (z dużych jaj)
* kilka łyżek cukru (daję mało, bo w środku jest słodka marmolada a na wierzchu lukier lub puder)
* 250 ml mleka ciepłego
* 4 łyżki, takie odmierzone z górką, jogurtu naturalnego
* 100 g roztopionego masła
* tłuszcz do smażenia (smażę głównie na smalcu ale dzisiaj dodałam trochę oleju do niego)

Sposób przygotowania:

Z drożdży, kilku łyżek ciepłego mleka, szczypty cukru i 1 łyżki mąki zrobić rozczyn. Wymieszać i odstawić do wyrastania. Mąkę przesiać do miski, dodać ciepłe mleko, jogurt, żółtka ubite z cukrem  i wyrośniety zaczyn. Wyrobić aż ciasto będzie gładkie. Wciąż wyrabiać i partiami dodawać roztopione masło. Wyrabiać tak długo aż całe masło będzie wchłonięte przez ciasto. Nakryć miskę filią lub ściereczką i odstawić do wyrastania. Powinno podwoić swoją objętość. 
Wyrośnięte ciasto wyjąć na blat lekko oprószony mąką i podzielić na równej wielkości kawałki. Ja już nic a nic nie podsypywałam mąką, bo ciasto idealnie się formuje i do niczego nie klei. Moje miały po ok. 70 g każdy. Można zrobić trochę mniejsze, bo te wychodzą naprawdę spore. 
Każdy kawałek ciasta uformować w placuszek, na środku ułożyć marmoladę i zawijając , uformować pączka. Układać pączki na oprószonym blacie, lekko spłaszczyć dłonią każdy i nakryć od razu ściereczką. Pączki powinny wyraźnie podrosnąć. 
Kiedy pączki rosną, należy rozgrzać tłuszcz do ok. 170 - 175 stopni. Ja tłuszcz rozgrzewam na takim mniejszym ogniu aby nagrzewał sie dość długo. Tłuszczu ma być na tyle dużo aby pączki swobodnie w nim pływały, nie dotykając dna rondla. Wkładać po 3-4 pączki na raz, tak aby bardzo swobodnie pływały. Pączki w tłuszczu bardzo rosną i muszą mieć miejsce. Rondel nakrywamy pokrywką. Po ok. 3 minutach, odkrywamy pokrywkę i przewracamy pączki na drugą stronę, do dosmażenia. Przed wyjęciem, należy każdego sprawdzić patyczkiem czy na pewno jest dobrze wysmażony. Jeżeli na patyku widać ślad ciasta, to smażymy dalej aż patyczek będzie zupełnie suchy.
Usmażone pączki wyjmować na paterę wyłożoną ręcznikiem kuchennym.
Jeżeli chcemy pączki polukrować to robimy to wtedy, gdy pączki są jeszcze gorące. Kiedy mamy oprószyć pudrem, czynimy to z zimnymi pączkami 

A ten jeden, jedyny, którego za słabo skleiłam i wyciekło mi trochę marmolady w smażeniu



I już nie pączkowo, ale kulinarnie. Pasztet jeszcze piekłam. Wieprzowo-drobiowy. Jeszcze nie był w lodówce, więc ciut się mazał po nożu





sobota, 25 stycznia 2020

Pączki

Wszyscy smażą to i babcia też. Na razie próbny pączek



a tu już mam usmażone. Baaaaaardzo delikatne wyszły. Odważałam po 55 g ciasta a pączki tak wyrosły, że ledwie co w dłoni się mieszczą

I przepis na te pączki

Zaczyn:

* 50 g drożdży świeżych
* 1 łyżeczka cukru
* 3 łyżki maki
* 1/2 szklanki ciepłego mleka

Wymieszać wszystko i odstawić do wyrośnięcia.

