Translate

sobota, 6 maja 2017

Placek z rabarbarem

Jednak coś upiekłam. Wczoraj wieczorem na zakupach, patrzył na mnie rabarbar i po prostu musiałam go wziąć. Trochę z przygodami, bo głowa nie taka jak zawsze, ale wyszedł smaczny rabarbarowo-kokosowy placek.




Opierałam się na przepisie Anusiaczka 

Składniki:

1 kg rabarbaru (pokroić na małe kawałki. Moje łodyzki były cienkie, więc pokroiłam na plasterki grubości ciut mniej niż centymetr)
0,5 szklanki cukru

* 300 g maki
* 2 łyzki cukru pudru
* 150 g margaryny
* 3 żółtka
* 1 mała łyżeczka proszku do pieczenia
* 0,5 łyżeczki amoniaku
* 2 łyżki śmietany (kwaśna 18%)

* 2 białka
* 3 łżki cukru pudru
* szczypta soli

Wiórki kokosowe

Sposób przygotowania:

Pokrojony rabarbar zasypać cukrem i odstawić na kilka godzin. Ja pokroiłam bardzo późnym wieczorem a rano o 6 odcedzałam z soku, na sitku.
Amoniak rozpuścić w śmietanie. Posiekać wszystkie składniki ciasta, łącznie ze śmietną z dodatkiem amoniaku. Zagnieść ciasto. Odkroić 1/4 ciasta i włozyc do zamrażalnika. Pozostałe ciasto rozwałkować na średnicę ciut większą jak 26 cm (średnica formy) i wyłożyć na dno tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Wyrównać i spód ciasta bardzo gęsto ponakłuwać. widelcem. Podpiec przez ok. 12 minut w piekarniku nagrzanym do 160 stopni-termoobieg . Wyjąć i wystudzić.
Na przestudzony spód posypać wiórki koksowe a na wiórki rozłożyć odcedzony z soku rabarbar. Z białek ubić pianę, dodając stopniowo cukier puder. Pianę rozłożyć na rabarbar. Na wierzch zetrzeć lub pokruszyć ciasto z zamrażalnika. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 160 stopni - termoobieg i piec ok. 35-40 minut.

   

poniedziałek, 1 maja 2017

smutno strasznie

Kochani, nie wiem kiedy wrócę do tworzenia kolejnych przepisów 😖
W sobotę nagle umarł mój mąż. Nie wiem jak sobie poradzę ze wszystkim. Ogrom kłopotów spadł mi na głowę. Pracuję z daleka od domu. Cały tydzień poza domem muszę być. A w domu dwa ukochane psy. Takie nasze oczka w głowie. Już widze po nich jak strasznie tęsknią za Panem. Przez te dni mają mnie, a co później ? Jestem załamana normalnie. Dodatkowo na głowie dom na przeogromnej działce. Wszystko wymaga ciagłej pracy. Ja chyba tego nie ogarnę 😢

piątek, 14 kwietnia 2017

Miodowo-orzechowe z kremem pralinowo-kawowym

Ojjjjjj długa nazwa, ale chciałam pokazać wszystkie smaki. Blaty miodowo-orzechowe z wcześniejszego przepisu (zacytuję niżej), ale wyszły ciut inaczej niż poprzednie. Weszło mi o wiele mniej mąki choć jajka wcale też małe nie były. Całość przełożona kremem pralinowo-kawowym. Pyyyyyyyyyyyysznym bardzo. W planach był tylko kawowy, ale jak to u mnie bywa, plany zmieniły się w trakcie robienia. Po prostu w oczy wpadło mi pudełko z orzechami laskowymi, jeszcze w poprzednim roku zbieranymi. Najwyższy czas było je zużyć. No to powstała masa pralinowa. Orzechy były ze skórkami, które mocno się trzymały więc masa pralinowa wyszła dość mocna w smaku  i dosyć ciemna. Nie użyłam całej powstałej masy, więc resztę wsadziłam do słoiczka i do lodówki. Ale myślę, że można by dać całość powstałej masy.
Aha, ciasto ma trochę inny kolor niż na fotce. Jest ciemniejsze, bardziej brązowe. Masa też trochę ciemniejsza. 




 Składniki:

Ciasto:

* 200 g miodu (płynny miód)
* 100-120 g cukru
* 3 jajka (miałam bardzo duże jajka)
* 90 g bardzo miękkiego masła
* 150 g mielonych włoskich orzechów
* 1 łyżeczka sody
* 550-650 g mąki (ilość zależy od wielkości jajek)
* 25 g brandy

Krem pralinowo-kawowy:

* 500 ml mleka
* 1 opakowanie budyniu waniliowego ( miałam budyń z dodatkiem wanilii)
* 2 żółtka
* 2 łyżki mąki
* 200 g masła
* 200  g śmietany kremówki
* 150 g masy pralinowej (*)
* 1,5 łyżki kawy rozpuszczalnej
* cukier (ilości nie podaję, bo sypnęłam wprost z torebki do mleka i było to ok. pół szklanki)

(*) Masa praliniowa

* 150 g cukru pudru
* 150 orzechów laskowych ( moje były w skórkach ale można dać pół na pół obrane i w skórkach)

Sposób przygotowania:

Ciasto: Przygotowanie ciasta zaczynamy dzień przed pieczeniem, gdyż ciasto surowe musi dojrzeć w lodówce.
Do dużej miski wlać miód, wbić jajka i dodać cukier. Ubijać mikserem do momentu aż cały cukier się rozpuści. Dodać bardzo miękkie masło i zmiksować dokładnie. Teraz mikser można już odłożyć. Wsypać mielone orzechy i wymieszać szpatułką. Ok. 500 g maki wymieszać z sodą. Mąkę dodać w trzech partiach do masy , mieszając za każdym razem szpatułką. Pozostałą mąkę wysypać na blat i wylać w nią masę. Ciasto będzie się kleić ale tak ma być. Stopniowo zagniatamy ciasto z mąką, jednak ciasto powinno pozostać bardzo, bardzo luźne. Wręcz rzadkie, ale na pewno nie płynne. Ciasto przełożyć do foliowego worka i odstawić do lodówki na co najmniej 12 godzin (tym razem moje ciasto stało nieco krócej, ale było ciut bardziej zwarte niż poprzednio)
Schłodzone ciasto wyjąć z lodówki i podzielić na 4 równe części . Przygotować arkusze papieru, na których będziemy wałkować i piec blaty. Każdy z kawałków rozwałkować na wielkość formy ( u mnie 24x36cm) . Piec w nagrzanym do 160 stopni - termoobieg, piekarniku przez ok. 12-15 minut. Blaty wystudzić. Po upieczeniu nie twardnieją jak inne miodowe ciasta. Są cały czas miękkie i delikatne.
Krem: Odlać j szklankę mleka a pozostałe zagotować z cukrem. W szklance mleka wymieszać budyń, mąkę i żółtka. Wlać na gotujące się mleko i ugotować budyń. Zdjąć z ognia. Wsypać kawę i szybko wymieszać aż cała kawa się rozpuści. Do wciąż gorącego dodać 100 g miękkiego masła pokrojonego na małe kawałki. Dokładnie wymieszać aż masło się rozpuści i dobrze połączy z budyniem. Wierzch przykryć folią spożywczą i odstawić do zupełnego wystudzenia.  W misce utrzeć pozostałe masło, dodając stopniowo masę pralinową. Wciąż ucierając dodawać po łyżce budyniu. Śmietankę kremówkę ubić na sztywno (ja dodałam 1 opakowanie fixu) i w trzech turach wymieszać bardzo delikatnie z masą budyniową (łopatką a nie mikserem).
Formę wyłożyć papierem do pieczenia, formując z papieru wysokie boki. Pierwszy blat ciasta ułożyć w formie. Krem podzielić na trzy równe części, odkładając wcześniej 3 łyżki do posmarowania wierzchu. Na blat w formie wyłożyć 1/3 kremu i przykryć kolejnym blatem. Układać na zmianę. Wierzch posmarować pozostawionym kremem. Na kremie posypać okruszkami ciasta (wałkowałam ciut większe blaty i po upieczeniu docinałam na wielkość formy. Odcięte brzegi pokruszyłam). Ciasto odstawić w chłodne miejsce aby blaty ciasta nasiąkły kremem.
Masa pralinowa: Do rondla z grubym dnem wsypać cukier puder i rondel ustawić na ogniu (nie za duży ogień) . Nie mieszać ! Można jedynie delikatnie poruszać samym rondlem. Odczekać aż cukier się rozpuści i zezłoci, wtedy dodajemy orzechy. Wciąż nie mieszamy tylko czekamy aż karmel zrobi się płynny i wtedy delikatnie przemieszać. Wylać na blat wyłożony papierem do pieczenia. Odstawić do zupełnego wystudzenia. Zimne połamać na malutkie kawałki i ucierać (?) w blenderze aż powstanie gęsta masa/pasta. Trwa to naprawdę długo i trzeba robić przerwy bo inaczej silnik blendera diabli wezmą.

niedziela, 9 kwietnia 2017

Napoleon czy napoleonka ?

Stary bardzo przepis i dwie nazwy. Napoleon lub napoleonka. Ja znam napoleona z rosyjskich stron i ma on duuuużo warstw ciasta. Moje ma tylko 4 warstwy. Ale można wałkować mniejsze blaty i już będzie warstw więcej a ciasto wyższe ale mniejsze. Mnie zależało na cieście raczej większym a niższym.  Blaty cieniuteńkie a pomiędzy nimi krem budyniowy. Musi odstać troszeczkę, aby masa budyniowa się odpowiednio ścięła.




Składniki:

Ciasto:

* 3 szklanki maki (użyłam tortową) a szklanka ma pojemność 250 ml)
* 200 g masła
* 2/3 szklanki śmietany kwaśnej (użyłam 18%)
* 3 żółtka
* szczypta soli


Masa budyniowa:

* 600 ml mleka
* 150 g masła
* 2 całe jajka
* 3 łyżki mąki pszennej
* 2 łyżki skrobi ziemniaczanej
 * cukier waniliowy
* cukier - u mnie 10 łyżek i chyba ciut za słodkie wyszło jak na moje kubki smakowe. Ale ja wolę ciasta mało słodkie.

Sposób przygotowania:

Mąkę z solą posiekać z zimnym masłem na kaszkę. Dodać żółtka i śmietanę i szybko zagnieść ciasto. Ciasto powinno być miękkie i elastyczne. Podzielić na 4 równe części. Każdą z części rozwałkować cieniuteńko na wymiar trochę większy niż 24x36 (rozmiar formy w której składałam ciasto) . Brzegi nie muszą być równe, bo ciasto docinamy po upieczeniu a okrawkami pokruszonymi posypiemy wierzch ciasta. Ciasto w trakcie pieczenia troszkę się kurczy dlatego należy rozwałkować większe niż nasza forma. Przed pieczeniem ciasto ponakłuwać widelcem. Pieczemy ok. 10 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni - termoobieg. Blaty ciasta będą w bąble po upieczeniu ale tym nie należy się przejomować bo to taki urok tego ciasta. Upieczone blaty przyciąć i  przestudzić.
Odlać 2/3 szklanki mleka a resztę mleka zagotować z cukrem. W pozostawionym mleku wymieszać jajka a następnie dodać mąkę i wymieszać aby nie było żadnych grudek. Wlać na gotujące się mleko . Doprowadzić do zagotowania ciągle mieszając. Zdjąć z ognia. Masło pokroić na małe kawałki i wrzucić na budyń. Mieszać (łyżką to robiłam) z budyniem aż całe masło rozpuści się i wymiesza dokładnie z budyniem. Gorącą masę wylewać na pierwszy blat ciasta, ułożyć kolejny bla. I tak na zmianę. Na wierzch zostawić tylko kilka łyżek masy budyniowej. Okrawki ciasta pokruszyć i posypać na wierzch. Ciasto odstawić do zupełnego wystudzenia i jeszcze kilka godzin ab y masa budyniowa się ścięła. Najlepiej aby stało w chłodzie. Moje ustawiłam na balkonie, gdzie jest ciut cieplej jak w lodówce ale zdecydowanie chłodniej niż w mieszkaniu.

Na fotce niżej widać jak ciasto wyrosło w bąble 


 

sobota, 1 kwietnia 2017

Waniliowy sernik na kawowym murzynku

Ot, taki wynalazek . Ale bardzo smaczny. W cieście murzynkowym jest spory dodatek kawy. A w waniliowym serze dla odmiany dodatek mleka w proszku. Utylizowałam to co zostało z poprzedniego tygodnia, bo żal przecież wyrzucić a otworzone mleko może zaraz się zepsuć.




Składniki:

 Ciasto:

* 250g margaryny  
* 1 szklanka cukru 
* 6 łyżek wody 
* 3 łyżki kakao
* 1 łyżka kawy rozpuszczalnej 
 
Wszystko gotować 3 minuty i ostudzić (nie musi być całkiem zimna masa). Następnie dodać:

* 5 żółtek 
* 1,5 szklanki mąki 
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia 
*ubitą pianę z 5 białek  

Żółtka, mąkę i proszek do pieczenia zmiksować z masą kakaową. Na koniec dodać pianę z białek i wszystko delikatnie wymieszać. Przelać do blachy o wymiarach 24x36cm  wyłożonej papierem do pieczenia. Piec ok. 15 - 17 minut w temperaturze 160 stopni (termoobieg). W tym czasie przygotować masę serową.

* 575 serka homogenizowanego waniliowego (miałam taki z dodatkiem ziarenek wanilii)
* 250 g mascarpone
* 5 żółtek
* opakowanie budyniu waniliowego
* piana ubita z 5 białek
* 1 szklanka mleka w proszku
* kilka łyżek cukru pudru ( u mnie tylko 5 łyżek)

Wymieszać w misce wszystkie składniki poza pianą z białek. Jak masa serowa będzie gładka, należy dodawać partiami pianę. Delikatnie mieszać. 
Masę wylać (robiłam to łyżką wazową aby od razu zbyt nie obciążyć lekko podpieczonego ciasta), na podpieczone ciasto .  Piec aż wierzch zbrązowieje ok 60 minut w temperaturze 160 stopni (termoobieg).