Translate

sobota, 31 grudnia 2016

Sernik z białą czekoladą

Taki mi się marzył :) I wyszedł pyszny bardzo. Ale coś mi dzisiaj odwaliło i postanowiłam go "okrasić pianką z ubitej kremówki i musu malinowego. To nie był dobry pomysł, choć smakowo cudownie się komponuje i pianka jest bardzo, bardzo smaczna. Niestety, ale nie trzyma się wierzchu sernika wcale. Tak więc, podam przepis na sam sernik



Składniki:

Spód: zrobiłam z ciastek digestiwe rozkruszonych i wymieszanych z rozpuszczonym masłem

Masa serowa:

* 1 kg twarogu sernikowego o zawartości 18% tłuszczu
* 250 g sera mascarpone
* 5 całych jajek (średniej wielkości, byle nie za małe)
* 5 łyżek maki (tortową użyłam) - raczej płaskie łyżki
* 5 łyżek smietany kwaśnej i tłustej  (24% lub wiecej tłuszczu) - z małą górką te łyzki
* 300 g białej czekolady (rozpuszczona w kapieli wodnej)

* cukru nie dawałam i dla mnie jest wystarczająco słodkie, ale osoby lubiące słodkie ciasta powinny dodac cukier puder

Sposób przygotowania:

Tortownicę o średnicy 26 cm wysypać pokruszonymi herbatnikami. Ubić tworząc jednoczesnie ścianki. Zapiec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok. 15 minut. Wyjąć i wystudzić, robiąc w tym czasie masę serową. 
Białą czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i lekko przestudzić. Pozostałe składniki masy włozyć do dużej miski i krótko wymieszać mikserem. Wystarczy aby składniki dobrze sie połączyły na jednolitą masę. Dodać teraz białą czekoladę i dokładnie wymieszać. Wlać masę serową na podpieczony spód. Lekko stuknąć kilka razy spodem tortownicy o blat.  Na dnie piekarnika ustawić naczynie z wodą i nagrzać piekarnik do 140 stopni - termoobieg. Wstawić sernik i piec ok. 1 godziny do 1h15minut. Piekarnik wyłączyć i zostawić sernik na ok. 30 minut, leciuteńko uchylając drzwi piekarnika (wystarczy rękawica włożona pomiędzy drzwiczki). Po tym czasie wyjąć z piekarnika i odstawić na kratkę do pełnego wystudzenia. Wystudzony wstawić do lodówki na noc.

piątek, 23 grudnia 2016

Kruchy miodownik



Przepis, jak to najczęściej u mnie bywa, jest z głowy :) Chciałam mieć na święta ciasto z miodem i mam. Ciasto niesamowicie kruche przed przełożeniem. Niezłą gimnastyka była z przekładaniem go. Jeden z blatów rozleciał mi się w rękach i musiałam składać z kawałeczków. Jakoś na zdjęciach nie widać tego ☺
Później robi się miękkie i wprost rozpływajace się w ustach



Składniki:

Ciasto:

* 3 szklanki maki (szklanka ma pojemność 250 ml) plus maka do wałkowania
* 4 łyżki cukru pudru\
* 1 łyżeczka sody
* 4 żółtka
* 2 łyżki tłustej śmietany
* 4 łyżki miodu (płynny miód)
* 250 g masła/margaryny

Krem:

* 600 ml mleka
* 4 żółtka
* 2 łyżki maki pszennej
* 2 łyżki skrobi (może być ziemniaczana lub kukurydziana)
* cukier do smaku (u mnie ok. 3 łyżek ale wtedy krem nie jest słodki)
* cukier waniliowy (z dodatkiem ziarenek wanilii)
* 2 łyżki ekstraktu waniliowego lub brandy
* 250 g masła

Dodatkowo:

1 słoiczek dżemu z czarnej porzeczki - domowego (ja mam dżem przecierany, pozbawiony skórek i pesteczek i bardzo mało słodzony, wyraźnie kwaskowy)

Sposób przygotowania:

Mąkę, cukier puder i sodę wymieszać. Wkroić zimne masło i szybko razem posiekać wszystko. Dodać miód, żółtka i śmietanę i szybko zagnieść ciasto. Ciasto podzielić na 4 równe części. Każdą z części rozwałkować na okrąg o średnicy 28 cm (wałkować od razu na papierze, lekko podsypując mąką). Ja nie patrzyłam czy jest równy okrąg bo po prostu przykładałam dno od tortownicy i mocno odciskałam . Po upieczeniu tę nadwyżkę odcinałam/odrywałam. Każdy z blatów piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni - termoobieg przez ok. 10 minut ( należy sprawdzać, bo każdy piekarnik jednak piecze inaczej). Ciasto powinno być wyraźnie złote. Po upieczeniu, zsuwamy razem z papierem na kratkę do wystudzenia. 
Krem: W 100 ml mleka wymieszać żółtka z cukrem i mąkami. Pozostałe 500 ml mleka zagotować i wlać mleko wymieszane z pozostałymi składnikami. Doprowadzić do zagotowania ciągle mieszając. Ugotowany budyń zdjąć z ognia, wierzch nakryć folią spożywczą i odstawić do całkowitego wystudzenia. Masło utrzeć na puch, do białości. Nie przerywając ucierania dodawać po łyżce zimnego już budyniu. Na koniec należy wlać ekstrakt waniliowy lub brandy. Odłożyć 3 łyżki do posmarowania wierzchu ciasta, a resztę kremu podzielic na trzy równe części.
Z nakładaniem kremu i dżemu mocno kombinowałam, ale najlepiej jest najpierw wyłożyć krem na blat ciasta i na krem rozsmarować dżem. Następnie ułożyć kolejny krążek ciasta, lekko przycisnąć i na nim zaś krem i dżem. Na ostatni krążek wyłożyć odłozony krem. Teraz można położyć trochę dżemu lub nie. Jak kto woli. Ja trochę dałam. Na całośc posypać pokruszone kawałeczki odciętego ciasta







wtorek, 20 grudnia 2016

Kruche babeczki z kremem

i to już ostatni wpis archiwalny :)





Składniki:

Ciasto:

*
2 szklanki maki (szklanka ma pojemność 250 ml)
* 4 płaskie łyzki cukru pudru
* 200 g masła - mocno schłodzone
* 1 jajko
* 2 łyzki śmietany gęstej i tłustej ( z maleńką górką)
* szczypta soli
* szczypta proszku do wypieków

Krem budyniowy:

* 500 ml mleka
* 1 opakowanie budyniu waniliowego lub śmietankowego
* 2 łyżki maki (z małą górką)
* 2 żółtka
* 4-5 łyżek cukru
* 200 g masła
* 2 łyzki soku z cytryny

Sposób przygotowania:

Mąkę wymieszać z cukrem pudrem, solą i proszkiem. Masło pokroić na mniejsze kawałki i posiekać z mąką na konsystencję kaszki. Dodać jajko i śmietanę i szybko zagnieść ciasto, tak aby masło nie zdążyło się zbyt ogrzać. Ciasto podzielić na dwie części, każdą z nich owinąć w folię spożywczą i wstawić do lodówki na conajmniej godzinę (moje było w lodówce całą noc).
W 250 ml mleka wymieszać cukier, budyń, mąkę i żółtka. Drugie 250 ml mleka zagotować i na gotujące się wlewać stopniowo masę z budyniem. Cały czas miszać. Doprowadzić do zagotowania się budyniu. Rondel z budyniem zdjąć z ognia. Na wierzch budyniu ułożyć szczelnie folię spozywczą i odstawić do całkowitego wystygnięcia.
Kiedy budyń jest już całkiem wystudzony, ucieramy w misce masło na puch a następnie dodajemy stopniowo po łyżce budyniu, nie przerywając ucierania. Na koniec dodać sok z cytryny. Wstawić krem do lodówki.
Z lodówki wyjąć jedną część ciasta i rozwałkować na grubość ok. 2-3 mm. Szklanką o śrenicy ciut większej jak średnica foremek, wycinać kółka. Foremki nie muszą być smarowane tłuszczem bo ciasto i tak pieknie samo z nich wyskakuje po upieczeniu. Każde kółko ciasta włożyć w foremkę i dociaskając palcami , uformować babeczkę. Foremki z ciastem wstawić na kilka minut do lodówki aby ciasto ponownie się schłodziło. W tym czasie nagrzać piekarnik do 180 stopni - termoobieg. Foremki z ciastem ustawić na blaszce i wstawić do nagrzanego piekarnika. Pieczemy ok. 12 - 15 minut. Po upieczeniu, od razu foremki odwracamy i zdejmujemy z babeczek. Wystudzić.
Tak samo postępujemy z drugą częścią ciasta.
Mnie wyszło ok. 40 babeczek, ale moje foremki są dosyć małe i taka babeczka jest na dwa kęsy.
Gotowe korpusy nadziewamy kremem na bieżąco, aby z nim nie stały zbyt długo bo namiękną. Na wierzch kremu układamy owoce. U mnie truskawki

Odwrócone ciasto imbirowe z marcepanem i rabarbarem

To moje pierwsze :) Jak tylko zobaczyłam je u Agnieszki to też chciałam takie mieć :) Wczoraj pół dnia spędziłam na poszukiwaniu rabarbaru. Wymiotło ze sklepów normalnie. Nigdzie nic, wszystko wykupione. Im bardziej szukałam rabarbaru tym bardziej chciałam mieć to ciasto. Ale udało się :) Kupiłam. U "chłopa" pod blokiem. Warto było ganiać za tym rabarbarem, bo ciasto jest rewelacyjne w smaku. Bardzo dziękuję Ci Agnieszko za podzielenie się tym wspaniałym przepisem





 Pozwolę sobie, kolejny raz zacytować przepis Agnieszki a w nawiasach podam moje uwagi jedynie

Składniki:

ciasto -
2 szklanki mąki,
200 g masła w temperaturze pokojowej,
4 jajka,
1 szklanka cukru,
skórka otarta z 1 cytryny,
1/3 szklanki kwaśnej śmietany (ja odmierzyłam 3 łyżki z małą górką a śmietanę miałam dosyć tłustą, swojską),
2 łyżeczki soku z cytryny,
1 łyżeczka mielonego imbiru,
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia,
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego (nie dawałam),
1 łyżeczka soli (dałam 1/2 łyżeczki)

kruszonka marcepanowa -
70 g masy marcepanowej  (nie miałam w domu mielonych migdałów i moja kruszonka była z samego marcepanu bez dodatków. Użyłam 100 g masy marcepanowej)
1 łyżka mielonych migdałów,
1 łyżka zimnego masła,
1,5 łyżeczki cukru

650 g rabarbaru,
2 łyżeczki mąki ziemniaczanej (zamiast maki ziemniaczanej, użyłam kisiel żurawinowy),
1/4 szklanki brązowego cukru,
2 łyżki masła

Przygotować ciasto - masło utrzeć na puszysty, jasny krem. Do cukru dodać skórkę cytrynową i rozetrzeć palcami, aż cukier zacznie pachnieć. Dodawać stopniowo do masła, cały czas ucierając. Kiedy krem będzie jednolity, dodawać do jednym jajku, ucierając na najwyższych obrotach miksera, dodając następne kolejne, dopiero kiedy poprzednie dobrze połączy się z masłem. Dodać ekstrakt waniliowy, później śmietanę i sok z cytryny.

Przesianą mąkę wymieszać z solą i imbirem. Dodać w kilku partach do masy maślanej mieszając na najniższych obrotach miksera lub najlepiej gumową szpatułą (ja wymieszałam szpatułką ).

Rozgrzać piekarnik do 165 stopni ( u mnie 145 stopni z włączonym termoobiegiem).
2 łyżki masła rozpuścić razem z cukrem brązowym i gotować 2 minuty. Tortownicę o średnicy 23-24 cm  ( ja miałam tortownicę o średnicy 25-26 cm i ciasta po wyrośnięciu w piecu była pełna forma) wyłożyć papierem do pieczenia. Na dno wylać masło z cukrem brązowym (i tu miałam schody pod górkę. Nie wiem czy dobrze zrobiłam, ale kiedy masło z cukrem zrobiło sie konsystecji jasnej pianki, to ja wciąż podrzewałam. Za chwilę cukier i masło oddzieliły się. Uparłam się i wciąż podgrzewałam mieszając. Po jakiejś chwili zrobił się karmel pachnący jak toffi. I ten karmel wylałam na dno formy).
Rabarbar pokroić na kawałki i wymieszać z mąką ziemniaczaną (u mnie mąkę ziemniaczaną zastąpił kisiel żurawinowy). Wyłożyć na dno tortownicy.

Masę marcepanową zmisować blenderem z mielonymi migdałami, masłem i cukrem, przez chwilę, aż powstanie kruszonka. (tak jak wyżej zaznaczyłam, zrobiłam kruszonkę z samej masy marcepanowej bez dodatków) Posypać nią rabarbar.
Tortownicę wypełnić ciastem maślano-cytrynowym. Piec godzinę i 15 minut, aż wbity w środek patyczek będzie suchy. Upieczone ciasto wyjąć i studzić w tortownicy przynajmniej 30 minut, po czym wyjąć odwracając tortownicę do góry dnem i zdejmując papier do pieczenia.

