Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą herbatniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą herbatniki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 sierpnia 2025

Ciasto "Balladyna""

 Od dawna spotykam to ciasto i w końcu mnie skusiło, szczególnie że nawet na zakupy nie musiałam wychodzić bo wszystko było w domu.  Nie robiłam z jakiegoś tam konkretnego przepisu a jedynie opierałam się na wyglądzie i składnikach. Proporcje sama sobie ustaliłam. Zdecydowałam się na nie, bo sporo malin zamrożonych w lodówce i trzeba je wykorzystać. Malinowa chmurka robiona wiele razy, więc mus coś nowego zrobić było. A roboty przy tym niewiele jednak. A ciasto naprawdę bardzo dobre wychodzi. I duuuuuuuże 😅




Składniki:

Biszkopt:

* 6 całych jajek 

* 1 szklanka cukru drobnego

* 2 łyżki mleka

* 2 łyżki oleju

* 1 szklanka ale taka ze sporym czubkiem mąki pszennej tortowej

* 3 łyżki kakao - te raczej płasko odmierzyłam

* 1 łyżeczka proszku do wypieków

* szczypta soli

Do odmierzania składników używam szklanki o pojemności 250 ml

Wszystkie składniki mają temperaturę pokojową

Masa śmietankowo-serowa:

* 660 ml śmietanki kremówki 36% - mocno schłodzona

* 400 g serka śmietankowego - 24% tłuszczu - schłodzony

* cukier waniliowy (taki z dodatkiem wanilii a nie aromatu wanilinowego)

* 1 łyżka cukru pudru

* 2 łyżki żelatyny

* ok. 75-100 ml wody dla żelatyny

Warstwa malinowa:

* 500 g zamrożonych malin. Miałam trochę więcej

* 2 opakowania galaretki malinowej

* 750 ml gorącej wody 

Dodatkowo:

* herbatniki kakaowe (nie muszą być kakaowe ale ja akurat takie miałam w domu więc nie będę biegała na zakupy)

* puszka masy kajmakowej (ja wyjęłam sobie z puszki do miseczki i rozmieszałam a wtedy o wiele łatwiej jest rozsmarować na herbatnikach)

* ewentualnie jakieś nasączenie do biszkoptu. Ja miałam wodę z odrobiną cukru i sokiem cytrynowym. 





Sposób przygotowania:

Zacząć od upieczenia biszkoptu. Ja upiekłam go dzień wcześniej bo wtedy jest bardziej stabilny i lepiej go przekroić. 

Przygotować formę 24 x 36 cm. Moja forma ma jednakowy rozmiar na górze i na dole . Ja do biszkoptu wykładam papierem jedynie dno formy. Piekarnik nagrzać do 175-180stopni. 

Do sporej miski wsypać cukier, szczyptę soli i całe jajka. Ubijać aż masa jajeczna stanie się bardzo gęsta i prawie biała. Ja ubijałam mikserem ręcznym i zajęło mi to ok. 15 minut. Mleko i olej wymieszać w miseczce i wlewać do masy jajecznej stopniowo. Mąkę wymieszać z kakao i proszkiem i przesiewać stopniowo do masy jajecznej. Bardzo delikatnie wszystko mieszać łopatką lub rózgą kuchenną. Przelać do formy i wyrównać. Wstawić do piekarnika i piec ok. 30-35 minut. Na wszelki wypadek sprawdzić patyczkiem czy jest upieczony. Upieczony wyjąć i odstawić na kratkę. Wystudzony owinąć folią i zostawić do drugiego dnia. 

Biszkopt przekroić na dwie równej grubości części. Jedną z nich włożyć do formy. I tu proponuję od razu podwyższyć boki bo ciasto wychodzi naprawdę wysokie. Można użyć papieru lub folii rantowej. Biszkopt w formie nasączyć (lub nie, jak kto woli). Żelatynę zalać wodą i odstawić do napęcznienia. Potem podgrzać aż całkowicie się rozpuści. Nie studzić, ma być gorąca. Do dużej miski wsypać cukier waniliowy i puder, wlać zimną kremówkę. Ubijać na najwyższych obrotach. Kiedy śmietanka zacznie gęstnieć dodać do niej serek śmietankowy tak na 3 tury i ubić aż masa stanie się jednorodna i naprawdę gęsta. I wtedy wlać od razu całą gorącą żelatynę i wymieszać na najwyższych obrotach miksera. I teraz należy przyspieszyć ruchy 😉 Połowę tej masy wyłożyć na biszkopt w formie, rozsmarować równą warstwą. Na masie poukładać herbatniki, jeden obok drugiego. Na herbatniki wyłożyć masę kajmakową i rozsmarować. Na masie kajmakowej poukładać kolejną warstwę herbatników. A na herbatniki  wyłożyć resztę masy śmietankowej. Rozsmarować równą warstwą. Od razu położyć na masie drugi blat biszkoptu. Lekko docisnąć. Wstawić od razu do lodówki. Kiedy ciasto się schłodzi można już przygotować warstwę z malin. Galaretki zalać wrzącą wodą i dokładnie wymieszać. Odstawić do przestudzenia. Wystarczy jakieś  15 - 20 minut. Do lekko przestudzonej galaretki wsypać zamrożone maliny i wymieszać. Co jakiś czas przemieszać do momentu aż galaretka zacznie wyraźnie tężeć. Wtedy wyjąć ciasto z lodówki i na wierzch wylać maliny w galaretce. Ponownie wstawić do lodówki i tam przechowywać. 



czwartek, 19 czerwca 2025

Carlota de limon

 Deser nie deser ale raczej deser w formie ciasta. Dzisiaj w nowej mojej wersji i powiem szczerze, że genialna w smaku mi wyszła. Ten kawałek to pochłonęłam chyba w 5 sekund. Pierwsza wersja jest na bazie cytryn . Dzisiejsza na bazie limonek. I uwaga do limonek. Jak macie jakiś dobry warzywniak to kupujcie tam limonki. Te marketowe nawet się nie umywają do tych, które kupowałam w warzywniaku. 




Składniki:

* puszka mleka (530 ml) skondensowanego słodzonego - lekko schłodzonego

* 170 ml mleka skondensowanego niesłodzonego ( z kartonika, takie jak do kawy) - schłodzonego

* 330 ml śmietanki kremówki 36% - mocno schłodzonej

* 200 - 220 ml soku wyciśniętego z limonek ( miałam 5 limonek ale były spore. Tych marketowych to chyba by trzeba co najmniej 7-8)

* skórka otarta z 1-2 limonek. 

* herbatniki - miałam jakieś maślane i nie pytajcie ile ich było 





Sposób przygotowania:

Należy zacząć od przygotowania formy. Ja miałam formę 24 x 24 cm. Ale może być węższa i wtedy zrobicie np. 4 warstwy herbatnik. Tu nie ma reguły sztywnej. Formę należy wyłożyć folią . Dobra jest folia spożywcza ale i aluminiowa również. Ja użyłam tej drugiej bo spożywcza zaczęła mi się lepić do wszystkiego 😄

Na dnie formy ułożyć warstwę herbatników, jeden obok drugiego.  Do dużej miski wlać śmietankę kremówkę (mocno schłodzona) i zacząć ubijać. Kiedy kremówka zacznie lekko gęstnieć (nie ubijamy na sztywno absolutnie), nie przerywając ubijania zacząć wlewać małą strużką mleko z puszki. Kiedy już całe mleko jest ubite ze śmietanką, zaczynamy dolewać stopniowo zwykłe mleko skondensowane. I znów nie przerywając ubijania zaczynamy dolewać sok z limonek. Masa powinna dość mocno zgęstnieć ale wciąż jest prawie płynna. Na koniec dodajemy otartą skórkę i już wymieszać całość łopatką. 1/3 masy wyłożyć na herbatniki i wyrównać. Ułożyć drugą warstwę herbatników a na nią 1/3 masy i wyrównać. I ostatnia warstwa herbatników a na nią reszta masy, wyrównać . Oczywiście nie muszą być to idealne 1/3. Ja na wierzch zostawiłam nieco mniej masy.  Całość wstawić do lodówki na kilka godzin i tam później przechowywać. Herbatniki pięknie zmiękną, masa się całkiem zetnie ale wciąż będzie miękka i bardzo delikatna. Deser wręcz rozpływa się w ustach a robi się go naprawdę bardzo szybko, bo ubijanie składników zajęło mi ok. 5 minut. 

