Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rum. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 lutego 2025

Ciasto pijana śliwka

 Piekłam już dawno ciasto pod taką nazwą jednak oba przepisy różnią się. Bazą do obu są jednak śliwki namoczone w rumie i nutella. Tu zrobiłam inny biszkopt (tłuszczowy), który zamyka krem pomiędzy blatami. Baaaaaaaaaardzo dobre wyszło, bardzo.





Składniki:

Biszkopt tłuszczowy:

* 6 dużych jajek - rozdzielone na białka i żółtka

* szczypta soli

* 170 g cukru drobnego

* 170 g mąki pszennej tortowej

* 30 g kakao naturalnego

* 1 łyżeczka proszku do wypieków

* 125-130 ml oleju (dałam zwykły olej rzepakowy)

Krem z suszonymi śliwkami:

* 400 g suszonych śliwek (bez pestek) - pokroić na mniejsze kawałki

* 250 g masła - temperatura pokojowa

* 200 g serka śmietankowego typu Philadelphia - temperatura pokojowa

* 350 g nutelli (takiej wielkości słoik miałam w domu)

* ok. 1 szklanki rumu ciemnego - do zalania śliwek

Nasączenie:

* kawa espresso - dwie filiżanki

* łyżeczka cukru

* rum który zostanie z odcedzenia śliwek

Dodatkowo:

* słoiczek powideł przecieranych

* 100 g czekolady deserowej

* 100 ml śmietanki 30%





Sposób przygotowania:

Na ciasto dobrze jest przeznaczyć dwa dni. Pierwszego dnia pokroić śliwki i zalać je rumem w szczelnym naczyniu. Co jakiś czas potrząsnąć naczyniem, żeby wszystkie śliwki równo nasiąkły alkoholem. Tego samego dnia upiec również biszkopt: Do dużej miski dać białka wraz ze szczyptą soli. Do mniejszej miski dać żółtka i zalać je olejem. Mąkę wymieszać z kakao i proszkiem. Zacząć ubijać białka. Kiedy staną się już białe, nie przerywając ubijania dodawać stopniowo cukier. Ubijać tak długo aż cały cukier całkowicie się rozpuści. Żółtka bardzo dokładnie wymieszać z olejem. Powstanie taka niby emulsja. Zmniejszyć obroty miksera i stopniowo wlewać tę emulsję żółtkową do piany. Odstawić już teraz mikser i wziąć szpatułkę kuchenną. Do masy przesiać ok. 1/3 mieszaniny mąki z kakao. Wymiesza dokładnie ale delikatnie. Znów przesiać mąkę i wymieszać i tak do wyczerpania składników. Ciasto przelać do formy 24 x 36 cm, wykładając jedynie dno papierem do pieczenia.  Wstawić do piekarnika nagrzanego do 175 stopni i piec ok. 35-40 minut. Po upieczeniu wyjąć i odstawić na kratkę do wystudzenia. 

Na drugi dzień: śliwki wyłożyć na sitko, ustawione nad miską (ja czekałam ciut ponad godzinę żeby śliwki odsiąkły z nadmiaru rumu. Rumu nakapało ok. 2-3 łyżek. . Przygotować nasączenie zaparzając świeżą espresso. Dodać cukier i rum od śliwek. Biszkopt przeciąć na dwa równej grubości blaty. Jeden z nich ułożyć w formie (dno wykładam zawsze papierem choć używam form non stick). Nasączyć połową przygotowanej kawy. Na wierzch wyłożyć połowę powideł i rozsmarować cienką warstwą. Teraz już można przygotować krem. Do dużej miski przełożyć masło i utrzeć je na puch. Teraz na trzy razy dodać serek śmietankowy, za każdym razem zmiksować do połączenia jedynie. Teraz już można dodawać nutellę, też na trzy-cztery razy. Odstawić mikser i szpatułką przemieszać krem tak od dna. Dodać do kremu odsączone śliwki. i wymieszać. Cały wyłożyć na blat w formie, wyrównać i nałożyć na krem drugi blat. Nasączyć i posmarować pozostałymi powidłami (cienka warstwa ma ich być). Odstawić do lodówki. Śmietankę i połamaną czekoladę dać do miski, którą należy ustawić w kąpieli wodnej. Przemieszać żeby powstała polewa. Lekko przestudzić i wylać na ciasto, rozsmarować równą warstwą. Ciasto przechowywać w lodówce. 






piątek, 14 lutego 2025

Kawowy miodownik

 Miodowniki to chyba u mnie królują. Kocham je w każdej wersji. Dzisiaj wersja kawowa. Kawa jest bardzo wyraźnie wyczuwalna, więc jeżeli ktoś nie lubi kawy to ciasto nie dla niego. 





Składniki: 

Ciasto:

* 500 g maki pszennej tortowej

* 125 g margaryny (tak, świadomie użyłam do tego ciasta margarynę Kasię)

* 110 g miodu płynnego (4 spore łyżki a miód miałam skrystalizowany więc podgrzałam go i rozpuściłam w kąpieli wodnej)

* 2 całe jajka (miałam duże jajka)

* 2 łyżeczki sody

* cukier puder - ja dałam 5 łyżek ale można dać więcej jeżeli ktoś lubi bardziej słodkie ciasta

Krem kawowy:

* 650 mleka

* 2 opakowania budyniu waniliowego lub śmietankowego (każde opakowanie przeznaczone na 1/2 litra mleka)

* 1 łyżka maizeny (skrobia kukurydziana)

* cukier - ja dałam 5 łyżek ale można dać i więcej 

* 250 - 300 g masła (ja miałam ok. 270g)

* "pasta"/masa kawowa: 3 łyżki kawy rozpuszczalnej sypkiej, 2 łyżki kakao naturalnego, trochę rumu - ilość podana w przepisie (rum można zastąpić po prostu wódką). 

Dodatkowo:

Nasączenie:

* 1 łyżka kawy rozpuszczalnej

* 1 łyżka cukru

* 100 ml wody gorącej do zalania kawy

* trochę rumu


* powidła śliwkowe 





Sposób przygotowania: 

Zacząć od ugotowania budyniu, bazy do kawowego kremu. 2 szklanki mleka wstawić do zagotowania razem z cukrem. Budynie i maizenę wymieszać w pozostałym mleku. Wlać na gotujące się mleko i cały czas energicznie mieszając doprowadzić do zgęstnienia i zagotowania budyniu. Budyń nakryć folią spożywczą w kontakcie i odstawić do zupełnego wystudzenia.  Kiedy budyń zupełnie wystygnie, należy utrzeć masło na puch i po łyżce dodawać zimny budyń , cały czas ucierając. Kiedy już wszystko będzie doskonale utarte, należy przygotować "pastę" kawową. Kawę i kakao wymieszać dokładnie.  Ja niestety nie miałam kawy typu crema tylko w granulkach i ciężko mi było uzyskać gładka masę/pastę. Kiedy już jest wymieszane należy stopniowo dolewać rum. Masa powinna mieć dość gęstą ale jednak płynną konsystencję. Teraz należy po trochu dolewać "pasty"/masy i miksować. Nie miksować zbyt długo bo krem może się wtedy zwarzyć. Odstawić krem. 

Ciasto: Mąkę wymieszać z pudrem i sodą. Dodać schłodzoną margarynę pokrojoną na mniejsze kawałki. Posiekać (ja to wszystko robię w malakserze bo szybko i dokładnie jest) . Teraz dodać całe jajka i miód i zagnieść ciasto. Podzielić na trzy równe części. Każdą z części wałkować od razu na papierze do pieczenia. Ja wałkowałam na rozmiar 31 x 21 cm, ale można trochę mniejsze placki wałkować, wtedy ciasto będzie troszkę grubsze i wyższe. Ciasto przed wstawieniem do pieca, ponakłuwać widelcem. Moje wyszło raczej niskie bo blaty były cienkie, ale takie lubimy. Każdy z blatów piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok. 5-7 minut. 

Po upieczeniu blaty dokładnie wystudzić. Ułożyć pierwszy blat ciasto i delikatnie nasączyć smarując pędzelkiem. Nie lejemy dużo nasączenia bo to nie biszkopt. Chodzi głównie żeby blatom nadać posmak kawowy. Nasączony blat posmarować cieniutką warstwą powideł. Na powidła wyłożyć 1/3 kremu i rozsmarować równą warstwą. Na krem ułożyć kolejny blat i powtórzyć czynności. I z ostatnim blatem postąpić tak samo. 

Wierzch można posypać tartą czekoladą, polać polewą czekoladową. Ja miałam okruchy z okrawków ciasta, które zostały w trakcie pieczenia. Tymi okruchami posypałam wierzch kremu i na to jeszcze dałam utartą czekoladę. Wstawić do lodówki i tam przechowywać. Po nocy w lodówce ciasto już rozpływało się w ustach. 




piątek, 18 sierpnia 2023

Ciasto "Niebo w gębie"

 Już jest tutaj bardzo podobny przepis a jednak inny. Zastosował jedynie zasadę, że ma być masa z jabłek z dodatkiem galaretki cytrynowej i masa orzechowa. Wczoraj dostała takie "swojskie" antonówki, co to nigdy nie widziały żadnego oprysku i czasami pojawi się robaczek. No żal było nie wykorzystać takich antonówek, bo w warzywniaku zaś te modyfikowane, piękne i zdrowe. Wolę te brzydkie, z robaczkiem. 





Składniki:

Ciasto:

* 400 g mąki pszennej tortowej

* 250 g masła - schłodzone

* 4 żółtka

* 1/2 łyżeczki p.d.p.

* 3-4 łyżki cukru pudru

* szczypta soli

* ewentualnie 1-2 łyżki zimnej wody

Masa jabłkowa:

* ok. 2 kg jabłek typu antonówka - waga przed obraniem i ewentualnym oczyszczeniem

* sok z połowy cytryny

* 2 opakowania galaretki cytrynowej

Masa orzechowa:

* 200 g mielonych orzechów włoskich

* 180 g mleka

* 250 g masła - temperatura pokojowa

* ok. 1 szklanki cukru pudru - można dać mniej lub więcej

Dodatkowo:

* herbatniki zwykłe

* ok. 100-150 ml rumu (można w zamian jakąś nalewkę czy koniak)

* ganache ( u mnie z czekolady deserowej i ok. 100 ml śmietanki 30%)





Sposób przygotowania:

Najlepiej zacząć od przygotowania jabłek. Jabłka obrać, oczyścić i zetrzeć na tarce z grubymi oczkami. Garnek z jabłkami postawić na niewielkim grzaniu a same jabłka wymieszać z sokiem z cytryny. Smażyć całość aż jabłka odparują nadmiar soku i zrobią się miękkie. Dość często mieszać. Wyłączyć grzanie pod garnkiem i wsypać galaretki do jabłek. Wymieszać aż galaretka rozpuści się w gorących jabłkach. Odstawić do zupełnego wystudzenia i wstawic do lodówki, żeby masa jabłkowa bardziej się ścięła. 

Teraz dobrze jest przygotować masę orzechową. Zagotować mleko i do wrzącego wsypać orzechy. Pogotować ok. 2-3 minut, mieszając cały czas. Masa powinna zgęstnieć. Rondel z orzechami zdjąć z grzania, wierzch nakryć folią spożywczą i odstawić do zupełnego wystudzenia. Przed momentem składania całości ciasta, utrzeć miękkie masło z pudrem do białości. Wciąż ucierając dodawać po łyżce wystudzonej masy orzechowej. Sama masa orzechowa już gotowa jest dość luźna, więc na moment złożenia można ją te kilka minut włożyć do lodówki, ale nie jest to konieczne.

Teraz czas na ciasto. Przygotować jak zwykłe kruche ciasto, tzn, zimne masło posiekać z mąką, pudrem, p.d.p. i szczyptą soli. Dodać żółtka i szybko zagnieść ciasto. Gdyby było zbyt sypkie, należy dodać 1-2 łyżki lodowatej wody. Ciasto podzielić na 2 równe części. Każdą z nich rozwałkować na wielkość formy 24 x 36 cm. Ponakłuwać gęsto widelcem i podpiec każdą przez ok. 20-25 minut w 180 stopniach z grzaniem góra-dół. Po upieczeniu, odstawić formy na kratkę do przestudzenia . Jeden z blatów zostawić już w formie. Na ciasto wyłożyć masę jabłkową. Na masie ułożyć drugi blat ciasta. Należy robić to ostrożnie bo ciasto jest bardzo kruche. Na to ciasto wyłożyć masę orzechową. Na masie poukładać herbatniki, jeden obok drugiego. Formę z ciastem wstawić do lodówki, do całkowitego ścięcia się obu mas. U mnie ciasto stało w lodówce całą noc. Rano wyjęłam ciasto i herbatniki nasączyłam rumem. Najlepiej robić to pędzlem silikonowym. Kiedy cały rum wchłonie się w herbatniki (trwa to bardzo szybko), przygotować ganache (czekoladę i kremówkę podgrzać razem w kąpieli wodnej, wymieszać) i wylać na herbatniki. I zaś do lodówki. W obecnie tropikalnych temperaturach, ciasto przechowywać w lodówce. 



niedziela, 2 lipca 2023

Nalewka wiśnie w rumie

 Dzisiaj własnie zlałam do butelek





22.07.2022

1 kg wydrylowanych już wiśni

Kilka sztuk z pestkami plus kilka pestek

Laska wanilii

½ litra spirytusu 96%

½ litra rumu 37,5% (Stock)

04.05.2023

Odlane owoce od nalewki. Do owoców dodałam 1 szklankę cukru

30.05.2023

Wyjęte owoce i całość połączona

02.07.2023

Zlane do butelek


sobota, 29 października 2022

Ciasto niby pijak

 Tak trochę wyglądem przypomina tego znanego "pijaka" . Jako, że nie do końca podchodzą mi w smaku wiórki kokosowe, to zrobiłam po prostu drugi biszkopt ale z dodatkiem maku. Pod wpływek ciężaru kremu i nasączonych biszkoptów, biszkopty trochę siadły. Więc spokojnie można zrobić biszkopty grubsze, z 4 jajek. 





Składniki:

Biszkopt jasny:

* 3 jajka - rozdzielone na białka i żółtka 

* 4 łyżki mąki (odmierzane z maleńka górką)

* 1 łyżka mąki ziemniaczanej

* 4 łyżki cukru (odmierzone z górką)

* szczypta soli

Biszkopt z makiem:

* 3 jajka - rozdzielone

* 3 łyżki mąki (odmierzone z maleńką górką)

* 2 łyżki maku suchego

* 1 łyżka mąki ziemniaczanej

* 4 łyżki cukru (odmierzane z górką)

* szczypta soli

Krem:

* 500 ml mleka

* 2 łyżki mąki pszennej - raczej płaskie

* 2 łyżki mąki ziemniaczanej (również płaskie)

* 4 łyżki cukru - zwykły cukier

* 4 żółtka

* 3-4 łyżki cukru pudru

* 250 g masła - temperatura pokojowa

Dodatkowo:

* ok. 1 szklanki rumu lub innego alkoholu 

* słoiczek konfitury wiśniowej lub dżemu wiśniowego

* biszkopty okrągłe

* polewa czekoladowa lub ganache (u mnie jak zawsze ganache)





Sposób przygotowania: 

Zaczynamy od upieczenia biszkoptów. Formę 24 x 36 cm  (moja forma ma taki wymiar na spodzie jak i na górze) wyłożyć na spodzie papierem do pieczenia . Do miski przełożyć białka i dodać szczyptę soli. Wymieszać obie mąki. Białka ubić na sztywno i nie przerywając ubijania dodawać cukier. Ubijać aż piana zrobi się bardzo gęsta i lśniąca a cukier będzie rozpuszczony. Zmniejszyć obroty miksera i dodawać po jednym żółtku. Ubijać tylko do połączenia. Odstawić mikser. Przesiać mąki i wymieszać szpatułką. Wylać na dno formy i wyrównać. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 160 stopni - termoobieg i piec ok. 15-17 minut. Wyjąć i wystudzić.

W ten sam sposób przygotować drugi biszkopt, tylko da mąki dodać dodatkowo mak (tu już nie da się przesiać).

Krem budyniowy: Odlać ok. 300 ml do rondla i wstawić do zagotowania. W tym czasie w naczyniu z pozostałym mlekiem wymieszać żółtka, mąki i cukier. Nie może być najmniejszych grudek. Zagotowane mleko wlewać powoli do mieszaniny, i cały czas mieszać. Teraz całość przelać do rondla i ciągle mieszając doprowadzić do zagotowania. Zdjąć rondel i budyń nakryć folią spożywczą w kontakcie. Odstawić do zupełnego wystudzenia. W misce ubić do białości masło z cukrem pudrem. Zimny budyń zmiksować na gładko.  Dodawać do ubijanego masła po łyżce budyniu. 

Złożenie ciasta: w formie ułożyć biszkopt jasny (ja zawsze daję na spód papier do pieczenia). Wierzch biszkoptu posmarować konfiturą/dżemem. Ułożyć na tym biszkopt makowy. Wierzch biszkoptu można trochę nasączyć. Ja nasączyłam niewielką ilością mieszaniną wody, soku z cytryny i rumu. Na biszkopt makowy wyłożyć krem, wyrównać. Na kremie układać nasączone w rumie (ja rum rozcieńczyłam odrobiną wody) biszkopty. Wstawić do lodówki, nakrywając wcześniej wierzch formy folią spożywczą.  Po ok. godzinie  polać na wierzch polewę. Wstawić ponownie do lodówki i tam przechowywać. Moje ciasto w lodówce spędziło całą noc. 




sobota, 26 czerwca 2021

Sernik mojito

 Tym razem pieczony a nie na zimno. Kolejny sernik, który nie wymaga używania miksera. Wszystko w jednej misce i rózgą. 

Po degustacji, mogę powiedzieć że to jeden z lepszych serników jakie udało mi sie upiec. O ile nie jest numerem 1. Niezwykle kremowy, wyrazisty w smaku a jednocześnie delikatny. Ja jestem zachwycona 





Składniki:

Spód: zrobiłam z pokruszonych herbatników wymieszanych z roztopionym masłem. Wysypałam na dno formy o średnicy 26 cm (proponuję wziąć ciut większą tortownicę np. 27-28 cm), wyłożonej papierem do pieczenia. Rozprowadzić równą warstwą, ubić dnem kubeczka i podpiec przez ok. 10 minut w 180 stopniach. Wystudzić.

Masa serowa:

* 1 kg twarogu sernikowego o zawartości tłuszczu 23% lub więcej

* 250 g mascarpone

* 60 g maki ziemniaczanej

* 1 puszka mleka skondensowanego słodzonego (ważyła moja 530 g)

* 200 g śmietany kwaśnej 18%

* 100 g soku z limonki

* 2 łyżki rumu

* 3 łyżki syropu miętowego (mam własnego wyrobu syrop miętowy, który robiłam z przepisu OLI (klik) )

* skórka otarta z jednej limonki

* 2 łyżki b. drobno posiekanych listków mięty

* 6 jajek (jajka miałam duże)


Wszystkie składniki sernika miałam w temperaturze pokojowej.

Twaróg sernikowy, mascarpone i mąkę ziemniaczaną włożyć do miski i rozprowadzić rózgą kuchenną. Dodać mleko skondensowane i ponownie wymieszać rózgą do połączenia się składników. Masa serowa na tym etapie jest już gładka i jednolita. Wbijać po jednym jajku i za każdym dokładnie wymieszać. Na koniec dodać śmietanę, wymieszać. Wlać sok z limonek i rum, dodać skórkę i posiekaną miętę . Wymieszać dokładnie. Nie wolno mieszać długo, żeby nie napowietrzyć masy serowej. Wlać masę do tortownicy na podpieczony spód i wstawić do piekarnika nastawionego na 150 stopni - termoobieg na 30 minut. Po tym czasie zwiększyć temperaturę do 160 stopni - termoobieg i piec jeszcze 20 minut. Po tym czasie wyłączyć piekarnik ale nie wolno go otwierać. Zostawić sernik na 30 minut w wyłączonym piekarniku. Po tym czasie uchylić delikatnie drzwiczki i wystudzić całkowicie. Wystudzony wstawić do lodówki na kilka godzin. Ja sernik robiłam bardzo późnym popołudniem a w lodówce spędził noc. 

Rano zrobiłam do niego glazurę/galaretkę rumową. Nie jest to konieczne ale mnie pasuje tu bardzo, więc podam tak mniej więcej proporcje:

* 4 łyżki syropu miętowego (i znów odnośnik do oryginalnego przepisu OLI (klik), z którego robiłam

* 5 łyżek rumu

* sok z połowy limonki

* 1 płaska łyżeczka żelatyny zalana ok. 60 ml wody

Żelatynę pozostawić do napęcznienia a następnie podgrzać i rozpuścić. Dodać do syropu z rumem. Wstawić do lodówki. i pilnować. Galaretka powinna zacząć gęstnieć i wtedy wylać ją na zimny sernik. Ponownie wstawić do lodówki, do zupełnego zakrzepnięcia. 

Boki sernika przybrałam ubitą kremówką z dodatkiem soku z limonki


 



sobota, 4 lipca 2020

Sernik mojito

No łaził za mną już od bardzo dawna. I teraz żałuję, że wcześniej nie zrobiłam bo jest po prostu genialny w smaku.  A roboty przy nim prawie nie ma.





Składniki:

Spód ciasta:

ja zrobiłam ze zwykłych herbatników, zblendowanych z roztopionym masłem. Nawet trudno mi powiedzieć ile ich miałam, bo to była otworzona paczka. Po prostu zblendowałam i dolałam roztopione masło i ponownie zblendowałam.
Całość wysypałam na spód tortownicy o średnicy 27 cm, wyłożonej wcześniej na dnie, papierem do pieczenia. Wysypane herbatniki należy rozłożyć równą warstwą i ubić. Tortownicę wstawić do lodówki.

Masa serowa:

* 1 kg sera śmietankowego (miałam Mój ulubiony, który ma dużą zawartość tłuszczu i jest zwarty i gęsty)
* 400 g śmietanki kremówki - mocno schłodzona
* 2 duże limonki (jeżeli będą małe to proponuję 3 sztuki) - otarta skórka z nich i wyciśnięty sok
* liście mięty ( miałam świeżo zerwaną w ogródku) - bardzo, bardzo drobno posiekać. Powinno wyjść ok. 3 - 4 łyżeczek tej drobniutko posiekanej mięty. 
* cukier puder - ok. 120 g ale należy spróbować masę serową bo w zależności od ilości soku może to być za mało albo za dużo
* ok. 50-80 ml rumu (lałam prosto z flaszki, ale było to raczej więcej niż te 50 ml)
* 3 płaskie łyżki żelatyny

Dekoracja :

a to już co komu pasuje. Ja ubiłam kremówkę z mascarpone i na koniec dodałam łyżkę pudru i troszkę soku z limonki. Na to plasterki limonki i listki mięty





Kiedy spód ciasta chłodzi się w lodówce, bierzemy się za przygotowania do sernika.  Z limonek zetrzeć skórkę (tylko zielona jej część) i wycisnąć sok. Miętę bardzo drobniuteńko posiekać. 
Żelatynę zalać wodą aby napęczniała. Lekko podgrzać następnie i doprowadzić do jej rozpuszczenia. Kremówkę ubić na sztywno i odstawić do lodówki.
Do dużej miski włożyć ser, puder, dodać do tego rum, sok i skórkę z limonek a także posiekaną miętę. Zmiksować robotem. Łyżkę masy serowej (powinna być w temperaturze pokojowej) włożyć do rozpuszczonej i schłodzonej żelatyny. Dokładnie wymieszać a następnie wlać żelatynę do masy serowej i szybko zmiksować. Teraz dodać kremówkę i delikatnie wymieszać z masą serową. Całość wyłożyć na ciasteczkowy spód i wstawić do lodówki. U mnie stał w lodówce całą noc. Rano ozdobiłam i  .................. i zjadłam od razu bardzo słuszny kawałek.








sobota, 19 października 2019

Ciasto z rumowymi śliwkami w kremie czekoladowym

Alem kombinacje wczoraj wyczyniała :) Ciasto dość pracochłonne a właściwie to bardziej czasochłonne. Sam spód pierunem się robi, krem  budyniowy też prosty, beza czasu potrzebuje. Połączenie smaków jak dla mnie bardzo udane. Zamiast suchego biszkoptu, ciasto wilgotne i dodatkowo lekko nasączone rumem. Krem wyraźnie czekoladowy.




 Składniki:

Ciasto:

* 1/2 szklanki oleju (szklanka ma pojemność 250 ml)
* 1/3 szklanki wody
* 1/2 szklanki cukru
* 2 łyżki kakao

Włożyć/wlać wszystkie składniki do garnka i zagotować, dokładnie mieszając składniki. Wystudzić

* 3 żółtka

Dodać do masy kakaowej i wymieszać dokładnie

* 1 szklanka maki
* 1 łyżeczka proszku do wypieków

Dodać do masy kakaowej i wymieszać dokładnie

* 3 białka
* 1/2 szklanki cukru drobnego do wypieków

Ubić pianę ze szczyptą soli i do ubitej dodawać stopniowo cukier. Cukier musi się całkowicie rozpuścić w pianie.  Pianę dodać do masy kakaowej i bardzo delikatnie wymieszać.
Ciasto wylać do formy 24 x 36 cm, , gdzie spód jest wyłożony papierem do pieczenia.  Formę wstawić do piekarnika nagrzanego do 175-180 stopni (ja piekę w 175 stopniach bo mam wrażenie, że mój piekarnik  bardziej grzeje jak pokazuje) i piec ciasto ok. 25-30 minut. Wyjąć na kratkę i wystudzić.  Po całkowitym wystygnięciu, ściągnąć z wierzchu "skórkę" . Po prostu ostrym nożem zeskrzybać ją. Idzie to bardzo dobrze. 

Śliwki w rumie:

* ok. 200-250 g suszonych śliwek pokroić na mniejsze części i zalać 
* 1 szklanką rumu. ( mój rum miał 37,5% alkoholu więc nie był bardzo mocny)
Zostawić aby śliwki dobrze nasiąknęły rumem. U mnie stały ok. 4-5 godzin. Po tym czasie odcedzić śliwki z rumu. 
Tym rumem nasączyć ciasto. Gdyby nasączenia było mało, dodać jeszcze rumu

Krem czekoladowy:

* 750 ml mleka
* 2 opakowania budyniu waniliowego (mam z dodatkiem wanilii budyń)
* 250 g masła
* 1/2 szklanki cukru
* 4 żółtka
* 100 g czekolady deserowej

Do naczynia odlać 1 szklankę mleka, dodać żółtka i budyń - wymieszać. Pozostałe mleko zagotować wraz z cukrem. Zagotowane mleko wlewać małą strużką do mieszaniny budyniu i żółtek a następnie przelać do rondelka i zagotować, ciągle mieszając. Wierzch budyniu przykryć i odstawić do zupełnego wystudzenia. 
Czekoladę roztopić w naczyniu i całkowicie wystudzić. 
Utrzeć masło do białości. Ciągle ucierając dodawać po łyżce budyniu. Budyń zawsze wcześniej miksuje krótko. Do gotowego kremu wlać zimną już czekoladę. Wmieszać. Na koniec dodać odsączone śliwki. Wyłożyć na nasączony spód i wyrównać. Wstawić do lodówki.

Na krem czekoladowy wyłożyć masę śmietankową:

* 300-350 g śmietanki kremówki - mocno schłodzonej
* 250 g mascarpone - mocno schłodzone

 włożyć razem do głębokiego naczynia i ubijać na gęsty krem. Na koniec dodać łyżkę cukru pudru do smaku.  Wyłożyć na czekoladowy krem , wyrównać i wstawić całość do lodówki

Beza:

Zrobiłam ją tylko dlatego, że pozostały mi białka od kremu. Stwierdziłam, że wszystko wykorzystam i stąd ta beza, która super się zgrywa z całą resztą ciasta.

* 4 białka
* 10 łyżek cukru drobnego do wypieków
* 2 garści płatków migdałowych

Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli. Do ubitych dodawać cukier łyżka po łyżce. Kolejną łyżkę cukru dosypać, jak poprzedni cukier rozpuści się. Na papierze do pieczenia odrysować spód formy 24 x 36cm. Papier odwrócić na drugą stronę i ułożyć na blaszce do pieczenia. Bezę wyłożyć na ten narysowany prostokąt i rozprowadzić po papierze, zostawiając ok. 1 cm wolny. Posypać płatkami migdałowymi.  Piekarnik nagrzany do 175 stopni i wstawić bezę. Po 2-3 minutach, zmniejszyć temperaturę na 110 stopni i suszyć bezę ok. 1,5 godziny. Po upieczeniu zostawić w piekarnika do całkowitego wystudzenia. U mnie została na noc. 
Rano zsunęłam bezę z papieru na wierzch masy śmietankowej, i zaś ciasto powędrowało do lodówki. 





sobota, 9 lutego 2019

Ciasto Pijak

O matulu, jakiż to stary przepis. Pierwszy raz go robiłam kiedy jeszcze nie bardzo miałam pojęcie o pieczeniu ciast. Wódy tyle wlałam w herbatniki, że można było naprawdę dostać zawrotu głowy. Wódka była wtedy z olejkiem rumowym wymieszana. Dzisiaj zamiast sztucznych aromatów dałam po prostu rum. Tak ponad pół szklanki. Za to darowałam sobie już dodatek alkoholu do kremu. Zjadłam własnie kawałek. I dobrze, że nie muszę prowadzić samochodu 😃




Składniki:

Biszkopt:

* 4 jajka (miałam duże jajka)
* 5 łyżek cukru (łyżki z górką odmierzane)
* 5 łyżek mąki (mąka tortowa i odmierzałam z malutką górką)

Blat makowo-kokosowy:

* 6 białek (żółtka używamy do kremu i nic się nie marnuje)
* 150 g maku suchego (ja użyłam mak suchy mielony)
* 150 g wiórek kokosowych (miałam takie bardzo drobniutkie wiórki)
* 150 g cukru
* szczypta soli* można dodać łyżeczkę proszku do pieczenia, ale ja nie dawałam

Krem:

* 6 żółtek
* 2 opakowania budyniu waniliowego (ja mam budyń z dodatkiem ziarenek wanilii)
* 1 łyżka maizeny (można zamienić skrobią ziemniaczaną)
* 600 ml mleka
* 200 g masła
* opcjonalnie można dodać alkohol na koniec

Dodatkowo:

* polewa - u mnie tradycyjnie ganache tzn. 100 g gorzkiej czekolady i ok. 100 g śmietanki kremówki
* herbatniki
* rum ( w oryginale była zwykła wódka wymieszana z olejkiem rumowym. Ja wolę po prostu rum) - ok. 3/4 szklanki
* 1 słoiczek dżemy z czarnej porzeczki


Sposób przygotowania:

Ja zaczęłam od upieczenia blatu makowo-kokosowego, bo później już mogłam robić krem z pozostałych żółtek. Przygotować formę 24 x 36 cm. Białka ubić na sztywną pianę. Nie przerywając ubijania dodawać po łyżce cukru. Kolejną łyżkę dodawać jak cukier z poprzedniej porcji rozpuści się w pianie. Mak wymieszać z wiórkami. Dosypać do piany i bardzo delikatnie wymieszać łopatką. Wyłożyć na dno formy, równo rozprowadzić i wstawić do piekarnika nagrzanego do 170 stopni. Piec ok. 30 minut. Ciasto nie będzie rumiane. Upieczone wyjąć z formy na deskę, do wystudzenia.
Teraz można już ugotować budyń na krem. Żółtka, maizenę i budynie zalać ok. pół szklanki mleka i dokładnie wymieszać. Pozostałe mleko z dodatkiem cukru zagotować. Gorącym mlekiem zalewać masę żółtkową, energicznie mieszając całość. Przelać ponownie do rondelka i podgrzewać ciągle mieszając, do zagotowania. Zdjąć z ognia i wierzch przykryć folią a następnie odstawić do zupełnego wystudzenia. Jak masa budyniowa stygnie, bierzemy się za pieczenie biszkoptu.
Do miski wbić całe jajka, dodać cukier i ubijać aż masa jajeczna będzie prawie biała i bardzo gęsta. U mnie trwało to ponad 10 minut. Po tym czasie przesiać na masę mąkę i delikatnie wymieszać. Wlać do przygotowanej wcześniej formy 24 x 36 cm i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Piec ok. 20-25 minut.  Wyjąć formę z pieca i lekko biszkopt przestudzić. Ja odwróciłam biszkopt do góry nogami i ponownie ułożyłam w formie. Na gorący jeszcze biszkopt rozsmarować dżem. Ułożyć na wierzchu blat makowo-kokosowy, zsuwając go delikatnie z deski. 
I teraz możemy już skończyć krem, bo budyń w tym czasie wystygł. Masło utrzeć do białości. Budyń krótko zmiksować i dodawać go po łyżce do masła, ciągle ucierając. Na koniec można dosmaczyć krem alkoholem, ale ja stwierdziłam, że i tak będzie mocno alkoholowe ciasto i nie dałam nic. Gotowy krem wyłożyć na blat makowy i równą warstwą rozsmarować po nim. Alkohol wlać do głębokiego talerza. Maczać w nim herbatniki, z obu stron i układać na kremie jeden przy drugim. Jeżeli alkoholu zostało, to jeszcze polać po herbatnikach. 
Śmietankę wlać do miski a miskę ustawić w kąpieli wodnej. Do gorącej kremówki dodać połamaną drobną czekoladę. Odczekać chwilkę i wymieszać aż cała czekolada się roztopi. Wylać na herbatniki i wyrównać. Wstawić do lodówki co najmniej na noc, aby krem się dobrze ściął. 










sobota, 13 października 2018

Ciasto rumowe

ale zamiast rumu można dodać inny składnik np. skórkę i sok z cytryny. Mnie naleciało na rum. I pasuje mi ten smak do kwaśnego dżemu z czarnej porzeczki. Jest trochę pracy przy nim, bo trzeba rozwałkować i upiec cztery blaty, ale warte jest tej pracy. Bardzo ładnie wygląda w przekroju, ale jeszcze lepiej smakuje




Składniki:

Ciasto:

* 500 g mąki
* 270 g masła (można i 250, ale mnie akurat tyle się odkroiło) - zimne
* 5 żółtek
* 4 łyżki cukru pudru
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* 2 - 3 łyżki śmietany z maleńką górką

Krem:

* 0,5 litra mleka
* 6 łyżek mąki
* 3-4 żółtka
* cukier - u mnie 8 łyżek
* 200 - 250 g masła - temperatura pokojowa
* 50 ml rumu

Dodatkowo: dżem z czarnej porzeczki. Ja używam własnego, dosyć kwaśnego dżemu przecieranego. To dosyć ważne, aby dżem był gładki

Sposób przygotowania:

Zaczynamy od przygotowania ciasta kruchego. Mąkę, puder, proszek wymieszać. Wkroić zimne masło i posiekać drobniutko (ja robię to malakserem). Dodać żółtka i śmietanę i szybko zagnieść. Powinny być widoczne malutkie kawałki masła. Ciasto podzielić na cztery równe części (używam zawsze wagi jeżeli mają to być równe części). Zawinąć w folię spożywczą i wstawić na godzinę do lodówki.
Kiedy ciasto się chłodzi, należy ugotować budyń. W tym celu w szklance mleka bardzo dokładnie rozmieszać cukier, mąkę i żółtka. Można dodać tak jak ja, cukier waniliowy - z ziarenkami wanilii, co widać na fotce. Resztę mleka zagotować i wlać na gotujące się mleko mieszaninę. Doprowadzić do zagotowania ciągle mieszając. Wierzch budyniu przykryć folią i odstawić do zupełnego wystudzenia. 
I wracamy do ciasto. Wyjmujemy z lodówki i rozwałkowujemy  na wielkość dna formy 24 x 36 cm.  Ja robię to na papierze do pieczenia ułożonym na  wyjętym z formy, jego dnie (używam najczęściej form z wyjmowanym dnem). Ciasto ponakłuwać widelcem. Piekarnik nagrzać do 170 stopni - termoobieg. Wstawiać po dwie formy na raz do piekarnika i piec ok. 12-16 minut (czas zależy od piekarnika). Należy kontrolować stopień upieczenia. 
Upieczone blaty wystudzić. 
Robimy teraz krem. Masło utrzeć na puch i nie przerywając ucierania dodawać po łyżce schłodzonego budyniu. Kiedy masa jest dokładnie utarta i gładka, należy dodać rum i wymieszać.
Na dnie formy ułożyć jeden z blatów ciasta. Posmarować dżemem (pół słoiczka mi poszło). Na dżem ułożyć delikatnie drugi blat (najwygodniej jest zsuwać ciasto z podkładki na której stygło). Lekko przycisnąć aby blaty się połączyły. Na blaty wyłożyć cały krem i wyrównać go. Połączyć dżemem pozostałe dwa blaty i zsunąć na krem. Teraz najlepiej jest ułożyć na wierzchu deseczkę, która delikatnie obciąży ciasto. Wystawić w chłodne miejsce na kilka godzin, najlepiej na noc. Przed podaniem można oprószyć cukrem pudrem, można zrobić lukier cytrynowy. Czekolada jakoś mi tu nie pasuje, ale jak ktoś lubi to czemu nie ;)