Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dodatek do obiadu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dodatek do obiadu. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 czerwca 2023

Smażone karmelizowane morele (do klusek leniwych i nie tylko)

Miałam w domu morele, które zostały po cieście. Kupiłam po prostu za duzo. A w lodówce był ser. To, że kluchy z sera zrobię to już wiedziałam. Tylko miałam ochotę na jakiś inny dodatek do nich. I właśnie morele wpadły mi w oko.  Przepisu na kluski nie będzie bo ja zawsze na oko a przepisów w necie nie brakuje. Dzisiaj jedynie podrzucam pomysł na przepyszny dodatek do nich . Smażone, skarmelizowane morele. Równie dobrze można je dodać np. do tostów francuskich (kromki chałki zamoczone w jajku z mlekiem/kremówką i podsmażone ).

Zdjęcie jest jakie  jest, bo podałam sobie na obiad i w głowie mi nie było robienie fotek. Ale okazało sie, że jak pokazałam na FB i IG , to kilka osób chce zrobić więc wpisuję przepis i pokazuje to co podałam sobie na obiad. 





Składniki:

* kawałek masła , tak ok. 50 g

* 4 łyżki (na płasko odmierzone) cukru demerara

* 8-10 sztuk moreli przekrojonych na połowy (pestki wyjąć)

* odrobina wody (łyżka do dwóch)

* łyżka soku z cytryny

Sposób przygotowania:

Na patelni rozgrzać połowę masła i ułożyć na nim połówki moreli, przecięciem do spodu. Chwilkę smażyć na średnim ogniu. Dorzucić teraz pozostałe masło i posypać cukrem. Znów chwilkę posmażyć. Wlać wodę i sok z cytryny. Kiedy morele zaczną się rumienić/karmelizować należy odwrócić je na drugą stronę, polewając przy okazji powstałym sosem. Morele powinny być miękkie a przecięta strona skarmelizowana. 

niedziela, 14 sierpnia 2022

Boczniaki w cieście

 Przypadkowo wczoraj kupiłam boczniaki. Była ostatnia paczka w sklepie za którą zapłaciłam całe 2,30zł . Żal było nie kupować, choć żadnych planów dla nich nie miałam. Ale skoro kupiłam to trzeba było coś zrobić. Widziałam w necie różne jakieś kotlety. Wykorzystałam patent na rozbijanie boczniaków. A potem zdecydowałam, że zamiast panierki jak przy kotletach to zrobię po prostu ciasto niczym naleśnikowe. Szybko, prosto i naprawdę bardzo smacznie. Najsmaczniejsze na gorąco, ale zimne równie dobrze smakują . Oczywiście, dokładnych proporcji nie będzie bo każdy wg własnych smaków może sobie doprawić.



* opakowanie boczniaków - to moje miało chyba 300 g

Ciasto:

* 2 nieduże całe jajka

* ok. 50  ml mleka (lałam wprost z butelki więc nie mam dokładnej ilości|)

* trochę sosu sojowego - ok. 1 łyżeczki, może ciut więcej

Dokładnie wszystko wymieszać 

* mąka - dodać tyle, żeby powstało dość gęste ciasto ale jeszcze płynne ciasto

* przyprawy: sól, pieprz, słodka papryka ewentualnie jeszcze jakieś ulubione. Z solą należy uważać bo sos sojowy też słony

Wymieszać ciasto z przyprawami. 

Na dużej patelni rozgrzać dobrze olej. 

Przygotować boczniaki: porozdzielać na pojedyncze sztuki, obciąć końcówki ogonków. Ułożyć pojedyncze sztyki na desce, nakryć folią spożywczą i delikatni zbić tłuczkiem takim jak do mięsa.  Szczególnie należy przyłożyć się przy ogonkach. Każdy boczniak powinien być wtedy taki płaski. Maczać w cieście , z obu stron i od razu układać na gorącym tłuszczu. Smażyć aż zrumienią się na złoto i odwrócić na drugą stronę i dosmażyć również na złoto. 

sobota, 2 lipca 2022

Placuszki z cukinią i parmezanem

 Akurat kupiłam wczoraj cukinię nie bardzo wiedziałam po co. Ale taka ładna była to się skusiłam. Wczoraj na obiad robiłam gulasz, który oczywiście został i na dzisiaj. I doznałam olśnienia, że do gulaszu idealne będą placuszki z cukinii. 

Nie raz smażyłam, z dodatkami różnymi. Dzisiaj podparłam się przepisem Ani/Bajaderki. Przepis pochodzi ze strony forum Cincin.cc 

Pozwolę sobie zacytować przepis Ani, bo ja zrobiłam dla siebie wersję jednoosobową. Podam jedynie w nawiasach moje zmiany





"cyt:

* 1 kg cukinii
* 250g obranych ziemniakow
* 1/2 lyzeczki soku z cytryny (nie dałam i nic nie ściemniało)
* garsc posiekanej zielonej cebulki (u mnie w tej mojej jednoosobowej porcji było az tyle)
1/2 szklanki startego parmezanu (chyba proporcjonalnie dałam ciut wiecej)
3-4 posiekane zabki czosnku (czosnku nie daję, bo nie lubię jego smaku)
1/3 szklanki posiekanej zielonej pietruszki (pietruszki nie dałam ale za to sporo koperku posiekałam)
1 lyzeczka soli, lub do smaku
1/2 lyzeczki zmielonego pieprzu
1/3 szklanki maki
2 jajka
szczypta cukru

Cukinie i ziemniaki zetrzec na grubej tarce, skropic sokiem cytrynowym, aby warzywa nie zmienily koloru. Dobrze odcisnac (bardzo wazne!), dodac pozostale skladniki i dobrze wymieszac. Klasc lyzka na goracy olej i smazyc na dosc ostrym ogniu, az ladnie sie zrumienia z obu stron. Podawac z kwasna smietana lub sosem tzatziki."

Z wołowym gulaszem pysznie smakowały. 




sobota, 21 września 2019

Surówka (sałatka) z czerwonej kapusty

Już dawałam ten przepis na blogu. Ale surówka jest tak smaczna, że powtórzę go. Wczoraj własnie robiłam.




Składniki:

* 1 nieduża główka czerwonej kapusty
* 2 marchewki (miałam 1 ale ogromną marchew)
* kawałek  pora tak z 10cm długości  (tylko biała część)
* pół malutkiego selera

Zalewa:

* ½  szklanki oleju
* ¾ szklanki octu winnego (miałam z czerwonego wina)
* 3-4 łyżki cukru ( ja dałam 3, ale najlepiej zalewę próbować. Dla nas te 3 łyżki były akuratno)
* 1 płaska łyżka soli
* 1/2 łyżeczki mielonego pieprzu
* 2 listki laurowe
* 2 – 3 ziarna ziela angielskiego

Sposób przygotowania:

Kapustę poszatkować drobniutko. Pora drobniutko pokroić. Marchew i seler zetrzeć na tarce jarzynowej z dużymi oczkami. Wszystko razem wymieszać i włożyć do garnka (garnek powinien mieć szczelną przykrywkę).
Składniki zalewy połączyć w rondelku, i doprowadzić do wrzenia. Gotować ok.  2-3 minuty pod przykryciem.
Warzywa zalać wrzącą zalewą, dokładnie i szybko wymieszać, szczelnie przykryć i gotować na bardzo małym ogniu ok. 5 minut. W czasie gotowania, jeden raz zamieszać . Zestawić z ognia, wymieszać, lekko ugnieść w garnku, przykryć szczelnie przykrywką i odstawić w chłodne miejsce do następnego dnia.
Później można przełożyć do słoika i wstawić do lodówki.




sobota, 6 lipca 2019

Panierowana smażona cukinia

No chyba szybciej i prościej to już się nie da.
Nie miałam ochoty na mięso do obiadu. Szczególnie, że zjadłam wcześniej pełny talerz rosołu. A na stole leżała zakupiona bez celu cukinia. Ja tak nie za bardzo za cukinią, ale skoro kupiłam ..........




 Składniki:

* młoda cukinia, pokrojona na plastry o grubości ok. 1 cm
* sól, pieprz, delicat czerwony albo co kto lubi
* jajko i bułka tarta do panierowania
* olej do smażenia

Pokrojoną cukinię posolić, popieprzyć, posypać przyprawami. Zostawić na ok. 15-30 minut. W tym czasie rozgrzać olej na patelni. Cukinię panierować w jajku, bułce, ponownie w jajku i w bułce.
Ułożyć na patelni i smażyć ok. 3 minut z każdej strony. Wyjąć, odsączyć z tłuszczu na ręczniku papierowym i jeść z czym kto chce. Ja sobie zjadłam taką samą bez niczego

wtorek, 2 lipca 2019

Kalarepka z koperkiem, jako dodatek do obiadu

Tak mi się dzisiaj przypomniało, że kiedyś dość często robiłam i nawet przepis podawałam. A na blogu nie ma. Może komuś przepis przypadnie do smaku i wypróbuje ? Naprawdę jest bardzo smaczna




Składniki: 

* 2 – 3 młode kalarepki średniej wielkości
* 2 łyżki masła (klarowane daję)
* pęczek koperku
* woda (2 -3 łyżki)
* sól i pieprz (biały najlepiej) mielony
* 3 łyżki soku z cytryny
* ½ łyżeczki cukru
* opcjonalnie : 1 łyżeczka mąki (do zagęszczenia)


Sposób przygotowania: 

Kalarepki obrać i pokroić w kostkę 1cm x 1cm. Na dno rondla włożyć masło i następnie włożyć pokrojoną kalarepkę. Dusić na małym ogniu pod przykryciem. Po ok. 5 minutach, posolić i znów przykryć rondel. W trakcie duszenia kalarepka puści sok. Gdyby było go mało należy dodać odrobinę wody po kilku minutach (wody ma być tyle, aby kalarepka nie musiała w niej pływać). Dusimy do momentu aż kalarepka zmięknie ale wciąż będzie chrupka. Dodajemy sól, pieprz i sok z cytryny. Jeżeli lubimy bardziej zawiesistą jarzynkę, to z rondla odlewamy trochę powstałego sosu i dodajemy do niego łyżeczkę mąki. Mieszamy razem dokładnie i wlewamy do kalarepki. Doprowadzamy do zagotowania i już można podawać do obiadu





wtorek, 20 grudnia 2016

Młoda kapusta

Jak zawsze z przepisu Bei , który pozwolę sobie poniżej zacytować ( z moimi maleńkimi uwagami)





ok. 500 g kapusty (2 główki, waga przed przygotowaniem) - u mnie była jedna główka ale taka dosyć spora
1 szalotka lub 1 mała cebula (ok. 50-60 g)
2-3 łyżki oliwy / oleju lub masła (można też użyć pół na pół masła i oliwy / oleju)
2-3 łyżki przecieru pomidorowego (można pominąć)* - dzisiaj użyłam zamiast przecieru, którego nie lubię, sosu arrabbiata firmy Barilla. Sprawdził się super. Dałam ok. pół słoiczka
sok z cytryny (ok. 1/3 – 1/2 łyżki) - u mnie cała łyżka soku, bo lubię kwaskową kapustę
sól, pieprz do smaku
spory pęczek świeżego, posiekanego koperku
opcjonalnie : ok. 140 g ulubionej wędliny (użyłam salsiz)
Kapustę opłukać, ewentualnie pozbyć się 1-2 wierzchnich liści, przekroić i poszatkować (pozbywamy się twardej, centralnej części).
W głębokim rondlu lub garnku żeliwnym rozgrzać tłuszcz.
Szalotkę (cebulę) drobno poszatkować i zeszklić na rozgrzanym tłuszczu uważając, by zbyt mocno jej nie zrumienić (jeśli dodajemy wędlinę – podsmażyć ją również chwilę razem z szalotką / cebulą). Następnie dodać kapustę, dobrze wymieszać z cebulą i wędliną, posolić i dusić na wolnym ogniu regularnie mieszając (możemy podlać odrobiną wody) aż kapusta zacznie mięknąć (ok. 8-10 minut); wtedy dodać przecier pomidorowy i dusić do pożądanej konsystencji (u mnie to dodatkowe 5-10 minut). Dodać koperek i doprawić pieprzem i odrobiną soku z cytryny.

Surówka (sałatka) z czerwonej kapusty





Składniki:
1 nieduża główka czerwonej kapusty
2 marchewki (miałam 1 ale ogromną marchew)
kawałek  pora tak z 10cm długości  (tylko biała część)
pół malutkiego selera
Zalewa:
½  szklanki oleju
¾ szklanki octu winnego (miałam z białego wina)
3-4 łyżki cukru ( ja dałam 3, ale najlepiej zalewę próbować. Dla nas te 3 łyżki były akuratno)
1 płaska łyżka soli
1/2 łyżeczki mielonego pieprzu
2 listki laurowe
2 – 3 ziarna ziela angielskiego

Sposób przygotowania:
Kapustę poszatkować drobniutko. Pora drobniutko pokroić. Marchew i seler zetrzeć na tarce jarzynowej z dużymi oczkami. Wszystko razem wymieszać i włożyć do garnka (garnek powinien mieć szczelną przykrywkę).
Składniki zalewy połączyć w rondelku, i doprowadzić do wrzenia. Gotować ok.  2-3 minuty pod przykryciem.
Warzywa zalać wrzącą zalewą, dokładnie i szybko wymieszać, szczelnie przykryć i gotować na bardzo małym ogniu ok. 5 minut. W czasie gotowania, jeden raz zamieszać . Zestawić z ognia, wymieszać, lekko ugnieść w garnku, przykryć szczelnie przykrywką i odstawić w chłodne miejsce do następnego dnia.
Później można przełożyć do słoika i wstawić do lodówki.

niedziela, 12 czerwca 2016

Buraki na ciepło do obiadu

Wreszcie jakiś bieżący wpis będzie :) Dodatek do dzisiejszego obiadu czyli buraczki na ciepło




Składniki:

ok. 1 kg buraków

ocet
śmietana gęsta tłusta (min. 18% tłuszczu)
sól, cukier, pieprz
masło lub smalec
mąka


Sposób przygotowania:

Umyte buraki zalać wodą w garnku ok. 5 cm ponad poziom buraków, wsypać łyżkę soli (można ciut mniej a później doprawić dodatkowo), nakryć garnek pokrywką i gotować buraki do miękkości. Moim dzisiejszym burakom wystarczyła 1 godzina. Buraki nie mogą być przegotowane. Najwygodniej sprawdzić małym widelczykiem, nakłuwając buraka. Widelczyk powinien wchodzić w buraka z leciuteńkim oporem. Buraki odcedzić i wystudzić w przykrytym garnku.
Ostudzone buraki zetrzeć na drobnej tarce (tak jak na placki ziemniaczane). W rondelku rozpuścić 1,5 łyżki masła lub smalcu . Wsypać ok. 1 łyżki mąki (z małą górką) i szybko wymieszać z tłuszczem. Chwilę podgrzewać mieszając. Teraz można dodać buraki. Po włożeniu buraków do rondla, dodajemy od razu 1 łyżkę octu (daję ocet spirytusowy 10%). Teraz bardzo dokładnie wszystko wymieszać, aby nie było widać mąki . Mieszając doprowadzamy do zagotowania. W tym momencie dodajemy 1 łyżkę (taka z górką) śmietany. Wymieszać. Na koniec doprawiamy buraki solą, cukrem i pieprzem, i dodajemy jeszcze małą łyżeczkę octu. Wymieszać dokładnie, chwilkę podgrzewać i zdjąć z ognia.
Kiedyś, kiedyś, nie używałam do buraków octu, którego szczerze nie znoszę, lecz sok z cytryny. Nigdy buraczki nie były takie jak chciałam. Od kiedy zamieniłam sok z cytryny na ocet, wreszcie buraczki mi smakują, chociaż octu dalej nie znoszę