Ciasto:

* cały zaczyn
* 500 g mąki pszennej tortowej
* 200 g mąki krupczatki
* 1 szklanka mleka
* 100 g masła
* 8 żółtek
* 2-3 łyżki oleju (z pestek winogron)
* 1/2 szklanki cukru (może być trochę więcej)
* kieliszek spirytusu

Sposób przygotowania:

Mąkę przesiać do miski i dodać cały zaczyn. Żółtka ubić z cukrem na puszystą i bardzo gęstą masę, tak aby cały cukier rozpuścił się. Dodać do miski z mąką i zaczynem. Mleko podgrzać i dodać masło do niego. Poczekać aż masło rozpuści się. Dodać do miski połowę tego mleka. Wyrabiać ciasto. Ciasto musi być gładkie, lśniące. Stopniowo dodajemy resztę mleka i wyrabiamy. Ciasto powinno być luźne. Możliwe, że nie będzie potrzeby dodawania całego mleka, u mnie weszło całe. Na koniec dodać olej i ponownie wyrabiać a na koniec dolać spirytus i wyrobić. Ciasto lekko oprószyć mąką i miskę okleić folią spożywczą. Musi zwiększyć swoją objętość co najmniej dwukrotnie.
Wyrośnięte ciasto wyjąć na blat oprószony mąką i delikatnie odgazować (lekko wyrobić) a następnie podzielić na kawałki. U mnie miały po ok. 55 g . Każdy kawałek ciasta uformować na placuszek, ułożyć łyżeczkę marmolady, dobrze skleić i odstawić stroną sklejoną do spodu na blacie oprószonym delikatnie mąką. Przykryć ściereczką i odstawić do wyrastania.
Kiedy pączki wyrastają rozgrzać tłuszcz (u mnie smalec ok. 1 kilograma) do ok. 170-175 stopni. Wkładać pączki na gorący tłuszcz (ja wkładam po 4 pączki do rondla o średnicy 27 cm) i rondel przykryć. Po ok. 3 minutach zdjąć pokrywkę i pączki odwrócić na drugą stronę. Dosmażyć. Sprawdzić patyczkiem czy dobrze usmażone w środku a następnie wyjmować na talerz wyłożony ręcznikami papierowymi. Dobrze wystudzić. Posypać cukrem pudrem.



niedziela, 11 lutego 2018

Pączki

Kolejny przepis na pączki. Niestety, moje pączki dzisiejsze urodą nie grzeszą, ale smak jest naprawdę super. Jest przy nich trochę roboty niestety. Ale jak ktoś ma nadmiar czasu to spokojnie może je robić. Naprawdę są bardzo smaczne




Składniki: 


500 g maki (użyłam tortowej) + 2 łyżki do zaczynu
30 g drożdży
250 ml ciepłego mleka
1/3 szklanki cukru
4 żółtka i 1 całe jajko
60-70 g masła
3 łyzki oleju (z pestek winogron)
Spirytus (ze trzy słuszne chlupki wprost z butelki  dałam)
Szczypta soli

Sposób przygotowania:

Do miski wbić żółtka i jajko. Dodać cukier. Do rondla wlać trochę wody i ustawić na malutkim ogniu. Na rondlu ustawić miskę (miska nie może dotykać do wody). Ubijamy żółtka aż będą wyraźnie ciepłe a masa będzie wręcz biała i gęsta. Zdejmujemy miskę z rondla i ubijamy dalej aż masa żółtkowa przestygnie- będzie lekko ciepła. W tym czasie podgrzewamy mleko. Odlewamy ok. 1/3 do miseczki. Dodajemy do tej części drożdże, malutką łyżeczkę cukru i ze 2 łyżki maki. Mieszamy i odstawiamy do wyrastania. W pozostałym mleku rozpuszczamy masło. 
Do misy robota wsypać mąkę  , dodać sól, ubite i przestudzone żółtka i wyrośnięty zaczyn. Zaczynamy wyrabiać dolewając stopniowo ciepłe mleko z masłem. Kiedy ciasto jest już jednolite zaczynamy dodawać olej. Na koniec wlewamy spirytus. Wyrabiamy jeszcze ok. 5-7 minut. Po tym czasie robimy przerwę ok. 3 minutową. Po przerwie ponownie wyrabiamy ok. 5 minut. I ponownie robimy przerwę ok. 3 minut. I ostatnie wyrabianie ok. 3- 5 minut. Teraz już ciasto jest odpowiednio wyrobione. Misę z ciastem obklejamy folią spożywczą i odstawiamy do wyrastania. Ciasto powinno przynajmniej dwukrotnie zwiększyć swoją objętość.
Wyrośniete ciasto wyjmujemy na blat oprószony mąką i lekko wyrabiamy a następnie dzielimy na kawałki o wadze ok. 50-53 g. Każdy kawałek ciasta formujemy na placuszek na który nakładamy łyżeczkę marmolady. Formujemy pączka, dokładnie zlepiając brzegi ciasta. Odstawiamy ba blat wyłożony ściereczką kuchenną. Ściereczkę można ewentualnie bardzo delikatnie oprószyć mąką. Układając pączki, z wierzchu lekko je spłaszczamy dłonią. Przykrywamy drugą ściereczką i czekamy aż podrosną. Wyrośnięte smażymy na smalcu ogrzanym do temperatury ok. 175 stopni.  Pierwszą stronę pączków smażymy ok. 3 minut pod przykryciem a następnie zdejmujemy pokrywkę, pączki odwracamy na drugą stronę i dosmażamy. Wyjmujemy na tacę wyłożoną ręcznikami kuchennymi aby nadmiar tłuszczu w nie spłynął. 
Dzisiaj zrobiłam odstępstwo od mojego sposobu wyrastania bo układałam bezpośrednio na blacie posmarowanym olejem. Nigdy więcej. Człowiek się uczy całe życie. 






niedziela, 7 stycznia 2018

Pączki

Same powtórki z rozrywki ;) Wczoraj karpatka, bo zamówiona a dzisiaj paczki bo wczoraj Basia kusiła . Ze starego przepisu, gdzie nie potrzeba zaczynów i wyrastania ciasta.




a tu już ubrane w pudrową szatkę ;)









niedziela, 29 października 2017

Pączki kolejne

Takie bardziej leniwe, bo ciasta nie trzeba odstawiać do wyrastania. Bardzo smaczne wychodzą a mamy oszczędność na czasie






Składniki:

750 g mąki (tylko tortowa była w domu i taką użyłam)
100 g masła
8 żółtek (miałam z dużych bardzo jajek)
Cukier (nie wiem ile bo sypałam wprost z torebki, ale była chyba trochę więcej jak pół szklanki)
50 g drożdży
375 ml mleka (1,5 szklanki)
Spory kieliszek spirytusu
        Smalec do smażenia - ok. 1 kg


Sposób przygotowania:

Mąkę przesiać do dużej miski. W małej miseczce wymieszać drożdże z łyżeczką cukru i zalać ok. 50 ml ciepłego mleka. W mące zrobić dołek i wlać drożdże. Posypać na wierzchu mąką i odstawić do wyrośnięcia zaczynu. W pozostałym mleku rozpuścić masło, podgrzewając na malutkim ogniu. Do miski dać żółtka i cukier, ubić mikserem do białości. Teraz maleńką strużką wlewać ciepłe mocno mleko, ciągle ubijając mikserem. Całość dodać do mąki z zaczynem i wyrabiać, aż ciasto będzie gładkie i lśniące. Ciasto będzie delikatne i mięciutkie.  Wyłożyć na blat posypany mąką i odkrawać kawałki wielkości ok. 60 g (ważyłam na wadze od razu), lekko kulać i odstawiać na posypany mąką blat. Spieszymy się z tą pracą, bo ciasto wręcz rośnie nam w rękach.  Każdą kulkę rozpłaszczyć i ułożyć na środku łyżeczkę marmolady ulubionej, następnie dobrze zlepić i ukulać. Układać na lnianej lub bawełnianej ściereczce (można odrobinę oprószyć mąką, ale ja tego nie robiłam a i tak nic się do niczego nie przykleiło) i od razu przykrywać drugą ściereczką.  I znów musimy to robić bardzo szybko aby ciasto wciąż pozostawało lekko ciepłe. Ukulane pączki zostawiamy na ok. 10 minut a następnie lekko każdy przygniatamy, aby go spłaszczyć. Ponownie przykrywamy i czekamy aż podrosną. W rondlu rozgrzać smalec do temp. Ok. 175 stopni. Ja gotowość tłuszczu sprawdzam za pomocą drewnianej łyżki, wkładając jej koniec w tłuszcz. Jeżeli wokół trzonka zaczynają robić się bąbelki, to to jest ten moment. Wkładamy po 3-4 paczki na raz i rondel przykrywamy pokrywką. Smażymy ok. 3 minut a następnie przekręcamy na drugą stronę i dosmażamy już bez przykrycia.. Sprawdzamy patyczkiem czy pączki są dobrze usmażone. Patyczek powinien być czysty. Obklejony ciastem oznacza, że jeszcze musimy smażyć. Usmażone paczki wyjmujemy na tacę wyłożoną potrójnie złożonym ręcznikiem papierowym. Zostawiamy do wystudzenia.  Na koniec posypujemy cukrem pudrem lub smarujemy lukrem.

