No przecież musiałam zrobić powtórkę z rozrywki bo udało się kupić jagody. Większe i słodsze od poprzednich. A rodzina złożyła zamówienie na kolejne jagodzianki więc upiekłam je dzisiaj.
Składniki:
* 500 g mąki pszennej tortowej + 3 łyżki do zaczynu
* 200 g mąki krupczatki
* szczypta soli
* 150 g cukru + 1 łyżeczka do zaczynu
* 5 żółtek + 1 całe jajko (te miałam niezbyt duże dzisiaj)
* 350 ml mleka ciepłego, z tego ok 100 ml do zaczynu
* 150 g masła roztopionego
* 30 g drożdży świeżych - zaczyn
* jagody (miałam ponad kilogram jagód i wszystkie zużyłam + trochę cukru+ maizena (skrobia kukurydziana)
Sposób przygotowania:
Z tej ilości ciasta wyszło mi 24 jagodzianki. Piekłam na dwie tury a można byłoby i na trzy podzielić.
Temperatura pieczenia to 175 stopni i czas - 30 minut.
Zacząć od przygotowania zaczynu. Wymieszać wszystkie składniki razem i odstawić do wyrastania. Do misy robota przesiać obie mąki, dodać sól. Wlać resztę podgrzanego mleka. Żółtka i jajko ubić na puch razem z cukrem. Dodać do składników w misie robota. Dodać na końcu wyrośnięty zaczyn. Wyrabiać aż wszystkie składniki doskonale się połączą. Stopniowo dolewać roztopione masło, cały czas wyrabiając. Kolejną porcję masła wlewać kiedy wcześniejsza dokładnie połączy się z ciastem. Po dodaniu ostatniej porcji ciasta wyrabiać jeszcze kilka minut aż ciasto będzie odklejać się od dłoni. Lekko oprószyć mąką ciasto, nakryć miskę ściereczką i odstawić do wyrastania. Ciasto powinno dwukrotnie zwiększyć objętość. Nie podaję czasu bo tu trzeba patrzeć na ciasto a nie na zegarek. Wyrośnięte ciasto (tę część z której będzie pierwsza partia bułek) wyłożyć na oprószony mąką blat. Nie sypać dużo mąki, ma być lekko oprószony tylko. Lekko wyrobić i podzielić na równe kawałki. U mnie to było po 65-67g każdy kawałek. Teraz każdy kawałek ukulać (uformować) w zgrabną kilkę i odstawić na oprószonym blacie. Nakryć ściereczką i zostawić na 5 -10 minut. Po tym czasie rozpłaszczyć (ja wałkuję i to dużym wałkiem) na placuszek i solidnie nałożyć jagód. Skleić brzegi solidnie. Moje choć naprawdę mam wprawę i wydawało mi się że solidnie skleiłam to i tak część od spodu pękło od nadmiaru jagód. Uformowane i nadziane bułeczki odstawiać na blachę do pieczenia, wyłożoną papierem. Nakryć ściereczką i odczekać aż podrosną. Kiedy te rosną, wyjmujemy resztę ciasta i dzielimy na kawałki, które kulamy i odstawiamy. I powtarzamy proces jak wcześniej. Wyrośnie bułeczki posmarować rozmąconym jajkiem (ja smarowałam białkiem, które zostało od ciasta wymieszanym z łyżką mleka). Posypać kruszonką, lub wcale nie sypać nic. Jak kto lubi. I do pieca z nimi na 30 minut. Po upieczeniu zdejmować na kratkę do przestudzenia.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz