Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powidła. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powidła. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 października 2025

Piernik na powidłach

 Chodził za mną jakiś piernik. Nie jestem miłośniczka pierników ale raz na ruski rok jakoś mnie nalatuje na piernik. Od lat znane jest ciasto z dodatkiem powideł. No to ja też postanowiłam oprzeć się na tych przepisach. Część z nich jest z miodem a część bez miodu. Dla mnie jeżeli to ma być piernik to i miód w nim obowiązkowo. Ciasto w sumie proste do zrobienia. Ja po upieczeniu i przestygnięciu (jeszcze było lekko ciepłe), przecięłam je na 4 części i posmarowałam powidłami węgierkowymi. No i jest naprawdę pyszne i nieskomplikowane ciasto.






Składniki i sposób przygotowania:

* 100 g masła

* 3 łyżki miodu (mój był taki półpłynny bo zaczął się krystalizować więc te łyżki z małą górką odmierzyłam)

* 3 łyżki powideł (miałam takie gładkie powidła i niezbyt gęste i też odmierzyłam z małą górką)

* 1 łyżka kakao naturalnego

* 2 łyżki przyprawy do piernika (tu używam jedynie przyprawy firmy Kotanyi)

Wszystkie składnik włożyć do małego rondelka i podgrzewać aż się połączą. Oczywiście należy je mieszać co jakiś czas, żeby nie przywarły. I pilnować żeby jedynie się połączyły w jednolitą masę ale nie zagotowały. Zdjąć z palnika rondelek i odstawić do przestudzenia. Do jeszcze lekko ciepłej masy wlać mleko z rozpuszczonym w nim cukrem:


* 250 ml mleka (zawsze daję mleko 3,2% tłuszczu)

* 150 g cukru (zwykły cukier używam)

dać razem do rondelka i mieszając podgrzewać aż cały cukier się rozpuści w mleku. Zdjąć z palnika i przestudzić a następnie połączyć z masą piernikową. Całość ma przestygnąć do temperatury prawie pokojowej. Może być leciuteńko ciepła.

Do dużej miski przesiać:


* 320 g mąki pszennej tortowej

* 2 łyżeczki sody.

Wlać do mąki  lekko ciepłą masę i dodać 


* 2 raczej duże jajka 

Teraz można użyć miksera lub trzepaczki rózgowej. Jeżeli chcecie użyć miksera ta należy ustawić najmniejsze obroty. Połączyć wszystkie składniki w misce. Nie ubijać długo a jedynie do połączenia się składników. Ja zawsze tak dla pewności, że wszystkie składniki połączyły się, biorę szpatułkę kuchenną i kilka razy przemieszam nią delikatnie, ale tak od samego spodu, jadąc po ściankach miski. 


Ciasto przelać do keksówki o długości 30 cm. i 11cm szerokości, wyłożonej papierem do pieczenia. Ciasto bardzo ładnie wyrasta. Keksówkę wstawić do  nagrzanego już piekarnika na 170 stopni, z grzaniem góra dół. Pieczemy ok. 45 minut ale przed wyjęciem koniecznie należy sprawdzić patyczkiem na środku ciasta. Moje po 40 minutach oblepiło cały patyczek, więc dołożyłam temperatury na 175 stopni i dodatkowe7 minut się piekło. Po tym czasie patyczek już był suchy i czysty. Leciuteńko należy teraz uchylić drzwiczki piekarnika i zostawić ciasto na ok. 10 minut. Po tym czasie uchylić trochę więcej i kolejne 10 minut niech sobie stygnie. Teraz już można wyjąć z piekarnika i od razu z foremki. 

Ja swój piernik przekroiłam na 4 części i posmarowałam powidłami. Te miałam dość gęste więc nie spływały mi. Po złożeniu całości zrobiłam ganache ze 100 g czekolady deserowej i ok. 100 ml śmietanki kremówki i polałam po pierniku. 




sobota, 12 listopada 2022

Pleśniak

 To takie dawne ciasto ale wciąż smakuje. Nie raz robiłam i kilka przepisów już wstawiłam. Dzisiaj ciut inny od poprzednich.





Składniki:

Ciasto:

* 500 g mąki pszennej tortowej

* szczypta soli

* 3-4 łyżki cukru pudru (dajemy mało, tylko na smak, bo w piance jest dużo cukru)

* 1 łyżeczka proszku do wypieków

* 250 g masła/margaryny - schłodzone

* 6 żółtek

* czubata łyżka kakao

* 2 łyżki śmietany (1,5 łyżki do całości ciasta i pół łyżki do części z kakao) - raczej płaskie

Pianka:

* 6 białek

* 1 szklanka cukru drobnego

* 2 płaskie łyżki maizeny

* szczypta soli

Dodatkowo:

Powidła, dżem (ale polecam dżem przygotowany w domu, bez dodatków jakichś tam fixów). Ja miałam dżem wiśniowo-jagodowy, który smażyłam początkiem lata




Sposób przygotowania: 

Ja tradycyjnie robię ciasto kruche w malakserze, ale równie dobrze można ręcznie przygotować, pamiętając jednak o zasadzie, że nie zagniatamy długo ciasta kruchego a jedynie posiekane łączymy w kulę i krótko, szybko zagniatamy. 

Do misy malaksera dać mąkę, sól, proszek, cukier puder. Wymieszać. Dodać pokrojone masło i posiekać na drobną kaszkę, kruszonkę. Teraz dodać żółtka i śmietanę, szybko połączyć. Ciasto podzielić na trzy części. jedna ma być trochę większa a dwie mniejsze. Do jednej z mniejszych części należy dodać kakao i pozostawione pół łyżki śmietany. Krótko wyrobić. Każdą część zawinąć w folię spożywczą i odstawić do lodówki na ok. 2 godziny.

Przygotować formę 24 x 36 cm (ja mam formy gdzie dół i góra mają jednakowe wymiary). Zetrzeć na spód formy największy kawałek ciasta. Podpiec przez 10 minut w piekarniku nagrzanym do 170 stopni - termoobieg.  Wyjąć i dokładnie wystudzić. Na wystudzone wyłożyć równą warstwą powidła czy dżem (można posypać posiekanymi orzechami, ale ja nie mogę jeść takich orzechów więc nie daję). Na to, zetrzeć na tarce cisto z kakao. Na ciasto kakaowe wyłożyć pianę: białka ubić ze szczyptą soli do białości. Nie przerywając ubijania dosypywać stopniowo cukier. Ubijać tak długo aż cały cukier rozpuści się dokładnie. Na koniec przesiać maizenę i połaczyć z pianą. Na pianę zetrzeć ostatni, jasny kawałek ciasto. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 175-180 stopni z grzaniem góra dół. Piec ok. 50 minut. Upieczone wyjąć i odstawić na kratkę do wystudzenia. 



sobota, 15 października 2022

Miodownik z kremem z kaszy manny, z rumową nutką

 Jakoś tak chodził od kilku dni za mną. Chyba dlatego, że zimno się zrobiło. Miodownik. Dzisiaj wersja taka bardziej tradycyjna, świąteczna. I w ostatniej chwili miałam jednak zmienić krem ale jednak pozostałam przy mojej pierwszej wersji, szczególnie że i manna była w domu. Ciasto wyszło mi cudownie plastyczne, idealne do wałkowania. Wystarczyła minimalna ilość mąki żeby nic się nie lepiło do wałka. Jedyny minus tego ciasta, to czas. Ale wcale nie czas przygotowania, ale czas oczekiwania, kiedy można będzie wreszcie jeść. No bo musi odstać choć 24 godziny, żeby miodowe blaty idealnie zmiękły od kremu. Wiem, że wiele osób nasącza te miodowe blaty zanim przełoży kremem. Ja nie uznaję paćkania wodą po miodowych blatach. Ciasto samo dojrzeje i wychodzi pyszne. 





Składniki:

Ciasto miodowe:

* 750 g mąki pszennej tortowej (700 g do ciasta a reszta do wyrobienia i wałkowania)

* 250 g margaryny (dałam margarynę Kasię) - można dać masło, ale ja tym razem postawiłam jednak na margarynę

* 4 łyżki miodu

* 3 całe jajka

*3/4 szklanki cukru

* 1 łyżeczka sody


Krem z kaszą manną z nutka rumu:

* 800 ml mleka

* 8 łyżek kaszy manny (odmierzałam z taką mała górką) - żadna tam błyskawiczna, tylko najzwyklejsza kasza manna ma być

* 3-4 łyżki cukru zwykłego (do mleka)

* 4-6 łyżek cukru pudru (do masła)

* 250 g masła - temperatura pokojowa 

* sok z połowy cytryny

* ok. 50 ml rumu (miałam Stocka) 

Dodatkowo:

* słoiczek powideł śliwkowych 

* polewa czekoladowa ( ja jak zawsze zrobiłam ganache z czekolady gorzkiej 74% kakao)





Sposób przygotowania:

Ciasto: Margarynę, miód i cukier włożyć do rondelka i razem rozpuścić na małym grzaniu. Odstawić do przestudzenia. Nie musi być zimne, ja dałam dosyć mocno ciepłe. W misie (ja robiłam ciasto w malakserze i zajęło mi to jakieś 2 minuty) wymieszać mąkę z sodą. Wbić całe jajka i dodać jeszcze ciepły tłuszcz. Wyrobić ciasto. Ciasto będzie bardzo mięciuteńkie, delikatne. Całe ciasto podzielić na 4 równe kawałki, ułożyć na talerzu oprószonym mąką i nakryć folią spożywczą, żeby nie obeschło.  Przygotować 4 arkusze papieru, na których będziemy od razu wałkować blaty. Ciasto przed wałkowaniem, lekko oprószyć mąką. Wałkować na wielkość ok. 24 x 36 cm. Nie przejmować się za bardzo brzegami bo i tak będą docięte po upieczeniu. Piekarnik nagrzać do 180 stopni, z grzaniem góra dół. Ciasto gęsto ponakłuwać widelcem i wstawić do piekarnika (ja wsuwałam arkusze z rozwałkowanym ciastem na blachę z wyposażenia piekarnika i później je zsuwałam  na deseczkę. Nie używałam żadnych form czy tortownic). Piec ok. 5-6 minut. Ja nie patrzyłam nawet na zegarek, tylko na wyczucie piekłam. Kiedy pierwszy blat się piecze, rozwałkować kolejny. Pieczenie blatów zajęło mi nie więcej niż 30 minut, więc to bardzo szybko idzie. Upieczone blaty odkładać z papierem  na którym się piekły, na kratkę do wystudzenia. 

Po upieczeniu wszystkich, zdjąć z papierów i ułożyć równo jeden na drugim. Przyłożyć do boków jakąś linijkę, deskę i ostrym nożem dociąć równo. Ciasto nie jest bardzo twarde i bardzo dobrze się docina, bez żadnego złamania blatów. 

Krem: Zagotować całość mleka wraz z cukrem. Kiedy mleko wrze, należy wolno wsypywać mannę i cały czas mieszać. Najlepiej rózgą kuchenną a nie łyżką. Gotować mannę ok. 5 minut. Ja praktycznie przez cały czas mieszałam. Nic nie przywarło, żadne grudy się nie robią. Ugotowana manna ma konsystencję dosyć gęstego budyniu. Nakryć wierzch manny folią spożywczą i odstawić do wystudzenia. Kiedy manna jest na tyle wystudzona, że spód garnka/rondla jest jeszcze odrobinę ciepły, ściągnąć folię i zmiksować na gładką masę.  Teraz należy utrzeć miękkie masło wraz z cukrem pudrem, do tzw. białości. Nie przerywając ucierania, dodawać po łyżce manny. Teraz dodać sok z cytryny, i dokładnie utrzeć. I czas na rum. Dodawałam go na cztery razy. Nie wlewać wszystkiego od razu. Jeżeli ktoś lubi, może dodatkowo dodać esencję rumową. Ja nie używam. Wolę czysty rum. 

Składanie ciasta: Ułożyć pierwszy blat ciasta. Posmarować powidłami (tu dałam ciut mniej jak pół mojego słoiczka). Na powidła wyłożyć 1/3 kremu i rozsmarować równą warstwą. Ułożyć drugi blat ciasta, posmarować 1/3 kremu. I trzeci blat ciasta i ostatnie 1/3 kremu. Nakryć ostatnim , czwartym blatem. Na ten blat rozsmarować pozostałe w słoiczku powidła (tu poszło ponad połowa mojego słoiczka). Odstawić na kilka godzin ( ok. 3 godzin moje stało)  i teraz już można polać polewę czekoladową. Zamiast polewy można pokruszyć odcięte kawałeczki ciasta i posypać tymi okruszkami . No i teraz czekanie  co najmniej 24 godziny a wtedy już ciasto rozpływa się w ustach 





niedziela, 19 grudnia 2021

Krajanka piernikowa z marcepanem i powidłami

 Przepis Bajaderki już obrósł legendą. Wiele osób go piekło. Oprócz mnie. Bo ja nie piernikowa, bo za dużo ceregieli, bo ............................. Az nadszedł czas i na mnie. Najbardziej zachęciły mnie zdjęcia i opis MONIKI  @bakerlady_ifoto.  No i postanowiłam zmierzyć się z krajanką. Okazała się być o wiele łatwiejsza niż myślałam. Co prawda w kuchni armagedon się zrobił, ale faktycznie to bardzo łatwy przepis do zrobienia. Ja ze składników oryginalnie podanych przez Bajaderkę, zrobiłam ciasto po swojemu, choć zachowałam najważniejsze etapy przygotowania. Marcepan, zrobiłam  tak jak Monika zrobiła.





Składniki: 

Ciasto:

* 3 szklanki maki pszennej + ok. 0,5 szklanki (moja szklanka ma pojemność 250 ml)

* 1 łyżeczka sody

* 1 łyżeczka proszku do wypieków

* 1 opakowanie przyprawy do pierników (ma być przyprawa, gdzie w składzie są jedynie faktycznie przyprawy bez innych dodatków typu mąka, kakao) 

* 1/2 szklanki miodu (użyłam gryczanego)

* 1 szklanka cukru

* 125 g masła

* 1 całe jajko

Masa marcepanowa:

* 200 g mielonych migdałów

* 2 szklanki cukru pudru

* 1 całe jajko

* 1 żółtko

* 1/3 szklanki mąki pszennej

* sok z połowy cytryny

* ekstrakt migdałowy

Lukier:

* 1 szklanka cukru pudru

* 3-5 łyżek koniaku

Dodatkowo: Powidła śliwkowe - 1 słoiczek  (miałam własnej roboty powidła)


Sposób przygotowania: 

Przygotowanie należy rozpocząć od przygotowania masy marcepanowej. Najlepiej przygotować go wcześniej i schłodzić bo wtedy lepiej będzie się wałkował. moja masa marcepanowa spędziła w lodówce ok. 1 godziny i całkiem nieźle się już wałkowała.  Ja masę marcepanową robiłam w malakserze. Wszystkie składniki masy marcepanowej dałam do malaksera i po minucie juz było wszystko gotowe. Zawinęłam w folię spożywczą i wstawiłam do lodówki.

Przygotowanie ciasta: miód, cukier, masło i przyprawę do piernika dałam do rondla i ustawiłam na małym palniku. Podgrzewając mieszałam aż cały cukier rozpuścił się. Masa była naprawdę bardzo gorąca, wyłączona tuż przez zagotowaniem się. Odstawić na ok. 10-15 minut. Wciąż powinna być mocno ciepła. 

Włączyć piekarnik i ustawić nagrzewanie na 175-180 stopni 

Do misy malaksera wsypać mąkę (3 szklanki) ze spulchniaczami, włączyć malakser i powoli wlewać gorącą masę. W trakcie wlewania dodać jajko. Na blat posypać resztę mąki i wyjąć ciasto z malaksera. Zagnieść ciasto w kulę. Podzielić na dwie części. Jedna niech sobie będzie ciutkę większa od drugiej. Tę ciut większą część rozwałkować na prostokąt. ok. 33 x 20 cm  (ja trochę większe prostokąty zrobiłam) , ułożyć na papierze do pieczenia a papier na blaszce. Wyjąć z lodówki marcepan i rozwałkować na odrobinę mniejszy rozmiar. Na marcepan rozsmarować powidła. Drugą część ciasto rozwałkować na wielkość pierwszego i za pomocą wałka przenieść i ułożyć na wierzchu. Zaszczypać brzegi spodniego i górnego ciasta. Wstawić do piekarnika i piec ok. 30 minut. Po upieczeniu wyjąć i odstawić na kratkę do lekkiego przestudzenia. Na lukier wymieszać puder z koniakiem (brandy) i polać na wierzch . Odstawić do zupełnego wystudzenia na co najmniej 8 godzin. Po tym czasie pokroić na małe kawałki i włożyć do pojemnika, przekładając papierem. 



sobota, 18 grudnia 2021

Piernik

 Nie jestem amatorką pierników ale jak wszędzie wokół widzę same pierniczki to i mnie nachodzi na piernik. I rodzina też dopominała się o piernikowe ciasto. No to mus było upiec. Z podanych niżej proporcji wyszły mi dwa pierniki, każdy w keksówce 25x11 takie szklane keksówki mam, kupione lata temu)





Składniki:

Ciasto:

* 1 szklanka miodu (miałam miód rzepakowy)

* 3/4 szklanki cukru

* 130 g masła

* przyprawa do pierników (używam tylko przyprawy Kotanyi)

* 1 łyżka kakao

wyżej wymienione składniki włożyć do rondla i ustawić na małym palniku. Podgrzewać mieszając, aż masło roztopi się a cukier rozpuści. Dodać

* 1 szklanka śmietany (zwykła 18% śmietana, a szklanka ma pojemność 250 ml)

Bardzo dokładnie wymieszać i doprowadzić do zagotowania. Zdjąć z palnika, rondel nakryć i odstawić do zupełnego wystudzenia.

Dwie keksówki wysmarować masłem i oprószyć mąką. Piekarnik włączyć 170 stopni z grzaniem góra dół. Zanim ciasto zrobimy, piekarnik już powinien być nagrzany.

* 6 jajek - rozdzielić na białka i żółtka (żółtka miały iść do masy a z białek należy ubić pianę. Ale mnie dwa jajka rozbiły się i dałam całe do masy. Dodałam dodatkowo do masy 1 żółtko, żeby mieć więcej białek do ubicia. W sumie do ciasta dałam 2 całe jajka i 5 żółtek a piane ubiłam z 5 białek). 

* 340 g mąki pszennej tortowej

* 1 łyżeczka sody

Mąkę wymieszać dokładnie z sodą. Do wystudzonej masy dodać żółtka i dokładnie rozmieszać rózgą. Teraz ubić pianę z białek z dodatkiem szczypty soli.  Do masy w misce dosypywać mąkę i mieszać mikserem. Byle tylko ciasto połączyło się. Do ciasta dodać pianę z białek i delikatnie wymieszać szpatułką. Przelać ciasto do keksówek i od razu wstawić do nagrzanego już piekarnika. Pieczemy 1 godzinę (należy sprawdzić patyczkiem czy już upieczone ciasto). Jeżeli ciasto jest upieczone należy wyjąć z piekarnika i odstawić foremki na kratkę do przestudzenia. Po ok. 8-10 minutach można już spokojnie wyjąć ciasto z form i postawić na kratce do zupełnego wystudzenia. 

I w tej formie można ciasto już zostawić lub na drugi dzień przeciąć i przełożyć np. powidłami czy kremem.

Ja przecięłam na trzy części każdy z pierników. Pierwszy blat smarowałam powidłami, przykryłam drugim blatem i na nim rozsmarowałam krem budyniowy. Wystarczy ugotować budyń w 1,5 szklanki mleka (a nawet i ciut mnie), wystudzić i utrzeć ze 100 g masła. 

Część powideł podgrzałam i rozsmarowałam cieniutka warstwą na wierzchu. Tak przełożony i posmarowany powidłami piernik powędrował do chłodu na kilka godzin. Teraz zrobiłam ganache i polałam na warstwie powideł. 

Na wierzch piernika można zrobić ganache lub polać lukrem czy posypać pudrem. Ja zawsze stawiam na ganache.




sobota, 4 kwietnia 2020

Ciasto ucierane z orzechową pianką

Bardzo prosty wypiek a przy tym baaaaaaaaaardzo smaczny






Składniki:

* 200 g mąki
* 5 żółtek + 2 całe jajka (temperatura pokojowa)
* 200 g masła - miękkie
* 200 g cukru drobnego lub cukru pudru (ja dałam 150 g cukru pudru bo wolę mniej słodkie ciasta)
* skórka otarta z cytryny + dwie trzy łyżki soku z cytryny
* 1 łyżeczka, odmierzona z malutką górką proszku do pieczenia

* powidła, dżem - najlepiej własnoręcznie smażone - ja dałam powidła węgierkowe, które smażyłam bez dodatku cukru - 1 słoiczek, taki trochę większy

* 5 białek
* 120-150 g cukru drobnego
* 150 g mielonych/tartych orzechów (dałam orzechy włoskie tarte i trochę tartych migdałów)
* 2 łyżki mąki
* 2 łyżki soku z cytryny

Sposób wykonania:

Przygotować tortownicę o średnicy 28 cm (tylko dno wykładam papierem). Piekarnik nastawić na 175 stopni.
Miękkie masło utrzeć z cukrem do białości. Nie przerywając ucierania dodawać po 1 żółtku a na końcu dodać po jajku. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i skórką cytrynową. Dodawać stopniowo do masy maślanej. Na koniec dodać sok z cytryny.
Ciasto wyłożyć do formy, wyrównać i wstawić do piekarnika. Podpiekać ok. 20 minut. Wierzch ciasta powinien być lekko złoty.
Na 5 minut do końca pieczenia należy ubić białka ze szczyptą soli na sztywną pianę.  Następnie, wciąż ubijając dodawać po łyżce cukier. Ubijać dotąd aż cały cukier rozpuści się dokładnie w pianie. Orzechy wymieszać z mąką. Odstawić już robot/mikser . Szpatułką mieszać pianę z orzechami, dodając od razu sok z cytryny.
Na wyjęte z piekarnika ciasta, rozsmarować powidła/dżem. Na powidła wyłożyć piankę orzechową. Wstawić ponownie do piekarnika i piec ok. 20-30 minut.
Upieczone ciasto wyjąć i wystudzić na kratce. Kroić po wystudzeniu





sobota, 27 października 2018

Śmietanowiec z niespodzianką

Jest trochę zabawy z tym ciastem, ale wizualnie bardzo dobrze się prezentuje. Ale najważniejsze, że i tak samo a może i nawet lepiej smakuje. Pewnie kulki byłyby zgrabniejsze gdybym miała bardzo gęste powidła. Ale jest jak jest. Smak najważniejszy.

Strona bez niespodzianki


i z niespodzianką :)





Składniki:

Ciasto:

* 350 g mąki
* 100 g cukru pudru
* 180 g masła/margaryny
* 5 żółtek
* 1 łyżka śmietany
* 1 łyżeczka proszku do wypieków

Masa śmietanowo-jogurtowa

* 400 g śmietany kwaśniej 18%
* 400 g jogurtu greckiego
* 5 białek
* 1 opakowanie budyniu waniliowego
* 4 łyżki (z małą górką) mąki
* 3/4 szklanki cukru

Masa śmietankowa

* 500 g śmietanki kremówki - mocno schłodzona
* 2 łyżki cukru pudru
* 1,5 łyżki żelatyny
* 1/3 szklanki wody - do rozpuszczenia żelatyny

Dodatkowo: powidła gęste, lub dżem gęsty

Sposób przygotowania:

Zaczynamy od przygotowania kruchego ciasta. Do malaksera wsypać mąkę, puder, proszek. Wkroić zimne masło/margarynę. Wyrobić do uzyskania kruszonki. Żółtka wymieszać ze śmietana i dodać do kruszonki. Wyrobić szybko ciasto, podzielić na dwie części (raczej równe) i owinięte w folię wstawić do lodówki na godzinę. 
Po schłodzeniu jedną część ciasta rozwałkować w formie 24 36 cm i podpiec przez 15 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Wyjąć i wystudzić. Kiedy ciasto nam stygnie, wyjąć z lodówki pozostałe ciasto, uformować w wałeczek i pokroić na 15 równych części. Każdą rozpłaszczyć, nałożyć łyżeczkę powideł i zwinąć w kulkę. Pozostałe powidła posmarować na podpieczonym cieście. Na powidłach ułożyć kulki po 3 w 5 rzędach. Do dużej miski włożyć jogurt i śmietanę. Dodać budyń i mąkę, bardzo dokładnie wymieszać. W drugiej misce ubić białka na sztywno. Nie przerywając ubijania dodawać po 1 łyżce cukru. Kolejną łyżkę cukru należy dosypywać, kiedy poprzedni cukier rozpuści się w pianie. Ubitą pianę dokładać porcjami do masy śmietanowo-jogurtowe. Bardzo delikatnie mieszać łopatką. Wylać na kulki, stuknąć ze dwa razy o blat aby masa dobrze pomiędzy kulkami się rozeszła. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i od razu zmniejszyć temperaturę do 160 stopni. Piec ok. 1 godziny i 15 minut. Po tym czasie uchylić piekarnik wkładając pomiędzy drzwiczki rękawicę kuchenną. Zostawić do zupełnego wystudzenia. 

Żelatynę zalać wodą i zostawić do napęcznienia a następnie podgrzać żeby się rozpuściła. Wystudzić całkowicie. Zimną kremówkę ubijać. Kiedy będzie już prawie całkiem sztywna, dodać puder i jeszcze chwilkę ubijać. Nie przerywając ubijania dolewać powoli chłodną żelatynę. Rozprowadzić na cieście. Wierch można udekorować jak się chce. Ja posypałam kakao. Wstawić do lodówki





niedziela, 17 grudnia 2017

Miodownik z kremem z kaszy manny

A takiego to na pewno jeszcze nie robiłam. Sama jestem zaskoczona jego smakiem . Normalnie rozpływa się w ustach. A przesiedział dopiero noc. Teraz dostał jeszcze ubranko z czekolady, ale ja prezentuję je bez tego jeszcze.




Miodownik z kremem z kaszy manny

Składniki:


Ciasto:


450 g mąki (typ 450 czyli popularna tortowa)
cukier puder (ja dałam 5 łyżek z małą górką, ale wielbiciele słodkich ciast mogą dodać jeszcze ze 2 łyżki)
1 łyżeczka sody oczyszczanej
100 g smalcu (i nie zamieniamy go na inne tłuszcze)
4 łyżki miodu płynnego (mnie lało się chyba ciut więcej, może 5 łyżek)
1 jajko
4 łyżki mleka

Mąkę wymieszać z pudrem i sodą. Smalec pokroić na mniejsze kawałki i dodać do maki a następnie wszystko razem za pomocą malaksera posiekać drobniutko (można i ręcznie robić, siekając mąkę ze smalcem, ale trzeba się do tego przyłożyć aby drobinki smalcu były praktycznie niewidoczne w mące). Do kubka wbić jajko i dodać mleko oraz miód. Dobrze wszystko wymieszać i wlać do mąki. Malakserem pokręcić ze 2 minutki a ręcznie po prostu zagnieść gładkie ciasto. Całe ciasto podzielić na 4 równe części (ważyłam na wadze). Każdą część rozwałkować na prostokąt równy wielkości dna formy 24x28 cm,  na papierze do pieczenia. Ja piekłam po dwa blaty na raz, używając termoobiegu. Piekarnik nagrzać do 170 stopni (jeżeli pieczemy pojedyncze blaty i używamy grzanie góra-dół, to nagrzać do 190-200 stopni) i wstawić blaty do pieczenia. Pieczemy ok. 7-8 minut ale należy sprawdzać, bo każdy piekarnik jednak ciut inaczej piecze. Ciasto ma wyraźnie zmienić kolor na złotobrązowy. Blaty wyjąc i wystudzić na papierze, na którym się piekły. Zimne blaty przekładać masą, z tym że ja pierwszy blat posmarowałam najpierw powidłami z mirabelek, które mają wyrazisty, kwaskowy smak.

Kram z kaszy manny:


750 ml mleka
10 łyżek kaszy manny (z maleńką, naprawdę maleńką górką)
200 g masła
Cukier puder – u mnie 6 łyżek , ale ilość dobieramy do swoich smaków
Ok. 50 ml amaretto  (można zamienić na np. sok z cytryny, ale amaretto ma ten specyficzny zapach i dodaje wyrazistości kremowi)
Dodatkowo : powidła, ale to już jak kto lubi. Mnie bardzo pasuje ten dodatek, szczególnie, że miałam powidła smażone z mirabelek, genialne w smaku.

Wlać do garnka całe mleko. Odmierzyć ilość kaszy manny w wsypać np. do kubka, bo będzie się łatwiej wsypywać do mleka. Mleko doprowadzić do zagotowania. Teraz należy powoli wsypywać mannę a mleko cały czas należy mieszać. Nie przerywając mieszania doprowadzamy do zagotowania i następnie gotujemy przez 5 minut. Nie wolno przerwać mieszania bo kasza robi się gęsta i bardzo szybko przywiera do dna. Ugotowaną kaszę zdjąć z ognia, wierzch przykryć folią spożywczą i odstawić do całkowitego wystudzenia. W misce utrzeć masło (w temperaturze pokojowej winno być) z cukrem pudrem. Mannę krótko zmiksować i dodawać po jednej łyżce do ucieranego masła. Między jedna a druga porcją manny, poprzednia powinna być doskonale utarta z masłem. Nie spieszymy się przy tym, bo wtedy mogą pozostać grudki kaszy. A tak to krem wychodzi gładki i puszysty. Na koniec dodajemy amaretto.
Pierwszy blat ciasta ułożyć w formie wyłożonej papierem do pieczenia. Posmarować go powidłami. Wyłożyć 1/3 kremu i rozsmarować równą warstwą. Ułożyć na kremie drugi blat i ponownie 1/3 kremu, i kolejny blat i reszta kremu. Przykryć czwartym, ostatnim blatem ciasta. Na wierzch ułożyć papier do pieczenia i na to ułożyć deseczkę , którą obciążamy np. 2 torebkami cukru. Odstawiamy (w temperaturze pokojowej) na noc. Po nocy ciasto już rozpływa się w ustach i jest cudownie mięciutkie.
Teraz wg uznania, wierzch ciasta można oblać polewą czekoladową lub posypać pudrem a i gołe też można zostawić. U mnie tradycyjnie polewa z gorzkiej czekolady i kremówki.




niedziela, 26 listopada 2017

Piernik przekładany

Nie jestem wielobicielką pierników, ale wszyscy wokół tylko pierniczą, więc i mnie się udzieliło. Szukałam, szukałam i znalazłam. Piernik  u Evenki spodobał mi się bardzo, przede wszystkim dlatego że bardzo szybki do zrobienia. Tylko mój na razie nie wygląda pięknie, bo kroiłam świeżo przełożony powidłami i sam piernik do przełożenia kroiłam ciepły. Już zjadłam tę odkrojoną dupkę i bardzo mi smakuje



Robiłam dokładnie z przepisem (poza przełożeniem i polewą) więc pozwolę sobie zacytować przepis Evenki

"Składniki:

* 1 szkl. cukru

* 1 łyżka kakao

* 1 łyżka przyprawy do piernika

* 1/2 szkl. miodu (płynnego)

* 250 g masła

* 1/2 szkl. wody

* 4 jajka

* 2 szkl. mąki pszennej

* 2 łyżeczki proszku do pieczenia

* 1 łyżeczka sody oczyszczonej


* słoiczek powideł śliwkowych*
( ja miałam 1,5 słoiczka, które po podgrzaniu wymieszałam ze 100 g czekolady gorzkiej i 1 łyzką kakao)

Cukier, kakao, przyprawę do piernika, miód, masło i wodę podgrzewać w garnku do zagotowania (mieszając). Odstawić z ognia i ostudzić.

Do wystudzonej masy (może być ciepła) dodać żółtka, energicznie wymieszać lub zmiksować, a następnie stopniowo dodawać mąkę z proszkiem do pieczenia i sodą. Na koniec dodać ubitą pianę z białek. Wszystko razem delikatnie, ale dokładnie wymieszać (nie miksować).

Ciasto przelać do wyścielonej papierem do pieczenia formy (9 x 33 cm  moja forma była dłuższa bo miała 36 cm). Wstawić do nagrzanego do 180 ( u mnie było 175 stopni)st.C piekarnika i piec przez ok. 1 godzinę (sprawdzić patyczkiem). Gdyby wierzch zaczął przypiekać się zbyt mocno, przykryć papierem. Po upieczeniu ciasto wyjąć z piekarnika, pozostawić na 10-15 minut do przestygnięcia, a następnie wyjąć z formy i zdjąć papier.

Całkowicie wystudzony piernik przekroić poziomo na 4 części. Przełożyć powidłami śliwkowymi, całość oblać polewą czekoladową."

Ja rozpuściłam 100 g czekolady z ok. 50 ml śmietanki kremówki, w kąpieli wodnej. Gorąca polałam piernik





wtorek, 20 grudnia 2016

Drożdżówka z powidłami





Składniki:
375 g mąki + 3 łyżki do zaczynu
160 ml ciepłego mleka
1/2 szklanki cukru (można więcej)
4 żółtka
100 g masła
40 g drożdży
Słoiczek powideł (ja swoje podgrzałam i dodałam czekolady deserowej ok. 50 g)
Kruszonka (u mnie zawsze jest w zamrażarce zapas)
Sposób przygotowania:
Do ciepłego mleka dodać 3 łyżki mąki, drożdże i łyżeczkę cukru. Wymieszać i odstawić do wyrastania. Żółtka ubić na puszystą i białą masę razem z cukrem. Do miski przesiać mąkę, dodać ubitę żółtka i wyrośnięte drożdże. Wyrobić dobrze. Rozpuszczone masło dodawać partiami i wyrabiać aż dobrze wchłonie je ciasto. Dobrze wyrobione ciasto zostawić w misce przykrytej folią spożywczą i odstawić do wyrastania. Ciasto jest miękkie ale dosyć zwarte.
Wyrośnięte ciasto wyjąć na blat delikatnie oprószony mąką i rozwałkować na prostokąt (dość długi). Posmarować powidłami i zwinąć jak roladę. Roladę pokroić na plastry szerokości ok. 2-3 cm i układac je tak byle jak na dnie formy 24x28, wyłożonej papierem do pieczenia. Przykryć folią i odstawić do wyrastania. Wyrośnięte ciasto posmarować mlekiem skondensowanym i posypać kruszonką.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 155 stopni (termoobieg) i piec ok. 50 minut. Upieczone odstawić na kratkę do wystudzenia.



Miodownik z masą orzechową





Składniki:
Ciasto:
400 g mąki tortowej (typ 450)
100 g mąki krupczatki
5 łyżek płynnego miodu
Ok. 100 g margaryny/masła (dałam margarynę Kasię)
2 całe jajka
5 łyżek cukru pudru (kto lubi słodkie ciasta powinien tę ilość zwiększyć)
1 łyżeczka sody oczyszczanej
Ewentualnie 1-2 łyżki śmietany
Masa orzechowa:
250 g mielonych orzechów włoskich
250 ml wrzącego mleka
¾ szklanki cukru trzcinowego nierafinowanego
200 g masła
Dodatkowo:
Słoik dżemu z czarnej porzeczki (dżem własnoręcznie robiony najlepszy, ja taki mam smażony bez cukrów żelujących czy innych tego typu wynalazków. Dżem powinien być raczej gładki, więc najlepiej rozdrobić go blenderem, gdyby widać było całe owoce)
Polewa czekoladowa (ja robiłam ganache z 150 g gorzkiej czekolady i filiżanki kremówki)
Sposób przygotowania:
Mąkę, puder i sodę wymieszać. Wkroić zimną margarynę i posiekać na kaszkę (malakser jest tu najlepszy). Dodać jajka i miód. Zagnieść. Gdyby było kruche, nie dające się zagnieść ciasto, należy dodać 1 łyżkę śmietany. Ciasto podzielić na 3 równe części. Każdą z nich rozwałkować na wielkość formy 24x28 cm. Wałkować jest najlepiej na papierze a ciasto oprószamy mąką aby się nie przylepiało do ciasta. Każdy z blatów pieczemy ok. 15 minut w 160 stopniach – termoobieg.
Dwa blaty, tuż po wyjęciu z piekarnika należy posmarować dżemem. Trzeci zostaje bez dżemu.
Masa: zmielone orzechy wymieszane z cukrem trzcinowym zalewamy wrzącym mlekiem i zostawiamy do przestudzenia. Gdy masa jest jeszcze letnia, wkładamy do niej kawałki masła i razem ucieramy aż do dokładnego połączenia. Masą przekładamy blaty miodowe, smarując masę na dżem. Na ostatni blat ciasta, ten wierzchni zostawić ok. 5 łyżek masy a resztę podzielić na pół do przełożenia pozostałych blatów. Całość składamy już w formie, wyłożonej papierem do pieczenia lub folią aluminiową. Masa nie jest zbyt gęsta, ale taka ma być. Ostatni blat ciasta smarujemy odłożoną masą i odstawiamy ciasto na 2-3 godziny. Po tym czasie możemy na wierzch dać polewę czekoladową.
Ciasto należy odstawić na 24 godziny. Po tym czasie powinno już zmięknąć. Teraz można już przykryć i wstawić do lodówki. 
 
 
 

Wąsy dziadka ;)

własnie tak nazywają to ciasto. Mnie za bardzo urodne to może nie wyszło (dalej krojone było już ładniejsze) ale ciasto jest naprawdę bardzo, bardzo smaczne






Składniki ciasta:
2 szklanki, takie czubate mąki (szklanka ma pojemność 250 ml)
1 łyżeczka proszku do pieczenia,
4 żółtka,
150 g masła
9 łyżek śmietanki kremówki
2 łyżki cukru pudru
Pozostałe składniki:
1 słoiczek powideł węgierkowych
Ok. 80-100g mielonych orzechów laskowych (ja miałam swoje orzechy, które wcześniej podprażyłam i ściągnęłam z nich skórkę a potem zmieliłam)
Beza orzechowa
4 białka
¾ szklanki cukru drobnego do wypieków
1 łyżka, taka z górką kakao
1 łyżka skrobi
Ok. 80 g mielonych orzechów laskowych
Sposób przygotowania:
Mąkę wymieszać z proszkiem i pudrem. Masło pokroić na mniejsze kawałki i dodać do mąki. Posikać do konsystencji kaszki. Żółtka wymieszać z kremówką i wlać do ciasta, zagniatając go. Ciasto powinno wyjść miękkie, delikatne. Najwygodniej wszystko robić w malakserze. Wyrobione ciasto podzielić na dwie równe części, każdą zawinąć w folię spożywczą i wstawić do lodówki na ok. 1 – 2 godzin.
Blachę do pieczenia (tę z wyposażenia piekarnika) wyłożyć papierem.
Wyjąć pierwszą część ciasta i rozwałkować na dość szeroki prostokąt, który należy posmarować połową powideł. Środek prostokąta o szerokości ok. 3-4 cm można pozostawić bez smarowania. Na powidła posypać równomiernie połowę zmielonych orzechów. Teraz z obu brzegów należy do środka zawijać ciasto niczym roladę, zostawiając ten środek - odstęp pomiędzy roladami. Przełożyć na blachę. Tak samo postąpić z drugą częścią ciasta.
Białka ubić z cukrem na sztywno. Skrobię, orzechy i kakao wymieszać razem. Dodać do piany i łyżką wymieszać delikatnie ale dokładnie. Połowę wyłożyć na pozostawiony środek jednych rolad i drugą połowę na środek drugich rolad.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 160 stopni – termoobieg i piec ok. 50 minut

czwartek, 16 czerwca 2016

Pleśniak z serem

Taka odmiana znanego pleśniaka. Bardzo mi smakowało to ciasto





Składniki:
Na ciasto:
* 1 szklanka mąki krupczatki
* 2 szklanki mąki tortowej
* 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
* 180 g margaryny
* 80 g smalcu
* 6 żółtek (białka zostawiamy do piany)
* 3 łyżki cukru pudru
* 2 łyżki kakao
* Szczypta soli
* 2 łyżki śmietany
Na masę serową:
* 500 sera twarogowego, najlepiej wiejskiego, wilgotnego i tłustego
* 2 jajka
* 100 g masła
* 3 łyzki cukru (trzcinowy u mnie)
* 1 łyżka (z górką) skrobi ziemniaczanej

Dodatkowo:
* powidła śliwkowe z węgierek ( miałam 500 ml słoik powideł)
* 6 białek (te od ciasta)
* szczypta soli
* 6 czubatych łyżek cukru pudru
* 1 czubata łyżka skrobi ziemniaczanej lub kukurydzianej

Sposób przygotowania:
Najwygodniej użyć malaksera do zrobienia tak ciasta jak i masy serowej.
Do misy malaksera wsypać obie mąki, dodać szczyptę soli i proszek do pieczenia. Wymieszać. Wkroić margarynę i smalec i posiekać malakserem  do uzyskania konsystencji kaszki. Żółtka ubić z cukrem (aby cukier się rozpuścił) i dodać śmietanę do nich. Wymieszać i wlać do mąki. Wyrobić do momentu jak ciasto zacznie zbijać się w kulę. Wyjąć teraz na blat i złączyć razem . Podzielić ciasto  na trzy części ( ja robię jedną z części ciut większą od dwóch pozostałych i ta część robi mi za spód ciasta). Jedną mniejszą część wrzucić ponownie do malaksera, rozdrabniając trochę. Dosypać kakao i krótko wyrobić. Ciasto będzie wyglądało jak kasza tak gruba. Wsypać to do woreczka foliowego i włożyć do lodówki. Obie białe części też zawinąć w folię i dać do lodówki. Moje ciasto było w lodówce całą noc.
Masa serowa: do malaksera włożyć masło, dodać cukier, jajka i skrobię. Dokładnie utrzeć. Nie przerywając ucierania dodawać po kawałku sera. I już gotowe. Masa powinna być gładka i bez grudek.
Formę 24x36 wyłożyć papierem do pieczenia i na dno zetrzeć na tarce największą część ciasta. Lekko przyklepać dłonią i podpiec ok 15 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Wyjąć i wystudzić. Na wystudzone wyłożyć masę serową, na masę wysypać z woreczka ciemne ciasto. Na ciemne ciasto wyłożyć powidła (najwygodniej małą łyżką układać takie kupki, jedna blisko drugiej a potem łopatką połączyć je).
Białka ubijać ze szczyptą soli. Jak piana już będzie biała, dodajemy stopniowo cukier puder nie przerywając ubijania. Na koniec dosypujemy skrobię. Pianę wyłożyć na powidła . Na wierzch zetrzeć na tarce białą część ciasta. Formę wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni (góra-dół grzanie) i piec pleśniaka ok. 1 godziny

wtorek, 14 czerwca 2016

Pleśniak, ciut inaczej

Pleśniaka chyba każdy zna. Tu upiekłam taką troszkę inną wersję





Składniki:
* 3 szklanki mąki
* ½ szklanki mąki krupczatki
* 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
* szczypta soli
* 3 łyżki cukru pudru
* 250 g margaryny (schłodzona w lodówce)
* 80 g smalcu
* 5 żółtek
* 2 łyżki kakao
* 5 białek
* 3/4 - 1 szklanki cukru
* szczypta soli
* 1,5  słoiczka powideł śliwkowych
Sposób przygotowania :
Mąkę wymieszać z solą, cukrem pudrem i proszkiem do pieczenia. Dodać margarynę i smalec,  i drobniutko posiekać (na kaszkę). Dodać żółtka i zarobić ciasto, jak najmniej dotykając rękami aby tłuszcz się nie rozpuszczał, Ciasto podzielić na trzy części. Do ostatniej części dodac kakao i zagnieść. Każdą część ciasta owinąć folią spożywczą i włożyć do lodówki na kilka godzin (lub do zamrażarki na 1-2 godziny).
Jedną jasną część ciasta ucieramy na tarce (duże otwory) na dno foremki 24x36cm, wyłożonej papierem do pieczenia. Lekko ugniatamy dłonią i smarujemy powidłami.
Na powidła, ucieramy na tarce ciasto kakaowe. Na wierch ciemnego ciasta wykładamy pianę ubitą z białek z dodatkiem cukru i soli.
Na pianę ucieramy ostatnią część ciasta.
Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (160-165 w termoobiegu) przez ok. 1 godzinę