Translate

poniedziałek, 31 grudnia 2018

Tort makowy z kremem kawowym

Chodził normalnie za mną od jakiegoś czasu. O dziwo, wcale nie jest pracochłonny. Robiłam ze zmielonego już maku. Nie masy makowej z puszki lecz maku mielonego, który zaparzałam. Na razie wpisuję przepis, bo tort w lodówce przegryza się. Rano byłam mocno niewyspana bo noc prawie bezsenna była, więc ciut pomerdało mi się i np. nie dodałam do kremu spirytusu, który stał i czekał. No to z lekka nasączyłam ciasto makowe, czystym amaretto. Ten sam alkohol dodałam do ciasta z braku zapachu migdałowego.


Składniki:

Ciasto makowe:

* 8 jajek (miałam naprawdę duże jajka)
* 250 g maku mielonego
* 250 ml mleka
* 250 g cukru pudru
* 1 kopiata łyżka miodu (wrzosowy dałam)
* 40 g bułki tartej
* 40 g mielonych migdałów
* aromat migdałowy ( w miejsce tegoż dałam ok. 30-50 ml amaretto)

Masa kawowa:

* 200 g cukru drobnego
* 4 żółtka (od dużych jajek)
* 1 mocno kopiata łyżka mąki
* ok. 300 ml mocnej kawy, razem z fusami (oczywiście kawa powinna być świeżo zmielona)
* 300 g masła
* trochę spirytusu

Sposób przygotowania:

W rondelku zagotować mleko. Jak zacznie się gotować, należy dodać mak. Smażyć mieszając ok. 5 minut (gdyby mak był bardzo suchy, można dodać jeszcze troszkę mleka). Wystudzić. Z białek ubić pianę. Miskę na chwilę odstawić. W drugiej misce żółtka ubić z cukrem do białości. Na masę żółtkową wyłożyć mak, miód, bułkę i migdały. Na wierzch pianę. Bardzo delikatnie wymieszać całość łopatką. Tortownicę o średnicy 25cm wysmarować bardzo dokładnie masłem i posypać bułką tartą. Naprawdę należy to zrobić bardzo dokładnie, żeby później nie było problemu z wyjęciem biszkoptu. Szczególną uwagę należy zwrócić na dno formy. Wlać masę makową do tortownicy i od razu wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Po ok. 20-30 minutach, zmniejszyłam temperaturę do 170 stopni. I teraz, w zależności od piekarnika, pieczemy ok. 50 minut. Sprawdzić patyczkiem, czy ciasto jest upieczone. Wyjąć tortownicę i ustawić na kratce do wystudzenia. Z przestudzonego zdjąć obręcz i przełożyć ciasto na talerz czy paterę. Zimny biszkopt przekroić na dwie lub trzy części. Ja nie mam talentu do cięcia więc nie ryzykowałam i przekroiłam na dwie. Teraz żałuję, bo ciasto bardzo dobrze się kroiło a kremu sporo wychodzi, więc można było zrobić trzy warstwy. 
Zaparzyć kawę i lekko przestudzić. Na masę kawową zmiksować żółtka z cukrem . Do zmiksowanych dodać mąkę i dobrze znów zmiksować. Dodawać po odrobinie gorącej kawy ciągle mieszając. Przelać do rondelka i ustawić na niedużym ogniu. Doprowadzić do zagotowania, nie przerywając mieszania. Powstanie coś tak jak budyń. Wierzch budyniu przykryć folią i odstawić do zupełnego wystudzenia. Miękkie masło utrzeć na puch a następnie ciągle ucierając dodawać po łyżce budyniu kawowego. Na koniec dodać alkohol. 
Kremem przełożyć ciasto, a także kremem posmarować boki i wierzch tortu. Ja ciasto lekko nasączyłam amaretto. Po ok. 50 ml na jeden blat ciasta dałam. 






sobota, 29 grudnia 2018

Malinowe z bezą

Taka wariacja na temat malinowej chmurki. Miało być inne ciasto, z zestawem innych owoców. Ale  w domu były tylko malinowe galaretki a i malin sporo w zamrażarce. No to chciał nie chciał, jest na malinowo.




Ta fotka zrobiona, gdy ukroiłam ciasto świeżo złożone

 Składniki:

Ciasto:

* 500 g mąki
* 200 g masła
* 50 g smalcu
* 3-4 łyżki cukru pudru
* 1 łyżeczka proszku do wypieków
* 4 żółtka
* 1 łyżka śmietany

Masa z malinami:

* 3 opakowania galaretki malinowej
* 750-800 ml wody do rozpuszczenia galaretki
* ok. 800 g malin - ja miałam zamrożone jeszcze w lecie maliny

Masa śmietankowa:

* 500 g śmietanki kremówki - mocno schłodzona
* 250 g mascarpone - mocno schłodzone
* 2 łyżki cukru pudru
* 1 łyżka soku z cytryny

Beza:

* 4 białka
* 180 g cukru drobnego do wypieków
* 1 łyżeczka maizeny (skrobia kukurydziana)
* 1 łyżka soku z cytryny
* płatki migdałowe

Dodatkowo:
* dżem morelowy lub trochę ganache

Sposób przygotowania:


Mąkę, puder i proszek dokładnie wymieszać w malakserze. Wkroić masło i smalec i krótko pokręcić, ale tak aby ciasto miało konsystencję kaszki. Dodać żółtka i śmietanę i znów włączyć malakser i kręcić aż ciasto zacznie się zbijać. Wyjąc na blat oprószony mąką i szybko zagnieść a następnie podzielić na dwie części w proporcji 1/3 i 2/3. Tę większą część rozwałkować na wielkość formy (formę wyłożyć papierem do pieczenia) 24 x 36 cm , gęsto ponakłuwać widelcem. Drugie ciasto również rozwałkować w formie o tych samych wymiarach i również ponakłuwać. Wstawić obie formy do piekarnika nagrzanego do 160 stopni - termoobieg. Pieczemy ok. pół godziny. Ciasto cieńsze, wyjąc trochę wcześniej. Wystudzić.
Galaretki rozpuścić w podanej ilości gorącej wody. Przestudzić lekko, ale ma być jeszcze dość ciepła. Do takiej ciepłej wsypać zamrożone maliny i delikatnie, bardzo delikatnie mieszać. Galaretka po chwili zacznie krzepnąć. Jak będzie już prawie całkiem zakrzepnięta, wylać na blat ciasta w formie, ten grubszy. Wstawić od razu do lodówki.
Do miski wlać kremówkę i dodać mascarpone. Ubijać na gęsty krem. Wtedy można już dodać cukier i sok. Wyłożyć na warstwę malinową. Wyrównać i na wierzch ułożyć blat ciasta, ten cienki. Wstawić do lodówki.
Białka ubić na sztywno. Nastepnie, nie przerywając ubijania dodawać po łyżce cukru. Ubijać dotąd aż nie będą wyczuwalne kryształki cukru. Dodać maizenę i sok z cytryny. Krótko zmiksować. Pianę ułożyć na formie 24x35, odwróconej do góry nogami i przykrytej papierem do pieczenia. Nie wykładać piany równo z brzegiem tylko w odległości ok. 1-1,5 cm od brzegu. Posypać płatkami migdałowymi i wstawić do piekarnika nagrzanego do 130 stopni. Suszyć ok. 1,5 godziny. Ja w swoim piekarniku po ok. godzinie zmniejszyłam temperaturę do 120 stopni. Piekarnik leciuteńko uchylić i tak zostawić bezę na kilka godzin.
Wierzchnie ciasto posmarować podgrzanym dżemem (następnym razem zamiast dżemu dam warstwę ganache) i wyłożyć bezę. Tak ułożona beza będzie cały czas krucha




poniedziałek, 24 grudnia 2018

Miodownik świąteczny

To znaczy taki zwykły miodownik , z kremem z kaszy manny. Ale rodzina chce zawsze na święta ciasto miodowe. No to jak inaczej go nazwać ? Mnie również ciasto miodowe kojarzy się głównie z zimą, świętami. Ciasto jest najlepsze jak sobie dłużej postoi. Idealne na święta bo spokojnie możemy wcześniej przygotować. Same blaty nawet sporo wcześniej. A dzień, dwa przed wigilią przełożyć kremem.





Składniki:

Ciasto:

* 600 g mąki (tortową daję)
* 1 łyżeczka sody (z maleńką górką)
* 200 g masła (bardzo miękkie, takie na pół roztopione wręcz)
* 3 całe jajka
* 3 łyżki cukru pudru (słodkożercy zwiększają do 6)
* 3 łyżki miodu (dałam gryczany)
* 1 łyżka kwaśniej śmietany

Krem:

* 750 ml mleka
* 8 łyżek kaszy manny (łyżki z maleńką górką odmierzane)
* 200 g masła
* 5-6 łyżek cukru pudru
* rum (lałam z butelki i na moje oko było tego ok. 50 ml)

Dodatkowo:

* mały słoik dżemu z czarnej porzeczki ( ja mam własnoręcznie smażony, przecierany o wyraźnie kwaskowym smaku)

Sposób przygotowania:

Wszystkie sypkie składniki ciasta wsypałam do misy malaksera i krótko wymieszałam. Następnie dodałam pozostałe składniki i wyrobiłam ciasto. Ciasto wychodzi bardzo mięciutkie. Posypać blat mąką, wyjąć ciasto i jeszcze zagnieść, formując kulę, którą należ podzielić na trzy równe części. Ciasto można lekko schłodzić w lodówce, ale można tak jak ja, od razu wałkować. Przygotować formę 24 x 36 cm (ja mam formy z wyjmowanym dnem i wałkuję bezpośrednie na tym dnie, wyłożonym papierem do pieczenia) i każdą część ciasta rozwałkować na podany wymiar. Ciasto gęsto ponakłuwać widelcem. Pieczemy ok. 12-15 minut w piekarniku nagrzanym do 160 stopni - termoobieg (piekę po dwie blachy na raz).
Kaszę mannę odmierzyć do kubeczka, z którego będziemy ją sypać do mleka. Mleko wstawić do gotowania. Na gotujące się mleko należy bardzo powoli wsypywać mannę, cały czas mieszając. Gotować ok. 5 minut. Zdjąć rondel z ognia, wierzch manny nakryć folią spożywczą i odstawić do zupełnego wystudzenia. Masło utrzeć razem z pudrem na puch. Wystudzoną mannę krótko zmiksować a następnie dodawać po łyżce manny do masła, cały czas ucierając. Na koniec dodać rum.
Pierwszy blat ciasta ułożyć na dnie formy wyłożonej papierem i posmarować go dżemem. Na dżem wyłożyć połowę kremu i równo rozsmarować. Nałożyć kolejny blat i rozsmarować pozostały krem. Na wierzch ułożyć ostatni, trzeci blat. Ciasto lekko docisnąć aby krem równo rozłożył się pomiędzy blatami. Zostawić na kilka godzin w temperaturze pokojowej a następnie odstawić w chłodne miejsce. Ja wstawiłam do lodówki, ale wcześniej włożyłam formę z ciastem w worek foliowy.
Na ciasto można zrobić polewę czekoladową. Ja robię pospolity ganache, który świetnie smakuje i jest niezawodny.


sobota, 15 grudnia 2018

Babka piernikowa

Babka o smaku piernika. Przepis na ciasto z dodatkiem powideł jest już chyba wszystkim znany. U mnie jeszcze nie było prezentowane sama nie wiem dlaczego ? Przecież piekłam go wcześniej.  Banalnie prosty przepis, szybki do zrobienia a w mieszkaniu pachnie już świętami.
Fotki nie udane bo jakoś ciemno za oknem. Ciasto nie jest bardzo puszyste, choć dużo wyrosło. Ale jak na babkę piernikową to takie powinno być.



Składniki:


* 2,5 szklanki mąki pszennej (szklanka ma pojemność 250 ml)
* ok. 1/2 szklanki cukru drobnego
* 2 łyżki kakao (raczej płaskie)
* 1 łyżeczka sody
* 1 opakowanie przyprawy do piernika (u mnie zawsze Kotany)
* 1 szklanka mleka
* ok. 200 g powideł (słoiczek o takiej gramaturze, ale jak ktoś doda łyżkę więcej to też może być)
* 150 g masła - roztopić
* 2-3 łyżki miodu - dałam gryczany
* 3 spore jajka (jeżeli są małe to 4)
* rodzynki - te jak ktoś lubi, ja daję bo lubię

Sposób wykonania:

W misce wymieszać mąkę, kakao, przyprawę i sodę. W drugiej misce wymieszać dokładnie mleko, powidła, masło i miód. Do tej mieszaniny przesiać mąkę z dodatkami i zmikować. Jajka ubić z cukrem na prawie kogel mogel, . Dodać do ciasta i łopatką lub mikserem ale na malutkich obrotach wymieszać dokładnie. Sparzone rodzynki posypać mąką i jako ostatni składnik dodać do ciasta. Wymieszać delikatnie. Ciasto przelać do keksówki o wymiarach 12 x 35 cm, posmarowanej masłem i posypanej bułką tartą. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 175 stopni - grzanie góra dół i piec ok. 1 godziny. Wyjąć i wystudzić. Wystudzony polać ganache (100 g czekolady rozpuszczone w 100 g kremówki - w kąpieli wodnej

sobota, 1 grudnia 2018

Kolorowy placek na amoniaku

Przepis wpisany prawie 20 lat temu do zeszytu. Bałam się go jak diabeł święconej wody, bo byłam prawie pewna, że źle go wpisałam. Ale kto nie ryzykuje ten nie pije szampana 😃 Zaryzykowałam. Jak wyjmowałam deski a nie ciasto z piekarnika już ogromne wątpliwości mnie naszły. Ale robiłam dalej. Zmieniałam krem, bo w zeszycie mam wpisany na bazie orzechów włoskich (i podam go w przepisie jako opcję). Zostawiłam ciasto na blacie kuchennym na całą noc, w nadziei że blaty zmiękną. Rano dopiero ganache i do lodówki. Po 3 godzinach chłodzenia odważyłam się wyjąć. I co ? Ciasto delikatne i mięciutkie. I   g e n i a l n e   w smaku. Jestem zachwycona smakiem.
Roboty aż tak dużo przy nim nie ma, wbrew temu jak wygląda, ale za to fura naczyń do mycia jest.




Składniki:

Ciasto:

* 400 g margaryny (dałam Kasię)
* 400 g mąki
* 400 g cukru pudru
* 8 jajek
* 1,5 łyżeczki amoniaku
i dodatki do ciasta:
* 2 łyżki kakao
* 2 łyżki maku (ja użyłam mak zmielony)
* 3 łyżki mielonych orzechów laskowych
* 2 łyżki mąki krupczatki

Krem:

* 2,5 szklanki mleka
* 1 opakowanie budyniu (śmietankowy dałam)
* cukier puder z dodatkiem wanilii
* 2 płaskie łyżki maizeny
* 2 żółtka
* cukier ok. 3-4 łyżki (jak zwykle z torebki sypałam na swoje oko)
* 300 g masła
* spirytus ok. 50 ml (u mnie chyba więcej go było bo jest wyraźnie wyczuwalny)


i krem nr 2, ten który jest w zeszycie:

* 250 g zmielonych orzechów włoskich
* 400 g masła
* 1 szklanka mleka
* 1 szklanka cukru pudru
* wódka lub spirytus
Zmielone orzechy zalać wrzącym mlekiem i zostawić do zupełnego wystudzenia. Masło ucierać z pudrem do białości a następnie dodawać stopniowo orzechy. Na koniec dodać alkohol


Sposób przygotowania:

Zacząć od ugotowania budyniu. Do rondla wlać 1,5 szklanki mleka, dodać cukier i cukier waniliowy. Wstawić do zagotowania. Pozostałe składniki (poza spirytusem rzecz jasna) wymieszać razem. Wlewać bardzo małą strużką na gotujące się mleko, ciągle mieszając. Nie przerywając mieszania, doprowadzamy budyń do zagotowania.  Zdjąć z ognia i wierzch budyniu nakryć folią spożywczą. Odstawić do zupełnego wystudzenia.

Miękką margarynę utrzeć do białości z pudrem. Wszystko musimy robić w duuuużej misce. Mąkę wymieszać z amoniakiem. Nie przerywając ucierania dodawać po 1 jajku i trochę mąki. Jak dokładnie utrzemy, dodajemy kolejne jajko i mąkę. Ciasto rozłożyć na 4 równe części. I teraz:
I część - dodajemy mąkę krupczatkę
II część - dodajemy mak
III część - dodajemy mielone orzechy
IV część - dodajemy kakao (proponuję przesiać, czego ja nie zrobiłam i miałam małe kawałeczki kakao)
Każdą część ciasta dokładnie wymieszać z dodatkami.

Formę 24 x 36 cm wyłożyć papierem do pieczenia (proponuję mieć dwie jednakowe formy i piec w termoobiegu w obu formach na raz). Piekarnik nagrzać do 160 stopni - termoobieg. Rozsmarować na papierze  łyżką pierwsze ciasto, a w drugiej formie, kolejne ciasto. Wstawić do piekarnika i piec ok. 22-25 minut. Wyjąć i wystudzić. Upiec kolejne blaty. U mnie na wyposażeniu jest dużo form, więc jak dwa pierwsze blaty się piekły to ja miałam przygotowane kolejne dwie formy z ciastem. 
Ciasto wychodzi trochę twarde. A może nawet więcej jak trochę, ale tak ma być. 

Jedną z form wyłożyć papierem do pieczenia, ale papier ma być już wysoko. Najlepiej powyżej rantów. Na dnie ułożyć jeden z blatów ( u mnie ten z dodatkiem krupczatki).
Miękkie masło utrzeć do białości i nie przerywając ubijania, dodawać po łyżce budyń. I tu waląc się w pierś, przyznam się, że mój budyń był jeszcze bardzo delikatnie ciepły. Bardzo późna godzina spowodowała, że nie przywiązałam do tego wagi i robiłam swoje. I co ? Ano nic, cudownie ukręcił się krem. Na koniec wlać spirytus ( u mnie było chyba ciut więcej niż te 50 ml, bo lałam całą flachą) . Można dodać inny alkohol lub nie dodawać go wcale. Ale moim zdaniem, ten dodatek świetnie podnosi smak kremu i całego ciasta. 
Krem podzielić na trzy równe części. Pierwszą część rozsmarować na pierwszym blacie, nakryć drugim blatem ( u mnie z dodatkiem orzechów laskowych). Wyłożyć drugą część kremu, równo rozsmarować i położyć na nim kolejny blat ciasta (u mnie z makiem). I teraz ostatnia porcja kremu a na nią ostatni blat ciasta (z dodatkiem kakao). Całość delikatnie docisnąć dłońmi a następnie przykryć papierem i ułożyć np. deskę do krojenia. Ciasto ma być równo obciążone, ale delikatnie. Tak zostawić ciasto na blacie, na kilka godzin. Dobrze gdyby to było trochę chłodniejsze pomieszczenie. U mnie w kuchni nie ma ogrzewania, więc jest niższa temperatura niż w pokojach. Ciasto zostało na blacie kuchennym. Rano polałam ciasto ganache (ok. 170 g gorzkiej czekolady i  ok. 100 ml kremówki (może ciut więcej, bo zaś lałam z pojemnika). Można nie robić polewy ale ja uważam, że ganache cudownie wydobył smaki. Teraz ciasto może powędrować do lodówki. 



I chyba to ciasto będzie moim numerem 1 na nadchodzące święta 







niedziela, 25 listopada 2018

Szybka rolada z jabłkami

Proszę wybaczyć zdjęcia, ale roladę piekłam tam gdzie pracuję, a warunki tam żadne. Do tego, było to już wieczorem i światło kiepskie całkiem. Za to rolada wyszła super




Składniki:

* 4 jajka - rozdzielić na białka i żółtka
* 4 łyżki mąki krupczatki
* 2 łyżki maizeny (skrobia kukurydziana)
* 6 łyżek cukru drobnego
* 1/2 łyżeczki proszku do wypieków

* 4-5 jabłek
* trochę bułki tartej

Sposób przygotowania:

Dużą blachę z wyposażenia piekarnika delikatnie posmarować masłem w kilku miejscach, tak aby papier do pieczenia który ułożymy nie przesuwał się. Papier na wierzchu smarujemy cały masłem i podsypujemy niewielką ilością bułki tartej. Jabłka należy obrać, wydrążyć gniazda nasienne i pokroić na ćwiartki, zaś ćwiartki na plasterki. Skropić sokiem z cytryny aby nie ściemniały. Jabłka ułożyć równą warstwą na papierze. 

Białka z odrobiną soli ubić na pianę. Nie przerywając ubijania dodawać po 1 łyżce cukru. Piana powinna zrobić się bardzo gęsta i błyszcząca. Wciąż ubijając dodawać po jednym żółtku. Na koniec wmieszać już łopatką wymieszane obie mąki wraz z proszkiem. 
Ciasto wylać na jabłka i wyrównać. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec ok. 15-20 minut. 
Po upieczeniu, przykryć ciasto ściereczką, przyłożyć deskę i szybko odwrócić.  Zdjąć papier na którym piekła się rolada. Za pomocą ściereczki szybko zwinąć roladę i zostawić do wystudzenia. 



sobota, 24 listopada 2018

Fale Dunaju z jabłkami

Ot taki sentymentalny wypiek. Pamiętam jak piekła to ciasto moja mama. Zawsze ogromnie smakowało. Niby nic takiego, ale smaczne bardzo. Ja pokroiłam jabłka na zbyt duże cząstki i chyba za dużo ich dałam. Ciasto odrobinę "siadło" co ma wpływ głównie na wygląd, bo w smaku jest naprawdę pyszne





Składniki:

Ciasto:

* 250 g masła/masła roślinnego ( w starym zeszycie jest podane masło roślinne)
* 2 szklanki mąki
* 6 jajek
* 1 szklanka cukru pudru ( u mnie jest trochę mniej)
* 1,5 łyżeczki proszku do wypieków
* 2 łyżki kakao
* 2 łyżki mleka/wody

Krem:

* 0,5 litra mleka
* 3-4 łyżki cukru
* 1 opakowanie budyniu (waniliowy lub śmietankowy
* 1 łyżka skrobi kukurydzianej (maizena)
* 1 żółtko
* 200 g masła

Polewa:

* 150 g czekolady deserowej/gorzkiej
* 100-150 g śmietanki kremówki

Dodatkowo : jabłka typu reneta, niezbyt duże. Obrane i pokrojone na ósemki 

Sposób przygotowania:

Zaczynamy od ugotowania budyniu. Do garnka dajemy 1,5 szklanki mleka i cukier. Wstawiamy do gotowania. W tym czasie z pozostałym mleku należy wymieszać budyń, skrobię i żółtko. Mieszaninę wlać na gotujące się mleko małym strumieniem, ciągle mieszając. Doprowadzić do zagotowania. Zdjąć z ognia, wierzch budyniu nakryć folią spożywczą i odstawić do zupełnego wystudzenia. 
Teraz możemy zabrać się za przygotowanie ciasta. Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową. Mąkę wymieszać z proszkiem. Do miski włożyć masło i puder. Ucierać na puch. Następnie dodawać po jednym jajku i dosypywać mąkę stopniowo, cały czas ucierając. (w zeszycie było zapisane, że: należy dodawać po jednym żółtku do masła, następnie dodać 2 łyżki mleka. Z białek ubić pianę. Do masy żółtkowej dodawać mąkę i ucierać a na koniec połączyć z pianą z białek). Ciasto podzielić na dwie części (moje część jedna było trochę mniejsza od drugiej). Kakao wymieszać z 2 łyżkami mleka i dodać do jednej z części, dokładnie wymieszać. Formę 24 x 28 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Wylać jasne ciasto. Wyrównać. Na jasne ciasto wyłożyć ciasto z dodatkiem kakao. Powkładać kawałki jabłek, dość gęsto ale bez przesady. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec ok. 50-60 minut. Wyjąć i dokładnie wystudzić. 
Utrzeć masło na puch. Wciąż ucierając dodawać po łyżce budyniu. Krem wyłożyć na wierzch ciasta. 
Do miski włożyć kawałki czekolady i wlać śmietankę. Miskę ustawić na garnku z wodą, ustawionym na małym ogniu. Doprowadzić do rozpuszczenia się czekolady w śmietance. Zdjąć miskę z garnka i przestudzić polewę. Schłodzoną polać po wierzchu ciasta




sobota, 17 listopada 2018

Miód i kawa

O, takie właśnie połączenie przyszło mi do głowy. W sumie to nawet nie jest jakieś pracochłonne. I nie jest bardzo drogie. Przyjemnie się go robi. Niestety, ale wymaga czekania. Ja piekłam wieczorową porą, żeby przez noc nabrał smaków.






Składniki:

Ciasto:

* 350 - 450 g mąki (dokładnie podane w przepisie)
* 2 łyżki kakao
* 2 całe jajka
* 3 łyżki miodu
* 100 g masła
* 150 g cukru
* 1 łyżeczka sody

Krem:

* 800 ml mleka
* 3 opakowania budyniu waniliowego
* cukier do smaku ( u mnie ok. 5 łyżek)
* 250 g masła

Dodatkowo:

* 250 ml kawy mocnej wystudzonej
* ze trzy chlupki amaretto
* biszkopty podłużne, takie jak do tiramisu


Sposób przygotowania:

Zaczynamy od ugotowania budyniu. W szklance mleka wymieszać budynie. Pozostałe mleko  zagotować wraz z cukrem. Budyń wlewać bardzo powoli, cały czas mieszając . Doprowadzić do zagotowania.  Zdjąć z ognia i wierzch budyniu przykryć folią spożywczą. Odstawić do zupełnego wystudzenia.

Do sporej miski dać masło, cukier, kakao, miód i jajka. Miskę ustawić w kąpieli wodnej (garnek z gotującą się wodą). Podgrzewać mieszając i w trakcie należy dodać sodę. Powinna zrobić się taka piankowa struktura. Do sporej miski wsypać ok. 350 g mąki. Do maki wlać gorącą masę i mieszać łyżką. Zrobi się taka mocno klejąca masa. Blat mocno oprószyć mąką i przełożyć w mąkę tę masę z miski. Zagniatać ciasto aż nie będzie się lepiło, ale powinno pozostać miękkie i plastyczne. W trakcie podsypywać mąką. Podzielić na dwie równe części i każdą rozwałkować na wielkość formy 24 x 36 cm. Najwygodniej jest obłożyć dno formy papierem i na niej bezpośrednio wałkować. Gęsto ponakłuwać. Pieczemy oba blaty jednocześnie w piekarniku nagrzanym do 160 stopni - termoobieg przez ok. 8 minut. Odstawić do zupełnego wystudzenia.

Miękkie masło utrzeć mikserem a następnie dodawać po łyżce wystudzonego budyniu. Krem musi być gładki. Ja, zanim zacznę dodawać budyń, krótko miksuję go. Krem podzielić na dwie równe części.

Jeden z blatów włożyć formy. Wyłożyć jedną część kremu. W talerzy wymieszać kawę z amaretto. Szybko zanurzać w kawie biszkopty i układać na kremie wzdłuż krótkiego boku ciasta. Idealnie wzdłuż mieszczą się dwa biszkopty. Kolejne układać w odległości ok. 1 cm. I tak przez całe ciasto. Na biszkopty wyłożyć pozostały krem i równo rozsmarować. Na kremie ułożyć drug blat ciasta. Lekko docisnąć. Nakryć papierem i lekko, naprawdę lekko obciążyć. Ja położyłam najpierw spód od formy a na nim poukładałam woreczki z kaszą czy ryżem. Całość odstawić w chłodne miejsce na kilka godzin.







sobota, 10 listopada 2018

Sernik gotowany, kolejna odsłona

Bardzo lubię wszelkiego typu serniki gotowane. Oczywiście, najlepsze są w miodowych blatach. Nie miałam wczoraj żadnego pomysłu na ciasto, ale za to miałam kubełek sera o zawartości 18% tłuszczu. Po przemysleniach, poszukując w głowie pomysłu, nic nie wymysliłam. Chaos totalny w głowie. Chyba zmęczenie materiału nastąpiło po tygodniu bardzo intensywnej pracy. Nie dość, że problem z [pomysłami, to jeszcze skopałam nalewkę żurawinową. Zaćmienie umysłu totalne nastąpiło. No to stanęło na prostym bardzo cieście, szczególnie że ten ser w lodówce sobie czekał. Miał czekać jeszcze tydzień, ale z braku laku, znaczy się jakiegokolwiek innego pomysłu,  został wykorzystany. I bardzo dobrze, bo ciasto smakuje bardzo. Miałam jasne kakao, więc blaty nie są takie ciemne jak chciałam. Ale nie będę otwierać nowego opakowania kakao, jeżeli jeszcze jest to jaśniejsze.




Składniki:

Ciasto:

* 3 szklanki mąki + maka do zagniatania i wałkowania
 * 200 g  masła
* 1/2 - szklanki cukru pudru lub drobnego cukru (ja wolę mniej słodkie ciasta więc daję 1/2 szklanki)
* 2 jajka (miałam bardzo duże jajka)
* 3 łyżki miodu
* 2 łyżki kakao
* 1 łyżeczka sody oczyszczanej
* 2-3 łyżki śmietany (raczej płaskie)

Masa serowa:

* 1 kg twarogu sernikowego (w kubełku) - mój miał 18% tłuszczu
* 200 g masła
* 5 - 6 jajek (ja miałam 5 ale wielkości XL a nawet XXL)
* 1 szklanka cukru
* 2/3 szklanki mleka
* 2 opakowania budyniu waniliowego (miałam z dodatkiem wanilii)

Sposób przygotowania

Wszystkie składniki ciasta włożyć do misy malaksera i zagnieść miękkie ciasto. Ciasto może się trochę lepić do rąk i dlatego niezbędna będzie mąka do wałkowania ciasta. Ciasto podzielić na trzy równe części. Każdą część ciasta rozwałkować na papierze do pieczenia, na wymiar formy 24 x 36 cm. Ponakłuwać ciasto widelce. Piec w temperaturze 160 stopni - termoobieg przez ok. 15 minut. Wystudzić.
Kiedy piecze się ostatni blat, do dużego garnka włożyć masło, cukier i twaróg. Ustawić garnek na malutkim ogniu. Mieszać. Kiedy masa zacznie się łączyć, należy wbić jajka i teraz już bardzo energicznie mieszać aż całość będzie stanowić jednolitą masę. Doprowadzić do zagotowania. W mleku rozprowadzić budynie i wlać do gotującej się masy, mieszając ją w tym czasie. Wciąż mieszając, doprowadzić do zagotowania i wyraźnego zgęstnienia masy.
Pierwszy blat ciasta ułożyć w formie wyłożonej papierem do pieczenia. Wylać połowę goracej masy, nakryć drugim blatem. Wylać resztę masy i ułożyć na niej ostatni, trzeci blat ciasta. Lekko przycisnąć, żeby wszystkie warstwy się wyrównały a następnie odstawić do zupełnego wystudzenia.
Na wierzch można zrobić ganache

sobota, 3 listopada 2018

Góra lodowa

Chodziło to ciasto za mną od dłuższego czasu. Chodziło, chodziło aż wreszcie zrobiłam. I co ? Ano niezłe, ale mnie osobiście jakoś tak specjalnie nie przypadło do gustu. Sporo pracy, dosyć drogie wygląda efektownie i owszem smakuje, ale ja spodziewałam się chyba czegoś innego.




Ciasto robione w formie 24 x 28 cm. Jest wysokie, bo wyłazi ponad formę sporo. Ja za mało przycięłam biszkopty. Lepiej po prostu każdy przeciąć na pół.



Składniki:

Biszkopt:

* 5-6 jajek (dałam 6 bo miałam jajka nie za duże) - rozdzielić na białka i żółtka
* 1 szklanka mąki
* 3/4 szklanki cukru
* 2 łyżki kakao
* 1 łyżeczka proszku do wypieków

Krem budyniowy:

* 3 szklanki mleka
* 2 opakowania budyniu waniliowego (mam budyń z dodatkiem ziarenek wanilii)
* 4 łyżki cukru
* 2 łyżki mąki (płaskie całkiem)
* 2 żółtka
* 250 g masła

Krem z mleka w proszku:

* 200 g masła
* 1/3 szklanki cukru
* 180 - 200 ml wody
* 2 szklanki mleka w proszku + 1 łyżka
* 1 łyżka kakao

Dodatkowo: 
* biszkopty okrągłe, przekrojone na pół.  Ja niepotrzebnie odkroiłam od każdego po kawałku, bo były bardzo wysoko.
* 1 szklanka mocnej kawy (mnie poszło trochę więcej) - wystudzonej

Sposób przygotowania:

Biszkopt: Białka ubijać na pianę ze szczyptą soli. Do ubitej piany dodawać po 1 łyżce cukier, nie przerywając ubijania. Piana musi być bardzo gęsta i lśniąca. Następnie dodawać po 1 żółtku. Na koniec przesiać mąkę, kakao i proszek. Wlać ciasto do formy i piec ok. 30-40 minut w 180 stopniach. Dobrze wystudzić i przeciąć na dwa blaty. (biszkopt najlepiej upiec poprzedniego dnia)
Krem budyniowy: Pół szklanki mleka wlać do miseczki. Resztę wlać do rondla, dodać cukier i zagotować. Do mleka w miseczce dodać żółtka, mąkę i budynie. Bardzo dokładnie wymieszać. Gdy mleko się zagotuje, wlewać do miseczki maleńkim strumieniem ok. połowy mleka, i całość jednocześnie dokładnie i energicznie mieszając. Odstawić rondel ponownie na ogień a zawartość miseczki wlewać małym strumieniem do mleka gotującego się. Cały czas mieszamy. Zagotować i zdjąć z ognia. Wierzch przykryć folią i odstawić do zupełnego wystudzenia. 
Masło utrzeć na puch a następnie, wciąż ucierając dodawać po łyżce budyniu. 
Jeden blat biszkoptu ułożyć na dnie formy wyłożonej wysoko papierem do pieczenia. Nasączyć kawą. Następnie wyłożyć połowę kremu. Drugi biszkopt również nasączyć resztą kawy, od strony przecięcia i tą stroną ułożyć na kremie. Na wierzchu rozsmarować pozostały krem. Na kremie układać przecięte biszkopty, wciskając je lekko w krem. Dość gęsto ma ich być.
Wodę, masło i cukier zagotować a następnie przestudzić. Do letniej masy wsypać mleko w proszku, 2 szklanki i dokładnie rozmiksować. Podzielić masę na dwie części . Do jednej dodać kakao a do drugiej 1 łyżkę mleka. Obie masy dokładnie wymieszać i polewać nimi po biszkoptach. Ciasto wstawić do lodówki

czwartek, 1 listopada 2018

Szarlotka krucho-drożdżowa II

Wiele razy pieczona, zawsze najlepsza ze wszystkich szarlotek. Wczoraj, na życzenie rodziny, zaś piekłam szarlotkę. Troszeczkę pozmieniałam i oczywiście, wyszła pyyyyyyyyyyyyszna




Składniki:


* 450 g mąki + mąka do wałkowania
* 200 g masła
* 50 g smalcu
* 5 żółtek
* 3 łyżki śmietany 18%
* cukier puder 5-6 łyżek
* 30 g drożdży

* 1,5 litra smażonych jabłek
* 2-3 jabłka typu szara reneta (miałam dwa, ale baaaardzo duże)
* 1 opakowanie kisielu pomarańczowego

* 1,2 szklanki bułki tartej

Wykonanie:

Do misy malaksera wsypać mąkę . Wkroić zimne masło i smalec. Krótko zmiksować aby było widać kawałeczki tłuszczy. Żółtka ubić z pudrem. Drożdże wymieszać ze śmietana. Wszystko dodać do maki i szybko zagnieść. Wciąż powinny być widoczne kawałeczki tłuszczu.
Ciasto podzielić na dwie części. Jedna może być odrobinę większa od drugiej i będzie stanowić sód szarlotki. Formę 24x36 cm wyłożyć papierem. Większą część ciasta rozwałkować na troszkę większy rozmiar. Nadmiar będzie stanowić boki. Ułożyć na dnie formy, wylepiając też boki ciastem. Posypać bułką tartą.  Do dużej miski włożyć usmażone jabłka. Jabłka świeże obrać i pokroić w kostkę, wykładając na te usmażone jabłka. Posypać kisielem. Wymieszać a następnie wyłożyć na ciasto w formie. Wyrównać. Pozostałe ciasto rozwałkować tak, aby płat ciasta dokładnie pokrył jabłka. W cieście zrobić kilka dziurek np. patyczkiem do szaszłyków. Przykryć ściereczką i odstawić na ok. 20-30 minut. Ciasto wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec ok. 1 godziny.

sobota, 27 października 2018

Śmietanowiec z niespodzianką

Jest trochę zabawy z tym ciastem, ale wizualnie bardzo dobrze się prezentuje. Ale najważniejsze, że i tak samo a może i nawet lepiej smakuje. Pewnie kulki byłyby zgrabniejsze gdybym miała bardzo gęste powidła. Ale jest jak jest. Smak najważniejszy.

Strona bez niespodzianki


i z niespodzianką :)





Składniki:

Ciasto:

* 350 g mąki
* 100 g cukru pudru
* 180 g masła/margaryny
* 5 żółtek
* 1 łyżka śmietany
* 1 łyżeczka proszku do wypieków

Masa śmietanowo-jogurtowa

* 400 g śmietany kwaśniej 18%
* 400 g jogurtu greckiego
* 5 białek
* 1 opakowanie budyniu waniliowego
* 4 łyżki (z małą górką) mąki
* 3/4 szklanki cukru

Masa śmietankowa

* 500 g śmietanki kremówki - mocno schłodzona
* 2 łyżki cukru pudru
* 1,5 łyżki żelatyny
* 1/3 szklanki wody - do rozpuszczenia żelatyny

Dodatkowo: powidła gęste, lub dżem gęsty

Sposób przygotowania:

Zaczynamy od przygotowania kruchego ciasta. Do malaksera wsypać mąkę, puder, proszek. Wkroić zimne masło/margarynę. Wyrobić do uzyskania kruszonki. Żółtka wymieszać ze śmietana i dodać do kruszonki. Wyrobić szybko ciasto, podzielić na dwie części (raczej równe) i owinięte w folię wstawić do lodówki na godzinę. 
Po schłodzeniu jedną część ciasta rozwałkować w formie 24 36 cm i podpiec przez 15 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Wyjąć i wystudzić. Kiedy ciasto nam stygnie, wyjąć z lodówki pozostałe ciasto, uformować w wałeczek i pokroić na 15 równych części. Każdą rozpłaszczyć, nałożyć łyżeczkę powideł i zwinąć w kulkę. Pozostałe powidła posmarować na podpieczonym cieście. Na powidłach ułożyć kulki po 3 w 5 rzędach. Do dużej miski włożyć jogurt i śmietanę. Dodać budyń i mąkę, bardzo dokładnie wymieszać. W drugiej misce ubić białka na sztywno. Nie przerywając ubijania dodawać po 1 łyżce cukru. Kolejną łyżkę cukru należy dosypywać, kiedy poprzedni cukier rozpuści się w pianie. Ubitą pianę dokładać porcjami do masy śmietanowo-jogurtowe. Bardzo delikatnie mieszać łopatką. Wylać na kulki, stuknąć ze dwa razy o blat aby masa dobrze pomiędzy kulkami się rozeszła. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i od razu zmniejszyć temperaturę do 160 stopni. Piec ok. 1 godziny i 15 minut. Po tym czasie uchylić piekarnik wkładając pomiędzy drzwiczki rękawicę kuchenną. Zostawić do zupełnego wystudzenia. 

Żelatynę zalać wodą i zostawić do napęcznienia a następnie podgrzać żeby się rozpuściła. Wystudzić całkowicie. Zimną kremówkę ubijać. Kiedy będzie już prawie całkiem sztywna, dodać puder i jeszcze chwilkę ubijać. Nie przerywając ubijania dolewać powoli chłodną żelatynę. Rozprowadzić na cieście. Wierch można udekorować jak się chce. Ja posypałam kakao. Wstawić do lodówki





sobota, 20 października 2018

Ciasto Amaretto

Od dawna chodziło za mną jakieś ciasto z dodatkiem amaretto i amaretti. To tworzyłam do końca nie widząc co mam zrobić. Tak to ze mną właśnie jest. Wieczna improwizacja. Lubię własnie takie pomysły, gdzie w trakcie coś zmieniam, dodaję, odejmuję. I tak też powstało to ciasto. Niestety, ale przekrój nie wygląda za dobrze, bo kroiłam jeszcze ciepły biszkopt, czego ni diabła nie potrafię. Wyszedł cały poszarpany, nierówny. Na szczęście, całość pyszna.




Składniki:

Biszkopt kawowy:

* 5 jajek  - rozdzielić na żółtka i białka
* 1/2 szklanki kawy Inki + 1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej
* 1 szklanka cukru
* 1 łyżka kakao (raczej płaska)
* 1 niepełna szklanka mąki (tak ze 2 łyżki odjąć od pełnej szklanki)
* 1 łyżeczka proszku do wypieków

Krem amaretto:

* 500 g mascarpone
* 500 g śmietanki kremówki
* 4 łyżki pudru
* 50 ml amaretto

Nasączenie:

* 220 - 240  ml zaparzonego espresso lekko posłodzonego
* ok. 100 ml amaretto

Dodatkowo:

* konfitura wiśniowa  Dwa malutkie słoiczki miałam) + u mnie wiśnie z nalewki
* ciasteczka amaretti - ile kto chce. U mnie sporo było.

Sposób przygotowania:

Biszkopt: mąkę, kawy, kakao i proszek wymieszać. Białka przełożyć do miski, lekko posolić i ubijać. Kiedy piana będzie sztywna zaczynamy dodawać po 1 łyżce cukier, nie przerywając ubijania. Do ubitej na bardzo sztywno piany dodajemy po 1 żółtku i mieszamy mikserem. Na koniec przesiewamy mąkę z dodatkami i już łopatką delikatnie mieszamy. Formę 24 x 28 cm wyłożyć papierem do pieczenia i przelać ciasto. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni (góra - dół) i piec ok. 40 minut. Wyjąć i wystudzić a następnie przekroić na dwa równe blaty. Biszkopt lepiej upiec poprzedniego dnia to będzie łatwiej przekroić. 
Zaparzyć kawę, osłodzić lekko i wystudzić. Dodać amaretto. Pierwszy blat biszkoptu ułożyć na dnie formy i nasączyć kawą (połową). Teraz posmarować konfiturą wiśniową (ja bardzo delikatnie najpierw konfiturę podgrzałam). 
Teraz można już przygotować krem. Do miski włożyć mascarpone, dodać kremówkę i zacząć ubijać. Kiedy masa będzie już sztywna, należy dodać puder i wciąż ubijać. Na koniec wlać amaretto i szybko wymieszać. 2/3 kremu wyłożyć na konfiturę a następnie przykryć wierzchnim blatem biszkoptu. Nasączyć blat pozostałą kawą. Chwilę odczekać i wyłożyć na wierzch pozostały krem. Równo rozsmarować. Na wierzch pokruszyć ciasteczka amaretti. 



sobota, 13 października 2018

Ciasto rumowe

ale zamiast rumu można dodać inny składnik np. skórkę i sok z cytryny. Mnie naleciało na rum. I pasuje mi ten smak do kwaśnego dżemu z czarnej porzeczki. Jest trochę pracy przy nim, bo trzeba rozwałkować i upiec cztery blaty, ale warte jest tej pracy. Bardzo ładnie wygląda w przekroju, ale jeszcze lepiej smakuje




Składniki:

Ciasto:

* 500 g mąki
* 270 g masła (można i 250, ale mnie akurat tyle się odkroiło) - zimne
* 5 żółtek
* 4 łyżki cukru pudru
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* 2 - 3 łyżki śmietany z maleńką górką

Krem:

* 0,5 litra mleka
* 6 łyżek mąki
* 3-4 żółtka
* cukier - u mnie 8 łyżek
* 200 - 250 g masła - temperatura pokojowa
* 50 ml rumu

Dodatkowo: dżem z czarnej porzeczki. Ja używam własnego, dosyć kwaśnego dżemu przecieranego. To dosyć ważne, aby dżem był gładki

Sposób przygotowania:

Zaczynamy od przygotowania ciasta kruchego. Mąkę, puder, proszek wymieszać. Wkroić zimne masło i posiekać drobniutko (ja robię to malakserem). Dodać żółtka i śmietanę i szybko zagnieść. Powinny być widoczne malutkie kawałki masła. Ciasto podzielić na cztery równe części (używam zawsze wagi jeżeli mają to być równe części). Zawinąć w folię spożywczą i wstawić na godzinę do lodówki.
Kiedy ciasto się chłodzi, należy ugotować budyń. W tym celu w szklance mleka bardzo dokładnie rozmieszać cukier, mąkę i żółtka. Można dodać tak jak ja, cukier waniliowy - z ziarenkami wanilii, co widać na fotce. Resztę mleka zagotować i wlać na gotujące się mleko mieszaninę. Doprowadzić do zagotowania ciągle mieszając. Wierzch budyniu przykryć folią i odstawić do zupełnego wystudzenia. 
I wracamy do ciasto. Wyjmujemy z lodówki i rozwałkowujemy  na wielkość dna formy 24 x 36 cm.  Ja robię to na papierze do pieczenia ułożonym na  wyjętym z formy, jego dnie (używam najczęściej form z wyjmowanym dnem). Ciasto ponakłuwać widelcem. Piekarnik nagrzać do 170 stopni - termoobieg. Wstawiać po dwie formy na raz do piekarnika i piec ok. 12-16 minut (czas zależy od piekarnika). Należy kontrolować stopień upieczenia. 
Upieczone blaty wystudzić. 
Robimy teraz krem. Masło utrzeć na puch i nie przerywając ucierania dodawać po łyżce schłodzonego budyniu. Kiedy masa jest dokładnie utarta i gładka, należy dodać rum i wymieszać.
Na dnie formy ułożyć jeden z blatów ciasta. Posmarować dżemem (pół słoiczka mi poszło). Na dżem ułożyć delikatnie drugi blat (najwygodniej jest zsuwać ciasto z podkładki na której stygło). Lekko przycisnąć aby blaty się połączyły. Na blaty wyłożyć cały krem i wyrównać go. Połączyć dżemem pozostałe dwa blaty i zsunąć na krem. Teraz najlepiej jest ułożyć na wierzchu deseczkę, która delikatnie obciąży ciasto. Wystawić w chłodne miejsce na kilka godzin, najlepiej na noc. Przed podaniem można oprószyć cukrem pudrem, można zrobić lukier cytrynowy. Czekolada jakoś mi tu nie pasuje, ale jak ktoś lubi to czemu nie ;)





piątek, 12 października 2018

Skuter





niestety, ale odszedł za tęczowy most we wtorkowe popołudnie na rękach swojego opiekuna Andrzeja.  Miał bardzo chore serce. Co się dziwić, jak psisko tak dużo przeszło stresów. Najpierw śmierć Kaktusa. Po niecałym roku śmierć ukochanego Pana. Później była rodzina wywaliła psy z domu. Dostały całkowity zakaz wchodzenia do domu. Psy, które od zawsze w nim były. Groźba wywalenia psów spowodowała, że musiałam szukać psom domów. Jawa szybko dosyć go znalazła, ale to chyba ja wymodliłam ten dom za pośrednictwem Krzyśka. Skutera nikt nie chciał, i zabrałam go ze sobą. Niestety, ale Skuter nie mógł zostać ze mną w wynajmowanym pokoju. Do tego wykazał ogromny lęk separacyjny, czemu wcale się nie dziwię. Znalazłam płatny dom tymczasowy. Bagatelka, 800 km dalej. Żeby okazało się, że po tygodniowym pobycie, Skuter musi stamtąd odejść. W ciągu tygodnia musiałam znaleźć dom, ale taki już prawdziwy, na stałe. I znalazłam. Dzięki ogromnej pomocy znajomych, a szczególnie Leszka Stanka, z którym występowałam w Bake Off. Wspaniały i ogromnie wrażliwy człowiek bardzo się zaangażował w szukanie domu dla Skutera. W kolejną sobotę pojechałam po Skutera aby odwieźć go w kolejne ręce. Miałam ogromne wątpliwości. Wiesz Andrzej, naprawdę miałam ogromne wątpliwości, czy oddając Tobie Skutera robię dobrze dla psa. Ryczałam całą drogę powrotną do domu. I bardzo Ci dziękuję, że to Ty pierwszy zadzwoniłeś do mnie z wiadomościami o Skuterze. Dobrymi wiadomościami, pokazałeś mi zdjęcia Skutera, że nie dzieje mu się krzywda. A później było coraz więcej telefonów, wiadomości, zdjęć. I już wiedziałam, że dokonałam najlepszego wyboru i znalazłam Skuterowi najlepszy dom pod słońcem.
Walczyłeś o zdrowie Skutera do samego końca. Ileż wyjazdów, wizyt, szukania najlepszego weta. I gdy już wydawało się, że Skuter wreszcie doszedł do siebie i zaś biegał szczęśliwy, nagle nastąpiło załamanie. Serce odmówiło współpracy.
Biegaj Skuter za Tęczowym Mostem. Masz tam Kaktusa i Krzyśka. Nic nie boli już. Tylko jakoś łzy nie przestają lecieć. A Andrzej mówi, że nigdy nie miał tak "ludzkiego" psa jakim  Ty byłeś.
Będę Cię pamiętała jako dumnego, cholernie mądrego i cudownego psa.




sobota, 6 października 2018

Kokosowa smerfetka

A tak mi do łba przyszła taka nazwa. Durno to brzmi, ale niech sobie już tak zostanie, skoro to była pierwsza myśl. Ciasto w sumie bardzo proste do wykonania. Wykorzystała zamrożone jagody, chcąc opróżnić zamrażalnik. Więc sam pomysł był na wykorzystanie zamrożonych jagód. Jagodzianki też mi chodziły po głowie, ale piekłam ze dwa razy z zamrożonych i wiecej jednak nie będę.







Składniki:

Ciasto:

* 3 szklanki mąki (szklanka ma pojemność 250 ml)
* 6 żółtek - białka pójdą do masy kokosowo-jagodowej (dałam 7 bo miałam jakieś takie mniejsze jajka)
* 200 g masła
* 60 g smalcu
* 3 łyżki cukru pudru
* 1 łyżeczka proszku do wypieków.

Masa kokosowo-jagodowa:

* 6 białek
* 2 opakowania x 400 g jogurtu greckiego
* 1 x - 400 g opakowanie śmietany 18%
* 100 g wiórek kokosowych
* 1 szklanka jagód - zmiksować na gładko
* 1 szklanka cukru
* 2 opakowania budyniu waniliowego lub śmietankowego


Sposób przygotowania:

W misie malaksera wymieszać mąkę, proszek i puder. Wkroić zimne masło i smalec. Posiekać aż tłuszcz będzie w malutkich drobinach. Dodać żółtka i bardzo szybko zagnieść ciasto. Podzielić na dwie części (jedna odrobinę większa od drugiej) i zapakować w woreczki foliowe. Wstawić na godzinę lub dłużej do lodówki.
Po tym czasie formę 24 x 36 cm wyłożyć papierem do pieczenia i na dno zetrzeć na grubej tarce tę większą część ciasta. Wyrównać i lekko przygnieść. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i podpiec przez ok. 15 minut. Wyjąc i wystudzić całkowicie. Ja upiekłam spód wieczorem a resztę ciasta przygotowałam już rano.
Do dużej miski dać jogurty i śmietanę oraz wiórki. Dodać budynie w proszku i zmiksowane jagody. Dokładnie wymieszać. Z białek ubić pianę. W trakcie ubijania dodawać po 1 łyżce cukru. Piania musi być bardzo gęsta i szklista. Ok. 1/3 piany dodać do masy jogurtowej i delikatnie wymieszać łopatką. Następnie dodać pozostała pianę i ponownie delikatnie wymieszać. Masę wylać na podpieczony spód. Na wierzch zetrzeć pozostałe ciasto. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec ok. 1 godziny. Po upieczeniu lekko uchylić drzwiczki piekarnika i zostawić ciasto na ok. 1 godzinę. Po tym czasie wyjąć i ustawić na kratce do zupełnego wystudzenia.


Ukroiłam kawałek jeszcze ciepłego ciasta. 

sobota, 29 września 2018

Ciasto japońskie

Właściwie to nie wiem czemu tak się nazywa. Dla mnie to po prostu odmiana sernika na zimno. Baaaaardzo smaczna odmiana. Przepis ujrzałam u ARABESKI  i tak bardzo mi się spodobało, że chodziło za mną od jakiegoś już czasu. Tym łatwiej przyszła mi decyzja wykonania tego ciasta, że w domu miałam własnoręcznie zrobioną w sezonie frużelinę wiśniową. Myślę, że można by użyć równie dobrze kupionej w sklepie frużeliny. Moja jest zdecydowanie mnie słodka.




Składniki:

Ciasto:

* 150 g masła - roztopione i wystudzone do temperatury pokojowej
* 100 ml espresso (można zastosować kawę rozpuszczalną, ale ja nie lubię jej smaku) - wystudzone
* 150 g mąki
* 2 łyżki kakao
* 2 łyżeczki proszku do wypieków
* 200-250 g cukru drobnego (dałam oczywiście tę mniejszą ilość)
* 3 jajka

Masa serowa:

* 1 kg twarogu sernikowego (taki z wiadereczka)
* 500 ml śmietanki kremówki
* 1 szklanka cukru pudru
* 40 g żelatyny + ok. 100 wody do jej rozpuszczenia

Frużelina wiśniowa

* jak pisałam wyżej użyłam frużeliny, którą w sezonie sama zrobiłam. Można użyć frużeliny zakupionej w sklepie
* ok. 200 ml wrzątku - do rozpuszczenia galaretki
* opakowanie galaretki wiśniowej lub smak owoców leśnych

Sposób przygotowania:


Zaczynamy od upieczenia spodu ciasta. Mąkę wraz z kakao i proszkiem przesiać do miski. Dodać cukier i dokładnie wymieszać. Następnie wbić jajka oraz wlać chłodne masło i wystudzoną kawę. Dokładnie całość zmiksować. Formę 24 x 36 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Wlać ciasto i wyrównać. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec ok. 30-35 minut. Wyjąć i dokładnie wystudzić.
Ja bezpośrednio na ciasto wyłożyłam masę serową. Następnym razem ciasto wcześniej nasączę lekko kawą z dodatkiem amaretto. Może wtedy masa serowa nie będzie się oddzielać od ciasta. 
Kolejną czynnością, jest przygotowanie frużeliny z galaretką. Galaretkę zalać gorącą wodą i mieszać aż wszystko się rozpuści. Dodać do frużeliny i wymieszać razem. Odstawić do lekkiego stężenia.
Masa serowa teraz. Żelatynę zalać wodą i odstawić do napęcznienia. Następnie podgrzać do rozpuszczenia. Odstawić do wystudzenia. 
Kremówkę ubić na sztywno i odstawić na chwilkę do lodówki. Ser wymieszać mikserem razem z cukrem pudrem. Stopniowo dodawać wystudzoną żelatynę, mieszając całość dość energicznie. Do masy serowej dodać ubitą kremówkę i dokładnie wymieszać. Ja mieszałam już łopatką.  Wylać masę serową na wystudzony spód. Na masie serowej zrobić łyżeczką (spodnią częścią łyżeczki) kilka rowków, wzdłuż formy. W te rowki wlać tężejącą frużelinę i końcówką łyżeczki delikatnie wymieszać frużelinę z masą serową. Całość wstawić do lodówki na kilka godzin.





sobota, 22 września 2018

Ciasto z budyniem i polewą śmietanową

Tak mi ostatnio posmakowały ciasta ze śmietaną wylewaną na wierzch, że dzisiaj kolejna odsłona wersji ze śmietaną. Tym razem bez owoców, ale za to z ......................... gotowanym wcześniej budyniem. Genialne w smaku wyszło. Mało słodkie, więc wielbiciele słodkich ciast muszą wziąć więcej cukru. Można pobawić się w kombinacje i dać np, dwa kolory ciasta, czy ciasto ciemne a budyń jasny. Ja wybrałam budyń czekoladowy. W założeniach budy miał być przez całą wysokość ciasta a wyszło jak wyszło. Znaczy się, jest na dole. Na wizerunku trochę nie jest tak jak planowałam, ale za to ten smak ............ mmmmmmmmmmmmmmniam.




Składniki:

Budyń:

 * 2 opakowania budyniu - ja miałam czekoladowy z dodatkiem belgijskiej czekolady
* 750 ml mleka
* 3-4 (lub więcej) łyżek cukru

Ciasto:

* 5 jajek - rozdzielić na żółtka i białka - jajka miałam duże
* 200 g cukru pudru
* 250 g mąki
* 100 ml wody
* 100 ml oleju (z pestek winogron daję)
* 1,5 łyżeczki proszku do wypieków

Polewa śmietanowa:

* 800 g śmietany kwaśnej 18%
* cukier waniliowy (ja używam cukru z dodatkiem wanilii)
* 2-3 łyżki zwykłego cukru


Sposób przygotowania:

Zaczynamy od ugotowania budyniu. Ugotować zgodnie z opisem na opakowaniu, tylko w ilości mleka podanej w przepisie. Wierzch ugotowanego budyniu przykryć folią spożywczą i odstawić do wystudzenia. Budyń musi ostygnąć, ale powinien być lekko ciepły.
Kiedy budyń już ma odpowiednią temperaturę, możemy zacząć robić ciasto. Formę 24 x 28 cm wyłożyć papierem do pieczenia. 
Do miski włożyć żółtka i puder. Ubić razem do białości. Nie przerywając ubijania dolewać po troszeczku olek wymieszany z wodą. Mąkę wymieszać z proszkiem i dosypywać po łyżce do masy, ciągle ubijając. Z białek ubić pianę ze szczyptą soli. Dodać ok. 1/4 części piany do ciasta i bardzo delikatnie wymieszać szpatułką. Jak ciasto się rozluźni, dodać połowę pozostałej piany i wymieszać a następnie resztę piany, wymieszać. Ciasto wlać do formy. Małą łyżeczką wykładać budyń na ciasto (ja nie dałam całego budyniu, bo był bardzo dobry i wyżarłam sporo). Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec ok. 45 minut. W trakcie pieczenia obniżyłam temperaturę do 175 stopni. W czasie jak ciasto się piecze, wymieszać śmietanę z cukrem waniliowym i zwykłym. Ale delikatnie aby śmietany nie napowietrzyć zbytnio. 
Upieczone ciasto wyjąć z piekarnika (piekarnik wyłączyć)  i delikatnie wylać na wierzch gorącego ciasta śmietanę. Wstawić ponownie do piekarnika i przymknąć drzwiczki, wkładając pomiędzy drzwiczki a piekarnik rękawicę kuchenną. Zostawić w wyłączonym i lekko uchylonym piekarniku ok. 15-20 minut .



W różnych miejscach ciasta, przekrój różny. Tutaj wygląda tak :)



sobota, 15 września 2018

Kolorowy jabłecznik

Przepis na to ciasto dostałam od mojej koleżanki. Janeczko, serdecznie Ci dziękuję 😘
Miałam lekkie obawy co do przepisu, bo przeraziła mnie ilość proszku do pieczenia. Oczywiście, dałam odrobinę mniej. Ale naprawdę odrobinę. Ciasto wygląda pieknie, robi się go bez problemu, bardzo dobrze smakuje a proszku wcale nie czuć.
Rodzina bardzo sobie chwaliła ciasto


Składniki:

* 6 białek (miałam duże jajka)
* 1 szklanka cukru drobnego
* 2,5 szklanki mąki 
* 6 łyżek wody (w oryginale było 9)
* 6 łyżek oleju (w oryginale było 9)
* 1 łyżka maku (miałam jedynie mielony mak)
* 1 łyżka kakao

* 6 żółtek
* 1 opakowanie (30 g) proszku do pieczenia
* 1,5 łyżki octu

* jabłka - użyłam antonówek. Miałam 3 bardzo dorodne jabłka o obrane i pokrojone na plasterki

Sposób przygotowania:

Żółtka, proszek i ocet wymieszać razem. Należy robić to w większej misce bo żółtka w tym połączeniu bardzo się pienią i mocno zwiększają objętość.
Białka ubić na sztywno i nie przerywając ubijania dodawać po łyżce cukier. Ubijać aż do zupełnego rozpuszczenia się cukru. Dodać masę żółtkową, i wciąż miksować. Następnie dodawać olej wymieszany z wodą, zmniejszając zdecydowanie obroty miksera. Na koniec partiami dodawać mąkę.  Mieszać do uzyskania jednolitego ciasta. Ciasto rozdzielić na trzy równe części. Do jednej dodać kakao, do kolejnej mak a trzecią zostawiamy bez dodatków.
Formę 24 x 28 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Na dno wylać ciasto z dodatkiem kakao. Na wierzchu poukładać jeden obok drugiego, plasterki jabłek. Na jabłka wylać ciasto z dodatkiem maku. Ponownie poukładać jabłka, na które należy wylać ciasto bez dodatków. Na wierzch ułożyć również plasterki jabłek. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec ok. 1 godziny.