Ps. Pierwsze partie pączków smażyłam metodą „na trzy”. Po włożeniu do rondla  podsmażałam jedną stronę na złoty kolor, następnie odwracałam i smażyłam do zbrązowienia i ponownie odwracałam, dosmażając tę pierwszą stronę. Jednak pozostanę przy moje metodzie „na dwa” . Piekna obrączka wychodzi a i pączki wydają mi się takie bardzie wyrośniete



niedziela, 11 grudnia 2016

Pączki. Bez zaczynu i wyrastania

Pączki. Pączki z historią w tle. Ehhhhhhhhhhhh, "gwiazdy" :( Trudno. Poprzedni początek musiałam wywalić. Ale pączki polecam z całego serca. Robi się bardzo szybko i są bardzo, ale to bardzo smaczne. Na pewno będę je powtarzać.



Porcja na 20 pączków

* 500 g mąki (mąki nie dosypujemy wiecej choć będzie nas kusiło)
* 4 żółtka
* 1 szklanka mleka (szklanka o pojemności 250 ml)
* 1/4 szklanki oleju
* 1/4 szklanki cukru (dałam 3 łyżki)
* 60 - 70 g masła (w przepisie była margaryna)
* 30-40  g drożdży
* marmolada do nadziewania i cukier puder do posypania
* tłuszcz do smażenia ( u mnie smalec z niewielkim dodatkiem oleju)

Sposób przygotowania:

Żółtka utrzeć z drożdżami. Mleko podgrzać razem z olejem, masłem i cukrem, aż do rozpuszczenia się masła. Utarte żółtka mieszać z mąką, dosypując małymi partiami. Zaczynamy dolewać ciepłe mleko i dosypywać stopniowo mąkę, wyrabiając cały czas. Ciasto musi być lśniące, delikatne i luźne. I teraz zaskoczenie :) . Wstawiamy rondel z tłuszczem do smażenia na gaz (tak, tak to nie pomyłka ), aby tłuszcz był już gorący, gdy ulepimy pączki. Ciasta nie odstawiamy do wyrastania, tylko od razu dzielimy na porcje. Odważamy po ok. 50 g ciasta na 1 pączka. i Odkładamy na oprószony blat. Należy robić to bardzo szybko bo ciasto w oczach wręcz rośnie. Teraz każdy odważony kawałek ciasta nadziewamy marmoladą, kulamy pączka, spłaszczamy i odstawiamy na oprószony niezwykle delikatnie blat, nakrywając od razu ściereczką. Jak skończymy robić ostatniego pączka, to jeszcze tylko kilka minut i można już smażyć . Ja właściwie to już nie czekałam, tylko od razu smażyłam. Smażymy w rondlu (ja mam duży rondel), po 4 sztuki , przykrywając pokrywką. Jedną stronę smażymy ok. 3 minut. Odkrywamy pokrywkę, pączki odwracamy na drugą stronę i dosmażamy. Teraz sprawdzamy patyczkiem, czy pączek jest odpowiednio usmażony. Wyławiamy pączki z tłuszczu i odstawiamy na talerz wyłożony papierowym ręcznikiem. Wystudzone pączki posypać cukrem pudrem.


czwartek, 16 czerwca 2016

Pączki

Pączkami zaczynam wpisy z 2014 roku. Pączki z dodatkiem semoliny. Niesamowicie delikatne i puszyste




Składniki:

* 3  szklanki mąki typ 450 (405) + 3 łyżki czubate do zaczynu (szklanka ma pojemność 250 ml)
* 1 szklanka semoliny z pszenicy durum
* 4 łyżki + 1 mała (do zaczynu) łyżeczka cukru
* 50 g drożdży
* 7 żółtek
* 250 ml ciepłego mleka
* 4 łyżki maślanki
* 100g masła rozpuszczonego
* 4 łyżki oleju (z pestek winogron miałam)
* Szczypta soli
* 25 ml spirytusu do ciasta + 25 do tłuszczu
* Smalec do smażenia ok. kilograma
* Marmolada do nadziewania

Sposób przygotowania:

Z połowy ilości ciepłego mleka, drożdży, 3 łyżek mąki i 1 łyżeczki cukru przygotować zaczyn, mieszając wszystkie składniki dokładnie. Odstawić do wyrastania.
Mąkę (pszenną i semolinę) wsypać do miski, dodać sól i pozostałe mleko. Żółtka ubić z cukrem do białości i dodać do mąki. Dodać również wyrośnięty zaczyn. Wyrabiać. Kiedy ciasto będzie już jednolite, dodać maślankę i wyrabiać aż się wchłonie. Następnie małymi partiami dodawać masło wymieszane z olejem, ciągle wyrabiając. Dodać spirytus. Wyrabiać tak długo aż ciasto przestanie kleić się do dłoni, i jeszcze kilka minut. Wyrobione ciasto posypać delikatnie mąką, miskę przykryć folią spożywczą i odstawić do wyrastania. Ciasto powinno co najmniej podwoić swoją objętość. Moje w ciągu pół godziny potroiło ją.
Wyrośnięte ciasto wyłożyć na blat oprószony mąką. Dłońmi umoczonymi w mące rozciągnąć go delikatnie. Nożem do pizzy pokroić na kwadraty (wyszło mi 25 pączków) i na środku każdego ułożyć łyżeczkę nadzienia. Zlepiać pączki dokładnie i zlepioną stroną rzucić na blat wyłożony ściereczką lnianą, bardzo delikatnie oprószoną mąkę (1 łyżeczka wystarczy). Pączek przypłaszczyć dłonią. Przykryć ściereczką i zostawić do wyrastania.
W tym czasie smalec włożyć do rondla i na małym ogniu zacząć go rozpuszczać, dodając do jeszcze zimnego chlupek spirytusu.
Tłuszcz nagrzać do odpowiedniej temperatury (ja sprawdzam trzonkiem drewnianej łyżki, wkładając ją do tłuszczu. Jeżeli robią się bąbelki wokół trzonka to znaczy że tłuszcz ma już odpowiednią temperaturę). Wkładamy po 3 -4 pączki (najczęściej wkładam po 3) stroną wyrastaną na tłuszcz. Rondel przykrywamy i smażymy ok. 3 minut. Po tym czasie rondel należy odkryć, pączki odwrócić na drugą stronę i dosmażyć. Przed wyjęciem, patyczkiem sprawdzam czy każdy jest usmażony odpowiednio. Wbity w pączek patyczek nie może być oblepiony ciastem.
Pączki wyjmuję na tacę wyłożoną potrójnie złożonym ręcznikiem kuchennym.


sobota, 11 czerwca 2016

Pączki

Pączków jak i krążków to u mnie full wypas :D No co ja zrobię, że bardzo lubię te drożdżowe drobiazgi




3 szklanki mąki tortowej ( + do zaczynu i do wyrabiania)
1 szklanka mąki krupczatki
1 i 1/3 szklanki ciepłego mleka
3-4  łyżki cukru
8 żółtek
120 g masła
3 łyżki oleju
40 g drożdży
Szczypta soli
Marmolada do nadziewania
Smalec do smażenia
Mąki przesiać do miski. W 1/3 szklanki ciepłego mleka rozpuścić drożdże, dodać 1 łyżeczkę cukru i 2 łyżki mąki. Wymieszać i odstawić do wyrastania. Żółtka posolić, dodać resztę cukru i ubić na puch . Dodać do maki wraz z zaczynem drożdżowym i pozostałym mlekiem. Wyrabiać aż wszystkie składniki będą idealnie połączone. Rozpuścić masło wraz z olejem i lekko ciepłe dodawać porcjami do ciasta, ciągle wyrabiając . Wyrabiamy tak długo aż ciasto stanie się lśniące i będzie odchodzić od dłoni.
Miskę przykrywamy folią spożywczą i odstawiamy ciasto do wyrastania. Powinno podwoić swoją objętość.
Wyrośnięte ciasto wyłożyć na blat posypany 1-2 garstkami mąki i wyrobić razem. Następnie formować pączki. Ja lekko rozwałkowałam ciasto i wykrawałam krążki filiżanką (nie koniecznie musi to być dokładne kółko), na środku którego układałam po 1 łyżeczce marmolady a następnie sklejałam i sklejoną stroną układałam na blacie wyłożonym ściereczką. Uformowane pączki przykryłam drugą ściereczką i odstawiłam do wyrastania (ok. 30 minut)
W tym czasie rozgrzałam smalec, sprawdzając końcem drewnianej łyżki czy osiągnął odpowiednia temperaturę. Wkładałam po 3 pączki do rondla o średnicy 28cm i natychmiast przykrywałam pokrywką rondel. Po ok. 3 minutach, odwracam pączki i dosmażam.
Wyjmuję na paterę wyłożoną ręcznikami kuchennymi, aby nadmiar tłuszczu odciekł.
Z tej porcji ciasta wyszło mi 20 ogromnych pączków
Do odmierzania składników używam szklanki o pojemności 250 ml.

czwartek, 9 czerwca 2016

Pączki

kolejny raz pączki. Tak trochę inaczej robione ciasto drożdżowe.




Składniki:

* 600 g maki + 2 garstki do wyrobienia ciasta po wyrastaniu
* 5 żółtek
* ¼ szklanki oleju z pestek winogron
* 30 g masła rozpuszczonego
* 250 ml mleka ciepłego
* 5 łyżek maślanki
* 2-3 łyżki cukru
* Szczypta soli.
* Marmolada do nadziewania
* 40 g drożdży
Do smażenia: olej + smalec

Mąkę razem z solą przesiać do miski. Żółtka, cukier , olej i drożdże wymieszać trzepaczką lub zmiksować, tak aby drożdże się rozpuściły. Dodać do tej mieszaniny ciepłe mleko, wymieszać razem i wlać do mąki. Wyrabiać ciasto, dodając w trakcie po łyżce maślanki. Do dobrze wyrobionego ciasta dodać masło i znów wyrabiać, aż przestanie kleić się do dłoni. Miskę z ciastem szczelnie nakryć i odstawić aby ciasto wyrosło (wyrasta bardzo szybko).
Na blat roboczy wysypać dwie garstki mąki i wyłożyć wyrośnięte ciasto. Wyrobić krótko ciasto, tak aby mąka się w nie wchłonęła. Teraz już można formować pączki. (ja dzielę ciasto na małe kawałki i z każdego kawałka formuję placuszek – wcale nie musi być równy- na środku którego układam łyżeczkę marmolady)
Smażymy z jednej strony ok. 3 – 4 minut, pod przykryciem. Drugą strone pączka smażymy już bez przykrycia.


Pączki

To były moje pierwsze a właściwie trzecie w życiu pączki. Udane pączki pierwsze ;) Dwie poprzednie próby wylądowały w koszy. Pierwsze były surowe w środku a drugie spalone. Te wreszcie wyszły tak jak powinny. Oczywiście wpis archiwalny. Tak zaczęłam pięknie rok 2011. Udanymi pączkami :)





Składniki:

* 350g mąki tortowej
*150 g mąki krupczatki + 3 łyżki z czubkiem na zaczyn
* 250 ml ciepłego mleka (z czego 1/2 szklanki do zaczynu)
* 3 + 1 (do zaczynu) łyzki cukru
* 6 - 7 żółtek (dałam 7)
* 50 g drożdży
* ok. 50-60 ml oleju z pestek winogron
* szczypta soli
* ok. 25 ml spirytusu
* 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii

* marmolada do nadziewania
* olej do smażenia (ok. 1 litra)
* kieliszek spirytusu - do zimnego oleju

Wykonanie:

Zrobić zaczyn z podanych składników i odczekać aż podrośnie (nie ma potrzeby aby aż dwukrotnie przyrastał, wystarczy jak trochę urośnie). Mąki z solą przesiać do miski. Żółtka ubić z cukrem, dodając pod koniec ubijania olej - powstanie puszysta masa, ktorą dajemy wraz z podrośniętym zaczynem do mąki. Wyrabiamy, wyrabiamy, wyrabiamy, dodając pod koniec wyrabiania spirytus i ekstrakt. Miskę nakryć folią spożywczą i wyrastać ciasto, aż co najmniej dwukrotnie zwiększy swoją objętość.
Ciasto wyjąć na blat i podzielić na równe części (mnie wyszło 21 pączków), z każdej formować mały placuszek na środku którego układamy łyżeczkę marmolady. Zlepiamy i zlepieniem do dołu układamy pączki do wyrastania (ok. 20-30 minut) na bawełnianej lub lnianej ściereczce. Wyrastane pączki należy przykryć drugą ściereczką.
Smażę na oleju słonecznikowym, do którego wlewam trochę spirytusu (zanim zaczniemy podgrzewać olej). Pierwszą stronę pączków smażę pod przykryciem. Po odwróceniu, już nie przykrywam.