Ja bardzo lubię dodatek malin do carloty ale nie jest to obowiązkowe. 






piątek, 9 maja 2025

Sernik gotowany z masą z truskawek

 Był sobie w lodówce twaróg sernikowy. Więc był najwyższy czas żeby go wykorzystać. W głowie już miałam plan na sernik gotowany. Niestety, w sklepie skończyły się moje ulubione owoce leśne i kupiłam truskawki. Też dobre, ale owoce leśne na pewno lepiej by mi smakowały. Jest co jest. A jest smacznie




Składniki:

Ciasto:

* 400 g maki pszennej tortowej

* 200 g masła schłodzonego

* 4 - 5 żółtek  (jak duże to 4 jak średniej wielkości to 5. Ja dałam 5)

* 2-3 łyżki cukru pudru

* 2 płaskie łyżki śmietany 18%

* 1 mała łyżeczka proszku do wypieków

* szczypta soli

Masa serowa:

* 1 kg twarogu sernikowego 18%

* 200g masła

* 2/3 szklanki cukru

* 2 opakowania budyniu śmietankowego lub waniliowego

* 150 ml mleka 

* 5 całych jajek

Masa truskawkowa

* 750 g truskawek mrożonych 

* 2/3 szklanki cukru ( ilość zależy od kwaśności owoców)

* 2 łyżki soku z cytryny

* 50g maizeny (skrobia kukurydziana)

* ok. 100 ml wody żeby rozmieszać w niej maizenę

* 2 łyżeczki żelatyny + 50 ml wody 

Dodatkowo:

* zwykłe herbatniki petitki, ale może być i bez nich ale wtedy ciężko będzie równo rozłożyć masę truskawkową. 





Sposób wykonania:

Zacząć od przygotowania ciasta. Zrobić tak jak wszystkie kruche czy półkruche ciasta się robi. Ciasto podzielić na dwie równe części, każdą schłodzić a potem rozwałkować na wielkość form 24 x 36cm . Upiec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok. 15-20 minut. Czas zależy od piekarnika, ja swoje podpiekałam po ok. 17 minut.  Oba blaty ciasta po upieczeniu całkowicie wystudzić. 

Teraz można zająć się masą truskawkową. Truskawki zamrożone przełożyć do garnka, dodać cukier i sok z cytryny, podgrzewać. Jeżeli są bardzo duże owoce to podzielić je na nieco mniejsze części. Kiedy truskawki w rondlu podgrzewają się, rozmieszać maizenę z wodą a żelatynę zalać wodą do napęcznienia .  W momencie jak truskawki się zagotują, należy mieszając przez cały czas, wlewać stopniowo maizenę. Doprowadzić do zagotowania i zgęstnienia masy. Wyłączyć już grzanie i dodać napęczniałą żelatynę. Delikatnie przemieszać a żelatyna rozpuści się. Rondel nakryć żeby nie zrobił się na truskawkach kożuch. 

Do dużego garnka dać masło i cukier, ustawić na małe grzanie aż masło się roztopi. Dodać twaróg i rozmieszać razem. Dodać rozkłócone jajka i energicznie wymieszać. Mieszając doprowadzić do zagotowania. Kiedy ser się zagotuje, wlewać rozmieszany w mleku budyń, przez cały czas mieszając. 

Ułożyć pierwszy blat ciasta w formie, wylać na niego połowę gorącej masy serowej. Na masie ułożyć herbatniki jeden obok drugiego. Na herbatniki wyłożyć jeszcze dobrze ciepłą masę truskawkową, na której poukładać herbatniki. Na herbatniki wylać resztę masy serowej. Na masie ułożyć drugi blat ciasta. Należy robić to bardzo ostrożnie bo ciasto jest niezwykle kruche . Odstawić ciasto do zupełnego wystudzenia a następnie przechowywać w jakimś chłodniejszym miejscu. Na wierzch można zrobić polewę czekoladową, lukier cytrynowy lub po prostu oprószyć pudrem.  







środa, 25 grudnia 2024

Sernik. Niby zebra z makiem

Wszyscy świętują, siedzą przy świątecznych stołach a ja sobie sernik upiekłam w tym czasie. Taki niewymyślny i z tego co było pod ręką i wpadło w oko. 



Składniki:

* na spód sernika użyłam ciastek owsianych zmielonych i wymieszanych z roztopionym masłem

* 400 g twarogu półtłustego  *(taki w kostce kupowałam i żaden tam mielony, tylko zwykły biały ser)

* 200 g serka śmietankowego (miał 26% tłuszczu)

* 100 g śmietanki kremówki 30%

* cukier puder (ile kto lubi) + cukier waniliowy z wanilią 

* 4 duże jajka 

* 1 łyżka mąki pszennej

* dodatkowo: 3 łyżki mielonego maku, ok. 300 g śmietany kwaśnej 18% na wierzch sernika



Sposób przygotowania:

Tortownicę o średnicy 20 cm wyłożyć spód papierem do pieczenia. Wysypać zmielone herbatniki i dnem szklanki czy płaskiego kubka ubić formując jednocześnie boki.  Można podpiec ale ja tego nie robiłam. 

Do dużej miski wrzucić twaróg, krusząc go wcześniej trochę, dodać pozostałe składniki (poza makiem) i blenderem (tzw. żyrafą) zblendować na jednolitą masę. Podzielić tak mniej więcej na pół i do jednej części dosypać mak i wymieszać dokładnie. I teraz jak kto chce tak robi. Ja nalewałam na środek tortownicy, tak na zmianę,  po kilka łyżek masy serowej jednej i drugiej. Wstawić tortownicę do piekarnika nagrzanego do 150 stopni i piec ok. 1h i 10 minut. Dodatkowo można wstawić tuż obok jakieś naczynie z wodą, żeby była para. Po upieczeniu, wyłączyć piekarnik i wyjąć na chwilę z pieca i delikatnie wyłożyć na wierzch kwaśną śmietanę. Wstawić ponownie sernik do piekarnika ale już wyłączonego, nie zamykać drzwiczek do końca i zostawić tam sernik na ok. 15 minut. Wyjąć i wystudzić a następnie wstawić do lodówki do schłodzenia. 








piątek, 25 października 2024

Odwrócone ciasto makowe z jabłkami i kremem

 To nie jest mój autorski przepis ale nijak nie mogę znaleźć oryginału żeby podlinkować. Miałam wydrukowaną przetłumaczoną wersję, bez nazwy strony. Trochę pozmieniałam po swojemu i wyszło niezwykle pyszne ciasto. Mnie jego smak zachwycił. A czemu odwrócone ? Bo na samym dnie układa się jabłka i zalewa makowym ciastem, żeby później je odwrócić




Składniki:

Ciasto makowe:

* 8 białek (żółtka zostawić do kremu)

* 150 g maku (mak zwykły, bez mielenia)

* 200 g cukru drobnego do wypieków

* 4 łyżki mąki

* 1 łyżeczka proszku do wypieków

* szczypta soli


Dodatkowo:

* 4-5 jabłek ( ja miałam 5 ale naprawdę b. duże były i chyba za dużo ich jednak dałam ale w sumie wyszło pysznie, choć z małymi problemami )

* 7-8 łyżek cukru

* 50-70 g masła pokrojonego na drobniutkie kawałki

Krem:

* 8 żółtek

* 180 g cukru

* 700 ml mleka

* 90 g maizeny

* 300 g masła

* cukier z dodatkiem wanilii

Wierzch ciasta:

* herbatniki petitki

* woda z sokiem z cytryny ok. 150-200 ml - do nasączenia

* 100 g czekolady deserowej

* 100 ml śmietanki 30%





Sposób przygotowania: 

Zacząć od ugotowania budyniu, który musi dobrze wystygnąć przed przygotowaniem kremu. Żółtka dobrze wymieszać z cukrem i skrobią oraz ok. 100 ml mleka. Pozostałe mleko wstawić do zagotowania. Gotujące się mleko wlewać małą strużką do masy żółtkowej, cały czas mieszając. Przelać wszystko ponownie do rondla i mieszając doprowadzić do zagotowania. Powinien powstać budyń, który należy nakryć folią spożywczą w kontakcie i odstawić do zupełnego wystudzenia. Kiedy budyń wystygnie, należy utrzeć masło a następnie dodawać po łyżce budyniu. Ucierać aż powstanie gładki i puszysty krem. 

Formę 24 x 36 cm wyłożyć papierem. Ja niestety ale użyłam formy z odpinanym brzegiem, gdzie tylko na dnie miałam papier do pieczenia, i część soku mi wyciekła bo forma nie była zbyt szczelna. 

Jabłka obrać, wydrążyć gniazda nasienne i pokroić na cieniutkie plasterki. Do tego celu należy użyć szatkownicy, żeby te plasterki były faktycznie bardzo cienkie. Nożem raczej nigdy nie osiągniemy tego efektu. Jabłka rozłożyć równą warstwą na dnie formy. Posypać równo cukrem i ułożyć kawałeczki masła. Teraz należy przygotować ciasto makowe. 

Białka wlać do dużej miski. Dodać szczyptę soli i zacząć ubijać . Kiedy piana zrobi się już biała, należy dosypywać stopniowo cukier. Ubijać tak długo aż cały cukier rozpuści się i nie będzie wyczuwalny. Odstawić już mikser. Na dwie-trzy tury dosypać mak, mieszając jedynie szpatułką kuchenną.  Mąkę wymieszać z proszkiem i dać do piany. Również dobrze wymieszać starając się nie naruszyć struktury piany. Całośc wylać na jabłka w formie. Wyrównać i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Ja piekłam ok. 35-40 minut. Upieczone wyjąć z piekarnika i odstawić na kratkę do lekkiego przestudzenia. Wierzch formy nakryć tacą (dobrze jak ma taca brzegi, bo wtedy nie wycieknie nam sok z jabłek) i energicznie przełożyć ciasto do góry nogami. Teraz na wierzchu są jabłka a ciasto makowe jest na spodzie. Sok z jabłek wsiąknie wtedy w ciasto. Zdjąć papier i zostawić do zupełnego wystudzenia. Na zimne ciasto wyłożyć krem, wyrównać. Na wierzchu poukładać herbatniki. Herbatniki nasączyć wodą z cytryną. Odstawić do lodówki na kilka godzin (u mnie na noc). Rano przygotować ganache i wylać na herbatniki. 



piątek, 12 lipca 2024

Tarta cytrynowa

 Robiłam ją baaaaardzo dawno temu. Bardzo mi smakowała. Wtedy nie miałam odpowiedniej formy do tarty i robiłam w tortownicy i to trochę za małej, więc efekt był troszeczke inny. Dzisiaj już odpowiednia forma do tarty jest. Robi się ją niezwykle szybko, bo raptem 8 minut pieczenia. Więc jest akuratna na obecne upały. Szczególnie, że jest słodko kwaśna. Przepyszna. Przepis podała kiedyś dziewczyna na forum Cook Talk, ale forum nie istnieje już od wielu, wielu lat. Szkoda, bo były tam bardzo fajne, taki inne przepisy. 





Składniki:

Spód i boki tarty:

* 250 g ciastek digestive (można inne herbatniki użyć ale ja uwielbiam digestive) - zmielone

* ok. 100 g masła roztopionego

Wymieszać zmielone ciasta z roztopionym masłem. Wysypać na spód formy (moja forma ma wyjmowany spód co jest niezwykle wygodne przy wyjmowaniu gotowej już tarty) o średnicy nie mniejszej jak 26 cm średnicy. Uformować z ciastek spód i boki. Ja to robię płaskim spodem kubka, 

Odstawić na bok. Piekarnik nagrzać do 180 stopni z grzaniem góra-dół. 

Masa cytrynowa:

* 500 ml śmietanki kremówki 36% - schłodzona

* puszka mleka skondensowanego słodzonego (w puszce jest 530g ale ja dałam 500 g)

* 120 - 150  ml soku wyciśniętego z cytryn

Ubić śmietankę tak na 3/4. Do ubitej śmietanki dodać mleko skondensowane słodzone i razem wymieszać. Wlać sok z cytryn i wymieszać. Ja mieszałam rózgą kuchenną. W trakcie mieszania widać jak masa śmietanowa gęstnieje. Wylać masę na przygotowany spód, wyrównać (u mnie pełniutka po brzegi forma była) i wstawić do nagrzanego już piekarnika. Zapiekać 8-9 minut. Wyjąć i odstawić na kratkę do wystudzenia. Wystudzoną wstawić do lodówki na co najmniej 12 godzin. 








piątek, 18 sierpnia 2023

Ciasto "Niebo w gębie"

 Już jest tutaj bardzo podobny przepis a jednak inny. Zastosował jedynie zasadę, że ma być masa z jabłek z dodatkiem galaretki cytrynowej i masa orzechowa. Wczoraj dostała takie "swojskie" antonówki, co to nigdy nie widziały żadnego oprysku i czasami pojawi się robaczek. No żal było nie wykorzystać takich antonówek, bo w warzywniaku zaś te modyfikowane, piękne i zdrowe. Wolę te brzydkie, z robaczkiem. 





Składniki:

Ciasto:

* 400 g mąki pszennej tortowej

* 250 g masła - schłodzone

* 4 żółtka

* 1/2 łyżeczki p.d.p.

* 3-4 łyżki cukru pudru

* szczypta soli

* ewentualnie 1-2 łyżki zimnej wody

Masa jabłkowa:

* ok. 2 kg jabłek typu antonówka - waga przed obraniem i ewentualnym oczyszczeniem

* sok z połowy cytryny

* 2 opakowania galaretki cytrynowej

Masa orzechowa:

* 200 g mielonych orzechów włoskich

* 180 g mleka

* 250 g masła - temperatura pokojowa

* ok. 1 szklanki cukru pudru - można dać mniej lub więcej

Dodatkowo:

* herbatniki zwykłe

* ok. 100-150 ml rumu (można w zamian jakąś nalewkę czy koniak)

* ganache ( u mnie z czekolady deserowej i ok. 100 ml śmietanki 30%)





Sposób przygotowania:

Najlepiej zacząć od przygotowania jabłek. Jabłka obrać, oczyścić i zetrzeć na tarce z grubymi oczkami. Garnek z jabłkami postawić na niewielkim grzaniu a same jabłka wymieszać z sokiem z cytryny. Smażyć całość aż jabłka odparują nadmiar soku i zrobią się miękkie. Dość często mieszać. Wyłączyć grzanie pod garnkiem i wsypać galaretki do jabłek. Wymieszać aż galaretka rozpuści się w gorących jabłkach. Odstawić do zupełnego wystudzenia i wstawic do lodówki, żeby masa jabłkowa bardziej się ścięła. 

Teraz dobrze jest przygotować masę orzechową. Zagotować mleko i do wrzącego wsypać orzechy. Pogotować ok. 2-3 minut, mieszając cały czas. Masa powinna zgęstnieć. Rondel z orzechami zdjąć z grzania, wierzch nakryć folią spożywczą i odstawić do zupełnego wystudzenia. Przed momentem składania całości ciasta, utrzeć miękkie masło z pudrem do białości. Wciąż ucierając dodawać po łyżce wystudzonej masy orzechowej. Sama masa orzechowa już gotowa jest dość luźna, więc na moment złożenia można ją te kilka minut włożyć do lodówki, ale nie jest to konieczne.

Teraz czas na ciasto. Przygotować jak zwykłe kruche ciasto, tzn, zimne masło posiekać z mąką, pudrem, p.d.p. i szczyptą soli. Dodać żółtka i szybko zagnieść ciasto. Gdyby było zbyt sypkie, należy dodać 1-2 łyżki lodowatej wody. Ciasto podzielić na 2 równe części. Każdą z nich rozwałkować na wielkość formy 24 x 36 cm. Ponakłuwać gęsto widelcem i podpiec każdą przez ok. 20-25 minut w 180 stopniach z grzaniem góra-dół. Po upieczeniu, odstawić formy na kratkę do przestudzenia . Jeden z blatów zostawić już w formie. Na ciasto wyłożyć masę jabłkową. Na masie ułożyć drugi blat ciasta. Należy robić to ostrożnie bo ciasto jest bardzo kruche. Na to ciasto wyłożyć masę orzechową. Na masie poukładać herbatniki, jeden obok drugiego. Formę z ciastem wstawić do lodówki, do całkowitego ścięcia się obu mas. U mnie ciasto stało w lodówce całą noc. Rano wyjęłam ciasto i herbatniki nasączyłam rumem. Najlepiej robić to pędzlem silikonowym. Kiedy cały rum wchłonie się w herbatniki (trwa to bardzo szybko), przygotować ganache (czekoladę i kremówkę podgrzać razem w kąpieli wodnej, wymieszać) i wylać na herbatniki. I zaś do lodówki. W obecnie tropikalnych temperaturach, ciasto przechowywać w lodówce. 



piątek, 26 maja 2023

Wiśnie w rumie

 A tak, właśnie wiśnie w rumie są składnikiem tego ciasta. Dokładnie to wiśnie z nalewki wiśniowej na rumie robionej. Dodatkowo samym rumem bardzo delikatnie nasączyłam herbatniki. Krem miał być budyniowe ale był już dosyć późny wieczór a w lodówce była i kremówka i mascarpone, więc plany szybko uległy zmianie. 





Składniki:

Biszkopt:

* 4 całe jajka rozdzielone na biała i żółtka

* 4 łyżki mąki pszennej

* 4 łyżki mąki ziemniaczanej

* 3/4 szklanki cukru

* szczypta soli

Masa wiśniowa:

* 2 opakowania galaretki wiśniowej

* słoik dżemu wiśniowego (miałam własnej produkcji dżem wiśniowy, który zawiera jedynie wiśnie i cukier) - mój słoik był większy niż te typowe dżemy sklepowe

* 2 szklanki wiśni z nalewki

* niepełne dwie szklanki gorącej wody do rozpuszczenia galaretki tj. ok. 450-470 ml. 

Masa śmietanowa:

* 250 g mascarpone - mocno schłodzone

* 400 ml śmietanki kremówki 36% (może być i 500 ml, ale ja tylko tyle miałam w domu) - mocno schłodzona

* 2 łyżki cukru pudru

Dodatkowo:

* herbatniki kakaowe

* polewa czekoladowa - u mnie zawsze ganache

* trochę rumu lub nalewki wiśniowej do nasączenia , tak ok. 100 ml może ciut mniej nawet


Sposób przygotowania:

Przygotować formę 24 x 36 cm (moja forma ma taki rozmiar na dole i na górze, i ma rozpinane ranty) tzn. wyłożyć dno papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzać do 170 stopni. 

Mąki wymieszać w miseczce. Jajka w temperaturze pokojowej rozdzielić na białka i żółtka. Białka przełożyć do dużej miski, dodać szczyptę soli i zacząć ubijać. Kiedy już całkiem zbieleją zacząć dodawać stopniowo cukier. Ubijać tak długo aż cukier dokładnie się rozpuści. Żółtka wymieszać . Nie przerywając ubijania wlewać pomału żółtka. Teraz odstawić już mikser a przygotować szpatułkę lub trzepaczkę rózgową. Przesiać ok. 1/3 maki i wymieszać z pianą dokładnie. Ponownie przesiać 1/3 mąki i ponownie wymieszać. I reszta mąki i delikatne mieszanie. Masę wlać do formy i wyrównać. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec ok. 30-40 minut (zależy od piekarnika). Upieczony biszkopt wyjąć i wystudzić. Ja ze swojego biszkoptu ściągnęłam wierzchnią warstwę i lekko nasączyłam wodą z cytryną i odrobiną cukru. 

W gorącej wodzie rozpuścić galaretki dokładnie. Kiedy  wszystko się rozpuści dodać do wody dżem i wymieszać. Przestudzić. Do zimnej galaretki dodać wiśnie (moje stały wcześniej w lodówce, więc galaretka szybko zaczęła się ścinać. Pilnujemy, żeby galaretka była na granicy całkowitego ścięcia i wtedy wylewamy ją na biszkopt. Wyrównujemy i wstawiamy od razu do lodówki. Po ok. pół godzinie galaretka była całkowicie stężała więc można było spokojnie wyłożyć na nią masę śmietanową. \

Do miski wlać kremówkę, dodać mascarpone i puder. Ubijać aż masa stanie się gęsta. Wyłożyć na galaretkę i wyrównać. Na wierzch ułożyć herbatniki jeden obok drugiego. Herbatniki lekko nasączyć (z naciskiem na lekko), całość przykryć folią i wstawić do lodówki. Ja robiłam ciasto wieczorem i tak sobie stało w tej lodówce do rana. Rano na herbatniki wylałam ganache zrobiony na bazie czekolady deserowej z gorzką. 




sobota, 18 lutego 2023

Sernik gotowany w orzechowym biszkopcie

 Jeszcze rano miałam trochę inny plan na sernik. W trakcie robienia wywróciłam plan do góry nogami 😀. No tak to jest z moimi planami. Miały być brzoskwinie, miała być galaretka. A jest to co jest.






Składniki:

Biszkopt orzechowy: (składniki w temperaturze pokojowej)

* 8 jajek - rozdzielone na białka i żółtka

* 150 g mielonych orzechów laskowych

* 60 g bułki tartej

* 30 g mąki pszennej

* 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

* 160-180 g cukru drobnego

* szczypta soli

Orzechy, bułkę, mąkę i proszek wymieszać dokładnie. Białka ubić ze szczyptą soli, dodając stopniowo cukier. Kiedy piana jest bardzo gęsta, stopniowo dodawać żółtka. Kiedy piana połączy się z żółtkami, odłożyć mikser. Na trzy razy dodać orzechy i mieszać wszystko delikatnie szpatułką. Przelać do formy   24 x 36 cm (na dnie miałam papier do pieczenia, boków niczym nie smarowałam). Wstawić do piekarnika nagrzanego do 175 stopni i piec ok. 40 minut. Ja w trakcie pieczenia zmniejszyłam temperaturę do 170 stopni. Przed wyjęciem należy sprawdzić patyczkiem czy biszkopt jest upieczony. Jeżeli tak, to należy wyjąć formę z piekarnika i odstawić na kratkę do wystudzenia, do góry dnem. Wystudzony odwrócić, wyjąć z formy i przekroić na dwa blaty.

Masa serowa:

* 1 kg twarogu sernikowego (mój miał 18% tłuszczu)

* 200 g masła

* 5 całych jajek

* 1/2 - 1 szklanki cukru (dajemy cukier wg własnych upodobań)

* 2 opakowania budyniu waniliowego lub śmietankowego

* 2/3 szklanki mleka (a szklanka miała 250 ml pojemności)

Do dużego rondla włożyć masło a rondel ustawić na niewielkim grzaniu. Kiedy połowa masła roztopi się, dodać twaróg sernikowy. Mieszać  aż się połączą, trzepaczką rózgową. W międzyczasie ubić całe jajka z cukrem na puszystą masę. Masę jajeczną dodać do masy serowej i teraz już cały czas mieszać trzepaczką, ciągle podgrzewając. Kiedy masa zacznie się gotować, wymieszać budynie w mleku i wlać do masy serowej. Cały czas mieszając doprowadzić do zagotowania. 

Dodatkowo:

* herbatniki kakaowe

* kawa do nasączenia (nie koniecznie)

* polewa czekoladowa ( u mnie ganache)

Pierwszy blat włożyć do formy. Nasączyć lekko kawą. Wylać połowę masy serowej (gorącej). Na masę poukładać herbatniki, jeden obok drugiego. Na herbatniki wyłożyć drugą część masy serowej (zostawić ok. 3-4 łyżek do posmarowania wierzchu). Drugi blat biszkoptowy lekko nasączyć kawą i ułożyć na masie serowej. Na wierzchu rozsmarować resztkę masy. Zostawić do zupełnego wystudzenia. Na całkowicie wystudzone ciasto wylać polewę czekoladową. Przechowywać w chłodnym miejscu.





sobota, 13 sierpnia 2022

Jagodowy sernik z mleczkiem kokosowym

 Dzisiaj wszystko co robiłam, gotowałam, piekłam było z produktów z lodówki, takich końcówek tego co zostało. Po jagodziankach miałam jeszcze trochę jagód. Dodatkowo stał smętnie kubełek twarogu sernikowego. W szafce mleczko kokosowe. Jakaś reszta kwaśnej śmietany. Stwierdziłam, że co wyjdzie to wyjdzie ale zrobię sernik z tego co się nawinęło





Składniki:

Spód : ja zrobiłam z herbatników kakaowych i roztopionego masła. Nie wiem ile tego było, bo zaś jakieś resztki tych herbatników były. Ale można zrobić wg własnego pomysłu

Masa serowa:

wszystkie składniki miałam w temperaturze pokojowej

* 1 kg twarogu sernikowego 18% tłuszczu

* 6 całych jajek - moje były takie dość duże jajka

* 1 puszka mleka kokosowego (nie mieszałam a jedynie dałam tylko tę gęstą masę)

* 1 szklanka cukru pudru

* 3 łyżki mąki - zwykła pszenna tortowa - odmierzone z malutką górką

* 1/2 - 2/3 szklanki kwaśnej śmietany 18% (tyle miałam w kubku)

* 320 g pulpy jagodowej 

Pulpa jagodowa: Jagody dałam do sporego rondla i dodałam 3 łyżki cukru. Ustawiłam rondel na małe grzanie i doprowadziłam do zagotowania. Gotowałam ok. 3-5 minut. Jagody bardzo dokładnie zblendowałam. Teraz można dodatkowo przelać przez sitko, ale ja tego nie robiłam. Wystudzić. Mnie wyszło tej pulpy 320 g, ale można i mniej trochę dodać.

* dodatkowo: 400 g kwaśnej, gęstej śmietany plus trochę cukru wanilinowego 

Sposób przygotowania:

Tortownicę o średnicy 26-27 cm (lepiej wziąć 27 - 28 cm, bo ja miałam 26 i była odrobinę za mała) wyłożyć dno papierem do pieczenia i zapiąć wokół rant. Na dno wysypać herbatniki wymieszane z masłem i ubić dnem np. szklanki. Podpiec przez 10 minut w piekarniku nagrzanym do 170 stopni - termoobieg. Wyjąć i wystudzić a piekarnik ustawić na 140 stopni

Do dużej miski wlać mleczko kokosowe, wbić jajka , dodać puder i pulpę jagodową. Wymieszać dokładnie rózgą. Teraz dodać twaróg i śmietanę. Mikserem lub rózgą wymieszać jedynie do połączenia się składników. 

Wlać masę serową do tortownicy, wyrównać i wstawić do piekarnika. W temperaturze 140 stopni należy piec ok. 1 godziny. Teraz należy zwiększyć temperaturę do 160 stopni i piec ok. 30 minut. Ponownie ustawiłam na 150 stopni i dopiekałam jeszcze 20 minut. Brzegi sernika powinny być już wtedy ścięte a środek jeszcze taki galaretowany. 

Po tym czasie, śmietanę wymieszać z cukrem wanilinowym. Otworzyć drzwiczki piekarnika i wysunąć formę z sernikiem. Zaczynając od brzegów sernika, wykładać wokół śmietanę. Śmietana powinna pokryć cały wierzch. Wsunąć sernik ponownie do piekarnika i zamknąć drzwiczki. Piekarnik oczywiście już wyłączony. Zostawić na ok. pół godziny i po tym czasie leciuteńko uchylić drzwiczki. Sernik tak powinien wystygnąć. Kiedy całkowicie wystygnie, należy wstawić go do lodówki na co najmniej 6-8 godzin. Przechowywać również w lodówce. 

Sernik wychodzi niezwykle kremowy, delikatny




sobota, 30 kwietnia 2022

Miodowe ciasto z herbatnikami

 Musiałam wykorzystać produkty, którym kończył się termin przydatności. I wyszło takie naprawdę smaczne a szybkie do przygotowania ciasto miodowe. 





Składniki:

Blaty miodowe:

* 250 g mąki pszennej tortowej

* 120 g masła - schłodzone

* 1 niezbyt duże jajko

* 3 łyżki miodu - dałam miód gryczany, który był wyjątkowo ciemny

* 1/2 łyżeczko sody

* 1-2 łyżki cukru pudru (ja dałam 1 łyżkę i uważam, że wystarczy)

* szczypta soli

Ja swoje ciasto robiłam w malakserze i zajęło mi to ok. 3 minut. Mąkę wymieszać z solą, pudrem i sodą i wsypać do malaksera. Wkroić masło w mniejszych kawałkach. Zmiksować, żeby nie było widać kawałków masła. Wbić jajko i dodać miód. Zmiksować aż się połączy. Wyjąć na blat, podzielić na dwie równe części. Ciasto wychodzi mięciuteńki, super plastyczne ale leciuteńko klejące.

Przygotować dwa kawałki papieru do pieczenia, na których będziemy wałkować ciasto. Ja uwałkowałam ciut więcej niż 21 x 32 (mam taką prostokątną formę, której dno ma takie wymiary). Wałkować z małym naddatkiem, bo po upieczeniu, takie gorące, przycinałam do tego rozmiaru. W tym czasie nagrzać piekarnik na 170 stopni - termoobieg.  Ciasto do wałkowania można oprószyć mąką, ale nie za dużo tej mąki, żeby ciasto nie straciło swojej struktury. Rozwałkowane ponakłuwać gęsto widelcem, wstawić do piekarnika. Piekłam ok. 8 minut jeden blat.  Ale każdy piekarnik jest inny, więc należy kontrolować. Ciasto nie może się zbyt zrumienić. Po upieczeniu wyjąć z piekarnika i od razu nożem przyciąć do odpowiedniego rozmiaru. Wystudzić. Tak samo należy upiec drugi blat

Pozostałe składniki:

* herbatniki kakaowe - miałam taką jedną dużą paczkę i jeszcze z drugiej dokładałam

* 1 puszka kasy kajmakowej 0 rozmieszać przed smarowaniem

* 500 g śmietanki kremówki 36% - mocno schłodzonej

* 250 ml śmietany kwaśnej 18% - musi być gęsta i mocno schłodzona. Jeszcze lepsza będzie bardziej tłusta śmietana, ale w sklepie tylko taka była

* 1 - 2 łyżki cukru pudru


W formie wyłożonej papierem do pieczenia ułożyć jeden blat miodowego ciasta. Ubić kremówką z pudrem, ale nie tak całkiem na sztywno. Ma być już mocno gęsta, ale nie całkowicie sztywna. Dodać połowę ilości kwaśnej śmietany i krótko ubić. Dodać resztę kwaśnej śmietany i ponownie krótko ubić. Tak tylko do połączenia się . Wyłożyć połowę śmietany na blat w formie (resztę odstawić do lodówki). Na śmietanie poukładać herbatniki, jeden obok drugiego. Na herbatniki wyłożyć masę kajmakową i rozsmarować równą warstwą. Na masie ułożyć drugą warstwę herbatników. Na herbatniki wyłożyć pozostałą śmietanę. Na śmietanie ułożyć drugi blat miodowy. Nakryć np. papierem i wstawić do lodówki na całą noc. Rano można na wierzch dać ganache czy jakąś inną polewę. Przez noc herbatniki jak i blaty miodowe, zmiękną. 




sobota, 5 marca 2022

Sernik gotowany z jabłkami

 Późno dzisiaj wróciłam z pracy, więc czasu na trudniejsze wypieki nie było. No więc, dzisiaj bez pieczenia. Zamiast kruchutkich blatów, które zamierzałam zrobić, są herbatniki . Też dobre. A przede wszystkim szybko. A naprawdę pyszne wychodzi. No ale ja mam słabość do gotowanych serników i do ciast z jabłkami.





Składniki:

Masa serowa:

* 1 kg twarogu sernikowego (taki kupowany w wiaderku i miał chyba 6% tłuszczu). 

* 5 jajek - całe

* 1 szklanka cukru drobnego do wypieków

* 2 opakowania budyniu waniliowego, śmietankowego (u mnie budyń waniliowy z dodatkiem ziarenek wanilii)

* ok. 100 ml mleka

* 100 - 150 g masła

Masa jabłkowa:

* można użyć jabłek, które zrobiliśmy sami jesienią, prażonych. Ok. 2 litry. Ja uzyłam świeżo zakupione jabłka,  odmiana bojken. Miałam 2 kg już obranych i oczyszczonych jabłek. 

* 2,5 - 3 galaretki o smaku cytrynowym, pomarańczowym czy brzoskwiniowym. Ja miałam w szafce jedną pomarańczową i jedną cytrynową. Ja dałam 2 i trochę z trzeciej nasypałam. 

* sok z połowy cytryny

Dodatkowo:

* herbatniki, miałam dwa duże opakowania jasnych herbatników

* lukier, polewa jakaś biała, co kto lubi


Sposób przygotowania:

Ja zaczęłam od przygotowania masy jabłkowej. Oczyszczone i obrane jabłka, pokroiłam na mniejsze kawałki i wrzuciłam do dużego rondla dodając sok z cytryny. Smażyłam na małym ogniu pod przykryciem, co i rusz mieszając. Kiedy jabłka całkowicie się rozpadły, wyłączyłam ogień pod rondlem, wsypałam galaretki i bardzo dokładnie rozmieszałam je w jabłkach. Odstawiłam do zupełnego wystudzenia, a wręcz dotąd aż widziałam, że masa jabłkowa zaczęła tężeć. Dopiero wtedy wzięłam się za przygotowanie masy serowej

W dużym rondlu dokładnie wymieszać twaróg sernikowy z jajkami i cukrem. Rondel ustawić na małym ogniu. Masło pokroić na małe kawałki i wrzucić do masy serowej. Mieszać i doprowadzić do zagotowania. Budynie wymieszać z mleku i wlewać  do masy serowej, ciągle ją mieszając.  Doprowadzić do zagotowania masy serowej i wyłączyć ogień. Masę serową przestudzić,  należy dość często mieszać, żeby na wierzchu nie zrobić się kożuch. Moja masa serowa stygła ok. 15-20 minut, ale spokojnie można jeszcze dłużej odczekać, tylko należy pamiętać o tym mieszaniu jej. 

Na dnie formy 24 x 36 (mierzone góra formy), wyłożyć papier do pieczenia. U mnie papier całkowicie pokrył również boki formy. Na papierze ułożyć warstwę herbatników, jeden przy drugim. Na herbatniki wyłożyć połowę tężejących jabłek, wyrównać. Na jabłka poukładać kolejne herbatniki, jeden przy drugim. Na herbatniki wyłożyć połowę masy serowej. Ponownie ułożyć herbatniki a na nich pozostałe jabłka. Na jabłka ponownie herbatniki a na nich resztę masy serowej. Na  masie ostatnia warstwa herbatników. Ciasto wstawić do lodówki. U mnie na całą noc powędrowało. Rano, przygotować polewę, ganache, lukier. Co komu pasuje. Ja zrobiłam lukier cytrynowy.




sobota, 5 czerwca 2021

Sernik kokosowy z limonką

 Miał być "sernik  o Indochinach" z książki "Lubię", ale u mnie jak zawsze pośpiech i teraz mogę tylko powiedzieć , że inspirowałam się tym przepisem. Oczywiście podam dokładnie to co ja zrobiłam, a gdyby ktoś chciał upiec tak jak oryginał nakazuje to odsyłam do książki lub jeszcze lepiej, bo na blog Małgosi i Piotra .  (klik)

Nie wiem czy duża różnica jest pomiędzy oryginałem a moją wersję, ale mogę powiedzieć, że mój wyszedł zarąbisty w smaku. Gorąco polecam, bo roboty przy nim tyle co nic, nawet robota czy miksera nie musiałam uruchamiać. Ale wyszedł genialny w smaku. Do tego idealnie gładki i kremowy. 









Składniki:

Spód sernika: 

U mnie to zwykłe herbatniki pokruszone i wymieszane z roztopionym masłem. 

Przygotować tortownicę o średnicy 26-27 cm ( użyłam 27 cm) tzn. spód wyłożyć papierem do pieczenia. Wysypać wymieszane z masłem pokruszone herbatniki i rozłożyć równą warstwą po dnie tortownicy. Następnie ubić spodem kubka/szklanki.  Podpiec w 180 stopniach przez 10-12 minut. Wyjąć i całkowicie wystudzić.

Masa serowa:

* 1 kg twarogu sernikowego zawierającego 18% tłuszczu

* 530 g mleka skondensowanego słodzonego

* 40 g mąki ziemniaczanej

* 500 ml mleczka kokosowego ( i tu małe perturbacje miałam. Otworzyłam karton z mleczkiem a ono takie bardzo płynne było. No to otworzyłam puszkę, gdzie było 400 ml mleczka ale gęstego. Uzyłam całą puszkę tego gęstego i dolałam 100 ml tego płynnego)

* 6 całych jajek

* szczypta soli

* dałam trochę suszonej trawy cytrynowej do sernika. Tak ok. 1/2 maleńkiej łyżeczki. Tego składnika nie było ale mnie coś na oczy padło i dodałam. 

Twaróg sernikowy rozprowadziłam rózgą (i cały sernik tylko rózgą robiłam, nie dotykając miksera) aby stał się bardziej jednolity. Następnie dosypałam mąkę ziemniaczaną i wymieszałam. Potem wlałam mleko skondensowane i dodałam szczyptę soli. Wymieszałam dokładnie.  Następnie wbijałam po jednym jajku, za każdym razem mieszając aż składniki idealnie połączą się. Na koniec dodałam mleczko kokosowe i trawę cytrynową i  również wymieszałam do idealnego połączenia. 

Całość masy wlałam do tortownicy. Kilka razy stuknęłam spodem o blat, żeby pozbyć się pęcherzyków powietrza. Sernik wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 150 stopni - z włączonym termoobiegiem i piekłam 30 minut a po tym czasie zwiększyłam do 160 stopni również termoobieg i piekłam kolejne 20 minut.  W trakcie pieczenia możemy sobie popatrzeć tylko przez szybkę, nie otwierając piekarnika.  Po upieczeniu, piekarnik wciąż musi być zamknięty i sernik tak sobie w nim dochodzi przez co najmniej 30 minut. Dopiero teraz można bardzo delikatnie uchylić drzwiczki piekarnika ale sernik musi zostać w nim do zupełnego wystudzenia. Wystudzony należy wstawić do lodówki na kilka godzin. Ja piekłam późnym popołudniem i sernik przespał całą noc w lodówce. 

Krem limonkowy (lime curd):

* 125 ml soku z limonek (u mnie wystarczyły na tę ilość 3 dorodne limonki)

* 150 g cukru (zwykły cukier)

* 100 g masła

* 3 jajka (te miałam spore)

* można zetrzeć dodatkowo skórkę z limonek i dodać ale wtedy cały krem należy przelać przez sitko.)


Do miski wlać sok z limonek, dodać cukier i masło pokrojone na malutkie kawałeczki. Miskę ustawić w kąpieli wodnej (tzn. garnek z gotującą się wodą) ale tak, żeby miska nie dotykała do wody. Składniki mieszamy dotąd aż utworzą jednolitą masę. W drugiej misce należy dobrze roztrzepać trzepaczką jajka. Ciepłą masę należy powoli dolewać do jajek i przez cały czas należy mieszać. Kiedy wszystkie składniki połączą się, całość przelewamy ponownie do miski a miskę ponownie ustawiamy w kąpieli wodnej. Przez cały czas należy mieszać (ja robię to trzepaczką taką jak do jajek). Masa w misce bardzo ładnie zgęstnieje. Wtedy możemy zdjąć miskę z garnka i przykryć masę folią w kontakcie (folia musi stykać się z powierzchnią kremu). Wystudzić. Krem rozsmarować na serniku. Teraz możemy udekorować otartą skórką z limonki.



sobota, 17 października 2020

Sernik

 Różności chodziły mi po głowie, co upiec. Sernika nie brałam pod uwagę. Dopóki nie weszłam do sklepu i w oczy wpadł mi twaróg. Taki na wagę. I choć miałam już w siatce jabłka, to skusiłam się na ten twaróg. Skoro kupiłam, to już użyć przecież musiałam. I nie kombinowałam tylko taki po prostu zwykły sernik zrobiłam. Nie chciało mi się robić ciasta na spód, więc użyłam herbatniki, które pokruszyłam i wymieszałam z roztopionym masłem. 





Składniki:

* ok. 1,20 kg twarogu półtłustego

* 250 g mascarpone

* 8 dużych jajek (rozdzielić na białka i żółtka)

* 4 łyżki cukru pudru

* 1 szklanka cukru drobnego do wypieków

* 4 łyżki kwaśnej śmietany 18% (odmierzałam takie z górką. Sporą)

* 1 łyżeczka proszku do pieczenia

* 1 opakowanie budyniu waniliowego (mam budyń z dodatkiem wanilii)

* 150 g masła roztopionego i wystudzonego

* sok i skórka z połowy cytryny (miałam dużą i bardzo soczystą cytrynę i użyłam więcej jak pół cytryny)


Sposób przygotowania:


Przygotować formę 24 x 36 cm. Ja zawsze wykładam papierem do pieczenia. Na dno wysypać herbatniki wymieszane z masłem i ubić wyrównując jednocześnie. 

Do misy malaksera wrzucić ser podzielony na mniejsze kawałki. Mój ser był dosyć wilgotny i miękki.  Do sera dodać żółtka. Krótko zmiksować. Dodać śmietanę, cukier puder i budyń (można dać mąkę ziemniaczaną). Miksować aż z sera powstanie gładka masa i teraz nie przerywając miksowania wlewać pomału masło. Całość nie trwa  długo. Może z 5 minut i miałam naprawdę gładką masę. Przygotować bardzo dużą miskę. Wyłożyć do niej mascarpone, dodać sok i skórkę cytryny. Dobrze wymieszać i dodać do tego masę serową. Wymieszać mikserem aż całość będzie gładka. Z białek ubić sztywną pianę. Nie przerywając ubijania dodawać do piany po łyżce cukru. Ubijać tak długo aż cały cukier rozpuści się w pianie. Partiami dodawać pianę i delikatnie wymieszać szpatułką. Masę serową wylać do przygotowanej formy i wstawić do piekarnika nagrzanego do 165 stopni piec ok. 1,5 godziny. Jako, że mój piekarnik ma wyższą temperaturę, a połowie pieczenia zmniejszyłam do 160 stopni  a po kilku minutach, do 155. 

Po upieczeniu bardzo delikatnie uchylić piekarnik i zostawić sernik w nim na ok. pół godziny. Po tym czasie , wyjąć i wystudzić. 







sobota, 15 lutego 2020

Ciasto z kremem kajmakowym

Zobaczyłam takie ciasto na Instagramie. Baaaardzo mi się podobało. Szczególnie wizualnie. Postanowiłam, że zrobię moją wersję ciasta, więc przepis mój jest zupełnie inny.





Składniki:

Biszkopt kakaowy:

* 8 jajek średniej wielkości (Miałam swojskie jajka o różnych wielkościach ale średnio można przyjąć rozmiar L)
* 140 g mąki
* 40 - 50 g kakao
* 1 i 1/3 szklanki cukru drobnego (można dać 1,5 szklanki)
* 100 g roztopionego i przestudzonego masła
* 1 łyżeczka proszku do wypieków

Jajka rozdzielić na białka i żółtka. Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę. Nie przerywając ubijania dodawać po 1 łyżce cukru. Kolejną porcję cukru dodawać kiedy poprzedni cukier rozpuści się. Kiedy cały cukier już będzie w pianie, zmniejszyć obroty miksera i dodawać po jednym żółtku. Mąkę wymieszać z kakao i proszkiem. Odstawić mikser. Część mąki (ok. 1/3) przesiać do masy jajecznej i bardzo delikatnie razem wymieszać. Kiedy masa będzie jednolita, przesiać kolejne 1/3 mąki. Ponownie wymieszać. Przesiać resztę mąki i wymieszać. Teraz dodać roztopione i chłodne masło. Delikatnie wymieszać. Ciasto wlać do formy 24 x 36 cm z wyłożonym na dnie papierem do pieczenia. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 170 stopni i piec ok. 35 - 40 minut. Wyjąć i wystudzić a następnie przeciąć na dwa, równej grubości blaty.

Krem kajmakowy:

* 0,5 litra mleka
* 1 opakowanie budyniu (dałam waniliowy)
* 3 łyżki mąki (z maleńką górką odmierzałam a moje łyżki nie są zbyt głębokie)
* 5 łyżek cukru
* 1 puszka masy kajmakowej ( ja używam jedynie tej z Gostynia o gramaturze 510 g)
* 250 g masła o temperaturze pokojowej.

