Stały sobie w szafce ananasy. Mało kiedy ich używam ale w zapasie muszą być. No i wczoraj przyszedł czas na nie. Wcale nie skomplikowane ciasto a naprawdę bardzo smaczne. Nie będe się rozpisywać tylko od razy przejdę do przepisu.
Składniki:
Biszkopt:
Każdy może upiec wg własnego przepisu ale ja podam jaki upiekłam. Składniki na biszkopt zawsze mam w temperaturze pokojowej. Moja szklanka ma 250 ml pojemności
* 5 jajek - rozdzielić na białka i żółtka
* 2 białka pozostałe od kremu
* 1 szklanka cukru drobnego do wypieków
* 5 łyżek oleju
* 2 łyżki maki ziemniaczanej (doczytać dalej)
* niepełna szklanka mąki pszennej tortowej ( najpierw wsypać mąkę ziemniaczaną i uzupełnić do pełnej szklanki mąką pszenną)
* 1 płaska łyżeczka proszku do wypieków
* szczypta soli
Krem cytrynowo ananasowy:
* 1 puszka ananasów (wyjąć wszystkie krążki na sitko żeby je odsączyć dobrze, syrop zachować. U mnie było go 250ml. Jeżeli będzie mniej, uzupełnić do 250 ml wodą. Ananasy drobno pokroić
* 250 ml syropu ananasowego
* 250 ml mleka
* 2 żółtka (białka dodać do biszkoptu)
* 1 całe jajko
* 1 opakowanie budyniu śmietankowego
* 1 łyżka mąki pszennej
* 1 łyżka mąki ziemniaczanej
* 1 opakowanie galaretki cytrynowej
* 250 g masła
Nasączenie:
* 300 ml przegotowanej wody + 1 łyżeczka cukru
* sok z połowy cytryny
Sposób przygotowania:
Zaczęłam od ugotowania kremu. Do rondla wlałam mleko i wstawiłam do zagotowania. Pozostałe składniki (poza masłem oczywiście) dokładnie wymieszałam z syropem ananasowym i wlałam do gotującego się mleka. Mieszając ugotowałam budyń. Wyłączyć grzanie i wsypać galaretkę. Wymieszać dokładnie i sprawdzić czy na pewno galaretka rozpuściła się w budyniu. I od razu nakryłam folią spożywczą w kontakcie, żeby nie zrobił się kożuch na wierzchu. Odstawiłam do przestudzenia. Kiedy masa budyniowa będzie taka letnia (mniej jak ciepłą), należy pokroić masło na mniejsze kawałki i ułożyć na powierzchni kremu. Po dwóch minutach należy je rozmiksować z budyniem. Jak nie będzie już grudek masła, należy dodać ananasy. Odstawić już do przełożenia.
Kiedy miałam ugotowany budyń i odstawiłam do studzenia, wzięłam się za biszkopt. Formę 24x36 cm (mierzona górą, gdzie jest troszkę szersza) wyłożyłam na dnie papierem do pieczenia. Piekarnik nastawiłam na 175 stopni z grzaniem góra dół. Do miski dałam wszystkie 7 białek, dodałam szczyptę soli i zaczęłam ubijać. Stopniowo dosypywałam cukier. Ubijałam dotąd aż cały cukier rozpuścił się. Żółtka dokładnie rozmieszałam z olejem. Obroty miksera zmniejszyłam na minimum i stopniowo dolewałam żółtka. W miseczce wymieszałam obie mąki z proszkiem. Mikser już odstawiony. Przesiałam część mąki do miski z ubitymi jajkami i łopatkę wymieszałam. Robiłam tak do wyczerpania składników. Teraz ciasto już przelałam do przygotowanej formy, wyrównałam i wstawiłam do piekarnika. Piekłam 35 minut. Po upieczeniu od razu wyjęłam i dostawiłam na kratkę do studzenia. Po kilku minutach odkroiłam brzegi i wyjęłam biszkopt z formy. Wystygł wtedy szybko. Wystudzony przekroiłam na 2 blaty. Pierwszy z nich ułożyłam w formie. Nasączyłam połową płynu. Wyłożyłam cały krem i wyrównałam go. Nasączyłam drugi blat ciasta i ułożyłam na kremie. Ciasto wstawiłam do lodówki. Przed podaniem ubrałam go jedynie oprószony pudrem.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz