Translate

piątek, 21 lipca 2023

Jagodowy sernik z jagodową pianką

 Bardzo lubię serniki z dodatkiem jagód. I te pieczone i te bez pieczenia. Te pieczone jednak u mnie wygrywają. Sezon na jagody więc mus było  zrobić. 





Składniki:

Sernik:

* spód do sernika robiłam ze zmielonych herbatników wymieszanych z roztopionym masłem

wszystkie składniki wyjąć wcześniej z lodówki aby miały temperaturę pokojową

* 1 kg twarogu sernikowego 18% tłuszczu

* 400 g śmietany kwaśnej 18% tłuszczu

* 6 całych jajek

* 1 szklanka cukru pudru

* 1 opakowanie budyniu śmietankowego (można zamienić skrobią ziemniaczaną lub kukurydzianą)

Jagody:

* 500 g jagód

* łyżka soku z cytryny

* 2-3 łyżki cukru

Pianka/mus jagodowe:

* 400 g śmietanki kremówki 36% - mocno schłodzona

* 3 łyżki cukru pudru

* 250 g jagód

* 15 - 20 g żelatyny


Sposób przygotowania:

Najlepiej jest zacząć od przygotowania jagód bo to najbardziej czasochłonne. Jagody wszystkie wsypać do rondelka, dodać cukier i sok z cytryny. Wstawić do gotowania na wolnym ogniu. Gotować ok. 5 minut. Po tym czasie bardzo dokładnie zblendować a następnie przetrzeć przez sitko. Nie jest to zabieg konieczny, jednak jak wolę poświęcić czas i przetrzeć bo wtedy masa jagodowa jest bardziej gładka. 

Do małej miseczki odłożyć 3 łyżki jagód, do kolejnej 7-8 łyżek a resztę zostawić do pianki jagodowej.

Przygotować tortownicę o średnicy 26 cm. (a ja wczoraj pokusiłam się i dokładnie zmierzyłam tortownicę i wychodzi, że średnica wewnątrz, czyli tak gdzie jest ciasto to ma 24,5-25 cm a nie 26). Na dnie wysypać zmielone herbatniki i ubić równą warstwę dnem szklanki czy kubka. Podpiec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok. 10 minut. Wyjąć i wystudzić. 

Do dużej miski wlać śmietanę, dodać całe jajka, cukier puder i budyń/skrobię. Dokładnie wymieszać rózgą kuchenną (tak, tu nie używam ani miksera ani robota). Następnie dodawać porcjami twaróg sernikowy i dokładnie wszystko rozmieszać. Masa serowa powinna być gładka i aksamitna. Całość masy podzielić na dwie równe części. Do jednej dodać tę najmniejszą część jagód a do drugiej tę trochę większą. Dokładnie każdą z mas wymieszać. Na przygotowany spód wylać tę jaśniejszą część i wyrównać. Na nią wylać tę ciemniejszą część masy serowej. (No i teraz moja uwaga. Nie przemyślałam sobie do końca i zrobiłam dokładnie tak jak opisałam. Dzisiaj bym zrobiła trochę inaczej, bo najpierw bym podpiekła tę pierwszą warstwę przez jakieś 15 minut i dopiero później wylała na to tę ciemniejszą masę). 

Tortownicę wstawić do piekarnika nagrzanego do 150 stopni z grzaniem góra dół. Na samym dnie piekarnika ustawić naczynie z wodą. Piec przez 1 godzinę i 20 minut. Wierzch sernika nie będzie całkowicie ścięty jeszcze, będzie się trochę ruszał.  Wyłączyć piekarnik, lekko uchylić drzwiczki i zostawić sernik na ok. 15-20 minut. Po tym czasie wyjąć i całkowicie wystudzić a wystudzony wstawić do lodówki na kilka godzin. U mnie stał całą noc. 

Na schłodzony sernik wyłożyć piankę jagodową. Żelatynę namoczyć w kilku łyżkach wody. Powinna solidnie napęcznieć. Następnie podgrzać, żeby zrobiła się płynna . Dodać do jagód i wymieszać. Śmietankę ubić z dodatkiem pudru, tak na nie całkiem sztywno. Dodać teraz jagody z żelatyną i wymieszać rózgą kuchenną. Piankę wylać na sernik, wyrównać i wstawić do lodówki żeby się odpowiednio ścięła. 



piątek, 14 lipca 2023

Knedle serowe

 Powtórzę dzisiaj stary już przepis na knedle serowe. Nie często je robię, choć roboty przy nich dużo nie ma. Ale jakoś tak schodzi. Oczywiście moja ukochana wersja to z morelami, polane gęstą śmietaną wymieszaną obowiązkowo z cukrem trzcinowym. 