Z mleka ugotować budyń. Zagotować 1 szklankę mleka z dodatkiem cukru a w pozostałym dobrze wymieszać budyń i mąkę. Mieszaninę wlać na gotujące się mleko, przez cały czas mieszając. Doprowadzić do zagotowania. Zdjąć z ognia, nakryć wierzch budyniu folią spożywczą i odstawić do zupełnego wystudzenia. W misce ubić masło do białości. Budyń krótko zmiksować. Ubijając masło dodawać po łyżce budyniu i łyżce masy kajmakowej. Powstały krem  podzielić na dwie równe części, odejmując poprzednio ze trzy łyżki kremu, którym posmarujemy wierzch.

Dodatki:

* 2 słoiczki dżemu z czarnej porzeczki (moje miały gramaturę po ok. 220-250 g każdy.
* 200 ml nalewki z czarnej porzeczki (można dodać jeszcze ok. 50 ml wody do nalewki) - do nasączenia biszkoptu
* herbatniki ( w planach były normalne jasne maślane, ale było tylko pół paczki w domu więc użyłam kakaowych, których miałam wystarczającą ilość)
* ganache (100 g czekolady i 100 g kremówki razem podgrzane i wymieszane)

Składanie ciasta:

W formie ułożyć pierwszy blat biszkoptu (ja na dno zawsze układam najpierw papier, żeby ciasto nie dotykało blachy). Nasączyć połową nalewki porzeczkowej a następnie rozsmarować dżem. Na dżemie rozsmarować połowę kremu a następnie ułożyć jeden obok drugiego herbatniki. Na herbatniki rozsmarować drugą część kremu. Drugi blat nasączyć pozostałą nalewkę i rozsmarować pozostały dżem. No i teraz mała ekwilibrystyka bo należy biszkopt ułożyć na kremie, stroną z dżemem. Wierzch biszkoptu posmarować pozostawionym  kremem. Wstawić do lodówki. Jak krem zastygnie, przygotować ganache, przestudzić go i polać po wierzchu ciasta.


sobota, 7 grudnia 2019

Ambasador

To już taki historyczny wypiek, bo pierwszy raz jadłam to ciasto jakieś 25 lat temu. Pogapiłam się po internecie, żeby przypomnieć sobie ten wypiek i zrobiłam oczywiście swoją wersję. Taką dla dorosłych . Na fotkach może i nie wygląda, ale ciasto jest ponad rant formy. Na wierzchu miały być jeszcze brzoskwinie i dopiero galaretka. Niestety, ale nie miałam już jak ich ułożyć i wylałam samą galaretkę.




Składniki:

* Biszkopt kakaowy z 4 jajek. Mój wyrósł dość wysoki ale niezbyt równy. Miał być przecięty na dwa blaty, ale na szczęście nie zrobiłam tego, bo biszkopt po ułożeniu na nim ciężkich warstw kremowych, mocno się zniżył. Moje proporcje podaję niżej:

* 4 jajka w temperaturze pokojowej, rozdzielone na białka i żółtka
* pół szklanki mąki
* 2 łyżki kakao ale takie odmierzone z górką
* 1 mała łyżeczka proszku do wypieków
* 3/4 szklanki cukru drobnego do wypieków

Zrobiłam jak większość biszkoptów robię, że najpierw piana z białek z dodatkiem cukru, potem dodaję żółtka a na końcu mąkę z proszkiem i kakao. Delikatnie wymieszane i wylane na formę 24 x 36 cm. Piekłam pół godziny w 170 stopniach

Kremy:

Podstawa kremów: 

* 1 litr mleka (dałam 3,2% tłuszczu)
* 500 g masła - temperatura pokojowa
* 8 łyżek cukru
* 4 żółtka
* 2 opakowania budyniu waniliowego
* 4 łyżki mąki

Dodatki:

* biały krem: słoik odsączonych z zalewy brzoskwiń i dobrze osuszonych. Zalewę zostawiamy
Brzoskwinie należy pokroić na mniejsze kawałki

* ciemny krem:
* 3 łyżki kakao
* 100 g czekolady gorzkiej bądź deserowej drobno posiekanej
* słoik wiśni po nalewce (ja miałam słoik o pojemności pół litra, wiśnie same tak sobie w nim czekały na wykorzystanie)

* nasączenie : zalewa z brzoskwiń 
* wódka
* zwykłe herbatniki
* 2 galaretki brzoskwiniowe

Sposób przygotowania:

W szklance mleka rozmieszać budynie, mąkę i żółtka. Pozostałe mleko zagotować z cukrem. Na gotujące się mleko wlewać powoli mieszaninę , cały czas mieszając w rondlu. Zagotować i odstawić rondel. Wierzch budyniu nakryć folią i odstawić do zupełnego wystudzenia. Masło ubić na puch i ciągle ubijając dodawać po łyżce zimnego budyniu. Na koniec wlać wódki albo spirytusu (ja miałam jakieś resztki wódki, więc wlałam wódkę) Krótko już wymieszać a następnie podzielić krem na dwie równe części. Do jednej dodać kakao i dokładnie wymieszać a następnie dodać posiekaną czekoladę i wiśnie (ja dałam całe wiśnie ale można przekroić na mniejsze kawałki wtedy ciasto będzie się wygodniej kroić). Wymieszać. 
Biszkopt włożyc do formy i nasączyć zalewą z brzoskwiń wymieszaną z wódką lub spirytusem. Ja miałam ok. 1 szklanki tej zalewy.
Na biszkopt rozłożyć równą warstwą masę ciemną. Na masie poukładać herbatniki, które można zwilżyć tak jak ja, resztką nasączenia biszkoptowego. 
Do jasnego kremu dodać brzoskwinie i wymieszać. Wyłożyć krem równą warstwą na herbatnikach. Wyrównać .
Jeżeli ktoś ma wyższą formę to może na wierzchu poukładać brzoskwinie (z kolejnego słoika czy puszki) i zalac tężejącą galaretką, którą należy rozpuścić w 3 szklankach wody.
Ciasto wstawić do lodówki i tam przechowywać









sobota, 4 sierpnia 2018

Bananowe, bez pieczenia

Upał okrutny. Nawet wieczorem strach odpalić piekarnik. Więc dzisiaj ciasto zupełnie bez pieczenia. Z bananami. Przypomniałam sobie, że dawno temu robiłam z bananami i smakowało wszystkim. W Bake Off robiłam na biszkopcie, z jedną warstwą kremu. Też smakowało. Dzisiaj na herbatnikach a banany w plastrach. Też bardzo smaczne wyszło




Składniki:

* herbatniki kakaowe (kupuję Bonitki i poszło mi 1,5 paczki)
* 4-5 bananów (5 sztuk poszło a i jeszcze jeden też by wlazł)
* sok z połowy cytryny do skropienia bananów
* 300 g śmietanki kremówki
* 500 g mascarpone
* 1 opakowanie masy kajmakowej (u mnie zawsze z Gostynia)
* opcjonalnie 2-3 łyżki cukru pudru do masy z mascarpone

Sposób przygotowania:

Formę o wymiarach 24 x 28 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Na dnie ułożyć herbatniki, jeden obok drugiego. Banany obrać, pokroić na plastry (moje miały ok. 1 cm grubości) i skropić dokładnie sokiem z cytryny. Do miski włożyć mascarpone i dodać kremówkę. Ubić na gęsty krem. Teraz dodać 3-4 łyżki masy kajmakowej i delikatnie wymieszać aż masa będzie jednolita. Na herbatniki wyłożyć połowę masy i poukładać plastry bananów, wciskając je w masę. Na to ułożyć kolejną warstwę herbatników. Ponownie krem (reszta) i banany. I ostatnia warstwa herbatników na której należy rozsmarować pozostałą masę kajmakową. Na wierzch posypać pokruszonymi herbatnikami. I tak można już zostawić albo można udekorować rozpuszczoną czekoladą, robiąc malownicze mazaje . Wstawić do lodówki. U mnie na całą noc.



sobota, 2 czerwca 2018

Sernik gotowany z truskawkami i jogurtową pianką

Ot taki własnie pomysł wpadł mi wczoraj do głowy. Miałam dorzucić jeszcze do pianki jogurtowej ciut maku, ale akuratno wyszedł z domu, więc kontrastu nie będzie. W sumie dość szybko się go robi, tylko troszkę czasu potrzebne na stygnięcie.
Zrobiłam na biszkoptach, które dałam jedynie na spód. To trochę za mało. Lepiej dać na spód herbatniki . Herbatniki też najlepiej dać na wierzch sernika bo będzie wtedy bardziej stabilny. Mój choć bardzo smaczny, niezbyt dobrze trzyma formę bo jednak za mało oddał swojej wilgoci biszkoptom. Tak więc mała poprawka będzie następnym razem.




Składniki:

* biszkopty lub herbatniki na spód (ja dałam biszkopty), ale lepiej jest dać herbatniki. (*) W przepisie zrobiłam uwagi

Masa serowa:

* 1 kg twarogu sernikowego (uzyłam kubełek kupiony w Lidlu)
* 200 g masła
* 5 jajek
* 1 szklanka cukru
* 2 opakowania budyniu (dałam taki z białą czekoladą)
* 1/2 szklanki mleka

Pianka jogurtowa:

* 200 g śmietanki kremówki - mocno schłodzona
* 400 g jogurtu greckiego - mocno schłodzony
* 1 opakowanie galaretki krystalicznej o smaku truskawkowym
* niepełna szklanka wrzątku do rozpuszczenia galaretki

Wierzch ciasta:

* truskawki - ile kto może upchnąć
* 2 opakowania galaretki truskawkowej
* 2 szklanki wody do rozpuszczenia galaraetki


Sposób przygotowania:

Formę 24 x 28 cm wyłożyć papierem do pieczenia, tak aby papier wystawał powyżej rantów. Na dnie poukładać jeden obok drugiego herbatniki. Do dużego garnka włożyć masło, wsypać cukier i dać twaróg sernikowy. Ustawić  mały ogień. Kiedy masło będzie się topić, wbić jajka i całość dość energicznie mieszać. Można trochę zwiększyć ogień. Budynie rozmieszać w mleku. Kiedy masa serowa zacznie pomalutku się gotować należy wlać budyń nie przerywając mieszania. Mieszamy cały czas aż do momentu kiedy masa serowa zacznie się gotować (powinna zgęstnieć w trakcie gotowania). Garnek zdjąć z ognia i masę serową wyłożyć na herbatniki. Ja w tym momencie wyłożyłam na wierzch folię spożywczą, aby nie zrobił się twardy kożuch. Ale najlepiej poukładać herbatniki, tak jak na spodzie. Odstawić do zupełnego wystudzenia.
Galaretkę krystaliczną rozpuścić w niepełnej szklance wody i wystudzić. Kremówkę ubić na sztywno. Nie przerywając ubijania dodawać po łyżce jogurtu. Na koniec dolewać stopniowo galaretkę. Piankę jogurtową wyłożyć na herbatniki.  Poukładać gęsto truskawki i wstawić do lodówki, do stężenia.
Galaretki truskawkowe rozpuścić w wodzie i wystudzić aż do momentu rozpoczęcia krzepnięcia. Wtedy wylać na truskawki. Ponownie wstawić do lodówki i cały czas ciasto tam przechowywać

sobota, 14 kwietnia 2018

Ptasie mleczko ?

No bo nie wiem jak to nazwać ? Smakuje podobnie do ptasiego mleczka, ale takiego z malinami. Biszkopt świeżutko upieczony za nic nie da się ukroić. Maliny rozdrzyzdały się, bo za wcześnie wyjęłam z zamrażalnika. Ale smakują jak świeże choć nie wyglądają. I dają takiego kopa ciastu. Wydaje mi się, że bez nich ciasto by było słodkie i mdłe.




Uffffffff, późny wieczór i dopiero teraz mogę napisać przepis. Ale za to powiem, że rodzina zachwycona ciastem i zjedli całą blaszkę :) Bardzo, bardzo zachwalali


Składniki:

* biszkopt kakaowy (nie podam dokładnych składników, bo jedyną pewną rzeczą było to że zrobiłam go na trzech jajkach. Resztę sypałam wprost z torebki i nie mam pojęcia ile tego mogło dokładnie być. Zapewne każdy ma swój sprawdzony przepis i upiecze biszkopt w formie o wymiarach 24 x 28 cm. 

"Ptasie mleczko"

* 500 ml śmietanki kremówki
* 2 opakowania serka homogenizowanego waniliowego (miałam z dodatkiem prawdziwej wanilii), każdy ważył 150 g. Łącznie 300 g serka
* 2 opakowania galaretki cytrynowej
* ok. 450 ml gorącej wody do rozpuszczenia galaretki
* maliny (użyłam mrożone ale wcześniej rozmroziłam je i wyszły bardzo zmaltretowane). Proponuję tak delikatnie je rozmrozić a nie całkowicie)

Dodatkowo:

* herbatniki kakaowe
* 100 g gorzkiej czekolady
* ok. 100 ml śmietanki kremówki

Biszkopt wkładamy do formy wyłożonej papierem powyżej brzegów. Możemy go trochę nasączyć, czym kto lubi.
Galaretki rozpuszczamy w podanej ilości gorącej wody a następnie schładzamy do momentu aż galaretka zacznie robić się gęściejsza. Teraz możemy zacząć ubijać kremówkę. Kiedy kremówka jest już dobrze ubita, zaczynamy wlewać maleńką strużką galaretkę , nie przerywając ubijania. Na koniec dokładamy serki i szybko miksujemy. Połowę masy wyłożyć na biszkopt i poukładać maliny na całej powierzchni. Na maliny rozłożyć pozostałą część masy. Na wierzchu należy poukładać jeden tuż przy drugim - herbatniki. Ja dodatkowo herbatniki nasączyłam sokiem z rozmrożonych malin. Nie było tego wiele i smarowałam herbatniki pędzelkiem. Ale to wystarczyło aby zrobiły się mięciutkie.
Do miseczki wlać kremówkę i ustawić miseczkę w kąpieli wodnej. Kiedy kremówka będzie już mocno ciepła, należy dodać czekoladę połamaną na małe kawałki. Wymieszać aż do uzyskania jednolitej polewy. Wylać na herbatniki i rozprowadzić równą warstwą. Wstawić do lodówki

sobota, 30 grudnia 2017

Bez pieczenia, ze słonecznikiem.

Tak chodziło za mną takie ciasto. Kiedyś już robiłam ale na biszkopcie było. Fotki były fatalne, ale i ciasta nie dało się normalnie, ładnie ukroić bo biszkopt był zbyt delikatny do całej reszty. Ale na pewno było pyszne bardzo. Postanowiłam powtórzyć ale teraz tylko herbatniki zastosowałam i trochę inaczej warstwy są. Z dodatkową warstwą budyniu i dżemu przecierowgo z czarnej porzeczki (samorobny a jakże ten dżem)




Słonecznikowiec bez pieczenia

Składniki:

Herbatniki kakaowe (miałam 2 opakowania Bonitek)
Herbatniki maślane (jedno opakowanie Bonitek)

1 puszka masy kajmakowej (u mnie tylko i wyłącznie gostyńska)
200 g masła
Karmelizowany słonecznik (*)

500 ml mleka
1 opakowanie budyniu waniliowego lub śmietankowego
2 łyżki cukru 
2 łyzki maizeny (można użyc i zwykłą mąkę pszenną )
Ok. 100 g masła
(*)
250 g łuskanego słonecznika
4 łyżki mleka
8 łyżek cukru
50-70 g masła

Wódka ( u mnie czarna porzeczka) ok. 50-100 ml 
Dżem z czarnej porzeczki ( ja miałam własnej roboty, przecierany i dosyć kwaśny)

Sposób wykonania:

W dużym rondlu zgotować słonecznik, mleko, masło i cukier. Pogotować ze 2 minuty a następnie wylać na blachę (tę z wyposażenia piekarnika), wyłożoną papierem do pieczenia. Rozprowadzić równą warstwą i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni.  Podpiekać ok. 10-15 minut. Należy sprawdzać czy słonecznik się zrumienił i wtedy wyjąć. Nie powinien być zbytnio zrumieniony bo nie będzie smaczny. Wyjąć z piekarnika i wystudzić dobrze a następnie połamać na mniejsze kawałki, które możemy potraktować wałkiem lub blenderem aby dobrze pokruszyć. 
Dno formy o wymiarach 24 x 28 wyłożyć papierem do pieczenia. Na dnie ułożyć ściśle, jeden przy drugim herbatniki kakaowe. Na herbatniki wyłożyć ok. 1 słoiczka dżemu i równo rozsmarować. Na dżem należy ułożyć herbatniki maślane.
Utrzeć masło a następnie dodawać po łyżce kajmaku. Jak będzie dobrze utarte należy dodać pokruszony słonecznik. Ok. 2/3 z całej porcji. Wymieszać a następnie wyłożyć na herbatniki. Na masie ułożyc ściśle warstwę herbatników kakaowych, które nasączamy wódką (ja robiłam to za pomocą pędzelka). Na herbatniki wykładamy ciepły budyń : zagotować  1,5 szklanki mleka z cukrem i masłem. W pozostałym mleku rozmieszać budyń i mąkę. Wylać na gotujące się mleko i ciągle mieszając doprowadzić do zagotowania. Przykryć wierzch budyniu folią spożywczą i odstawić do przestudzenia. Jednak budyń powinien pozostać dobrze ciepły bo trudno go jednak równą warstwą rozprowadzić.  Przestudzony budyń wylać i równą warstwą rozprowadzić. Na budyniu od razu ułożyć warstwę herbatników kakaowych, które również nasączamy alkoholem. Teraz wykładamy pozostałą masę słonecznikową, wyrównujemy i posypujemy pozostawionym pokruszonym słonecznikiem. . Odstawić na kilka godzin w temperaturze pokojowej a następnie schować do lodówki