Wiele razy je robiłam a jakoś nie ma tu przepisu na nie. Najczęściej robiłam z karkówki i to mięso będę polecała bo przerośnięte jest tłuszczem, który nadaje dodatkowego smaku. Tym razem robiłam ze schabu, który jest mięsem chudym. Też wyszły bardzo dobre, ale karczek to jest karczek. Nigdy nie trzymałam się oryginalnego przepisu, bo u mnie musi być o wiele więcej kapusty. Ale podam oryginalny przepis, który podała moja serdeczna koleżanka Janeczka.
Nie mogę pogodzić się z Jej śmiercią . Janeczki i Jej męża. To nie tak miało być . Na kilka dni przed pójściem obojga do szpitala (niestety, covid) rozmawiałyśmy. Cały czas wierzyłam, że wyjdą obydwoje z tej wstrętnej i podstępnej choroby. Mąż Janeczki umarł 18 lutego, a sama Janeczka 3 dni później - 21 lutego. Strasznie mi przykro 😪 Janeczka ciągle podawała jakieś nieznane a fantastyczne przepisy na przeróżne dania. Zrazy kociewskie obie znalazłyśmy na forum Wielkie Żarcie .
"1 kg mięsa wieprzowego (karkówka lub szynka)
40 dag kiszonej kapusty
2 cebule
5 dag suszonych grzybów
sól, pieprz, cukier
bulion grzybowy w kostce
Grzyby namoczyć w wodzie i obgotować przez ok. 10 minut. (Wywaru nie wylewać.)
Cebule pokroić w drobną kostkę i zeszklić na oleju,kapustę posiekać i dodać do cebuli.
Dodać posiekane grzyby, podsmażyć razem przez ok. 5 minut, następnie dolać wywar z grzybów i doprawić do smaku solą, pieprzem i cukrem (farsz powinien być dosyć pikantny).
Dusić do czasu aż odparuje cały płyn. Ostudzić
Mięso pokroić w plastry i rozbić cienko. Obsypać solą i pieprzem. Nałożyć farsz i zwinąć ciasno w roladki. Spiąć wykałaczkami. Obsmażyć na oleju.
Resztę farszu przełożyć do naczynia żaroodpornego, na to poukładać zrazy.
Rozpuścić bulion grzybowy w 2 szklankach wody i zalać kapustę ze zrazami.
Zapiekać pod przykryciem ok 1,5 godz lub do czasu aż będą miękkie."
Jak wyżej napisałam, u mnie zawsze jest sporo więcej kapusty. Ślubny lubił jak było jej dużo a i mnie ona smakowała, podana obok ziemniaków i mięsa.
Dzisiaj użyłam plastrów schabu a samą kapustę lekko podgotowałam wcześniej, tak ok. pół godziny. Po tym czasie odcedziłam i lekko odcisnęłam. Cebulę podsmażyłam na smalcu, który sama robiłam. Uważam, że smalec daje więcej smaku niż olej i smażę głównie na nim.
Tak samo obsmażałam przygotowane już zrazy, na smalcu.
2 szklanki bulionu, to dla mnie zdecydowanie za dużo. Ale jak kto lubi. Ja wolę mniej. Używałam różnie: bulion warzywny, bulion grzybowy a dzisiaj miałam po prostu trochę rosołu do którego dodałam mielone grzyby i chwilkę razem pogotowałam. .
Na tej fotce, zrazy już upieczone






