Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pigwa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pigwa. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 kwietnia 2022

Nalewka z pigwy

 Dzisiaj właśnie świeżo zlana do butelek. Nalewka z pigwy





17.10.2021

* 1,2 kg pigwy – oczyszczonej już z gniazd nasiennych i drobno pokrojonej

* 0,7 litra spirytusu 96%

* 0,7 litra wódki

 

Stało wszystko do 14 lutego 2022 tj. 4 miesiące

Odlany nalew a owoce zasypane 300 g cukru

20 lutego 2022 r tj. po tygodniu, odlany syrop i połączony z nalewem

02 kwietnia 2022r – zlane do butelek




niedziela, 6 października 2019

Marmolada z pigwy

Zostałam wczoraj obdarowana pigwą. Pigwa prosto drzewa powędrowałam do mojej torby. Zastanawiałam się właściwie krótko co z niej zrobić. W ubiegłym roku zrobiłam nalewkę z pigwy (z tego samego drzewa), która stoi do dzisiaj i wciąż nabiera mocy . No to teraz postawiłam na marmoladę. Pogapiłam się trochę po przepisach w internecie i do dzieła.


Moja marmolada jest jasna, a te które podglądałam są zupełnie innego koloru. Też chciałam mieć taki ciemny kolor ale nie wyszło i nie mam pojęcia dlaczego. 

Miałam ok. 1 kg pigwy - obrana ze skóry, wydrążone gniazda nasienne
 cukier - ok. 0,5 kilograma lub ciut więcej
sok z cytryny

Obraną i pozbawioną gniazd nasiennych pigwę pokroiłam w kostkę. Całość skropiłam sokiem z cytryny (całą cytrynę zużyłam), posypałam cukrem i odstawiłam pod przykryciem na noc. Można kilkukrotnie wstrząsnąć naczyniem, żeby cukier dotarł do każdego kawałka. Rano pigwa była już we własnym soku. Garnek ustawiłam na gazie (najpierw większa moc, ale tylko do momentu zagotowania) i gotowałam na jak najmniejszym ogniu ok. 4 godzin. W tym czasie pigwa praktycznie cała się rozpadła na mus. Kilka kawałków jeszcze się uchowało więc potraktowałam blenderem. W trakcie, można dodać jakieś przyprawy np. korę cynamonu. Ja nic nie dawałam. Powstała bardzo gęsta masa, jak widać na fotce. Tu wprost z garnka przełożona do naczynia i wciąż bardzo bardzo gorąca. Jak tylko wystygnie pójdzie do lodówki, w celu sprawdzenia jak mocno zgęstnieje. Całą resztę. przekładałam do słoików wprost z garnka. Słoik zakręcony, odwrócony do góry nogami też sobie stygnie.
Marmoladę w naczyniu mam zamiar dokładnie okleić folią i przechowywać w lodówce. 
To co na ściankach garnka, sama od razu wylizałam bo baaaardzo dobre to jest. Słodko-kwaśne