Translate

sobota, 15 czerwca 2019

Sernik na zimno. Z truskawkami

Upał niemiłosierny od tygodnia. Strach odpalać piekarnika, bo nawet o północy było u mnie wczoraj 25 stopni. Więc coś na słodko, ale bez pieczenia. Miał być spód biszkoptowy ale zamiast biszkoptu są biszkopty, kupne. Sernik mało słodki, orzeźwiający. Słodkożercy muszą dodać cukru. Ale ja wolę mniej słodkie ciasta, szczególnie gdy żar leje się z nieba a temperatura w dzień za oknem, oscyluje wokół 35 stopni w cieniu. Sernik nie jest mocno zżelowany, bo taki lubię własnie. Puszysty, miękki.




Składniki:

* jako spodu, użyłam okrągłych biszkoptów, które bardzo dobrze się sprawdziły.


* 1 kg twarogu sernikowego (mój miał niezbyt ścisłą konsystencję. Lepszy by był taki bardziej ścisły, ale i ten dał radę bez dodatkowej żelatyny) - rozdzielić na dwie równe części po 500 g
* 2 x 200 g śmietanki kremówki
* 2 x galaretka cytrynowa, każda rozprowadzona w szklance gorącej wody (można dać ciut mniej wody) - wystudzić 
*  i tu słodkożercy dopisują sobie cukier puder - po 2 łyżki na każdą z porcji


* 3 galaretki truskawkowe, rozprowadzone w 3 szklankach gorącej wody - wystudzić
* ok. 1 kg truskawek (moje były przepyszne, słodziutkie, pachnące słońcem)

Sposób przygotowania:

Formę o wymiarach 24 x 28 cm (lepiej dać odrobinę większą formę, bo mój sernik wyszedł ciut wyżej niż forma) wyłożyć papierem do pieczenia lub folią aluminiową, tak aby papier wystawał powyżej brzegów. Na dno poukładać ściśle biszkopty.
Ubić jedną śmietanę kremówkę na sztywno. Na koniec ubijania można dodać cukier puder. W misce rozmieszać mikserem dokładnie twaróg Następnie nie przerywając miksowania, wlewać pomału całkowicie zimną galaretkę. Na koniec dodać ubitą kremówkę. Można całość mikserem wymieszać a można też i łopatką. Moja dolna warstwa jest wymieszana łopatką a górna mikserem. Nie widzę żadnej różnicy. Wylać masę serową na biszkopty i wstawić całość do lodówki. 
W połowie truskawkowej galaretki wymieszać drobno pokrojone truskawki (będzie ich więcej niż jak byśmy całe owoce powkładali a do tego będzie wygodniej później kroić) . Schłodzić w lodówce a następnie wylać na masę serową, która powinna być ścięta. 
Drugą warstwę serową robimy jak poprzednią. Wylewamy na truskawki w galaretce i do lodówki. Po stężeniu, układamy pozostałe truskawki i galaretkę. I na noc do lodówki. 
Przechowywać cały czas w lodówce








sobota, 8 czerwca 2019

Sernik gotowany z truskawkami i kropelkami czekoladowymi

Czekał na mnie w lodówce kubełek sera. Na zupełnie inny sernik. Ale w tych tropikach to strach odpalać piekarnik. Do tego sezon na truskawki. Tylko ja nie przepadam za truskawkami w upieczonym cieście. Zdecydowanie wolę je świeże. No i padło na sernik gotowany, który robi się bardzo szybko, pieca nie trzeba odpalać a do tego można dodać truskawki. Przy okazji wykorzystała kropelki czekoladowe. Ja posypałam je na gorącą masę serową to stwierdziłam, że to chyba bardzo głupi pomysł. Ale jak się powiedziało a to trzeba dalej działać. Więc kolejna warstwa kropelek poszła i jeszcze na sam wierzch. Teraz stwierdzam, że pomysł był bardzo, bardzo, bardzo dobry.



Składniki:

* 1 kg twarogu sernikowego (ja miałam taki o zawartości 18% tłuszczu i taki polecam )
* 1 szklanka cukru
* 200 g masła
* 2 opakowania budyniu - miałam z dodatkiem białej czekolady
* 200-240 ml mleka
* 4 całe jajka

* herbatniki - takie najzwyklejsze

* 3 opakowania galaretki truskawkowej
* 3 szklanki (takie nie za bardzo pełne) wrzątku do jej rozpuszczenia 
* ok. 1 kg truskawek (niewiele mniej mi weszło, bo truskawki specjalnie pokroiłam na mniejsze kawałki, żeby zmieściło się ich więcej)
* 100 g kropelek czekoladowych (albo gorzka czekolada drobniutko posiekana)

Sposób przygotowania:

Do dużego rondla włożyć masło i wsypać cukier. Ustawić na małym ogniu. Dodać ser twarogowy i mieszać całość aż utworzy się jednolita masa. Wbić jajka i energicznie wymieszać. Podgrzewać bardzo często mieszając. Budynie wymieszać z mlekiem. Wlewać pomału do masy serowej cały czas mieszając. Doprowadzić do zagotowania. 
Formę 24 x 28 cm wyłożyć folią aluminiową lub papierem do pieczenia. Na dnie ułożyć warstwę herbatników, jeden obok drugiego. Wylać połowę gorącej masy serowej. Na masę posypać 1/3 ilości kropelek. Ułożyć na to drugą warstwę herbatników. Posypać ją kropelkami (1/3) i wylać pozostałą masę serową. Posypać resztą kropelek. Łopatką lub nożem rozsmarować rozpuszczające się kropelki, które utworzą marmurkowy wzorek. Odstawić do wystudzenia.
Galaretki rozpuścić i odstawić do wystudzenia. Truskawki umyć, pozbawić szypułek i pokroić. Wyłożyć na wierzch ciasta. Zalać tężejącą galaretką. Wstawić do lodówki.



sobota, 1 czerwca 2019

Wiśniowe ciasto z makiem

Widziałam takie ciasto w necie pod nazwą "biskup" . Jakoś ta nazwa nie przemawia do mnie, ale sam przepis był inspiracją do pieczenia. Ciasto może trochę pracochłonne, ale warte czasu, który poświęcimy na jego zrobienie. Jest naprawdę baaaardzo smaczne.




Składniki:

Biszkopt:

* 3 całe jajka
* 2/3 szklanki cukru drobnego do wypieków
* 2/3 szklanki mąki

Ciasto makowo-kokosowe:

* 4 białka 
* 2/3 szklanki cukru
* 2/3 szklanki maku (ja dałam mak zmielony)
* 2/3 szklanki wiórek kokosowych

Krem:

* 4 żółtka
* 2 opakowania budyniu waniliowego (daję budyń z dodatkiem wanilii)
* 4 łyżki cukru
* 200 g masła
* 500 ml mleka

Masa wiśniowa:

* 2 opakowania galaretki wiśniowej
* 500 g mrożonych wiśni
* 1 słoiczek dżemu wiśniowego (ja dałam dżem 100% owoców i ten będę polecała)
* 2 szklanki wody

Ganache:

* 100 g czekolady 70%
* 150 ml kremówki

Sposób przygotowania:

Ja sobie rozplanowałam pracę przy cieście, zaczynając od ugotowania budyniu, który sobie spokojnie mógł wystygnąć a ja dalej piekłam. 
Żółtka, budynie i 1 szklankę mleka dobrze wymieszać. W rondlu  zagotować pozostałe mleko wraz z cukrem. Kiedy mleko zacznie się gotować, wlać małą strużką mieszaninę budyniową i cały czas energicznie mieszać. Mieszając doprowadzić do zagotowania. Folią spożywczą przykryć wierzch budyniu i odstawić do wystudzenia.
Z białek pozostałych po przygotowaniu kremu, ubić na sztywno pianę dodając szczyptę soli. Kiedy piana już będzie sztywna, zacząć dosypywać po łyżce cukier. Kolejną łyżkę cukru dodawać kiedy poprzedni cukier już się rozpuści. Do ubitej piany dodać mak i wiórki, delikatnie wymieszać i wyłożyć równą warstwą na spód formy 24 x 36 cm, wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec ok. pół godziny. W tym czasie przygotować drugą formę o takich samych wymiarach, z ułożonym na dnie papierem do pieczenia. Kiedy blat makowy się piecze ok. 15 minut, możemy zacząć ubijać biszkopt. Do miski dać jajka i cukier. Ubijać tak długo aż masa będzie bardzo gęsta, wręcz sztywna. Mnie zajęło to ok. 12 minut. Do masy jajecznej przesiać mąkę i delikatnie razem wymieszać szpatułką. Wylać równą warstwą na dno formy. 
Z piekarnika wyjąć blat makowo-kokosowy a wstawić biszkopt do pieczenia. Piec go ok. 20-25 minut w takiej samej temperaturze. 
Kiedy biszkopt jest wstawiony do pieczenia, należy rozpuścić galaretki w gorącej wodzie. Następnie dodać do nich dżem wiśniowy i dobrze wymieszać. Dodać zamrożone wiśnie (wiśnie 2 godziny wcześniej wyjęłam z zamrażarki i trzymałam w lodówce) i mieszać całość aby wiśnie zdążyły się rozmrozić. 
Kiedy galaretka z wiśniami będzie już dobrze stężała, należy wylać ją na blat biszkoptowy i od razu wstawić do lodówki. 
Masło utrzeć na puch. Budyń zmiksować krótko a następnie dodawać go po łyżce do masła i ucierać. Krem wyłożyć na galaretkę . Na wierzch ułożyć blat makowo-kokosowy. Wstawić do lodówki.
Kremówkę wlać do miski a miskę ustawić na rondelku z gorącą wodą. Poczekać aż kremówka solidnie się nagrzeje i wsypać posiekaną czekoladę. Chwilkę poczekać a następnie wymieszać. Wylać na blat makowo-kokosowy i ponownie ciasto wstawić do lodówki. 









sobota, 25 maja 2019

Bajaderki ciasto z rabarbarem i truskawkami

Nie wiem czemu jeszcze nigdy go nie piekłam. A to błąd, ogromny błąd. Ciasto, choć nie wyszło mi zbyt urodne jest genialne w smaku. Najlepsze ciasto z rabarbarem jakie kiedykolwiek jadłam. Przepis na to ciasto podała Bajaderka na forum cincin.cc. 



Pozwolę sobie zacytować Bajaderkę, bo trzymałam się przepisu dość dokładnie. Niewielkie zmiany podaję tuż obok

"
  Ciasto: 

* 1 3/4 szklanki maki 
* 2 łyżki cukru pudru 
* 1/2 kostki masła - Dałam ok. 140 g    

Nadzienie: 

* 1 1/2 szklanki cukru - dałam cukier drobny do wypieków i było go mniej, bo szklanka z małą górką
* 1/4 szklanki maki 
* szczypta soli 
* 6 żółtek 
* 1 szklanka słodkiej śmietanki - dałam śmietankę 30% tłuszczu
* 4 szklanki rabarbaru, pokrojonego w plasterki 
* 1 szklanka truskawek, pokrojonych w plasterki 

Beza: 

* 6 białek 
* 1/2 szklanki cukru - a tu dodałam 1 łyżkę cukru więcej
* od siebie dodałam 1 łyżkę maizeny

Sposób przygotowania:

Rozgrzać piekarnik do 180 st.C. 
Make wymieszać z cukrem pudrem i posiekać z masłem aż utworzą się drobne grudki. Wsypać tę mieszankę na blachę 33x23cm (ja wzięłam ciut większą i przez to ciasto wyszło niziutkie) i dobrze wcisnąć w dno blaszki. Piec około 10-12 minut do lekkiego zrumienienia (ono praktycznie nic się nie zrumieniło). 

W dużej misce wymieszać mąkę, cukier i sol. Żółtka rozbełtać i wymieszać ze śmietanka i wlać mieszankę do suchych składników, wymieszać. Dodać rabarbar i truskawki, lekko wymieszać i wylać na podpieczony spód. Piec w temperaturze 180 st.C przez godzinę. Białka ubić na sztywna pianę, dodawać stopniowo cukier, wyłożyć beze na upieczone ciasto i piec aż beza się zrumieni, około 10-15 minut. Ciasto wystudzić ."




sobota, 18 maja 2019

Warstwowe kakaowe z kremem advocatowym

A u mnie trwa faza na advocat. Koniecznie chciałam go użyć do wczorajszego wypieku. Różne pomysły chodziły po głowie, aż skończyło się na zwykłym budyniowym kremie, z jego dodatkiem. I bezy leżały i czekały. Też chciałam użyć ale poszły tylko na wierzch, jako dekoracja. Ale dodatkowo fajnie chrupią przy jedzeniu i uzupełniają smak ciasta.


Składniki:

Ciasto:

* 6 jajek (rozmiar L) - rozdzielić na żółtka i białka
* 250 g masła margaryny 
* 6 łyżek cukru pudru
* 2 łyżki kakao
* 1 łyżka (z małą górką) skrobi ziemniaczanej
* ok. 3/4 szklanki mąki (dokładna proporcja w przepisie)
* 1 łyżeczka amoniaku

Wszystkie składniki powinny być w jednakowej, pokojowej temperaturze. 

Krem:

* ok. 900 ml mleka
* 2 opakowania budyniu (używam budyń z dodatkiem wanilii)
* 2 łyżki mąki ziemniaczanej (z mała górką)
* 4 żółtka
* 6 łyżek cukru
* 200 ml  advocata
* 300 g masła

Dodatkowo:

* bezy (można upiec z białek, które zostają od kremu lub użyć gotowe)
* dżem z czarnej porzeczki

Sposób przygotowania:

Tradycyjnie, najlepiej zacząć od ugotowania budyniu, który stygnie dość długo. Żółtka, budynie i mąkę ziemniaczaną dać do miski. Dolać 1 szklankę mleka. Pozostałe mleka wlać do rondla, dodać cukier i wstawić do zagotowania. Mikserem wymieszać mleko z żółtkami, budyniami i skrobią. Wlewać bardzo powoli na gotujące się mleko, cały czas energicznie mieszając. Doprowadzić do zagotowania. Wierzch budyniu nakryć folią spożywczą i odstawić do wystudzenia.

Teraz można się zabrać za blaty kakaowe. Masło/margarynę utrzeć na puch razem z pudrem. Nie przerywając ucierania dodawać po jednym żółtku. Mąki, kakao i amoniak wsypać do miski i wymieszać. Na trzy razy przesiać do masy i dokładnie miksować. Z białek ubić pianę sztywną. Ok. 1/3 dodać do masy w misce i delikatnie wmiksować w nią . Teraz dodać resztę piany i wymieszać. Przygotować formę 24 x 28 cm tzn. wyłożyć spód papierem do pieczenia. Ja mam 4 takie formy, więc od razu wszystkie cztery przygotowałam. Ciasto podzielić na 4 równe części. Każdą z nich rozsmarować po dnie form. Najlepiej piec po dwie formy na raz. Piekarnik powinien być nagrzany do 150 stopni - termoobieg. Pieczemy ok. 15 minut. Wyjąć i wystudzić. 
Wracamy do przygotowania budyniu. Masło należy bardzo dobrze utrzeć. Nie przerywając ucierania dodawać po 1 łyżce budyniu. Kiedy krem jest już pięknie utarty i gładki, dodać advocat - na trzy razy.  Krem podzielić na 4 równe części . Jedna z nich będzie szła na wierzch ciasta, pozostałe do przekładania. Dwa blaty smarujemy dżemem. Wszystko jedno które. Ja posmarowałam środkowy i wierzchni. Kiedy mamy wierzchni blat posmarowany kremem, kruszymy od razu na niego bezy. Ciasto wstawić do lodówki, do pełnego stężenia kremu. 
Po wierzchu pokruszonych bez,polałam cienką strużką ganache i odrobinę advocatu. 

Uwaga: Ciasto w trakcie studzenia trochę mi się zbiegło








sobota, 11 maja 2019

Sernik advocatowy

W planach było zupełnie inne ciasto. Też z advocatem. Ale jak przyjechałam do domu i otworzyłam lodówkę, zobaczyłam kubełek sera śmietankowego, o którym zapomniałam na amen w pacierzu. No i diametralna zmiana planów nastąpiła. Z planowania został tylko advocat.




Składniki:

Spód i boki ciasta:

* zrobiłam ze zmielonych ciastek zbożowych, które odkryłam w szafce. 
* 50 g czekolady gorzkiej
* ok. 70 g masła

Pewnie lepsze by były ciastka kakaowe, ale takich w domu nie miałam. 
Do rondelka włożyłam masło, które roztopiłam. Dodałam posiekaną czekoladę, chwilkę poczekałam   a następnie wymieszałam i wlałam do ciastek. Wszystko razem dokładnie wymieszane zostało i całość wysypana na dno formy o średnicy 27 cm. , wyłożonej wcześniej papierem do pieczenia. Rozłożyłam w miarę równo pokruszone ciastka po dnie formy a następnie dnem szklanki zaczęłam wyrównywać, formując przy tym boki. Formę wstawiłam do lodówki. Czekała tyle, ile było mi potrzebne do przygotowania masy serowej.

Masa serowa:

* 1 kg twarogu sernikowego śmietankowego (24% tłuszczu)
* 250 g mascarpone
* 5 jajek
* 1 opakowanie budyniu waniliowego (ja używam budyń z dodatkiem ziarenek wanilii)
* 200 g śmietanki kremówki (kubek o takiej pojemności był)
* Advocat - tyle ile śmietanki było objętościowo w kubku lub trochę więcej tzn. ok. 250 ml
* 1 szklanka cukru pudru (chyba dałam mniej, bo sypałam łyżką z torebki)

Do miski włożyłam twaróg i mascarpone, wbiłam jajka i dałam puder. Mikserem wymieszałam jedynie do momentu połączenia się składników. Teraz dodałam kremówkę, advocat i budyń. I krótko mikserem wymieszałam. Piekarnik nagrzać do 150 - 160 stopni , ustawiając wcześniej na jego dnie szerokie a płaskie naczynie, napełnione wodą. Wyjąć formę z lodówki i wlać delikatnie masę serową. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec ok. 1 godz. i 15 minut. Wierzch ciasta nie powinien się zrumienić. Gdyby zaczął, należy zmniejszyć temperaturę. Upieczony powinien mieć ścięty wierzch (sprawdzam dotykając palcem po prostu). Wyłączyć piekarnik i uchylić drzwiczki piekarnika. Zostawić na ok. pół godziny. Po tym czasie wyjąć i odstawić na kratkę do zupełnego wystudzenia. Zimny wstawić do lodówki (u mnie nocował w lodówce). Rano należy zrobić polewę

Polewa advocatowa:

* 200-250 ml advocata
* 200 ml śmietanki kremówki
* 3 łyżeczki żelatyny (płaskie)
* woda do namoczenia żelatyny (ok. 3 łyżek wody)

Żelatynę wymieszać z wodą i odstawić do napęcznienia. Do miski wlać kremówkę i dolać advocat. Ustawić miskę w kąpieli wodnej. Podgrzewać, co jakiś czas mieszać. Kiedy kremówka z advocatem jest już mocno ciepła, zdjąć miskę z kąpieli i dodać żelatynę. Mieszać aż cała żelatyna się rozpuści. Schłodzić ok. 5 minut. Wyjąć sernik z lodówki i bardzo delikatnie, łyżka po łyżce wylewać polewę , zaczynając od brzegów sernika. Kiedy mamy już cienką warstwę polewy, odczekać chwilkę aż się zetnie. Dość szybko się ścina bo sernik jest zimny. Wylewać kolejną warstwę aż do wyczerpania się polewy w misce.  Ja na wierzch dałam wiórki czekoladowe. Wstawić sernik ponownie do lodówki. Po ok. godzinie, jest gotowy do jedzenia. 



Sernik jest coraz lepszy w kolejne dni. Po raz pierwszy moja siostra rozpłynęła się w zachwycie nad ciastem w moim wykonaniu i poprosiła, żebym jeszcze kiedyś ten sernik znów zrobiła. Całe pięć minut komplementowała go. To się jej nie zdarza 😊

piątek, 3 maja 2019

Ciasto "siedem szklanek"

Spotkałam kiedyś w internecie sposób na ciasto do przekładania, które się piecze zamiast biszkoptu. Postanowiłam wreszcie skorzystać z tego przepisu. I wreszcie mam równe blaty, które do tego nie są suche. Mnie bardzo, bardzo smakuje.





Składniki :

Ciasto:

* 1 szklanka jajek (u mnie weszło równo 5 jajek na szklankę o pojemności 250 ml)
* 1 szklanka cukru
* 1 szklanka śmietany kwaśnej 18%
* 1 szklanka roztopionego masła lub margaryny (ostudzone) - weszło w szklankę 250 g tłuszczy roztopionego
* 1 szklanka maki pszennej
* 1 szklanka mąki ziemniaczanej
* 1 szklanka mleka w proszku (to niebieskie, pełne mleko)
* 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia.


Krem kawowy:

* 750 ml mleka
* 3 czubate łyżki kawy rozpuszczalnej
* 1 opakowanie budyniu - waniliowy lub śmietankowy
* 1,5 łyżki mąki pszennej
* 1,5 łyżki mąki ziemniaczanej ( łyżki odmierzamy z małą górką)
* 3 żółtka
* 200 - 250 g masła w temperaturze pokojowej
* ok. 3/4 szklanki cukru pudru

Dodatkowo: słoiczek dżemu z czarnej porzeczki



Sposób przygotowania:

Zacząć od ugotowania budyniu kawowego. W jednej szklance mleka rozmieszać budyń, żółtka i mąki. Pozostałe mleko zagotować razem z kawą. Mieszaninę wlewać pomału na gotujące się mleko, cały czas energicznie mieszając. Doprowadzić do zagotowania. Wierzch budyniu nakryć folią spożywczą i odstawić do wystudzenia.
Można wziąć się teraz za ciasto. Do dużej miski wlać jajka i dodać cukier. Ubić razem przez ok. 5 minut (masa nie musi być super gęsta i sztywna). Dodać śmietanę, wymieszać. Dodać masło wymieszać. Mąki, mleko w proszku i proszek wymieszać razem. Przesiać do miski z jajkami. Wymieszać. Ciasto podzielić na trzy równe części. Tortownicę o średnicy 27 cm wyłożyć na dnie papierem. Rozsmarować równą warstwą jedną część ciasta i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Piec ok. 15-17 minut. Wyjąć i zdjąć papier razem z upieczonym blatem na deskę. Ponownie nałożyć papier na dno i kolejną warstwę rozsmarować i upiec. Tak samo zrobić z ostatnią częścią. Blaty ciasta wystudzić. 
Miękkie masło utrzeć z pudrem. Do utartego masła dodawać po jednej łyżce wystudzony budyń kawowy. Na koniec można "wzmocnić" krem odrobiną spirytusu.  Krem podzielić na trzy części. Dwie równe a trzecia mniejsza (do posmarowania wierzchu, ewentualnie ozdobienie go lub na boki ciasta). W tortownicy ułożyć pierwszy blat ciasta, posmarować kremem. Drugi blat ciasta posmarować połową dżemu i tą stroną ułożyć na blacie z kremem. Wierzch tego blatu posmarować resztą dżemu a następnie rozłożyć krem i rozsmarować go równą warstwą. Ułożyć ostatni blat ciasta. Posmarować kremem. Pozostawić ciasto na ok. godzinę na blacie a następnie schować do lodówki. Po kilku godzinach już jest dobre do jedzenia.

* ja ciasta nie nasączałam i dla mnie jest odpowiednio wilgotne. Ale jeżeli ktoś lubi bardziej "mokre" ciasta, może odrobinę nasączyć








wtorek, 30 kwietnia 2019

Ciasto drożdżowe na serku homogenizowanym

Taki spontaniczny wypiek z tego co było. Podstawą był rabarbar i do niego dopasowywałam resztę.  Ciasto wyszło naprawdę bardzo smaczne. Fotka była zrobiona gorącemu jeszcze ciastu.




Składniki:

* 30-40 g drożdży
* 6-7 łyżek cukru
* 2/3 szklanki lekko ciepłego mleka
* 2 jajka i 2 żółtka
* opakowanie 150 g serka homogenizowanego o smaku waniliowym
* 3 łyżki roztopionego masła wymieszanego z 3 łyżkami oleju
* 3 szklanki maki (ja dałam 2 szklanki mąki tortowej i jedną szklankę mąki krupczatki)

* rabarbar pokrojony na mniejsze kawałki
* kilka sztuk truskawek
* kisiel żurawinowy lub wiśniowy
* kruszonka taka jak w linku


Sposób przygotowania:

Do miski wkruszyć drożdże. Posypać równą warstwą cukru. Delikatnie wlać mleko. Jajka i żółtka rozmącić widelcem i wylać na mleko. Łyżeczką porozkładać serek waniliowy po całej powierzchni a na wierzch dać masło wymieszane z olejem. Delikatnie posypać mąką. Przykryć ściereczką miskę i odstawić na ok. 4 godziny. Po tym czasie wymieszać dokładnie np. robotem ręcznym lub łyżką drewnianą. Ciasto przelać (tak, jest dosyć rzadkie) na dno formy 24 x 36cm wyłożonej papierem do pieczenia. Rabarbar i truskawki posypać kisielem i wymieszać. Wyłożyć na ciasto. Na wierzch posypać kruszonkę. Odstawić do wyrastania lub można też od razu wstawić do zimnego piekarnika jak zrobiłam ja. Włączyć piekarnik na 175 stopni i piec ciasto ok. 1 godziny . Jeżeli ciasto wyrasta przed wstawieniem do piekarnika, to wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy ok. 45 minut. Upieczone ciasto wyjąć i odstawić na kratkę do wystudzenia.



sobota, 20 kwietnia 2019

Sernik z makiem, kokosem i brzoskwiniami

Taki świąteczny wypiek u mnie. Wyszedł naprawdę duży. Nic nie opadł. Wygląda pięknie i dobrze smakuje.





Składniki:

Ciasto:

* 3 szklanki mąki
* 2 łyżki (z górką) kakao
* 1 łyżeczka proszku do wypieków
* 5 żółtek (białka zostawiamy do sernika)
* 5 łyżek cukru pudru
* 2 łyżki gęstej śmietany
* 200 g masła

Masa serowa:

* 1,30 kg twarogu śmietankowego 
* 200 g masła
* 6 jajek (miałam w rozmiarze XL, więc mniejsze jeżeli są to trzeba by wziąć 7)
* opakowanie sernixu, lub budyniu, lub 2-3 łyżki skrobi kukurydzianej (dałam sernix)
* nie pełna szklanka cukru pudru
* dla aromatu dodałam otartą skórkę z pomarańczy

Masa makowa:

* 5 białek (te, które zostały od ciasta)
* 1 szklanka cukru drobnego do wypieków
* 1 szklanka mielonego maku (zwykły mak tylko zmielony a nie masa makowa)
* 1 szklanką wiórek kokosowych (miałam drobniutkie wiórki)
* 1 łyżka maizeny (skrobia kukurydziana, którą można zamienić skrobią ziemniaczaną)

Dodatkowo:

* 1 duża puszka brzoskwiń


Sposób przygotowania:

Przygotować ciasto kruche z podanych składników na ciasto. Ja zawsze robię ciasto w malakserze i tylko delikatnie zagniatam w kulę. Ciasto podzielić na dwie części. Jedna odrobinę większa od drugiej i będzie ona stanowiła podstawę ciasta. Kawałki ciasta zawijamy w folię i wstawiamy do lodówki na 2-3 godziny. 
Brzoskwinie wyjąć z puszki i odsączyć a następnie pokroić w kostkę. Ułożyć na sicie, żeby dobrze odsączyć.
Formę 24 x 36 cm wyłożyć na dnie papierem do pieczenia. Zetrzeć większą część ciasta na tarce jarzynowej, wyrównać. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec. ok. 15 minut. Wyjąć i wystudzić. W tym czasie należy przygotować masę sernikową. Tę również robię w malakserze.  Zaczynam od utarcia masła z cukrem. Następnie nie wyłączając malaksera dodaję po 1 jajku. A później dodaję po kawałku twarogu. Kiedy masa jest już gładka należy dodać sernix i skórkę z pomarańczy.  Miskę z masą serową odstawić , bo teraz należy przygotować masę makowo-kokosową. Mak i wiórki wymieszać w miseczce. Białka ubić ze szczyptą soli na sztywno. Kiedy piana jest sztywna zaczynamy dodawać cukier, po jednej łyżce. Na koniec dodać maizenę. Teraz odstawić już robot. Dodawać mak wymieszany z wiórkami i bardzo delikatnie wymieszać łopatką. 
Na podpieczonym cieście układać łyżką kupki masy makowej na zmianę z masą serową. Wierzch posypać pokrojonymi brzoskwiniami. Na wierzch zetrzeć pozostałe ciasto. 
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 160 stopni i piec 1 h 10 minut. Po tym czasie zwiększyć temperaturę do 180 stopni i piec jeszcze 10 minut. Po upieczeniu uchylić drzwiczki piekarnika i zostawić tak sernik na ok. pół godziny. Po tym czasie można go już wyjąć. 
Ja po kolejnych 10 minutach, odwróciłam sernik go góry nogami na deskę i tak go zostawiłam na co najmniej pół godziny.  Ponownie odwrócić i zostawić do zupełnego wystudzenia.






sobota, 13 kwietnia 2019

Ciasto z cytrynowym kremem

Cytrynowego smaku mi się chciało. Takiego wyrazistego. I mam. Zwykły biszkopt, ale za to masa mocno cytrynowa. Na zdjęciach wygląda brzydko, bo krojąc ciepły biszkopt, straszliwie go poszarpałam. Teraz krojąc już gotowe ciasto, również nie da się zgrabnego kawałka ukroić. Albo ja nie umiem, albo moje noże nie nadają się do tego. Ale nic to, najważniejszy jest smak.





Składniki:

Biszkopt:

* 7 jajek
* 1,5 szklanki mąki
* 1 szklanka cukru drobnego
* 1 płaska łyżeczka proszku do wypieków

Masa cytrynowa:

* 2 cytryny (sparzyć przed użyciem)
* 1 szklanka cukru
* 5 łyżek maizeny
* 2 szklanki wody
* 200 g masła (temperatura pokojowa)

Lukier:

* ok. 1 szklanki cukru pudry
* sok z cytryny

Nasączenie:

Ja tego nie zrobiłam, czego teraz żałuję, ale na pewno ciasto będzie smaczniejsze gdy je nasączymy wodą z cukrem i sokiem z cytryny.


Sposób przygotowania:

Zaczynamy od upieczenia biszkoptu. Żółtka oddzielić od białek. Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli. Następnie dodawać po 1 łyżce cukru, wciąż ubijając. Piana powinna zrobić się bardzo gęsta i lśniąca. Teraz zmniejszyć obroty miksera i dodawać po 1 żółtku. Na koniec przesiać mąkę razem z proszkiem i bardzo delikatnie połączyć mieszając już szpatułką. Wlać ciasto do formy 24 x 36 cm (na dnie formy zawsze układam papier do pieczenia i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Piec ok. 30 - 40 minut . Wyjąć i dobrze wystudzić (czego ja nie zrobiłam niestety) a następnie przeciąć na dwa blaty. Każdy z blatów nasączyć. 
Z cytryn zetrzeć skórkę (jedynie tę żółtą warstwę)  a następnie wycisnąć sok. U mnie z dwóch cytryn miałam ok. 130 ml soku. Sok i otartą skórkę wlać do rondla, dolać 1,5 szklanki wody i wsypać cukier. Doprowadzić do prawie zagotowania (zdjąć rondel z ognia tuż przed zagotowaniem). W pozostałej pół szklanki wody (można tę ilość zwiększyć do 3/4 objętości szklanki) wymieszać maizenę. Wlać do gorącej wody w rondlu, cały czas mieszając. Ustawić ponownie rondel na ogniu i mieszając doprowadzić do zagotowania. Zdjąć rondel z ognia. Masło pokroić na małe kawałki i stopniowo dodawać do gorącego budyniu, mieszając całość łyżką. Kolejne kawałki masła dodawać gdy poprzednie połączą się z masą budyniową. Gorącą masę budyniową wylać na blat biszkoptowy, zostawiając kilka łyżek, które należ rozsmarować na drugim z blatów. Na masę wyłożyć ten drugi blat biszkoptowy, stroną posmarowaną masą. Całość lekko docisnąć aby wyrównać masę. Odstawić do zupełnego wystudzenia. Ciasto nie musi być w lodówce. Na koniec, przygotować lukier , mieszając sok z cytryny z pudrem, na gładką masę. Rozprowadzić po wierzchu ciasta. 











sobota, 6 kwietnia 2019

Torcik morelowy na kruchym cieście

O ile za brzoskwiniami nie przepadam, tak wielką miłością darzę morele. I to wszystko jedno czy świeże, czy suszone czy zakonserwowane. Właśnie kupiłam piękne suszone, więc trzeba było coś z nimi wymyślić. Jeszcze za mało zmiękło przez noc, bo niepotrzebnie od razu wstawiłam do lodówki. Ale i tak już mi smakuje bardzo




Składniki:

Ciasto:

* 600 g mąki (tortowa)
* 200 g masła zimnego
* 4 żółtka
* 1 łyżeczka proszku do wypieków
* 5 łyżek cukru pudru
* śmietana 18 kwaśna - ok. 4-5 łyżek

Krem:

* 700 ml mleka
* 3 łyżki mąki pszennej
* 4 łyżki maizeny
* cukier (ja dałam 5 łyżek, ale dla słodkożerców zalecam więcej)
* 200-250 g masła (temperatura pokojowa)
* 250 g suszonych moreli (pokroić na mniejsze części)
* 200 ml soku pomarańczowego


Sposób przygotowania:

Mąkę wymieszać z pudrem i proszkiem. Dodać pokrojone masła. Wyrobić kruszonkę (najszybciej i najwygodniej robić to wszystko w malakserze). Dodać żółtka i najpierw 2 łyżki śmietany. Gdyby ciasto nie chciało się skleić to wtedy dodajemy kolejne łyżki śmietany. Wyrobić ciasto, podzielić na 4 równe części i odstawić do lodówki na ok. 1 godzinę. A w tym czasie:
Ugotować budyń. W szklance mleka rozmieszać mąki. Pozostałe mleko zagotować z cukrem. Na gotujące się mleko wlać mieszaninę mleka z mąkami, ciągle mieszając. Doprowadzić do zagotowania. Wierzch budyniu nakryć folią spożywczą i zostawić do zupełnego wystudzenia.
Pokrojone morele włożyć do rondelka i zalać sokiem. Gotować ok. 15 minut. Po tym czasie, odcedzić i zmiksować morele na gładką masę. 
I można już piec blaty ciasta. Ja piekłam po dwa blaty na raz. Każdy kawałek ciasta rozwałkować na okrąg o średnicy ok. 28 cm. Ja na tym etapie zaznaczałam tę wielkość, ale wydaje mi się że lepiej będzie zrobić to po upieczeniu krążków, bo ciasto i tak jest wtedy miękkie. Ponakłuwać gęsto widelcem. Ciasto w pieczeniu trochę się kurczy. Pieczemy przez ok. 15 minut w 170 stopniach - termoobieg. Jeszcze gorące przyciąć do odpowiedniego rozmiaru. Wystudzić.
Pierwszy krążek ciast ułożyć w formie, wyłożonej papierem do pieczenia. 
W misce ubić masło i nie przerywając ubijania dodawać po łyżce budyniu (budyń zawsze wcześniej też ucieram robotem, wtedy łatwiej łączy się z masłem). Gotowy krem podzielić. Ok. 1/3 odłożyć do miseczki i dodać do niego ekstrakt waniliowy. Do pozostałej części dodać dodać zblendowane morele i wymieszać dokładnie. 
Na krążek ciasta wyłożyć część kremu morelowego (będą dwie warstwy kremu morelowego plus trochę kremu na wierzch ciasta). Przykryć drugim krążkiem ciasta i lekko je docisnąć. Teraz wyłożyć krem waniliowy, wyrównać i ułożyć na nim trzeci krążek ciasta. Wyłożyć kolejną część kremu morelowego , wyrównać i nakryć ostatnim krążkiem ciasta. Docisnąć aby krem pomiędzy krążkami ciasta, równo się rozłożył. Wierzch posmarować pozostałym kremem. Ja na krem posypałam pokruszone , odcięte kawałki ciasta. Odstawić ciasto w chłodne miejsce (nie lodówka) na kilka  (2-4) godzin a następnie przełożyć do lodówki.








sobota, 30 marca 2019

Karpatka

Oczywiście przepis na nią już tu jest. Tym razem zrobiłam taki bardzo, bardzo prosty krem do niej. I to jedyna zmiana, bo ciasto z linkowanego przepisu




Składniki ciasta:

1 szklanka (szklanka o pojemności 250 ml) mąki
1 szklanka wody
125 g masła
5 – 6 jajek (*)
Szczypta soli
½ łyżeczki proszku do pieczenia

Składniki kremu:

* opakowania budyniu waniliowego (ja mam budyń z dodatkiem prawdziwej wanilii)
* 750 ml mleka
* 250 g masła
* cukier (u mnie 7 łyżek odmierzyłam)
* ekstrakt waniliowy


Sposób przygotowania:

Zaczęłam od ugotowania budyniu. Zagotować dwie szklanki mleka razem z cukrem. Budynie rozmieszać w pozostałym mleku i wlać małą strużką na gotujące się mleko, przez cały czas mieszając. Zagotować i przykryć folią spożywczą wierzch budyniu. Odstawić do zupełnego wystudzenia.
Masło utrzeć na puch i nie przerywając ubijania, dodawać po łyżce zmiksowanego, zimnego budyniu. Na koniec wlać ekstrakt waniliowy.

Teraz można się wziąć za ciasto. Do rondla wlać wodę i dodać masło. Podgrzewać aż masło się całkowicie rozpuści i woda zacznie wrzeć. Teraz należy wsypać mąkę i cały czas mieszając (najlepsza drewniana łyżka) doprowadzić do szklistej jednolitej masy (rondel cały czas na ogniu jest). Teraz masę należy przełożyć do miski i odstawić do przestudzenia.  Tak gdzieś na 20-30 minut. Co jakiś czas przemieszać.  Jajka rozbić do miski, dodać szczyptę soli i wymieszać dobrze. Do przestudzonej masy dolewamy stopniowo jajka i wyrabiamy ciasto robotem.  Gdy są bardzo duże jaka, może być tak że nie należy dawać całej mieszaniny jajecznej, dlatego lepiej jaka rozmieszać wcześniej w misce niż wbijać bezpośrednio do masy. Ciasto nie powinno być zbyt rzadkie. Powinna być raczej gęsta i pięknie jednolicie szklista. Na koniec wsypać proszek do pieczenia i zmiksować.  Piekarnik nagrzać do 200 stopni .  Formę o wymiarach 24x36 cm posmarować masłem i oprószyć mąką.  Połową ciasta rozsmarować w  formie: postawić obok kubek z ciepłą wodą i szpatułką maczaną w tej wodzie lub łyżką, należy w miarę równo rozsmarować ciasto w formie. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec ok. 30 minut. Po tym czasie uchylić drzwiczki piekarnika, aby wyleciał nadmiar pary i spadła lekko temperatura. Zmniejszamy temperaturę w piekarniku do 100 stopni, zamykamy drzwiczki i suszymy jeszcze ok. 15 – 20 minut. Wyjmujemy formy z piekarnika i wyjmujemy ciasto na kratkę, aby dobrze wystygło. Tak samo postępujemy z drugą częścią ciasta.
Na zimny już blat ciasta wyłożyć cały krem i ułożyć na nim drugi blat ciasta. Posypać pudrem. Przechowywać w lodówce. 








sobota, 23 marca 2019

Sernik migdałowy z amaretto

Łaził za mną taki sernik. Kombinacja migdałowa.








Składniki:

Spód:

ok. 100 g ciastek amaretti
ok. 100 g mielonych migdałów
kilka łyżek roztopionego masła

Spód można zrobić równie dobrze ze zwykłych herbatników. Ja chciałam podkreślić ten migdałowy smak.

Sernik:

Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową, więc należy nieco wcześniej wyjąć z lodówki.

* 1 kg twarogu sernikowego mielonego o zawartości tłuszczu 18%
* 100 g roztopionego i schłodzonego masła
* 1 szklanka cukru pudru
* 5-6 jajek (ja miałam bardzo duże jajka i dałam 5 sztuk. Jajka rozmiar L należy dać 6 sztuk)
* 3 łyżki mąki (płaskie)
* 250 g śmietany 18%
* 5 łyżek amaretto
* 1 łyżeczka ekstraktu migdałowego

Masa śmietanowa:

* ok. 350 g śmietanki kremówki
* 200 g serka śmietankowego
* 2 łyżki cukru pudru
* 2 łyżki amaretto
* płatki  migdałowe do posypania wierzchu


Sposób przygotowania:

Amaretti rozkruszyć drobno i wymieszać z mielonymi migdałami . Wlać masło i wymieszać dokładnie. Wysypać na dno tortownicy o średnicy 27 cm, wyłożonej papierem do pieczenia. Wyrównać i ubić a następnie podpiec ok. 10 minut. Wyjąć i wystudzić.
Do dużej miski dać wszystkie składniki i krótko razem zmiksować. Tylko do dokładnego wymieszania się składników. Kilkakrotnie uderzać miską o blat, aby pozbyć się pęcherzyków powietrza. Wylać masę serową na podpieczony spód i powtórzyć manewr pozbywania się pęcherzyków powietrza. Piekarnik nagrzać do 150 stopni. Na dnie piekarnika ustawić wcześniej naczynie z wodą. Wstawić tortownicę do pieczenia i piec ok. 1 godziny i 20 minut. Należy ten etap kontrolować, bo każdy piekarnik piecze inaczej. U mnie ten czas wystarczył do zupełnego ścięcia się sernika. Spokojnie mogłam wyłączyć go 10 minut wcześniej lub piec w temperaturze np. 145 stopni.  Nie może być on jednak zarumieniony. Nie powinien  wyrosnąć. Wyłączyć piekarnik i uchylić na 5 milimetrów drzwiczki. Zostawić tak na pół godziny. Później można wyjąć i zostawić do zupełnego wystudzenia. Zimny wstawić do lodówki.
Do miski wlać zimną kremówkę, dodać puder i amaretto. Ubić na sztywno. Serek śmietankowy rozmieszać i dodać do ubitej śmietany. Wyłożyć na sernik. Płatki migdałowe delikatnie zrumienić na suchej patelni. Wystudzić i posypać na wierzch.  Wstawić do lodówki.



Kiedy wczoraj pisałam przepis i robiłam fotki, masa wierzchnia nie była jeszcze zbyt stabilna. Zbyt krótko sernik był w lodówce. Za to dzisiaj, to czysta poezja. Sam sernik jest bardziej kremowy, masa wierzchnia stabilna, no i ten smak . Cudo


Widać wyraźną różnicę, prawda ?





niedziela, 17 marca 2019

Babka marmurkowa na śmietanie

Wczorajsze ciasto znikło bardzo szybko, więc dzisiaj ponownie trzeba było coś upiec. Najszybciej to chyba przecież babka. Babka na śmietanie.




Składniki:

* 3 całe jajka
* 1 szklanka cukru (używam drobny do wypieków)
* 1 szklanka śmietany ( użyłam 18%)
* 2 szklanki mąki
* 2 płaskie łyżeczki proszku do wypieków
* ekstrakt waniliowy
* 1 łyżka kakao

Sposób przygotowania:

W misce ubić całe jaja z cukrem. Ubijać aż cukier przestanie być wyczuwalny. U mnie było to ok. 5-7 minut. Do ubitych jajek dodawać stopniowo śmietanę, zmniejszając obroty miksera. Mąkę wymieszać z proszkiem. Dosypywać stopniowo do masy jajeczno śmietanowej, nie przerywając ubijania. Na koniec dodać ekstrakt waniliowy. Ciasto przelać do formy babkowej wysmarowanej masłem i posypanej bułką tartą, zostawiając 2-3 łyżki ciasta. Na to pozostawione ciasto przesiać kakao i wymieszać. Wyłożyć na jasne ciasto. Końcówką łyżki pomieszać delikatnie, żeby ciasto kakaowe wymieszało się z ciastem jasnym. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 170-175 stopni i piec ok. 50 minut. Upieczone odstawić na kratkę do lekkiego przestudzenia a następnie wyłożyć na talerz. 

sobota, 16 marca 2019

Kruche ciasto z wiśniami i kisielem

Takie bardzo proste, nieudziwnione a naprawdę bardzo smaczne ciasto. W zamrażarce leżały sobie wiśnie, które chciałam wykorzystać a nie miałam czasu na bardziej wyrafinowany i czasochłonny wypiek.





Składniki:

Ciasto:

* 3 szklanki mąki (szklanka o pojemności 250 ml)
* 250 g margaryny Palma 
* 6 żółtek (białka zostawiamy do piany)
* 4 łyżki cukru pudru
* 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

Masa wiśniowa:

* 3 opakowania kisielu wiśniowego
* 500 - 600 g wiśni bez pestek (zamrożone miałam)
* 10 łyżek cukru
* 1 litr wody

Pianka:

* 6 białek
* 1 szklanka cukru drobnego
* 2 płaskie łyżki maizeny


Sposób przygotowania:

Przygotować kruche ciasto. Ja zazwyczaj robię to w malakserze. Mąkę mieszam z pudrem i proszkiem. Dodaję pokrojony na mniejsze kawałki tłuszcz i miksuję. Na koniec dodaję żółtka i krótkie miksowanie. Wykładam na blat i kilkoma ruchami dłoni formuję kulę ciasta. Ciasto podzielić na dwie części. Jedna troszkę większa od drugiej i ta większa będzie stanowić spód ciasta. Zawinąć oba kawałki w folię. Mniejszą włożyć do zamrażarki a mniejszą do lodówki. 
Czas na przygotowanie masy wiśniowej. W jednej szklance wody rozmieszać kisiel.  Pozostałą wodę zagotować z cukrem. Do gotującej się wody wsypać zamrożone wiśnie i podgrzewać aż ponownie się zagotuje. Wlać rozmieszany i kisiel i wymieszać aż masa zrobi się gęsta. Wierzch przykryć folią spożywczą i odstawić do wystudzenia. 
Wyjąć ciasto z lodówki i rozwałkować na wielkość formy 24 x 36 cm. z małym naddatkiem do uformowania boków na wysokość ok. 2 cm. Formę wyłożyć papierem do pieczenia i ułożyć ciasto, formując boki. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 175 stopni i podpiec przez 20 minut. Wyjąć i wystudzić. Na schłodzone ciasto wyłożyć schłodzoną  masę wiśniową.  
Białka ubić na sztywną pianę. Do sztywnej już piany dodawać po łyżce cukru i cały czas ubijać. Cukier nie powinien być wyczuwalny w pianie. Na koniec dodać maizenę i wymieszać. Pianę wyłożyć na masę wiśniową. Na wierzch zetrzeć ciasto z zamrażarki. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 175 stopni i piec ok. 50 minut. Po upieczenie, lekko uchylić drzwi piekarnika i zostawić ciasto do zupełnego wystudzenia. 


Ciasto wychodzi bardzo kruche i troszkę trudno je ukroić.


sobota, 9 marca 2019

Ciepnięte

Ciepnięte - pod taką nazwą poznałam to ciasto i też tak je nazywam. Pierwszy raz piekłam baaaaardzo dawno temu. A piekłam je dość często. Jednak na blogu  nie ma go, czort wie dlaczego. Trochę kłopotów mi sprawiło, do czego jestem przyzwyczajona przy tym cieście. Uparłam się robić je w formie rolady i wtedy pęka mi przy zwijaniu. Ale mnie to nie przeszkadza nawet za bardzo.
Często do śmietany dodawałam mielone migdały. Dzisiaj zrobiłam bez żadnych dodatków.




Składniki:

* 5 jajek (miałam duże jajka, od szczęśliwych kur)
* 5 łyżek, takich z górką,  cukru trzcinowego ( w oryginale była 1 szklanka)
* 200 g masła/margaryny (robiłam z Kasi)
* 6-7 łyżek miodu
* 1 czubata łyżeczka sody
* 1,5 szklanki mąki (szklanka o pojemności 250 ml)

* śmietana gęsta ok. 330 - 400 ml (miałam dzisiaj śmietanę 36%, ale spokojnie może być 18%)


Sposób przygotowania:

Jajka ubić z cukrem. W drugiej misce utrzeć margarynę. Do utartej dodawać stopniowo jajka i wciąż ubijać. Po jajkach dodać mąkę, tak na 3-4 tury. Utrzeć. Miód wlać do miseczki a miseczkę ustawić w kąpieli wodnej. Jak miód będzie już ciepły, dodać sodę i wymieszać. Miód powinien się pięknie spienić. Ucierając ciasto wlewać małą strużką miodową piankę. 
I teraz dowolność pieczenia. Ja piekę na blaszce z wyposażenia piekarnika, wyłożonej papierem do pieczenia (papier jest bardzo ważną rzeczą, musi być). Wylewam ciasto na papier, lekko wyrównuję i wstawiam do piekarnika nagrzanego do 170 stopni góra-dół. Ciasto piecze się ok. 15 minut. Ale już od 12-ej minuty należy gapić się w szybkę piekarnika i pilnować, bo ciasto robi się nagle ciemne. I jest to oznaka, że ciasto już upieczone. Wyjąć z piekarnika i gorące posmarować śmietaną. Pomagając sobie papierem, zawinąć roladę i zostawić do zupełnego wystudzenia. 
Równie dobrze można upiec np. trzy takie same, nieduże blaty (każdy osobno, bo ciasta nie da się przekroić) i układać jeden na drugim, smarując wcześniej śmietaną. 
Kolejna metoda, to upiec w tej dużej formie piekarnikowej, pokroić na trzy równe wielkości kawałki i ułożyć je jeden na drugim, smarując wcześniej śmietaną.