wtorek, 14 czerwca 2016

Miodownik

Ciasta z dodatkiem miodu, nieodmiennie kojarzą mi się z jesienią i zimą. Przepis z listopada 2012r.



Składniki:
Ciasto:
2 szklanki maki krupczatki
1,5 + 0,5 szklanki maki tortowej
1 łyżeczka sody
2 łyżki mleka
4 żółtka
6-7 łyżek cukru
3 łyżki miodu sztucznego
259 g margaryny
Krem:
2,75 szklanki mleka
1 opakowanie budyniu (takie duże, na ¾ litra mleka)
2 łyżki maki ziemniaczanej
5 łyżek cukru (lub więcej jeżeli ktoś lubi bardziej słodkie ciasta)
200 g masła
50 – 80 g margaryny
sok z połowy cytryny lub 1/3 łyżeczki kwasku cytrynowego, rozpuszczonego w 1 łyżce wody
Słoiczek dżemu z czarnej porzeczki (mogą być powidła śliwkowe, ale dżem lepiej smakuje tutaj)
Wykonanie:
Mąkę krupczatkę plus 1,5 szklanki mąki tortowej wymieszać i posiekać na kaszkę. Żółtka ubić z cukrem na puszysta i gęstą masę, aż cukier się rozpuści, dodać do nich miód i jeszcze chwilkę ubić. W 1 łyżce mleka rozpuścić sodę i dodać do posiekanej z tłuszczem maki, wraz z ubitymi żółtkami. Szybko wymieszać razem i i posypując delikatnie mąką, uformować kulę ciasta, którą należy podzielić na trzy równe części. Owinąć w folię spożywczą i schłodzić w lodówce.
Schłodzone ciasto (każdy kawałek osobno)  rozwałkować na prostokąt 24x36, podsypując mąką. Ciasto ułożyć na dnie formy do pieczenia, lekko ponakłuwać widelcem i piec ok. 10 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni – termoobieg. Wyjąć i wystudzić.
Czas na krem. Dwie szklanki mleka zagotować a w pozostałej ilości rozmieszać budyń, mąkę ziemniaczaną i cukier. Ugotować budyń, który należy dobrze wystudzić (przypominam, że nie wolno nam oblizywać łyżki, którą będziemy mieszać budyń).
Masło i margarynę utrzeć na puch i wciąć ucierając, należy dodawać po 1 łyżce zimnego całkowicie budyniu. Pod koniec dodać sok z cytryny lub kwasek.
Do osobnej miseczki odłożyć ok. 3 łyżek kremy, który będzie potrzebny do posmarowania wierzchu ciasta. Pozostały krem należy podzielić na dwie równe części.
Na deseczce ułożyć pierwszy blat ciasta i posmarować kremem. Na krem należy posmarować dżem i przykryć drugim blatem ciasta. I znów : krem, dżem i ostatni blat ciasta. Przykrywamy ciasto drugą deseczką i odwracamy całość do góry nogami (aby kolejność wyszła nam : ciasto, dżem, krem, ciasto, dżem krem, ciasto). Może trochę dziwna ta kombinacja, ale blat ciasta posmarowany dżemem bardzo trudno smaruje się kremem i stąd ten mój „patent” J
Ciasto przykryte deseczką, lekko obciążamy i zostawiamy na kilka godzin w chłodniejszym miejscu (raczej nie lodówka). Teraz możemy zdjąć obciążającą deseczkę i posmarować wierzch pozostałym, odłożonym kremem. Na wierch polewamy strużkami rozpuszczonej czekolady

 (*) składniki odmierzałam szklanką o pojemności 250ml

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz