Translate

piątek, 9 stycznia 2026

Sernik z makiem i z morelami

 Tak mi się roiło w głowie jakieś ciasto z makiem bo bardzo dawno żadnego makowca nie było, nawet na Boże Narodzenie. Przyjechałam do domu i w lodówce zobaczyłam twaróg sernikowy któremu już prawie wychodził termin więc mus było wykorzystać. W szafce stała puszka z morelami (a te uwielbiam ) więc szybko pomysł na ciasto się urodził. 




Składniki:

Ciasto półkruche kakaowe:

* 400 g maki pszennej tortowej

* 3 łyżki kakao naturalnego (z małą górką odmierzałam)

* 1 mała łyżeczka proszku do wypieków

* szczypta soli

* 4 łyżki cukru pudru

* 200 g masła schłodzonego

* 1 całe jajko + 3 żółtka 

Masa makowa:

* 150 g maku mielonego suchego

* 150 ml mleka

* 2 łyżki masła

* 2 łyżki miodu

* 2 łyżki cukru

Masa serowa:

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. 

* 1 kg twarogu sernikowego (24 - 26% tłuszczu)

* 250 g mascarpone

* 50 ml syropu od moreli

* 50 g maizeny (skrobia kukurydziana. Od biedy można ją zamienić skrobią ziemniaczaną czy budyniem)

* 5 całych jajek - miałam swojskie jajka, takie trochę większe od sklepowych "L"

* 150- 200 g cukru pudru (ilość w zależności od preferencji smakowych)

* puszka moreli w syropie - 800 g  Ja miałam  połówki moreli a te przekroiłam jeszcze na pół. (morele wcześniej już odlać przez sitko od syropu, żeby dobrze odciekły. Część syropu zostawić do wymieszania w nim maizeny)





Sposób przygotowania:

Zacząć przygotowanie ciasta od zrobienia masy makowej bo ta musi wystygnąć. W rondlu zagotować mleka z masłem, cukrem i miodem. Na gotujące się mleko wsypać zmielony mak. Cały czas mieszając gotować ok. 5 minut aż mak wchłonie całkowicie mleko. Teraz masę makową odstawić do zupełnego wystudzenia. 

Przygotować ciasto: Wymieszać wszystkie suche składniki. Ja ciasto robiłam w malakserze. Do suchych składników wkroić zimne masło. Chwilę posiekać w malakserze aż masło będzie w malutkich grudkach. Dodać teraz jajko i żółtka. Znów posiekać w malakserze ale do momentu uzyskania grubej kruszonki a nie ciasta. Można i zagnieść ciasto a potem ścierać je na tarce ale ja poszłam na łatwiznę bo po co najpierw zagniatać żeby potem ścierać na kruszonkę jak można tę mieć bez zagniatania.  Ok. 2/3 kruszonki wysypać na dno formy o średnicy 26 - 27cm (lepiej będzie 27 bo ja robiłam w 26 i  ciasta było ciut ponad formę ), wyłożonej wcześniej papierem do pieczenia. Rozłożyć równą warstwą. Nic nie ugniatać nic nie wałkować. Podpiec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok. 15 minut. Wyjąć i odstawić do zupełnego wystudzenia. Pozostałą część kruszonki przechować przez cały czas w lodówce. 

Kiedy ciasto już mamy wystudzone i schłodzoną masę makową można zabrać się za całość. Przygotować masę serową dając do dużej miski twaróg sernikowy, mascarpone, cukier puder i jajka. Całość rozmieszać mikserem tylko do połączenia się składników. Maizenę rozmieszać w syropie morelowym i dodać do masy serowej, wymieszać dokładnie. Do tortownicy wlać tak trochę więcej jak połowę masy serowej. Pozostałą część masy serowej przelać do miski z makiem. Wymieszać dokładnie. Na masie serowej ułożyć ćwiartki moreli, część tak wpychając głębiej a resztę na równo z masą serową. Teraz na wierzch przelać masę serową z makiem. Na  wierzch posypać kruszonką z lodówki. Od razu wstawić do piekarnika nagrzanego do 170 stopni z grzaniem góra-dół. Piec ok. 1 godziny i 15-20 minut. Po tym czasie wyłączyć piekarnik a drzwiczki uchylić na tyle ile zajmie rękawica kuchenna wstawiona pomiędzy piekarnik a drzwiczki (góra drzwiczek). Zostawić tak na 45 minut. Po tym czasie otworzyć drzwiczki szerzej i odczekać aż piekarnik praktycznie wystygnie. Wyjąć sernik z piekarnika i odstawić na kratkę do zupełnego wystudzenia. Po całkowitym wystudzeniu sernik przechowywać w chłodniejszym miejscu (nie musi być to lodówka ale może) 




sobota, 3 stycznia 2026

Tarta z suszonymi śliwkami i waniliowym kremem

 Taki mały wypiek. Naleciało mnie na tartę. Jakoś sama pomysłu nie miałam. Zajrzałam do Agnieszki Kuchni nad Adlantykiem   bo wiem, że u Agnieszki zawsze coś dla siebie znajdę, szczególnie że w pamięci wrył mi się obraz tarty, którą widziałam wcześniej. I nie pomyliłam się. Znalazłam tę utrwaloną z tyłu głowy tartę. Wszystkie składniki w domu były więc nie było na co czekać. Nie posłuchałam się jedynie Agnieszki w kwestii długości zapiekania całości. Więc od razu zaznaczę, że to że wierzch już brązowy wcale nie oznacza, że zapieczony prawilnie. Ani trochę to nie wpływa na smak a jedynie wizualnie.



Składniki:

Ciasto:

* 175g mąki pszennej tortowej

* 30g mąki migdałowej (można dać zmielone migdały w to miejsce. Ja miałam mąkę)

* 50g cukru pudru

* 125g mocno schłodzonego masła

* 1 żółtko

* szczypta soli


Masa śliwkowa: (tu podam swoje proporcje)

* 300g śliwek suszonych

* 5-6 łyżek śliwowicy/ nalewki śliwkowej (miałam własną nalewkę z węgierek, dość mocną jak na dobrą nalewkę przystało)


Krem waniliowy: (też w proporcjach moich)

* 250ml śmietanki kremówki 30%

* 3 całe jajka

* 150g cukru

* laska wanilii (można w to miejsce dać pastę waniliową)





Sposób przygotowania:

Forma do tarty o średnicy 27cm, najlepiej z wyjmowanym dnem. Ja miałam niestety trochę mniejszą i nie weszła mi cała masa na krem. Lekko posmarować masłem i delikatnie oprószyć mąką. 

Ciasto: Mąkę wymieszać z mąką migdałową, solą i pudrem. Wkroić zimne masło i posiekać na kruszonkę. Dodać żółtko i zagnieść ciasto. Owinąć w folię spożywczą i wstawić do lodówki na ok. 20-30 minut. Po tym czasie wyjąc i rozwałkować na papierze na okrąg większy niż średnica tarty bo z naddatku będą boki. 


Przy pomocy papieru (papier na górze ma być) na którym było wałkowane ciasto, należy je przenieść i umieścić w formie. Uformować od razu boku. Naddatek ciasta ponad rant obciąć nożem. Ponakłuwać. Formę włożyć do folii i całość wstawić do lodówki na co najmniej pół godziny (u mnie w lodówce jest +4 stopnie). Po tym czasie nagrzać piekarnik na 180 stopni z grzaniem góra dół. Wyjąć formę z lodówki, ułożyć na cieście papier, który należy obciążyć. Ja używam do tego celu groszówek. Można kulkami ceramicznymi czy grochem. Wstawić do piekarnika i podpiekać ok. 12 minut. Po tym czasie zdjąć papier z obciążeniem i dopiec jeszcze przez 5 minut. Wyjąć i całkowicie wystudzić. 

Masa śliwkowa|: suszone śliwki pokroić na drobne paseczki i włożyć do blendera. Dodać nalewkę/śliwowicę i zblendować śliwki na w miarę gładką masę. Masę śliwkową wyłożyć na spód tarty i rozsmarować równą warstwą. 

Teraz już można włączyć piekarnik na 160 stopni z grzaniem góra dół

Krem waniliowy: Śmietankę wstawić wraz z laską wanilii do zagotowania. W tym czasie jajka ubić mikserem wraz cukrem (ja ubijałam ok. 5 minut). Kiedy jajka są ubite należy stopniowo dolewać kremówkę (wyjąć laskę wcześniej) i cały czas miksować. Masę kremową wylać na masę śliwkową. Ja najpierw postawiłam tartę na ruszcie piekarnika i wtedy dolewałam masę kremową (z miski przelewałam na tartę po wierzchu łyżki). Masy kremowej było równo z rantem. Całość zapiekać ok. 35 minut. Wierzch dość szybko się zrumieni ale tak ma być i nie wyjmujcie wcześniej jak ja zrobiłam. Smakuje obłędnie bo masa kremowa jest wręcz aksamitna ale sam środek tarty jest ciutkę za miękki. Po upieczeniu wyjąć i wystudzić.  








środa, 31 grudnia 2025

Szarlotka krucho-drożdżowa

 Tak, kolejny raz piekę bo to ulubiona z wszystkich szarlotek. Za każdym razem jakieś minimalne zmiany robię bo doskonałości nie ma co zmieniać. Po raz pierwszy upiekłam ją chyba jakieś 15-16 lat temu. Na starym jeszcze blogu podawałam przepis dokładnie 13 lat temu. 



Składniki:

Ciasto:

* 500 g maki pszennej tortowej ( z tego zostawić tak ze 2-3 łyżki do wałkowania ciasta)

* szczypta soli

* 250 g masła schłodzonego

* 4 żółtka (od dużych jajek miałam)

* 4 łyżki śmietany 18% - odmierzane z małą górką

* 4 łyżki cukru - też z górką odmierzane

* 30 g drożdży świeżych 

* kilka łyżek bułki tartej lub kaszy manny. Ja wolę bułkę tartą. 


Dodatkowo:

* 2 kg jabłek szarlotkowych - u mnie było trochę więcej i używałam jabłek odmiany boiken, wg mnie najlepsze do szarlotki

* skórka i sok z połowy cytryny

* 4-5 łyżek cukru

* ok. 50 ml wody

* galaretka brzoskwiniowa lub cytrynowa czy pomarańczowa. 



Sposób przygotowania:

Dzień wcześniej przygotować jabłka. Obrać, pokroić na małe kawałki i włożyć do rondla z grubym dnem. Dodać wodę, sok i skórkę z cytryny. Podgrzewać i smażyć aż jabłka się rozpadną. Wyłączyć podgrzewanie rondla i dosypać galaretkę, wymieszać dokładnie. Zostawić do zupełnego wystudzenia. 

Teraz można już przygotować ciasto. Najwygodniej i najszybciej robi się go w malakserze. Do misy malaksera wsypać mąkę, dodać sól i pokrojone na mniejsze kawałki zimne masło. Posiekać na konsystencję kaszki. Żółtka ubić z cukrem, tak żeby cukier się prawie rozpuścił. Śmietanę dać do miseczki i wkruszyć do niej drożdże. Rozmieszać aż drożdże się rozpuszczą. Śmietana spokojnie może być wprost z lodówki i nie czytajcie głupot, że ma być w temperaturze pokojowej ani że trzeba czekać aż zrobi się zaczyn. Nie ma najmniejszej potrzeby. Wystarczy że drożdże rozpuszczą się w śmietanie i tyle. To ciasto krucho drożdżowe a nie drożdżowe. Do mąki z usiekanym masłem dodać tę śmietanę i żółtka utarte z cukrem. Zagnieść ciasto. Podzielić je na dwie równe części. Przygotować formę 24 x 36cm. Ja mam formy non stik i wykładam papierem jedynie dno. Pierwszą część ciasta rozwałkować na wielkość formy plus 1 cm naddatek. Za pomocą wałka przenieść ciasto do formy. Z tego 1cm naddatku ma być taki niziutki brzeg. Ciasto w formie posypać bułką tartą  i wyłożyć teraz jabłka. Drugi kawałek ciasta tak samo rozwałkować i ułożyć na jabłkach. Tu ten naddatek ciasta dla odmiany wcisnąć po bokach do środka. Ponakłuwać patyczkiem. Ja używam patyczka do szaszłyków, tej grubszej strony. Chodzi o to aby jabłka w trakcie pieczenia mogły odparowywać. Nakryć wierzch ciasta ściereczką żeby nie obeschło i zostawić na jakieś 20-30 minut. Włączyć teraz piekarnik na 175 stopni, z grzaniem góra dół. Kiedy piekarnik się nagrzewa, ciasto czeka spokojnie wciąż pod przykryciem. Wstawić ciasto do już nagrzanego piekarnika. Piec ok. 45-50 minut. Po upieczeniu wyjąć i odstawić formę na kratkę do studzenia. Nie odpinać wcześniej boków formy żeby jabłka nie wypłynęły. Ja odpięłam gdzieś tak po godzinie. 





piątek, 12 grudnia 2025

Ciasto na karmelu, z kremem serowym

 Bardzo lubię kremy serowe. Dzisiaj kolejna jego odsłona. I kolejny raz pyszny wyszedł. A kremem przełożyłam blaty ciasta na karmelu. Do tego wyrazisty dżem z czerwonej mirabelki i wyszło niezwykle pyszne ciasto.





Składniki:

Ciasto:

Karmel:

* 100 g cukru

* 100 ml bardzo gorącej wody


* 500 g mąki pszennej tortowej + trochę mąki do wyrobienia ciasta i do wałkowania. 

* 100 g cukru pudru

* 150 g masła - schłodzone

* 3 całe jajka - średniej wielkości

* 1 łyżeczka proszku do wypieków

* szczypta soli


Krem serowy:

* 400 g serka śmietankowego typu Philadelphia 

* 100 g masła - temperatura pokojowa

* 330 ml śmietanki kremówki 36% - schłodzona

* 3 łyżeczki żelatyny

* 50 ml wody do rozpuszczenia żelatyny

Dodatkowo:

* 200 g dżemu kwaskowego, wyrazistego w smaku. Ja miałam dżem z czerwonych mirabelek





Sposób przygotowania:

Należy zacząć od przygotowania karmelu. Cukier wsypać do garnka o grubym dnie i zacząć podgrzewać na wolnym ogniu - NIE MIESZAĆ ! Kiedy cały cukier się rozpuści i uzyska karmelowy kolor, garnek zsunąć z ognia  i należy stopniowo dolewać gorącą wodę cały czas mieszając. Otrzymamy bursztynowy płyn, który na wszelki wypadek należy przelać przez sitko to miseczki i odstawić do całkowitego wystudzenia. 

Samo ciasto najlepiej robić w misie malaksera lub robota. Ja preferuję malakser. Mąkę przesiać do misy, dodać proszek, puder i sól. Przemieszać. Wkroić zimne masło o posiekać na bardzo drobno. Teraz wbić jajka i zacząć wyrabiać, wlewając stopniowo karmelowy płyn. Ciasto wyjdzie mocno luźne i tak ma być. Blat oprószyć mąką i wyjąć ciasto. Lekko zagnieść i podzielić na trzy równe części. Każdą z nich włożyć do foliowego woreczka i wstawić na godzinę (może być trochę dłużej nawet) do lodówki. Po tym czasie przygotować trzy kawałki papieru do pieczenia, na którym będziemy bezpośrednio wałkowali ciasto.  Piekarnik nastawić na 180 stopni z grzaniem góra dół. W piekarniku zostawić blachę i najlepiej odwrócić ją do góry nogami, bo wtedy będzie łatwiej wkładać i wyjmować blaty ciasta. 

Na papierze ułożyć pierwszy kawałek ciasta i rozwałkować na średnice ok. 28 cm. Nie musi być równo bo ciasto i tak przytniemy tuż po upieczeniu. Przed wałkowaniem można bardzo delikatnie oprószyć mąką. Rozwałkowany blat ciasta ponakłuwać widelcem i wstawić do piekarnika. Piec ok. 10 minut . Ja mam takie deseczki, na które układam ciasto na papierze i po prostu zsuwam na blachę. Po upieczeniu zsuwać za papier na tę samą deseczkę. Bezpośrednio po wyjęciu z piekarnika przyciąć blat ciasta do pożądanej wielkości. Ja po prostu układam dno od tortownicy i ostrym nożem docinam po brzegach. Mam pewność, że wszystkie blaty są równej wielkości.  W ten sposób upiec wszystkie trzy blaty.  Wystudzić. 

Dwa z blatów posmarować dżemem. Trzeci zostawić bez niczego, taki goły. 

Teraz można już zrobić krem serowy. Żelatynę zalać wodą i zostawić do napęcznienia. W misce ubić masło z pudrem. Do ubitego masła dodawać serek śmietankowy, wciąż ucierając aż do doskonałego połączenia się składników.  W drugiej misce ubić śmietankę kremówkę tak na 3/4 to znaczy nie może być całkiem sztywna. Żelatynę podgrzać aż się całkowicie rozpuści. Taką gorącą wlać od razu do kremówki i jeszcze krótko ubić, tyle żeby dokładnie się wymieszała żelatyna w kremówce. Dodać tak ze 2-3 łyżki kremówki do masy serowej i mikserem rozmieszać. Teraz już mikser można odstawić i dodać na dwa razy kremówkę, za każdym razem rozmieszać szpatułką. Połowę kremy wyłożyć na jeden blat pokryty dżemem a drugą połowę na drugi blat z dżemem. Ułożyć teraz jeden na drugim. Można równie dobrze ułożyć drugi blat z dżemem od razu na kremie i dopiero wtedy wyłożyć i rozsmarować krem. Na wierzch wyłożyć blat bez niczego. Odstawić w chłodne miejsce na kilka godzin. Przed podaniem oprószyć pudrem. Można zrobić na wierzch ganache ale mnie on by zakłócił smak dżemu, więc zrezygnowałam. 




piątek, 5 grudnia 2025

Sernik z żurawiną

Jakieś czary maty mi się zadziały i szlag trafił wszystko co napisałam. Więc od nowa. 




Składniki: 

Spód sernika:

Jest zrobiony z ciasteczek. U mnie digestwve których miałam 250g. Zmieliłam a następnie wymieszałam z 100g roztopionego masła.


Masa sernikowa:

* 1 kg twarogu sernikowego 24-26% tłuszczu

* 330 ml śmietanki kremówki 36% - schłodzona

* 6 jajek - moje były raczej mniejsze

* 3/4 - 1 szklanki cukru pudru

* 1 opakowanie budyniu waniliowego

* cukier waniliowy lub pasta waniliowa 


Przecier żurawinowy:

* 500 g żurawiny świeżej lub mrożonej (miałam świeżą)

* ok. 1 szklanki cukru

* sok z 1 cytryny

* 50ml wody 



Sposób przygotowania:

Zacząć od przygotowania przecieru żurawinowego. Wszystkie składniki włożyć do rondla i zacząć podgrzewać mieszając. Gotować ok. 10 minut. Następnie wylać na duże sito ustawione na głębokiej misce. Dokładnie przetrzeć. Odlać 250g  i odstawić do schłodzenie. Reszta będzie wyłożona na sernik przed jego pieczeniem. 

Teraz przygotować tortownicę o średnicy 26cm, gdzie na spodzie wyłożony jest papier do pieczenia. Ciastka wysypać na spód tortownicy i spodek kubeczka ubić, formując delikatnie boki. 

Piekarnik nastawić na 180 stopni. Tuż po wstawieniu sernika należy zmniejszyć od razy temperaturę na 130 stopni.  Ja na dnie piekarnika ustawiłam naczynie z wodą. 

No to teraz już można masę sernikową przygotować. Do dużej miski wbić jajka, dodać puder i budyń. Zmiksować przez ok. 2 minuty. Dodać twaróg sernikowy. Razem zmiksować jedynie do dokładnego połączenia się składników. Ubić śmietankę kremówkę tak na 3/4. Dodać do niej ok. 1/3 masy serowej i delikatnie wymieszać. Teraz całość przełożyć do pozostałej masy sernikowej i znów delikatnie wymieszać. Łopatką kuchenną jeszcze przemieszać po ściankach i dnie miski. Wylać masę serową do tortownicy. Na wierzchu układać łyżeczką przecier żurawinowy (tę część co została po odważeniu), tak gdzie popadnie. Końcówką łyżki rozprowadzić żeby wymieszała się masa serowa z przecierem, w takie esy floresy. Wstawić do piekarnika i od razu zmniejszyć temperaturę na 130 stopni. 

Piec ok. 1godz. 30 minut. Ja pod koniec, ostatnie minuty podniosłam temperaturę na 140 stopni. Wierzch sernika nie jest całkowicie ścięty. Sam jego środek jest taki lekko trzęsący się. Musicie sprawdzać bo jednak każdy piekarnik piecze inaczej. Kiedy sernik ma jedynie środek "galaretowaty" wyłączyć piekarnik ale nie otwierać drzwiczek tylko zostawic sernik na ok. 15 minut. Po tym czasie bardzo delikatnie uchylić drzwiczki piekarnika. Zostawić na kolejne 15-20 minut. Teraz można już wyjąć i odstawić na kratkę do zupełnego wystudzenia. Na całkowicie  wystudzony wylać pozostały przecież żurawinowy (można go ewentualnie lekko zagęścić np. żelatyną) i wstawić do lodówki. I niech sobie tam stoi. 

Ja "udekorowałam" swój sernik również żurawiną. Zagotowałam ok. 50 ml wody z 2 łyżkami cukru i dodałam ok. 100 g żurawiny. Mieszałam cały czas i odczekałam aż żurawina będzie pękać. Od razy przelałam na sitko. Odcedzoną wysypałam na talerz i posypałam/obtoczyłam cukrem drobnym. I już gotowa "dekoracja"