Imbirowy sernik z karmelizowanym rabarbarem




Zobaczyłam go u Agnieszki i zaczął za mną chodzić :) Już wiem, że rabarbar i imbir to duet doskonały, więc długo się nie namyslałam i upiekłam. Pozwolę sobie tu zacytować przepis Agnieszki a w nawiasach podać swoje minimalne zmiany oraz uwagi)





Składniki:
spód -
100 g herbatników czekoladowych + szczypta mielonego imbiru
(lub kruche ciastka imbirowe)
50 g stopionego masła

masa jogurtowo-serowa -
350 g jogurtu bałkańskiego lub greckiego (miałam opakowanie 400 gram i tyle dałam),
160 g mascarpone (dałam całe 250 g opakowanie),
3 duże jajka,
3 żółtka,
1/2 szklanki drobnego cukru (cukru dałam ciut więcej),
1 łyżka mąki (dałam 2 łyżki mąki),
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią,
2 cm kawałek świeżego imbiru (zamiast świeżego imbiru uzyłam umbir kandyzowany pokrojony na małe kawałki),
szczypta soli

dodatkowo -
ok. 500 g rabarbaru,
1/2 szklanki cukru brązowego,
3 łyżki galaretki z czerwonej porzeczki (nie miałam takiej galaretki, więc zrobiła galaretkę taka z torebki, rozpuszczoną w mniejszej ciut ilości wody)

Sposób przygotowania:

Herbatniki zmielić, wymieszać z imbirem i stopionym masłem. Masą wyłożyć dno wysmarowanej masłem małej tortownicy (średnica ok. 20 cm - ja użyłam tortownicę o średnicy 22 cm, bo to i składników miałam ciut więcej niż Agnieszka). Schłodzić w lodówce.

Jogurt, mascarpone, cukier i cukier waniliowy zmiksować na gładką, puszystą, jednolitą masę. Dodać sól i dodawać pojedynczo jajka i żółtka, miksując masę na małych obrotach, na końcu dodając mąkę. Obrany ze skórki kawałek imbiru (dla przypomnienia - najłatwiej obrać imbir, zeskrobując skórkę małą łyżeczką) zetrzeć na tarce i dodać do masy jogurtowo-serowej ( ja od razu dałam wszystko, poza imbirem, do miski i krótko zmiksowałam. Na koniec dodałam kawałki imbiru kandyzowanego i wymieszałam)

Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Do rozgrzanego pieca włożyć tortownicę z ciasteczkowym spodem i zapiekać 10 minut. Tortownicę wyjąć i lekko przestudzić, a temperaturę piekarnika zmniejszyć do 160 stopni.

Dno i boku tortownicy owinąć szczelnie z zewnątrz folią aluminiową (najlepiej podwójną warstwą folii), tak aby w czasie pieczenia nie przedostała się do środka woda. Na zapieczony spód wylać masę serową. Tortownicę umieścić w brytfance z wysokimi bokami i napełnić ciepłą wodą, tak, aby sięgała mniej więcej połowy wysokości tortownicy. Całość wstawić do piekarnika i piec w kąpieli wodnej 40 minut ( w moim piekarniku te 40 minut to było za krótko i piekłam 50 minut. Ale uważam, że powinnam go piec co najmniej jeszcze 10-15 minut dłużej. )

W tym czasie oczyścić i obrać ze skórki łodygi rabarbaru. Pokroić na 2-3 cm kawałki i wymieszać z cukrem brązowym. Rabarbar ułożyć w płaskim naczyniu żaroodpornym i piec około 20 minut, aż cukier zacznie się karmelizować (ja rabarbaru nie obierałam. Za to ciut dłużej go zapiekałam, kilkakrotnie w tym czasie mieszając. Ale choc był cudnie mięciutki, to jednak podczas krojenia skórka z rabarbaru ciut się ciągnęła.)

Na wierzch upieczonego i ostudzonego sernika wyłożyć pieczony rabarbar i posmarować galaretką porzeczkową. Przed podaniem dobrze schłodzić w lodówce. ( jak pisałam wyżej, uzyłam zwykłej galaretki, rozpuszczonej w wodzie. Taką galaretkę należy wyłożyć na rabarbar dopiero wtedy jak zacznie się już dobrze krzepnąć. Broń Boże nie wylewać płynnej galaretki na rabarbar)