Translate

wtorek, 22 sierpnia 2017

Sernik

Ot, takiego mi się zachciało. Najzwyklejszy w świecie. I baaaaaaaardzo mi smakuje






Składniki:

·         750 g sera (twarogu) półtłustego
·         6 jajek średniej wielkości (rozdzielić na żółtka i białka)
·         Ok. 170-200 g masła ( tylko masło a nie zamienniki)
·         1 opakowanie budyniu waniliowego
·         Ok. 200 g śmietany kwaśniej 18%
·         Cukier puder (ilość jak kto lubi, ale ja dałam ok. ¾ szklanki)
·         Biszkopty – spód do sernika, ale można podpiec kruche ciasto na spód
·         Rodzynki, uprzednio namoczone w ciepłej wodzie, dobrze odsączone a następnie oprószone mąką.

Sposób wykonania:

Tortownicę o średnicy 26 cm wyłożyć papierem do pieczenie. Boki posmarować masłem i delikatnie oprószyć bułką. Ułożyć jeden obok drugiego okrągłe biszkopty
I teraz najważniejsze: wyjąć malakser. Jeżeli ktoś nie ma malaksera to powinien przepuścić ser przez maszynkę do mięsa. Mając malakser, wrzucić do niego masło i cukier puder. Zmiksować na gładką i puszystą masę. Bez malaksera, zrobić to samo mikserem ręcznym w dużej misce. Teraz należy dodawać po 1 żółtku wciąż miksując. Gdy już wszystko pięknie się połączy, do malaksera wrzucamy kawałki twarogu wciąż kręcąc masę. W momencie jak masa serowa zrobi się całkowicie gładka, dosypać opakowanie budyniu, dodać śmietanę  i wymieszać. U mnie całość trwała coś ok. 5 minut.  Mając tylko mikser należy stopniowo dodawać ser, który uprzednio był zmielony. Czas połączenia masy serowej jest w tym przypadku o wiele dłuższy.
Z białek ubić na sztywno pianę. Na trzy razy wymieszać bardzo delikatnie z masą serową za pomocą łopatki. Na koniec dodać oprószone rodzynki. Masę wylać na biszkopty. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec ok. 1 godziny. Po tym czasie uchylić bardzo delikatnie piekarnik (włożyć pomiędzy drzwiczki rękawicę kuchenną) i zostawić aż do wystudzenia.


poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Sernik jogurtowy straciatella z morelami

Ot, tak mi własnie przyszło do głowy. Że będzie jakiś sernik na zimno, to planowałam ale ja nigdy do końca nie wiem jaki kolejny pomysł w trakcie, przyjdzie mi do głowy. No, takie tam moje pomysły .
Wyszło bardzo, bardzo smacznie, mało słodko (kto lubi bardziej słodkie wyroby użyje po prostu więcej cukru).





Składniki:

Spód: u mnie zmielone herbatniki kakaowe z 2 łyżkami masła. Bez proporcji, bo zuzyłam wcześniej otwieraną paczkę herbatników.

Masa serowa:

* 3 opakowania jogurtu bałkańskiego każdy o wadze 340 g (o wiele bardziej podchodzi mi jogurt bałkański niż typu greckiego. Jest bardziej gęsty)
* 250 g mascarpone
* 200 g śmietanki kremówki
* 50 g gorzkiej czekolady (schłodzoną czekoladę utarłam na tarce tzw. jarzynówce)
* cukier puder (każdy dosmaczy sobie sam masę serową)
* ziarenka  z 1 laski wanilii
* 4 łyżki żelatyny
* ok. pół szklanki wody do rozpuszczenia żelatyny

Masa morelowa:

* ok. 1 kg moreli wypestkować
* miód płynny
* 3 łyżeczki żelatyny
* ok. pół szklanki wody do rozpuszczenia żelatyny


Sposób przygotowania:

Zaczęłam od przygotowania moreli, które ułożyłam na blaszce od piekarnika wyłożonej papierem do pieczenia. Podpiekłam ok. 20 minut w 180-190 stopniach. Morele powinny być mięciutkie. Jeszcze ciepłe przetarłam przez sitko. Masa morelowa wyszła mi dość gęsta. Zostawiamy teraz masę do całkowitego wystudzenia.
Tortownicę o średnicy 26 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Na dno wysypać zmielone z masłem herbatniki i spód wyrównac i ugnieść. Boki tortownicy wyłożyłam papierem do pieczenia. Wstawić do lodówki formę .
Do dużej miski włożyć mascarpone, jogurty, cukier puder i ziarenka z wanilii. Zmiksować do całkowitego połączenia się składników. Żelatynę zalać wodą i odstawić do napęcznienia a następnie podgrzać aby żelatyna rozpuściła się. Przestudzić a w tym czasie w osobnej misce ubić kremówkę. Teraz do żelatyny dodać 1 łyżkę masy jogurtowej i szybko, dobrze wymieszać. Wlewać bardzo małą strużką do masy jogurtowej, nie przerywając ubijania. Po dokładnym rozprowadzeniu żelatyny, należy dodać ubitą kremówkę i szybko a dokładnie wymieszać. Następnie dodać utartą czekoladę (utrzeć wcześniej i trzymać w lodówce). Wymieszać łopatką i wylać od razu na spód w tortownicy. Wyrównać i wstawić do lodówki.
Do moreli dodać miodu ( u mnie tak ze 3 łyżki) i wymieszać mikserem. Żelatynę rozpuścić w wodzie, zostawuić do napęcznienia a następnie podgrzać i doprowadzić do rozpuszczenia. Wlać do moreli i szybko potraktować blenderem. Wylać na stężałą już w lodówce masę jogurtową. Ponownie wstawić do lodówki, aby cały sernik odpowiednio stężał.



piątek, 4 sierpnia 2017

Ciasto z serem i jagodami

Taka kombinacja , może trochę dziwna ale całkiem smaczna wyszła. Miałam ricottę, mascarpone i jagody, które stały w lodówce już tydzień czasu. Nie były one już tak piękne aby dać do jagodzianek a i na drożdżowe czasu za wiele nie było. Trzeba było prościej i szybciej coś zrobić. I jest



Na fotce jakoś mało rumiane wyszło nie wiedzieć czemu.


Składniki:

Ciasto:

* 550 g mąki (pół na pół mąka krupczatka i tortowa)
* 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
* ok. 3/4 szklanki cukru pudru
* 3 jajka (miałam duże jajka)
* 250 g masła

Masa serowa:

* 250 g mascarpone
* 250 g ricotty
* 3 jajka (też były bardzo duże)
* 3-4 łyżki cukru pudru
* 2 łyżki maizeny
* ok. 1/2 litra jagód

Sposób przygotowania:

Mąkę wymieszać z cukrem pudrem i proszkiem,  posiekać razem z masłem (ja robię to w malakserze) na konsystencję kaszki. Dodać jajka i zagnieść (też malakser w użyciu do momentu zbijania się ciasta w kulę. Potem już na blacie zagniatam). Ciasto podzielić na dwie części: 2/3 i 1/3. Tę mniejszą część włożyć do foliowego woreczka i schować do zamrażarki (ja w woreczku najpierw solidnie rozpłaszczam aby ciasto szybko się schłodziło). Pozostałe ciasto wyłożyć do formy 24x28 (wcześniej daję papier do pieczenia) i równo rozwałkować. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni (grzanie góra-dół) i podpiekać ok. 15 minut. Wyjąć i przestudzić. W tym czasie wymieszać oba sery z pozostałymi składnikami (oprócz jagód). Masę serową wylać na przestudzony spód i na wierzch wysypać jagody. Na jagody zetrzeć ciasto z zamrażalnika. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec ok. 50-60 minut.


piątek, 28 lipca 2017

Ciasto z kremem chałwowym

Chodziło za mną już od dawna takie ciasto, w którym mogę mieć moja ulubioną słodycz: chałwę. I zrobiłam . Bez pieczenia całkowicie. Na herbatnikach kakaowych. Ciasto jest bardzo dobre, choć ciut zawiodło mnie smakiem. Dlaczego ? Bo myślałam, że o wiele bardziej będę czuć dodatek chałwy 😉. Następnym razem dowalę jeszcze ze 100 g chałwy 😊





Ciasto z chałwą

Składniki:

Masa chałwowa:

·         3 szklanki mleka (moja szklanka ma tak ciutkę więcej jak 250 ml)
·         2 łyżki takie z górką maizeny
·         2 łyżki (z górką) maki pszennej (tortową wzięłam)
·         200 g masła
·         4 żółtka
·         4 łyżki  (z górką) cukru
·         300 g chałwy waniliowej

Pozostałe:

·         3 opakowania herbatników kakaowych )ok. 700 g
·         Słoiczek dżemu z czarnej porzeczki (ja używam własnoręcznie smażonego, przecieranego)
·         100 g gorzkiej czekolady, utartej na wiórki.

Sposób wykonania:

Wlać do garnka 2 szklanki mleka i wstawić do zagotowania. W pozostałej szklance mleka wymieszać żółtka, obie mąki i cukier. Bardzo dokładnie wymieszać wszystko. Jak mleko w rondlu zacznie się gotować, należy wlewać małym strumykiem mieszaninę mleka i żółtek, cały czas mieszając. Nie przerywając mieszania doprowadzić budyń do zagotowania. Zdjąć z ognia, wierzch nakryć folią spożywczą i odstawić do wystudzenia. Budyń powinien zostać ciut ciepły ale nie gorący. Masło miękkie pokroić na mniejsze kawałki i ułożyć na tym mocno przestudzonym budyniu. Zmiksować powoli, aż masa będzie jednolita a masło się rozpuści. Wtedy należ wkruszyć chałwę i miksować aż prawie cała się rozmiesza z masą budyniową.
Na dnie formy 24x28 wyłożyć papier do pieczenia na którym należy rozłożyć pierwszą warstwę herbatników, jeden obok drugiego. Na wierzch wylać ok. ¼ masy chałwowej. Na masie poukładać kolejną warstwę herbatników. Na herbatniki rozsmarować dżem z czarnej porzeczki. Na krem masę chałwową. I kolejną warstwę herbatników. Wykładamy herbatniki i masę aż do wyczerpania składników. Na wierzchu też dajemy masę ale w troszeczkę mniejszej ilości. Na wierzch posypać czekoladę . (ja czekoladę ścinam na wiórki obieraczką do warzyw).
Gotowe ciasto należy wstawić do lodówki co najmniej na noc. Moje na fotce, jest 8 godzinach w lodówce.

piątek, 21 lipca 2017

Carlota de Limon

Takie ciasto bez pieczenia. Zrobiłam wczoraj wieczorem a dzisiaj, po nocy w lodówce już można spokojnie się delektować. Niestety, ale wzięłam zbyt dużą formę i jest tylko trzy warstwy herbatników. Nastepnym razem trzeba wziąć ciut mniejszą formę, ale taką muszę dopiero kupić. Choć mnie absolutnie nie przeszkadza to, że ciasto jest niziutkie. I następnym razem dam sok z 3 limonek. W domu były tylko dwie niestety.
Ja zjadłam w towarzystwie malin i uważam, że bardzo to połączenie pasuje.
Przepis na ciasto znalazłam w Galerii Potraw 



Oczywiście, pozmieniałam składniki trochę bo wykorzystywałam to co było w domu. Podam oczywiście tę moją wersję.

Składniki:

* herbatniki (takie zwykłe, najzwyklejsze. Ilość zależy od ilości warstw i użytej formy)
* 500 g  śmietanki kremówki - mocno schłodzonej
* 1 puszka mleka skondensowanego słodzonego
* sok i skórka z 3 limonek

Formę 24x28 wyłożyć grubą folią aluminiową. Na dnie ułożyć herbatniki, jeden przy drugim, aby nie było dziur pomiędzy nimi. W wysokim naczyniu ubić śmietankę. Do ubitej dodawać stopniowo mleko skondensowane i wciąż ubijać. Na koniec dolewać stopniowo sok z limonek i dodać skórkę otartą z nich. Masa nie jest bardzo gęsta i sztywna, co mnie przeraziło. Na herbatniki wylać część masy, wyrównać i ułożyć kolejną warstwę herbatników. Wylać ponownie masę, zostawiają kilka łyżek do posmarowania wierzchu. Kolejna warstwa herbatników , którą smarujemy odłożoną częścią masy. I to wszystko. Teraz wstawić do lodówki na całą noc co najmniej. Podawać z owocami, u mnie maliny które idealnie pasują do smaku limonki.



niedziela, 16 lipca 2017

Cisza

Prawie nic nie piekę. Nie mam czasu na to. Czasami wysilę się tylko i coś tam wtedy jest na słodko. Tak jak wczoraj i dzisiaj. Wczoraj bladym świtem upiekłam pleśniaka z czarnymi porzeczkami





a dzisiaj, jako że niespodziewanie zamiast na wsi z psami to siedzę w domu, upiekłam  jagodzianki, ale zupełnie bez przepisu, bo sypałam i lałam wprost z opakowań. 


Jest mi cholernie smutno :( Strasznie boję się o nasze psy. Co z nimi będzie ? Jak ja to wszystko przeżyję ?

niedziela, 2 lipca 2017

Malinowa chmurka

Od wielu osób słyszałam, że ciasto to jest bardzo pyszne. No to trzeba było spróbować. I owszem, bardzo dobre wyszło. Goście zajadali się nim.
Opierałam się na przepisie z Moich wypieków , ale oczywiście pozmieniałam co nie co. 




Składniki: 

Spód - ciasto kruche:

* 170 g mąki
* 110 g masła - bardzo zimne
* 3 żółtka (miałam duże jajka, wprost z lodówki), białka zostawic do bezy
* 3 łyżki cukru pudru

Warstwa malinowa:

* 500 g świeżych malin
* 2 opakowania galaretki malinowej
* 2,25 szklanki wrzątku do rozpuszczenia galaretki

Warstwa śmietanowa: (wszystkie składniki mocno schłodzone)

* 400 g śmietanki kremówki
* 250 g mascarpone
* 2 łyżki cukru pudru

Beza:

* 3 białka
* 150 g cukru drobnego do wypieków
* 2 łyżeczki maizeny
* płatki migdałowe do posypania wierzchu bezy

Sposób przygotowania:


Wszystkie składniki ciasta (mocno schłodzone) umieścić w misie malaksera i zmiksować. Zagnieść bardzo szybko ciasto i rozwałkować na dnie formy 24x28cm. Ponakłuwać gęsto widelcem i wstawić do lodówki na ok. 1 godzinę. Następnie wstawic do piekarnika nagrzanego do 195 stopni (grzanie góra-dół) i piec ok. 20 minut. Wyjąć i wystudzić.

Galaretkę malinową rozpuścić w wodzie . Wystudzić dobrze i dodać maliny. Wstawić do lodówki. Gdy galaretka będzie tężał już tak dośc dobrze, wylać na kruchy spód. Wyrównać i wstawić do lodówki.

Teraz najlepiej najpierw zrobić bezę. Trzy białka ubijać ze szczyptą soli. Jak tylko zacznie się robić biała piana dodawać po łyżce cukru, nie przerywając ubijania. Kolejną łyżkę cukru należy dodawać gdy cukier wcześniej wsypany jest całkowicie rozpuszczony. Na koniec wsypać maizenę. Bezę rozsmarować na dnie formy takiej w jakiej był pieczony kruchy spód, ale odwróconej do góry nogami i wyłozonej papierem. Na wierzch posypać płatki migdałowe. Wstawić bezę do piekarnia nagrzanego do 135 stopni na ok. 1 godzinę. Na 15 minut przed koncem pieczenia zwiększyłam temperaturę do 140 stopni. Upieczoną bezę wystudzić.

Teraz możemy zająć się kremem. Wszystkie składniki należy umieścić w misce i ubijać do otrzymania gęstego kremu.
Składanie ciasta: Wyjąć z lodówki kruchy spód z nałożoną warstwą malinową i wyłożyć na maliny masę śmietanową. Wyrównać . Na wierzch ułożyć upieczoną bezę.  Całość wstawić do lodówki na kilka godzin





piątek, 23 czerwca 2017

Babka z kisielem cytrynowym

Ot,  taki bardzo prosty wypiek. Trochę kombinowany, bo w domu było tylko jedno opakowanie kisielu. Ale najważniejsze, że babka wyszła bardzo smaczna, wilgotna a przy okazji pieczona w nowej, glinianej formie. Trochę strachu przeżyłam, kiedy po odwróceniu formy, babka postanowiła w niej zostać. Musiałam delikatnie przy bokach podważać aby uwolnić ją z pięknego "ubranka". Udało się




Składniki:

* 3 jajka (takie spore miałam, swojskie)
* 1 szklanka (niepełna) cukru drobnego (szklanka ma 240 ml pojemności)
* 2 szklanki mąki tortowej
* 1 opakowanie kisielu cytrynowego
* 1 opakowanie budyniu waniliowego
* 1 szklanka mleka
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia
* 175 g masła - rozpuszczone i schłodzone
* skórka otarta z cytryny i sok z jej połówki

Sposób przygotowania:

W misce wymieszać mąkę, kisiel, budyń wraz z proszkiem do pieczenia. Jaja wbić do miski i dodać cukier. Ubić do białości. Następnie, nie przerywając ubijania dodawać na zmianę mąkę i mleko (mleko miałam wprost z lodówki). Na koniec wlewać stopniowo masło. Dodać sok z połówki cytryny wraz ze startą skórką z niej. Ciasto wlać do formy wysmarowanej tłuszczem i wysypanej bułką tartą. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni (góra-dół) i piec ok. 50-60 minut. Formę z babką wyjąć z piekarnika i odstawić na 10 minut do lekkiego przestudzenia a następnie wyjąć babkę i całkowicie wystudzić. Można polać lukrem cytrynowym lub posypać jedynie pudrem, tak jak ja.



czwartek, 15 czerwca 2017

Ciasto z owocami

Dla poprawy nastroju zrobiłam takie bardzo proste ciasto. I nawet bez zakalca, który ostatnio cudnie mi wychodził. Nie wiem czy to wina nowego piekarnika czy tego co mnie otacza.
Chciałam drożdżowe, ale okazało się że drożdży niet w domu. No to takie szybciutkie , prościutkie ukręciłam.




Składniki:

* 250 g margaryny
* 2 szklanki mąki (szklanka ma pojemność 250 ml)
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia
* 4 całe jajka (miałam takie dość spore, od szczęśliwych kur)
* 1 szklanka cukru
* owoce: u mnie laska rabarbaru pokrojona na małe kawałki, truskawki i morele

Sposób przygotowania:

Margarynę rozpuścić i przestudzić. Mąkę wymieszać z proszkiem do wypieków. Do miski wbić całe jajka i dodać cukier. Miksować jajka z cukrem do uzyskania białej wręcz i bardzo gęstej masy (do białości). Nie przerywając ubijania, dodawać stopniowo mąkę wymieszaną z proszkiem. Na koniec wlewać małym strumieniem schłodzoną margarynę. Ciasto wlać do formy 24x28 (może być trochę większa forma, wtedy ciasto wyjdzie niższe i bardziej owocowe)wyłożonej papierem do pieczenia. Na wierzch poukładać owoce. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni (góra-dół grzanie) i piec ok. 50 minut. Sprawdzić patyczkiem czy ciasto upieczone już jest. Wyjąć o odstawić na kratkę do wystudzenia.

i fotka z telefonu, w wiejskich okolicznościach przyrody




sobota, 6 maja 2017

Placek z rabarbarem

Jednak coś upiekłam. Wczoraj wieczorem na zakupach, patrzył na mnie rabarbar i po prostu musiałam go wziąć. Trochę z przygodami, bo głowa nie taka jak zawsze, ale wyszedł smaczny rabarbarowo-kokosowy placek.




Opierałam się na przepisie Anusiaczka 

Składniki:

1 kg rabarbaru (pokroić na małe kawałki. Moje łodyzki były cienkie, więc pokroiłam na plasterki grubości ciut mniej niż centymetr)
0,5 szklanki cukru

* 300 g maki
* 2 łyzki cukru pudru
* 150 g margaryny
* 3 żółtka
* 1 mała łyżeczka proszku do pieczenia
* 0,5 łyżeczki amoniaku
* 2 łyżki śmietany (kwaśna 18%)

* 2 białka
* 3 łżki cukru pudru
* szczypta soli

Wiórki kokosowe

Sposób przygotowania:

Pokrojony rabarbar zasypać cukrem i odstawić na kilka godzin. Ja pokroiłam bardzo późnym wieczorem a rano o 6 odcedzałam z soku, na sitku.
Amoniak rozpuścić w śmietanie. Posiekać wszystkie składniki ciasta, łącznie ze śmietną z dodatkiem amoniaku. Zagnieść ciasto. Odkroić 1/4 ciasta i włozyc do zamrażalnika. Pozostałe ciasto rozwałkować na średnicę ciut większą jak 26 cm (średnica formy) i wyłożyć na dno tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Wyrównać i spód ciasta bardzo gęsto ponakłuwać. widelcem. Podpiec przez ok. 12 minut w piekarniku nagrzanym do 160 stopni-termoobieg . Wyjąć i wystudzić.
Na przestudzony spód posypać wiórki koksowe a na wiórki rozłożyć odcedzony z soku rabarbar. Z białek ubić pianę, dodając stopniowo cukier puder. Pianę rozłożyć na rabarbar. Na wierzch zetrzeć lub pokruszyć ciasto z zamrażalnika. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 160 stopni - termoobieg i piec ok. 35-40 minut.

   

poniedziałek, 1 maja 2017

smutno strasznie

Kochani, nie wiem kiedy wrócę do tworzenia kolejnych przepisów 😖
W sobotę nagle umarł mój mąż. Nie wiem jak sobie poradzę ze wszystkim. Ogrom kłopotów spadł mi na głowę. Pracuję z daleka od domu. Cały tydzień poza domem muszę być. A w domu dwa ukochane psy. Takie nasze oczka w głowie. Już widze po nich jak strasznie tęsknią za Panem. Przez te dni mają mnie, a co później ? Jestem załamana normalnie. Dodatkowo na głowie dom na przeogromnej działce. Wszystko wymaga ciagłej pracy. Ja chyba tego nie ogarnę 😢

piątek, 14 kwietnia 2017

Miodowo-orzechowe z kremem pralinowo-kawowym

Ojjjjjj długa nazwa, ale chciałam pokazać wszystkie smaki. Blaty miodowo-orzechowe z wcześniejszego przepisu (zacytuję niżej), ale wyszły ciut inaczej niż poprzednie. Weszło mi o wiele mniej mąki choć jajka wcale też małe nie były. Całość przełożona kremem pralinowo-kawowym. Pyyyyyyyyyyyysznym bardzo. W planach był tylko kawowy, ale jak to u mnie bywa, plany zmieniły się w trakcie robienia. Po prostu w oczy wpadło mi pudełko z orzechami laskowymi, jeszcze w poprzednim roku zbieranymi. Najwyższy czas było je zużyć. No to powstała masa pralinowa. Orzechy były ze skórkami, które mocno się trzymały więc masa pralinowa wyszła dość mocna w smaku  i dosyć ciemna. Nie użyłam całej powstałej masy, więc resztę wsadziłam do słoiczka i do lodówki. Ale myślę, że można by dać całość powstałej masy.
Aha, ciasto ma trochę inny kolor niż na fotce. Jest ciemniejsze, bardziej brązowe. Masa też trochę ciemniejsza. 




 Składniki:

Ciasto:

* 200 g miodu (płynny miód)
* 100-120 g cukru
* 3 jajka (miałam bardzo duże jajka)
* 90 g bardzo miękkiego masła
* 150 g mielonych włoskich orzechów
* 1 łyżeczka sody
* 550-650 g mąki (ilość zależy od wielkości jajek)
* 25 g brandy

Krem pralinowo-kawowy:

* 500 ml mleka
* 1 opakowanie budyniu waniliowego ( miałam budyń z dodatkiem wanilii)
* 2 żółtka
* 2 łyżki mąki
* 200 g masła
* 200  g śmietany kremówki
* 150 g masy pralinowej (*)
* 1,5 łyżki kawy rozpuszczalnej
* cukier (ilości nie podaję, bo sypnęłam wprost z torebki do mleka i było to ok. pół szklanki)

(*) Masa praliniowa

* 150 g cukru pudru
* 150 orzechów laskowych ( moje były w skórkach ale można dać pół na pół obrane i w skórkach)

Sposób przygotowania:

Ciasto: Przygotowanie ciasta zaczynamy dzień przed pieczeniem, gdyż ciasto surowe musi dojrzeć w lodówce.
Do dużej miski wlać miód, wbić jajka i dodać cukier. Ubijać mikserem do momentu aż cały cukier się rozpuści. Dodać bardzo miękkie masło i zmiksować dokładnie. Teraz mikser można już odłożyć. Wsypać mielone orzechy i wymieszać szpatułką. Ok. 500 g maki wymieszać z sodą. Mąkę dodać w trzech partiach do masy , mieszając za każdym razem szpatułką. Pozostałą mąkę wysypać na blat i wylać w nią masę. Ciasto będzie się kleić ale tak ma być. Stopniowo zagniatamy ciasto z mąką, jednak ciasto powinno pozostać bardzo, bardzo luźne. Wręcz rzadkie, ale na pewno nie płynne. Ciasto przełożyć do foliowego worka i odstawić do lodówki na co najmniej 12 godzin (tym razem moje ciasto stało nieco krócej, ale było ciut bardziej zwarte niż poprzednio)
Schłodzone ciasto wyjąć z lodówki i podzielić na 4 równe części . Przygotować arkusze papieru, na których będziemy wałkować i piec blaty. Każdy z kawałków rozwałkować na wielkość formy ( u mnie 24x36cm) . Piec w nagrzanym do 160 stopni - termoobieg, piekarniku przez ok. 12-15 minut. Blaty wystudzić. Po upieczeniu nie twardnieją jak inne miodowe ciasta. Są cały czas miękkie i delikatne.
Krem: Odlać j szklankę mleka a pozostałe zagotować z cukrem. W szklance mleka wymieszać budyń, mąkę i żółtka. Wlać na gotujące się mleko i ugotować budyń. Zdjąć z ognia. Wsypać kawę i szybko wymieszać aż cała kawa się rozpuści. Do wciąż gorącego dodać 100 g miękkiego masła pokrojonego na małe kawałki. Dokładnie wymieszać aż masło się rozpuści i dobrze połączy z budyniem. Wierzch przykryć folią spożywczą i odstawić do zupełnego wystudzenia.  W misce utrzeć pozostałe masło, dodając stopniowo masę pralinową. Wciąż ucierając dodawać po łyżce budyniu. Śmietankę kremówkę ubić na sztywno (ja dodałam 1 opakowanie fixu) i w trzech turach wymieszać bardzo delikatnie z masą budyniową (łopatką a nie mikserem).
Formę wyłożyć papierem do pieczenia, formując z papieru wysokie boki. Pierwszy blat ciasta ułożyć w formie. Krem podzielić na trzy równe części, odkładając wcześniej 3 łyżki do posmarowania wierzchu. Na blat w formie wyłożyć 1/3 kremu i przykryć kolejnym blatem. Układać na zmianę. Wierzch posmarować pozostawionym kremem. Na kremie posypać okruszkami ciasta (wałkowałam ciut większe blaty i po upieczeniu docinałam na wielkość formy. Odcięte brzegi pokruszyłam). Ciasto odstawić w chłodne miejsce aby blaty ciasta nasiąkły kremem.
Masa pralinowa: Do rondla z grubym dnem wsypać cukier puder i rondel ustawić na ogniu (nie za duży ogień) . Nie mieszać ! Można jedynie delikatnie poruszać samym rondlem. Odczekać aż cukier się rozpuści i zezłoci, wtedy dodajemy orzechy. Wciąż nie mieszamy tylko czekamy aż karmel zrobi się płynny i wtedy delikatnie przemieszać. Wylać na blat wyłożony papierem do pieczenia. Odstawić do zupełnego wystudzenia. Zimne połamać na malutkie kawałki i ucierać (?) w blenderze aż powstanie gęsta masa/pasta. Trwa to naprawdę długo i trzeba robić przerwy bo inaczej silnik blendera diabli wezmą.

niedziela, 9 kwietnia 2017

Napoleon czy napoleonka ?

Stary bardzo przepis i dwie nazwy. Napoleon lub napoleonka. Ja znam napoleona z rosyjskich stron i ma on duuuużo warstw ciasta. Moje ma tylko 4 warstwy. Ale można wałkować mniejsze blaty i już będzie warstw więcej a ciasto wyższe ale mniejsze. Mnie zależało na cieście raczej większym a niższym.  Blaty cieniuteńkie a pomiędzy nimi krem budyniowy. Musi odstać troszeczkę, aby masa budyniowa się odpowiednio ścięła.




Składniki:

Ciasto:

* 3 szklanki maki (użyłam tortową) a szklanka ma pojemność 250 ml)
* 200 g masła
* 2/3 szklanki śmietany kwaśnej (użyłam 18%)
* 3 żółtka
* szczypta soli


Masa budyniowa:

* 600 ml mleka
* 150 g masła
* 2 całe jajka
* 3 łyżki mąki pszennej
* 2 łyżki skrobi ziemniaczanej
 * cukier waniliowy
* cukier - u mnie 10 łyżek i chyba ciut za słodkie wyszło jak na moje kubki smakowe. Ale ja wolę ciasta mało słodkie.

Sposób przygotowania:

Mąkę z solą posiekać z zimnym masłem na kaszkę. Dodać żółtka i śmietanę i szybko zagnieść ciasto. Ciasto powinno być miękkie i elastyczne. Podzielić na 4 równe części. Każdą z części rozwałkować cieniuteńko na wymiar trochę większy niż 24x36 (rozmiar formy w której składałam ciasto) . Brzegi nie muszą być równe, bo ciasto docinamy po upieczeniu a okrawkami pokruszonymi posypiemy wierzch ciasta. Ciasto w trakcie pieczenia troszkę się kurczy dlatego należy rozwałkować większe niż nasza forma. Przed pieczeniem ciasto ponakłuwać widelcem. Pieczemy ok. 10 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni - termoobieg. Blaty ciasta będą w bąble po upieczeniu ale tym nie należy się przejomować bo to taki urok tego ciasta. Upieczone blaty przyciąć i  przestudzić.
Odlać 2/3 szklanki mleka a resztę mleka zagotować z cukrem. W pozostawionym mleku wymieszać jajka a następnie dodać mąkę i wymieszać aby nie było żadnych grudek. Wlać na gotujące się mleko . Doprowadzić do zagotowania ciągle mieszając. Zdjąć z ognia. Masło pokroić na małe kawałki i wrzucić na budyń. Mieszać (łyżką to robiłam) z budyniem aż całe masło rozpuści się i wymiesza dokładnie z budyniem. Gorącą masę wylewać na pierwszy blat ciasta, ułożyć kolejny bla. I tak na zmianę. Na wierzch zostawić tylko kilka łyżek masy budyniowej. Okrawki ciasta pokruszyć i posypać na wierzch. Ciasto odstawić do zupełnego wystudzenia i jeszcze kilka godzin ab y masa budyniowa się ścięła. Najlepiej aby stało w chłodzie. Moje ustawiłam na balkonie, gdzie jest ciut cieplej jak w lodówce ale zdecydowanie chłodniej niż w mieszkaniu.

Na fotce niżej widać jak ciasto wyrosło w bąble 


 

sobota, 1 kwietnia 2017

Waniliowy sernik na kawowym murzynku

Ot, taki wynalazek . Ale bardzo smaczny. W cieście murzynkowym jest spory dodatek kawy. A w waniliowym serze dla odmiany dodatek mleka w proszku. Utylizowałam to co zostało z poprzedniego tygodnia, bo żal przecież wyrzucić a otworzone mleko może zaraz się zepsuć.




Składniki:

 Ciasto:

* 250g margaryny  
* 1 szklanka cukru 
* 6 łyżek wody 
* 3 łyżki kakao
* 1 łyżka kawy rozpuszczalnej 
 
Wszystko gotować 3 minuty i ostudzić (nie musi być całkiem zimna masa). Następnie dodać:

* 5 żółtek 
* 1,5 szklanki mąki 
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia 
*ubitą pianę z 5 białek  

Żółtka, mąkę i proszek do pieczenia zmiksować z masą kakaową. Na koniec dodać pianę z białek i wszystko delikatnie wymieszać. Przelać do blachy o wymiarach 24x36cm  wyłożonej papierem do pieczenia. Piec ok. 15 - 17 minut w temperaturze 160 stopni (termoobieg). W tym czasie przygotować masę serową.

* 575 serka homogenizowanego waniliowego (miałam taki z dodatkiem ziarenek wanilii)
* 250 g mascarpone
* 5 żółtek
* opakowanie budyniu waniliowego
* piana ubita z 5 białek
* 1 szklanka mleka w proszku
* kilka łyżek cukru pudru ( u mnie tylko 5 łyżek)

Wymieszać w misce wszystkie składniki poza pianą z białek. Jak masa serowa będzie gładka, należy dodawać partiami pianę. Delikatnie mieszać. 
Masę wylać (robiłam to łyżką wazową aby od razu zbyt nie obciążyć lekko podpieczonego ciasta), na podpieczone ciasto .  Piec aż wierzch zbrązowieje ok 60 minut w temperaturze 160 stopni (termoobieg).