Składniki:

* 250 g twarogu (kupiłam taki trzykrotnie mielony)

* 1 jajko

* ok. 3/4 szklanki maki (nie wsypujemy całości od razu, bo ser ma różną wilgotność i czasami wskazana ilość może być za duża albo ciut za mała)

* szczypta soli

* 3 łyżki roztopionego masła

* morele (dzisiaj wyszło mi 10 sztuk knedli)

* cukier trzcinowy do knedli


Sposób przygotowania:

Ser rozdrobnić widelcem razem z solą i jajkiem. Dosypać mąkę i wyrabiać najpierw widelcem, a potem dłonią. Kiedy ciasto jest mniej więcej wymieszane, dodać należy masło. Zagnieść krótko, owinąć w folię spożywczą i wstawić do lodówki. Moje było w lodówce raptem godzinę, ale spokojnie może być o wiele dłużej.


Wstawić wodę w szerokim rondlu do zagotowania. Posolić ją.

Morele częściowo naciąć nożem i wyciągnąć pestkę z każdej. W miejsce pestki wsypać cukier trzcinowy i ponownie złożyć morel w pełny owoc. 

Odrywać kawałki ciasta, rozpłaszczyć na placuszek, ułożyć morele w środku i dokładnie bardzo zakleić. Odkładać na deseczkę, oprószoną mąką.

Wkładać knedle do wrzącej wody, delikatnie przemieszać aby nie przywarły do dna. Od momentu kiedy knedle wypłyną na wierzch, zmniejszyć ogień pod rondlem i gotować 8 minut. 

Ugotowane wyjąć łyżką cedzakową na talerz, aby lekko odparowały. 

Podawać można tak jak ja, ze śmietaną kwaśną ale wymieszaną z cukrem trzcinowym lub z masłem i np. zrumienioną na nim bułką tartą (ja najpierw rumienię bułkę na suchej patelni  i do zrumienionej wrzucam masło)



Jagodzianki (ciasto z jogurtem)

 Sezon na jagody i jagodzianki trwa już jakiś czas. Wreszcie i ja mam jagody więc też upiekłam jagodzianki. Jak zawsze, przepis na drożdżowe to pełna improwizacja, ale zapisana od razu w głowie, żeby przenieść teraz na blog.








Ciasto na jagodzianki: 

(wszystkie składniki w temperaturze pokojowej, poza mlekiem, które powinno być delikatnie podgrzane)

* 600 g mąki pszennej tortowe + 5 łyżek do zaczynu

* 150 g mąki krupczatki

* szczypta soli

* 250 ml letniego mleka - do zaczynu

* 30 g drożdży świeżych + 1 malutka łyżeczka cukru - do zaczynu

* 5 żółtek + 1 całe jajko

* 200 g jogurtu naturalnego

* 125 g masła roztopionego

* cukier - ok. 1 szklanki - ilość zależy od naszych preferencji smakowych

* cukier waniliowy

* jagody wymieszane z 2 łyżkami maizeny i 2 łyżkami cukru 

Sposób przygotowania:

Do miski robota przesiać obie mąki i dodać sól. Przemieszać. Z mleka, mąki, drożdży i łyżeczki cukru zrobić rozczyn. Wymieszać wszystko dokładnie i odstawić, żeby wyrósł. W tym czasie ubić żółtka i jajko z cukrem na puszystą i gęstą masę. Dodać do miski z mąkę. Dodać również wyrośnięty już rozczyn i jogurt. Wyrobić ciasto, żeby było gładkie i lśniące. Teraz ciągle wyrabiając dodawać stopniowo roztopione masło. Wyrabiać dotąd aż całe masło połączy się dokładnie z ciastem a samo ciasto nie będzie się kleić do dłoni. Ciasto oprószyć mąkę z wierzchu a miskę nakryć wilgotną ściereczką. Odstawić do podwojenia objętości. W zależności od temperatury otoczenia trwa to krócej lub dłużej. Nigdy nie przyspieszam tego procesu, niech sobie wyrasta swoim trybem. Wyrośnięte ciasto wyjąć na blat oprószony mąką i lekko wyrobić. Podzielić na równe kawałki. Ja samo ciasto podzieliłam na dwie części, gdzie jedna została dalej w misce i sobie wyrastała drugi raz a z drugiej formowałam już jagodzianki. Pierwsze jagodzianki robiłam troche większe i odważałam po ok. 80 g ciasta. Każdy kawałek rozwałkowałam na placuszek taki spory, ułożyłam w zagłębieniu dłoni i tam wsypywałam jagody. Wchodziło mi po 2,5-3 łyżki jagód. Dokładnie każdą bułeczkę zakleić i odłożyć od razu na blachę, wyłożoną papierem do pieczenia. Zachować spore odstępy bo bułeczki sporo rosną. Nakryć blachę z bułkami lekko wilgotną ściereczka i odstawić do wyrastania. Moje wyrastały ok. pół godziny. Przed wstawieniem do pieca posmarować np. mlekiem skondensowanym, rozmąconym jajkiem, czy tak jak ja rozmąconym białkiem z odrobiną mleka. Na wierzch można dać kruszonkę, można nie dawać ni a potem np. polać lukier. Wyrośnięte  już bułeczki wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i piec ok. pół godziny. Upieczone odstawić na kratkę do wystudzenia. 

Kiedy pierwsza partia bułek już była napuszona to szybko przygotowałam drugą partię bułeczek. Jak te pierwsze powędrowały do pieca to drugie właśnie zaczynały wyrastać. Te zrobiłam trochę mniejsze bo kęsy ciasta miały ok. 65-70 g. i dostawały po 2 łyżki jagód. 


Tu wyszły z pieca




i od razu zdejmowałam na kratkę do wystudzenia





 



sobota, 8 lipca 2023

Panierowany kalafior na obiad

 Zobaczyłam na IG obiad w wydaniu Ani. Chodził za mną bo bardzo apetycznie wyglądał. Niby zwykły kalafior a jakoś taki niezwykły. I dobrze, że zrobiłam bo okazał się być pyszny bardzo. Robiłam dokładnie tak jak Ania, więc nie będę pisała tego wszystkiego, tylko pozwolę sobie skopiować od Ani - autorki przepisu (KLIK) 

 




"Składniki (na 3-4 porcje):

   

* kalafior

* 2 jajka

* 2 łyżki tartego sera długo dojrzewającego (np. Rubin, Grana padano) - ja dałam chyba ciut więcej Grana padano

* pół łyżeczki mielonej kozieradki

* pół łyżeczki ostrej papryki w proszku

* bułka tarta

* sól

* olej do smażenia


Kalafior podzielić na kawałki. Większe róże przekroić na pół lub na więcej części. Kawałki kalafiora obgotować w osolonym wrzątku. Kalafior odcedzić na sicie i odstawić do ostygnięcia. Jajka roztrzepać. Dodać do nich starty ser, szczyptę soli, kozieradkę i ostrą paprykę. Wymieszać. Kawałki kalafiora obtaczać w jajku z dodatkami, a potem w bułce tartej. Smażyć ze wszystkich stron w dużej ilości oleju."




Nalewka imbirowa

 Dzisiaj zlałam nalewkę imbirową. Jak otworzyłam słój to najpierw przefantastyczny zapach się ulotnił. Nie wiem jak smakuje bo nawet kropla na język nie spadła, ale jeżeli smakuje choć w połowie tak jak pachnie to jest pyszna na pewno. 







Nalewka imbirowa

Nastawiona 20.11.2022

·         * 200 g obranego imbiru, posiekanego na plasterki

·         * Skórka z 2 sparzonych cytryn – tylko żółta część

·        *  Sok z dwóch cytryn

·         * 3 łyżki cukru – zwykły biały

·        *  3 łyżki miodu – wielokwiatowy

·         * 0,75 l wódki

Ma stać w ciemnym miejscu ok. 3 miesięcy

Zlana 05.03.2023 i odstawiona w słoju do wyklarowania. Przelana do butelek 08.07.2023r.