Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dżem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dżem. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 lutego 2026

Wuzetka

 Stary przepis i praktycznie nic nie zmieniłam poza dżemem jakiego użyłam. Tym razem dałam dżem z czerwonych porzeczek. I to był bardzo dobry krok. Ten dżem jest genialny w smaku. Tylko to ma być prawdziwy dżem a nie marketowy wynalazek. 





Przepis:

Biszkopt tłuszczowy:

* 8 jajek - rozdzielone na białka i żółtka - ja zawsze używam jajek w temperaturze pokojowej albo nawet i ogrzanej w ciepłej wodzie. 

* 1 szklanka mąki pszennej tortowej

* 1/3 szklanki mąki ziemniaczanej

* 1/3 szklanki kakao naturalnego

* 1 i 1/3 szklanki cukru drobnego do wypieków

* 1/2 szklanki oleju

* 1,5 łyżeczki proszku do wypieków

* szczypta soli

Przełożenie śmietankowe:

* 1 litr śmietanki kremówki 36% - bardzo mocno schłodzona

* 2-3 łyżki cukru pudru

* cukier waniliowy z drobinkami wanilii 

* 4 -5 łyżeczek żelatyny 

* ok. 100 ml wody do żelatyny 

Dodatkowo:

* 300 - 400 g dżemu  - u mnie dżem z czerwonych porzeczek

* 150 g czekolady deserowej

* 120- 150 ml śmietanki 30% 

* Nasączenie - ja zrobiłam lekką herbatę z dużą ilością soku z cytryny. No i kapka alkoholu tu nie zaszkodzi 



Sposób przygotowania:

Przygotować formę 24 x 36 cm, czyli samo dno wyłożyć papierem do pieczenia. Boków nie wykładać i niczym nie smarować. Moja forma ma taki sam rozmiar mierzony po dnie jak i górą. Powszechnie używane formy najczęściej mają mniejszy sporo rozmiar dna niż jest góra. Należy to wziąć pod uwagę, bo mój biszkopt wyszedł równy z wysokością formy, więc w tych formach z mniejszym dnem, może całość nie wejść.  Piekarnik nastawić na 170 - 175 stopni z grzaniem góra dół

Do przygotowania biszkoptu należy wziąć naprawdę dużą michę. W mniejszej misce wymieszać mąkę pszenną, ziemniaczaną i kakao wraz z proszkiem. Do dużej miski wlać białka i dodać szczyptę soli. Do mniejszej miski wlać żółtka i olej - rozmieszać dokładnie. Zacząć ubijać białka, Kiedy piana jest już taka półsztywna, nie przerywać ubijania i dodawać jednocześnie stopniowo cukier. Ubijać tak długo aż piana będzie bardzo gęsta i lśniąca a cukier nie będzie wyczuwalny. Zmniejszyć obroty miksera i wlewać stopniowo emulsję  z żółtek i oleju. Miksować jedynie do momentu połączenia się. Mikser już wyłączyć. Przesiać ok. 1/3 mieszanki suchych składników i delikatnie wymieszać szpatułką. Kolejna partia przesianej mąki i delikatne wymieszanie. I tak do wyczerpania składników. Wlać ciasto do formy, wyrównać i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec ok. 40 minut. Po upieczeniu od razu wyjąć i odstawić na kratkę do studzenia. Po wystudzeniu wyjąć biszkopt z formy. Przeciąć na dwa blaty równej grubości. Ja najpierw ścięłam samą górę żeby była równa i wtedy dopiero przecinałam. Nasączyć dolny blat. Wyłożyć więcej jak połowę dżemu i rozsmarować równą warstwą. Wyłożyć teraz ubitą kremówkę. Najpierw zalać żelatynę wodą, żeby napęczniała. Ja przelewam mocno schłodzoną kremówkę do dużej miski (śmietanka mocno zwiększy swoją objętość), dodać cukier. Zacząć ubijać na wysokich obrotach. Kiedy kremówka jest już solidnie ubita to należy podgrzać żelatynę aż dokładnie się rozpuści. Nie przerywając ubijania kremówki wlać od razu całość gorącej żelatyny. Ubijać do momentu aż żelatyna połączy się z kremówką. Teraz można odłożyć część kremówki do zrobienia rozetek na wierzchu ciasta.  Resztę wyłożyć  na biszkopt, wyrównać i ułożyć drugi blat biszkoptu. Nasączyć go i wyłożyć resztę dżemu, rozsmarować go równą warstwą. W kąpieli wodnej podgrzać śmietankę wraz z czekoladą, wymieszać  aż do utworzenia się gładkiego ganache. Wylać na dżem i rozsmarowac równą warstwą. Wstawić do lodówki. Przed wstawieniem można zaznaczyć kawałki ciasta na jakie będzie krojone i udekorować rozetkami z pozostawionej kremówki.  Ja dzisiaj nie robiłam bo ciasto jechało razem ze mną zapakowane w pojemnik i rozetki po prostu nie mieściły się już w pojemniku. 



piątek, 30 stycznia 2026

Gerbeaud, czyli krucho drożdżowe ciasto z orzechami

 Piekłam już je i baaaaaaaaaardzo, bardzo smakowało. Więc stwierdziłam, że czas na powtórkę. Ale zrobiłam z innych proporcji, w innej wielkości formie. Więc w sumie nowe ciasto jest. 





Składniki:

Ciasto:

* 420 - 450g maki pszennej tortowej

* 170 g masła w temperaturze pokojowej

* 3 żółtka

* 125 g śmietany kwaśnej 18% (spokojnie można wprost z lodówki i nie słuchajcie głupot, że musi być ciepła. Nie, nie musi i w niczym to ciastu nie pomoże. Tak samo jak i zaczyn nie musi wyrastać bo wystarczy żeby drożdże "rozpłynęły" się w śmietanie)

* 3 - 4 łyżki cukru pudru

* 1/2 łyżeczki proszku do wypieków

* 15 - 20 g drożdży świeżych

* szczypta soli

Nadzienie:

* 400 g orzechów włoskich mielonych/tartych 

* ok. 100 g cukru (wymieszać z orzechami) - ja tym razem nie dałam nic cukru do orzechów i wyszło bardzo dobre tylko mało słodkie, czyli takie o jakie mi chodziło

* ok. 500 g dżemu morelowego (używałam dżemu który sama latem smażyłam, ale bez używania jakichkolwiek żelfiksów. Tylko owoce, cukier i sok z cytryny)


* 130 g czekolady deserowej (miałam tym razem deserową pół na pół z gorzką)

* ok. 100 ml śmietanki 30%





Sposób przygotowania:

Należy zacząć od przygotowania ciasta bo w sumie to jedyne przygotowanie. Najlepiej robić to w misie malaksera ale można też w robocie zrobić czy nawet ręcznie. Ja cenię sobie jednak malakser i przedkładam robienie takich ciast w nim zamiast w robocie planetarnym. Do misy malaksera wsypać mąkę ( najpierw dać 420 g a później ewentualnie będzie można dosypać, przy ostatecznym wyrabianiu ciasta) z dodatkiem soli, proszku i pudru. Dobrze przemieszać. Wkroić masło, które jest miękkie. W międzyczasie do śmietany wkruszyć drożdże , wymieszać i odczekać aż się drożdże rozpuszczą. Wymieszać mąkę z tłuszczem, tak żeby tłuszcz był praktycznie niewidoczny.  Dodać żółtka i śmietanę z rozpuszczonymi w niej drożdżami. Wyrobić. Ciasto powinno być mięciutkie i nie powinno się lepić. Na blat posypać resztą mąki i wyłożyć w nią ciasto, żeby wyrobić i uformować. Maki powinno jeszcze ciut zostać i będzie służyła nam do wałkowania ciasta. Całe ciasto podzielić na 4 równej wielkości części. Formę o rozmiarach 24 x 28cm wyłożyć papierem do pieczenia. Pierwszy kawałek ciasto rozwałkować na wielkość dna formy i w niej ułożyć. Na ciasto wyłożyć ok. 1/3 dżemu (zostawić tak z 1,5 łyżki na posmarowanie samego wierzchu). Posypać na wierzch 1/3 ilości orzechów. Kolejny kawałek ciasta rozwałkować i wielkość formy i ułożyć na orzechach. Powtórzyć czynności. Ostatnią warstwą jest ciasto. Ponakłuwać je np. patyczkiem do szaszłyków. Nakryć i odstawić na ok. 1 godzinę. Po tym czasie nagrzać piekarnik do 170 - 175 stopni z grzaniem góra dół. Ciasto wstawić do piekarnika i piec ok. 45 - 50 minut. Po upieczeniu wyjąć od razu z piekarnika i odstawić na kratkę do studzenia. Przestudzone ciasto wyjąć z formy . Całkowicie już schłodzone posmarować pozostawionym dżemem. Na dżem wylać ganache (śmietanka z czekoladą połamaną podgrzana w kąpieli wodnej). 

 


piątek, 12 grudnia 2025

Ciasto na karmelu, z kremem serowym

 Bardzo lubię kremy serowe. Dzisiaj kolejna jego odsłona. I kolejny raz pyszny wyszedł. A kremem przełożyłam blaty ciasta na karmelu. Do tego wyrazisty dżem z czerwonej mirabelki i wyszło niezwykle pyszne ciasto.





Składniki:

Ciasto:

Karmel:

* 100 g cukru

* 100 ml bardzo gorącej wody


* 500 g mąki pszennej tortowej + trochę mąki do wyrobienia ciasta i do wałkowania. 

* 100 g cukru pudru

* 150 g masła - schłodzone

* 3 całe jajka - średniej wielkości

* 1 łyżeczka proszku do wypieków

* szczypta soli


Krem serowy:

* 400 g serka śmietankowego typu Philadelphia 

* 100 g masła - temperatura pokojowa

* 330 ml śmietanki kremówki 36% - schłodzona

* 3 łyżeczki żelatyny

* 50 ml wody do rozpuszczenia żelatyny

Dodatkowo:

* 200 g dżemu kwaskowego, wyrazistego w smaku. Ja miałam dżem z czerwonych mirabelek





Sposób przygotowania:

Należy zacząć od przygotowania karmelu. Cukier wsypać do garnka o grubym dnie i zacząć podgrzewać na wolnym ogniu - NIE MIESZAĆ ! Kiedy cały cukier się rozpuści i uzyska karmelowy kolor, garnek zsunąć z ognia  i należy stopniowo dolewać gorącą wodę cały czas mieszając. Otrzymamy bursztynowy płyn, który na wszelki wypadek należy przelać przez sitko to miseczki i odstawić do całkowitego wystudzenia. 

Samo ciasto najlepiej robić w misie malaksera lub robota. Ja preferuję malakser. Mąkę przesiać do misy, dodać proszek, puder i sól. Przemieszać. Wkroić zimne masło o posiekać na bardzo drobno. Teraz wbić jajka i zacząć wyrabiać, wlewając stopniowo karmelowy płyn. Ciasto wyjdzie mocno luźne i tak ma być. Blat oprószyć mąką i wyjąć ciasto. Lekko zagnieść i podzielić na trzy równe części. Każdą z nich włożyć do foliowego woreczka i wstawić na godzinę (może być trochę dłużej nawet) do lodówki. Po tym czasie przygotować trzy kawałki papieru do pieczenia, na którym będziemy bezpośrednio wałkowali ciasto.  Piekarnik nastawić na 180 stopni z grzaniem góra dół. W piekarniku zostawić blachę i najlepiej odwrócić ją do góry nogami, bo wtedy będzie łatwiej wkładać i wyjmować blaty ciasta. 

Na papierze ułożyć pierwszy kawałek ciasta i rozwałkować na średnice ok. 28 cm. Nie musi być równo bo ciasto i tak przytniemy tuż po upieczeniu. Przed wałkowaniem można bardzo delikatnie oprószyć mąką. Rozwałkowany blat ciasta ponakłuwać widelcem i wstawić do piekarnika. Piec ok. 10 minut . Ja mam takie deseczki, na które układam ciasto na papierze i po prostu zsuwam na blachę. Po upieczeniu zsuwać za papier na tę samą deseczkę. Bezpośrednio po wyjęciu z piekarnika przyciąć blat ciasta do pożądanej wielkości. Ja po prostu układam dno od tortownicy i ostrym nożem docinam po brzegach. Mam pewność, że wszystkie blaty są równej wielkości.  W ten sposób upiec wszystkie trzy blaty.  Wystudzić. 

Dwa z blatów posmarować dżemem. Trzeci zostawić bez niczego, taki goły. 

Teraz można już zrobić krem serowy. Żelatynę zalać wodą i zostawić do napęcznienia. W misce ubić masło z pudrem. Do ubitego masła dodawać serek śmietankowy, wciąż ucierając aż do doskonałego połączenia się składników.  W drugiej misce ubić śmietankę kremówkę tak na 3/4 to znaczy nie może być całkiem sztywna. Żelatynę podgrzać aż się całkowicie rozpuści. Taką gorącą wlać od razu do kremówki i jeszcze krótko ubić, tyle żeby dokładnie się wymieszała żelatyna w kremówce. Dodać tak ze 2-3 łyżki kremówki do masy serowej i mikserem rozmieszać. Teraz już mikser można odstawić i dodać na dwa razy kremówkę, za każdym razem rozmieszać szpatułką. Połowę kremy wyłożyć na jeden blat pokryty dżemem a drugą połowę na drugi blat z dżemem. Ułożyć teraz jeden na drugim. Można równie dobrze ułożyć drugi blat z dżemem od razu na kremie i dopiero wtedy wyłożyć i rozsmarować krem. Na wierzch wyłożyć blat bez niczego. Odstawić w chłodne miejsce na kilka godzin. Przed podaniem oprószyć pudrem. Można zrobić na wierzch ganache ale mnie on by zakłócił smak dżemu, więc zrezygnowałam. 




piątek, 14 listopada 2025

Miodownik. Kolejny przepis, nowy

 Kocham miodowniki miłością wielką. Różne różniste. Wymyślam, testuję, kombinuję. I kurcze, wszystkie mi smakują 😀 Tak samo uwielbiam morele i dżemy z nich. Postanowiłam dzisiaj połączyć jedno i drugie. I przepysznie wszystko wyszło.




Składniki:

Ciasto:

* 150g cukru

* 4 łyżki miodu

* 90g masła

* 3 łyżki mleka

* 1 całe jajko

* 1 łyżeczka sody

* 500 g mąki pszennej tortowej

Krem budyniowy:

* 3 całe jajka

* 500ml mleka

* 100-150g cukru

* 3 łyżki mąki pszennej odmierzone z małą górką

* 1 łyżka maizeny (skrobia kukurydziana) - -d biedy można zamienić skrobią ziemniaczaną

* 200g masła - temperatura pokojowa

* ewentualnie cukier z wanilią, który ja dałam. 

Warstwa morelowa:

* 400g dżemu morelowego - tylko i wyłącznie dżem, który jest z owoców usmażony . Zwykłe sklepowe nie nadają się bo tam czort wie co jest i jak się zachowa.

* ewentualnie 1-2 łyżeczki żelatyny gdyby dżem nie był bardzo gęsty. Mój nie był taki bardzo gęsty i stabilny i dlatego ustabilizowałam go dodatkowo żelatyną. 

Jeżeli nie masz takiego dżemu to można wykorzystać marmoladę z jabłek. Kilogram jabłek z dodatkiem cukru (ewentualnie trochę soku z cytryny) smażyć długo i cierpliwie w garnku z nieprzywierającym dnem aż powstanie gęsta marmolada. 





Sposób przygotowania: 

Najlepiej zacząć od ugotowania budyniu do kremu. Wszystkie składniki kremu poza masłem dać do garnka/rondla z grubym dnem. Bardzo dokładnie rozmieszać wszystko. Najlepiej najpierw wymieszać obie mąki z cukrem, dodać jajka i dokładnie wymieszać. Teraz dolewać stopniowo mleko cały czas mieszając. Robić to jakąś rózgą kuchenną bo łyżka to za mało. Postawić garnek na niewielkim ogniu i mieszając cały czas, doprowadzić do zagotowania i chwilę pogotować. Zdjąć z ognia, budyń nakryć folią w kontakcie i odstawić do zupełnego wystudzenia. W momencie jak budyń  będzie już w temperaturze pokojowej, rozmiksować masło na puch i nie przerywając miksowania dodawać po łyżce budyniu. Krem powinien być gładki i puszysty. 

Teraz czas na przygotowanie dżemu morelowego. Jak pisałam, mój dżem nie był bardzo gęsty a tu potrzebny jest bardzo gęsty, żeby nie wypływał. Ja swój przełożyłam do garnka i zaczęłam podgrzewać, żeby jeszcze trochę odparował. Jednak stwierdziłam że zagęszczenie go żelatyną będzie lepszym sposobem. Łyżeczkę (z taką górką odmierzyłam) zalałam 2 łyżkami wody i zostawiłam do napęcznienia. Następnie podgrzałam aż żelatyna się całkiem rozpuściła. Pilnować, że się nie zagotowała czasami. Rozpuszczoną żelatynę wlać do dżemu, dokładnie wymieszać i odstawić do wystudzenia a potem wstawić do lodówki aż zacznie tężeć. 

No i czas na ciasto. 

Do dużego rondla wkroić masło. Wsypać cukier i dać miód. Ustawić rondel na minimalne grzanie (u mnie kuchenka gazowa i ustawiłam minimalny płomień na średnim palniku). Jajko i mleko dokładnie rozmieszać razem i wlać do rondla. Cały czas mieszać aż cukier się rozpuści. Teraz dodać sodę i energicznie wymieszać. Cała masa zacznie się pienić i mocno zwiększy swoją objętość. Masa zacznie się gotować. Mieszając gotować aż masa zmieni kolor na karmelowy. Trwa to kilka minut zanim zmieni kolor. Teraz zacznie pachnieć również karmelem. Można zdjąć z ognia. Odstawić dosłownie na 5 minut i zacząć dosypywać mąkę całość mieszając łopatką silikonową. W pewnym momencie będzie już tak gęste że łopatka nie da rady. Założyć rękawiczkę na dłoń. Nie radzę robić tego bez rękawiczki bo ciasto na tym etapie klei się i do tego jest jednak gorące. Rękawiczka chroni dłoń. Wsypać resztę mąki i rozmieszać. Pewnie już niewygodnie będzie robić to w rondlu więc najlepiej przełożyć ciasto na blat i szybko zagnieść. Ciasto przestanie się już lepić ale wciąż będzie gorące. Podzielić na 4 równej wielkości kawałki (ja sobie zawsze odważam), ułożyć w formie kulek na talerzu i nakryć folią spożywczą. Niech sobie odpocznie pod przykryciem tak 10-15 minut. Ciasto powinno być jeszcze ciepłe do wałkowania. A wałkuje się genialnie. Nie potrzeba nawet grama mąki do wałkowania. Wałkujemy bezpośrednio na papierze do pieczenie, bez podsypywania mąką. Każdy z kawałków rozwałkowywać na średnicę ok. 26 cm . Od razu naciąć (ale nie odcinać całkowicie tych resztek) koło tej średnicy np. po rancie czy wyjętym spodzie tortownicy. Ponakłuwać gęsto widelcem. Papier z rozwałkowanym ciastem zsunąć do piekarnika (piekarnik ma być nagrzany do 175-180 stopni, grzanie góra dół) na blachę tam włożoną. Piec ok. 5-6 minut każdy. Kiedy pierwszy blat się piecze należy rozwałkować kolejną kulkę ciasta. Upieczone ciasto zsunąć na deseczkę i od razu wstawić do pieczenia kolejny przygotowany blat. Gorące ciasto szybko szybko przyciąć nożem po nadciętym konturze. Musimy to zrobić kiedy ciasto jest gorące bo po wystygnięciu robi się po prostu twarde i wtedy może się połamać.  Odstawić do wystudzenia. Tym sposobem upiec wszystkie 4 kawałki. Kiedy wałkowałam ostatni czwarty blat to moje ciasto było wciąż ciepłe. 

I teraz mała uwaga do wielkości tortownic. Używałam tutaj tortownicy która mierzona od rantu do rantu ma 26cm średnicy i tak opisana jest że ma 26cm średnicy. Jednak dno nie ma nawet 25cm (a  przecież samo obrzeże stanowi podstawę rantu więc średnica jest jeszcze ciut mniejsza) . Ja kółka nacinałam przykładając dno i milimetrowym naddatkiem. Więc zwróćcie uwagę na te wielkości, żeby później nie było problemu ze składaniem ciasta. Moje blaty idealnie na styk weszły do tortownicy. 

Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia. Ułożyć pierwszy blat ciasta. Na ten blat wyłożyć połowę przygotowanego kremu, który należy rozsmarować równą warstwą. Na kremie ułożyć drugi blat ciasta, na który należy wyłożyć dżem morelowy. Rozsmarować go. Na dżem wyłożyć trzeci blat, który należy posmarować resztą kremu a na kremie ułożyć ostatni, czwarty blat ciasta. Ciasto odstawić w chłodne miejsce (nie lodówka) na kilka godzin. Później już można przechowywać w lodówce. Wierzch ciasta polać polewą czekoladową. U mnie tradycyjnie jest ganache (100g czekolady deserowej rozpuszczone w 100ml gorącej kremówki) i tym razem pod ganache dałam najpierw 2 łyżki dżemu morelowego







piątek, 12 września 2025

Pijany kokosowiec

 Pod taką nazwą lata temu widziałam to ciasto. Ciagle mnie intrygowało. 1 szklanka wódki ??? Doszłam do wniosku, że jednak tę zwykłą wódkę to ja zamienię na słabszy alkohol. I tak zrobiłam. Ciasto ciekawe w smaku, takie inne. Sporą robotę robią tu użyte dżemy. Ja miałam wyraziste, kwaskowe, zrobione  z malin i czerwonej porzeczki. Na zrobienie ciasta potrzebne jest trochę więcej czasu, choć pracy przy bim dużo jednak nie ma. Po przygotowaniu, musi też odpowiednio dłużej postać. U mnie ponad 24 godziny ale im dłużej tym smaczniejsze. Śmieję się, że to idealne ciasto na święta gdzie czasu nie ma, to to ciasto można spokojnie odpowiednio wcześniej zrobić. 



Składniki:


Ciasto:

* 400 g maki pszennej tortowej

* 1 łyżeczka proszku do wypieków

* 3 łyżki cukru pudru

* szczypta soli

* 200 g masła - schłodzonego

* 4 żółtka

* 2 łyżki śmietany kwaśniej 18% (ale nie kopiate łychy)


Masa kokosowa:

* 1 szklanka kaszy manny

* 1,5 szklanki wiórków kokosowych

* 1 szklanka malibu (w oryginale była szklanka wódki)

* 200 g masła - temperatura pokojowa

* 1/2 szklanki cukru pudru

Dodatkowo:

* słoiczki po 200g każdy dżemu wyrazistego w smaku ( ja miałam dżem z malin i czerwonych porzeczek)





Sposób przygotowania:

Pracę na d ciastem rozłożyć na dwa dni a jeść można dopiero trzeciego a jeszcze lepiej czwartego dnia.

Pierwszego dnia: w misce wymieszać wiórki kokosowe i mannę. Wlać malibu (wódkę) i dokładnie wymieszać. Szczelnie przykryć miskę i wstawić do lodówki na co najmniej 12 godzin.  Przed składaniem ciasta wyjąć z lodówki żeby masa nabrała temperatury prawie pokojowej. Miękkie masło utrzeć na puch z pudrem. Nie przerywając ubijania dodawać stopniowo masę kokosową. 

Kolejnego dnia można upiec blaty kruchego ciasta. Ze składników na ciasto przygotować ciasto tak jak kruche. Podzielić na dwie równe części, każdą zawinąć w folię i wstawić na godzinę do lodówki. Po tym czasie każdą z tych części rozwałkować na wielkość formy (tortownica o średnicy 27cm). Upiec w temperaturze 180 stopni przez ok. 20 minut. Wystudzić dokładnie.  Upieczony blat ciasta ułożyć w tortownicy (ja zawsze układam na papierze do pieczenia). Wyłożyć pierwszy słoiczek dżemu i rozsmarować równą warstwą.  Na dżemie wyłożyć masę kokosową. Najwygodniej układać małe jej kupki jedna przy drugiej i wtedy dopiero rozsmarować. Na masie kokosowej wyłożyć kolejny słoiczek dżemu i rozprowadzić równą warstwą. Na to ułożyć drugo blat upieczonego ciasta. Nakryć np. papierem, czy owinąć folią spożywczą i zostawić na 24 godziny. Na wierzch posypać cukrem pudrem (albo co kto lubi)

Ciasto nie musi, a nawet nie powinno być przechowywane w lodówce. Lepiej znaleźć jakieś trochę chłodniejsze miejsce niż lodówkę. Na fotkach ciasto, które jednak spędziło jakiś czas w lodówce. Bo bałam się, że masa popłynie. Nie, nic nie popłynie a ciasto bez lodówki robi się mięciutkie, o wiele smaczniejsze niż to lodówkowe. 



piątek, 30 maja 2025

Klasyk. Biszkopt z bitą śmietaną i truskawkami w galaretce

 Dla mnie właściwie klasyk to jest wtedy gdzie zamiast śmietany jest krem budyniowy. I taki był właśnie plan. Nawet poleciałam po mleko do sklepu. Już miałam się brać za gotowanie budyniu i zajrzałam do lodówki po jajka, to w oczy mi wpadło mascarpone, któremu wychodził termin ważności. No i zmiana planów od razu nastąpiła.  Dodatkiem, którego raczej nie stosowałam, jest tutaj dżem truskawkowy. Ale nie jakiś tam sklepowy gdzie truskawek jest jak na lekarstwo. Tu jest prawdziwy dżem z truskawek z dodatkiem jedynie cukru (zwykłego a nie żelującego) i soku z cytryny. I dlatego postanowiłam go dać. I to był dobry pomysł. Jeżeli nie macie takiego dżemu to lepiej nic nie dawać na biszkopt. 





Składniki:

Biszkopt:

* 4 duże jajka rozdzielone na białka i żółtka (jajka mają być w temperaturze pokojowej) . Jeżeli masz jajka w lodówce to przełóż je do miski i zalej ciepła wodą, że się ociepliły

* 150 g cukru drobnego do wypieków

* 100 g mąki pszennej tortowej

* 50 g skrobi ziemniaczanej

* szczypta soli

Masa śmietankowa:

* 500 ml śmietanki kremówki 36% - mocno schłodzonej

* 250 g mascarpone - mocno schłodzone

* 2 łyżki cukru pudru

* 1,5 łyżki żelatyny

* ok. 80 ml wody dla żelatyny

Część truskawkowa:

* 1 kg truskawek umytych i pokrojonych  na mniejsze kawałki (mnie weszło chyba trochę więcej niż kilogram)

* 3 opakowania galaretki truskawkowej

* 750 ml gorącej wody do rozpuszczenia galaretki

Dodatkowo:

* nasączenie - ok. 150 ml przegotowanej i przestudzonej wody z dodatkiem  łyżeczki cukru i soku z połowy cytryny

* 200 g - dżem truskawkowy (przeczytaj wyżej jaki to ma być dżem)





Sposób przygotowania:

Zacząć od umycia truskawek i pokrojenia ich na mniejsze części. Możesz użyć całych truskawek, ale wtedy będzie ich na cieście, jak na  lekarstwo. My chcąc mieć ciasto z truskawkami to dajemy ich na full. Następnie do miski wsypać galaretki i zalać wrzącą wodą. Wymieszać aż całkiem się rozpuści. Odstawić do wystygnięcia. 

Przygotować formę 24 x 36cm. Ja układam jedynie na dnie papier a moja forma mierzona i górą i dołem ma jednakowy rozmiar. Nastawić piekarnik z grzaniem góra dół, na 175 stopni. Białka ze szczyptą soli ubijać aż staną się białe. Wciąż ubijać ale dodawać stopniowo cukier. Ubijać tak długo aż cukier przestanie być wyczuwalny. Dodawać po żółtku, za każdym razem krótko zmiksować, tylko do połączenia. Kiedy wszystkie żółtka już będą połączone, mikser już można spokojnie odstawić. Obie mąki wymieszać i przesiać ok. 1/3 do masy jajecznej, wymieszać delikatnie szpatułką. Ponownie przesiać 1/3 mąki i znów wymieszać. Resztę przesiać i dokładnie ale delikatnie wymieszać. Przelać ciasto do formy, wyrównać i wstawić do piekarnika. Piec ok. 20-30 minut (wszystko zależy od piekarnika). Po upieczeniu wyjąć i odstawić na kratkę do wystudzenia. Biszkopt nasączyć . Teraz rozsmarować cienką warstwą dżem. 

Żelatynę zalać wodą, wymieszać i odstawić do napęcznienia. Kiedy napęcznieje, podgrzać aż się całkowicie rozpuści. Używamy takiej mocno ciepłej żelatyny. Do miski dać mascarpone, kremówkę i puder. Zacząć ubijać na wysokich obrotach miksera. Kiedy masa śmietanowa jest ubita tak na 3/4 , wlać od razu całą dobrze ciepłą żelatynę i jeszcze krótko ubić, żeby dobrze żelatyna się rozprowadziła w masie śmietanowej. Od razu wyłożyć na biszkopt i szybko rozsmarować równą warstwą. Wyłożyć na masę śmietanową truskawki i wstawić do lodówki. Na truskawki wylać galaretkę ale powinna być już taka lekko gęstniejąca. I znów do lodówki i tam przechowywać. 




piątek, 21 marca 2025

Ciasto kruche z dżemem z czerwonych porzeczek i kremem waniliowym

 Tak se kombinowałam i wykombinowałam 😂 Kruche blaty są niemożliwie kruche i był problem z ich przekładaniem. Ale udało się złożyć do kupy i tylko wierzchni blat na dwie części pękł. Ale nawet szwanku na urodzie nie ma, bo na wierzchu jest krem. Ciasto wyszło przepyszne, normalnie poezja. Niby proste a wygląda (przekrój) i smakuje jak milion dolarów





Składniki:

Ciasto:

* 450 g maki pszennej tortowej

* 225 g masła - schłodzone

* 5 żółtek ( a z białek możecie zrobić beziki czy roladę bezową. Równie dobrze można je zamrozić i  użyć później)

* 1 łyżeczka proszku do wypieków 

* szczypta soli

* 4 łyżki cukru pudru

* opcjonalnie - 1 łyżka lodowatej wody

Krem waniliowy:

* 750 ml mleka (tj. 3 szklanki o pojemności 250 ml)

* 2 opakowania budyniu śmietankowego lub waniliowego (użyłam budyń z Winiar - bez cukru)

* 1 łyżka maizeny (skrobia kukurydziana)

* 6 - 8 łyżek cukru

* 250 g masła - temperatura pokojowa

*laska wanilii lub cukier waniliowy z ziarenkami wanilii lub ekstrakt waniliowy czy pasta. (jeżeli używanie laski wanilii to należy ją rozciąć i wyskrzybać ziarenka, dodając je do mleka które nastawione jest do gotowania, razem z tą laską. Jak mleko się pogotuje to samą laskę należy wyjąć i dalej robić.

Dodatkowo:

* 2 małe słoiczki dżemu z czerwonych porzeczek  (nie używamy dżemu marketowego. Ja kupuję dżem z maleńkiej wytwórni i w tym dżemie są owoce i ewentualnie cukier i nic więcej. I taki właśnie dżem polecam. Nie musi być z czerwonych porzeczek  ale powinien być wyrazisty i kwaskowy, np. rabarbar z truskawkami też będzie pysznie tu smakował.




Sposób przygotowania: 

Zacząć od ugotowania budyniu, który musi przestygnąć do temperatury pokojowej.  2 szklanki mleka wstawić do gotowania dodając cukier (jeżeli używacie wanilii w laskach to tak jak wyżej opisałam). W pozostałym mleku rozmieszać budynie i maizenę. Kiedy mleko zacznie się gotować, wlewać do niego powoli mieszaninę budyniów, cały czas mieszając mleko. Nie przerywając mieszania, doprowadzić do zagotowania i chwilę pogotować. Budyń powinien zgęstnieć. Zdjąć z ognia, budyń nakryć folią spożywczą w kontakcie i odstawić do zupełnego wystudzenia. Kiedy budyń całkiem wystygnie, należy utrzeć masło na puch i nie przerywając ucierania dodawać po łyżce budyniu aż powstanie puszysty krem. Cały krem podzielić na trzy części. Ja przekładam do trzech mniejszych miseczek. Odstawić do schłodzenia.

Kiedy budyń stygnie, należy przygotować ciasto. Oczywiście, jak zawsze do kruchego polecam malakser gdzie ciasto jest bardzo szybko zrobione. Do misy malaksera wsypać mąkę , proszek, sól i puder. Przemieszać. Wkroić bardzo zimne masło i teraz razem posiekać aż masło nie będzie praktycznie wyczuwalne. Takie maleńkie grudki masła jedynie będą. Dodać żółtka i znów razem zagniatać w malakserze. Trwa to może 2 minuty albo krócej. Gdyby ciasto nie za bardzo miało ochotę się sklejać, wtedy dodać łyżkę zimnej/lodowatej wody. Wyjąć ciasto z malaksera i połączyć w kulę.  Ciasta nie zagniatamy bo zamiast kruchego wyjdzie nam twarde. Całe ciasto podzielić na 3 równej wielkości części. Miałam piec ciasto w blaszce ale na szczęści mój wewnętrzny leń zwyciężył i piekłam je na papierze, zsuwając na blachę w piekarniku. Myślę, że gdybym użyła formy do pieczenia, to ciasta by się nie wyjęło w całości. Ciasto przed wałkowaniem i pieczeniem można schłodzić. Ja nie schładzałam tylko od razu wałkowałam. Na papierze do pieczenia ułożyć pierwszy kawałek ciasta i rozwałkować (ciasto może być z wierzchu leciuteńko oprószone mąką. Nie wolno sypać dużo mąki już bo ciasto zmieni konsystencję i nie będzie takie kruchutkie), na wielkość mniej więcej 22 x 26 cm. Ponakłuwać. Ten format lekko nadciąć nożem, żeby po upieczeniu lekko już odciąć nadmiar. Ja układam papier na płaskiej tacy i z tej tacy zsuwam do piekarnika a potem na nią ściągam upieczone blaty. Piekarnik powinien być nagrzany do 180 stopni z grzaniem góra - dół.  Piec blat ok. 15 minut. U mnie po tym czasie były świetnie wypieczone i przyrumienione. Po upieczeniu blatu ściągnąć na płaską tacę. Odciąć te nierówne nadcięte brzegi ciasta i zachować na później. Jeszcze lekko ciepłe ciasto posmarować dżemem. Dawałam ok. 4 czubatych łyżek dżemu na blat. Odstawić do zupełnego wystudzenia. W ten sam sposób upiec dwa pozostałe kawałki ciasta.

No i teraz zabawa, żeby nie połamać bardzo kruchych blatów. Pierwszy blat zostawić na papierze na którym się piekło  a papier z ciastem powinien być ułożony na płaskiej tacy/deseczce. Na wierzch wyłożyć 1/3 kremu i rozsmarować równą warstwą. Ułożyć na kremie drugi blat ciasta. Żeby nie połamać ciasta, najpierw zsunęłam go z papieru na płaską tacę i z tej tacy zsunęłam od razu na krem. I znów 1/3 kremu i ostatni blat ciasta ułożyć. I tu ostatnia porcja  kremu już idzie. Ja na krem posypałam zmielone okruszki, z tych odciętych kawałków ciasta. Na to posypałam wiórki mlecznej czekolady. I w pojemniku powędrowało na noc do lodówki. Tam też należy je przechowywać. 




piątek, 29 listopada 2024

Ciasto cappuccino z wiśniową nutką

 Tak mi chodziło po głowie coś z posmakiem kawy. A przy okazji wpadł mi w oko dżem wiśniowy, który idealnie mi się skomponował z nalewką wiśniową na rumie, która dodałam do nasączenia, do kawy. Amaretto jakoś głęboko schowane było a nalewka wiśniowa na rumie tuz pod ręką. To i dżem wiśniowy trzeba było też wykorzystać. I wyszło takie misz masz a jednak wszystko razem smakuje.



Składniki:

Biszkopt:

* 6 jajek (ale ja miałam naprawdę duże jaja, więc jak ktoś ma takie "L" to musi dać ich co najmniej 7 a mniejszych to nawet 8) - rozdzielić na białka i żółtka. Jajka najlepiej jak są w temperaturze pokojowej. Ja to nawet czasami zalewam je w misce ciepłą wodą, żeby się bardziej ogrzały. Zdecydowanie lepiej się wtedy ubijają. 

* 6 łyżek mąki pszennej tortowej - odmierzone z malutką górką

* 6 łyżek mąki ziemniaczanej - odmierzane z malutką górką

* 1/2 łyżeczki proszku do wypieków

* 1 szklanka cukru drobnego do wypieków

* szczypta soli

Krem cappuccino:

* 500 g mascarpne - mocno schłodzone

* 500 ml śmietanki kremówki 36% - mocno schłodzona

* 6 łyżek cappuccino  (takie w proszku, miałam czekoladowe)

* 2 łyżki cukru pudru 

* 4 łyżeczki żelatyny + woda ok. 80 ml do jej rozpuszczenia

Warstwa śmietanowa: 

* 330 ml śmietanki kremówki 36%

* 2 łyżki cukru pudru

* 1-2 łyżeczki żelatyny + woda do jej rozpuszczenia

Dodatkowo:

* słoiczek dżemu wiśniowego

* kakao 

* nasączenie: u mnie kawa espresso - ok. 200-250 ml, łyżeczka cukru i ok. 50 lub więcej mililitrów nalewki wiśniowej na rumie. 



Sposób przygotowania:

Przygotować formę 24 x 36cm - mierzone góra i dołem jednakowo. Tylko samo dno wyłożyć papierem. Boków niczym nie smarować. Piekarnik nastawić na 170 stopni. Do dużej miski dać białka i szczyptę soli. Obie mąki wymieszać razem z proszkiem. Zacząć ubijać białka. Kiedy już zbieleją wciąż ubijać dodając stopniowo cukier. Ubijać aż cały cukier dokładnie się rozpuści. Teraz wciąż ubijając dodawać po żółtku. Ubijać tylko do połączenia piany z żółtkiem i nic dłużej. Teraz dodać na na 3-4 tury mąkę, przesiewając ją. Ja robiłam to mikserem na minimalnych obrotach. Wlać ciasto do tortownicy, wyrównać i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec ok. 35 minut. Po upieczeniu wyjąć od razu i odstawić na kratkę do zupełnego wystudzenia. Wystudzony przeciąć na dwa cienkie blaty.  Każdy z blatów nasączyć kawą z dodatkiem nalewki (można nie dodawać ale ona fajnie podbija smak). Dolny blat posmarować dżemem wiśniowym. I teraz przygotować krem cappuccino. Żelatynę zalać wodą i odstawić do jej napęcznienia. Napęczniała podgrzać aż wszystko się dokładnie rozpuści. Żelatyna ma być ciepła. Proszek cappuccino wymieszać z pudrem. Do dużej miski dać mascarpone i kremówkę, oraz wsypać cappuccino. Zacząć ubijać. Kiedy masa  jest już dobrze ubita (ale nie całkowicie sztywna), nie przerywając ubijania wlać ciepłą żelatynę (ja nie bawię się w jakieś tam powolne wlewanie. Chlusnęłam od razu wszystko na raz) i ubić aż się połączy. Od razu wyłożyć krem na dżem wiśniowy i rozprowadzić równą warstwą. Na krem ułożyć drugi blat biszkoptu (ja go nasączałam tuż przed nałożeniem). Teraz można od razu na wierzch nałożyć warstwę śmietanową (ubić kremówkę z pudrem i dodać żelatynę do niej). Wierzch posypać kakao. Ja zrobiłam trochę inaczej. Złożone ciasto, bez warstwy śmietanowej, owinąć folią spożywczą i wstawić na kilka godzin (u mnie na całą noc) do lodówki. Po odstaniu wyjąć, posmarować wierzch ubitą kremówką i posypać przez sitko kakao. Przechowywać w lodówce. 






piątek, 6 września 2024

Ciasto z bezą kokosową, dżemem morelowym i kremem waniliowym

 To ciasto nie jest mojego pomysłu bo podpatrzyłam je dawno na jakimś obcojęzycznym blogu i sobie spisałam. Trochę pozmieniałam po swojemu, ale raczej niewiele. Wbrew wyglądowi nie ma aż tak dużo pracy przy nim bo pieczenie się jeden blat ciasta, który przecina się na dwa mniejsze i przekłada je kremem. 





Składniki:

Ciasto kruche:

* 330 g mąki pszennej tortowej

* 1 łyżeczka proszku do wypieków

* 150 g miękkiego masła

* 80 g cukru pudru (3 płaskie łyżki)

* cukier waniliowy z ziarnami wanilii - 1 łyżeczka

* 2 żółtka (białka odłożyć do miski bo będą potrzebne do bezy kokosowej)

* 2-3 łyżki zimnej wody

* szczypta soli

Beza kokosowa:

* 6 białek (w dalszej części będzie wyjaśnione skąd się wzięło 6)

* 150 g cukru drobnego

* szczypta soli

* 100 g wiórek kokosowych

* 20 g maizeny (skrobia kukurydziana)

* 2-3 łyżki soku wyciśniętego z cytryny

Krem waniliowy:

* 4 żółtka (białka idą do bezy kokosowej)

* 80 g cukru

* cukier waniliowy z ziarnami wanilii - 2 łyżeczki

* 200 g masła miękkiego

Dodatkowo:

* 400 g dżemu morelowego 

* 150 g białej czekolady

* ok. 50 g śmietanki kremówki

* wiórki kokosowe do posypania wierzchu


Sposób przygotowania:

Zacząć od przygotowania ciasta. Do pieczenia blatu potrzebna nam jest forma z piekarnika. Moja ma rozmiar 38 x 30 cm. Ale spokojnie może być nieco większa byle nie mniejsza. Piekarnik włączyć na 180 stopni i niech się grzeje. Ja moje ciasto robiłam malakserem ale można robić w robocie. Do misy włożyć miękkie masło, cukier puder i waniliowy. Ubić na puch. Dodać 1 żółtko i dokładnie połączyć i zaraz kolejne żółtko i znów połączyć dokładnie z masą maślaną. Mąkę wymieszać z proszkiem i szczyptą soli. Wsypać do masy maślanej całość od razu i połączyć krótko razem. Gdyby ciasto było tępe to należy dolać 2-3 łyżki zimnej wody. I krótko wyrobić. Nie należy długo wyrabiać bo ciasto będzie  później twarde. Wyjąć na blat i krótko zagnieść. Położyć ciasto na papierze do pieczenia, lekko rozpłaszczyć na nim a następnie wałkować przez drugi arkusz papieru na rozmiar formy. Gęsto ponakłuwać, ułożyć ciasto wraz z papierem w formie i wstawić do piekarnika. Piec 15 minut. Wyjąć i od razu posmarować na nim 350 g dżemu morelowego (pozostałe 50 g zostawić na ciasto po upieczeniu już) . Mój był taki ciut ciemniejszy dżem. Ale w moim dżemie to są owoce, trochę cukru i soku z cytryny. I taki dżem powinien być do tego ciasta użyty. Wystudzić.

Teraz czas na bezę kokosową. Zanim ciasto wystygnie to beza będzie już przygotowana, więc piekarnika nie wyłączać. 

Zacząć od przygotowania 4 białek, od żółtek które będą do kremu. Żółtka odłożyć do miseczki i od razy przysypać cukrem, który jest w składnikach kremu. Tak, żeby żółtka było całe dokładnie pokryte cukrem. Wszystkie 6 białek przełożyć do dużej miski, dodać szczyptę soli i zacząć ubijać. Kiedy piana jest już biała, nie przerywając ubijania dosypywać stopniowo cukier. Kiedy cały cukier już jest w pianie, dodać sok z cytryny. Ubijać aż cukier dokładnie się w pianie rozpuści a sama piana będzie bardzo gęsta i lśniąca. Wiórki kokosowe wymieszać z maizeną i dosypać do piany. Szpatułką delikatnie wymieszać z pianą. Pianę rozłożyć na wystudzonym cieście, rozsmarować równą warstwą i wstawić blachę do piekarnika, od razu zmniejszając temperaturę na 160 stopni. Piec teraz ok. 40 minut. 

Po upieczeniu odstawić na kratkę do studzenia i po kilku minutach ściągnąć ciasto wraz z papierem z blachy i zostawić je na tej kratce do zupełnego wystudzenia. W czasie kiedy ciasto sobie stygnie należy przygotować krem. Żółtka wymieszać z cukrem i miseczkę w której są ustawić w kąpieli wodnej. Mieszając podgrzewać aż masa osiągnie 72 stopnie. Zdjąć miskę z kąpieli i od razu wstawić ją do drugiej miski z lodowatą wodą. Masa musi szybko wystygnąć. Masło ubić na puch do białości. Nie przerywając ubijania dodawać po 1 łyżce wystudzonej masy żółtkowej.

No i teraz składanie ciasta. Upieczone ciasto podzielić na dwa mniejsze. U mnie wyszło 19 x 30cm.  Ułożyć jeden blat ciasta na paterze, rozsmarować cały krem równą warstwą. Na krem ułożyć drugi blat ciasta ale odwrotną stroną tzn spód ciasta ma być jego wierzchem. Wierzch posmarować pozostawionym dżemem morelowym . Śmietankę podgrzać w kąpieli wodnej i dodać do niej drobno posiekaną czekoladę. Wymieszać aż nie będzie grudek czekolady widocznych. Wylać na dżem i rozsmarować. Od razu posypać wiórkami kokosowymi. Ciasto przechowywać w chłodzie. Ja wstawiłam do lodówki bo o innym chłodnym pomieszczeniu to teraz tylko marzę. Kroić po wyjęciu z lodówki i odczekaniu ok. 15 minut. 








piątek, 23 sierpnia 2024

Szarlotka z pianką jogurtowo śmietanową

 Kiedyś piekłam podobną szarlotkę. Znaczy się z pianką śmietanową była bo samo ciasto i jabłka zupełnie inaczej zrobione były. Tu użyłam jabłek antonówek pokrojonych na cieniuteńkie plasterki, bez żadnego smażenia czy duszenia. Jedynie wymieszane z dżemem morelowym, który wybitnie podniósł smak jabłek. 



Składniki:

Ciasto:

* 500 g mąki pszennej tortowej

* 100 g cukru pudru

* szczypta soli

* 200 g zimnego masła

* 5 żółtek (białka zostawiamy bo będą później użyte)

* 3 łyżki śmietany kwaśniej (miała 18%) - odmierzane z maleńką górką

* 1 łyżeczka proszku do wypieków 

* 1/2 łyżeczki amoniaku spożywczego

Jabłka:

* 2 kg jabłek typu antonówka (waga przed obraniem i oczyszczeniem z gniazd nasiennych) - miałam troszkę więcej

* 1 słoiczek dżemu morelowego (i tu zalecam dżem morelowy własnoręcznie robiony bez żadnych fixów, z dodatkiem tylko cukru zwykłego a nie żelującego. Za inny dżem nie daję głowy

* trochę bułki tartej do posypania spodu pod jabłka

Pianka jogurtowo-śmietanowa:

* 5 białek

* szczypta soli

* 1 szklanka cukru drobnego do wypieków

* 1 opakowanie budyniu waniliowego (moje było jakieś mniejsze więc dodałam ciut maizeny)

* 400 g jogurty greckiego - temperatura pokojowa

* 200 g śmietany kwaśnej 18% - temperatura pokojowa

* sok z połowy cytryny



Sposób przygotowania: 

Zacząć od przygotowania ciasta. Można spokojnie zrobić je dzień wcześniej. Ja robiłam wieczorem jednego dnia a kolejnego z rana całą resztę. Mąkę wymieszać z pudrem, solą i proszkiem do pieczenia. Wkroić zimne masło i dokładnie posiekać (masło można zetrzeć na tarce jarzynowej albo całe ciasto zrobić w malakserze). Śmietanę wymieszać z amoniakiem i dodać do mąki z masłem. Dodać również żółtka i szybko zagnieść ciasto (i dlatego polecam malakser). Ciasto podzielić na 2/3 - spód szarlotki i 1/3 - wierzch ciasta. Tę mniejszą część owinąć w folię spożywczą i wsadzić do zamrażarki. Większą część rozwałkować na rozmiar lekko większy od dna formy. Moja forma na dole i na górze ma jednakowy rozmiar 24 x 36 cm.  Ułożyć ciasto w formie, formują lekkie brzegi. Można ciasto teraz schłodzić w lodówce a można podpiec od razu, tak jak zrobiłam ja. Podpiekać przez 15 minut w temperaturze 180 stopni. Po podpieczeniu wyjąć i dokładnie wystudzić.

Wierzch podpieczonego ciasta posypać bułką tartą (niektórzy dają mannę, ja zawsze mam bułkę tartą)

Oczyszczone jabłka poszatkować na cieniutkie plasterki. Dodać do jabłek dżem morelowy i dokładnie wymieszać wszystko. Jabłka wyłożyć równą warstwą na podpieczony spód. 

Na jabłka wyłożyć piankę jogurtowo-śmietanową. Jogurt i śmietanę wymieszać razem z sokiem z cytryny. Białka z dodatkiem soli ubić do białości w naprawdę dużej misce. Nie przerywając ubijania dodawać stopniowo cukier. Ubijać dotąd aż cały cukier dokładnie się rozpuści i nie będzie wyczuwalny w pianie. Dodać budyń i krótko zmiksować. Do dokładnie ubitej piany dodawać stopniowo jogurt wymieszany ze śmietaną, i mieszać delikatnie rózgą kuchenną. Tak, mikser należy już odłożyć. Kiedy już cały jogurt wymieszamy z pianą, całą masę należy wyłożyć na jabłka i wyrównać. Na wierzch zetrzeć ciasto z zamrażarki. Całość wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i piec ok. 45-50 minut. Po tym czasie otworzyć piekarnik i zostawić w nim ciasto na ok. 15 minut. Po tym czasie wyjąć go i odstawić na kratkę do wystudzenia. 








piątek, 5 kwietnia 2024

Sernik gotowany z posypką kokosową

 Lubię sobie wymyślać ciasta, a serniki w szczególności.  No i wczoraj padło na kolejny pomysł na sernik gotowany. Ciężko było mu zrobić zgrabną fotkę a i tak fotka nie oddaje smaku a ten to petarda normalnie.  Nie będę dłużej się rozpisywać tylko przejdę do przepisu:





Składniki:

Kruche blaty ciasta:

* 600 g maki pszennej tortowej

* 3-4 łyżki cukru pudru

* 1 łyżeczka proszku do wypieków

* szczypta soli

* 300 g masła - mocno schłodzone

* 4 żółtka + 1 całe jajko (jajka miałam dość duże)

* 2 łyżki kwaśnej śmietany (odmierzałam z małą górką)

Masa serowa:

* 1 kg twarogu sernikowego - mój miał 18% tłuszczu

* 200 g masła

* 3/4 szklanki cukru

* 5 całych jajek

* 2 opakowania budyniu śmietankowego lub waniliowego

* 250 ml mleka

* ekstrakt waniliowy

Posypka kokosowa:

* 100 g wiórków kokosowych

* 3 płaskie łyżki cukru

* 3 płaskie łyżki miodu

* 60 g masła

Dodatkowo:

Słoiczek dżemu morelowego - najlepszy własny domowy i to beż żadnych fixów czy innych zagęstników. Jedynie owoce i trochę cukru w składnikach. 


Sposób przygotowania:

Zacząć od zrobienia ciasta na blaty i upiec je. Z podanych składników ciasta przygotować kruche ciasto. Ja robię całe ciasto w malakserze a na blacie jedynie zlepiam w kulę. Całość podzielić na trzy równe części i nakryte folią spożywczą wstawić do lodówki na pół godziny. Po tym czasie wyjąc pierwszy kawałek ciasta i rozwałkować na papierze do pieczenia na wielkość dna formy (u mnie to 21 x 31 cm). Ja wałkuję ciut więcej a później po prostu docinam do odpowiedniego rozmiaru i na tym papierze wsadzam do piekarnika, układając na blaszce z wyposażenia, odwróconej do góry nogami. Z tak włożonej blachy wygodniej jest ściągnąć upieczony blat. Każdy z blatów piec ok. 10-12 minut w temperaturze 180 stopni. Upieczone wyjąć i wystudzić całkowicie. Kiedy wszystkie blaty są już upieczone, można przygotować masę serową. Do dużego garnka dać masło, wsypać cukier i zacząć podgrzewać. Kiedy masło będzie na wpół roztopione, dodać twaróg sernikowy. Dokładnie rozmieszać rózgą kuchenną. Jajka rozmieszać w misce i wlać do masy serowej w garnku. Energicznie wymieszać aż się połączą. Podgrzewać do zagotowania. W mleku rozmieszać budynie. Wlewać do gotującej się masy serowej i cały czas mieszać. Doprowadzić do zagotowania. Zdjąć z ognia.

W formie wyłożonej papierem do pieczenia, ułożyć pierwszy blat ciasta. Posmarować 3 łyżkami dżemu. Wylać 1/2 gorącej masy serowej. Ułożyć drugi blat ciasta na masie serowej. Również posmarować go dżemem morelowym i wylać resztę masy serowej, wyrównać. Na masie serowej ułożyć ostatni blat ciasta. Posmarować pozostałym dżemem. Tu powinna być trochę grubsza warstwa dżemy niż na blatach poprzednich. 

I ostatnia część, czyli posypka z wiórków. Na sporą patelnię wyłożyć masło i roztopić go. Dać wiórki kokosowe, cukier i miód. Podgrzewać i cały czas mieszać aż wiórki się zezłocą. Takie gorące wiórki posypać na wierzch ciasta. Najlepiej robić to łyżką, wysypując miejsce przy miejscu. Wyrównać. Całość wystudzić. Przechowywać w chłodnym miejscu.  Na drugi dzień można przyozdobić no. cukrem pudrem czy strużkami roztopionej czekolady gorzkiej. 




piątek, 7 lipca 2023

Morelowy przekładaniec

 Kiedyś robiłam w podobnym stylu ciasto, tylko wtedy użyłam moreli suszonych. A że teraz akurat sezon na morele, które kocham miłością wielką, więc kolejne ciasto z morelami. Ciasto wychodzi raczej niskie. Zaraz po złożeniu jest wyższe, ale po nocy trochę niższe się zrobiło. 





Składniki:

Ciasto:

* ok. 530 g mąki pszennej tortowej (w opisie będzie wyjaśnienie. Mnie z tej ilości zostało 2 łyżki maki)

* 2 całe jajka + 2 żółtka (temperatura pokojowa) 

* 200 g miękkiego masła

* niepełna szklanka cukru pudru 

* 1 łyżeczka sody + 1 łyżeczka octu

* szczypta soli 

Nadzienie z moreli:

* ok. 1,5 kg dojrzałych moreli

* cukier do smaku (sypiemy tyle, żeby nam smakował  dżem

* sok z połowy cytryny





Sposób przygotowania:

Zacząć od przygotowania dżemu z moreli. Morele pokroić na mniejsze kawałki, dodać cukier i wstawić w rondlu do smażenia. Dość długo to trwa (kilka godzin), dlatego lepiej przygotować dżem dzień wcześniej. Ja robiłam to wszystko za jedno popołudnie, po powrocie z pracy i mój dżem ciut za krótko się smażył. Pod koniec smażenia dodać sok z cytryny.  Jeżeli są jeszcze widoczne skórki to najlepiej dodatkowo zblendować,. Wystudzić. Dżem powinien być gęsty. 

Ciasto przygotowałam w malakserze, ale można i ręcznie. Jajka i żółtka ubić z cukrem. Nie musi być to puszysta pianka. Wystarczy jak cukier się rozpuści i będzie stanowił z jajkami jednolitą masę. Teraz dodać mięciutkie masło i razem dokładnie wymieszać. Sodę zgasić łyżeczka octu i dodać do masy, wymieszać. Teraz stopniowo dosypywać mąkę i mieszać. Wygodnie jest to robić szpatułką. Kiedy ciasto będzie na tyle gęste, że trudno mieszać to posypać mąkę na blat i wyłożyć w nią ciasto. I teraz zagniatać z tą mąką. Ciasto powinno być mięciutkie, plastyczne. Mnie pozostało maki do wałkowania i jeszcze ze 2 łyżki ponad. Podzielić ciasto na 5 równych części i schłodzić w lodówce ok. 1-2 godzin, pod przykryciem. Następnie każdy z kawałków ciasta wałkować na papierze do pieczenia, oprószając jedynie mąką na wierzchu . Maki do wałkowania naprawdę malutko używamy, bo większa ilość zmieni nam konsystencję ciasta. Ciasto bardzo dobrze się wałkuje. Wałkujemy na ok. 25 cm średnicę. Od razu nożem zaznaczamy koło, by po upieczeniu odciąć/oderwać nadmiar ciasta. Rozwałkowany kawałek ciasta ponakłuwać widelcem i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni z grzaniem góra-dół. Pieczemy ok. 8 minut. Tak należy upiec wszystkie 5 kawałków ciasta. Wszystkie dobrze wystudzić. Ułożyć pierwszy blat ciasta i wyłożyć warstwę dżemu, rozsmarowując go równą warstwą. Ułożyć kolejny blat ciasta (nie dociskać) i ponownie warstwę dżemu. I tak do końca. Ostatniego blatu nie smarujemy teraz tylko dżem zostawiamy z naczyniu. Całe ciasto zawinąć w folię spożywczą i zostawić na cała noc na blacie kuchennym. Rano zdjęć folię i posmarować wierzch pozostawionym dżemem. Blaty ciasta pięknie miękną od dżemu. Przy jedzeniu trochę dżemu będzie wypływać ale niewiele. 







piątek, 26 maja 2023

Wiśnie w rumie

 A tak, właśnie wiśnie w rumie są składnikiem tego ciasta. Dokładnie to wiśnie z nalewki wiśniowej na rumie robionej. Dodatkowo samym rumem bardzo delikatnie nasączyłam herbatniki. Krem miał być budyniowe ale był już dosyć późny wieczór a w lodówce była i kremówka i mascarpone, więc plany szybko uległy zmianie. 





Składniki:

Biszkopt:

* 4 całe jajka rozdzielone na biała i żółtka

* 4 łyżki mąki pszennej

* 4 łyżki mąki ziemniaczanej

* 3/4 szklanki cukru

* szczypta soli

Masa wiśniowa:

* 2 opakowania galaretki wiśniowej

* słoik dżemu wiśniowego (miałam własnej produkcji dżem wiśniowy, który zawiera jedynie wiśnie i cukier) - mój słoik był większy niż te typowe dżemy sklepowe

* 2 szklanki wiśni z nalewki

* niepełne dwie szklanki gorącej wody do rozpuszczenia galaretki tj. ok. 450-470 ml. 

Masa śmietanowa:

* 250 g mascarpone - mocno schłodzone

* 400 ml śmietanki kremówki 36% (może być i 500 ml, ale ja tylko tyle miałam w domu) - mocno schłodzona

* 2 łyżki cukru pudru

Dodatkowo:

* herbatniki kakaowe

* polewa czekoladowa - u mnie zawsze ganache

* trochę rumu lub nalewki wiśniowej do nasączenia , tak ok. 100 ml może ciut mniej nawet


Sposób przygotowania:

Przygotować formę 24 x 36 cm (moja forma ma taki rozmiar na dole i na górze, i ma rozpinane ranty) tzn. wyłożyć dno papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzać do 170 stopni. 

Mąki wymieszać w miseczce. Jajka w temperaturze pokojowej rozdzielić na białka i żółtka. Białka przełożyć do dużej miski, dodać szczyptę soli i zacząć ubijać. Kiedy już całkiem zbieleją zacząć dodawać stopniowo cukier. Ubijać tak długo aż cukier dokładnie się rozpuści. Żółtka wymieszać . Nie przerywając ubijania wlewać pomału żółtka. Teraz odstawić już mikser a przygotować szpatułkę lub trzepaczkę rózgową. Przesiać ok. 1/3 maki i wymieszać z pianą dokładnie. Ponownie przesiać 1/3 mąki i ponownie wymieszać. I reszta mąki i delikatne mieszanie. Masę wlać do formy i wyrównać. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec ok. 30-40 minut (zależy od piekarnika). Upieczony biszkopt wyjąć i wystudzić. Ja ze swojego biszkoptu ściągnęłam wierzchnią warstwę i lekko nasączyłam wodą z cytryną i odrobiną cukru. 

W gorącej wodzie rozpuścić galaretki dokładnie. Kiedy  wszystko się rozpuści dodać do wody dżem i wymieszać. Przestudzić. Do zimnej galaretki dodać wiśnie (moje stały wcześniej w lodówce, więc galaretka szybko zaczęła się ścinać. Pilnujemy, żeby galaretka była na granicy całkowitego ścięcia i wtedy wylewamy ją na biszkopt. Wyrównujemy i wstawiamy od razu do lodówki. Po ok. pół godzinie galaretka była całkowicie stężała więc można było spokojnie wyłożyć na nią masę śmietanową. \

Do miski wlać kremówkę, dodać mascarpone i puder. Ubijać aż masa stanie się gęsta. Wyłożyć na galaretkę i wyrównać. Na wierzch ułożyć herbatniki jeden obok drugiego. Herbatniki lekko nasączyć (z naciskiem na lekko), całość przykryć folią i wstawić do lodówki. Ja robiłam ciasto wieczorem i tak sobie stało w tej lodówce do rana. Rano na herbatniki wylałam ganache zrobiony na bazie czekolady deserowej z gorzką. 




piątek, 6 stycznia 2023

Placek sezamowo-kokosowy z masą chałwową

 Jakiś czas temu zobaczyłam to ciasto u Agnieszki:  Postanowiłam je zrobić, bo tam tyle smaków zamknięte w jednym cieście. Nie jest jakieś trudne do zrobienia. Same blaty przygotowałam sobie wczoraj o zostawiłam na noc. Było zbyt późno żeby robic jeszcze masę i tylko dlatego. 

W przepisie praktycznie nic nie zmieniałam. To co zmieniłam zaznaczam przy składnikach. Dałam trochę większą formę niż Agnieszka. U Agnieszki forma ma wymiar 25 x 31 cm.







Składniki  i wykonanie:

Ciasto kruche - baza do blatów:

* 100 g mąki krupczatki

* 400 g mąki pszennej tortowej

* 1 łyżeczka proszku do wypieków

* 125 g cukru (dałam 2 łyżki cukru pudru)

* 250 g masła (masło dałam schłodzone)

* 5 żółtek

* 3 łyżki śmietany 18% (i nie były to kopiate łyżki a całkiem płaskie)

* szczypta soli

Mąki wymieszać z solą, pudrem i proszkiem. Wkroić zimne masło. Ja całość robiłam jak zawsze w malakserze, jeżeli nie macie malaksera, to wystarczy zimne masło zetrzeć na tarce jarzynowej. Mąkę z masłem rozetrzeć na okruszki. Żółtka wymieszać ze śmietaną i dodać do ciasta. Szybko zagnieść ciasto. Podzielić je na dwie równe części. Ja tak samo jak Agnieszka, zawsze ważę. Każdą z części ciasta owinąć w folię spożywczą i wstawić do lodówki na ok. 1 godzinę. Moje było nieco dłużej. 

Blat dolny ciasta - sezamowy:

* 200 g sezamu

* 70 g masła

* 3 łyżki miodu (dałam ciut więcej)

Wyjąć jedną cześć ciasta z lodówki i rozwałkować na wielkość formy. Forma 24 x 36 cm, z wyłożonym na dnie papierem do pieczenia. Gęsto ponakłuwać. Piekarnik nastawić na 180 stopni z grzaniem góra dół. Wszystkie dodatkowe składniki włożyć do rondla/patelni i podgrzewać aż wszystko doskonale połączy się. Wylać na przygotowane w formie ciasto, rozsmarować równą warstwą i wstawić całość do piekarnika. Piec ok. 25 minut. Upieczone wyjąć i odstawić na kratkę do wystudzenia. 

Teraz należy przygotować:

Blat górny - kokosowy:

* 340 g dżemu kwaśnego (nie wiem ile miałam ale tyle co napisała Agnieszka lub nieco wiecej. Dżem miałam z czarnej porzeczki własnoręcznie robiony z minimalną ilością cukru. 

* 5 białek (pozostałe od ciasta kruchego)

* szczypta soli

* 150 g cukru drobnego

* 1 łyżeczka soku z cytryny

* 100 g wiórków kokosowych

W takiej samej formie jak blat dolny, wyłożyć dno papierem. Ułożyć rozwałkowany drugi kawałek ciasta i ponakłuwać widelcem. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i podpiec przez ok. 15 minut. W czasie kiedy ciasto jest w piekarniku, należy ubić białka z solą a następnie dodawać stopniowo cukier. Ubijać dotąd aż cały cukier rozpuści się. Na koniec dodać sok z cytryny. Wyłączyć mikser i wymieszać pianę z wiórkami kokosowymi. Ciasto wyjąć z piekarnika i od razu, na takim gorącym rozsmarować dżem a na dżem wyłożyć pianę z wiórkami. Pieczemy przez 20 minut, w tym pierwsze 10 minut w 180 stopniach i kolejne 10 minut zmniejszyć temperaturę w 160 stopniach. Ciasta nie wyjmujemy tylko zostawiamy w piekarniku na kolejne 15 minut. Po tym czasie wyjąć i wystudzić. 

Masa chałwowa:

* 180 g chałwy waniliowej najlepiej, pokruszonej drobno

* 100 g cukru trzcinowego

* 125 ml mleka skondensowanego niesłodzonego

* 100 g mleka w proszku

W rondelku rozpuścić wszystkie składniki poza mlekiem w proszku. Podgrzewając mieszamy do uzyskania gładkiej masy. Nie wolno doprowadzić do zagotowania. Zdjąć z ognia i przestudzić. Do ciepłej jeszcze masy dodać mleko w proszku i dokładnie wymieszać. Zostawić teraz do zupełnego wystudzenia.

W formie zostawiamy blat dolny kokosowy. Na to należy wylać masę chałwową i rozsmarować równą warstwą. Na masę ułożyć blat kokosowy, lekko docisnąć. Zostawić w chłodnym miejscu aż masa chałwowa zestali się. Nie przechowywać w lodówce. Ciasto kruche nie lubi lodówki i robi się twarde. 





sobota, 3 grudnia 2022

Miodownik inaczej

 A tak własnie. Miodownik, ale zupełnie  inaczej. Nie będę się rozpisywać tytułem wstępu, bo i tak bardzo kiepsko mi to wychodzi. Ale ciasto serdecznie polecam. Pyszne jak każdy miodownik, a może jeszcze bardziej nawet. I wygląd też ma niecodzienny. 





Składniki:

Ciasto miodowe:

* 100 g masła

* 100 g miodu

* 100 g cukru

* 1 łyżeczka sody oczyszczanej

* 2 całe jajka

* 1 czubata łyżka ciemnego kakao

* 400 g mąki pszennej tortowej

Krem : 

* 650 g śmietanki 30% (kupowałam w kartonikach w Lidlu, każdy ma 330 ml i dodałam zwykłą kremówkę w kubeczku. Razem ważyło wszystko te 650 g)

* 2 całe jajka

* 85 g mąki ziemniaczanej

* 100 g cukru

* sok z połowy cytryny

* 250 g masła (temperatura pokojowa)

Dodatkowo:

* 1 słoiczek dżemu. Ja miałam dżem wiśniowy z kawałeczkami wiśni

* biszkopty savoiardi . Nie wiem, ile ich dokładnie poszło, bo miałam napoczętą paczkę, z której korzystałam do ciasta "salceson" 



Sposób przygotowania: 

Ja zaczęłam od ugotowania budyniu. Do dużego kubka wbić jajka, wlać kremówkę, dodać cukier i mąkę ziemniaczaną. Bardzo dokładnie wymieszać. Przelać do rondelka i ustawić na niedużym grzaniu. Ciągle mieszając (nie używam łyżki tylko taką trzepaczkę/rózgę bo lepiej się nią miesza od dna)doprowadzić do zagotowania. Powinien powstać dosyć gęsty budyń. Przelać do miski i nakryć wierzch budyniu folią spożywczą. Odstawić do zupełnego wystudzenia. Kiedy budyń zupełnie wystygnie, można skończyć przygotowanie kremu. Masło utrzeć do białości i nie przerywając ucierania dodawać po jednej łyżce budyniu. Do gładkiego i aksamitnego kremu dodać sok z cytryny. Odłożyć ze 4 łyżki do posmarowania wierzchu ciasta a pozostały krem podzielić na dwie równe części. 

Czas na ciasto. Do sporego rondelka dać masło, miód i cukier. Na bardzo małym ogniu podgrzewać mieszając aż cukier dokładnie się rozpuści. Zdjąć z ognia i dodać sodę. Szybko przemieszać wszystko. Masa mocno się spieni, więc dlatego spory rondelek powinien być. Odstawić do przestudzenia na jakieś 15 minut. Wbić jajko i dokładnie wymieszać, wbić drugie i również dokładnie wymieszać. Teraz dodać kakao i wymieszać aż masa będzie gładka. Teraz dodawać po 3 łyżki mąki i za każdym razem wymieszać trzepaczką. Kiedy już trudno będzie mieszać trzepaczką, używać szpatułki kuchennej. Resztę mąki wysypać na blat i wyłożyć w nią ciasto (ono jeszcze ciągle jest lekko ciepłe). Wgniatać mąkę w ciasto. Jednak musi ono pozostać mięciutkim i plastycznym. Możliwe, że nie wykorzystacie całej mąki lub będzie potrzebna dodatkowo kolejna jej łyżka. Ja miałam odważone 400 g i dokładnie tyle mi weszło w masę miodową. Ciasto podzielić na 2 równe części (moje ważyły, każda po 390 g) , zawinąć w folię spożywczą i odstawić do lodówki na ok. 1 godzinę lub nieco dłużej. Ja przytrzymałam ok. 3 godzin bo musiałam wyjść z domu i ciasto zrobiło się bardzo tępe i ciężko było je rozwałkować. Do wałkowania nie podsypywałam ani grama mąki a wałkowałam na papierze, na którym się piekły blaty. 

Piekarnik nagrzać do 180 stopni . Rozwałkować pierwszy kawałek ciasta na wielkość ok. 24x36 cm. Nie musi być idealnie równo, bo po upieczeniu i tak należy obciąć brzegi ciasta i wyrównać. Moje ciasto po docięciu miało rozmiar 21 x 32 cm.  Ciasto gęsto ponakłuwać widelcem. Wstawić do piekarnia ciasto, z papierem na którym było wałkowane (układam na odwrotnej stronie blachy z wyposażenia piekarnika) i piec ok. 8 minut. Po upieczeniu wyjąć i od razu dociąć. Odstawić do całkowitego wystudzenia. 

Wystudzony blat ciasta ułożyć w formie wyłożonej papierem. Na ciasto dać jedną część kremu. Na kremie układać biszkopty, jeden obok drugiego. Układałam wzdłuż ciasta. Dżem lekko podgrzać, żeby nie był zbyt gęsty. Ewentualnie można dodać odrobinę ciepłej wody do niego i wymieszać. Ja tylko go podgrzałam i rozgniotłam większe kawałki wiśni.  Każdy biszkopt dokładnie zanurzyć w dżemie z obu stron. Układać jeden przy drugim tak ściśle. Na biszkopty wyłożyć drugą część kremu i rozsmarować równą warstwą. Na krem położyć drugi blat miodowego ciasta. Sam wierzch posmarować odłożoną resztą kremu.  Na krem można posypać okruszki zrobione z odciętych kawałeczków ciasta. 

Ciasto wstawić do lodówki lub innego chłodnego miejsca. Najlepiej jak postoi choć całą noc, jak przystało na miodownik. 







sobota, 19 listopada 2022

Ciasto salceson

 O matko, co najmniej 20 lat temu zapisałam ten przepis. I nigdy go do tej pory nie robiłam. Aż wreszcie przypomniałam sobie o nim. Dzisiaj pieczenie (i nie tylko, bo wszystko czego się dotknęłam) wyjątkowo mi nie szło. Przygody z kremem, a właściwie dwoma kremami budyniowymi spowodowały, że zamiast kremu jest kremówka z mascarpone. W oryginale jest krem budyniowy. Nie wiem czemu, ale pierwszy krem, robiony na żółtkach, zrobił się bardzo rzadki i odstanie w lodówce nic mu nie pomogło. No to robiłam drugi, już na budyniach z torebki. I to samo. Lata całe robię kremy budyniowe i nigdy takiego przypadku nie miałam. Stwierdziłam, że trzeciego razu nie będzie. Żal mi najbardziej było 600 g masła, które razem z kremami wylądowało w kuble, a właściwie w zlewie.




Składniki: 


Ciasto: (składa się z dwóch części, które łączymy)

I.

* 250 g margaryny (tak było w oryginale i tak dałam)

* 3 szklanki mąki pszennej tortowej

* 1 szklanka cukru - można drobny cukier , można zwykły 

II.

* 1 szklanka kwaśnej śmietany 18%

* 3 całe jajka

* 3 łyżki dżemu (ja zawsze używam dżemu własnego smażenia)

* 3 łyżki kakao

* 1,5-2 łyżeczki sody

I. Margarynę roztopić i ostudzić (może być ciepła ale nie gorąca). Mąkę wymieszać z cukrem i wlać do tego tę margarynę. Przemieszać łyżką a następnie dłońmi wyrobić kruszonkę. W drugiej misce wymieszać wszystkie składniki II razem. Ja robiłam to po prostu rózga kuchenną. Ale można i mikserem dokładnie zmiksować. Do ciemnej masy wsypać kruszonkę i delikatnie ale dokładnie razem wymieszać. Całość wlać do formy 24 x 36 cm (może być ciut mniejsza, ale raczej niewiele mniejsza). Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni z grzaniem góra dół. Piec ok. 40 minut. Po upieczeniu wyjąć i odstawić na kratkę do wystudzenia. Wystudzone ciasto przeciąć na dwa cienkie blaty. 




Krem: 

Jak pisałam wyżej, w oryginale był krem budyniowy, ugotowany na 3 szklankach mleka. Nie będę tu podawać przepis bo pewnie każdy ma swój ulubiony. Ewentualnie można znaleźć w moich wielu przepisach. Ja musiałam zmienić przepis i zrobiłam kremówkę z mascarpone

* 500 ml śmietanki 36% - mocno schłodzona

* 500 g mascarpone - mocno schłodzone

* 2 łyżki cukru pudru

Wszystkie składniki włożyć do dużej miski i ubić na sztywny krem

Dodatkowo:

W oryginale był cienki, jasny biszkopt, gdzie wycinało się kieliszkiem dziurki. Ja odstąpiłam od tego z racji mojego lenistwa, i użyłam biszkopty Savoiardi

* 2 galaretki rozpuszczone w 2,5 szklankach wody gorącej , wystudzone a następnie schłodzone aż do momentu kiedy zaczną tężeć. Ewentualnie galaretka wlana do płaskiego naczynia i zostawiona do zupełnego zastygnięcia a następnie pokrojona na paski, które wkłada sie pomiędzy biszkopty. 




Składanie ciasta:

Pierwszy blat ciasta ułożyć na dnie formy (ja zawsze daję na spód papier do pieczenia i dopiero układam ciasto). Na ciasto wyłożyć połowę kremu. Wyrównać. Na kremie poukładać biszkopty, ale z takimi przerwami gdzie będzie wlewana mocno tężejąca galaretka (można zrobić tak jak wyżej napisałam, że zastygniętą galaretkę pokroić na paski i włożyć pomiędzy biszkopty). Na biszkopty i galaretkę wyłożyć drugą część kremu,. Jeżeli była galaretka wylewana to należy ciasto odstawić do lodówki, żeby całkowicie zastygła i dopiero wtedy dać na wierzch krem. Rozsmarować równą warstwą. Na kremie ułożyć drugi blat ciasta. Całość odstawić do lodówki. 

Wierzch ciasta oblać polewą czekoladową lub ganache 

Ciasto można delikatnie nasączyć, co stwierdziłam jak jadłam je